8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez alebabka (2020-11-17 11:39:07)

Temat: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Cześć,

Dzięki, że wpadliście na herbatkę z alebabką smile

Chciałabym opowiedzieć Wam o sobie, ‘wysłuchać’ Waszych rad, które sobie cenię, naprawdę…

Moim problemem jest to, że… Jestem od 8 lat w związku na zasadzie dziewczyna – chłopak. Osiem pełnych lat. I tu mam ból. Mój chłopak wie, że chciałabym, aby nasz związek przerodził się w narzeczeństwo, ale od kilku lat nic z tym nie robi hmm Bardzo mi jest przykro, bo myślałam, że naturalnym etapem związku jest jego kolejne stadium narzeczeństwa. Odbyłam z nim wiele rozmów hmm Właściwie małe sugestie wtrącałam już 4 lata temu… ale wytrwale czekałam. Nie chciałam, aby czuł sie pod presją. Zależało mi, żeby ta chęć wypłynęła z niego sama. No, ale jak ja nic nie mówiłam, to sytuacja była dla niego najkorzystniejsza. Ja się nie czepiam, więc jest przecież supcio, nie?

Do mojego ‘napięcia zwlekania ze mną’ dochodziły również inne sytuacje, które niekorzystnie odbiły sie na naszym związku. Przytoczę może kilka: nie mogłam liczyć na niego w kwestii pożyczenia mi pieniędzy na zakup samochodu ( oszczędnosci miał, bo byl po wyplacie dobrej prowizji; a kilka miesięcy wcześniej sam ode mnie pozyczal, wiec myslalam, ze to dziala w obie strony, ale mylilam sie : / ). Kolejną sytuacją jest to, że podczas mojej choroby, grypy, którą bardzo źle znosiłam nie mogłam liczyć na jego troskę. Byłam chora, spocona, brzydka i sama. Miałam objawy jak Covid19, tylko, że ja je miałam dużo wczesniej przed wykryciem, no ale to nieważne… Myślałam, że umrę. Wyprowadziłam się na ten czas do Mamy, aby mnie ratowała. Kiedy byłam u Mamy, on podczas mojej nieobecności zrobił parapetówkę. Czułam się już dużo lepiej, ale było mi bardzo przykro, że nie odwiedził mnie, a robi dla siebie imprezę w mieszkaniu. I wiele innych… Ja wiem, że te rzeczy brzmią strasznie, ale były również miłe chwile, które umacniały naszą więź.

Pomimo tych wszystkich noży w moim sercu, zależało mi, aby stworzyć z nim związek uprawomocniony sakramentem… Ogólnie jestem teraz w takiej kondycji psychicznej, że jest źle hmm Wyprowadziłam się jakiś czas temu i tak sobie mieszkamy osobno. Widujemy się w weekend, on mówi 'wróć do domu'. Ja potrzebuję z nim poważnej rozmowy, wystarczyłoby – Tęsknie za Tobą, brakuje mi Ciebie, nie chce tak dłużej żyć itd. Kilka ciepłych słów. Mówi mi, że mnie kocha, ale to jest tak wypowiedziane jakby to przeczytał, a tego nie czuł. Nie wiem, może się nakręcam… Ale totalnie nie pojmuję tego, że chłopak przez osiem lat nie podejmuje żadnej decyzji. Jak z nim rozmawiam to mówi mi – Ojeju… znowu to samo… cały czas się nakrecasz. Do czego ci ten  slub potrzebny? Mówiłaś mi, że wszystko w swoim czasie, że juz nie bedziesz nalegac. Kiedy płacze (bo boli mnie to po prostu cholernie)– “znowu placzesz…’’ I odchodzi. Ostatnio powiedzial mi, ze ‘oczywiscie, ze chce z Tobą ślubu, ale nie tak na łapu capu’. Na łapu capu… po 8 latach? Nie wiem naprawdę, nie wiem co robić już mam ;-( Dla mnie to jest niepowazne, ze on mnie tak przetrzymuje. Mam 28 lat, on 30. Nigdy nie sądziałam, że będę prosić się o miłość sad zawsze miałam wyobrażenie, że chłopak będzie mega szczęśliwy w dniu zaręczyn hmm Czuje sie odrzucona sad Zależy mi na nim. Niestety pewne rzeczy powinny zadziać się już dawno temu, czuję taki w sercu nóż odrzucenia :-/ do tego stopnia, że jak się z nim widzę to później płaczę. Ech… głupie to wszystko. Nawet jeśli oświadczy mi się to niestety i tak będę czuła się tak - o, czyli byle jak hmm zrobił to pod presją, pod naciskiem... Czy ten dramat może mieć szczęśliwe zakończenie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Napiszę wprost i bez ogródek. Nie znoszę takich ludzi. To takie chodzące nieszczęścia, które ciągle doznają zawodów życiowych. Ty zawsze będziesz wiercić dziurę w brzuchu, bo wyobrażałaś sobie tak, a jest siak.
Skoro nie odpowiada Ci zachowanie chłopaka, a mi by nie odpowiadało, to bym się z nim pożegnał. Rozmów było aż nadto. Ale nie. Musi być smęcenie, musi być zawód i narzekanie.
Dziewczyno Twoje szczęście zależy tylko od Ciebie. Nie ceduj na innych odpowiedzialności za swój los.

3

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

pigułka gwałtu przy podejrzeniu ciąży? Nie chodziło przypadkiem o środki poronne? pigułka gwałtu chyba nie ma zdolności poronnych.

4

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Kwestia decyzji. Skoro on nadal nie chce slubu, to juz nie zachce. Skoro pozwala na wyprowadzki i nic z tym nie robi, to znaczy, że ma Cię z braku laku.

Wymieni Cię na leoszy model jak taki spotka i wtedy po roku będzie po ślubie. Była masa takich przypadków.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Dziewczyno, zmarnowałaś kilka lat. Nie marnuj więcej.
Co to za facet który urządza imprezę jak dziewczyna jest chora?
Poboli i przestanie, znajdziesz kogoś dla którego będziesz wyjątkowa i będzie chciał być z Tobą cały czas.

6

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o
prego napisał/a:

Napiszę wprost i bez ogródek. Nie znoszę takich ludzi. To takie chodzące nieszczęścia, które ciągle doznają zawodów życiowych. Ty zawsze będziesz wiercić dziurę w brzuchu, bo wyobrażałaś sobie tak, a jest siak.
Skoro nie odpowiada Ci zachowanie chłopaka, a mi by nie odpowiadało, to bym się z nim pożegnał. Rozmów było aż nadto. Ale nie. Musi być smęcenie, musi być zawód i narzekanie.
Dziewczyno Twoje szczęście zależy tylko od Ciebie. Nie ceduj na innych odpowiedzialności za swój los.

Faktycznie słabo to wygląda, bo poznajecie mnie w fazie rozkładu hmm
Myślę, że reakcje są różne na moją historię.
Ale dzięki, czasem taki wstrząs jest potrzebny smile

7 Ostatnio edytowany przez Lendy123 (2020-11-17 14:31:28)

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Kolejny temat o tym, jak to kobieta musi prosić się o ślub, tak jakby to była dla niej łaska, ze mężczyzna chce się z nią ożenić, a dla niego poświęcenie. Ślubu albo chcą dwie osoby, albo nie warto w ogóle tego roztrząsać.
Autorko, miej swoją godność i odejdź od tego mężczyzny. Każdy kij ma dwa końce - moze się tak wydarzyć, jak ktoś tu pisze, ze Twój luby pozna kogoś nowego i ślub będzie po roku, ale równie dobrze Ty możesz kogoś poznać, kto potraktuje Cię poważnie i to Ty po roku wyjdziesz za mąż smile

Dodam jeszcze, ze namawianie kogoś na ślub naprawdę nie ma sensu. Znam niejeden przypadek, jak to po wielu latach związku dziewczynie udało się przekonać chłopaka do slubu, a za pół roku był rozwód. Nie tędy droga.

8

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

On nie chce się z Tobą ożenić, po prostu.
Więc albo odejdziesz i poszukasz kogoś, kto zechce, albo tkwij w tym dalej...

9

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

On teraz nie pragnie ślubu i możesz z tym zrobić co zechcesz. Jak chcesz jego decyzji teraz, to możesz postawić mu ultimatum. Albo poprosić o deklarację, że zamierza się z Tobą ożenić w przyszłości. Albo odejść.

Mnie się nie podoba jego zachowanie, które opisałaś. Szczególnie brak wsparcia Ciebie w chorobie, to że pewne rzeczy działają dla niego jednostronnie (ty mi pożyczasz a ja ci nie pożyczam). Jeśli to jest pewnego rodzaju reguła, to lepiej się ewakuować z tego. Poza tym nie wydajesz się szczęśliwa. Może być z Tobą, bo mu po prostu tak wygodniej.

10

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Zdarza mi się podczytywać męskie forum i tam takie przypadki bywają roztrząsane z drugiej strony: jak panią przy sobie utrzymać i jak zamydlić oczka, żeby została, a do ślubu nie musiało dojść.

On nie chce ślubu (a na pewno nie z Tobą), jest mu wygodnie tak jak jest. Owszem, możesz go do tego ślubu pewnie jakoś zmusić stawiając ultimatum, ale... nie wiem jak dla Ciebie, ja za taki powód zaręczyn bym serdecznie podziękowała. Gdyby miał się zdecydować sam, stałoby się to dawno temu.

Jako ludzie mamy tendencję do bardzo niechętnego porzucania inwestycji, w które dużo włożyliśmy - w tym przypadku czasu i emocji. Ale prawda jest taka, że ta inwestycja nigdy nie da Ci takiego zwrotu, jakiego oczekujesz. Możesz więc dalej marnować czas, albo pójść swoją drogą.

No i stara dobra zasada, że on po ślubie się magicznie nie zmieni - jeżeli nie możesz liczyć na niego teraz, to z obrączką na placu również zostanie Ci mamina pomoc w chorobie.

11

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

On nie chce tego ślubu. Nigdy nie chciał. Nie, że wcale nigdy, po prostu nie z Tobą. Wymuszone zaręczyny nie uszczęśliwią Cię, wręcz przeciwnie. Nawet jeśli weźmiecie ślub, to to będzie ślub z przymusu i raz dwa weźmiecie rozwód.
Możliwe, że po waszym rozstaniu pozna kobietę i po roku będą mieli ślub i to z jego inicjatywy. Wszyscy znamy multum takich historii.
Po prostu nie jesteś "tą" kobietą.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

12

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Moim zdaniem twój facet jest z tych wyznających hasło - kobieta najlepszym przyjacielem człowieka.
Być może przejął się tym co obecnie widzi na strajkach?
A może przytłacza go statystyka? Wszak 30 proc zawieranych małżeństw po roku się rozwodzi.
Może zapytaj go wprost

13

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Na moje oko to Ty nie żyjesz z tym człowiekiem w sposób, który przypomina drogę do małżeństwa. Nie każdy związek przeistacza się w pewnym momencie w narzeczeństwo i potem w małżeństwo. A niektóre się przeistaczają tylko dlatego, bo ludzie myślą, że "tak trzeba".

Odpowiedz sobie na proste pytanie, czy możesz liczyć na tego człowieka. Kasy Ci nie chciał pożyczyć, mimo że Ty mu pożyczyłaś. Jak byłaś chora, to był to wyłącznie Twój problem, a on sobie imprezował i nie opiekował się Tobą.

Według mnie sytuacja wygląda tak, ze on albo nie chce się żenić z Tobą, albo ogólnie nie chce i tyle. Na górze ludzie Ci prawdę piszą. Bywa, ze chłop jednej kobiecie nie umie się 5 lat oświadczyc, a potem związuje się z drugą i po miesiącu pierścionek, a za chwilę dzieciak w drodze. Możliwe, ze Twoj nygus cały czas patrzy za inną opcją i nie jest Ciebie pewien. Mozesz zapytać "ale jak nie jest pewien po 8 latach?". Normalnie. Po 2 latach może i był, bo jeszcze hormony buzowały. A teraz ma więcej wątpliwosci, przemyslen,  może go irytujesz też. Napisałaś sporo o jego przewinieniach, a nie wiadomo, jaka Ty tak naprawdę jesteś i ile w tym Twojej winy.

14

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Ja potrzebuję z nim poważnej rozmowy, wystarczyłoby – Tęsknie za Tobą, brakuje mi Ciebie, nie chce tak dłużej żyć itd. Kilka ciepłych słów.

Chciałoby się powiedzieć - niewiele Ci do szczęścia potrzeba, kilka ciepłych słów... ale szacunek niekoniecznie.

Sorry, ale szczęśliwe zakończenie to będzie, jak się rozejdziecie. Ty chcesz zmiany, on nie chce. O to kwintesencja dramatu. Jemu jest dobrze, tak jak jest, i dopóki na to przystajesz, to związek jest. Nie masz tu nic do gadania, takiego pana sobie wybierasz - ma być tak jak on chce, a jak nie, to zaraz zrzuci winę na Ciebie, Tobie będzie przykro, zajmiesz się swoimi emocjami, a temat zniknie. Do następnego razu. Ile to już razy zaczynałaś temat i kończył się tak dalej?

Przymuszenie i ultimatum to też nie jest coś, na co pewnie masz ochotę, bo co to za wymuszone zaręczyny i ślub, który się wybłagało? Będziesz do końca życia pamiętać, że jemu nie zależało aż tak, jak Tobie.

Opcje są trzy. Rezygnujesz z proszenia o ślub, on sam szykuje niespodzinakę i robicie ślub, albo się rozchodzicie. Osobiście, ja nie wierzę w tradycyjne śluby, ale rozumiem, że niektórym są do czegoś potrzebne.

Inna rzecz, to jest to, jak on do Ciebie mówi... już po kilku takich akcjach pt. "ojej, a ty znowu" przemyślałabym dalsze bycie z kimś takim

If you can be anything, be kind.

15 Ostatnio edytowany przez Anma (2020-11-17 22:53:10)

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Wiesz, jak dla mnie tylko szczerość będzie ok. Bierzesz się umawiasz z nim na rozmowę i mówisz: o pieniądzach, o chorobie, o ślubie. Że Ty tego potrzebujesz. Że tamto było nie tak i czy on nie widzi w tym nic złego. Że Ty poczułaś się rozczarowana jego zachowaniem bo nie tego byś oczekiwała .
Pytasz czy on tego ślubu chce i kiedy ma mieć miejsce. Ale licz się z tym, że może nie chcieć. A tamte sprawy sobie wyjasnijcie.
Powiedz jakie są Twoje oczekiwania. Otwarcie. Ale to musisz sama wiedzieć a nie łudzić się jakimś kiedyś, może, później, jeszcze o tym nie myślałem czy chwilowo nie mam pieniędzy. Do ślubu w usc potrzeba 86zl. Kościelny i wesele może być za x lat jeśli to akurat zgodne z Waszym światopoglądem.

Odejść możesz zawsze. I może to jest teraz właściwy czas żeby to zrobić ale głupio byłoby wcześniej nie pogadać. Bądź szczera. Ze sobą. I z nim.

16

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Masz 28 lat, od 8 lat w związku, z tym samym chłopakiem... pierwszym(?) nie doczytałem się w ścianie tekstu, a jest za późno na takie wysiłki intelektualne wink.
Przechodzony związek i tyle. Znaczy doszliście już do etapu starego małżeństwa.

17 Ostatnio edytowany przez assassin (2020-11-18 09:06:34)

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Przechodzony związek jakich wiele. Może Autorko to jednak nie jest właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Masz w sumie dwie opcje. Rozejść się lub pogodzić się, że nie będzie kolejnego kroku do przodu i przestać drążyć temat.

18

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Jakby chciał się z Tobą żenic, to by już dawno się oświadczył. Jest z Tobą, bo mu wygodnie, tak z braku laku. Ja tu nie widzę żadnej przyszłości. On Cię nawet nawet niespecjalnie szanuje, a co dopiero kocha. Ja bym odeszła,

19 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-11-18 12:56:38)

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Z moich doświadczeń wynika, że faceci szybko chcą zaklepać sobie partnerkę a oświadczyny to chyba najprostszy sposób na to, chociaż on ii tak niczego nie gwarantuje, czego jestem najlepszym dowodem, bo aktualnie jestem w trzecim związku w moim życiu, trzy razy faceci mi się oświadczyli, a drugi raz jestem zaręczona.
Myślę, jak przedmówcy, że jak facetowi zależy, to nie zasypuje gruszek w popiele, więc jak Twój partner spotka odpowiednią kobietę, to Ty szybko pójdziesz w odstawkę i będziesz ze zdumieniem obserwować, jak szybki obrót przyjmują tam wydarzenia :-/

20

Odp: 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Napiszę coś i to z całą serdecznością jaką mam w sobie. Po co się tak męczyć? Ty się męczysz. On się męczy. Życie bywa wystarczająco wymagające, by jeszcze sobie samemu rzucać kłody pod nogi. Myślisz, że ślub Wam w czymś pomoże? Rozumiem z jakiego miejsca bierze się pragnienie ustabilizowania się, ale nie rozumiem dlaczego akurat z człowiekiem, który zawiódł Cię w dwóch istotnych kwestiach, co ewidentnie Cię uwiera, skoro o tym tu wspomniałaś. Chcesz brać ślub z kimś, kto nie chce Cię wspierać? Z kimś kto Cię nie szanuje?

Skoro od 8 lat ciągnięcie ten temat, to raczej niewiele się zmieni. Jeśli nie satysfakcjonuje Cię kontynuowanie relacji w taki sposób, to pozostaje Ci poważna rozmowa i może poszukanie szczęścia w innym miejscu. Kiedyś słyszałam o historii 90-latka, który rozwiódł się z żoną. Pytano go, dlaczego, skoro tyle lat przeżyli razem, czy u schyłku życia taki krok w ogóle ma sens. A facet odpowiedział, że życie jest zbyt krótkie by nie być kochanym. Przemyśl to smile

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » 8 lat chodzenia ze sobą... a on nadal nie chce ślubu! :o

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018