netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Związek a kamień...

2 odpowiedzi1 399 wyświetleńzałożony przez hehe123, 10.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek a kamień...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1

Temat: Związek a kamień...

Mam pytanie.
Czy jak się już  z kimś jest to przedtem człowiek wiedział, czuł, potrzebował bycia z drugą osobą? Czy po prostu wyrosło uczucie? Czy jednak to jest ta potrzeba związku?
Ja osobiście nie jestem osobą do skłonną do wybitnego przejawiana uczuć itp. marzycielskich związkach, nawet nie potrafię sobie wyobrazić jaka ta druga osoba ma być, co ja oczekuje itp od związku i w pewnym sensie nie widzę sensu na co mi to potrzebne. Lepiej się czuje kiedy wykorzystuje swoje powodzenie i obracam się wśród wielu dziewczyn mną zainteresowanych, oczywiście większość z nich czeka na jakieś ruchy z mojej strony ale ja poza rozmową, zabawą itp. nie widzę żebym musiał się wiązać.
I czy to jest spowodowane, że może nie dorosłem do związku czy tym, że nie spotkałem tej jednej a może dlatego, że ja się czuje lepiej wśród większej ilości dziewczyn.

2

Odp: Związek a kamień...

z tego, co cie znam...to nie spotkales tej najwazniejszej.
to nie jest tak, ze wymyslisz sobie milosc- spotykasz kogos, kto tyn sie rozni od innych, ze jest ci drozszy, blizszy, ze przedkladasz jego towarzystwo, ze ni na niej zalezy, jak na nikim innym.
reszta, to tylko przyjaciele/znajomi, jedni z wielu. tez bliscy, drodzy, ale inaczej...

jak poznasz kogos wyjatkowego, czyje uczucie bedzie ci drozsze od wszystkich innych ludzi...to sam zobaczysz,.....

3

Odp: Związek a kamień...

Ze mną było tak...miałem 3 poważne związki.

1.Pierwszy związek za czasów małolata. Byłem jeszcze na etapie "kolegów z podwórka" i dziewczynami się nie interesowałem zbytnio. Tzn był to gówniarski etap typu "łooo ale bym ją wyru..ał", czasami wyskakiwałem na jakieś randki ale specjalnie nie ciągnęło mnie do związku. W końcu pojawiła się ona, zakochałem się i tak spędziliśmy ze sobą 2 lata (wówczas miałem 17 lat). Po dwóch latach mnie zostawiła mnie i strasznie to przeżywałem, płakałem jak małe dziecko z tego co pamiętam, jednak na szczęście po dwóch miesiącach wyszedł na jaw fakt, który sprawił, że z "młodzieczej depresji" powstał stan skrajnej nienawiści do tej dziewczyny. Jednak mimo to czułem się potem bardzo samotny, nie z braku tej dziewczyny, tylko po prostu ogólnie chciałem kogoś mieć, brakowało mi tego.

2. Samotnośc trwała blisko dwa lata, przez ten czas starałem się wyszukać na siłę nową dziewczynę wg z góry narzuconych kryteriów jaka ma ona być. Chciałem strasznie kogoś mieć. Poznałem wiele dziewczyn, z jedną nawet w sumie się związałem w trakcie tych dwóch lat, jednak po miesiącu stwierdziłem, że to nie to i zerwałem.. uczucie samotności i chęci bycia z kimś narastało, aż w końcu znalazłem tą, z którą się związałem (wtedy czułem że była to chyba miłość). Była to wyszukana dziewczyna wg kryteriów które sobie ustaliłem. Byliśmy 3 lata ze sobą, jednak w przeciwieństwie do poprzedniego związku nie wspominam miło tego okresu. Ona nie była jednak taka jak ta którą wymarzyłem. Często były sytuacje, że chciałem odejść ale nie zrobiłem tego bo się bałem, że znów dopadnie mnie to poczucie samotności, bałem się bycia samemu. Pod koniec związku miałem już takie zdanie, że tylko czekałem aż ona zerwie, bo mnie "było głupio" hahaha smile w końcu samo z siebie to jakoś wyszło i cieszyłem się, że to koniec.

3. Po tym związku przez 2 lata nie miałem nikogo, ale nie czułem się w ogóle samotny, byłem po prostu wolny:) Korzystałem z życia jak mało kiedy, Ciągłe imprezy, dziewczyny....ogólnie jedna wielka dwuletnia impreza. Nie chciałem nikogo mieć, wiedziałem, że będąc sam to czuję że żyje, nie do pomyslenia było to bym mogł i chciał się z kimś związać smile Oczywiście poznawałem wiele nowych dziewczyn, ale z żadną się nie wiązałem, po prostu lubiłem ich towarzystwo.... aż w końcu nagle pojawiła się ONA i wszystko się zmieniło. Można powiedzieć, że miłośc od pierwszego wejrzenia. Ustatkowałem się i dziś liczy się tylko ona, a z zycia korzystam tylko w jej ramionach smile nic więcej

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek a kamień...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026