netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Nie wiem co o tym myśleć.

15 odpowiedzi4 628 wyświetleńzałożony przez BlackMan, 15.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Nie wiem co o tym myśleć.

Witam,jestem z dziewczyną od pół roku,jest to związek na odległość ale mimo wszystko kocham ją i mam nadzieję że ona mnie też jednak nie umie tego pokazać... przez 3 miesiące naszego związku było dobrze,była słodka,nieśmiała,wrażliwa,wszystko mi się w niej podobało,lecz ostatnie 3 miesiące dużo się zmieniło... używa coraz mniej zdrobnień,wolniej odpisuje i na dodatek ogranicza nas tylko do pisania bo o rozmowach nie wspomnę... Boli mnie to że nawet w walentynki nie mogłem powiedzieć jej "Kocham Cię" bo przecież ona nigdy nie może rozmawiać a jak już może to jest to kilka minut które musi mi wystarczyć na 4-5 dni... dzwonię kiedy ona chce... Tak bardzo za nią tęsknię.Czuję się zaniedbany i nie chcę wierzyć w to że ma kogoś innego... Każda poważna rozmowa kończy się kłótnią ponieważ wtedy ona traktuje to tak jak bym chciał jej nawrzucać a w wyjaśnieniach szybko zmienia temat. Proszę o pomoc,co zrobić by chciała ze mną rozmawiać bo bardzo tego potrzebuję,co zrobić by była taka jak 3 miesiące temu i czemu jest dla mnie taka wredna skoro nic złego nie robię?

2

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

W jakim jesteście wieku? Może to z pozoru złe pytanie ale to ważne. Jeśli macie po dwadzieścia parę lat to jest większe prawdopodobieństwo że ona po prostu znalazła sobie kogoś na miejscu. Typowe zachowanie osoby która swoim opryskliwym zachowanie chce na siłę zrazić kogoś po drugiej stronie, nie potrafiąc postawić kawy na ławę i wyjaśnić że się coś skończyło. A to że wydawało Ci się że jest nieśmiała być może było zwyczajną skrytością.

3

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

Ona ma 16 lat ja 18,wiem że może to brzmi śmiesznie ale miłość nie wybiera a sam sobie nie umiem poradzić,myślę że jest dość dojrzała chociaż wiem jakie mogą być opinie o osobach w tym wieku... Mogła nie dojrzeć do takiego związku ale skoro było dobrze a teraz jest źle? Sam nie wiem

4 Ostatnio edytowany przez Screwdriver (2015-02-15 22:39:19)

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

Wszystko jasne, jest tak jak powiedziałem na początku, ona już Cię nie chce a przez swój brak doświadczenia w uczuciach nie wie jak Tobie to powiedzieć. Pamiętam że jak miałem tyle lat co Ty też przeżywałem podobne sytuacje... Sprawdzało się zawsze, takie zachowanie świadczy że pojawił się ktoś inny....
Poza tym młoda osoba bardzo przeżywa taki regres w związku i ciężko jest jej się z tym pogodzić, taka osoba kocha taką czystą i młodzieńczą, świeżą miłością, ciężko jest się po takim porzuconym uczuciu pozbierać...

5

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

To co mam w takim razie zrobić? Moje uczucie do niej jest tak silne... Stała się moim światem,odsunąłem się od przyjaciół by być wobec niej okey i poświęcić jej całe swoje życie... Ja jestem młody i głupi ale doskonale wiem że to prawidziwa miłość a nie jakieś zauroczenie,silniejsze odemnie i nie wiem co mam zrobić...

6

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

Jesteś młody, ale nie głupi. Każdy ma prawo się zakochać ale z mądrością to nie ma nic wspólnego. Miłość potrafiła zrobić już z nie takich ludzi bezbronne wobec niej stworzonka. Nie masz innego wyjścia jak pojechać do niej, spotkać się z nią i wszystko wyjaśnić. Im szybciej tym lepiej. Po co masz cierpieć jeszcze bardziej. Jeśli się nie spotkacie to z domysłów zwariujesz. Jak da Ci kosza na żywo to przynajmniej będziesz wiedział. A jeśli odsuwa się bo Ciebie przy niej nie ma i jest jej źle z tym i dlatego nie widzi już w tym sensu, to masz szansę. Tylko się spotkajcie.

7

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

Dziękuję za pomoc,na chwilę obecną nie mogę jechać,dopiero za kilka dni,a jeżeli chodzi o teraz? Co mam zrobić by ją jakoś uspokoić,w sensie by była jak dawniej albo trochę bardziej dała się kochać za to co było kiedyś?

8 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-16 19:45:54)

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

Słuchaj przeszłość nigdy nie stanie się teraźniejszością, bynajmniej fizycy jeszcze nie mają pomysłów tongue. Niestety jeśli ma coś powstać to tylko NOWY związek.
Jak dla mnie Twoje uczucia względem Jej osoby ewoluowały do miłości smile, niestety u niej taki stan rzeczy mógł nie wystąpić. Muszę Ci powiedzieć, że w jednym z moich byłych związków, gdy zauroczenie nie przerodziło się w miłość, a "stękanie"/ciągłe szukanie kontaktu byłego tylko mnie denerwowało. Przyjmowałam to jakby On chciał, abym ja zmuszała się do miłości sad (związek miałby być dla Niego, bo On cierpi; a moje miejsce w tym wszystkim gdzie?).
Jednak dąż do jak najszybszej rozmowy i powiedz, że chcesz po prostu wiedzieć dlaczego to wszystko się rozpadło. Czy w ogóle Ciebie kocha? Uwierz mi tak jak nie można kogoś zmusić do odkochania się, tak i nie można kogoś zmusić do miłości. Oby to był po prostu jakiś kryzys w Waszym związku, a nie brak uczuć z Jej strony.

9

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

Ona mi nic nie chce powiedzieć,uważa że wszystko jest okey,wiele razy drążę temat ale ona go traktuje jak powietrze i słowa powiedziane w jej kierunku nie robią najmniejszego wrażenia,widać że ma dosyć ale nie chce się do tego przyznać i zdarza się że powie mi jakieś miłe słowo ale większość jest jakby przez siłę... a moja miłość jest zbyt silna by powiedzieć jako pierwszy "Żegnaj" i jeżeli od niej bym to usłyszał nie wiem co mógłbym zrobić.Tak nie można żyć... Kiedyś czytałem że miłość ma być tylko dodatkiem do szczęścia,a u mnie miłość jest całym życiem,stąd te zmiany i ciągłe podejrzenia.Szkoda że muszę czekać tyle czasu... Nie chcę jej stracić mimo iż nie mam u niej wsparcia,tylko ją kocham.

10

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

Ale ja bardzo dobrze to rozumiem, że nie ma magicznej różdżki, która "usunie" miłość. Jednak miej na uwadze, że Ty Jej nie zmusisz do miłości. To uczucie samo przychodzi, a co ma na to wpływ sama nie wiem.
Oczywiście nie oznacza to, że powinieneś usiąść i nic nie robić, ale musisz ustalić Sobie granicę do kiedy walczyć. Jeśli pomimo Jej zachowania, nadal będziesz chciał do Niej wrócić to DOBROWOLNIE pielęgnujesz miłość platoniczną. Dokładasz drewna do ogniska, zamiast dać jemu zgasnąć i zbudować nowe z kimś innym smile. Najgorzej będzie na początku, ale im dalej tym lżej.
Jeśli nie kocha, niech odejdzie. Bo powrót nie gwarantuje Ci, że nie będzie powtórki z Jej zachowania.

11

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

Wydaje mi się, ze dziewczynie zauroczenie minęło, a miłość się nie pojawiła. Nie chce być z Tobą, ale też nie chce z Tobą zerwać z jakiegoś powodu, być może boi się zostać sama, a Ty jesteś wyjściem awaryjnym?
Miałam podobny przypadek i Nektarynka dobrze to opisała:

Nektarynka53 napisał/a:

Muszę Ci powiedzieć, że w jednym z moich byłych związków, gdy zauroczenie nie przerodziło się w miłość, a "stękanie"/ciągłe szukanie kontaktu byłego tylko mnie denerwowało. Przyjmowałam to jakby On chciał, abym ja zmuszała się do miłości sad (związek miałby być dla Niego, bo On cierpi; a moje miejsce w tym wszystkim gdzie?).

Dziewuszka jest młodziutka i trudno oczekiwać, że w tym wieku będzie dojrzała do głębszego, stałego uczucia, oczywiście nie jest to nie możliwe, mojego obecnego chłopaka poznałam właśnie jak miałam 16 lat (co prawda jakieś 3 miesiące przed 17 urodzinami.)

12

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

Czy waszym zdaniem (wszystkich którzy mi dużo rozjaśnili),powinienem ją zostawić mimo uczucia którym ją darzę? Jest coraz bardziej ciężko a nadal jestem zakłopotany i kompletnie nie wiem co zrobić... Otrzymałem tyle wyjaśnień ale oprócz rady z rozmową nic innego... Jestem przekonany że nie powie mi żebym odszedł i dlatego ta bezsilność.

13

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.
BlackMan napisał/a:

Czy waszym zdaniem (wszystkich którzy mi dużo rozjaśnili),powinienem ją zostawić mimo uczucia którym ją darzę? Jest coraz bardziej ciężko a nadal jestem zakłopotany i kompletnie nie wiem co zrobić... Otrzymałem tyle wyjaśnień ale oprócz rady z rozmową nic innego... Jestem przekonany że nie powie mi żebym odszedł i dlatego ta bezsilność.

Wiesz jeżeli z Nektarynką faktycznie mamy rację to dziewczyna Cię zostawi to tylko kwestia czasu i wtedy to może być bardzo bolesne, ponieważ będzie miała serdecznie dość. Rozstanie może być dobrym wyjściem, ale i tak musi być poprzedzone rozmową na spokojnie, ponieważ możemy się mylić. Poproś ją o to żeby Cię wysłuchała i przede wszystkim nie zaczynała od razu kłótni, ponieważ to nie wiele da poza tym, że Ty będziesz czuł się gorzej. Powiedz jej że rozważasz rozstanie, dlaczego, jak się czujesz i jak odbierasz jej zachowanie. Musicie coś ustalić wspólnie, bo wspólne "cierpienie" mija się z celem.

14

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

Dziękuję za pomoc,jestem zrozpaczony ale jeżeli by wyszło coś nieoczekiwanego to odświeżę ten temat.Będę żył według waszego zdania bo może świat nie jest taki idealny i jest tak jak mówicie.Jestem młody mógłbym mieć inną ale jak się tak bardzo kocha to jest to trudne.Dziękuję jeszcze raz.

15 Ostatnio edytowany przez Pruderia (2015-02-18 21:52:56)

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.
BlackMan napisał/a:

Dziękuję za pomoc,jestem zrozpaczony ale jeżeli by wyszło coś nieoczekiwanego to odświeżę ten temat.Będę żył według waszego zdania bo może świat nie jest taki idealny i jest tak jak mówicie.Jestem młody mógłbym mieć inną ale jak się tak bardzo kocha to jest to trudne.Dziękuję jeszcze raz.

Nie bądź, ja tam życzę Ci jak najwięcej powiedzenia, ale musisz być przygotowany na najgorsze, bo inaczej zaboli podwójnie, nie dość, że ból rozstania to jeszcze szok. Jak mówię pogadaj z nią, ale poza powiedzeniem, że myślisz nad rozstaniem i powiedzeniem jak się czujesz, wysłuchaj też ją, nie przerywajcie sobie i postarajcie się nie złościć tylko przeprowadzić tą rozmowę na spokojnie, aby dojść do wspólnej konkluzji w pewnym momencie poczujecie, że nie macie sobie już nic do powiedzenia i czy tak naprawdę ma to szansę bytu, czy jest skazane na porażkę.
Powodzenia!
Daj znać jak poszło. smile

16

Odp: Nie wiem co o tym myśleć.

Dobrze rozumiem, że jest to Twoja pierwsza miłość? Moim zdaniem faktycznie jest tak, że ona po prostu nie dojrzała do tego związku, czuje, że Ty się mocno zaangażowałeś, a ona nie zaangażowała się, nie potrafi Ci powiedzieć tego wprost, dlatego robi tak, żebyś to Ty się do niej zraził i ją zostawił. Tak mi się wydaje, to nawet nie musi chodzić o to, że znalazła sobie kogoś na boku. Po prostu dla niej za wcześnie na poważniejsze związki. Ale najważniejsza jest rozmowa, może jednak dowiesz się czegoś, na co my nie wpadłyśmy?

A pytałeś się co możesz na teraz zrobić, zanim się spotkacie, żeby bardziej Cię pokochała. No niestety, do miłości nie można nikogo zmusić... wink Jeśli okaże się, że faktycznie to koniec z Wami, to trudno, jesteś jeszcze bardzo młody, pewnie jeszcze wiele związków przed Tobą, tych bardziej udanych i tych mniej też. Sama w młodości miałam takie wahania w związkach, jedne były super cudowne, myślałam, że to już na całe życie, a później jednak coś się nie udawało. A innym razem totalnie nieudane związki i już myślałam, że nigdy nikogo nie znajdę. A teraz jestem z super facetem, poznaliśmy się na md, mieszkamy od jakiegoś czasu razem i bardzo dobrze nam się układa związek. Może to w końcu będzie już ten jedyny. Jak widzisz, każdy ma jakieś przejścia, teraz twierdzisz, że bardzo ją kochasz, a za kilka miesięcy może będziesz darzył takim uczuciem inną dziewczynę, która miejmy nadzieję tym razem będzie odwzajemniać Twoje uczucie.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026