netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Rozczarowana sobą, nim..

19 odpowiedzi4 477 wyświetleńzałożony przez Rozczarowana40, 15.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Rozczarowana sobą, nim..

Moja historia  jest zapewne taka jakich tutaj już wiele zostało opisanych. W zasadzie gdybym sama  taką czytała pewnie kazałabym sie  autorce puknąc mocno w głowę i zpaytać czy aby na pewno ma wszystkie klepki równe. No ale jak pokazuje zycie.. człowiek  niby wie w co sie pakuje i jakie to może nieść konsekwencje, a mimo wszystko   "wsadza rękę w mrowisko" z nadzieją,że jego mrówki nie pogryzą.
Ale do rzeczy..

Ponad 2,5 roku temu poznałam przez Internet ciekawego mężczyznę. Nasza znajomość rozwijała się tak jak tysiące  takich znajomości. Masę rozmów o wszytskim, po kilkunastu tygodniach  wymieniliśmy sie telefonami.. Nie moglismy sie nagadać zwyczjanie sie zaprzyjaźnilimy.
Po jakimś czaie on zaczał sugerowac byśmy się spotkali. Mieszkamy blisko od siebie więc nie stanowiło to  w zasadzie żadnego problemu.

Oczywiście ja  odkładałam  - bałam się , bo widdziałam do czego  to prowadzi - nasze rozmowy  zaczynały być bardzo osobiste.
On  dojrzały, mądry meżczyzna  wziął sprawy w swoje ręce smile Zadzwonił i oswiadczył,ze będzie u mnie za godzinę. Oczywiscie nie wpakowął mi się do domu lecz proprosił bym wybrała miejsce i tam będzie na mnie czekać.
No w tej sytuacji.. pomyślałm.. szalony ale  ok  niech będzie .. W sumie sama  marzyłam tez o tym, by w końcu nie  widzieć go tylkow  kamerce na Skype ale  na żywo:)

Pierwsze spotkanie- cudne.. zwyczjana rozmowa jakbyśmy znali się całe życie.. zero stresu..
Był dokładnie taki sam jakieog go "poznałam"
Po tym spotkaniu wszytsko nabrało innego  obrotu..
Przyjaźń zaczęła przeradzać się w uczucie i to takie, któego  nie czułam chyba  nigdy wcześniej.
Żyliśmy swoim dniem codziennym, wpspieraliśmy się w kazdej sytuacji.
każda kobieta może marzyć o tak oddanym,  dobrym, czułym  mężczyźnie.
Ufałam mu jak nikomu wczesniej..
Jednak.. on  jak i zrezta ja..  nadal bywał w tym meijscu w sieci  gdzie się poznaliśmy .. Nazwijmy to umownie czatem..

Tam oczywiście brylował,  był i nadal jest obiektem westchnien wielu kobiet.
Przeszkadzało mi to.
Zaczęly docierać do mnie sygnały o tym jak  wspaniale sobie  cyt" romanuje" z kolezankami.
On zaprzeczał..
Twierdził, to tyklo nic nieznaczące znajome..
NO  ale nie na tyle, by  nie mieć  do nich telefonów czy gg

Przełknęłam i to..  Ponieważ mimo wszytsko na każdym kroku udowadniał mis woje oddanie i znosił dzielnie moje fanaberie czy zasypywanie go pytaniami

A ja..zaczynałam być  najzwyczajniej w świecie zazdrosna..
I  jak się okazało  chyba słusznie..
Pirweszy powazny kryzys nastapił po około 2 latach regularnego spotykania sie..
Wówczas zaczął pocieszac  naszą wspolną znajomą..
która dowiedziawszy się,że  mamy  ciche dni. pozstanowiła się do niego  zbliżyć.. a on..  coż.. nie opierał się..
Ta kobieta.. powiedziała mi o tym  co do niej pisał, że dzwonił, ze chciali się spotkać ect..
zaskoczyło mnie to ponieważ  pomimo kłótni ciągle mieliśmy ze sobą kontakt..
No nic to..
Wyjasnił, stwierdził,że to  mitomanka.. uwierzyłam..
w miedzy czasie occzywiscie utryzmywał  kontakty z paniami z sieci.. niby koleżeńskie ..

Mineło kilka meisięcy juz nie byłam tak ufna..  zwyczjanie  straciłam zaufanie..
pojawiła się kolejna " kolezanka"
z która pisał kilka miesięcy ale zapomniał mi powiedzieć o niej;)
A w zasadzie nie  chciał mówić, bo bał się mojej reakcji.
Kobieta  ta  kilkakrotnie pisała do mnie,że mam się pogodzić z tym, że on  mnie nie chce;)

pojawia się zawsze  razem z nim...
On  kolejny raz wypiera się jakichkolwiek  kontaktów z nia..
pomimo tego,ze ja jestem przekonana  o tym,ze mają bliskie relacje.

Na chwilę obecną sytuacja wyglada tak.. ze  formalnie się rozstalismy..
natomiast w  praktyce   mamy stały kontakt..
On mi sugeruje bym skonczyła z zazdroscią, bo to go zabija..
i to co do mnie czuje..
a z drugiej strony nie robi nic  by mi udowodnic,ze się myle..
Niby nie chce  byc juz ze mna.. a dzowni, pisze.. o teksnocie.. ect..
Dziwne to..
przedwczoraj psiał ckliwe sms, dzwonił

wczoraj  tylko się przywitał i życzył miłego dnia
dzis milczy cały dzien..

Wyjechał  na urlop.. ale  z tego urlopu  jelsi dzownil to  nie ze swojego pokoju lecz wychdoził na patio.. twierdzac,ze koledzy  siedza i nie moze swobodnie rozmawiac..

Głownym zarzutem jaki mi stawiał to  moja nieuzasadniona zazdrość i totalny brak  zaufania..

ALe jak mu ufac skoro  tyle spraw nie wysjansił..
  obawiam  się,ze ten urlop  spedza nie sam z kolegami ale....

Nie wiem czy dać sobie  w końcu z nim spokój i nie pozwolic dalej wodzić się za nos.. czy poczekać aż wróci i liczyć na to,ze łaskawie zechce się ze mna spotkac i pogadać..

Uff ale się rozpisałam...

smile

2

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

Właściwie chciałabym Tobie powiedzieć tylko abyś nie ignorowała swojej intuicji.
Moim zdaniem bardzo dobrze czujesz, że facet Ciebie oszukuje.
Wiem, że taka wiedza boli, jednak czym prędzej to sobie uzmysłowisz tym lepiej dla Ciebie.
Trzymaj się smile

3 Ostatnio edytowany przez Rozczarowana40 (2015-02-15 22:26:26)

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

Dziekuję,że ktoś w ogóle przeczytał te wypociny do końca..
CO chcę dodać..
Przez te sytuacje   zaczełam zwyczjanie żle się czuć fizycznie i psychicnzie.. skończyło się to na  tym,że by nie zwariować biorę 2 razy dziennie łagodny środek antydepresyjny..by móc normalnie pracowac.. funkcjonowac.. koszmarne uczucie.. Powiedziliśmy sobie masę  nieprzyjemnych słow.. On kiedy zapytałam go wporst o te kolejną kolezankę najpierw  kłamał,ze to jego kuzynka.. a dopiero pozniej przyznał,ze oszukał, bo już miał " dosć moich irracjonalnych zarzutów"
To co naspiałam to tylko   ogólny zarys.. naszej znajomości..

4

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

To forum jest dobrym miejscem na NAZWANIE emocji, które teraz Tobie towarzyszą - zachęcam do tego, bo uświadomienie sobie i nazwanie własnych stanów już daje pewną ulgę i porządkuje myśli smile
Jest tu także sporo podobnych do Twojej historii - myślę, że w ten sposób możesz poszukiwać odpowiedzi na gnębiące Ciebie wątpliwości.

Antydepresanty tylko tłumią Twoje emocje. Ja radzę Tobie abyś się z nimi skonfrontowała.

5

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

tak  ta konfrontacja skonczyła sie wizytą w szpitalu, zasłabnięciem w pracy.., podniesionym cisnieniem i tetnem ponad 100
A to tylko  po tym jak sobie "czule "  porozmawialismy..
Kiedy się dowiedziałam jak mnie nienawidzi,  ze nie kocha.. ect...
   co nie stanowiłao dla niego problemu, by po  kilku dniach mi  powiedzieć,ze mu mniei brakuje.. te teskni.. ect

a teraz nie odbiera telefonu a na sms  czy u nieog wszytsko ok  odpisał lakonicznie tak;.dziekuje.. pozdrawiam.. jeszcze jezdzę na nartach.. ooo ; )

Powoli dociera do mnie swiadomosc, ze to juz nie do uratowania.. ale jak to zwykle w emocjach człowiek  się łudzi do konca..

6 Ostatnio edytowany przez Screwdriver (2015-02-15 23:00:49)

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

Witaj, rok temu miałem identyczną sytuację gdy byłem w związku z panią oddaloną o 600km ode mnie, na początku była sielanka ale ona otaczała się zawsze wianuszkiem mężczyzn i oszukiwała mnie że jest gdzie indziej i z kim innym, ja miałem dowody czarno na białym a ona się w oczy zapierała po prostu masakra. Dodam że miała strasznie wysokie libido które na swoje nieszczęście ja sam w niej po latach rozbudziłem... Cierpiałem strasznie te kłamstwa a mimo to w to brnąłem... miałem stany depresyjne ale poradziłem sobie bez leków czy nawet środków uspokajających. Wolałem być przytomny podejmując decyzję o odejściu. Ty też taką podejmij nie będąc pod wpływem leków. One ubarwiają rzeczywistość, sztucznie uwalniają endorfiny. Jak odstawisz leki poczujesz dół i to właśnie oznacza to że ten facet Cię wyniszcza zamiast dawać szczęście. Myślę że nie masz się co oszukiwać, facet się kryje z wieloma znajomościami i zanim wpadnie a Ty wpadniesz w rozpacz o wiele większą niż teraz ZAKOŃCZ TO PIERWSZA... Masz być szczęśliwa a nie zaprzątać sobie co chwila i tak już skołataną nerwami głowę z kim teraz pisze, do kogo dzwoni i z kim się spotyka. To jest bez sensu i poprowadzi Cię na samo dno.

7 Ostatnio edytowany przez Rozczarowana40 (2015-02-15 23:12:39)

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

Screwdriver  dziekuję;)  masz rację.. ja to wszystko wiem tylko,ze to tak piekielnie trudne.. najlepiej byloby gdybym w ogole zmieniła otoczenie i nie wchdoziła tam gdzie wiem,ze jego z cała pewnością spotkam.
Kiedy  go pzonałam w ogóle nie brałam pod uwage żadnego zwiazku ect..
ech.. tym bardziej,ze nie jestem jakąs zakompelsciona gesią, która szuka  pomyslu na siebie..w necie..
On zywczjanie mnie urzekł..swoją osobowością..Nawet nie był w moim"typie" mężczyzny.. natomiast  nigdy wyglad nie był dla mnie najwazniejszy..  ważne było to ,że  mogłam na niego liczyc..  z tym,ze teraz  patrze na to z perspektywy innej.. że  może i mnie kochał... ale  chyba nie umiła zrezygnowac z bycia adorowanym .. zresztą przyznał mi ostatnio,że jesli tam jest to  na prywtantnych rozmowach rozmawia tylko z kobietami.. bo mezczyni go nie lubią. Lubi byc adorowany.. 
W  relanym zyciu to normalny facet... włazi  tam.. jakby zakłądał druga skóre..

8

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

facet tylko wkolko klamie, oszukuje i jeszcze probuje wmowić Tobie że to twoja wina. bo to przecież Ty masz podejrzenia i jesteś zazdrosna... zostaw go kobietko ! odejdz skasuj nr i zwyczajnie obudz sie jutro rano z lepszym podejściem i bez mysli o nim.

przysworzyl Ci wiele cierpienia. potrzebne ci jest to w zyciu? z zycia mamy sie cieszyć i czerpać radość, zostaw go a na pewno znajdzie ktos lepszy, warty ciebie.

9 Ostatnio edytowany przez Rozczarowana40 (2015-02-15 23:26:22)

Odp: Rozczarowana sobą, nim..
takaja87 napisał/a:

facet tylko wkolko klamie, oszukuje i jeszcze probuje wmowić Tobie że to twoja wina. bo to przecież Ty masz podejrzenia i jesteś zazdrosna... zostaw go kobietko ! odejdz skasuj nr i zwyczajnie obudz sie jutro rano z lepszym podejściem i bez mysli o nim.

przysworzyl Ci wiele cierpienia. potrzebne ci jest to w zyciu? z zycia mamy sie cieszyć i czerpać radość, zostaw go a na pewno znajdzie ktos lepszy, warty ciebie.

Dziekuję;)  Wiem masz rację  w każdym słowie..  Mój Boze ja jestem na prawde zawsze rozsądną kobieta samowystarczalną, niezależną..
Nie spodziewałam sie po sobie takich reakcji takiego masochozmu.. bo  to masochizm w czystej formie..

Ta znajomosć była dla mnie ważna..
On  obarczył mnie winą za to,ze  ufam wszytskim  tylko nie jemu..

Z tym,że fakty są takieże te kobiety nie są  wytworem mojej wyobraźni..
a On  jedyne co  powtarza jak mantre,że z zadną nic go nie łaczyło i nie łączy..

Kobieta z która  pisął sms  wysłaa m je.. wyparł się.. powiedziała jakie zdjęcia jej wysłał swoje- (znam je, bo tez je miałam).
Też  się wyparł

uwierzyłam...  choć  chyba tylko dla swietego spokoju..

Teraz kolejne..

a on z uporem maniaka twierdzi..  "nigdy cie nie zadradziłem"

Owszem nie  ufam.. i być moze  to po częsci moja wina.. ale należe do tych  osób, które  mysła analitycnzie i umiem wyłapac  podteksty czy  połaczyć w całosc  fragmenty ...

10

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

zapomnij o nim, nie pozwol aby ktokolwiek Ciebie tak traktował.
znajdz w sobie tę sile i odwagę!

ja zawsze jak mi bylo z kimś zle, zamykalam ten rozdzial, i wcale nie bylo latwo. ale czy z nim jest latwo? nie jest! lepiej bedzie samej, chwilkę może poboli ale przecież teraz też boli...

zapomnij już teraz. zrob postanowienie i zapomnij zwyczajnie, przeciez dasz radę, nie raz dawalaś, nie raz w życiu bylo ciężko. nie warto marnowac energii na cos takiego.

11

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

Jestem z Tobą i z Takaja87. Odstaw te świństwa i stań oko w oko z rzeczywistością. Jeśli będziesz potrzebowała się wygadać, pisz, pomogę i mam nadzieję że nie tylko ja. Wróć na portal i szukaj dalej. Ja tak robiłem. od razu rzucałem się w wir poszukiwań, to pomagało. Im więcej zawierałem znajomości, tym bardziej nie myślałem o osobie z którą miałem już nie dzielić życia. Wieczory bez niego umilaj sobie rozmowami z nowo poznanymi osobami. To metoda która u mnie poskutkowała. Opłaciło się. Trzymaj się i pamiętaj że nie jesteś sama.

12

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

Tak to jest poznawać mężczyzn przez 'czaty'. Widziałaś od początku jaki jest, trzeba było wtedy uciekać.

13 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-02-16 15:19:49)

Odp: Rozczarowana sobą, nim..
Rozczarowana40 napisał/a:
takaja87 napisał/a:

facet tylko wkolko klamie, oszukuje i jeszcze probuje wmowić Tobie że to twoja wina. bo to przecież Ty masz podejrzenia i jesteś zazdrosna... zostaw go kobietko ! odejdz skasuj nr i zwyczajnie obudz sie jutro rano z lepszym podejściem i bez mysli o nim.

przysworzyl Ci wiele cierpienia. potrzebne ci jest to w zyciu? z zycia mamy sie cieszyć i czerpać radość, zostaw go a na pewno znajdzie ktos lepszy, warty ciebie.

Dziekuję;)  Wiem masz rację  w każdym słowie..  Mój Boze ja jestem na prawde zawsze rozsądną kobieta samowystarczalną, niezależną..
Nie spodziewałam sie po sobie takich reakcji takiego masochozmu.. bo  to masochizm w czystej formie..

Ta znajomosć była dla mnie ważna..
On  obarczył mnie winą za to,ze  ufam wszytskim  tylko nie jemu..

Z tym,że fakty są takieże te kobiety nie są  wytworem mojej wyobraźni..
a On  jedyne co  powtarza jak mantre,że z zadną nic go nie łaczyło i nie łączy..

Kobieta z która  pisął sms  wysłaa m je.. wyparł się.. powiedziała jakie zdjęcia jej wysłał swoje- (znam je, bo tez je miałam).
Też  się wyparł

uwierzyłam...  choć  chyba tylko dla swietego spokoju..

Teraz kolejne..

a on z uporem maniaka twierdzi..  "nigdy cie nie zadradziłem"

Owszem nie  ufam.. i być moze  to po częsci moja wina.. ale należe do tych  osób, które  mysła analitycnzie i umiem wyłapac  podteksty czy  połaczyć w całosc  fragmenty ...

ja cię strasznie przepraszam,ale gdzie był twój instynkt samozachowawczy jak ten twój bawidamek,,bawil sie z forumowymi dupeczkami,,no
sorry mialas,sygnały jego ,,prowadzenia,,sie od samego  niemalże początku tej znajomości,powiem brutalnie ze w Internecie 99 %takich bawidamkow to ,,tałatajstwo,,na jakie szkoda czasu....
urwij kontakt ,wykasuj z komunikatorów,telefonu,portali społ i z ŻYCIA i nie zaprzataj sobie głowę takim gownem,szkoda czasu i nerwów ....m

14

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

Wiem.. Wiem,ze najrozsadniej bedzie jak zerwe z nim calkowity kontakt... Dzis laskawie odezwal sie na gg i oznajmil radosnie, ze wrocil i juz jest zarobiony w pracy... Poczulam sie okropnie... Ja na jego miejscu pierwsze co to bym zadzwonila z szacunku... A on na gg koszmar i zdziwiony ze jakas milczaca jestem....

Tak fakty sa takie,ze chocby go kroili to nigdy nie przyzna sie do błedu..

Choc wie,ze klamstwem sie brzydze

Nie wiem po co to robi...
Skoro zakladajac, ze  spotyka sie z kims to uczciwe jest powiedziec wprost .. A on wypiera sie i ciagle mnie wodzi za nos

nie odwazylam sie dzis zadzwonic do niego ...  juz wiecej sama do niego nie zadzwonie...
Wczoraj probowalam' bo gluipia sie martwilam czy szczesliwie wrocil.. Nie odebral wiec ...

Nie wiem jak dam rade.. To jak  jakies cholerne uzaleznienie...

A co do pytan czy nie widzialam wczesniej jego zachowan...
Owszem widzialam ale mu ufalam i skoro mi mowil  nic sie nie dzieje to w to wierzylam.... Byc moze tak bylo mi lepiej, latwiej... Pokazywal mi namacalnie swoja troske ect... Zawsze mowil my to tu i teraz a nie to co tam...

Kiedy jego ostatnia znajoma dowiedziala sie ode mnie ze ja z nim ponad dwa lata jestem byla w szoku

Wiem,ze go zapytala czy to prawda

Natomiast znajac jego zabronil jej ze mna rozmawiac, kazal ignorowac i zapewne powiedzial,ze plote bzdury ze jestem zazdrosna i zeby w ogole nie sluchala tego co mowie...
To jego styl

A one mu wierza...
Jedna sie zlamala i zaczela ze mna rozmaiwiac... Ta od zdjec

I wlasnie  ona mi powiedziala,ze on  jej zabronil ze mna rozmaiwiac bo moja zazdrosc jest nieuzasadniona ect

Echh ale czlowiek potrafi byc glupi jesuu po co mi to....

15

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

Kiedy będziesz chciała do niego dzwonić lub napisać, lepiej napisz tu post, Tobie ulży a my Cię wspomożemy jak tylko się da. Tylko bądź twarda. Potrafisz. Ja Ci wierzę że dasz radę. Trzymaj się.

16

Odp: Rozczarowana sobą, nim..
Rozczarowana40 napisał/a:

Wiem.. Wiem,ze najrozsadniej bedzie jak zerwe z nim calkowity kontakt... Dzis laskawie odezwal sie na gg i oznajmil radosnie, ze wrocil i juz jest zarobiony w pracy... Poczulam sie okropnie... Ja na jego miejscu pierwsze co to bym zadzwonila z szacunku... A on na gg koszmar i zdziwiony ze jakas milczaca jestem....

Tak fakty sa takie,ze chocby go kroili to nigdy nie przyzna sie do błedu..

Choc wie,ze klamstwem sie brzydze

Nie wiem po co to robi...
Skoro zakladajac, ze  spotyka sie z kims to uczciwe jest powiedziec wprost .. A on wypiera sie i ciagle mnie wodzi za nos

nie odwazylam sie dzis zadzwonic do niego ...  juz wiecej sama do niego nie zadzwonie...
Wczoraj probowalam' bo gluipia sie martwilam czy szczesliwie wrocil.. Nie odebral wiec ...

Nie wiem jak dam rade.. To jak  jakies cholerne uzaleznienie...

A co do pytan czy nie widzialam wczesniej jego zachowan...
Owszem widzialam ale mu ufalam i skoro mi mowil  nic sie nie dzieje to w to wierzylam.... Byc moze tak bylo mi lepiej, latwiej... Pokazywal mi namacalnie swoja troske ect... Zawsze mowil my to tu i teraz a nie to co tam...

Kiedy jego ostatnia znajoma dowiedziala sie ode mnie ze ja z nim ponad dwa lata jestem byla w szoku

Wiem,ze go zapytala czy to prawda

Natomiast znajac jego zabronil jej ze mna rozmawiac, kazal ignorowac i zapewne powiedzial,ze plote bzdury ze jestem zazdrosna i zeby w ogole nie sluchala tego co mowie...
To jego styl

A one mu wierza...
Jedna sie zlamala i zaczela ze mna rozmaiwiac... Ta od zdjec

I wlasnie  ona mi powiedziala,ze on  jej zabronil ze mna rozmaiwiac bo moja zazdrosc jest nieuzasadniona ect

Echh ale czlowiek potrafi byc glupi jesuu po co mi to....

poczytaj no siebie,,,ona mu powiedziala,,   ,,on jej zabronil, ,,jedna sie zalamala,, gdzieś ty sie ,,wtryniła,,to matrix a nie zwyczajne życie,juz rozumiem późne gimnazjum gdyby sie w to wkrecili czy wczesne liceum ,ale baba w moim wieku.....przeeeestan....

17

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

No tak jak inni, doradzę byś dała sobie z nim spokój... Nie dlatego że będzie Cię kantował, jest atrakcyjniejszy od Ciebie czy coś takiego... Koleś, najzwyczajniej w świecie nie jest Ciebie wart, niech sobie podrywa te idiotki przez internet. smile

18

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

Nie daj sobie wkręcić, że to Twoja wina!!!!! Jeżeli czujesz się zazdrosna to znaczy, że masz ku temu powody. Też miałam taką sytuację. Mój były też mi wkręcał, że jestem bezpodstawnie zazdrosna, że jestem tylko ja, że inne to tylko koleżanki. Nie były tylko koleżankami, było ich wiele dowiedziałam się przy ostatniej. Nie wytrzymałam i odeszłam. Psychicznie mnie wykończył. Najgorsza relacja z możliwych, do tego zrzuca winę na Ciebie. Nie pozwól sobie na to!! Odetnij się i urwij kontakt!

19

Odp: Rozczarowana sobą, nim..

Dogłębne analizowanie  pytania : po co on to robi ? Jest zwyczajną stratą czasu i energii. Facet Tobą manipuluje, a Ty świetnie się temu poddajesz.  W moim odczuciu jesteś tylko jednym z wielu trofeów, które podbudowują jego ego.  W tej relacji nie ma mowy o uczuciu i zaangażowaniu. Jesteś co najwyżej kimś w rezerwie? Przykro mi, ale im szybciej przyjmiesz to do wiadomości, tym lepiej dla Ciebie... smile

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026