netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

40 odpowiedzi9 230 wyświetleńzałożony przez BlackAngel, 02.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Witam Was Netkobietki.
Zwracam się z pytaniem, czy któraś z Was lub któraś znajoma dokonała aborcji? Mianowicie chodzi mi o to, że bliska mi osoba, chorująca na nerwicę lękową i inne przypadłości w tym depresja itd, zaszła w ciążę, po czym usunęła ją farmakologicznie.. Po niedługim czasie od "zabiegu" zaczęły dręczyć ją sny właśnie o tym dziecku, coraz bardziej pogłębia jej się depresja, jest w totalnej rozsypce. Nie wiem jak mogę jej pomóc.. Niestety kobieta nie miała innego rozwiązania.. Nie piszcie mi tutaj komentarzy typu, że mogła oddać do adopcji etc, nie o to mi chodzi teraz.
Pozdrawiam.

2

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

tylko psycholog w tym momencie może cos pomoc i wsparcie bliskich

3

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Z racji swojej choroby uczęszcza na psychoterapię oraz do psychiatry.
Tylko ja chciałam na własną rękę jej jakoś pomóc, bo nie umiem ścierpieć jak ją widzę.

4 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 18:40:35)

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

a co chcesz zrobić - na własną, rękę ...
masz jakikolwiek pomysł oprócz tego, że

nie umiem ścierpieć jak ją widzę

5

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji
in_ka napisał/a:

a co chcesz zrobić - na własną, rękę ...
masz jakikolwiek pomysł oprócz tego, że

nie umiem ścierpieć jak ją widzę

A co z takim jadem wyskoczyłaś?
Gdybym wiedziała co zrobić, na pewno nie pytałabym o pomoc, prosiłam aby udzieliły się kobiety, które miały z tym styczność!

6 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-02-02 19:31:44)

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji
BlackAngel napisał/a:
in_ka napisał/a:

a co chcesz zrobić - na własną, rękę ...
masz jakikolwiek pomysł oprócz tego, że

nie umiem ścierpieć jak ją widzę

A co z takim jadem wyskoczyłaś?
Gdybym wiedziała co zrobić, na pewno nie pytałabym o pomoc, prosiłam aby udzieliły się kobiety, które miały z tym styczność!

jakim jadem, dziwnie, to nazywasz  ot, co
jest pod opieką specjalistów z tego, co piszesz,
może tylko być przy niej i tyle

7

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Może dziwnie może i nie, ale nie to jest najważniejsze.

8 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-02 19:31:31)

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Spokojnie in_ka chciała się po prostu zapytać, czy MASZ jakiekolwiek wyobrażenie na temat sposobu Jej pomocy, a może nie masz w ogóle pomysłu?
Jesteś trochę przewrażliwiona.

Chyba właśnie po powodzie dokonania aborcji można najszybciej dojść, jak można Jej pomóc. Może właśnie myśli, że podjęła za bardzo pochopnie decyzję, a mogła szukać pomocy? Nie oceniam, wczuwam się co Ona może czuć.
Kompletnie nie znam Jej osobowości. Dla jednych większe spędzanie z nimi czasu i możliwość wyżalenia się pomoże. Innym nie pomoże i pogłębi się tylko depresja, bo zaczną jeszcze wnikliwiej myśleć.

9

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

edytowałam post

10

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Ty jej nie pomożesz, terapeutą nie jesteś. Możesz jedynie spróbować tłumaczyć, że jej decyzja była najlepszą z możliwych w tej sytuacji, że nie powinna mieć wyrzutów sumienia. Powinna sobie zracjonalizować powody, dla których się zdecydowała. Choć w takim stanie psychicznym to "normalne", że sobie wkręca różne rzeczy. Ona musi koniecznie poruszyć ten problem z terapeutą.

11

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Przepraszam Inka, źle zrozumiałam Twój post, bo nadal targają mną nerwy..
Chciałabym gdzieś ją wyciągnąć itd, ale z racji objawów somatycznych, ona nie jest w stanie wyjść zbyt daleko, bo od razu nią telepie i mdleje.. Oprócz tego pracuje i wiadomo, że musi się zająć dzieckiem, mężem i domem..

Emilia- próbuję jej to wytłumaczyć, że po prostu czasem tak jest, że nie ma innej drogi, zrobiła to, co najlepsze mogła.. A ona mówi, że to wie, tylko sumienie swoją drogą, a rozsądek swoją..
Nie potrafi znieść tego, że kocha ludzi, zwierzęta, jest naprawdę dobrym człowiekiem, a zabiła własne dziecko.. Męczą ją sny, że bawi się tym małym dzieckiem, że je ma.. I tak od jakiegoś czasu..
Terapia jest raz na czas i na ostatniej jeszcze nie była w stanie tego tematu poruszyć, bo był za świeży.

12 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-02-03 12:06:01)

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

na pewno musiała dokonać aborcji?
a mam jedno pytanie, czy ty namawialas ja na aborcje jako jedyne wyjście? jeśli tak to musisz jej teraz pomóc, wziasc za nia odpowiedzialność skoro była i jest w takiej ciężkiej sytuacji życiowej
a ojciec dziecka?
wiem jedno gdyby urodzila to nie miałaby takich problemów, sama mówisz ze jej się pogorszylo
piszesz ze ma meza dziecko, a ty nie moglas jej zaproponować pomocy przy dziecku, ma pewnie tez mame

mysle ze słusznie masz wyrzuty sumienia jeśli ja namawialas na aborcje
pytam czy tak było? nie oskarżam ciebie bo przecież to nie ty usunelas dziecko i nie ty dokonałaś tej decyzji

inna sytuacja gdyby dziecko było bardzo bardzo chore, niezdolne do egzystencji bez cierpienia to rozumiem jej decyzje i pewnie ciężko jej by było
ale tu piszesz o nerwicy lekowej i depresji, to jest powod żeby usunąć dziecko? przecież ma meza i ciebie

czasami jednak jest tak ze ludzie wokół namawiają do takich rozwiazan które im wydaja się najlepsze, a dla tej osoby sa zabójcze,
może nawet nie ze zlej woli, ale dlatego ze sa inni i dla nich ta aborcja nie była az taki  problemem
dziewczyna jest w trdunej sytuacji, ma depresje, nerwice lekowa,
ale ma męża i gdzie on w tym wszystkim jest? czy decyzja nie została podjeta tylko przez ta kobiete i za namowa innych osob,
ciężko mi uwierzyć ze ten maż nie przezywa tez tej sytuacji a o nim nic nie piszesz

13

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Na pewno ważny jest psycholog, dobrze, że ma przy sobie przyjaciółkę.

Wydaje mi się też, że osoba, która postrzega aborcję jako "zabicie swojego dziecka" będzie miała mimo wszystko problemy z wyjściem na prostą, właśnie dlatego, że jest to dla niej kategoria zabójstwa.

14

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Mariola- w życiu nie namawiałabym jej na aborcje, po pierwsze dlatego, że właśnie nie poradziłabym sobie z wyrzutami sumienia, sama jestem w 35tc.
Dość późno dowiedziała się o tej ciąży, strach ją przerósł.. Bo bierze bardzo mocne tabletki na swoje dolegliwości, których nie można brać w ciąży.. Choruje lata na to, oprócz tego konflikt serologiczny przy pierwszym dziecku, gdzie lekarz wtedy już powiedział jej, że nad drugą ciążą musi się zastanowić, bo może dojść do powikłań.. Ale fakt, było to 10lat temu. Z mężem nie układało się tak jak powinno, sypiała z nim tylko dlatego, że on chciał- ona nie.. Dziwne, ale nie neguję tego.. Ja mieszkam w innym mieście na codzień, nie byłabym w stanie pomóc jej z dzieckiem, sama będę matką. Ona ma 31lat, jej matka jest alkoholiczką, nie ma wsparcia w nikim, chyba tylko we mnie..
Tłumaczyłam jej, że może lepiej aby urodziła, bo w jej stanie może nie dać sobie rady psychicznie po tym wszystkim, ale dla niej nie było innego rozwiązania..
Mąż jej płacze wraz z nią, zmienił się bardzo w stosunku do niej.. Decyzję o aborcji podjęła sama, mąż chciał aby urodziła.. Ale zgodził się na to rozwiązanie.

15 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-02-03 12:50:19)

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

patowa sytuacja, no trudno, już po fakcie,
mysle ze nie możesz az tak się przejmować bo sama mówisz ze jesteś w ciąży, a jej maz po fakcie niestety ale zaczal ja wspierać
wiem ze to twoja przyjaciolka ale chyba musisz się troszkę odusnac od tego na jakiś czas, nie calkiem oczywiście ale wasze swiaty za moment bardzo się rozminą, ty z malutkim dzieckiem, swoim pierwszym tak? a ona po aborcji, ciężkie to wszystko do ogarniecia

16

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Tak, to moja pierwsza ciąża. Tak czasem chce się pochwalić do niej, że mała to czy tamto, ale za cwhilę przecież uświadamiam sobie, że nie mogę poruszać tego tematu, bo tylko bardziej jej ranę pogłębiam.
Wiesz pewnie sama jak ciężko się patrzy na czyjąś krzywdę.. Cały czas mi powtarza, że gdyby mogła cofnąć czas to by to zrobiła.. Nie sądziła, że aż tak to wpłynie na jej egzystencję.

17

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

pewnie sam twój brzuszek ciążowy na nia zle działa, bo sama dopiero była w ciąży, a teraz jej nie ma...
no nic tylko czas, musi dużo czasu uplynac

18

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Byle się pozbierała, żeby nie było tak, że ta cała sytuacja skłoni ją do skrajnych zachowań.. Bo z tego co widzę, dzieje się coraz gorzej..

19

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

nic na siłę,
tutaj potrzebny jest czas...
ona sama z tym musi się uporać, bo cale życie będzie żyła ze świadomością, co się stało
można przy osobie w takim stanie tylko być i wysyłać jej komunikaty - jestem, czy mogę jakoś tobie pomóc, co mogę dzisiaj dla ciebie zrobić, ewentualnie odciążać w sprawach dla niej trudnych - wyręczać z pewnych obowiązków
nie rozmawiać na siłę, spytać - chcesz porozmawiać, chcesz wyjść na spacer, itd.
czasu cofnąć się nie da - to warto uzmysławiać,
podjęłaś taką decyzję idziesz dalej, nie grzebać się w temacie

20

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Jeśli znasz swą koleżankę, wiesz, czego potrzebuje będąc w trudnej dla siebie sytuacji. Będąc z nią nie zastanawiaj się nad tym, jak TOBIE jest trudno pomagać jej.

Po pierwsze, traktuj ją jak dotąd, jak normalnego człowieka.
Po drugie, słuchaj tego, co mówi do Ciebie i co ma do powiedzenia.
Po trzecie, niczego jej nie tłumacz.
Po czwarte, nie zaprzeczaj temu, co mówi.
Po piąte, pozwól, by przy Tobie nie musiała kontrolować swych uczuć, by zapomniała słów "powinnam", "muszę", "trzeba".


Wbrew pozorom to 'niepozbieranie się' jest dobrym sposobem na 'pozbieranie się'.

21

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji
Emilia napisał/a:

Ty jej nie pomożesz, terapeutą nie jesteś. Możesz jedynie spróbować tłumaczyć, że jej decyzja była najlepszą z możliwych w tej sytuacji, że nie powinna mieć wyrzutów sumienia. Powinna sobie zracjonalizować powody, dla których się zdecydowała. Choć w takim stanie psychicznym to "normalne", że sobie wkręca różne rzeczy. Ona musi koniecznie poruszyć ten problem z terapeutą.

Zupelnie się z powyższym nie zgadzam. Otoz czyz nie dojście do siebie nie oznacza najpierw stawienie czola problemowi przez zobaczenie go w prawdziwym swietle, nawet wg. własnych czy jakiś społecznych zasad, sumienia a następnie przepracowanie tego poprzez nawet zal a potem wybaczenie sobie. Przeciez wybaczenie sobie nie będzie możliwe przez racjonalizacji uczynku, który, jak wynika to z treści, jest dla koleżanki uczynkiem obarczonym ogromna trauma moralna. Rozumiem ze innym osobom popelnijacym rozne czyny wg. roznych kodeksow również radzilabys racjonalizacji powodow swojego postepowania?

" Niestety kobieta nie miała innego rozwiązania.. Nie piszcie mi tutaj komentarzy typu, że mogła oddać do adopcji etc, nie o to mi chodzi teraz. "

To ogranicza możliwość wyrażenia pelnej opinii ale jak chcesz (ponieważ zawsze jest wybor a tu jest taki jaki jest).

Piszesz o drodze farmakologicznej. Z medycznego punktu widzenia można pewne tego typu rzeczy racjonalizować, ponieważ sa roznego typu mechanizmy, które dzialaja np. bez wiedzy kobiety usuwając zle rozwijające się plody w pierwszym miesiącu od poczecia. O czym w szkolach nie ucza. Czy wchłaniane ciaze bliźniacze (ok. 50% wszystkich ciąż). Jeśli natomiast aborcja miała miejsce po ok. 1 mies. kiedy już mozg jest dzialajacym organem to wg. wspomnień ludzi z hipnozy przedprenatalnej jest to już moment kiedy mamy do czynienia z człowiekiem, czyli aborcja jest zabójstwem. Może my tego nie widzimy jasno ponieważ nie widzimy budowy plodu w brzuchu ale jeśli np. rodza się inne organizmy to w ich przypadku rozmiar nie ma znaczenia w stosunku do określenia ich jakości przy określonej budowie.

Wogole badania na temat aborcji sa "ciekawe:. Z tego co pamiętam to chyba badania wloskie pokazaly ze w wyniku aborcji z powodu gwaltow usuwano 25% plodow (dzieci), których ojcami byli nie gwałciciele ale partnerzy kobiet.

Moim zdaniem zamiatanie sprawy pod dywan w niczym nie pomoze. Jest to bowiem zderzenie z własnym systemem wartości. I tak jak kolezanka ma wyrzuty, ktoś inny by nie miał. Wtedy należy nazwac czyn po imieniu i przejść te wszystkie etapy, które przechodzą ludzie popelniajacy określone czyny. Można tez nie zabierać glosu i być jak to opisuje Wielokropek.

22

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Nie wiem czy to może cokolwiek pomóc, ale z wiedzy jaką posiadam z wielu źródeł, a zbierałem te informacje od lat, wynika że jest reinkarnacja. Dusza wchodzi do ciała żeby nim sterować tak samo jak aktorka teatru lalek steruje kukiełkami na sznurkach. Jeśli dusza na chwilę wyjdzie z ciała, to ciało jest nieprzytomne, jakby uśpione. Samo ciało praktycznie nie ma żadnej świadomości, jest tylko "ubraniem". Aborcja powoduje że po prostu dusza nie wejdzie do tego ciała, tylko za miesiąc wejdzie do ciała innego człowieka w innym kraju. W żadnym razie nie można tego traktować za zabójstwo, bo duszy nie da się zabić. Podobnie zabicie dorosłego człowieka naprawdę go nie zabije a jedynie przerwie już zaawansowaną "lekcję". To tak jakbyśmy kogoś z szóstej klasy zawrócili do pierwszej, strata byłaby duża. Przy aborcji jest jakby kogoś z jednego żłobka przenieśli za chwilę do drugiego. Może takie wytłumaczenie ją przekona? Oczywiście jeśli ktoś jest przeciwny aborcji to żadne tłumaczenie go nie przekona, bo to jest postawa emocjonalna a nie zgodna z logiką.

23

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji
MrSpock napisał/a:

Nie wiem czy to może cokolwiek pomóc, ale z wiedzy jaką posiadam z wielu źródeł, a zbierałem te informacje od lat, wynika że jest reinkarnacja. Dusza wchodzi do ciała żeby nim sterować tak samo jak aktorka teatru lalek steruje kukiełkami na sznurkach. Jeśli dusza na chwilę wyjdzie z ciała, to ciało jest nieprzytomne, jakby uśpione. Samo ciało praktycznie nie ma żadnej świadomości, jest tylko "ubraniem". Aborcja powoduje że po prostu dusza nie wejdzie do tego ciała, tylko za miesiąc wejdzie do ciała innego człowieka w innym kraju. W żadnym razie nie można tego traktować za zabójstwo, bo duszy nie da się zabić. Podobnie zabicie dorosłego człowieka naprawdę go nie zabije a jedynie przerwie już zaawansowaną "lekcję". To tak jakbyśmy kogoś z szóstej klasy zawrócili do pierwszej, strata byłaby duża. Przy aborcji jest jakby kogoś z jednego żłobka przenieśli za chwilę do drugiego. Może takie wytłumaczenie ją przekona? Oczywiście jeśli ktoś jest przeciwny aborcji to żadne tłumaczenie go nie przekona, bo to jest postawa emocjonalna a nie zgodna z logiką.

Jaaasne, informacje zbierane od lat. Podobnie jak z tą teorią spiskową kolejnych rządów i klonowaniem.
A, to może nie będziemy zamykać morderców, bo tylko "cofnęli rozwój duszy"?

24

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji
kammiś napisał/a:
MrSpock napisał/a:

Nie wiem czy to może cokolwiek pomóc, ale z wiedzy jaką posiadam z wielu źródeł, a zbierałem te informacje od lat, wynika że jest reinkarnacja. Dusza wchodzi do ciała żeby nim sterować tak samo jak aktorka teatru lalek steruje kukiełkami na sznurkach. Jeśli dusza na chwilę wyjdzie z ciała, to ciało jest nieprzytomne, jakby uśpione. Samo ciało praktycznie nie ma żadnej świadomości, jest tylko "ubraniem". Aborcja powoduje że po prostu dusza nie wejdzie do tego ciała, tylko za miesiąc wejdzie do ciała innego człowieka w innym kraju. W żadnym razie nie można tego traktować za zabójstwo, bo duszy nie da się zabić. Podobnie zabicie dorosłego człowieka naprawdę go nie zabije a jedynie przerwie już zaawansowaną "lekcję". To tak jakbyśmy kogoś z szóstej klasy zawrócili do pierwszej, strata byłaby duża. Przy aborcji jest jakby kogoś z jednego żłobka przenieśli za chwilę do drugiego. Może takie wytłumaczenie ją przekona? Oczywiście jeśli ktoś jest przeciwny aborcji to żadne tłumaczenie go nie przekona, bo to jest postawa emocjonalna a nie zgodna z logiką.

Jaaasne, informacje zbierane od lat. Podobnie jak z tą teorią spiskową kolejnych rządów i klonowaniem.
A, to może nie będziemy zamykać morderców, bo tylko "cofnęli rozwój duszy"?

No cóż, robisz doktorat ale nie z filozofii.

Jest dokładnie tak jak mówisz. Morderca przenosi jedynie człowieka na inną planetę i kara za to powinna być mniej surowa. Poza tym katolicyzm również uczy o istnieniu duszy i że ONA jest człowiekiem. Jak na ironię, gdy przychodzi do problemu aborcji, kler katolicki nagle zmienia swoje zdanie i mówi, że CIAŁO jest człowiekiem. Poza tym pewnie jedynie jedna setna procenta ludzi wie o tym, że Kościół Katolicki uznawał wiarę w reinkarnacje i dopiero na soborze w Konstantynopolu ta wiara została zakazana.

Na temat materiałów wynikających z wyników badań naukowych dotyczących reinkarnacji nie będę pisał. Same sobie znajdźcie odpowiednie pozycje z literatury na ten temat. Są bardzo liczne. Ale jak ktoś ma klapki na oczach, to będzie zaprzeczał wszystkiemu do upadłego.

Gdyby mechanizm reinkarnacji nie został wprowadzony, to dusze nie miałyby żadnych szans na rozwój żyjąc jedynie kilkadziesiąt lat, w szczególności jeśli jest to dusza osoby bardzo chorej fizycznie lub psychicznie, która nie zdaje sobie prawie w ogóle sprawy z tego co się dzieje dookoła. Dusza WIE o tym, że wchodzi do ciała osoby nieuleczalnie chorej. Dlaczego to robi? Jeżeli choroba jest mniejsza, decyduje prawo karmy. Przy poważniejszych chorobach do takiego ciała wchodzi dusza bardzo zaawansowana, która poświęca się, żeby ludzie dookoła nauczyli się empatii. Wiedzy naukowej można nauczyć się szybko. Jeśli masz odpowiedni mózg, możesz zrobić doktorat. Empatii nie da się tak nauczyć. Potrzeba tysięcy lat i wielu kolejnych żyć żeby się jej nauczyć.

25 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-02-04 12:01:01)

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

http://vod.pl/programy-tv/odyseja-zycia-od-pozadania-do-plodu/1wh6w#

Ciekawy film z onetu (VOD), który wyjasnia najnowsze odkrycia medycyny w tym względzie. Jak widać z materialu po 3 tyg. nie mamy do czynienia jeszcze nawet z zarodkiem ale po 1 mies. (4tyg.) od zapłodnienia mamy już do czynienia ze zorganizowanym organizmem. Poza tym podane sa informacje o tzw. "naturalnych aborcjach" (15%) ale tylko jednego typu wg. poprzednich znanych mi danych ta liczba była znacznie wieksza (wszystkie typy) w obrebie pierwszych 2 tyg. od zapłodnienia, ale wogole nie jest omawiany problem tzw. hybryd genetycznych gdzie szacuje się nawet 50% lub przez wchloniecie bliźniaka.

Także nie można zamieść problemu pod dywan zabicia dziecka, a  po 1 mies. od zaplodnienia nie da się tego w żaden sposób zracjonalizować.

Co do stanowiska KK w tej kwestii to jest obecnie jednoznaczne ale polemizowałbym ze zgodnoscia tego ze stanem faktycznym, jest tez zmienne i nawet teologowie katoliccy rozninili się w przeszlosci w kwestii momentu powstania człowieka.

Moim zdaniem nie można powiedzieć dokładnie w którym momencie miedzy 3 a 4 tyg. mamy już do czynienia z człowiekiem.

Wracajac do tematu. Trudno mi zrozumieć jak pozbycie się dziecka przez osobe z problemami emocjonalnymi i depresyjnymi miało rozwiazac jej problemy zyciowe. Przeciez znane sa skutki psychiczno-depresyjne po aborcjach tak samo jak znane sa skutki kierowania pojazdami w stanie nietrzezwosci. Widac ktoś ZLE jej doradzil.

Co do duszy, to wg. znanej mi wiedzy istotą jest realizacja tzw. planu zycia, np. niechęć do posiadania dzieci wogole (jeśli taki plan istnieje) jest występowaniem przeciwko temu planowi. Każdy człowiek jest niepowtarzalny i niezależnie od możliwości inkarnacji (do pelnego rozwoju potrzebna jest okreslona inkarnacja a nie przypadkowa, w obrebie bliskich dusz) dlatego kazde występowanie przeciwko planowi zycia (który istnieje) jest raczej zle ocenianie na tamtym swiecie, niezależnie od tego czy to jest morderstwo, czy zmiana czyjegoś przeznaczenia, czy nie posiadanie dziecka wogole. Brak możliwości rozwoju duszy w obrebie jej grupy zatrzymuje ja praktycznie w rozwoju, spowalnia go (w tym ujęciu co pisesz). Pokazuja to badania wspomnień ludzi, gdzie np. kobieta opisuje swoje wręcz niewyobrażalne osamotnienie w zyciu na Ziemi (inkarnowala wyjątkowo sama, bez swoich bliskich dusz).

Czasami jedynie zdarza się ze w tych samych rodzicow rodzi się dziecko z ta sama dusza, kiedy poprzednie "zmarlo". Ale to dalej jest realizacja tego samego plany zycia. Roznica miedzy tym co Ty podajesz (dowolna, przypadkowa inkarnacja) a realizacją określonego planu zycia, jest wręcz ogromna. Poza tym nie ma konieczności inkarnacji w zycie fizyczne dla rozwoju duszy, jest to zawsze jej wybor.

26

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

maniek_z_maniek- właśnie o to chodzi, że sama podjęła tą decyzję, dla niej było to najlepsze rozwiązanie, po pierwsze dlatego, że z mężem nie układało się tak jak powinno, po drugie brała tabletki bardzo silne na swoją chorobę, których nie można brać w ciąży (a o niej dowiedziała się po 6tygodniu), po trzecie bez tych tabletek nie byłaby zdolna do samodzielnej egzystencji, o ile mogę tak to nazwać.
Myślę, że przede wszystkim to wpłynęło na jej decyzję.. Oprócz tego tak naprawdę nie miała zbyt wiele czasu, aby się nad tym porządnie zastanowić, bo gonił ją czas- aborcję farmakologiczną można przeprowadzić bez komplikacji i z ponad 90% skutecznością tylko do 9tygodnia.. A czeka się na nie prawie 2tygodnie.
Próbowałam z nią rozmawiać, tłumaczyć, żeby się zastanowiła, nie napierałam na nią, aby tego nie robiła, bo wiadomo że nikogo nie można zmusić do swojego toku myślenia. Ona była uparta w tym, chyba nie do końca wzięła sobie moje słowa do serca, może nie chciała, może nie umiała..
A teraz już po wszystkim..

27

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Brałam kiedyś antydepresanty. Lekarka przestrzegała, żebym czasem nie próbowała zachodzić w ciążę. Musiałam się zabezpieczać na 200%. Te leki powodują powstanie wad u płodu, rodzą się później takie małe maszkaronki za przeproszeniem, albo nie rodzą wcale. Jednakowoż bez tych leków można żyć. Gdyby koleżanka je odstawiła natychmiast po zajściu w ciążę, to wylądowałaby w psychiatryku do końca ciąży. Mi lekarka powiedziała wprost, że jak zajdę to mnie zamknie, żeby mieć mnie pod opieką, bo nie wiadomo, co się może stać. A miałam łagodną depresję. Także wyjście by było dla koleżanki - szpital. Ona po prostu spanikowała, a w jej głowie wymęczonej chorobami dziecko to była katastrofa, problem nie do rozwiązania. Może warto, żeby całą żałobę po tym dziecku przeszła jak należy, czyli przez jej wszystkie etapy. Może to, co zrobiła będzie dla niej nauką - że nie ma sytuacji bez wyjścia. Życia dziecku nie wróci, ale wyciągnie wnioski. Jakiś pozytyw dzięki tej sytuacji jest.

28

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

"Może warto, żeby całą żałobę po tym dziecku przeszła jak należy, czyli przez jej wszystkie etapy"

Oto mi właśnie chodziło. Teraz zgadzam sie w 100%.

29

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Mówisz, że da się żyć.. Nie wiadomo jakby na to zareagowała, ona nie leczy się kilka miesięcy lecz ładnych parę lat, więc terapia farmakologiczna raczej jest nieodłączna.. Cóż, no niestety, musi ze wsparciem moim i bliskich powoli przechodzić tą żałobę. Co się stało to się nieodstanie.. A szkoda.

30

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Skoro to trwa już tak długo to może znaleźć jakiegoś księdza, który zechciałby pomóc? Wiele kobiet właśnie w kościele, spowiedzi odnalazło spokój po dokonanej aborcji.

31

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji
kalinka86 napisał/a:

Skoro to trwa już tak długo to może znaleźć jakiegoś księdza, który zechciałby pomóc? Wiele kobiet właśnie w kościele, spowiedzi odnalazło spokój po dokonanej aborcji.

Wiesz co, o tym nie pomyślałam.. Może dlatego, że osobiście w spowiedzi u księdza nie praktykuje, ale jej podsunę tę myśl, może akurat smile

32 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-02-19 18:34:06)

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji
maniek_z_maniek napisał/a:

kazde występowanie przeciwko planowi zycia (który istnieje) jest raczej zle ocenianie na tamtym swiecie, niezależnie od tego czy to jest morderstwo, czy zmiana czyjegoś przeznaczenia, czy nie posiadanie dziecka wogole. Brak możliwości rozwoju duszy w obrebie jej grupy zatrzymuje ja praktycznie w rozwoju, spowalnia go (w tym ujęciu co pisesz).

Aborcja nie jest źle oceniana na tamtym świecie. Źródła, które tak twierdzą, są STS. Informacje Laury Jadczyk (aborcja nie jest zabójstwem)
[niedozwolony link]
, Darryl Anka i inne czanelingi wskazują na prawo do swobodnego wyboru w tej sprawie. Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę że ściąganie dusz na Ziemię, gdzie żyje się w warunkach kilkadziesiąt razy gorszych niż na innych planetach, jest decyzją nieodpowiedzialną, bo skazuje się tą duszę na cierpienie tutaj. Rozwój duszy nie wymaga aż tak dużego cierpienia i lepiej by było gdyby duszom pozwolono inkarnować na innych planetach. Czyli optymalnie byłoby gdyby nikt nie miał dzieci. Nasza cywilizacje wtedy przeniosłaby się na inne planety w postaci dusz tam inkarnujących, prawdopodobnie w o niebo lepszych warunkach. Ściąganie dusz na Ziemię jest bliskie temu, że ktoś chce mieć dzieci mieszkając w obozie koncentracyjnym.

33

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji
MrSpock napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

kazde występowanie przeciwko planowi zycia (który istnieje) jest raczej zle ocenianie na tamtym swiecie, niezależnie od tego czy to jest morderstwo, czy zmiana czyjegoś przeznaczenia, czy nie posiadanie dziecka wogole. Brak możliwości rozwoju duszy w obrebie jej grupy zatrzymuje ja praktycznie w rozwoju, spowalnia go (w tym ujęciu co pisesz).

Aborcja nie jest źle oceniana na tamtym świecie. Źródła, które tak twierdzą, są STS. Informacje Laury Jadczyk (aborcja nie jest zabójstwem)
[niedozwolony link]
, Darryl Anka i inne czanelingi wskazują na prawo do swobodnego wyboru w tej sprawie. Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę że ściąganie dusz na Ziemię, gdzie żyje się w warunkach kilkadziesiąt razy gorszych niż na innych planetach, jest decyzją nieodpowiedzialną, bo skazuje się tą duszę na cierpienie tutaj. Rozwój duszy nie wymaga aż tak dużego cierpienia i lepiej by było gdyby duszom pozwolono inkarnować na innych planetach. Czyli optymalnie byłoby gdyby nikt nie miał dzieci. Nasza cywilizacje wtedy przeniosłaby się na inne planety w postaci dusz tam inkarnujących, prawdopodobnie w o niebo lepszych warunkach. Ściąganie dusz na Ziemię jest bliskie temu, że ktoś chce mieć dzieci mieszkając w obozie koncentracyjnym.

hmm, twoje porównanie do obozu jest w pewnym sensie (vs o tyle o ile pięknych rzeczy jest na tym swiecie) trafne a reszta? pisałem kiedyś ze spoglądanie na tamta rzeczywistość z naszej jest jak patrzenie przez dziurke od klucza, widzi się tylko wybiorczy znikomy wycinek rzeczywistości a każdy może widzieć cos innego. jest wiele mechanizmow których sobie nie uzmysławiamy, tak samo ty tak samo ja, które zupełnie zmieniają znaczenie tego co napisałem powyżej (o zyciu na Ziemi). To tak samo jak to ze ktoś siedzi w domu, ktoś jedzie samochodem do pobliskiego miasta, ktoś podejmuje wysiłek zwiedzenia gor, ktoś bierze plecak i jedzie autobusem na drugi kontynent. mam wrazenie ze to co piszesz to "oferta" pojscia po "najmniejszej linii oporu". jednak konkretne zycie zawsze jest wyborem duszy. to co piszesz oznacza jakby niezrozumienie tego, brak akceptacji tego ze ktoś miał wolny wybor swojej woli zyca tak a nie inaczej. zabicie kogos jest wystąpieniem przeciwko tej woli, temu planowi kogos i jest zlem samym w sobie. natomiast chanellingi. mamy 3 rodzaje kontaktow z tamtym swiatem (czy tym co jest poza ziemia) 1. chanelligni to prawdopodobnie kontakty z inna cywilizacja, czyli bytami takimi "jakościowo" jak my, które patrza na tamten swiat przez dziurke od klucza ale widza nieco inaczej 2. byty (dusze) z tzw. niższej sfery astralnej (wprowadzają ferment informacyjny dla własnych celów) oraz 3. objawienia (bardzo zadkie w jakims konkretnym celu). także twoje informacje maja sens taki jak to szaman w jednej wiosce opowiadal szamanowi w drugiej wiosce co jest za morzem, za którym obaj nigdy nie byli

oczywiście, zycie na "roznych planetach" związane jest z rozniacym się polaczeniem ducha i mózgu co rodzi roznice w przepływie informacji i jej dostepnosci, np. nephilim, którzy przebywali na ziemi swego czasu, dość biegle operowali pojęciami takimi jak los, przeznaczenie, prekognicja zdarzeń, związki przyczynowo-skutkowe, itp. jak wiedza, tak jak my operujemy fizyka czy biologia, czyli pojęciami, która dla naszej cywilizacji sa "abstrakcyjne" ale tak samo operowano kiedyś energia struktury przestrzeni, która dla nas jest nadal abstrakcyjna (o ile wogole oficjalna nauka to uznaje) chociaż niektórzy fizycy tacy jak Haramein o tym mowia

przede wszystkim co mi utkwilo w pamięci z opisow ludzi poddanych hipnozie to pewien dość silny nacisk społeczny tam na określony rozwój duszy, ponieważ np. ludzkie z reguly inkarnują w ludziach doszedłem do wniosku ze po prostu pewne grupy preferują pewne sciezki rozwoju, zarzut wiec ze my jako ludzie inkarnujemy "zle" jest zarzutem takim jak zarzut ze smażenie w garnku jest zle, lepiej smazyc na patelni. Koncowy efekt jest taki sam a podobno zyjac na ziemi, osiąga się go szybciej. Oznacza to nie mniej niż więcej, ze dusze ludzkie sa odważniejsze i bardziej zdeterminowane. Tym bardziej odebranie komus takiego planu zycia, który chciał zrealizować jest zle. Poza tym nie rozumiesz wogole tego co oznacza pewne "otoczenie inkarnacyjne", ze to nie jest przypadkowe tylko scisle określone. Zabicie zabiera te otoczenie i możliwość zycia z godnie z wytyczonym planem. Wplywa na wiele dusz.

Piszesz jakby możliwość doświadczania wogole usprawiedliwiala zabranie komus planu zycia. To jakby powiedzieć ofierze gwałtu, przecież żyjesz dalej, nic się nie stało. Dokladnie jest odwrotnie. Zmiana plany zycia jest sprawa dużego kalibru, ma konsekwnecja karmiczne i wymaga wybaczenia po tamtej stronie.

34 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-02-19 18:33:31)

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Zapewniam was wszystkich że przerwanie ciąży nie ma konsekwencji karmicznych. O wiele większe konsekwencje karmiczne są dla rodzica który sprowadza duszę na Ziemię, a potem, skutkiem różnych przyczyn, ta dusza w ciele bardzo cierpi, chociażby dla tego że rodzic nie umie zająć się dzieckiem, że nie przewidział swoich trudności materialnych, wady genetycznej dziecka, bo na Ziemi życie jest bardzo ciężkie, szczególnie teraz itp.

Poczytajcie sobie cały wspomniany wcześniej wątek
[niedozwolony link]
bo są w nim zawarte właśnie te idee odpowiedzialności rodzica za sprowadzenie duszy na Ziemię, o których mówię.

Już dawno temu został stworzony prąd filozoficzny, kataryzm, który głosi dokładnie to, co ja mówię.
[niedozwolony link]
Ten prąd był bardzo bliski prawdy historycznej odnośnie historii ludzkości, która jest ukrywana do tej pory, historii sięgającej czasów 300 000 lat temu, nagłego pojawienia się człowieka na planecie.

35

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Też mam takie problemy ze sobą i mogę ci doradzić że  możesz spędzać z nią czas, podsunąć jakieś hobby. Zabrać w ciekawe miejsce tak żeby nie myślała ciągle o tym.

36

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

I pojawił się kolejny syndrom po aborcji.. Płacze, nie potrafi patrzeć na dzieci, zwala winę na okoliczności, że tego nie przemyślała, że to tak nie miało być. Mataczy się we własnych zeznaniach.. Ręce mi opadają, nie wiem co począć.

37

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

BlackAngel, za bardzo bierzesz to do siebie.
Najlepszą rzeczą, jaką może zrobić bliski osoby chorej na depresję, to po prostu być przy tej osobie i być wyrozumiałym, jak nagle np. na środku restauracji zacznie płakać czy zrobi "scenę".

Gorszą to powiedzieć "przytłoczyło mnie to i potrzebuję się odsunąć" - wtedy chory jest wprawdzie pozbawiony wsparcia, ale ciągle wie, na czym stoi i może tego wsparcia poszukać gdzie indziej.

A NAJGORSZĄ, to dawać do zrozumienia, że się jest, wspiera, ale tak naprawdę nie być, bo to za ciężkie.

ALE żebyś dała sobie radę z opcją nr 1, musisz nabrać do tego dystansu. Musisz przeanalizować co możesz, czego nie możesz i nie wymagać od siebie tego, czego i tak nie uda Ci się zrobić. Nie uda Ci się powiedzieć czegoś albo zrobić, co natychmiastowo i trwale poprawi stan Twojej przyjaciółki. Więc bez sensu, żebyś czuła się źle, że nie możesz bardziej pomóc. Lepiej bądź z siebie dumna, bo zaręczam, że bez Twojej obecności, czułaby się dużo gorzej.

38

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Ta pani, która usunęła ciążę zrobiła bardzo dobrze. Niech przeczyta to, co napisałem wcześniej. Poza tym gdyby dziecko się urodziło mając matkę z zaburzeniami psychicznymi, to takie dziecko przeżyłoby piekło z nieodwracalnie uszkodzoną psychiką. Niech ona to również weźmie pod uwagę. To dziecko urodzi się w innej rodzinie gdzie, miejmy nadzieję, będzie miało lżej.

39 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-03-11 19:42:26)

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji
MrSpock napisał/a:

Zapewniam was wszystkich że przerwanie ciąży nie ma konsekwencji karmicznych. O wiele większe konsekwencje karmiczne są dla rodzica który sprowadza duszę na Ziemię, a potem, skutkiem różnych przyczyn, ta dusza w ciele bardzo cierpi, chociażby dla tego że rodzic nie umie zająć się dzieckiem, że nie przewidział swoich trudności materialnych, wady genetycznej dziecka, bo na Ziemi życie jest bardzo ciężkie, szczególnie teraz itp.

Poczytajcie sobie cały wspomniany wcześniej wątek
[niedozwolony link]
bo są w nim zawarte właśnie te idee odpowiedzialności rodzica za sprowadzenie duszy na Ziemię, o których mówię.

Już dawno temu został stworzony prąd filozoficzny, kataryzm, który głosi dokładnie to, co ja mówię.
[niedozwolony link]
Ten prąd był bardzo bliski prawdy historycznej odnośnie historii ludzkości, która jest ukrywana do tej pory, historii sięgającej czasów 300 000 lat temu, nagłego pojawienia się człowieka na planecie.

Fajnie ze mamy tutaj "przedstawiciela 5tej kolumny wielkiego Demiurga wink " jednak, moim zdaniem, Twoja filozofia nic a nic w opisanym problemie nie pomoze, sa to wiec pustoslowa, zresztą nawet filozofie mogą wyznawac tylko Ci, którzy się urodzili. Ci drudzy nie mieli takiej szansy. A problemy psychiczne ma wiele osob po aborcji, w tym tych zdrowych, nawet w przypadku policjantow, zolnierzy, prowadzi się roznego rodzaju terapie, ponieważ zabicie kogos nie jest takim ot sobie wydarzeniem, nad którym można przejść do porządku dziennego. W końcu zabijajas kogos dajemu mu szanse na lepsze zycie, ciekawe, ciekawe.

"prawdy historycznej odnośnie historii ludzkości, która jest ukrywana do tej pory, historii sięgającej czasów 300 000 lat temu"

Co jest ta prawda hiostoryczna? Może chodzi o stworzenie, pochodzenie człowieka? Kto za to odpowiada? Jaszczury, Plejadanie, Ci z Oriona,z  3W, 4W czy z 5W? Gdzie ta prawda historyczna jest opisana?

40

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Wiecie co Wam powiem,to nie do końca jest tak.każda mądra.która nie była w takiej sytuacji ma najwięcej do powiedzenia.
Zawsze byłam przeciwko aborcji do czasu aż sama to zrobiłam,nie chcę się usprawiedliwiać bo nie ma przebaczenia dla mnie,najgorsze jest to,że muszę z tym żyć o udawać,że jest ok.Niestety nie da się.gdyby można cofnąć czas...minęło dosłownie kilka tygodni a ja nie jestem w stanie normalnie z tym żyć.w domu nikt nie wie.Mój ex gdy mu powiedziałam wyśmiał mnie...i co dalej? Jak zyc z poczucie usmiercenia własnego dziecka?najgorsze mu wrogowi nie życzę żeby czuł to co ja.pozdrawiam

41

Odp: Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Witaj
Moja "siostra" też dokonała aborcji. Mieszka tysiące km ode mnie więc nie mogłam nic zrobić oprócz tego, że codziennie z nią rozmawiałam przez komunikator. Zarówno przed i po zabiegu mówiłam jej, że nic nie mogę dla niej zrobić oprócz tego, że będę się modlić. W dniu jej urodzin "umarło" jej dziecko. Przed podjęciem decyzji poszła wraz ze swoją mamą i partnerem do księdza. Nie wiem co im powiedział. W każdym razie minęło już więcej niż pół roku a nadal w niej to jest. Jeśli chcesz pomóc swojej przyjaciółce to bądź z nią i przy niej. Ktoś wspomniał o księdzu. Też bym to wzięła pod uwagę tylko trzeba wybrać odpowiedniego, bo niestety nie każdy ks. jest "ludzki". Możesz też podsunąć jej modlitwę "Pomóż nam Matko" (znajdź w necie jeśli chcesz).
Z modlitwą za was, pozdrawiam!

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wyrzuty sumienia po dokonanej aborcji

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026