Witam, jestem tu na forum po raz pierwszy.. Zacznę może od początku. Jestem z moim partnerem od dwóch lat, poznaliśmy się w pracy, pracowaliśmy ze sobą w nadmorskiej miejscowości przez dwa wakacyjne sezony.. nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. On prawił mi komplementy, dużo ze sobą rozmawialiśmy, dopiero w drugim roku naszej znajomości zaczęły się wspólne wypady na piwko po pracy, najpierw większą grupą, później sami. Dodam, że obydwoje byliśmy wtedy w związkach z długoletnim stażem, ja ze swoim byłym partnerem około 6 lat, on bardzo podobnie. Zakończyliśmy te związki i zaczęliśmy się poświęcać sobie bez reszty.. po niespełna pół roku zamieszkaliśmy ze sobą, oczywiście związek nie był sielanką bez problemów, aczkolwiek zawsze udawało nam się je rozwiązać. Ja jestem osobą dość zaborczą i często robiłam Mu niepotrzebne wyrzuty, natomiast On jest uparty i nigdy nie odpuszczał.. Problemy pojawiły się na początku tego roku, okazało się że jestem w ciąży, nie byliśmy na to gotowi, pogubiliśmy się, szukaliśmy różnych rozwiązań tej sytuacji, ustaliliśmy, że nikomu nic nie powiemy do czasu, aż sami się z tym uporamy.. już przy pierwszej wizycie u lekarza okazało się, że ciąża nie rozwija się prawidłowo, po kilku tygodniach okazało się, że nic z tego nie będzie.. poczułam ulgę, ale i odczułam też ogromną stratę.. otoczyłam się murem nie przyjmując pomocy od Niego, nie rozmawialiśmy o tym co się stało.. koniec końców oddaliliśmy się od siebie.. wydawało mi się, że już zaczyna nam się trochę lepiej układać tak na przełomie maja/czerwca.. On postanowił pójść do pracy na wakacje tam gdzie się poznaliśmy, miałam co do tego obawy, ogromny strach mnie paraliżował o czym on wiedział, ale zapewniał mnie że wszystko będzie okej, w końcu zdecydowaliśmy, że pójdzie tam bo będzie mógł odłożyć trochę kasy (planowaliśmy zmianę auta) bo nie bedzie musiał codziennie dojeżdżać (nocleg u rodziców). Było mi cholernie ciężko się do tego przyzwyczaić, kłociliśmy się, ja ciągle próbowałam Go kontrolować.. Po około miesiącu zauważyłam w Nim zmianę, już nie był taki jak dotychczas, aż któregoś dnia zobacyzłam całkiem przypadkowo wiadomość u Niego w telefonie od dziewczyny z która tam pracował.. nie chciał mi pokazać tej wiadomości, powiedział ze to nic waznego, bardzo sie wtedy pokłóciliśmy.. od tego czasu byłam jeszcze bardziej podejrzliwa, On rzadziej przyjeżdżał do domu, mniej dzwonil, pisał.. a każdy powrót do domu kończyl się kłótnią. Pytałam wiele razy o tą dziewczynę, czy coś Go z nią łączy, czy coś do niej czuje.. zapewniał mnie,że wszystko jest w porządku, a ona napisała mu tylko czy idzie z nimi na piwo. Zabiegałam o jego każdą wolną godzinę, robiłam wszystko, żeby spędzić z nim jak najwięcej czasu.. okazało się, że On spotykał się z tą dziewczyną, wychodzili razem wieczorami, miał dzień wolny który spędził z nią.. wiem, że nie sypiali ze sobą, ale bardzo boli to, że dla mnie nie miał czasu, ciągle był zmęczony, to że mnie oszukiwał.. teraz wrócił już do domu, zakończył pracę tam. On nie chce o tym rozmawiać, denerwuje się jak o to pytam, bo ciągle powtarzam te same pytania.. podejrzewam,że ma kontakt z tą dziewczyną bo założyl hasło na telefon, czego wcześniej nie robił. Dodam, że jest ona z drugiego końca Polski i nie ma już możliwości aby się spotykali, poza tym to młodziutka dziewiętnastoletnia dziewczyna której nie w głowie związki. Ostatnio stwierdził, że on nie wie co do mnie czuje, nie wie czego chce, pogubił się. Padło wiele przykrych słów z jednej jak i z drugiej strony i mówi, że z tym nie może sobie poradzić.. dalej mieszkamy razem, rozmawiamy ze sobą niby normalnie, ale można wyczuć jakąś przestrzeń między nami, śpimy w jednym łóżku.. powiedział, że żałuje że tak mnie skrzywdził..ale to mi nie wystarcza. Chciałabym, żeby powiedział mi wszystko, jak to się stało, dlaczego.. i przede wszystkim, żeby postawił sprawę jasno, co dalej z nami, czego chce.. czy próbować z nim rozmawiać, czy poczekać aż poukłada sobie w głowie wszystko? Kocham Go pomimo tych wszystkich sytuacji któe miały miejsce, ale nie wiem czy jest sens naprawiać ten związek..
Podobne tematy
Oszukiwał cię i spotykał się za plecami z innymi i do tego nie wie czy coś do ciebie czuje. To nawet nie świadczy o tym, że on chce abyś mu wybaczyła. Nie warto.