netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

45 odpowiedzi4 794 wyświetleniazałożony przez prawdziwyfacet, 02.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Poznałem niedawno dziewczynę czuję że jest między nami chemia.
Różnią nas poglądy na temat wizji życia człowieka.

Ja uznaje współżycie przed ślubem ona zresztą też.

Tylko że ja chciałbym się jak nie z nią to z inną osobą w końcu ożenić i mieć dzieci.


Ona uważa ślub za nieistotny.

Ja jestem katolikiem chodzącym co niedziela do kościoła ona nie.

Jest to początek znajomości co prawda. Ale czy na początku już nie powinno się wybierać dobrze aby się nie zaangażować i nie pójść w złą drogę?

Czy związek z osobą o innych zapatrywaniach na świat ma sens?

2

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Skoro jest to dopiero początek znajomości i mówisz, że jest chemia to po co zawracać sobie głowę takimi sprawami? Do małżeństwa wam daleko. Jednak jeżeli już na samym początku tym się przejmujesz, to może przemyśl czy to ma jakikolwiek sens.

Ja jestem osobą niewierzącą. Jeżeli poczułabym chemię do np. praktykującego katolika, to naprawdę nawet bym o tym nie myślała. Szczerze mówiąc to wiara chyba jest ostatnią pozycją zainteresowania w drugiej osobie. Nigdy nie wiesz co przyniesie przyszłość. Po co od razu skreślać drugą osobę za coś takiego?

3

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Powiem szczerze, że po Twoich postach na forum jestem zdziwiona, że w ogóle chcesz relacji z kobietą (przeczytaj własne posty). Ale to swoją drogą, jestem po prostu zdziwiona.

No ale właśnie wchodząc w relacje poznajemy prawdziwe oblicze drugiego człowieka, inaczej możemy kogoś mylnie ocenić. Jeśli przeszkadzają Ci Jej poglądy to pozostaje poszukać kobiety w kręgu praktykujących katoliczek lub podejść do tej relacji bardziej jako otwarty chrześcijanin, niż konserwatywny (?) katolik. Ale to Twój wybór.
Wyluzuj i zobacz, czy rzeczywiście Jej poglądy są takie straszne. Przestań myśleć w kategoriach najważniejsze, aby Mi pasowało, bo tak niestety miłość nie działa. A dziewczynie nie przeszkadzają Twoje poglądy i umie je zaakceptować.

4

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
oneworld napisał/a:

Skoro jest to dopiero początek znajomości i mówisz, że jest chemia to po co zawracać sobie głowę takimi sprawami? Do małżeństwa wam daleko. Jednak jeżeli już na samym początku tym się przejmujesz, to może przemyśl czy to ma jakikolwiek sens.

Ja jestem osobą niewierzącą. Jeżeli poczułabym chemię do np. praktykującego katolika, to naprawdę nawet bym o tym nie myślała. Szczerze mówiąc to wiara chyba jest ostatnią pozycją zainteresowania w drugiej osobie. Nigdy nie wiesz co przyniesie przyszłość. Po co od razu skreślać drugą osobę za coś takiego?

Bo ja jestem już po 30 i bardziej poważnie myślę o życiu.
Jak byłbym niewierzącym to też by mi to nie przeszkadzało.

Ja jestem tego zdania że do wiary nie można kogoś przymusić. Na razie jest to znajomość. Tylko że jak dziewczyna na wstępie mówi że nie chce mieć ślubu. Nie ważne z kim i za ile ale nie chce? Dziwi mnie to z reguły kobiety marzą o ślubie.
Zostaje jeszcze rodzina i przyszłe potomstwo.
Ja wywodzę się katolickiej rodziny (co prawda uznaje seks przedmałżeński).
Chce kiedyś się ożenić i wychować w duchu katolickim dzieci.

Wiem że to jest początek znajomości, ale czy od razu nie powinno się patrzyć w przód?

5 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 10:41:09)

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

pewnie że taki związek ma sens, póki co poznawaj tą kobietę i jak chcesz to się angażuj, nie ma co teraz myśleć o ślubie.
Mnie też zaskoczyłeś tym wątkiem, niby tylko seks ci w głowie a jednak.
Jeszcze może być tak że jak się zakocha to zmieni zdanie.

6

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
Nektarynka53 napisał/a:

Powiem szczerze, że po Twoich postach na forum jestem zdziwiona, że w ogóle chcesz relacji z kobietą (przeczytaj własne posty). Ale to swoją drogą, jestem po prostu zdziwiona.

No ale właśnie wchodząc w relacje poznajemy prawdziwe oblicze drugiego człowieka, inaczej możemy kogoś mylnie ocenić. Jeśli przeszkadzają Ci Jej poglądy to pozostaje poszukać kobiety w kręgu praktykujących katoliczek lub podejść do tej relacji bardziej jako otwarty chrześcijanin, niż konserwatywny (?) katolik. Ale to Twój wybór.
Wyluzuj i zobacz, czy rzeczywiście Jej poglądy są takie straszne. Przestań myśleć w kategoriach najważniejsze, aby Mi pasowało, bo tak niestety miłość nie działa. A dziewczynie nie przeszkadzają Twoje poglądy i umie je zaakceptować.[/quote
Nie wiem czemu jesteś zdziwiona? Czemu mam nie chcieć relacji z kobietą? Jestem normalnym zdrowym facetem.
Tu nie chodzi o mnie, bo ja akceptuje jej poglądy i mi nie przeszkadza. Chodzi mi bardziej o przyszłość?
O ewentualną rodzinę. Wychowanie dzieci i stosunek w rodzinie.
Dopóki są ta relacje dwuosobowe to wszystko będzie ok ale co potem?

7

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
znikam napisał/a:

pewnie że taki związek ma sens, póki co poznawaj tą kobietę i jak chcesz to się angażuj, nie ma co teraz myśleć o ślubie.
Mnie też zaskoczyłeś tym wątkiem, niby tylko seks ci w głowie a jednak.
Jeszcze może być tak że jak się zakocha to zmieni zdanie.

No ja nie myślę o ślubie bo trzeba przynajmniej z sobą być rok albo dwa.
Ja tylko tak teoretycznie się zastanawiam czy to ma sens.

Bardzo lubię seks, nie raz może i za bardzo ale chyba każdy potrzebuje miłości.

Nie wiem czemu miałbym tylko o seksie myśleć?

Boję się jednak że nasze światopoglądy mogę się rozminąć.

8 Ostatnio edytowany przez znikam (2015-02-02 11:33:23)

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

piszesz w innych postach, doradzasz żeby sobie laska kochanka znalazła...
Myślisz że ty, będąc w małżeństwie, gdzie seks będzie dla ciebie aż tak ważny- nie będziesz zdradzał?
Będziesz. Lepiej zastanów się nad małżeństwem czy to ma w ogóle sens. Czy nie lepiej być wolnym, mówię to ja, właśnie ja,  będąc już mężatką. Do ślubu byłam wierniutka, no prawie... za wyjątkiem dwóch wybryków, a po ślubie zaczęłam szaleć.

9

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
znikam napisał/a:

piszesz w innych postach, doradzasz żeby sobie laska kochanka znalazła...
Myślisz że ty, będąc w małżeństwie, gdzie seks będzie dla ciebie aż tak ważny- nie będziesz zdradzał?
Będziesz. Lepiej zastanów się nad małżeństwem czy to ma w ogóle sens. Czy nie lepiej być wolnym, mówię to ja, właśnie ja,  będąc już mężatką. Do ślubu byłam wierniutka, no prawie... za wyjątkiem dwóch wybryków, a po ślubie zaczęłam szaleć.

Tu występuję wiele czynników. Może po prostu nie dobraliście się z mężem pod względem seksualnym, temperamentu.

Zresztą seks jest bardzo fajną rzeczą ale z jego braku się nie umiera.

Ktoś może Ciebie tak zafascynować swoją osobą że będziesz z nią niezależnie od jakości seksu.

Człowiek wszystkiego potrzebuję w życiu. Nigdy nie jest tak żeby było idealnie:)

10

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

a jak myślisz będziesz wierny swojej żonie? jak czujesz, tak szczerze?

11

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
znikam napisał/a:

a jak myślisz będziesz wierny swojej żonie? jak czujesz, tak szczerze?

trudno powiedzieć:) Myślę że będzie bardzo trudno:)

12

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
prawdziwyfacet napisał/a:
znikam napisał/a:

a jak myślisz będziesz wierny swojej żonie? jak czujesz, tak szczerze?

trudno powiedzieć:) Myślę że będzie bardzo trudno:)

tym bardziej, nie pakuj się w małżeństwo. To moja rada wink

13

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
znikam napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:
znikam napisał/a:

a jak myślisz będziesz wierny swojej żonie? jak czujesz, tak szczerze?

trudno powiedzieć:) Myślę że będzie bardzo trudno:)

tym bardziej, nie pakuj się w małżeństwo. To moja rada wink

Na razie temat jest czysto teoretyczny. Po prostu do tej pory byłem z kobietami podobnymi do siebie;)

14

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
prawdziwyfacet napisał/a:
znikam napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:

trudno powiedzieć:) Myślę że będzie bardzo trudno:)

tym bardziej, nie pakuj się w małżeństwo. To moja rada wink

Na razie temat jest czysto teoretyczny. Po prostu do tej pory byłem z kobietami podobnymi do siebie;)

czyli z jakimi? które chciały mieć małżeństwo rozumiem, ale wam nie wyszło.... tak?

15

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
znikam napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:
znikam napisał/a:

tym bardziej, nie pakuj się w małżeństwo. To moja rada wink

Na razie temat jest czysto teoretyczny. Po prostu do tej pory byłem z kobietami podobnymi do siebie;)

czyli z jakimi? które chciały mieć małżeństwo rozumiem, ale wam nie wyszło.... tak?

Nie doszedłem nigdy jeszcze w życiu do poziomu oświadczyn ale zawsze były to kobiety które de facto myślały o małżeństwie ze mną czy z innym facetem.
A tu jest sytuacja na wstępie że małżeństwo nie potrzebne.
Dla mnie też jak na razie, ale jakbym poznał kobietę swojego życia to bym na pewno nie wahał się przed małżeństwem.

16

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

...wyszalej się, spełniaj swoje marzenia, baw się...nie wiąż się węzłem małżeńskim tylko dlatego, że "już najwyższa pora".... nie rób sobie dzieci "bo wtedy między nami się poprawi"....upewnij się, że osoba, z którą będziesz dzielić życie, jest tą samą osobą, której z czułością podasz pampersa, gdy będziecie mieli po 80 lat....to nie może być po prostu "najlepsza laska z trzech, jakie miałem" albo w przypadku kobiet "ostatni facet, który jeszcze mnie chce"....nie ma pół-środków...bądź ze swoim ideałem (nad gustami się nie debatuje), albo zaakceptuj fakt, że będziesz sami....

17

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
prawdziwyfacet napisał/a:

Nie wiem czemu jesteś zdziwiona? Czemu mam nie chcieć relacji z kobietą? Jestem normalnym zdrowym facetem.
Tu nie chodzi o mnie, bo ja akceptuje jej poglądy i mi nie przeszkadza. Chodzi mi bardziej o przyszłość?
O ewentualną rodzinę. Wychowanie dzieci i stosunek w rodzinie.
Dopóki są ta relacje dwuosobowe to wszystko będzie ok ale co potem?

Powtórzę się przeczytaj własne posty, a może zrozumiesz skąd moje zdziwienie.
Jak dla mnie Twoje poglądy dają słabe perspektywy na dobrego małżonka. Nie dojrzałeś pod kątem moralnym do tego typy związku (szczególnie jako katolik). Tym bardziej, że nie wiesz czy w ogóle będziesz wierny żonie. To po co Ci małżeństwo, dla własnych profitów?
Jeśli już na starcie uważasz, że dochowanie wierności będzie dla Ciebie ciężką sprawą, która jest podstawą w chrześcijańskim małżeństwie (jest wygłaszania w przysiędze podczas uroczystości ślubu), to słabo. Ale możecie bez problemu wziąć jeszcze ślub cywilny.
Pamiętaj ślub bierzesz przy obecności Boga.

To uważasz, że bez "papierka" nie będziesz mógł stworzyć rodziny? Może miała takie, a nie inne doświadczenia z płcią przeciwną i nie chce dawać Sobie złudnych nadziei. Są ludzie, którzy na początku nie chcą małżeństwa, a później się chcą (i odwrotnie). Chyba, że ten stan rzeczy wynika właśnie z Jej stosunku do tego typu obrządków.
Ale teraz większość "katolickich" ślubów nie ma żadnej wartości. Bardziej ma związek z tradycją, niż Bogiem.

18

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
prawdziwyfacet napisał/a:

Ja wywodzę się katolickiej rodziny (co prawda uznaje seks przedmałżeński).
Chce kiedyś się ożenić i wychować w duchu katolickim dzieci.

A ja jestem wegetarianinem (co prawda jem wołowinę)

19

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
pitagoras napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:

Ja wywodzę się katolickiej rodziny (co prawda uznaje seks przedmałżeński).
Chce kiedyś się ożenić i wychować w duchu katolickim dzieci.

A ja jestem wegetarianinem (co prawda jem wołowinę)

...no tak..poczytałam i niestety nie dostrzegam nic więcej oprócz niezaspokojonych aspiracji i ewentualnie narcyzmu.....

20 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 18:34:14)

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
pitagoras napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:

Ja wywodzę się katolickiej rodziny (co prawda uznaje seks przedmałżeński).
Chce kiedyś się ożenić i wychować w duchu katolickim dzieci.

A ja jestem wegetarianinem (co prawda jem wołowinę)

dzięki pitek, rzeczywiście tylko na takim poziomie można tutaj, rozmawiać wink

alcybiades napisał/a:

...no tak..poczytałam i niestety nie dostrzegam nic więcej oprócz niezaspokojonych aspiracji i ewentualnie narcyzmu.....

żeby, tylko to ...
wyraźnie wręcz upośledzenie na poziomie emocjonalnym i uczuciowym a może i inne obszary ...

21

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Pierwszy raz widzę faceta mentalnie "ciągnącego do ołtarza" od razu po poznaniu laski. Pierwszy raz widzę "katolika", który od razu zakłada, że będzie zdradzał po ślubie. Hipokryzja nie zna granic... Właśnie odkryłam, żem dziewica, bo tych stu nic dla mnie nie znaczy.

22

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

mentalność gimbazy...?

23

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Śmiać mi się chce z Waszego jadu:) Widać niektórzy nie umieją czytać ze zrozumieniem.
Cóż to już nie mój problem:)
Ja piszę że poznałem dziewczynę. Nie chce się jej od razu poślubić:)
Chociaż mam swoje lata i myślę że w końcu trzeba znaleźć kobietę swojego życia:)

Ja tylko się zastanawiam jak inny światopogląd może rzutować na poważne życie później.

24

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Oj prawdziwy, prawdziwy.., już się bałam że pomyliłam się co do Ciebie wink. Rzeczowy i konkretny, a tu taki temat.. Tak, wiem, czysta teoria wink.
Kobieta zmienną jest. Cnotka zmienia się w tygrysicę i odwrotnie, pod wpływem odpowiednich bodźców oczywiście wink. Poglądy też mogą ulegać zmianie wink.

25

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
pitagoras napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:

Ja wywodzę się katolickiej rodziny (co prawda uznaje seks przedmałżeński).
Chce kiedyś się ożenić i wychować w duchu katolickim dzieci.

A ja jestem wegetarianinem (co prawda jem wołowinę)

hahah big_smile szybko i na temat tongue

26 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 20:35:11)

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
prawdziwyfacet napisał/a:

Śmiać mi się chce z Waszego jadu:) Widać niektórzy nie umieją czytać ze zrozumieniem.

dobra poczytałam jeszcze raz ze zrozumieniem wink

Ja to jestem facetem na poziomie

JA JESTEM IDEAŁEM FACETAM

mnie nie obchodzi jakie kto ma hobby. Mnie obchodzą moje zainteresowania

jestem inteligentnym facetem

nie jestem ciotą co żel używa

jestem facetem i prawdziwym jak w moim nicku

i na koniec ...

Bo ja jestem już po 30 i bardziej poważnie myślę o życiu.

big_smile i big_smile

27 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-02 20:54:20)

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Typowa odpowiedź szlachcica na niekomplementujące komentarze: "Jadem plujecie! Jadem!". Coraz bardziej katolicki jesteś, jak dobrze co poniektórzy zauważyli. Zmień wiarę, bo nawet 10 przykazań nie chcesz się trzymać. I uwierz mi to co in_ka przytoczyła to tylko szczyt góry lodowej Twoich "katolickich" poglądów. Katolik nigdy nie myśli, że jest ideałem, bo nim jest BÓG!

Nikt tego nie wie i w tym jest Twój problem. Wcześniej miałeś niby kobiety z podobnym światopoglądem i co? Kobieta z jakiś powodów nie chce ślubu i jeśli Ciebie, aż tak mocno to boli to zerwij zanim coś do Ciebie poczuje i się tylko rozczaruje.

28

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Też myślę, że w tym tkwi "problem". Inne Cie chciały na męża i ojca swoich dzieci, a dla Niej (jedynej) nie jesteś celem w tym rozumieniu. A może na tym opiera się ta Wasza "chemia"..? wink ważne, żeby nikt na tym nie ucierpiał..  chociaż pewnie już ucierpiało Twoje ego! wink tylko nie dąsaj się tutaj! smile

29

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Nie dąsam się. Nie traktuje tego forum całkowicie poważnie.

Widzę że zamiast porozmawiać merytorycznie, lubicie atakować ludzi:)

Od początku napisałem jestem facetem na poziomie bo za takiego się uważam,

Jestem ideałem faceta - to był żart ale widzę że nie ma ktoś poczucia humoru, nie mój problem.
Uważam ze każdy ma prawo mieć swoje hobby ja mogę lubić to ktoś inny co innego. Szanuje to i nie uważam żeby druga osoba musiała zmieniać się pod kontem moim albo ja jej. Znowu nadinterpretacja in_ka. Nie używam żelu bo uważam to za mało męskie.
Jestem facet i prawdziwym napisałem bo mi ktoś tu nadał "Tajemniczą Lady":D - Znowu niezręczna manipulacja i nadinterpretacja in_ka
Tak myśle poważnie o życiu żeby się w końcu ustatkować:)

Inka widzę że Ciebie zabolało że broniłem znikam i postanowiłaś wyciągnąć zresztą całkiem sprytnie moje zdania:)
Jednak ten post obnażył tą manipulacje:D

30

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
koni napisał/a:

Też myślę, że w tym tkwi "problem". Inne Cie chciały na męża i ojca swoich dzieci, a dla Niej (jedynej) nie jesteś celem w tym rozumieniu. A może na tym opiera się ta Wasza "chemia"..? wink ważne, żeby nikt na tym nie ucierpiał..  chociaż pewnie już ucierpiało Twoje ego! wink tylko nie dąsaj się tutaj! smile

Jak widzisz koni nie dąsam się:) Nie ucierpiało moje ego bo umiem rozróżniać posty przychylne i z troską od tych pełne agresji i jadu:)

31 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 21:23:59)

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
prawdziwyfacet napisał/a:

Nie dąsam się. Nie traktuje tego forum całkowicie poważnie.

prawdziwy... ja też wink

prawdziwyfacet napisał/a:

Inka widzę że Ciebie zabolało że broniłem znikam i postanowiłaś wyciągnąć zresztą całkiem sprytnie moje zdania:)

zabolała, to mnie dzisiaj tylko szczęka - od śmiechu tongue

32

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
in_ka napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:

Nie dąsam się. Nie traktuje tego forum całkowicie poważnie.

prawdziwy... ja też wink

No ja widze:)
Jakbym potrzebował komuś czarny pijar zrobić to chętnie skorzystam z Twoich usług:)

Ładnie umiesz wyciągać zdanie z kontekstu:D

33

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
prawdziwyfacet napisał/a:

Jakbym potrzebował komuś czarny pijar zrobić to chętnie skorzystam z Twoich usług:)

nie stać cię byłoby na mnie wink

34

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
in_ka napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:

Jakbym potrzebował komuś czarny pijar zrobić to chętnie skorzystam z Twoich usług:)

nie stać cię byłoby na mnie wink

Pewnie tak. Mogłabyś być pijarowcem premier Kopacz i tłumaczyć jej głupoty.

35 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 21:47:05)

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
prawdziwyfacet napisał/a:
in_ka napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:

Jakbym potrzebował komuś czarny pijar zrobić to chętnie skorzystam z Twoich usług:)

nie stać cię byłoby na mnie wink

Pewnie tak. Mogłabyś być pijarowcem premier Kopacz i tłumaczyć jej głupoty.

niezła fucha - mogło by być cool
ale ty swoje ...głupoty - tłumacz sobie sam tongue

36

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
in_ka napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:
in_ka napisał/a:

nie stać cię byłoby na mnie wink

Pewnie tak. Mogłabyś być pijarowcem premier Kopacz i tłumaczyć jej głupoty.

niezła fucha - mogło by być cool
ale ty swoje ...głupoty - tłumacz sobie sam tongue

Nie dość że manipulantka to jeszcze pyskata tongue

37

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
prawdziwyfacet napisał/a:

Nie dość że manipulantka to jeszcze pyskata tongue

a na dodatek:
ja, to jestem kobietą na poziomie,
jestem inteligentną kobietą,
nie jestem In_ką jak w moim nicku,
i na koniec
Bo ja jestem już dawno po 30 i bardziej poważnie myślę o życiu. wink
dobranoc Panu

38

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
in_ka napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:

Nie dość że manipulantka to jeszcze pyskata tongue

a na dodatek:
ja, to jestem kobietą na poziomie,
jestem inteligentną kobietą,
nie jestem In_ką jak w moim nicku,
i na koniec
Bo ja jestem już dawno po 30 i bardziej poważnie myślę o życiu. wink
dobranoc Panu

21 smile Wcześniej chodzisz spać big_smile

39 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-02 23:00:13)

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

A z tą merytoryczną rozmową dałeś, powtórzę trzeci raz przeczytaj własne posty...
Ty zajmij się Sobą, a na rodzinę kiedyś przyjdzie czas. Bóg wie co robi, nie martw się. Zaufaj Mu!

40

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
Nektarynka53 napisał/a:

A z tą merytoryczną rozmową dałeś, powtórzę trzeci raz przeczytaj własne posty...
Ty zajmij się Sobą, a na rodzinę kiedyś przyjdzie czas. Bóg wie co robi, nie martw się. Zaufaj Mu!

Ja czytam raz swoje posty jak piszę bo nie potrzebuje więcej.
Nie wskazane są wyroki Boski. Ja zajmuję się sobą innymi i całym światem:)

41

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Pomińmy te przepychanki i zastanówmy się, o co Prawdziwemu chodzi.
Rzecz podstawowa, to według mnie fakt, że obecna sytuacja z sympatią Autora jest tylko pretekstem do szerszego spojrzenia na związek praktykującego katolika i osoby (co najmniej) neutralnej światopoglądowo.
Nie jest priorytetem Prawdziwego nawracanie dziewczyny, bo on sam jest bardziej "katolikiem z dziada pradziada" niż ortodoksem z przekonania.

Podstawą problemu jest tradycja katolicka, która niekoniecznie musi być poparta autentyczną wiarą.
Tradycja, która, być może, każe również brać pod uwagę opinię rodziny bliższej i dalszej, księdza proboszcza i koleżanek i kolegów z którejś z Róż.
Nie dziwię się Prawdziwemu, że to jest dla niego ważne (i absolutnie nie kwestionuję jego przywiązania do poczucia przynależności do wspólnoty religijnej).
Poza tym, o ile słowa Autora o dopuszczalności seksu przedmałżeńskiego traktuję serio, o tyle zakładanie niewierności w małżeństwie traktuję z przymrużeniem oka, bo taka zapewne była intencja Prawdziwego.

Nie wiem (może nie doczytałem), czy dziewczyna jest katoliczką, tylko o nader obojętnym czy niechętnym stosunku do praktyk religijnych, czy zdeklarowaną agnostyczką, bo to również ma znaczenie.
Zakładając, że Prawdziwy widziałby w niej partnerkę, w pierwszym przypadku kwestia wychowania dzieci w tradycji katolickiej nie byłaby dużym poświęceniem dla niej, a pierwotna niechęć do wchodzenia w związek małżeński mogłaby ewoluować w myśl oczekiwań Autora.
W drugim sprawa jest poważniejsza, bo sprawa zawarcia małżeństwa i wychowania dzieci stać się mogą źródłem konfliktów zagrażających stabilości związku.

42

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Excop tak ona jest Katoliczką tylko ma bardzo luźny stosunek do wiary i Kościoła.
Własnie ja wychowałem się w takim środowisku i też kiedyś chciałbym bardziej serio traktować nauki kościelne odnośnie seksu
Odchodząc od religii nie mogę pojąć jak kobieta nie chce mieć ślubu. Przecież każda marzy o tym. Nawet ateistka nie w kościele to na łace albo nad morzem.
Na razie nie łaczy mnie z nią nic poważnego więc to dywagacje.
Po prostu jesteś ciekawy doświadczeń inny ludzi którzy związali się z ludźmi innymi światopoglądowo.

43

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
prawdziwyfacet napisał/a:

Excop tak ona jest Katoliczką tylko ma bardzo luźny stosunek do wiary i Kościoła.
Własnie ja wychowałem się w takim środowisku i też kiedyś chciałbym bardziej serio traktować nauki kościelne odnośnie seksu
Odchodząc od religii nie mogę pojąć jak kobieta nie chce mieć ślubu. Przecież każda marzy o tym. Nawet ateistka nie w kościele to na łace albo nad morzem.
Na razie nie łaczy mnie z nią nic poważnego więc to dywagacje.
Po prostu jesteś ciekawy doświadczeń inny ludzi którzy związali się z ludźmi innymi światopoglądowo.

A ile lat ma owa królewna?

44

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów
statystyczna_polka napisał/a:
prawdziwyfacet napisał/a:

Excop tak ona jest Katoliczką tylko ma bardzo luźny stosunek do wiary i Kościoła.
Własnie ja wychowałem się w takim środowisku i też kiedyś chciałbym bardziej serio traktować nauki kościelne odnośnie seksu
Odchodząc od religii nie mogę pojąć jak kobieta nie chce mieć ślubu. Przecież każda marzy o tym. Nawet ateistka nie w kościele to na łace albo nad morzem.
Na razie nie łaczy mnie z nią nic poważnego więc to dywagacje.
Po prostu jesteś ciekawy doświadczeń inny ludzi którzy związali się z ludźmi innymi światopoglądowo.

A ile lat ma owa królewna?

chyba 27

45

Odp: Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Czegos nie kumam autorze. Piszesz ze jesteś katolikiem ale wspolzyjesz przed slubem? Z tego wynika ze nie przestrzegasz nauki Kosciola, do którego się przyznajesz a cos takiego nazywa się hipokryzja. Wg. mnie nie jesteś jeśli lamiesz te wazna w tym kościele zasade:

"zacytujmy paragraf 2350 z Katechizmu Kościoła Katolickiego: ?Narzeczeni są powołani do życia w czystości przez zachowanie wstrzemięźliwości. Poddani w ten sposób próbie, odkryją wzajemny szacunek, będą uczyć się wierności i nadziei na otrzymanie siebie nawzajem od Boga. Przejawy czułości właściwe miłości małżeńskiej powinni zachować na czas małżeństwa. Powinni pomagać sobie wzajemnie we wzrastaniu w czystości.?

Dam Ci inny przykład, jeśli np., ktoś przyjmuje sakramenty wg. KK, a zyje w grzechu to czy te sakamenty (na pokaz) sa ważne czy nie sa ważne? Jest tez takie określenie jak swietokradztwo. Czyli nie przestrzegając nakazow swojego kościoła można powiedzieć ze się do niego należy? Moim zdaniem zdecydowanie nie. Może uczęszcza się?

Co do częściowej odpowiedzi na Twoje pytanie to znalazalem takie o to wykład (prawdopodobnie księdza):

http://mateusz.pl/pow/011114.htm

Widze ze na forum zadajesz mnóstwo pytan. Do czego one maja prowadzic? Szukasz czy prowokujesz?

Wracajac do tematu sam sobie odpowiedz. Czy na seksie można zbudować związek jeśli roznia poglądy? Moim zdaniem nie.

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Jest chemia nie ma wspólnych poglądów

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026