shit happens - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: shit happens

Hey,
postanowiłam się z wami podzielić swoją historią. Miałam super faceta z pozoru, przynosił kwiaty, był szarmancki, zabierał mnie na kolacje, ale był mamisynkiem.  Oświadczył mi się bardzo szybko, ponieważ niecałe pół roku po tym jak zaczelismy sie spotykac. Któregoś pieknego dnia na imprezie mi poległ. tzn, że od picia alkoholu zasnął i nie można było go obudzić. Zawiozłam go taxówką do domu i jego mamusia, nawsadzała mi, że mam jej synka z głowy, że mogę jechać się dalej bawić oraz że pewnie dałam mu narkotyki. i tak nasze relacje zaczely sie psuc az sie rozstalismy. tzn on zostawił mnie przez sms. mamusia w nagrode kupiła mu nowy samochodzik. wiem, że historia banalna, i nie ma czego załowac, byl miloscia mojego zycia, myslalam ze wybierze mnie a nie mame, ale rozumiem ze mial lepsze korzysci finansowe od niej niz ze mne, bo przeciez milosc to za malo. bardzo przezylam to rozstanie, szpital, schudlam raptownie, i teraz do tego dostalam wypowiedzenie w pracy. przyjaciele okazali sie klamliwi, jeden mi nawsadzal po rozstaniu i mi wypomnial ze mialam go w dupie, a kolezanki maja parcie na znalezienie faceta co za tym idzie ciagle mnie doluja. inna kolezanka okazala sie blachara, poniewaz wpierw miala wielke ale do tego ze sie spotykam z moim facetem a potem sama zaczela do niego wypisywac. dostalam mnostwo ostrzezen od naszych wspolnych znajomych. natomiast nie potrafie sie ogarnac. co robilyscie jak wszystko sie walilo a wam juz brakowalo nadziei?

pozdrawiam,

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: shit happens

Już jakiś czas temu przekonałam się ,że liczyć można tylko na siebie hmm i tego się trzymam. Przestałam polegać na innych, a w szczególności na 'przyjaciółkach' . Związek się rozpadł, moim zdaniem słusznie,ale to teraz nie istotne. Jak Ci się wszystko sypie to proponuje sobie samej nie dokładać zmartwień. Skoro życie Ci daje po tyłku to Ty zafunduj sobie jakąś przyjemność, na przekór. Miałam taki ciężki okres dwa lata temu. Wszystko mi się posypało i powiem Ci szczerze, nie wiem jak wytrwałam. Ale dałam radę, NA PEWNO dlatego ,że jestem twardzielem:D  i Ty też jesteś:) Porozpieszczaj się trochę i zaufaj sobie. Przetrwasz wszystko:)

" Sometimes you have to be your own hero..."

3

Odp: shit happens

znalazłaś sobie kogos w międzyczasie? ja mam takie obrzydzenie teraz do facetów, że mi słabo na samą mysl. myslalam zeby wyskoczyc na jakies last minute na wakacje. ale boje sie leciec sama ;/

4

Odp: shit happens

też mam przypadek, kiedy to mamusia jest kobietą jego życia. A nie ja. No cóż. Ja to sobie tak tłumaczę, że jak mam być w związku z moim facetem i jego "mamuśką", jak się do niej pieszczotliwie zwraca, to niech ona sobie mu podciera buziunię z zupeczki, byle dalej ode mnie. Nie ma nic gorszego niż toksyczna teściowa. Oj tam miłość Twojego życia, myślę, że bardziej się zawiodłaś, że law story nie wypaliło, niż że to właśnie on nie będzie Twoim mężem. No i zerwał z Tobą przez SMS big_smile no faktycznie, to bardzo wielka szkoda, że nie związał się z Tobą na całe życie człowiek z taką klasą.
Nie ma tego złego.
Ja nie wiem, co z Wami (nami) laski jest, że koleś/maminsynek, zrywa przez sms, a wcześniej robi ewentualnie jakieś świństwa, a Wy (my) siedzicie i rozpaczacie, że ojezu miłość życia. Za dużo disney'ów myślę, bo lajf is brutal i kurde pokahontasa nie będzie raczej.

ciasto pieniądz.

5

Odp: shit happens

Czasami człowiek musi zejść na takie samo dno własnej wytrwałości, a potem się odbija. Dostajemy od życia tyle ile potrafimy unieść. Dla Ciebie to ogromna lekcja, którą każdy musi przejść. Ja taką miałam w grudniu ubiegłego roku. Nie wychodziłam z tego jakoś specjalnie. Samo się zaczęło układać po prostu parłam do przodu i tyle:) Co prawda dalej borykam się z pewnymi konsekwencjami, ale moje postrzeganie tej sytuacji jest już zupełnie inne. I też oczywiście numerem 1 moich problemów był facet:)

6

Odp: shit happens

ojj tak, wszystko musi pieprznąć żeby było lepiej....


lilianna90 napisał/a:

Czasami człowiek musi zejść na takie samo dno własnej wytrwałości, a potem się odbija. Dostajemy od życia tyle ile potrafimy unieść. Dla Ciebie to ogromna lekcja, którą każdy musi przejść. Ja taką miałam w grudniu ubiegłego roku. Nie wychodziłam z tego jakoś specjalnie. Samo się zaczęło układać po prostu parłam do przodu i tyle:) Co prawda dalej borykam się z pewnymi konsekwencjami, ale moje postrzeganie tej sytuacji jest już zupełnie inne. I też oczywiście numerem 1 moich problemów był facet:)

7

Odp: shit happens
panibaronowa napisał/a:

też mam przypadek, kiedy to mamusia jest kobietą jego życia. A nie ja. No cóż. Ja to sobie tak tłumaczę, że jak mam być w związku z moim facetem i jego "mamuśką", jak się do niej pieszczotliwie zwraca, to niech ona sobie mu podciera buziunię z zupeczki, byle dalej ode mnie. Nie ma nic gorszego niż toksyczna teściowa. Oj tam miłość Twojego życia, myślę, że bardziej się zawiodłaś, że law story nie wypaliło, niż że to właśnie on nie będzie Twoim mężem. No i zerwał z Tobą przez SMS big_smile no faktycznie, to bardzo wielka szkoda, że nie związał się z Tobą na całe życie człowiek z taką klasą.
Nie ma tego złego.
Ja nie wiem, co z Wami (nami) laski jest, że koleś/maminsynek, zrywa przez sms, a wcześniej robi ewentualnie jakieś świństwa, a Wy (my) siedzicie i rozpaczacie, że ojezu miłość życia. Za dużo disney'ów myślę, bo lajf is brutal i kurde pokahontasa nie będzie raczej.

a starałaś się coś z tym zrobić czy kompletna ignorancja takiej teściowej? ja mam podobnie i szukam rozwiązań, nie potrafię chyba ignorować, jestem zbyt emocjonalną osobą... sad

8 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2015-05-19 23:46:16)

Odp: shit happens

Najlepsza jest ignorancja. Inaczej jak bestia wyczuje, ze sie zastanawiasz to pozre cie miedzy przystawkami. Nie zdazysz zauwazyc a juz bedzie "po ptokach".

Te "mamusie" to piekielna mieszanka. Najpierw udaja milusie i cud, miod i orzeszki. Wystarczy jednak, ze stracisz na chwile czujnosc i juz pochlania cie wir "mamusiowej" wscieklosci...
Przeciez zadna inna kobieta poza mamusia nie nadaje sie dla synusia...

Reasumujac: ignorowac, unikac jak sie da i nie tracic ani na chwile instynktu samoobronnego...


edit: emocje zostaw gdziekolwiek indziej-ona nie moze wiedziec, ze w jakikolwiek sposob wyprowadza Cie z rownowagi. Jesli bowiem zauwazy swoj modliszkowaty wplyw na Ciebie to pozostanie Ci jedynie zerwanie kontaktow z babsztylem

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018