Jak zniszczyć sobie życie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak zniszczyć sobie życie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Jak zniszczyć sobie życie

Jestem w patowej sytuacji. Odeszła (wyprowadziła się) ode mnie żona po 20 latach wspólnego życia. Wyprowadziła się do nowego mieszkania, które sam wyremontowałem i wyposażyłem w taki sposób aby każde z naszej trójki dzieci miało osobny pokój. Odkąd żona poszła do pracy (5 lat temu) w naszym małżeństwie zaczęło się wszystko psuć. Doszedł nowy podział obowiązków i ciągłe jej niezadowolenie z tego co robię. Nie tak rozmawiam z dziećmi, nie tak odrabiam z nimi lekcje, obiad który ugotowałem nie był taki jak powinien, nie tak posprzątałem kuchnię, łazienkę itd.
W czasie tych 5 lat zmieniła 3 krotnie pracę. Ostatnią dwa lata temu. Co ciekawsze każdą z nich w jakiś sposób jej załatwiłem, ale w każdej było coś nie tak... szef to gbur, w tej się nie rozwija a w ostatniej...
W ostatniej zaczęła uciekać z domu znaczy późno wracać, mieć nadgodziny spotkania z kolegami itd. Opiekowałem się domem tak jak potrafiłem samemu też  pracując w ogromnym stresie.
Po powrocie ciągłe awantury o każdą rzecz, weekendy lepiej nie mówić. W pewnym momencie zapytała oczywiście w czasie kłótni czy nowe mieszkanie ma być na 4 czy 5 osób. Licząc na to że separacja w jakiś sposób uzdrowi sytuację powiedziałem na 4 bo nie chće aby dzieci dalej słuchały naszych kłótni.
Pomogłem się jej przeprowadzić, umeblować a ona... zamieszkała tam z dziećmi, a tydzień późneij z kochankiem... Tak. w pracy poznała kolegę który młodszy od niej o 5-6 lat w końcu spełnił jej marzenia o mężczyźnie którego we mnie jej brakowało...
Oczywiście z pracy razem z nim wyleciała za... no właśnie.
Nie wiem co mam robić. Czekać, aż zrozumie na czym tak naprawdę polega życie i jeżeli ktoś nie ma żadnych obowiązków rodziny to może mieć mnóśtwo czasu na swoje pasje i zainteresowania, czy podnieść się i układać sobie je na nowo bez niej. Nigdy nie jej nie biłem, nie byłem alkoholikiem, nie zdradzałem dbałem aby ona i dzieci mieli wszystko. Szkoda mi tylko naszych maluchów.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak zniszczyć sobie życie

Mało realistyczna bajka.

3

Odp: Jak zniszczyć sobie życie
vidivindi napisał/a:

Mało realistyczna bajka.

Dlaczego uważasz że to bajka?

Może faktycznie coś tu nie gra, ale skierowałabym się się bardziej ku stwierdzeniu że facet nie ma jaj skoro pozwala robić z siebie takiego idiotę...

`Tylko w Twoich dłoniach jestem jak melodia... Tylko w Twoich rękach jestem jak piosenka... Tylko w Twoim kręgu umiem żyć bez lęku... Tylko w Twej miłości nie brak mi radosnych dni..."

4

Odp: Jak zniszczyć sobie życie

Niestety nie jest to bajka, ale rzeczywistość. Może i zrobiono ze mnie idiotę, bo byłem za miękki i możę ktoś inny wystawił by ją za drzwi, ale przecież ożeniłem się z nią bo ją kochałem, dzieci pojawily się później. Widziałem jak się męczyła w domu kiedy nie pracowała więc znalazłem jej pracę w zawodzie. Widuję się z nią, jak przychodzę do dzieci albo by je zabrać do siebie. Zauważyłem jedno. Im częściej jej "kolega" tam przebywa tym częściej chłopcy chcą nocować u mnie. Córka jest starsza i nic nie mówi (zamknęła się w sobie). Nie chcę być tylko weekendowym tatusiem, co mam robić czekać? Czy wziąść rozwód? Spróbować układać sobie życie na nowo z kimś innym?

5

Odp: Jak zniszczyć sobie życie
jaro777 napisał/a:

Niestety nie jest to bajka, ale rzeczywistość. Może i zrobiono ze mnie idiotę, bo byłem za miękki i możę ktoś inny wystawił by ją za drzwi, ale przecież ożeniłem się z nią bo ją kochałem, dzieci pojawily się później. Widziałem jak się męczyła w domu kiedy nie pracowała więc znalazłem jej pracę w zawodzie. Widuję się z nią, jak przychodzę do dzieci albo by je zabrać do siebie. Zauważyłem jedno. Im częściej jej "kolega" tam przebywa tym częściej chłopcy chcą nocować u mnie. Córka jest starsza i nic nie mówi (zamknęła się w sobie). Nie chcę być tylko weekendowym tatusiem, co mam robić czekać? Czy wziąść rozwód? Spróbować układać sobie życie na nowo z kimś innym?

Na Twoim miejscu to bym tego fagasa za drzwi wystawiła bo przecież on mieszka w Twoim mieszkaniu !!!
Po drugie się rozwiodła z jej winy i nie dała robić z siebie jelenia...
A po trzecie zabrała dzieci ! Bo jeszcze alimenty będziesz płacił na nie i na nią !!

`Tylko w Twoich dłoniach jestem jak melodia... Tylko w Twoich rękach jestem jak piosenka... Tylko w Twoim kręgu umiem żyć bez lęku... Tylko w Twej miłości nie brak mi radosnych dni..."

6

Odp: Jak zniszczyć sobie życie
jaro777 napisał/a:

co mam robić czekać? Czy wziąść rozwód? Spróbować układać sobie życie na nowo z kimś innym?

To pokazuje że jesteś kobietą.

7

Odp: Jak zniszczyć sobie życie

Nie nie jestem kobietą tylko byłem uczciwym i poczciwym facetem, ale przyznam że za miękkim, bo powinienem nią wstrząsnąć jak to się zaczynało. Kusi mnie aby przestać jej pomagać w jakikolwiek sposób (oczywiście na dzieci będę płacił, a z resztą niech sobie radzi). Zawsze miała wysokie mniemanie o sobie i że ze wszystkim sobie poradzi, a ja nic nie znaczę i nic nie potrafię. Dla dzieci być kochanym tatusiem, spełniać ich marzenia, a ją ignorować. Wszyscy znajomi, którzy dowiedzieli się o tym co zaszło, odwrócili się od niej i została sama (no prawie z wyłaczeniem gacha). 
Teraz hmm. Spotkałem inną osobę pokrzywdzoną przez los (o wiele okrutniej ode mnie), od której zaznałem w ostatnim okresie więcej ciepła niż od mojej byłej przez ostatnie 10 -15 lat. Boję się tylko, że jak zacznę sobie wszystko układać i zbierać się w sobie - ona wróci i zacznie mną manipulować, co wtedy.... Troszkę nie chcę mi się wierzyć, że facet w wieku 30 lat weźmie sobie na głowę kobietę starszą od niego o 6 lat z trójką dzieci.
Wybaczyć (zapomnieć raczej będzie trudno), czy skrzywdzić kogoś kto podał mi pomocną dłoń w tym ciężkim okresie (nie w moim stylu). Chyba sobie odpowiedziałem sam.
Pozdrawiam całą resztę "zdradzonych i skrzywdzonych przez los".

Odp: Jak zniszczyć sobie życie
jaro777 napisał/a:

Jestem w patowej sytuacji. Odeszła (wyprowadziła się) ode mnie żona po 20 latach wspólnego życia. Wyprowadziła się do nowego mieszkania, które sam wyremontowałem i wyposażyłem w taki sposób aby każde z naszej trójki dzieci miało osobny pokój. Odkąd żona poszła do pracy (5 lat temu) w naszym małżeństwie zaczęło się wszystko psuć. Doszedł nowy podział obowiązków i ciągłe jej niezadowolenie z tego co robię. Nie tak rozmawiam z dziećmi, nie tak odrabiam z nimi lekcje, obiad który ugotowałem nie był taki jak powinien, nie tak posprzątałem kuchnię, łazienkę itd.
W czasie tych 5 lat zmieniła 3 krotnie pracę. Ostatnią dwa lata temu. Co ciekawsze każdą z nich w jakiś sposób jej załatwiłem, ale w każdej było coś nie tak... szef to gbur, w tej się nie rozwija a w ostatniej...
W ostatniej zaczęła uciekać z domu znaczy późno wracać, mieć nadgodziny spotkania z kolegami itd. Opiekowałem się domem tak jak potrafiłem samemu też  pracując w ogromnym stresie.
Po powrocie ciągłe awantury o każdą rzecz, weekendy lepiej nie mówić. W pewnym momencie zapytała oczywiście w czasie kłótni czy nowe mieszkanie ma być na 4 czy 5 osób. Licząc na to że separacja w jakiś sposób uzdrowi sytuację powiedziałem na 4 bo nie chće aby dzieci dalej słuchały naszych kłótni.
Pomogłem się jej przeprowadzić, umeblować a ona... zamieszkała tam z dziećmi, a tydzień późneij z kochankiem... Tak. w pracy poznała kolegę który młodszy od niej o 5-6 lat w końcu spełnił jej marzenia o mężczyźnie którego we mnie jej brakowało...
Oczywiście z pracy razem z nim wyleciała za... no właśnie.
Nie wiem co mam robić. Czekać, aż zrozumie na czym tak naprawdę polega życie i jeżeli ktoś nie ma żadnych obowiązków rodziny to może mieć mnóśtwo czasu na swoje pasje i zainteresowania, czy podnieść się i układać sobie je na nowo bez niej. Nigdy nie jej nie biłem, nie byłem alkoholikiem, nie zdradzałem dbałem aby ona i dzieci mieli wszystko. Szkoda mi tylko naszych maluchów.

Nie pozostaje nic innego jak się samemu tam wprowadzić i zrobić w spokojny sposób im z zycia pieklo. Również rozwod z jej winy i ew. świadkowie z pracy.

Veritas in omnem partem sui eadem est

9

Odp: Jak zniszczyć sobie życie

a dlaczego dzieci nie są z Tobą skoro to ona odeszła, z kochankiem jak widać (przecież po tygodniu się do niej wprowadził...)?
Bądź facetem z jajami a za to cię będą inni szanować a kobiety uwielbiać. Pozbieraj się i ułóż sobie z nowo poznaną kobietą życie. Nie zamykaj się na nowe znajomości. A żonce podziękuj i odejdź bez poniżania się i zbędnych awantur. Nie chce to nie. Nic na siłę. Ona już wybrała.

10

Odp: Jak zniszczyć sobie życie

Rozwód z jej winy dostaniesz bez problemu. Dzieci będą z nią, takie prawo. Alimenty na dzieci, na nią nie będziesz placil.
Sprawa domu będzie się ciągła, chyba ze wrócisz i będziesz tam mieszkal. Masz do tego takie prawo jak ona.
Czy Ona z nim będzie czas pokaże, ale masz rację- troje dzieci, babka starsza. Młodemu może się znudzic.
A ty piszesz, ze kochasz zone nadal. Nie wiem czy to dobry moment wiązać się z inną. Choćby ci nieba uchylila , ty ciągle jesteś emocjonalnie z żoną związany.

11

Odp: Jak zniszczyć sobie życie
zahir2603 napisał/a:

Rozwód z jej winy dostaniesz bez problemu. Dzieci będą z nią, takie prawo. Alimenty na dzieci, na nią nie będziesz placil.
Sprawa domu będzie się ciągła, chyba ze wrócisz i będziesz tam mieszkal. Masz do tego takie prawo jak ona.
Czy Ona z nim będzie czas pokaże, ale masz rację- troje dzieci, babka starsza. Młodemu może się znudzic.
A ty piszesz, ze kochasz zone nadal. Nie wiem czy to dobry moment wiązać się z inną. Choćby ci nieba uchylila , ty ciągle jesteś emocjonalnie z żoną związany.

Co za bzdury, autor ma prawo walczyc o dzieci.
A kochanka wchodzisz do mieszkania, za kark i kopa w du...
Jak sie żonie nie podoba to niech idzie za nim, ale bez dzieci.

Kocha się pomimo czegoś  a nie za coś

12

Odp: Jak zniszczyć sobie życie
dziewan napisał/a:
zahir2603 napisał/a:

Rozwód z jej winy dostaniesz bez problemu. Dzieci będą z nią, takie prawo. Alimenty na dzieci, na nią nie będziesz placil.
Sprawa domu będzie się ciągła, chyba ze wrócisz i będziesz tam mieszkal. Masz do tego takie prawo jak ona.
Czy Ona z nim będzie czas pokaże, ale masz rację- troje dzieci, babka starsza. Młodemu może się znudzic.
A ty piszesz, ze kochasz zone nadal. Nie wiem czy to dobry moment wiązać się z inną. Choćby ci nieba uchylila , ty ciągle jesteś emocjonalnie z żoną związany.

Co za bzdury, autor ma prawo walczyc o dzieci.
A kochanka wchodzisz do mieszkania, za kark i kopa w du...
Jak sie żonie nie podoba to niech idzie za nim, ale bez dzieci.

Podział majątku nie byłby trudny ja mam własne mieszkanie, a wracać do niej dla samej złośliwości chyba nie dałbym już rady, ze względu na niesmak jaki bym czuł. Kochanek smile i tak ją kiedyś zostawi, bo dla mnie to jest zwykła menda. Zresztą jest takie powiedzenie o psach i sukach, więc podejrzewam że jest wkręcony (moja żona potrafi manipulować perfekcyjnie ludźmi).
Dzieci, jeżeli zauważę, że utrudnia mi do nich dostęp wtedy pójdę do sądu, ale to jest ostateczność. Uwierzcie opieka samemu nad trójką nie jest łatwa i wkrótce ona pęknie...
Czy ją kocham??? Pewnie na swój sposób tak, a napewno związany jestem emocjonalnie. Większość z tego uczucia zniszczyła bezpowrotnie.
Pozostaje mi obserwować rozwój sytuacji, wyzbyć się emocji i czekać...

13

Odp: Jak zniszczyć sobie życie

Fakt że pewnie opieka nad trójka dzieci to nie przelewki, tylko ciężka praca przez całą dobę.
Ale ze wzgledu na dzieci to Ona może dostać mieszkanie po rozwodzie.
A fagasowi glupi nie jest i pewnie zdaje sobie z tego sprawę.
A duże już te Twoje dzieci?

Kocha się pomimo czegoś  a nie za coś

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak zniszczyć sobie życie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018