netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Narzeczony mnie zgwałcił

146 odpowiedzi98 864 wyświetleniazałożony przez stenia_white, 28.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Narzeczony mnie zgwałcił

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 147 ]

1 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-09-28 17:05:59)

Temat: Narzeczony mnie zgwałcił

Po czterech latach związku, mój narzeczony mnie zgwałcił. Stało się to u niego w mieszkaniu. Wieczór zaczął się miło, zjedliśmy kolację, wypiliśmy trochę alkoholu. Poczułam się trochę zmęczona po całym tygodniu pracy i położyłam się do łóżka. On położył się obok mnie i do tej pory wszystko było normalnie jak zwykle...ale za chwilę wstał i wyszedł z pokoju. Po chwili wrócił i położył jakąś paczuszkę obok łóżka mówiąc, że ma coś dla mnie. Otworzył ją i wyjął z niej kajdanki. Ponieważ nie miałam w ogóle ochoty na seks, a tym bardziej na takie zabawy, powiedziałam, że nie mam nastroju na takie rzeczy. On jednak namówił mnie, że założy te kajdanki tylko na chwilę, że tylko przymierzy.

Gdy je założył nagle coś w niego wstąpiło.  Rzucił się na mnie, był brutalny i wulgarny. Zaczął mnie wyzywać od dz.... i s.... Nigdy sie tak nie zachowywał. Nigdy nie używał takich słów wobec mnie.  Gdy zaczęłam się szarpać z nim i protestować, zaczął mnie bić. Uderzył mnie w twarz kilka razy, w tyłek, ale z całej siły. Później wyjął jeszcze kolejna paczkę i wyciągnął z niej grube sznury i mnie zaczął wiązać i bić tymi sznurami po plecach, po pupie z całej siły. Przy tym cały czas mnie wyzywał i stawał się coraz bardziej brutalny i wulgarny. Gdy się wyrywałam, bił mnie coraz mocniej i krzyczał. Mówił, że jak będę posłuszna to nie będzie mnie bić. Zaczęłam płakać i krzyczeć i pytać dlaczego mi to robi. Ale to go jeszcze bardziej rozjuszało. Krzyczał, że mam się nie ruszać i wykonywać jego polecenia. Że jemu ma byc przyjemnie. Kazał mi powtarzać za nim różne rzeczy, np. chciał żebym powiedziała, że jestem s..... Nie mogłam tego powiedzieć, powiedziałam, że jestem ( tu moje imię). Powiedziałam, że nigdy czegoś takiego nie powiem o sobie, że może mnie zatłuc, ale nigdy tego nie powiem.

Uderzył mnie znowu jeszcze mocniej. Zaczął mnie brutalnie brać na różne sposoby, a gdy się wyrywałam to mnie bił coraz mocniej. Bałam się strasznie, że za chwilę zrobi mi coś złego, zupełnie nie panował nad sobą i bałam się o własne życie. Na początku byłam w takim szoku i gdy we mnie wchodził zaczęłam się modlić, autentycznie mówiłam pacierz, chociaż jestem niewierząca i modliłam się żeby to się szybko skończyło. Miałam takie myśli, że obiecałam nawet w myślach, że pójdę do kościoła, jesli tylko nic złego mi się nie stanie, jeśli to się zaraz skończy.

Po chwili szok mi minął i zaczęłam myśleć racjonalnie, co zrobić. Żeby odwrócić jego uwagę udałam, że sie poddaję i wykonywałam jego polecenia. W tym czasie cały czas kombinowałam co zrobić. On cały czas wchodził we mnie, albo wsadzal mi siła do buzi tak mocno, że się dławiłam i miałam odruchy wymiotne. Wykonywałam wszystkie polecenia. Nie wiem jak to się stało, ale w pewnym momencie przerwał. Zauważyłam , że miał problemy i że mu opadł i chyba dlatego przerwał. I kazał mi się  przytulić. Ja nie chciałam, ale gdy odmówiłam, zaczął mnie straszyć, że zrobi to analnie i znowu mnie uderzył. Przytuliłam się. Miałam wrażenie, że się uspokoił.

Gdy chciałam wstać, nie pozwolił mi i znowu mnie rzucił na łóżko i uderzył. Powiedział, że mam wykonywać polecenia. I znowu kazał mi sie przytulić. Po jakichś kilku minutach, gdy miałam wrażenie, że mu minęło, odsunełam się od niego i wtedy znowu się zaczęło. Zaczął krzyczeć, że albo dostanę teraz orgazm, albo zerżnie mnie mocno analnie. Zaczęłam się wyrywać, znowu mnie uderzył i trzymał mocno. Znowu udawałam uległą żeby odwrócić jego uwagę. Wpadłam po chwili na to, że udam, że zemdlałam. Miałam nadzieję, że może to go wystraszy, może sie uspokoi. Ale widocznie mi nie wyszło dobrze, bo nie przejął się tym i krzyczał, że zaraz mnie obudzi. Zaczęłam go błagać, że musze do toalety, że za chwilę wrócę. Nie wiem jakim cudem ale rozwiązał mnie i puścił mnie i powiedział, że za minutę mam być z powrotem. To wszystko trwało ze dwie godziny.

Wyszłam z pokoju i szybko chwyciłam za telefon , który na szczęście był w przedpokoju, więc nie widział tego i uciekłam do łazienki. Szybko wykręciłam numer alarmowy, drżałam ze strachu, czy nie usłyszy i czy zdążę. Zdążyłam podać adres tylko i powiedzieć co się dzieje, a on wpadl do łazienki i zobaczył, że dzwoniłam.Wyrwal mi telefon, rozlączyl rozmowę, złapał mnie za włosy i rzucił mnie na łóżko z powrotem. Wrzeszczał i pytał gdzie dzwoniłam, kazał mi pokazać telefon i pytał, czy podałam policji adres. Zaczęłam kłamać, że nie pamiętam, że chyba podałam zły adres, że byłam zdenerwowana. Cała byłam roztrzęsiona i bałam się, że za chwilę mnie rozszarpie i pobije jeszcze mocniej. Nie wierzył mi i pytał czy na pewno nie podałam adresu. Nie wiedziałam co mówić. Grałam na czas, bo bałam się, że jak mu powiem prawdę to mi zrobi coś strasznego, z drugiej strony myślalam, że jak będzie wiedział, że podałam ten adres to może się wystraszy i nic nie zrobi. W końcu się opanował i kazał mi sie ubierać i mówił, że jeśli przyjedzie policja to mam się nie odzywać i nic nie mówić bo go wsadzą do więzienia. Prosił mnie, że sam porozmawia z nimi i obiecywał, że już przestanie i da mi spokój. Powiedziałam, że tylko chcę stąd wyjść, że chcę do domu. Widziałam, że zaczął się bać.

Policja przyjechała szybko, trwało to może z 10 minut. Gdy przyjechali udawał dżentelmena przed nimi. Ja powiedziałam, że chce wyjść, zabrałam torby. On koniecznie chciał pomóc je nieść i udawał miłego. Do radiowozu wsiadłam sama. On czekał przy samochodzie, policjant powiedział, że dziś nie mogę składac zeznań po jestem po alkoholu. Ja powiedziałam, że nie wiem, czy będe składać zeznania. Do tego do radiowozu wsiadłam z jednym, a drugi policjant został z narzeczonym na zewnątrz. Wydaje mi się, że mu nakłamał. Bo jak ten policjant wrócił do radiowozu to się mnie zapytał, czy sie kłociliśmy i czy ja uderzyłam mojego narzeczonego. Widziałam, że ma do mnie takie nastawienie, że to moja wina. Ja im nie mówiłam co się stało. Chciałam dać sobie czas, żeby nie robić nic pochopnie. Poza tym nie wzbudzali mojego zaufania. Nie miałam ochoty im się zwierzać i miałam wrażenie, że oni myślą, że to jakas sprzeczka kochanków, albo że ja jakieś fochy robię. Jak przyjechali to ja byłam już ubrana, a narzeczony zachowywał sie normalnie. Ja byłam roztrzęsiona, a narzeczony spokojny .

Narzeczony cały czas stał przy samochodzie, pytał czy może ze mną dwa zdania zamienić, ale ja nie chciałam. Wróciłam do domu taksówką. Pisał do mnie smsy, przpraszał, żałował, chciał wyjaśniać, dzwonił, ale nie odbierałam, nawet przyjechał rano następnego dnia, ale nie otworzyłam drzwi. Zadzwoniłam na niebieską linię. Pogadałam z psychologiem, ale niewiele mi to pomogło. Jestem w szoku. Nie rozumiem co w niego wstąpiło. Nie rozumiem po prostu. Kochałam go. Nigdy nie myślałam, że mnie coś takiego spotka. Najbardziej bola mnie te wszystkie słowa, które mówił, te wulgaryzmy. Wiem, że nie mogę z nim być. Wiem, że jeśli zrobił cos takiego, to może to zrobic jeszcze raz. Ale jestem taka skołowana, ja go kochałam, on też mnie kochal podobno. Ja nie rozumiem tego, co się stało. Boję się o siebie, czy sobie poradzę z tym. Nie mogę przestac o tym myśleć, nie mam komu o tym powiedzieć.

2

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Musisz isc do psychologa, albo do psychiatry i wyciagnac tez konsekwencje prawne z zachowania tego idioty.

3

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Taka milosc, to powinnas bardzo szybko przekreslic. To jest dno. Brzydzilabym sie takiego czlowieka. Jezeli raz to zrobil, to moge sobie wyobrazic co bedzie po slubie.

4

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Popieram- wizyta  psychologa konieczna. Tak samo jak złożenie zawiadomienia o tym, co się stało. Na pewno nie będzie Ci łatwo, po pierwsze dlatego, że ciężko mówić o takich rzeczach, a po drugie, że niektórzy mogą wątpić czy to prawda. Ale pamiętaj, że nie możesz tak tego zostawić. Chcesz żeby uszło mu to bezkarnie? I absolutnie unikaj kontaktu z tym nieprzewidywalnym szaleńcem. Trzymaj się

5

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Nina, jeśli chodzi o konsekwencje prawne to ja nie widzę w tym żadnego sensu. To jest nie do udowodnienia. Przy gwałtach nie ma świadków. To nic nie da. Złożę zeznania i co? Ja nie pójdę do sądu z tym bo nie udowodnię tego i na rozprawie tylko zostanę upokorzona po raz drugi, gdy przegram. Ta sprawa nie jest do wygrania, bo nie mam dowodów.

6 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-09-28 17:39:53)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Skoro to nic nie da bo przy gwaltach nie ma swiadkow, to jakim cudem gwalciciele zostaja skazani?
Masz dowody wystarczajace, silnie zdenerwowana zadzwonilas na policje, nie bylo u niego w domu kajdanek i innych rzeczy? Nie masz sladow na ciele, zadnych od takiego brutalnego traktowania?

Chyba nie chcesz zeby on nie mial zadnych problemow z tego? Wszedl w nastepny zwiazek i znowu odwalal takie rzeczy?
No cos trzeba z tym zrobic.

7 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-09-28 17:52:50)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Ale policja nie robiła przeszukania, policja nie widziała tych kajdanek. Oni po prostu stali w drzwiach, a ja chciałam stamtąd jak najszybciej wyjść.  Ja nie powiedziałam policji co dokładnie sie stało. Ja mam jakieś ślady na tyłku i plecach, zaczerwienia od bicia sznurem, kilka siniaków.

8

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Jak to nie ma dowodów? Obdukcja będzie dowodem. Widział cię w ogóle lekarz? Obdukcja to pierwsze co powinnas była zrobić.

9

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Przezylas traume, ale mimo to powinnas cos zrobic z tym w sensie prawnym. Dla siebie i innych.

10

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

zle ze nie powiedzialas policji od razu nie zobaczyli pokoju i ciebie jakie masz slady wtedy by nie przeszlo mu tak latwo

11

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
stenia_white napisał/a:

Ja mam jakieś ślady na tyłku i plecach, zaczerwienia od bicia sznurem, kilka siniaków.

I On gra na czas, aby Ci te ślady zeszły. W przeciągu kilku dni (najlepiej jutro, pojutrze) idź do lekarza, który wykona obdukcję. Jeśli masz ślady wskazują na uderzenia sznurem/paskiem/kablem to jest to TWARDY dowód. Nawet jak policjanci nie dokonali oględzin miejsca, to odnotowano samo zgłoszenie przez Ciebie (zadzwoniłaś na numer alarmowy) zdarzenia. To, że podczas Ich wizyty nic nie powiedziałaś wcale nie świadczy o tym, że nic nie zaszło.

Jesteś silna i osobiście wierzę, że dasz radę smile. Idź i walcz o SWOJE prawa! Skąd wiesz, czy jak dasz mu spokój to On zrobi to samo?

12 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-09-28 20:33:03)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Weź się zastanów mar, miałam się rozbierać i pokazywać swój tyłek obcym facetom, którzy jak dla mnie to sami wyglądali na jakichś zbirów. Sądzisz naprawdę, że to pierwsza rzecz na którą bym wpadła po czymś takim, żeby obnażać sie przed obcymi facetami? Zresztą ja nawet nie wiedziałam wtedy , że mam jakieś ślady, przecież nie miałam kiedy ani nie wpadłam na to żeby to sprawdzić. Dopiero w domu zobaczyłam.
łatwo się mówi po fakcie co powinnam była zrobić, a ja po prostu chciałam stamtąd natychmiast uciec i o niczym innym nie myślałam, chciałam żeby to się jak najszybciej skończyło, nie chcialam być z nim w jednym pomieszczeniu i tylko do tego dążyłam żeby jak najszybciej wyjść. to policja powinna była zachowac zimną krew i z własnej inicjatywy dokonac jakichs oględzin, w sumie teraz jak to analizuję to dziwne jest, że nie nalegali żebym powiedziała co się stało, nawet nie zadawali mi pytań tylko od razu stwierdzili że skoro piliśmy alkohol to i tak nie mogę składać zeznań.

13 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-09-28 20:31:02)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
Nektarynka53 napisał/a:
stenia_white napisał/a:

Ja mam jakieś ślady na tyłku i plecach, zaczerwienia od bicia sznurem, kilka siniaków.

I On gra na czas, aby Ci te ślady zeszły. W przeciągu kilku dni (najlepiej jutro, pojutrze) idź do lekarza, który wykona obdukcję. Jeśli masz ślady wskazują na uderzenia sznurem/paskiem/kablem to jest to TWARDY dowód. Nawet jak policjanci nie dokonali oględzin miejsca, to odnotowano samo zgłoszenie przez Ciebie (zadzwoniłaś na numer alarmowy) zdarzenia. To, że podczas Ich wizyty nic nie powiedziałaś wcale nie świadczy o tym, że nic nie zaszło.

Jesteś silna i osobiście wierzę, że dasz radę smile. Idź i walcz o SWOJE prawa! Skąd wiesz, czy jak dasz mu spokój to On zrobi to samo?

Dzięki! Zaczynam się zastanawiać, czy nie masz racji. Dopiero teraz zaczynam to analizować na spokojnie. Psycholog mi powiedziała, że on zapewne będzie przepraszał, ale mam uważać, czy nie przeprasza przypadkiem dlatego, że sie boi. Czy przeprasza i szczerze żałuje tego co mi zrobił, czy kieruje się strachem o własny tyłek. I teraz wydaje mi się, że on po prostu pisał to wszystko, smsy,  że kocha, że żałuje bo sie bał. Dlatego rano przyjechał żebym czasami nie poszła na policję. Tym bardziej mnie to boli.

14

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Niestety ufałaś, wiązałaś z Nim nadzieje na przyszłość. A tu w jedną chwilę On wszystko przekreślił. To musi odbierać chęci do życia, do działania, ale musisz walczyć o SIEBIE!

Tylko i wyłącznie dba o własne interesy. Świadczy najmocniej o tym sytuacja, która zaszła tuż po Twoim zadzwonieniu na policję. Człowiek, który kocha byłby w szoku, że zrobił krzywdę kochanej osobie. On natomiast GROZIŁ, WYPYTYWAŁ i KAZAŁ NIC NIE MÓWIĆ POLICJI. Czyli wiedział, że Jego postępowanie pociągnie karne konsekwencje. Tak zachowują się ludzie popełniający przestępstwo z premedytacją (tuszują dowody). Nie wykluczam jakichkolwiek wyrzutów sumienia z Jego strony, ale głównie chodzi o zatuszowanie zdarzenia.

Wyrządził Ci ogromną krzywdę, a teraz ma spokojnie żyć, pracować? To jest jakiś chory sadysta! A Twoja lub Jego rodzina nic nie wie o gwałcie?

15 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-09-28 21:11:11)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Nie, ja nikomu o tym nie powiedziałam. Ja nie chcę o tym nikomu mówić.
Co do jego wyrzutów sumienia to nie wiem. Naprawdę uważałam go dotąd za dobrego człowieka. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Ja cały czas szukam powodów dlaczego on to zrobił, musiał być jakiś powód. On nigdy taki nie był. A seks mieliśmy zawsze cudowny, dlatego to dla mnie taki szok. Ja nie rozumiem tego, on zawsze dbał o to żebym miała orgazm, nigdy nie był egoistą w łóżku. Dlatego mam tak mieszane odczucia i nie wiem co robić. Nie potrafię tego pojąć. Może on myślał, że mi się to spodoba, w końcu niektóre kobiety lubią takie wyzywanki itp....naprawdę może to głupie, ale ja cały czas szukam jakiegoś wytłumaczenia.

16

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

W sensie prawnym sprawa jest beznadziejna. Nie podpuszczajcie dziewczyny, aby fundowała sobie dodatkowe przykrości.
Obdukcja czy kajdanki to nie jest żaden dowód. Ona powie że nie chciała, on powie że chciała brutalnie i koniec.Pół na pół, a wątpliwości rozsądza się na korzyść oskarżonego.
Fakt, że byli ze sobą tyle czasu i on znajdzie milion świadków, że odnosił się do narzeczonej poprawnie.
Jakimś punktem zaczepienia są te esy- pytanie co dokładnie zawierały, ale jeśli ogólne przeprosiny to też łatwo je wytłumaczy, że po zwykłej kłótni itp.
Niestety wzywanie policji pod pretekstem przemocy to częsty trik kobiet chcących przez złośliwość udupić faceta- oni są do tego przyzwyczajeni i patrzą przez palce.
Totalne unikanie kolesia i nie-danie się przeprosić to jedyna opcja i nic więcej zrobić się nie da.

17

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Pitagoras, gdyby każda kobieta tak myślała, to wyroków o gwałt byłoby 5 rocznie.

18

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Pitagoras, ja niestety się z Tobą zgadzam. Czytałam trochę na ten temat. Udowodnienie gwałtu mężowi, chłopakowi jest bardzo trudne. I jest dokładnie tak, jak piszesz.
W smsach nie ma nic takiego, co mogłoby posłużyć jako dobry dowód na to, co zrobił. Dla mnie sprawa jest z góry przegrana i dlatego nie widzę sensu. To tylko strata czasu i pieniędzy a do tego kolejne przykrości, których ja nie chcę.

19

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

A czego w takim razie chcesz?

20

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Chcę żeby przestało mnie boleć. I robię wszystko żeby tak się stało. Dlatego tu piszę żeby to wyrzucić z siebie i poczuć ulgę. Nic więcej nie mogę zrobić.

21

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Powinnaś zrobić obdukcję na wszelki wypadek. Jeżeli emocje ochłoną i zmienisz zdanie to będzie jedyny twój dowód. Z godziny na godzinę on znika...

Nie rezygnuj z wizyt u psychologa, teraz jest ci potrzebny, nawet jeżeli ci się wydaje, ze sobie sama z tym poradzisz.

22

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
stenia_white napisał/a:

Po czterech latach związku, mój narzeczony mnie zgwałcił. Stało się to u niego w mieszkaniu. Wieczór zaczął się miło, zjedliśmy kolację, wypiliśmy trochę alkoholu. Poczułam się trochę zmęczona po całym tygodniu pracy i położyłam się do łóżka. On położył się obok mnie i do tej pory wszystko było normalnie jak zwykle...ale za chwilę wstał i wyszedł z pokoju. Po chwili wrócił i położył jakąś paczuszkę obok łóżka mówiąc, że ma coś dla mnie. Otworzył ją i wyjął z niej kajdanki. Ponieważ nie miałam w ogóle ochoty na seks, a tym bardziej na takie zabawy, powiedziałam, że nie mam nastroju na takie rzeczy. On jednak namówił mnie, że założy te kajdanki tylko na chwilę, że tylko przymierzy.

Uważam, że w tym co się stało jest też twoja wina. Bo po jaka cholerę pozwoliłaś mu przymierzyć kajdanki?! Ja uważam, że jak w ogóle ktoś (nie mówię tu o policji) chce założyć nam kajdanki. To coś z nim nie halo. Ja sobie w ogóle nie wyobrażam sytuacji, w której mój facet by mi coś takiego nawet pokazał zaproponował z mety bym dała w pysk i zerwała. Dla mnie to jak ktoś lubi takie gadżety to normalnie psychol. Jak można kogoś związać, użyć kajdanków. To się nazywa przemoc ze szczególnym okrucieństwem żadna tam przyjemność. W ogóle takie rzeczy powinny być zabronione w sprzedaży bo pewnie całe mnóstwo osób postępuje albo postąpi tak jak ten psychol. W ogóle to, sklepy z seksowna bielizną w większości to jakieś ciuchy, i gadżety dla poprzebieranych psycholi. Naprawdę jakąś porządna,elegancką,  seksowną koronkowa bieliznę trudno znaleźć. Za to jakiś beznadziejny ciuch ,,ala policjantka'', myszka miki czy inna bzdura pełno.
Moim zdaniem tym właśnie się prowokuje, i zachęca do tego typu okrucieństw. Bo ja jestem jaka jestem tu wielu mnie krytykuje. Ale ja w tych sprawach zawsze jasno określam reguły. Ja gdybym w ogóle zaważyła, ze mój facet ma pociąg do takich zabaw kajdanek, wiązania, przemocy w łóżku uznałabym go za umysłowo chorego i porzuciła. Ale ja mu jasno od razu wyjaśniłam, ze nie akceptuję głupich żartów, nie lubię chorych zabaw, i że oczekuję normalnego seksu, żadnej wulgarności. Zanim nie wylądowaliśmy w łóżku bardzo długo go obserwowałam, czy nie jest zboczeńcem. Ale ja tu widzę, ze są kobiety (nie mówię o autorce)  które same się proszą, bo co to ma znaczyć, ze lubię wulgarność w łóżku, chcę ostro, mógłby mnie wziąć z zaskoczenia, co powiecie na seks gadżety. No po prostu raj dla zboczeńców. Bo wy krytykujecie, że  ja się wkurzam jak ktoś kogoś do wody wrzuca, bo to właśnie od tego się zaczyna. Jak sobie pozwala na żarty, lubię je, to i na coś innego, jak ktoś w ogóle akceptuje fakt, ze partner trzyma w sypialni kajdanki, sznury, a jeszcze jak pozwala sobie je mierzyć. Świat jest pełne zboczeńców. Taki zboczeniec od razu upatruje ofiarę, kogoś kto sobie pozwoli.  Ja jakby mi ktoś kazał mierzyć kajdanki to bym mu je chyba na łeb wrzuciła i uciekła. Po prostu uważam, ze niektóre osoby sobie za dużo pozwalają.

Co nie zmienia faktów, że współczuje Ci autorko spotkała Cię ogromna tragedia. Zdecydowanie  powinnaś to zgłosić na policję, złożyć zeznania, zrobić obdukcję. Bo to był gwałt ze szczególnym okrucieństwem. Powinnaś to zrobić dla własnego dobra i bezpieczeństwa oraz dla dobra i bezpieczeństwa innych potencjalnych ofiar tego zwierzęcia.  Tak w ogóle ,,to coś'' powinno być objęte ustawa o bestiach.

23

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
pitagoras napisał/a:

W sensie prawnym sprawa jest beznadziejna. Nie podpuszczajcie dziewczyny, aby fundowała sobie dodatkowe przykrości.
Obdukcja czy kajdanki to nie jest żaden dowód. Ona powie że nie chciała, on powie że chciała brutalnie i koniec.Pół na pół, a wątpliwości rozsądza się na korzyść oskarżonego.
Fakt, że byli ze sobą tyle czasu i on znajdzie milion świadków, że odnosił się do narzeczonej poprawnie.
Jakimś punktem zaczepienia są te esy- pytanie co dokładnie zawierały, ale jeśli ogólne przeprosiny to też łatwo je wytłumaczy, że po zwykłej kłótni itp.
Niestety wzywanie policji pod pretekstem przemocy to częsty trik kobiet chcących przez złośliwość udupić faceta- oni są do tego przyzwyczajeni i patrzą przez palce.
Totalne unikanie kolesia i nie-danie się przeprosić to jedyna opcja i nic więcej zrobić się nie da.

W żadnym wypadku nie daję nikomu nadziei. Masz doświadczenie w takich sprawach, brałeś udział w procesie. Moja kuzynka też została zgwałcona. A najważniejszymi dowodami na jakie się powołano były obdukcja na której lekarz wykazał ślady, które musiały być spowodowane skórzanym paskiem oraz opinia psychologa. Sprawa nie jest z góry przegrana. Nie będę na ten temat dyskutować. 

stenia_white napisał/a:

Chcę żeby przestało mnie boleć. I robię wszystko żeby tak się stało. Dlatego tu piszę żeby to wyrzucić z siebie i poczuć ulgę. Nic więcej nie mogę zrobić.

Jeśli proces będzie dla Ciebie koszmarem i eliminujesz taką możliwość, to nie nalegam. Decyzja zależy wyłącznie od Ciebie. W takim  wypadku najwięcej dobrego może teraz zrobić psycholog i Twoja rodzina smile. Uważam, że potrzebujesz teraz fizycznej bliskości - zwykłego przytulenia, abyś poczuła się bezpiecznie. Próbujesz znaleźć to na Forum, które Ci tego nie da. Zaufaj Swoim bliskim smile, porozmawiaj, wypłacz się. (Niektóre opinie, które są subiektywnymi ocenami użytkowników bardziej mogą zdołować, niż pomóc, a Ty jesteś w emocjonalnej rozsypce sad).

Życzę Ci spokojnej nocy.

24

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Musisz iśc do psycholog pomoże ci otrząsąć z tej traumy i zgłosić pobbicie i brutalny gwałt  na policje zdaje sobie sprawe ,że to bedzie bardzo trudne pwiedzieć jaką wielka krzywde wyrządził ci narzeczony nie daj się zastraszyć tacy ludzie powinnni siedzieć w więzieni nie obwiniaj sie o te kajdanki z kąd mogłaś wiedzieć że twój facet cie pobije i brutalnie zgwałci przeciesz powiedzał ci jeżeli ci się ni spodoba to sciągnie kajdanki a on okazał się psychopatą bo jak nazwać inaczej faceta który zgwałcił swoją narzeczoną

25 Ostatnio edytowany przez maga164 (2014-09-28 22:52:02)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Bardzo Ci współczuję i choć moje gadanie nic tu nie zmieni to radzę ci porozmawiaj z kimś najbliższym z rodziny, nie pozwól żeby ci mówili "dlaczego się z nim nie spotykasz, to taki dobry chłopak". Nie musisz niczego szczegółowo opowiadać ale zasugeruj że cię poważnie skrzywdził i że to nie jest sprzeczka. Daj im szansę żeby byli po Twojej stronie. Chyba że nie możesz im ufać, ale mam nadzieję że staną na wysokości zadania i staną się dla ciebie podporą.

26

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa. Ja niestety nie mam komu o tym powiedzieć. Nie mogę tego powiedzieć rodzinie, nie mam innej osoby, której mogę zaufać. Sama muszę sobie z tym poradzić. Ewentualnie psycholog wchodzi w grę, ale nie mam za bardzo na to czasu. Muszę się wziąć w garść, nie mogę sobie pozwolić na jakieś załamanie, bo muszę normalnie funkcjonować w pracy.

27

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Jak dawno doszło do tego gwałtu?

28

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

dwa dni temu

29

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

To stali w drzwiach czy słuchali Cię w radiowozie?

30

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Moglabys zmusic go jakos do np napisania wiadomosci z ktorej wynikac bedzie prawda, ze to zrobil.

31 Ostatnio edytowany przez hw_ (2014-09-28 23:37:38)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
stenia_white napisał/a:

Zresztą ja nawet nie wiedziałam wtedy , że mam jakieś ślady, przecież nie miałam kiedy ani nie wpadłam na to żeby to sprawdzić. Dopiero w domu zobaczyłam.

Uderzył Cię kilka razy w twarz, po Twoim telefonie na policję "bał się" i z tego strachu nie kazał Ci doprowadzić się do porządku przy lustrze?
Płakałaś, z pewnością miałaś rozmazany makijaż, choć może nie, przed położeniem go zmyłaś, ale choć włosy miałaś nieźle poczochrane i dopiero w domu zobaczyłaś ślady?

Wiesz jak wygląda kobieca twarz po jednym choćby męskim liściu?

32

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
hw napisał/a:

Wiesz jak wygląda kobieca twarz po jednym choćby męskim liściu?

A ty wiesz jak? Widzialas jak ktos pral przy tobie kogos po twarzy?

33

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Pewnie nie bil jej w twarz z calej sily, mogl bic tak ze bolalo ale nie tak mocno zeby lady natychmiast sie pojawily niewiadomo jakie.

34

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Iceni, tak, wiem jak wygląda.
Nie, nie widziałam "jak ktoś prał przy mnie kogoś po twarzy".
Widuję po zdarzeniu. Czasem po tak krótkim czasie, jak w tej sytuacji, a czasem po dłuższym.
Możliwość, że kilkukrotny tzw. męski liść nie zostawił śladów na tyle widocznych, że nie było ich (w opisywanym przez Autorkę przedziale czasowym) widać, że bardziej niż znikoma.

Poza tym, każdy czytający ten temat ma obowiązek, oczywiście społeczny, zgłosić wiedzę o przestępstwie ściganym z urzędu, bo jak pewnie wszyscy wiemy, po zmianie ustawy (usunięto art.205 K.k), gwałt jest czynem ściganym z urzędu.
Można to również zrobić anonimowo, przesyłając organom link do tego tematu.

35 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2014-09-29 00:10:48)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Gwałt dokonany 2 dni temu, a opis.....jak wypracowanie domowe - dokładny, precyzyjny, uporządkowane wersety.
Tłukł autorkę tyle razy i bił sznurem, wpychał ciula do buzi......wezwała policję i co.....NIC nie powiedziała, co się tak naprawdę wydarzyło!!!
Wezwała ich po to tylko, żeby wyjść?????

Edit:

Ja im nie mówiłam co się stało. Chciałam dać sobie czas, żeby nie robić nic pochopnie.

Zaiste, co za opanowanie!!!
Nie myśleć o swoim bólu, upokorzeniu, sponiewieraniu, zeszmaceniu przez narzeczonego, tylko mieć na uwadze jego prośbę"bo wsadzą go do więzienia".

36

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

I ani jednego wykrzyknika w tych zeznaniach.
A czasem nie było tak, że "Grey" Was poniósł i nie wszystko poszło z Twoimi oczekiwaniami, Autorko?
Kolega trochę wyszedł ze swojej roli za daleko?

37

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
Iceni napisał/a:

Powinnaś zrobić obdukcję na wszelki wypadek. Jeżeli emocje ochłoną i zmienisz zdanie to będzie jedyny twój dowód. Z godziny na godzinę on znika....

W dobie smartfonów mogła zrobić foty przed lustrem, sąd dopuszcza takie dowody, a jeśli są wątpliwości co do prawdziwości dowodu powołuje biegłego w tym zakresie.

Choć może o tym nie pomyślała, bo przecież dopiero co została zgwałcona, szok, płacz, ból, sznury, kajdanki, pranie po twarzy.
A najdziwniejsze jest to, że policja nie weszła do mieszkania. Tajemnicza interwencja, widzą kobietę w stanie wskazującym na to, że stało się coś złego i nie wchodzą do lokalu.
Zawsze wchodzą.

38

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

To, ze nic nie powiedziala policji akurat mnie nie dziwi.

39 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2014-09-29 04:21:14)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
hw_ napisał/a:

I ani jednego wykrzyknika w tych zeznaniach.

A po co wykrzykniki? Autorka po prostu umie dobrze pisać, to jest nawyk. Nie każdy musi się zachowywać w sposób rozhisteryzowany, szczególnie, jak jest w szoku. Sama bym podobnie opisywała taką rzecz. W przekazie autorki jest mnóstwo emocji.

Autorko, ciekawi mnie kwestia, że nic wcześniej, przez te 4 lata, tego nie zapowiadało. Jak reagował w sytuacjach stresowych? Był nerwowy? Jak się odnosił do ludzi? Zastanawia mnie to, czy nie dało się niczego zauważyć. Na pewno lepiej mieć świadomość, że można dostrzec zapowiedzi takiego zachowania. W żaden sposób nie odbieraj moich pytań jako krytyki, proszę, myślę po prostu, że obie chciałybyśmy wiedzieć, i warto to dokładnie przeanalizować. To, co cię spotkało, jest tym potworniejsze, że ze strony człowieka, który miał być ci bliski i cię kochać.. Współczuję. sad Dobrze byłoby wiedzieć, czy dało się dostrzec wcześniej jakieś wady charakteru.

40

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Według mnie, autorka powinna się zadrapać, zrobić sobie siniaka i wezwać policję
Wierzcie mi, policjanci nie nawidzą gwałcicieli.
A ten dupek powinien zostać ukarany.

41

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

A ja myślę, że ten wątek to podpucha.

42

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Fajne opowiadanie.

43

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
Cynicznahipo napisał/a:

A ja myślę, że ten wątek to podpucha.

Też mam takie wrażenie. Jak dla mnie tekst zbyt poukładany, każdy szczególik itp. Do tego przecież autorka napisała, że ją tyle razy bił, że sie z nim szarpała krzyczała itp. I co nikt ze sąsiadów nie słyszał? A co mnie bardziej zastanawia przecież takie czyny miały by bardzo widoczne "ślady" zwłaszcza po kajdankach i uderzeniach w twarz, a ona twierdzi że nie ma dowodów. Szkoda słów.

44

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Wydrukuj swojego pierwszego posta, idź z tym na policję, złóż zeznania. Zrób fotografie, obdukcje. Potem jak będziesz chciała, to pójdziesz do sądu, a jak nie będizesz chicała, to nie będziesz tej sprawy dalej ciągnąć?  Wkażdym razie zeznania trzeba złożyć.

45

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Interesujące: bije Cię niemal do nieprzytomności, Ty krzyczysz, a sąsiedzi nic nie słyszą i śladów na sobie nie widzisz? Wiesz, byłam w sytuacji, kiedy na imprezie jakiś kmiot RAZ swojej lasce w gębę dał- siniec i opuchlizna dosłownie po minutach były mega, a jak policja przyjechała, to od razu do mieszkania weszła, gościa do paki wsadziła na 24 godziny a dziewczynę posłała do szpitala na obdukcję. A tam "nawet" gwałtu ni było...

Następna co się za dużo Graya naczytała.

46 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2014-09-29 09:54:35)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Byłam w takiej samej sytuacji tylko że ja na dworze zostałam ..... zeznania na policje namiary na psychologa czy niebieską linie badania ginekologicznee ...zgłoś to . Mój oprawca już siedzi , i jest ojcem dziecka które wtedy zaczeło żyć .mineły 4  lata  - nie zapomniałam !!


Wątek to podpucha? No tak , jak się nie przeżylo a tylko mądrzy na netkobietach jakie to mądrości od was nie płyną do zbagatelizujecie sprawe bo jak można z spokojem o tym mówić , pisać



Dziewczyno życzę ci powodzenia obyś staneła na nogi jak Ja...Chociarz troche bo trauma pozostanie niestety


Jedyne co ci moge doradzić na własnym przykładzie to zgłoszenie tego i nie wycofywanie oskarżeń.......i nie wracaj do niego nie popełniaj tego błedu ( ja go popełnilam po roku ).......on nie jest wart !

Ps. jesli doda ci to motywacji wejdź sobie do mnie na profil znajdz opis mojej historii poczytaj ...ja też zostałam upodlona przen ukochanego mężczyzne , dałam rade , ty też dasz , wierze w Ciebie , też uwierz .

47

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Podstawowa rzecz, jaką musisz zrobić to obdukcja. Jeszcze masz jakieś ślady, a z tego co napisałaś to powinnaś mieć mnóstwo, na wszelki wypadek idź do lekarza, nawet rodzinnego, na początek wystarczy. Zresztą lekarz powinien Cię pokierować.
Potem się będziesz zastanawiać co dalej.

Na Twoim miejscu nie podarowałabym dupkowi, w życiu.
Dlaczego nie możesz opowiedzieć tego komuś z rodziny? Nie musisz ze szczegółami, po prostu opowiedz sam fakt gwałtu, niech Cię ktoś wspiera i pokieruje.

Nie daj się wkręcić, że trudno jest udowodnić gwałt. Owszem, jak nic się nie zrobiło od razu, a wywleka się sprawę po dwóch miesiącach. Ty wezwałaś policję, idź teraz do lekarza.

To co zrobił jest przestępstwem i za to jest kara więzienia.

48 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-09-29 11:25:49)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Koleżanka hw mierzy mnie własną miarką. Wątpię żeby mój narzeczony wiedział, kto to Grey. Nigdy nie wspominał, że słyszał o takiej osobie. Co więcej widzę, że koleżanka ma jakąś manię oskarżania innych o składanie fałszywych zeznań (vide jej inne posty w innym temacie). Troszkę się koleżanka zagalopowała. Nie jesteśmy w sądzie. Jakieś kompleksy w związku z brakiem spełnienia w zawodzie?
Zazwyczaj wyrażam się logicznie i buduję poprawnie zdania. Jestem też wyjątkowo odporna na stres.
Tak, moim jedynym celem było natychmiastowe opuszczenie mieszkania żeby poczuć się bezpiecznie. Nie widzę w tym nic dziwnego. Nie widzę też nic dziwnego w tym, że nie miałam potrzeby, a tym bardziej czasu na mizdrzenie się przed lustrem. Policja przyjechała w 10 minut i przez te 10 minut mój narzeczony był skupiony na wyciąganiu ze mnie informacji, czy podałam adres i czy policja przyjedzie i analizowaniu co zrobi, jeśli przyjedzie. Wyraźnie napisałam, że grałam na czas, ponieważ nie miałam pewności, czy ta osoba usłyszała adres i czy przyjedzie policja. Mówiłam cicho żeby on nie usłyszał, że dzwonię. On wyrwal mi telefon i przerwal rozmowę. Osoba ta więc nie zdążyła potwierdzic mi, że usłyszała i że będzie jakaś interwencja.
Nie wiem jak wyglądała moja twarz w tamtym momencie, bo nie widziałam. Nie widzę też nic dziwnego w tym, że nie mam śladów na twarzy, skoro nie były to uderzenia z całej siły. Natomiast mam ślady w innych miejscach, ponieważ tam były to uderzenia z całej siły. To kompletnie nie ma znaczenia, czy mam w ogóle jakieś ślady, czy nie mam, nie ma też żadnego znaczenia, czy rozmawiałam w drzwiach, czy w samochodzie. Koleżanka ma problemy ze czytaniem ze zrozumieniem i z koncentracją. Gdyby koleżanka przeczytała uważnie, to by wiedziała dlaczego i gdzie rozmawiałam.
Cóż...właśnie z tego powodu, że zapewne byłabym narażona na zadawanie tak durnych pytań, to chcę sobie oszczędzić tego.

49

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

skoro nie chcesz przechodzić przez "durne pytania" to żyj ze świadomością iż Twój gwałciciel chodzi bezkarnie. Do tego dajesz mu przyzwolenie że "nic takiego sie nie stało". W końcu nie zgłosiłaś sprawy o gwałt. A psycholog radziłaby pierwsze co to zeznawać i iść na obdukcję. Mało tego będziesz w jakimś stopniu odpowiedzialna jeżeli zrobi cos takiego swojej następnej kobiecie, albo wrecz posunie się dalej. Ciekawe czy wybaczysz i to sobie?

50

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

chanell no to w końcu jak to jest? Bo co chwila zmieniasz zdanie, raz nie wierzysz, raz wierzysz.
Mam prośbę do Ciebie i innych osób, które uważają, że to jakaś podpucha żeby nie wypowiadały się więcej, bo jak widać brakuje im wyobraźni i empatii żeby postawić się na moim miejscu i powiedzieć coś mądrego.
Natomiast dziękuję tym, którzy się odezwali i starają się mi dać jakieś wskazówki. Szczególnie te od osób, które miały z tym do czynienia pośrednio lub bezpośrednio są dla mnie ważne i czytam je z uwagą.

51 Ostatnio edytowany przez Chanell_11 (2014-09-29 12:42:15)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
stenia_white napisał/a:

chanell no to w końcu jak to jest? Bo co chwila zmieniasz zdanie, raz nie wierzysz, raz wierzysz.
Mam prośbę do Ciebie i innych osób, które uważają, że to jakaś podpucha żeby nie wypowiadały się więcej, bo jak widać brakuje im wyobraźni i empatii żeby postawić się na moim miejscu i powiedzieć coś mądrego.
Natomiast dziękuję tym, którzy się odezwali i starają się mi dać jakieś wskazówki. Szczególnie te od osób, które miały z tym do czynienia pośrednio lub bezpośrednio są dla mnie ważne i czytam je z uwagą.

pisząc na forum publicznym nie możesz komuś zabraniać żeby nie odpisywał smile. Uwielbiam jak ktoś zabrania odpisywania, gdy ktoś pisze nie po ich myśl. Mogę wypowiadać sie na zasadzie gdybania. I ostatni mój post tak można zakwalifikować smile.

ps. i nie wiesz co kto przeszedł... a swoją złość kierują "w oprawcę" a nie w nas. Tutaj osoby które wierzą Ci dają wskazówki, ale Ty wcale nie masz zamiaru z nich skorzystać. Tyle wskazówek
1. Obdukcja
2. Zgłoszenie sprawy na policję
3. Dobry psycholog.

52 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-09-29 12:46:26)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
stenia_white napisał/a:

chanell no to w końcu jak to jest? Bo co chwila zmieniasz zdanie, raz nie wierzysz, raz wierzysz.
Mam prośbę do Ciebie i innych osób, które uważają, że to jakaś podpucha żeby nie wypowiadały się więcej, bo jak widać brakuje im wyobraźni i empatii żeby postawić się na moim miejscu i powiedzieć coś mądrego.
Natomiast dziękuję tym, którzy się odezwali i starają się mi dać jakieś wskazówki. Szczególnie te od osób, które miały z tym do czynienia pośrednio lub bezpośrednio są dla mnie ważne i czytam je z uwagą.

Za to Tobie nie brakuje ani inwencji, ani wyobraźni.
Każdy może się wypowiedzieć, to publiczne forum.
Skoro nie życzysz sobie pytań, to po co zakładałaś wątek?
Ile ludzi, tyle opinii, więc przygotuj się na różne komentarze.



Ale po co, Chanel, radzisz jej psychologa? Przecież wyraźnie napisała, że nie chce tego zgłaszać. Nie chce też się leczyć z traumy. Ona chce współczucia, litości, chce się pławić w tym swoim (prawdziwym albo i nie) nieszczęściu. Totalna beznadzieja. Ona ma w nosie ten cały ''gwałt''. Gdyby było inaczej, już dawno powzięłaby jakiekolwiek kroki.

53

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Ależ ja nie zabraniam, ja proszę :-) O trochę empatii i wsparcia życzliwe osoby.

54

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Stenia, pomijając psychologiczne nieprawdopodobieństwo pisania w sposób jaki Ty piszesz przez osobę faktycznie brutalnie zgwałconą, to Twój opis zadanych obrażeń kupy się nie trzyma z tym, jak niby wyglądałaś później. To co opisałaś, to CIEZKIE pobicie, w wyniku którego Ty byś tak mogła się swobodnie ruszać po mieszkaniu, jak nieboszczyk na katafalku (prawdopodobnie głębokie otarcie pochwy, sińce na udach wewnętrznych, na plecach, na pośladkach,  otwarte otarcia nadgarstków, obrzęk wątroby czy nerek albo uszkodzona śledziona). Koleżanko, jak tak by Cię ktoś urządził, to za kija byś z tego łóżka nie mogła wstać. Teraz byś w szpitalu leżała, a nie wypisywała na forum.

55

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
stenia_white napisał/a:

Ależ ja nie zabraniam, ja proszę :-) O trochę empatii i wsparcia życzliwe osoby.

A z jakiej racji ja, lub ktoś inny ma brać na poważnie Twoje prośby? ;-)

Zgadzam się z Beyondblackie.

56

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

A skąd wiesz, czy nie mam zamiaru? Nie jest to takie proste, gdy zrobi coś takiego osoba, którą się kocha. Gdyby to była osoba obca, z pewnością nie miałabym żadnych wątpliwości. A ponieważ jest to ukochany, z którym jestem emocjonalnie związana, mam dylemat, co zrobić. Nie jest to nic dziwnego. Przeczytaj sobie co napisała Madzia92, która przeszła przez coś takiego. Naprawdę nie potrafisz sobie wyobrazić sytuacji, w której osoba, która kochasz robi Ci coś złego? Czy nie szukałabyś wtedy jakiegoś usprawiedliwienia jej zachowania, skoro nigdy wcześniej tak się nie zachowywała i wydawało Ci się, że ją dobrze znasz?

57

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
stenia_white napisał/a:

A skąd wiesz, czy nie mam zamiaru? Nie jest to takie proste, gdy zrobi coś takiego osoba, którą się kocha. Gdyby to była osoba obca, z pewnością nie miałabym żadnych wątpliwości. A ponieważ jest to ukochany, z którym jestem emocjonalnie związana, mam dylemat, co zrobić. Nie jest to nic dziwnego. Przeczytaj sobie co napisała Madzia92, która przeszła przez coś takiego. Naprawdę nie potrafisz sobie wyobrazić sytuacji, w której osoba, która kochasz robi Ci coś złego? Czy nie szukałabyś wtedy jakiegoś usprawiedliwienia jej zachowania, skoro nigdy wcześniej tak się nie zachowywała i wydawało Ci się, że ją dobrze znasz?

Nie, nie szukałabym.
Wiesz, ja byłam katowana przez ojca alkoholika. NIGDY go nie usprawiedliwiałam. I nigdy nie miałam wątpliwości.

58 Ostatnio edytowany przez Chanell_11 (2014-09-29 13:04:31)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
Cynicznahipo napisał/a:
stenia_white napisał/a:

Ależ ja nie zabraniam, ja proszę :-) O trochę empatii i wsparcia życzliwe osoby.

A z jakiej racji ja, lub ktoś inny ma brać na poważnie Twoje prośby? ;-)

Zgadzam się z Beyondblackie.

Cyniczna masz rację w tej i powyżej wypowiedzi. Ja również z Beyondblackie się zgadzam.
I też nie szukałabym usprawiedliwień dla osoby, która mogła Cię nawet zabić.
A mi się wydaje że Tobie jest po prostu wstyd i co inni powiedzą. W końcu inni pewnie uważają was za idealną parę.

Boże broń mnie przed takim "kocham".

59 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-09-29 13:23:40)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Ocenę mojej reakcji na zdarzenie pozostaw psychologom. Twoje oceny nie mają żadnego znaczenia dla sprawy i nic pożytecznego nie wnoszą dla mnie. Pozdrawiam i kończę.

60

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Dla mnie ta opowieść jest grubymi nićmi szyta

61 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-09-29 13:37:03)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
stenia_white napisał/a:

Ocenę mojej reakcji na zdarzenie pozostaw psychologom. Twoje oceny nie mają żadnego znaczenia dla sprawy i nic pożytecznego nie wnoszą dla mnie. Pozdrawiam i kończę.

Już raz było pisane - to publiczne forum i każdy może napisać, co zechce, pod warunkiem, że kulturalnie.

Ja mam wrażenie, że mocno koloryzujesz. Być może faktycznie zdarzyła Ci się podobna sytuacja, ale według mnie nie wyglądało to tak, jak to opisałaś. Nie chce mi się też wierzyć, że można być tak obojętną osobą na własną krzywdę i opisywać ją bez żadnych emocji. Twój post brzmi, jakbyś pracowała w prosektorium i omawiała kolejny ''przypadek''.

Może trochę oberwałaś, ale na pewno nie tak mocno, ja twierdzisz, inaczej byłyby ślady. Byłoby ich pełno i miałabyś mnóstwo obrażeń, również wewnętrznych. Beyondblackie już o tym pisała, więc na tym zakończę.

Ogólnie myślę, że chcieliście spróbować czegoś nowego, jego poniosło, a Ty się wystraszyłaś. Myślę, że mogłaś powiedzieć ''nie'', ale tego nie zrobiłaś. I to jest większy problem.

I jeszcze do tego mam spore wrażenie, że Ty i Autorka wątku ''Mój facet zmusza mnie do swingu'', to jedna i ta sama osoba.

62

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

ja też mam takie wrażenie.Dziewczyna lubi takie klimaty i dobrze się bawi wypisując tutaj te historie.Gdyby facet cię tak olał to byś tak wyglądała że policjanci by się wystraszyli.Poza tym jak jest taki telefon to wchodzą do mieszkania.Po zapytaniu czy to pani zgłaszała.

63

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

Nie sugeruję, że Twoja historia jest zmyślona, ale.. powiedziałaś przez telefon, że narzeczony cię ZGWAŁCIŁ? Czy użyłaś tego słowa przez telefon? Bo jeśli tak, to policjanci w takim przypadku serio powinni wejść do mieszkania, zobaczyć, a nawet jeśli Ty wybiegłaś szybko stamtąd to i tak by skuli twojego Twojego narzeczonego(takiemu to bym jaja usmarowała miodem i przygniotła brzuchem do ziemi pełnej czerwonych mrówek), zabraliby go na komisariat, bo oskarżenia o gwałt sie tak nie bagatelizuje.

64 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-09-29 20:21:59)

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił

W głowie się to nie mieści tylko takim osobom, które mają syndrom ofiary, albo może was to podnieca, jakiś grey, swing itd... skoro takie myśli wam do głowy przychodzą, skoro akurat takie wątki was fascynują jak gwałt, swing itp. Po co tu włazisz jedna z drugą, co Cię tak w tym fascynuje chora łepetyno, że tu siedzisz i wypytujesz jak to było? Jakieś seksualne niespełnione fantazje może? 

I co to znaczy, że "trochę oberwałam"? Załóżmy, że trochę oberwałam, jak mówisz.... Ty uważasz, że to normalne "trochę oberwać"?  Może w Twoim rozumieniu to nic takiego, skoro ojciec się lał.

Taaa, autorka wątku ta sama... dziecino mam wrażenie, że jesteś fanką teorii spiskowych i pewnie wierzysz w boga. Szkoda, że w siebie nie wierzysz i w ludzi.


Taaa ...mogłam powiedzieć "nie" i w związku z powyższym wezwałam policję. Sory, ale takie bzdury wypisujesz, że naprawdę mam już ubaw. Może i dobrze nawet...szybciej mi przejdzie.

65

Odp: Narzeczony mnie zgwałcił
stenia_white napisał/a:

W głowie się to nie mieści tylko takim osobom, które mają syndrom ofiary, albo może was to podnieca, jakiś grey, swing itd... skoro takie myśli wam do głowy przychodzą, skoro akurat takie wątki was fascynują jak gwałt, swing itp. Po co tu włazisz jedna z drugą, co Cię tak w tym fascynuje chora łepetyno, że tu siedzisz i wypytujesz jak to było? Jakieś seksualne niespełnione fantazje może? 

I co to znaczy, że "trochę oberwałam"? Załóżmy, że trochę oberwałam, jak mówisz.... Ty uważasz, że to normalne "trochę oberwać"?  Może w Twoim rozumieniu to nic takiego, skoro ojciec się lał.

Taaa, autorka wątku ta sama... dziecino mam wrażenie, że jesteś fanką teorii spiskowych i pewnie wierzysz w boga. Szkoda, że w siebie nie wierzysz i w ludzi.


Taaa ...mogłam powiedzieć "nie" i w związku z powyższym wezwałam policję. Sory, ale takie bzdury wypisujesz, że naprawdę mam już ubaw. Może i dobrze nawet...szybciej mi przejdzie.

Skończyłaś? Uważaj, bo Ci żyłka pęknie.

Zachowaj epitety dla kogoś, na kim zrobią one wrażenie.
I naucz się czytać ze zrozumieniem. Więcej nie piszę, bo po co. Już się wypowiedziałam, a kłócić mi się nie chce.

Posty [ 1 do 65 z 147 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Narzeczony mnie zgwałcił

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026