Witam
Mój problem jest następujący. Choruję na epilepsję od ponad 8 lat i z tego powodu oddaliłem się nieco od życia towarzyskiego. Nie jest to coś czym się chwalę i mówię to tylko osobom, którym mogę zaufać. Nie miałem do tej pory żadnej partnerki pewnie dlatego, że jestem nieśmiały i z powodu choroby nieco introwertyczny jednak mam również pewną blokadę. Jestem z natury szczerym człowiekiem i ukrywanie pewnych faktów nie za bardzo mi się podoba, ale kiedy spotykam jakąś kobietę, która mi się podoba ostatnią rzeczą, którą chce jej powiedzieć jest to, że jestem chory. Pytałem się koleżanek co o tym sądzą. Mówią, że to tylko choroba i ogólnie podchodzą do tego spokojnie, jednak moim zdaniem podchodzą do tego lekceważąco. Po ich wypowiedziach widać, że nigdy nie widziały ataku epilepsji. Po napadzie jestem "warzywem", nie ma ze mną kontaktu. Nie chciałbym żeby moja partnerka czy ktokolwiek widział mnie w takim stanie. Napady miewam rzadko (3-4 w roku, z medycznego punktu widzenia są to rzadkie napady). Prosiłbym Was drogie Panie o opinię na temat tej sytuacji i jak Wy podchodzicie do tego problemu oraz jak wyobrażacie sobie związek z chorą osobą? Proszę o szczere i konkretne odpowiedzi ![]()