Kumpel związał się z Ukrainką, zakochany po uszy i radzi mi szukać dziewczyny za Wschodnią granicą, chociaż mam wątpliwości... Wiem, że ludzie są różni niezależnie od pochodzenia, ale...
Obydwaj jesteśmy z wyglądu bardzo przeciętni (niscy, już łysinę widać heh:), ale on zawsze chciał ładną dziewczynę, było mu trudno.
Obydwoje pochodzimy z zamożnych rodzin, mamy sami prestiżowe zawody. On zawsze zwracał uwagę, czy kobieta jest wykształcona i przyzwoicie zarabia
Mając 35 lat, po kilku latach samotnego życia, związał się z Ukrainką. Studia zaoczne, praca zwykła biurowa, z biedniejszej rodziny, za to znacznie przewyższa go poziomem atrakcyjności, za to on chętnie sponsoruje jej wycieczki zagraniczne, restauracje, a nawet odzież i ubrania. Po roku zamieszkali razem u niego. Przeglądając fb widzę, że ona lubi luksusowe marki, biżuterię... Czy taki związek ma szansę przetrwać? Czy można wierzyć w uczciwe zamiary takiej dziewczyny? a jak nawet nieuczciwe, to czy dostatnie życie może na zawsze zatrzymać ją przy nim?
Ja raczej sam chciałbym postawić na miłość, nie wiem, czy umiałbym żyć ze świadomością bycia w układzie, ale czy związki to ogólnie nie jest zawsze jakiś układ? mniejszy większy? Czy wiążąc się z Ukrainką w ten sposób można oczekiwać, że zostanie na zawsze, będzie zakochana? Macie doświadczenia w tym temacie?