netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

23 odpowiedzi2 957 wyświetleńzałożony przez ona.bala, 13.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Witajcie, jestem tu nowa :-)

Znalazłam się tutaj ponieważ przechodzę ciężki okres w swoim życiu.
Może na początek kilka słów o mnie jestem 34 letnią rozwódką (od 2 lat) mam synka w wieku 7 lat.
W minionym tygodniu zakończył się mój 8 miesięczny "związek" z 40letnim mężczyzną, też rozwodnikiem z dwójką dzieci.
Znajomość ta co prawda nigdy nie dawała mi pełnej radości, były wątpliwości, brak zaufania, czasem oszukiwałam samą siebie że będzie dobrze. On jest ciepłym, symapatycznym mężczyzną i tatą (na tyle ile go poznałam), ale tez jest bardzo sympatyczny i miły dla innych koleżanek, spotyka się czasem z nimi a nawet je odwiedza w domu!!!!
Pomimo, że nie do końca było ok odczuwam straszny smutek że to się skończyło i sposób w jaki to nastąpiło....
Pomieszkaliśmy razem przez tydzień na koniec sierpnia,  w ostatnim dniu zrobiłó się niemiło, powiedzieliśmy sobie wzajemnie o rzeczach, które chcieliśmy razem zrobić ale nic z tego nie wyszło i ze chyba nasze oczekiwania się trochę rozmijają, dodam jeszcze że nie chciał by mnie widzieli jego sąsiedzi, czyli generalnie przez tydzień czasu jakby byliśmy w domu nawet na taras nie wyszłam... tak wiem głupia byłam zę w ogóle się na to zgodziłam. generalnie z jednej strony było mi z nim dobrzez a drugiej nie czułam się swobodnie, no bo jak po ośmiu miesiącach znajomości ukrywa się kobietę z która się spotyka!!!! z drugiej strony poznałam jefo dzieci, mamę, dużo zankóe zapytania i moja nadzieja, że to się wyjaśni....
W końcu po tym wspólnym tygodniu w o, statnim dniu oboga nas coś gryzło, ale on nie chciał wieczorem się rozmawiać na takie tematy, z jednje strony ok.
PO tygodniu spotkaliśmy się porozmawialiśmy powiedził mi że nie mogłby ze mną mieszkać, bo oczekiwał że przez ten tydzień będę ze ścierką latac i wszystko sprzątać a ja chciałam po prostu spędzić z nim trochę czasu, pobyć razem.... Nigdy nie traktował mnie po partnersku a po tym tygodniu oczekiwał, że będę zachowywać się jak jego partnerka, stwiedzil, że kobiety, które on poznawał zawsze starały się pokazywać jako najlepsze gospodynie domowe... Gdy robiliśmy zakupy na wspólny tydzień nie chciał zębym się dołożyła mówiąc zę jestem jego gościem, więc czułam się jak gość....

Generalnie po tym tygodniu stwierdził że chce się dalej ze mną spotykać ale tak jak by lo do tej pory, będziemy sobie razem wychodzić gdzieś, a on będzie mnie przez sąsiadami ukrywał!!!!

Jak się go spytałam  co robił ciekawego w piątek i sobotę napisał zę w piątek wieczorem zadzwoniła do niego koleżanka i przyszła do niego na film, a w sobotę on był u jakiejś koleżanki w domu na kawie bo miała wobec niego dług wdzięczności i to jest według niego normalne, że chyba nie jestem zazdrosna.... jak ku...a nie jestem, co to ma być!!!!!

następnego dnia zadzwoniłam do niego i powiedziałam zę jak nie wyobrażam sobie byśmy się spotykali a on będzie utzrymywał tak bliskie kontakty z innymi kobietami (koleżanakami) powiedział zę nie chce kończyć znajomości i że jest teraz zdenerwowany i że rozmowa przez tel nie jest najlepszym rozwiązaniem, więc zaprponowała mu spotkanie w tę środę (wówczas był poniedziałek) lub w następną, zgodził się....

W środę pisze do mnie sms czy przyjadę dziś do niego, bo ma popsuty samochód i może jeździć max 40km.h (mieszkamy 50 km od siebie) napisałam mu że myślałam ze spotkamy się w neutralnym miejscu, więc zaproponował spotkanie w pizzerii 6 km od niego albo w lesie!!! więc napisałam mu ze jak chce pogadać to zapraszam do mnie w tę srodę lub w następną a proponowanie mi spotkanie w lesie jest poniżające.... po godz napisał mi ze po mojej reakcji na spotkanie u niego  jest nimal pewien że nie mamy o czym rozmawiać i że kieruje mną złość, duma, zazdrość itp. ze nadajemy na innym poziomach świadomości i że dziękuje mi za wspólną podróż...

A ja pomimo ze potraktował mnie byle jak i tak nie mogę się z tym pogodzić, obwiniam siebie.... mam wrażenie zę straciłam coś ważnego i jest mi z tym źle... chwilami jest dobrze a chwialmi jak wracają wspomnienia mam doła... budze się czasem w nocy i popłakuje....nie umiem sobie z tym poradzić...

Musiała się wygadać, trochę chaotycznie ale jest późna godzina albo wczesna....

Ona

2

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

po godz napisał mi ze po mojej reakcji na spotkanie u niego  jest nimal pewien że nie mamy o czym rozmawiać i że kieruje mną złość, duma, zazdrość itp. ze nadajemy na innym poziomach świadomości i że dziękuje mi za wspólną podróż...

Skąd Ty tego buca wytrzasnęłaś?

"Straciłaś coś ważnego"?

Oszalałaś.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

3

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Nie mogę chwilami sama siebie zrozumieć,  czasem czuję ulgę że to już koniec a czasem (biorąc pod uwagę że był ciepłym i troskliwym człowiekiem i seks też był cudowny czuję że coś straciłam) bardzo żałuję i mam wrażenie to to spierniczyłam swoją niepewnością, nieufnością...
Wiem że spotkam jeszcze niejednego mężczyznę w swoim życiu tak ciepłych facetów jak on wielu nie ma i chyba tego najbardziej będzie mi brakować a z drugiej strony te koleżanki....

Nie mówiąc już o sposobie zakończenia tej znajomości - jak to się mówi faceta poznaje się po tym jak kończy a nie jak zaczyna....
Mam wrażenie że on mną cały czas manipulował a ja niewidomo czemu pozwoliłam na to...

Jestem atrakcyjną kobietą, nie mam problemu by kogoś poznać, ale jak już kogoś wybiorę to jakiś trudny przypadek i nawet jak są już jakieś sygnały to i tak to kontynuuje znajomość

4

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Być może spierniczyłaś, ale czym?


Napisałaś:

(...) tak ciepłych facetów jak on wielu nie ma (...)

Ciepły facet? Żartujesz.


(...) nie chciał by mnie widzieli jego sąsiedzi, czyli generalnie przez tydzień czasu jakby byliśmy w domu nawet na taras nie wyszłam... (...)
w o, statnim dniu oboga nas coś gryzło, ale on nie chciał wieczorem się rozmawiać na takie tematy, z jednje strony ok.
PO tygodniu spotkaliśmy się porozmawialiśmy powiedził mi że nie mogłby ze mną mieszkać, bo oczekiwał że przez ten tydzień będę ze ścierką latac i wszystko sprzątać (...)
Nigdy nie traktował mnie po partnersku a po tym tygodniu oczekiwał, że będę zachowywać się jak jego partnerka, stwiedzil, że kobiety, które on poznawał zawsze starały się pokazywać jako najlepsze gospodynie domowe... (...)

W sposób opisany powyżej zachowuje się miły, ciepły człowiek? Jego ciepło dochodzi tylko do kobiet, które postępują tak jak on sobie życzy. A jego zdaniem miejsce kobiety jest określone i - jak czytam - sprzeczne w Twoim poglądem.

Jedno, co naprawdę potrafi, to wbijać kobietę w poczucie winy. Chociaż... może to Twoja cecha - być winną.

5

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Nie chcę w żaden sposób usprawiedliwiać tego dennego gościa ale jednak muszę zwrócić uwagę na jeden aspekt w twojej wypowiedzi, który zwrócił moją uwagę. Chodzi mi o ten cytat:

ona.bala napisał/a:

Nigdy nie traktował mnie po partnersku a po tym tygodniu oczekiwał, że będę zachowywać się jak jego partnerka, stwiedzil, że kobiety, które on poznawał zawsze starały się pokazywać jako najlepsze gospodynie domowe... Gdy robiliśmy zakupy na wspólny tydzień nie chciał zębym się dołożyła mówiąc zę jestem jego gościem, więc czułam się jak gość....

Mieszkałaś u faceta tydzień (zostawmy na boku to, że w zasadzie mieszkałaś jak więzień, w zamknięciu smile) - on zapłacił za zakupy, to wydaje mi się  naturalne, że Z WŁASNEJ NIEPRZYMUSZONEJ WOLI powinnaś zaproponować, że coś od siebie zrobisz. Nie chodzi mi o "latanie ze ścierą", czy o "odwdzięczanie się" ale po prostu o jakąś formę aktywności, zamiast leżenia przez tydzień w barłogu. I to nawet nie chodzi o relacje damsko-męskie ale o relacje międzyludzkie. Jak jestem u kogoś przez tydzień gościem, jak gospodarz płaci za zakupy, to to nie oznacza wcale, że ja jestem na urlopie all-inclusive. Gospodarzowi będzie na pewno bardzo miło, jeśli zaproponuję, że coś zrobię, że pomogę.

Być może to co napisałem jest nie do końca adekwatne w przypadku opisanej przez ciebie sytuacji, być może tam były jeszcze jakieś kwestie, których nie wyjaśniłaś, ale chodzi mi o zasadę - żebyś nie uważała, tak jak napisałaś, że jak ktoś ci mówi, że jesteś gościem, to masz się czuć jak gość hotelowy. A na faceta opisanego w twoim wątku spuśćmy zasłonę milczenia.

6

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Do wont
nie leżałm cały tydzień na kanapie, przygotowywałam też posiłki (obiady, desery, śniadanie w weekend) sprzątałam na bieżąco gdy było coś przeze mnie zczy przez niego przygotowywane (sprzątaliśmy na zmianę zależy kto co robił) ale nie sprzątałam całego domu, nawet tego nie zaproponował oczekiwał zę sama wyjde z inicjatywą. Wiec nie można powiedzieć ze byłam na wkacjach all inclusive
Gdy zaproponowałam żebyśmy wyszli na spacer albo pojechali nad pobliskie jezioro sami to albo był zmęczony albo zmieniał temat, nie chciał się sam ze mną pokazywać sąsiadom (a nie starsze wyglądem)

7

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Generalnie często porównywał mnie świadomie czy też nie świadomie do swojej żony - czasem mam wrażenie że nie do końca może poradzić sobie że nie są już razem (nie są razem już ok 3 lat) po bardzo burzliwym rozstaniu. Mówił że jesteśmy zupełnieinne ale jak zaobserwował jakieś podobne zachowanie, mówił o tym, ale co w tym dziwnego cechy wspólne zawsze będę kobiety nie różnią się od siebie o 100%

8

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie
ona.bala napisał/a:

Do wont
nie leżałm cały tydzień na kanapie, przygotowywałam też posiłki (obiady, desery, śniadanie w weekend) sprzątałam na bieżąco gdy było coś przeze mnie zczy przez niego przygotowywane (sprzątaliśmy na zmianę zależy kto co robił) ale nie sprzątałam całego domu, nawet tego nie zaproponował oczekiwał zę sama wyjde z inicjatywą. Wiec nie można powiedzieć ze byłam na wkacjach all inclusive
Gdy zaproponowałam żebyśmy wyszli na spacer albo pojechali nad pobliskie jezioro sami to albo był zmęczony albo zmieniał temat, nie chciał się sam ze mną pokazywać sąsiadom (a nie starsze wyglądem)

W takim razie wycofuję to co napisałem i przepraszam. No co tu więcej dodać? Psychol z tego gościa jakiś...

9

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

To niezle sobie Ciebie ustawił.
No ogólnie jest kwestia czy Ci to odpowiada czy nie.
Aczkolwiek sadze ze za duzych perspektyw to nie ma.

10

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

"To niezle sobie Ciebie ustawił.
No ogólnie jest kwestia czy Ci to odpowiada czy nie.
Aczkolwiek sadze ze za duzych perspektyw to nie ma"

No nie wygląda to dobrze - ale nie potrafię przestać o tym wszystkim myśleć....

11

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Myśl.
O przyczynach Twej zgody na opisane traktowanie i tęsknoty za człowiekiem, który miał Ciebie za nic.

12

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Oszukiwałam samą siebie, przez co pozwoliłam na nieszanowanie mojej osoby i samej siebie, dobrze piszesz w imię czego? Chyba tego co sobie w głowie uroiłam, to był mój pierwsze facet po rozwodzie (+jedna dwumiesięczna znajomość) i najwyraźniej przyciągają mnie faceci, o których musze zabiegać. Schemat z dzieciństwa, ciągle musiałam zabiegać o uwagę rodziców i tak mi pozostało....niestety...Nawyki myśleniowe o których wiem ale podświadomość sprawia że ciągle robię to samo i wybieram nieodpowiedniego człowieka...

13 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-09-13 11:55:36)

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

(...) tak mi pozostało....niestety... (...)

Jesteś osobą dorosłą. Masz wpływ na własne zachowanie i własne wybory. Zasłaniać się doświadczeniami z dzieciństwa można, tylko po co?

Pomyśl, dlaczego teraz kierujesz się takimi wyborami i jakie korzyści z takich relacji masz teraz.

14

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

NIe chodzi o zasłanianie - nie wiem skad u mnie takie zachowanie w stosunku do tego mężczyzny.
W życiu zawodowym radzę sobie dobrze, mam dobrą prace, jestem niezależną, atrakcyjną kobietą i nie wiem do końca sama o co tu chodzi, chodziło.... czasem mam wrażenie ze ja coś spartoliłam, ale od począku to tak wyglądało a i tak pozwoliłam by się toczyło, miałam i mam mętlik w głowie...

A wiek w takich sprawach większego znaczenia chyba nie ma....

15 Ostatnio edytowany przez grinta (2015-09-13 12:05:34)

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie
ona.bala napisał/a:

Oszukiwałam samą siebie, przez co pozwoliłam na nieszanowanie mojej osoby i samej siebie, dobrze piszesz w imię czego? Chyba tego co sobie w głowie uroiłam, to był mój pierwsze facet po rozwodzie (+jedna dwumiesięczna znajomość) i najwyraźniej przyciągają mnie faceci, o których musze zabiegać. Schemat z dzieciństwa, ciągle musiałam zabiegać o uwagę rodziców i tak mi pozostało....niestety...Nawyki myśleniowe o których wiem ale podświadomość sprawia że ciągle robię to samo i wybieram nieodpowiedniego człowieka...

No widzisz jaka jestes dzielna dziewczynka, znasz podstawe problemu i od tego zacznij, czyli od przestwienia swoich przekonan. Popracuj nad tym by wiecej nie popadac w ten sam schemat Jasne,ze to nie potrwa tydzien czy miesiac ale warto zaczac od tego aspektu.
Co do Twojego stanu: brakuje Ci naturalnej potrzeby ciepla, przytulenia i to jest to co najbradziej Ci doskwiera. Jestesmy gotowe dac sie traktowac zle, cierpiec aby tylko miec te okruchy czulosci. Mozna bez tego przezyc i czuc sie calkiem dobrze. Poza tym jestes mloda i masz duze szanse na spotkanie kogos na poziomie ale najpierw trzeba zmienic fundament, ktory wiedzie Cie tam gdzie nie chcesz. Z Twojego opisu wynika,ze facet nie anagazowal sie w ten zwiazek, sam jest niepoukladany i oczekuje by kobieta zachowywala sie wg jego oczekiwan. Masz tego swiadomosc i teraz trzeba sobie wbic do glowki,ze nie jestes "pomietlem" i masz swoja godnosc. Nie warto dal tych paru chwil ciepla tak cierpiec i godzic sie na jego warunki. Mysl intensywnie,ze poznasz jeszcze odpowiedniego mezczyzne, takiego jakiego chcesz.

16

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

To, że jesteś niezależna w pracy nie ma żadnego związku z Twym zachowaniem wobec mężczyzn.

Dlaczego pozwalasz na takie zachowania wobec siebie?
Dlaczego czujesz się winną?
Dlaczego wobec mężczyzn nie jesteś niezależną?

17

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Dlaczego pozwalasz na takie zachowania wobec siebie?  - sama nie wiem, chcę dać szansę jak facet wydaje mi się ciekawy, a jak już zaczynam brnąć nie potrafię tego zatrzymać.

Dlaczego czujesz się winną? - czasem myślę, że może ja coś zrobiłam źle, może na początku nie do końca wyjaśniliśmy sobie czego oczekujemy, przymykałam oko na jakieś sygnały i wierzyłam w to że będzie dobrze

Dlaczego wobec mężczyzn nie jesteś niezależną? - kiedy zaczyna mi zależeć, chcę być blisko - nie chodzi tylko o częste spotykanie, ale kontakt, nie potrafię być egoistką (taką pozytywną) a wiem ze powinnam, jeśli wchodzę w bliższą realcję angażuję się/oddaję niemal bez reszty ale trzymam też na dystans by moich emocji za bardzo nie pokazywać - błędne koło.... w tej relacji oboje trochę się dystansowaliśmy tylko że ja myślałam o tym przyszłościowo a on wygląda na to że nie...

Mam nadzieję zę pisze dość jasno...

18

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania są istotne dla Ciebie.

Według mnie, ale może nie mam racji, łączy je jedno: Twoja wielka chęć bycia w związku. Tak wielka, że przymykasz oczy (albo tłumaczysz je lub winą obarczasz siebie) na każde zachowanie, które jest objawem braku szacunku wobec Ciebie.

19

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

"No widzisz jaka jestes dzielna dziewczynka, znasz podstawe problemu i od tego zacznij, czyli od przestwienia swoich przekonan. Popracuj nad tym by wiecej nie popadac w ten sam schemat Jasne,ze to nie potrwa tydzien czy miesiac ale warto zaczac od tego aspektu.
Co do Twojego stanu: brakuje Ci naturalnej potrzeby ciepla, przytulenia i to jest to co najbradziej Ci doskwiera. Jestesmy gotowe dac sie traktowac zle, cierpiec aby tylko miec te okruchy czulosci. Mozna bez tego przezyc i czuc sie calkiem dobrze. Poza tym jestes mloda i masz duze szanse na spotkanie kogos na poziomie ale najpierw trzeba zmienic fundament, ktory wiedzie Cie tam gdzie nie chcesz. Z Twojego opisu wynika,ze facet nie anagazowal sie w ten zwiazek, sam jest niepoukladany i oczekuje by kobieta zachowywala sie wg jego oczekiwan. Masz tego swiadomosc i teraz trzeba sobie wbic do glowki,ze nie jestes "pomietlem" i masz swoja godnosc. Nie warto dal tych paru chwil ciepla tak cierpiec i godzic sie na jego warunki. Mysl intensywnie,ze poznasz jeszcze odpowiedniego mezczyzne, takiego jakiego chcesz"

Wiem, że masz rację i pracuję nad tym (ze wsparciem fachowca) ale tak jak piszesz na to potrzeba sporo czasu, kiedy mi nie zależy na facecie mamy świetną relację a kiedy mi zaczyna zależeć, a jest to zazwyczaj trudny facet, coś ze mną dzieje albo to chęć zdobycia kogoś kto jest wyzwaniem? A ja zawsze widzę w nim pozytyw, usprawiedliwiam go, raniąc siebie

20

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie
ona.bala napisał/a:

Wiem, że masz rację i pracuję nad tym (ze wsparciem fachowca) ale tak jak piszesz na to potrzeba sporo czasu, kiedy mi nie zależy na facecie mamy świetną relację a kiedy mi zaczyna zależeć, a jest to zazwyczaj trudny facet, coś ze mną dzieje albo to chęć zdobycia kogoś kto jest wyzwaniem? A ja zawsze widzę w nim pozytyw, usprawiedliwiam go, raniąc siebie


To juz jestes na dobrej drodze skoro zajelas sie tematem. Bedziesz rozumiala coraz wiecej z tego co robisz i dlaczego reagujesz tak a nie inaczej. Tak niektorzy ludzie maja,ze patrza na druga osobe przez palce, nie chca widziec prawdy gotowi obarczyc najpierw siebie zamiast nazwac rzeczy po  imieniu. Niestety tutaj trzeba zdrowego egoizmu i asertywnosci-do nauczenia nawet w krotkim czasie-odwazyc sie postrzegac sprawy jak stoja, nie upiekszac, nie usprawiedliwiac, nie szukac problemu w sobie. Dopingiem moze byc taka prawda, ze wczesniej czy pozniej wszystko i tak wyjdzie na wierzch i nie bedziemy juz mogly udawa,ze jest ok tylko,ze stracimy moc zdrowia i czasu, ktory moglybysmy przezyc duzo lepiej. Pokochaj siebie i chciej dla siebie dobrze, nie ran sie, pozwol sobie na szczescie i radosc. Nie jestesmy tutaj po to by cierpiec wink

21

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Jestem znacznie młodsza od Ciebie, a wiem co czujesz. Ja też zaangażowałam się w znajomość z bucem, który nawet palcem nie kiwnął, by jakoś się o mnie postarać, a i tak było mi przykro, gdy to się skończyło, mimo że ulgę też czułam. Ale tu chodziło o wmawianie sb, że nikogo lepszego nigdy nie znajdę. BZDURY! Choć minęło pół roku jak nie mamy kontaktu ja dopiero teraz usunęłam jego numer.

Przejrzyj na oczy! On zaprosił Cię do sb i oczekiwał, że będziesz robić u niego za sprzątaczkę?! Co to za zachowanie? Poniżał Cię spotkaniami w domu koleżanek i to spotkanie w lesie!!! Nie masz czego żałować. Burak jakich wiele.

22 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-13 17:52:21)

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Widzę, że autorka już sama się zdiagnozowała (myślę, że bardzo trafnie wink). To ja dodam tylko, żeby zwrócić uwagę na fakt, jak to same kobiety potrafią siebie najbardziej oszukiwać, strzelać sobie w kolano.
Jak to robią? Ano proste. Udając same przed sobą, że chcą czegoś innego niż naprawdę chcą żeby danego faceta zatrzymać lub nie zaburzyć mu "światopoglądu", co mogłoby zaskutkować rozstaniem z takim panem.

Przykłady robienia sobie samej kuku i wody z mózgu:

- On nie chce teraz związku. /Nie szkodzi, z czasem na pewno się przekona smile
- On nie chce ślubu/dzieci. / Nie szkodzi, jest nam tak świetnie razem, to tylko kwestia czasu kiedy mu się odmienią poglądy.
- On jest agresywny i używa przemocy psychicznej. /Oh, po prostu jest trochę bardziej stanowczy niż przeciętny Kowalski, jest taki cudowny, że mogę mu taki szczegół wybaczyć.

itd.itp.

Źródło pozwalania sobie na te zgniłe kompromisy ze swoimi potrzebami jest, jak zostało już wskazane, w podświadomości. Ale tak to się na praktykę przekłada.
Kobieta zaczyna sama siebie traktować jak niedorozwinięte dziecko, nie ufa swojej interpretacji tego, co widzi, jak się przy nim czuje, ba! - to lepsze samopoczucie i poczucie bezpieczeństwa zostawia sobie na wieczne później - "jak już coś tam", albo nawet i nie, po prostu wieczne nigdy. Nauczyła się nawet udawać potem zdziwienie finałem.

Wielu jest też gości, którzy potrafią kreślić taką piękną wspólną przyszłość z bliżej nieokreślonym terminem zapadalności, a kobita siedzi z rozdziawionym otworem gębowym, wpatrzona jak usta Księcia układają się w określone słowa i kreślą te wizje. Patykiem na piasku pisane wink
 
Ja na nich mówię "Sprzedawcy Marzeń" , bo ich cechą charakterystyczną jest to, że o ile potrafią opowiedzieć kobiecie ze szczegółami jak będzie wyglądać ich w wspólny dom, jakiego koloru oczęta będą miały ich dzieci i jakiej rasy będzie pies, o tyle czas teraźniejszy w stosunku do tego co ma być to jak 2 różne filmy.
Taki gość mówi kobiecie o tym, że zostanie jego żoną np., podczas gdy w teraźniejszości nawet nie chce by była jego partnerką/dziewczyną smile

Będą razem mieszkać i żyć, ale.. on póki co ma czas tylko wpaść do niej na kilka godzin w weekendy, na jakiś film i seks. I tak dalej i tak dalej..


Im starsza jestem, tym bardziej patrzę na to co mężczyzna robi, nie co mówi. wink

23

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie
Elle88 napisał/a:

Wielu jest też gości, którzy potrafią kreślić taką piękną wspólną przyszłość z bliżej nieokreślonym terminem zapadalności, a kobita siedzi z rozdziawionym otworem gębowym, wpatrzona jak usta Księcia układają się w określone słowa i kreślą te wizje. Patykiem na piasku pisane wink

Ha ha ha, nie moge...swietnie to ujelas smile z otworem gebowym big_smile big_smile big_smile

Ale dobrze piszesz-tak dokladnie jest z tym ludzeniem sie i oszukiwaniem siebie.

24 Ostatnio edytowany przez ona.bala (2015-09-13 21:22:43)

Odp: Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

ojoj dziękuję Wam za zaangażowanie - teraz i tak zostanę z tym sama, ze swoimi myślami - najlepszym rozwiązaniem jest przestać myśleć, ale gdy są emocje nie da się nie myśleć....

Zatracalam siebie...obniżyła się moja pewność siebie i siła....moj optymizm uległ zagładzie...w imię czegoś co sama sobie wyobrazilam i czego chciałam, ale do tanga trzeba dwojga, powoli zaczynam normalnie myśleć, a nie co by bylo gdyby...Gdyby nie ma i już nie będzie...i tak lepiej będzie dla mnie...czas myśleć o sobie i synku, mam mężczyznę swojego życia obok i to dla niego powinnam być szczęśliwa:-) by i on był szczęśliwy

Miłego wieczoru

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy coś ze mną nie tak - rozstanie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026