netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

24 odpowiedzi3 938 wyświetleńzałożony przez ZwykłyFacet, 12.09.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-09-12 08:22:16)

Temat: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Osoby dramatu:

Ona: inteligentna kobieta, dość atrakcyjna (ale nie typu "gwiazda"), ambitna i mająca swoje cele, w wieku w którym można by oczekiwać rozsądnego zachowania
On: zwykły gość w wieku już prawie Chrystusowym

Akt I
Przypadkowe poznanie
Bez zbędnego rozpisywania się - wcześniej się nie znali, spodobała mu się, odegrał swoją rolę "samczą", wziął kontakt po krótkiej rozmowie, która skończyła się umówieniem na spotkanie za 2 dni.

Akt II
Spotkanie nieprzypadkowe
90 minut, przedłużone z 60 na wyraźne życzenie tejże Damy. Rozmowy o poooopie Maryny, atmosfera fajna, dużo śmiechu itp. Pożegnanie w deszczu z chodzeniem "pod rękę" z udziałem parasola i "pożyczenia" kurtki zakończone pytaniem Damy, czy się jeszcze zobaczą (iście hollywodzkie, do urzygu przerysowane nawet buziak był - tak że wracając do domu gentleman występujący w temacie śmiał się do rozpuku).

Akt III
Komunikacja damsko-męska
Następny dzień rano, Pan X pisze smsa do Pani Y czy nie zmarzła i czy wszystko ok. Po 5 minutach Pani odpowiada, że wszystko w porządku i że dobrze się bawiła wczoraj kończąc wiadomość miłą emotikonką. Będąc raczej konkretnym Pan X odczekuje regulaminowe 30 minut (nie chcąc wyjść na natręta) i wiedząc (od tejże Pani), że ma wolne popołudnie za 3 dni proponuje spotkanie w dość żartobliwym tonie, pytając czy ma ochotę tego, a tego dnia powtórnie zjeść coś tak dobrego jak wczoraj.

Akt IV
(brak tytułu - piszącego zatyka wink )
Telefon milknie na cały dzień. Gentleman występujący w tym dramacie myśli sobie - "ok, może tak jest zapracowana, może ma okres i jest rozdrażniona, a może coś jej wypadło. Bez spiny"... po czym wieczorem otrzymuje smsa o krótkiej treści "możemy się spotkać ale za poczęstunek dziękuję". Pan X najpierw zatyka, a potem zaczyna się śmiać przez około 5 minut. Daje sobie "na wstrzymanie" i postanawia się z całą sprawą "przespać" zanim coś odpisze, bo być może poczucie robienia "łaski" wynika tylko i wyłącznie z chwilowych emocji.

Akt V
Dzień sądu
Kolejnego dnia rano gentleman pisze do Pani maila o następującej wymowie - "Droga X,  mam taką zasadę, że w relacjach damsko-męskich, szczególnie na początku, lubię jak wszystko idzie dość gładko i naturalnie bez zbędnych gierek itp. Uważam Cię za świetną dziewczynę i z chęcią zobaczę się z Tobą jeszcze raz natomiast jeśli Ty masz jakiekolwiek obiekcje co do powtórnego spotkania napisz mi o tym wprost - nie jestem facetem, który się obraża, jest nachalny itp. Jakkolwiek sytuacja się nie rozwinie, zdania o Tobie nie zmienię, bo po prostu Cię polubiłem".
Następuje cisza, trwająca cały dzień po czym pojawia się mail - "Jestem bardzo zdziwiona Twoim zachowaniem, które wprowadziło mnie w zakłopotanie. Odniosłam wrażenie, że przerzucasz odpowiedzialność za podjęcie decyzji o spotkaniu (bold mój - ZF) na mnie. W związku z tym ochota na zobaczenie Ciebie już mi minęła".
Po przeczytaniu go gentleman oniemiały idzie sobie kupić kilka piwek, które wypija patrząc w lustro i zaczyna nad dumać nad losami tego świata smile smile smile big_smile big_smile big_smile

Drogie Panie (a może i Panowie, którzy posiedli "wiedzę tajemną") - jak w "to" się gra?? smile smile smile big_smile big_smile big_smile

2 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-12 07:39:08)

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Heheheeh, poprawiłeś mi humor do kawy - za to <hi-five> big_smile


Ale komentować to za bardzo nie ma co tutaj..no bo chyba nie sam przebieg zdarzeń? wink
Można tylko nieśmiało podejrzewać tą Panią o "drobne" problemy natury emocjonalnej -tzw. zwarcie na zwojach. Tak mnie się zdaje..

Nie chcąc pluć we własne gniazdo za bardzo, powiem tylko, że na takie dziwnoknurskie byty - z tymże rodzaju męskiego - mówię 'Wujcio Warjatuńcio", nie wiem jaka byłaby żeńska forma wink


W każdym razie urokliwa Dama big_smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

3

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Może to ciasto nie było jednak takie dobre (nie wiem, nie jadłem)? wink

4

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Bez przesady elle, z tymi "problemami natury emocjonalnej". Dziewczyna jak dziewczyna wink

Bardziej konkretnie to moja interpretacja tej komedii dell'arte w pięciu aktach jest następująca:

Akt I - standard, tylko nie popadajmy w niepotrzebną barokową egzaltację. Wzięcie numerka to nie jest rola "samcza". Rola samcza to jest doprowadzić do numerka smile Ot, poprosiłeś ją o numer telefonu, bo cię zaciekawiła a ona dała ci swój numer telefonu bo albo ją zaciekawiłeś albo nie potrafi odmawiać.

Akt II - Spotkaliście się, więc pokazała, że w jakiś sposób jest tobą zainteresowana. Spotkanie przebiegło miło, przedłużyło się na jej prośbę, buziak w policzek etc więc ty już uznałeś, że następne spotkanie jest już tylko formalnością. No niestety ty sobie rozrysowałeś w główce plan kolejnych spotkań a dla niej to było tylko miłe spotkanie, z którego być może coś będzie.

Akt III - Nie wiem o co chodzi z tymi "regulaminowymi 30 minutami" i gdzie istnieje taki regulamin, który mówi, żeby na randki umawiać się za pomocą sms-ów. Mnie zawsze uczyli, że "samczą rolą", używając twojej poetyki, jest wziąć telefon i po prostu zadzwonić. Niepotrzebnie też moim skromnym zdaniem pisałeś do niej w sprawie kolejnego spotkania za 3 dni już rano następnego dnia po pierwszym spotkaniu. Sms z podziękowaniem za miłe spotkanie jest jak najbardziej ok, ale z telefonem w sprawie następnej randki mogłeś spokojnie odczekać ten jeden dzień. Bo takie bombardowanie wiadomościami może trochę przytłoczyć płochliwą niewiastę. I nie rozumiem o co chodzi z tym "zjeść coś tak dobrego jak wczoraj". To znowu barokowa egzaltacja, że niby to chodzi o ciebie, czy też fundowałeś jej żarcie już na pierwszym zapoznawczym spotkaniu?

Akt IV i V - Pani odpisała więc w jakiś sposób była nadal (choć mniej) zainteresowana. Choć nadal nie rozumiem o co chodzi z tym całym poczęstunkiem. Być może przytłoczyłeś ją tymi swoimi smskami, albo nie lubi baroku tylko bardziej surowy gotyk, albo umarł jej pies, albo ciocia się rozchorowała, albo poprawiły jej się relacje z chłopakiem. Nie ma znaczenia. Ty mogłeś podtrzymać zaproszenie, przesunąć je na inny termin, wycofać zaproszenie - podjąć jakąś decyzję. Ale ty zamiast tego strzeliłeś foszka, wysmarowałeś mailem jakieś pretensje w stosunku do osoby, która nic ci nie zrobiła i nic ci nie jest winna. No trochę to słabe i bluszczowate. A to, że ci w ogóle dziewczyna odpowiedziała, to zakrawa na cud.

Podsumowując - moim zdaniem za bardzo się narzucałeś w tym przypadku. Dzwoń zamiast smsować. I nie umawiaj się na drugą randkę zaraz po pierwszej randce. No daj dziewczynie troszkę za sobą zatęsknić i nie będziesz wychodzić na nolife'a. A jak nie wiesz co masz zrobić, bo cię jakaś sytuacja zaskoczy albo czegoś nie rozumiesz w zachowaniu drugiej osoby, to nie rób nic, daj szansę czasowi, zamiast chwytać za telefon czy klawiaturę i pisać jakieś głupoty smile

5

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

No cóż, jeśli na żywo wyglądało tak jak w opisie to świetnie grałeś w tę grę big_smile Do V aktu, gdzie strasznie spaprałeś...
Właściwie zacząłeś paprać już pod koniec aktu IV smile

Ta gra polega na odpowiednich reakcjach na ruchy przeciwnika, nie na ich przewidywaniu. W tę grę, która między wami była ekscytująca, pełna humoru i zwrotów akcji gra się dłużej. i zdecydowanie dłużej nie należy odkrywać swoich kart. Znaczy: i tak przeciwnicy wiedzą o co chodzi, ale nie wolno tego wypowiedzieć.

Nie wiesz co ona miała na myśli pisząc, że nie chce poczęstunku. Za krótko ją znasz by to wiedzieć. Może to taki żart (z opisu wyłania sie dziewczyna o niebanalnym poczuciu humoru)? Może kryło się za tym coś głębszego, o czym wiedzieć nie musisz (na gwałt musi schudnąć 3 kilo, żeby się wcisnąć w kieckę, którą chciała Cię zamurować)? Po prostu niepotrzebnie to rozkminiałeś. Wyszło Ci, że robi jakąś "łaskę". A nawet jeśli robi (w co wątpię) to co z tego? Oczekujesz trachnięcia pioruna i jasnych deklaracji po 90 minutach rozmowy. Czasem tak jest, ale częściej po prostu nalezy korzystać z kolejnych szans i tańczyć ten godowy taniec. A Ty co zrobiłeś? Ano popsułeś zabawę smile O tym:

(...)natomiast jeśli Ty masz jakiekolwiek obiekcje co do powtórnego spotkania napisz mi o tym wprost - nie jestem facetem, który się obraża, jest nachalny itp.

To zdanie jest POTWORNIE nachalne. Jest w nim oczekiwanie poważnego traktowania relacji na etapie, gdzie jeszcze żadna ze stron nie powinna wiedzieć jak tę relację będzie traktować. To zdanie zmienia dobrze zapowiadającą się, lekką i przyjemną znajomość w dążenie do związku. Nie wiem jak to ubrać w słowa, ale świadomość, że druga strona zmierza do związku po jednym spotkaniu jest niesamowicie odstraszająca.

6 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-09-12 08:45:05)

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Dziękuję za obydwa wpisy powyżej ale odnoszę wrażenie, że nadajemy na zupełnie innych falach - niemniej miło jest poznać zdanie osób myślących inaczej.

Nie, mi się nie chce latać za kimś godzinami / dniami, miesiącami - nudzi mnie to, przerabiałem tę kwestię w dwóch długich związkach. Nie ma to dla nie najmniejszego sensu. Sorrki. Szukam po prostu kogoś z kim będę bez takich gierek smile

A Elle88 chyba w punkt zrozumiała o jaki klimat chodzi wink

PS

vinnga napisał/a:

Oczekujesz trachnięcia pioruna i jasnych deklaracji po 90 minutach rozmowy.

TAK wink

7

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Wont to łądnie ujął w słowa smile
Skorygowałabym tylko tę zasadę "zatęsknienia". Ona nie zawsze sie sprawdza. Umowne 3 dni na zatęsknienie może wywołać odwrotny skutek. Dziewczę może poświęcić ten czas na rozmyślanie i uznać, że obiekt wcale nie jest taki super, jak jej sie zaraz po spotkaniu wydawało. Albo, że w sumie to ona nie ma teraz ochoty na nowe znajomości. Albo milion innych "ale". Właściwie na kolejne spotkanie można się umówić już na poprzednim, należy tylko zadbać, aby nie wyszło to zbyt zobowiązująco. Na przykład - jeśli pierwsza randka była w oficjalnej kawiarni czy restauracji i dowiedziałeś się na niej, że dziewczyna jest namiętną rowerzystką to możesz zaproponować, że pokażesz jej swoją ulubioną, przefantastyczną trasę za 2 dni. To wprowadza większy element niepewności niż milczenie przez kilka dni. Wtedy dziewczę zaczyna zastanawiać się czy Ty w niej widzisz kobietę czy materiał na koleżankę. I budzi się w niej potrzeba udowodnienia, że ona jednak kobieta jest big_smile

Edit:
no cóż, Ty masz takie oczekiwania, Elle zrozumiała o co chodzi, ale jakie masz szanse, że owa dziewczyna ma rozumowanie Elle? Dość mikre big_smile Proponowałabym więc bardziej uniwersalne podejście i wyczucie oczekiwań przeciwnika, zamiast narzucania swoich. To, że się odrobinę poświęcisz i jednak pobawisz się ze 3 spotkania w nielubiane gierki może zaprocentować.
A bez gierek jest, paradoksalnie, sztucznie. Bo nie możesz wiedzieć po pierwszym spotkaniu czy to ta właściwa dziewczyna. Teatr zamieniasz w supermarket - takie stanie przy półce i dywagowanie nad produktem czy będzie nadawał sie do tej potrawy, któą Ty chcesz ugotować...

8 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-09-12 08:55:49)

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

@Vinnga

Ciekawie to ujęłaś z tymi 3 dniami. To bezsens dla mnie. Ogólnie lubię jak takie rzeczy toczą się "na luzie" bez "wyliczanek", a.... mogą się toczyć ponieważ toczyły się nie raz. I zupełnie nie zgadzam się z tym co powyżej, nie moja bajka smile

PS No-lifem - he he he wink Spoko. Cieszy mnie ta diagnoza via monitor wink Ale nie ciągnijmy tego plis, bo nie o tym "wontek" wink

PS 2 (sorrki za dopisek ale nie chcę postować jeden wpis pod drugim)

vinnga napisał/a:

no cóż, Ty masz takie oczekiwania, Elle zrozumiała o co chodzi, ale jakie masz szanse, że owa dziewczyna ma rozumowanie Elle? Dość mikre big_smile Proponowałabym więc bardziej uniwersalne podejście i wyczucie oczekiwań przeciwnika, zamiast narzucania swoich. To, że się odrobinę poświęcisz i jednak pobawisz się ze 3 spotkania w nielubiane gierki może zaprocentować.
A bez gierek jest, paradoksalnie, sztucznie. Bo nie możesz wiedzieć po pierwszym spotkaniu czy to ta właściwa dziewczyna. Teatr zamieniasz w supermarket - takie stanie przy półce i dywagowanie nad produktem czy będzie nadawał sie do tej potrawy, któą Ty chcesz ugotować...

A dlaczego nie mogę mieć takich oczekiwań i chcieć być właśnie w takim związku? Bo większość lubi gierki? No i co z tego? smile Ani nikomu krzywdy nie robię ani nie krzywdzę, ot szukam tego, czym jestem zainteresowany smile
I jak udowodnił wpis powyżej takowe kobiety istnieją wink

9

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)
vinnga napisał/a:

Skorygowałabym tylko tę zasadę "zatęsknienia". Ona nie zawsze sie sprawdza. Umowne 3 dni na zatęsknienie może wywołać odwrotny skutek.

Vinnga, ja też jestem przeciwny stosowaniu jakichś sztywnych zasad w stylu tych umownych trzech dni. Mi chodzi o to, żeby raczej unikać proponowania drugiego spotkania zaraz po pierwszej randce, tak jak w tym przypadku. Bo to może być odebrane jako narzucanie się i przytłaczać dziewczynę, która nie jest tak na 1000% procent pewna czego chce od tej relacji. Jak dziewczyna je z ręki, to jasne - nie ma na co czekać. Ale w normalnej sytuacji lepiej podejść na luzie niż na spince.

10

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

A gdzie tu jest spinka.... ?? wink

11

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)
ZwykłyFacet napisał/a:

PS No-lifem - he he he wink Spoko. Cieszy mnie ta diagnoza via monitor wink Ale nie ciągnijmy tego plis, bo nie o tym "wontek" wink

Przecież nie piszę, że jesteś no-lifem, tylko że zachowując się tak jak się zachowujesz w stosunku do tej dziewczyny - nachalnie i bluszczowato, wychodzisz w jej oczach na no-life'a. Wyluzuj chłopie, bo analizujemy i oceniamy to co napisałeś a nie ciebie.

ZwykłyFacet napisał/a:

A dlaczego nie mogę mieć takich oczekiwań i chcieć być właśnie w takim związku? Bo większość lubi gierki? No i co z tego? smile Ani nikomu krzywdy nie robię ani nie krzywdzę, ot szukam tego, czym jestem zainteresowany smile
I jak udowodnił wpis powyżej takowe kobiety istnieją wink

Ale jakie gierki? Ty spotkałeś w ogóle dziewczynę, która stosuje gierki? Bo ta dziewczyna jest jak najbardziej normalna. A to, że ci nie wskakuje w ramiona po pierwszej randce krzycząc "Mój ci on jest! Mój ci on!" albo jak ta laska, którą grała Madeleine Stowe w "Ostatnim Mohikaninie" to znaczy tylko tyle, że jest człowiekiem z krwi i kości a nie postacią filmową czy literacką.

12

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)
ZwykłyFacet napisał/a:

A gdzie tu jest spinka.... ?? wink

Spinka jest tu:
"Będąc raczej konkretnym Pan X odczekuje regulaminowe 30 minut (nie chcąc wyjść na natręta) i wiedząc (od tejże Pani), że ma wolne popołudnie za 3 dni proponuje spotkanie w dość żartobliwym tonie, pytając czy ma ochotę tego, a tego dnia powtórnie zjeść coś tak dobrego jak wczoraj."

A "żartobliwy ton" nie ma nic do rzeczy.

13

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)
ZwykłyFacet napisał/a:

A dlaczego nie mogę mieć takich oczekiwań i chcieć być właśnie w takim związku? Bo większość lubi gierki? No i co z tego? smile Ani nikomu krzywdy nie robię ani nie krzywdzę, ot szukam tego, czym jestem zainteresowany smile
I jak udowodnił wpis powyżej takowe kobiety istnieją wink

Możesz, możesz. Tylko po co wtedy ten wątek?
Dziewczyna nie spełniła Twoich oczekiwań (tych o prostocie relacji big_smile ), więc nie powinieneś rozkminiać co poszło nie tak i dlaczego. A rozkminiasz smile

I słowa "gra" użyłeś Ty. Wont to sprostował (kurczaki, to chyba pierwszy watek, w którym się z nim zgadzam smile ) - to, że czyjeś zachowanie nie jest proste i oczywiste jak budowa cepa nie znaczy, że to "gierka". To takie normalne podejście do nowej relacji gdzie ludzie się badają w sobie właściwy sposób.

14 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-09-12 09:23:06)

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

@Wont -...... To, że odbierasz pewne rzeczy tak Ty, nie oznacza, że wszyscy mają tak samo.

@Vinnga - bo jest sobota rano, warto czasem wrzucić na luz, a poza tym poznać opinie innych ludzi. Chyba po to jest forum prawda?
Gdyby to co napisaliście obydwoje było w 100% prawdą nie miałby miejsca post numer dwa w tym wątku. Ot tyle, ilu ludzi tyle charakterów, oczekiwań itp.  To, że Ty uznajesz coś za "właściwe" nie oznacza, że wszyscy tak mają. Jak ocenić coś, co nie krzywdzi innych, a odbiega od tego co My robimy jako "właściwe" lub "niewłaściwe"?
Ja osobiście uważam, że w życiu warto szukać tego, czego się oczekuje. Być może się to znajdzie, a być może nie - alternatywą jest godzenie się na półśrodki.

Sprawa jest więc prosta - po prostu, tak jak z waszą dwójką, nadajemy na zupełnie innych falach i tyle smile

Miłej soboty smile

PS Gra - zakończone dużą ilością emotów z przymrużeniem oka...

15 Ostatnio edytowany przez wont (2015-09-12 09:35:44)

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)
vinnga napisał/a:

Wont to sprostował (kurczaki, to chyba pierwszy watek, w którym się z nim zgadzam smile )

Naprawdę? sad

ZwykłyFacet napisał/a:

@Wont -...... To, że odbierasz pewne rzeczy tak Ty, nie oznacza, że wszyscy mają tak samo.

Naprawdę? wink

ZwykłyFacet napisał/a:

Gdyby to co napisaliście obydwoje było w 100% prawdą nie miałby miejsca post numer dwa w tym wątku.

Obawiam się, że post nr 2 w tym wątku był wynikiem porannego deficytu kofeiny. Jestem ciekawy zdania elle po tym jak już wypiła swoją poranną kawę smile

Edit:

ZwykłyFacet napisał/a:

Gra - zakończone dużą ilością emotów z przymrużeniem oka...

Nie wiem czy ja dobrze cię rozumiem, ale dla ciebie "gra" to jest stosowanie emotikonów, tak?

16 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2015-09-12 10:33:16)

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Kto placił za ten posiłek ?
Jak Ty to moze pomyslala ze jej wypominasz i sie zaczeło.

Mysle ze jakbys napisał sms w akcie v o tresci bla bla + data to bys sie z nia dalej spotykał.
Moze to co sie działo w akcie pierwszym to była za gruba lipa no ale czasem wyjdzie cos spontanicznie wiec ani to prawdziwe ani to nieprawdziwe.
Taka tam zabawa. Chyba potraktowałes to za powaznie.

17

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Zastanawiałam się, czy włączyć się do dyskusji... temat mnie nieco rozbawił... ale głównie zastanawiają mnie słowa owej damy:

"możemy się spotkać ale za poczęstunek dziękuję"

Jestem szczęśliwą mężatką i nie gram już od jakiegoś czasu w tę grę, ale gdy grywałam, nie przepadałam za tym,  że to facet ma za mnie płacić... zwyczajnie zawsze mi było głupio... kończyło się to najczęściej tym, że zamawiałam to, co było w przystępnej cenie, a nie to, na co miałam ochotę...

no i tak sobie myślę, co mogła mieć na myśli autorka, pisząc te słowa i mam pełno pomysłów wink może nie chciała czuć, że ,,naciąga Cię'' na kolację, może czekała aż zaproponujesz spacer, kręgle, kino, czy coś w tym stylu... wystarczyło może odpisać ,,w takim razie na co masz ochotę?'' zamiast tego okropnego zdania, które ewidentnie ją wystraszyło...

Wydajesz się bardzo fajnym gościem... może przestań grać w tę grę i postaw na spontan i życie bez presji... nic na siłę wink

18

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Jak sie w to gra? jak Ci pasuje, tylko nie licz na to, ze kazda kobieta gra na Twoich zasadach.
A jak przy nich obstajesz (deklaracja po 90 minutach rozmowy), to szukaj dalej, ta opisana tu kobieta nie gra na Twoich zasadach! Proste jak drut.

Ty jestes napalony na cel, ktorym jest zwiazek, albo przynajmniej w miare szybko lozko. To czuje z pewnoscia kazda na odleglosc. Szukaj wiec takiej z podobnym celem, wtedy nie bedziesz musial "uprawiac gierek".
Ja za siebie tez wolalabym w takiej sytuacji placic sama za siebie, zeby typowi nie przyszlo do glowy roscic jakichkolwiek pretensji z racji jego "inwestycji".

Akurat ta, ktora opisujesz, jest jak najbardziej normalna dziewczyna, ktora nie ma zadnej presji w tym kierunku co Ty, wiec dla takiej jest to parcie absolutnie odstraszajace. Dziw, ze wogole sie jeszcze odzywa.

19 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-09-12 14:08:16)

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Czas na Wielki Post a potem Drogę Krzyżową. Potem może będziesz Zbawiony.

Tylko nie zamieniaj wody na Wino.

20

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

A ja chciałabym się niejako "podpiąć" do pytania założyciela wątku:
w jaki sposób dziewczyna ma okazać swoje zainteresowanie/przychylność mężczyźnie, który pierwszy do niej zagadał, inicjuje kontakty i wreszcie - pierwszy prosi o spotkanie? Słyszałam już, że ponoć żelazna zasada brzmi: "nie pokaż, że Ci zależy".
Jak w takim razie dać do zrozumienia zainteresowanemu facetowi, że także chcesz go poznać, a jednocześnie nie wyjść na namolną lub nie przegiąć w drugą stronę - niepotrzebnie udać całkowity chłód?

21

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Dzięki za wszystkie posty, szczególnie domorosłych psychologów wink
Pozdro smile

22 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-09-12 17:40:20)

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

O rany, Autorze - chyba nie strzelisz focha o tego 'no-life`a'? smile No, dejże pokój.. Nikt Cię tu nie chciał poniżać czy dopiec.

Powiem znowu prosto z mostu.. Bo to jest tak: Jak kobieta jest zainteresowana 8-9/10 i facet po randce (albo nawet NA randce jeszcze) wspomina o następnej to już się przebiera nóżkami wink
W przeciwnym wypadku - czytaj. 'się nie jest', albo mocno średnio 4-6/10 (nie byłam na waszej randce, nie wiem czym mogłeś podpaść wink <joke>) to się czeka co jegomość zrobi, ale już na innej zasadzie: "kto kogo przetrzyma".
Czy to są gierki? - YES.
Czy to jest fajne? - Takie są 'zasady'.

'Gierki' wynikające z oceny wzajemnej atrakcyjności na początku są i będą zawsze, bo w ten sposób też badasz swoją pozycję i stopień zainteresowania drugiej osoby. Oczywiście, o ile ktoś nie jest czubem i narcyzem, dzieje się to podświadomie - nikt normalny nie będzie komplikował sobie życia.

Mnie w tej całej historii rzucił się w oczy brak normalnej komunikacji z tą niewiastą. Walnęła w smsie tekstem jakby się z choinki urwała i to mnie rozbawiło.
Ja bym nie wywaliła z takim fochem do faceta, który mi się podoba, choć walę zwykle wprost to nie na zasadzie jakiegoś przekręcania jego słów i dorabiania ideologii do czegoś, co nie wynika bezpośrednio z jego słów.

Dlatego są 2 możliwości:

1. -już omówiłam - Waryjatuńcia wink
2. Po randce byłeś już gdzieś między 4-5/10 , dlatego szukała pretekstu by do następnej nie doszło - to by też wyjaśniało te sakramencko długie odp. na smsa. /Ktoś powie -ciężko pracowała -ok, ja też swego czasu naprawdę ciężko pracowała: dyżury itp., a mimo to nawet w drodze do wc potrafiłam znaleźć czas. Oczywiście dopóki mi zależało by go znaleźć.  Także tak - dla mnie to kolejna 'gierka'.

No i zgadzam się z tym co napisano a propos klimatu/atmosfery tej relacji, która była na tyle krótka, że tego rodzaju wymiana sms w tym tonie, w ogóle nie powinna mieć miejsca. A skoro już zaistniała, to po jej smsie w tonie sfoszonej księżniczki, nie odpisałabym już nic. Tak po prostu.
Oczywiście to opcja, gdy masz inne opcje wink Dlatego tak to polecam na wstępnych etapach znajomości.

EDIT: I najważniejsza sprawa (pisałam już o tym kiedyś): Jeśli kobieta/mężczyzna wykazuje zainteresowanie na poziomie 8-9/10 drugą osobą to wychodzi naturalna tendencja (na początku znajomości rzecz jasna,  nie w nieskończoność) do "przymykania oka" na drobne wpadki, czy problemy komunikacyjne, jeśli już to interpretuje się je zawsze na jej/jego korzyść. Albo określa naciąganym "faux pas" i jedzie dalej. Facet "pomaga" kobiecie, która mu się podoba, a kobieta facetowi.

Jeśli ktoś po pierwszym 'faux pas' reaguje bardzo nerwowo to z reguły miał wątpliwości już trochę wcześniej lub stwierdził, że 'gra' nie warta zachodu na tyle, by się przekonać czy warto, a trzeba by na to poświęcić trochę czasu.

23 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-09-12 18:51:34)

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)
Elle88 napisał/a:

Powiem znowu prosto z mostu.. Bo to jest tak: Jak kobieta jest zainteresowana 8-9/10 i facet po randce (albo nawet NA randce jeszcze) wspomina o następnej to już się przebiera nóżkami wink
W przeciwnym wypadku - czytaj. 'się nie jest', albo mocno średnio 4-6/10 (nie byłam na waszej randce, nie wiem czym mogłeś podpaść wink <joke>) to się czeka co jegomość zrobi, ale już na innej zasadzie: "kto kogo przetrzyma".

Na wstępie - chapeau bas - bo milo rozmawia się z kimś i inteligentnym, a w szczególności z kobietą... wink
Pełna racja i jest to dokładny opis tego co i ja na ten temat uważam.

Elle88 napisał/a:


Czy to są gierki? - YES.
Czy to jest fajne? - Takie są 'zasady'.
'Gierki' wynikające z oceny wzajemnej atrakcyjności na początku są i będą zawsze, bo w ten sposób też badasz swoją pozycję i stopień zainteresowania drugiej osoby. Oczywiście, o ile ktoś nie jest czubem i narcyzem, dzieje się to podświadomie - nikt normalny nie będzie komplikował sobie życia.

Gierki? Jeśli tak to do minimum - jest ok / nie jest. Tyle smile Naprawdę szkoda na nie czasu.

Elle88 napisał/a:

Mnie w tej całej historii rzucił się w oczy brak normalnej komunikacji z tą niewiastą. Walnęła w smsie tekstem jakby się z choinki urwała i to mnie rozbawiło.
Ja bym nie wywaliła z takim fochem do faceta, który mi się podoba, choć walę zwykle wprost to nie na zasadzie jakiegoś przekręcania jego słów i dorabiania ideologii do czegoś, co nie wynika bezpośrednio z jego słów.

Dlatego są 2 możliwości:

1. -już omówiłam - Waryjatuńcia wink
2. Po randce byłeś już gdzieś między 4-5/10 , dlatego szukała pretekstu by do następnej nie doszło - to by też wyjaśniało te sakramencko długie odp. na smsa. /Ktoś powie -ciężko pracowała -ok, ja też swego czasu naprawdę ciężko pracowała: dyżury itp., a mimo to nawet w drodze do wc potrafiłam znaleźć czas. Oczywiście dopóki mi zależało by go znaleźć.  Także tak - dla mnie to kolejna 'gierka'.

No cóż.... spójrz na kolejny akapit tego posta... wink

Elle88 napisał/a:

EDIT: I najważniejsza sprawa (pisałam już o tym kiedyś): Jeśli kobieta/mężczyzna wykazuje zainteresowanie na poziomie 8-9/10 drugą osobą to wychodzi naturalna tendencja (na początku znajomości rzecz jasna,  nie w nieskończoność) do "przymykania oka" na drobne wpadki, czy problemy komunikacyjne, jeśli już to interpretuje się je zawsze na jej/jego korzyść. Albo określa naciąganym "faux pas" i jedzie dalej. Facet "pomaga" kobiecie, która mu się podoba, a kobieta facetowi.

Jeśli ktoś po pierwszym 'faux pas' reaguje bardzo nerwowo to z reguły miał wątpliwości już trochę wcześniej lub stwierdził, że 'gra' nie warta zachodu na tyle, by się przekonać czy warto, a trzeba by na to poświęcić trochę czasu.

Mądrze prawisz. A teraz na koniec - z wiadomych względów nie cytuję wprost wiadomości z dziś - 'było super ostatnio, pozdrawiam ciepło i przepraszam". Opcja 1 plus pewnie "te dni"....

I tak dla wyjaśnienia - ten post Nie powstał po to żeby się wyżalić itp. tylko po to, żeby pokazać jak kobiety same potrafią komplikować, bardzo proste w sumie, kwestie.  A z drugiej strony jak patrzę na te rady, dawane tu 18-20 letnim chłopakom w stylu "jesteś napalony na związek / seks" i co tam różnym mądralom w głowie się urodzi bo gość szczerze powiedział dziewczynie, że mu się podoba to jest mi ich żal. I jednych i drugich. A potem płacze "gdzie Ci mężczyźni z inicjatywą". Trzeba znać swoją wartość i wiedzieć czego się chce. Oczywiście z zachowaniem pewnego dystansu do własnej osoby.

Pozdrawiam smile

PS

Elle88 napisał/a:

No i zgadzam się z tym co napisano a propos klimatu/atmosfery tej relacji, która była na tyle krótka, że tego rodzaju wymiana sms w tym tonie, w ogóle nie powinna mieć miejsca. A skoro już zaistniała, to po jej smsie w tonie sfoszonej księżniczki, nie odpisałabym już nic. Tak po prostu.
Oczywiście to opcja, gdy masz inne opcje wink Dlatego tak to polecam na wstępnych etapach znajomości.

Tak, jutro o 15 i 17 wink Weekend proszę Pani smile

24

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)
ZwykłyFacet napisał/a:

I tak dla wyjaśnienia - ten post Nie powstał po to żeby się wyżalić itp. tylko po to, żeby pokazać jak kobiety same potrafią komplikować, bardzo proste w sumie, kwestie.

Być może powstał po to, żeby to pokazać. Ale mi pokazał, że mężczyźni sami potrafią komplikować, bardzo proste w sumie, kwestie wink

25

Odp: Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Dama ewidentnie nie traktuje Cię jak "tego" faceta, nie ma ognia, uznała Cię za opcję awaryjną. Rada z dna mojego przegniłego serca: daruj ją sobie tongue

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak w "to" się gra drogie Panie?? :) :) :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026