netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Dlaczego osoba która chce pomóc zazwyczaj jest kozłem ofiarnym

8 odpowiedzi2 501 wyświetleńzałożony przez Klaudia87, 17.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Dlaczego osoba która chce pomóc zazwyczaj jest kozłem ofiarnym

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Dlaczego osoba która chce pomóc zazwyczaj jest kozłem ofiarnym

Witam, na początek coś o mnie, mam 27 lat,wychowuje swojego 2 letniego syna, mieszkam w domu na wsi z rodzicami i bratem z rodziną.
Przebywam na urlopie wychowawczym i chodziłam do sprzątania domu dwa razy w tygodniu.Jaki mam problem? W skrócie mój ojcem jest alkoholikiem, mój brat idzie w ślady ojca. Wczorajsza sytuacja, moja bratowa z trójka zapłakanych dzieci przyszłą do mnie i powiedziała ze wezwała policje, bo mój brat się awanturuje. Piękna scena naprawdę dzieci rozwrzeszczane i zapłakane wpadają do mnie i drżą przed własnym ojcem,w sam raz na koszmary senne. Poszłam porozmawiać z moim bratem, oczywiście oskarżenia względem bratowej, no cóż z pijanym nie bardzo sie da dojść do porozumienia. Przyjechała policja, chcieli go zabrać na izbę wytrzeźwień, wybroniłam go powiedziałam ze będzie spał u mnie a jak wytrzeźwieje pójdzie do siebie, policja sie zgodziłą, moj brat sie zgodził spoko,policja pojechałą a ten znów na dół(mieszkają piętro niżej) robic awanture, no niestety jest rosłym meżczyzna wiec nie dałabym rady go powstrzymać gdyż chciał zrobić krzywde mojej bratowej, wtedy ja wezwałam policje i zabrali go na izbę wytrzeźwień. Teraz najlepsze, brat mi groźi, że jak to powiedziałą relacje miedzy nami się zmienią, moi rodzice mają pretensje, że ich biedny syn trafił do izby wytrzyżwień, moja bratowa, ta kochana za którą się ujełam( w sumie to ardziej zalezało mi na dobru ich dzieci) twierdzi, że to ja jestem wszystkiemu winna.
Czy ktoś oceni czy to paranoja czy ze mna jest coś nie tak, czuje się jak w mantni. Oczywiscie o pracy nie mam co myśleć, bo mi mamusia jasno dała do zrozumienia, ze mojego syna nie bedzie pilnować. Ktoś może coś podpowie jak się odnaleźć w tej sytuacji, bo ja nie mam już siły myśleć o tym.

2

Odp: Dlaczego osoba która chce pomóc zazwyczaj jest kozłem ofiarnym

to dosc trudna sytuacja . moje zdanie jest takie , ze dobrz zrobilas wzywajac policje . ale mogli go zabrac za pierwszym razem , ja bym sie za pijakiem nie wstawiala.

gozej brdziesz miała z podjeciem pracy bo zapewne niebedziesz miała z kim dziecka zostawic

3

Odp: Dlaczego osoba która chce pomóc zazwyczaj jest kozłem ofiarnym

"Kto ma miękkie serce musi mieć twardą doopę".
Zgadzam się z elżbietą47. Brat powinien jechać na izbę za pierwszym razem. Niepotrzebnie interweniowałaś, usiłowałaś go bronić, brać do siebie.

4

Odp: Dlaczego osoba która chce pomóc zazwyczaj jest kozłem ofiarnym

Z pijakami trzeba ostro , a nie okazywac serca bo wtedy moze do nich cos dotrze

5

Odp: Dlaczego osoba która chce pomóc zazwyczaj jest kozłem ofiarnym

Nie masz żadnej możliwości wyprowadzki? Do teściów np.? Choćby tymczasowo. Może masz jakąś kuzynkę, czy sąsiadkę, z którą mogłabyś się umówić na późniejsze rozliczenie, a którą mogłabyś poprosić o opiekę nad dzieckiem, jak pójdziesz do pracy?

Pozycję w starciu z alkoholikiem i współuzależnionymi masz bardzo słabą, bo oni pewnie w podobnych sytuacjach zwykle zbijają się w taką gromadę i bronią brata, co? Mama całe życie z ojcem ma pewnie podobne i może teraz oczekuje od rodziny, że teraz też sobie poradzicie.

Możesz iść sama do poradni AA, przedstawić problem i może tam kompetentnie powiedzą Ci, jak reagować. Może wybierz się tam z bratową? Według mnie na przyszłość nie angażuj się więcej w takie historie. Jak znowu bratowa przyjdzie z dziećmi w podobnej sytuacji, jak opisujesz, spróbuj nie ingerować w jej decyzje (czy wezwała policję, czy nie, co mówi itp.), dopóki brat po pijaku nie zacznie atakować Ciebie, męża albo dziecka. Jeśli tak, to wezwij policję i koniec. Brat ma założoną niebieską kartę?

Winny zawsze jest ten trzeci, bo zwykle to on podejmuje działania, które mogą zmienić stary porządek rzeczy, który się oficjalnie nikomu nie podoba, a naprawdę nikt nie chce tego zmieniać. Ludzie boją się zmian i atakują tego, kto chce te zmiany wprowadzać w życie. Brzmi paradoksalnie, ale myślę, że tak to wygląda.

6 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-01-18 13:27:05)

Odp: Dlaczego osoba która chce pomóc zazwyczaj jest kozłem ofiarnym
Kleoma napisał/a:

"Kto ma miękkie serce musi mieć twardą doopę".
Zgadzam się z elżbietą47. Brat powinien jechać na izbę za pierwszym razem. Niepotrzebnie interweniowałaś, usiłowałaś go bronić, brać do siebie.

Bardzo madrze powiedzanie! Moi sąsiedzi maja syna alkoholika. Kiedy tylko się zbliza do domu, dzwonią na Policje i chłopak jedzie na izbe wytrzezwien. Wiesz co to oznacza? To ze wymagają konsekwnecji postepowania. Brak konsekwnecji prowadzi tylko do zastrzenia się roznych sytuacji a tak chłopak już boi się podnosić glos i reke na rodzicow (wcześniej do roznych sytuacji dochodzilo, sam bralem w jednej udział i potem jego rodzice mieli pretensje do mnie, raz mi podziękowali, także rozne efekty były). Ale nie uzalezniam swojej postawy od nich. Chcesz nianczyc brata to masz teg oskutki. Z pijakami się nie rozmawia.

Mam dla Ciebie taka rade. Od razu powiedz rodzicom i bratu ze jak tylko będzie cien wątpliwości ze jest pijanu i ma "jakies waty" to od razu dzwonisz na Policje i biora go na Izbe. A bratowej poradz zalozenie tzw. niebieskiej karty. Pamietaj, ze zamiatanie spraw pod dywan tylko je poglebi i pogorszy. Zrobilas co nalezalo i zrobisz to ponownie. Powinnas to bliskim uswiadomic.

Co do bratowej to po prostu na drugi raz zamknij przed nia dzwi. Niech idzie do teściowej albo spi na ulicy. Co do matki to z nia spokojnie porozmawiaj. Uswiadom ze niańczenie pijaka skończy się przede wszystkim zle dla jego rodziny i dzieci.

Czas tez się usamodzielnić. Skoro matka nie chce Ci pomagać to nie ma wyjścia i trzeba zyc na wlasny rachunek. Poza tym teraz wiesz ze na jej obietnice nie ma co liczyc.

Autorko, twoja postawa była typowo obywatelska i sluszna. Nie daj się stlamsic!!!! Po prostu na drugi raz nie bierz udziału w ich sytuacjach. A brata i bratowa w pewien sposób skreśl. Jeśli bowiem wlasnie teraz nie zajmiesz twardej i jednoznacznej postawy (ze to TY masz racje) to Ci ludzie przestana Cie szanować. Może i to rodzina ale byle jaka, niewiele warta. Może to tez musisz sobie uswiadomic.

7 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-01-18 13:30:29)

Odp: Dlaczego osoba która chce pomóc zazwyczaj jest kozłem ofiarnym
mamaGutka napisał/a:

Nie masz żadnej możliwości wyprowadzki? Do teściów np.? Choćby tymczasowo. Może masz jakąś kuzynkę, czy sąsiadkę, z którą mogłabyś się umówić na późniejsze rozliczenie, a którą mogłabyś poprosić o opiekę nad dzieckiem, jak pójdziesz do pracy?

Pozycję w starciu z alkoholikiem i współuzależnionymi masz bardzo słabą, bo oni pewnie w podobnych sytuacjach zwykle zbijają się w taką gromadę i bronią brata, co? Mama całe życie z ojcem ma pewnie podobne i może teraz oczekuje od rodziny, że teraz też sobie poradzicie.

Możesz iść sama do poradni AA, przedstawić problem i może tam kompetentnie powiedzą Ci, jak reagować. Może wybierz się tam z bratową? Według mnie na przyszłość nie angażuj się więcej w takie historie. Jak znowu bratowa przyjdzie z dziećmi w podobnej sytuacji, jak opisujesz, spróbuj nie ingerować w jej decyzje (czy wezwała policję, czy nie, co mówi itp.), dopóki brat po pijaku nie zacznie atakować Ciebie, męża albo dziecka. Jeśli tak, to wezwij policję i koniec. Brat ma założoną niebieską kartę?

Winny zawsze jest ten trzeci, bo zwykle to on podejmuje działania, które mogą zmienić stary porządek rzeczy, który się oficjalnie nikomu nie podoba, a naprawdę nikt nie chce tego zmieniać. Ludzie boją się zmian i atakują tego, kto chce te zmiany wprowadzać w życie. Brzmi paradoksalnie, ale myślę, że tak to wygląda.

Mam dla Ciebie taka rade. Uwazam ze skoro prezentujesz takie zdanie tutaj to idąc zgodnie z Twoja mysla powinnas sama (chodzi o Twój watek) isc i wyjasnic sprawę ze swoimi teściami. Bo jeśli tego nie zrobisz to Twoja wypowiedz traci nieco hipokryza. Nie jest to osobiste czepianie się (nie mam takich odczuc czy checi dopiec komus) ale dobra rada dla Ciebie, przez co inaczej spojrzysz rownien na swoja sytuacje w swoim watku.

8

Odp: Dlaczego osoba która chce pomóc zazwyczaj jest kozłem ofiarnym
maniek_z_maniek napisał/a:
mamaGutka napisał/a:

Nie masz żadnej możliwości wyprowadzki? Do teściów np.? Choćby tymczasowo. Może masz jakąś kuzynkę, czy sąsiadkę, z którą mogłabyś się umówić na późniejsze rozliczenie, a którą mogłabyś poprosić o opiekę nad dzieckiem, jak pójdziesz do pracy?

Pozycję w starciu z alkoholikiem i współuzależnionymi masz bardzo słabą, bo oni pewnie w podobnych sytuacjach zwykle zbijają się w taką gromadę i bronią brata, co? Mama całe życie z ojcem ma pewnie podobne i może teraz oczekuje od rodziny, że teraz też sobie poradzicie.

Możesz iść sama do poradni AA, przedstawić problem i może tam kompetentnie powiedzą Ci, jak reagować. Może wybierz się tam z bratową? Według mnie na przyszłość nie angażuj się więcej w takie historie. Jak znowu bratowa przyjdzie z dziećmi w podobnej sytuacji, jak opisujesz, spróbuj nie ingerować w jej decyzje (czy wezwała policję, czy nie, co mówi itp.), dopóki brat po pijaku nie zacznie atakować Ciebie, męża albo dziecka. Jeśli tak, to wezwij policję i koniec. Brat ma założoną niebieską kartę?

Winny zawsze jest ten trzeci, bo zwykle to on podejmuje działania, które mogą zmienić stary porządek rzeczy, który się oficjalnie nikomu nie podoba, a naprawdę nikt nie chce tego zmieniać. Ludzie boją się zmian i atakują tego, kto chce te zmiany wprowadzać w życie. Brzmi paradoksalnie, ale myślę, że tak to wygląda.

Mam dla Ciebie taka rade. Uwazam ze skoro prezentujesz takie zdanie tutaj to idąc zgodnie z Twoja mysla powinnas sama (chodzi o Twój watek) isc i wyjasnic sprawę ze swoimi teściami. Bo jeśli tego nie zrobisz to Twoja wypowiedz traci nieco hipokryza. Nie jest to osobiste czepianie się (nie mam takich odczuc czy checi dopiec komus) ale dobra rada dla Ciebie, przez co inaczej spojrzysz rownien na swoja sytuacje w swoim watku.

Jaka hipokryzja? Zrozumcie to wreszcie wszystkie po kolei i każda z osobna: moi teściowie NIE CHCĄ ze mną rozmawiać. Na temat naszych relacji nie chcą też rozmawiać ze swoim synem. Nie chcą się spotykać, a jak już widzą, to udają, że nie widzą i się nie odzywają. Jak więc sobie wyobrażasz w praktyce to wyjaśnianie sprawy?

Nie chcę być nieuprzejma, ale nie mieszaj wątków i nie pisz dziewczynie nie na temat. Chcesz coś dodać w moim wątku na mój temat, to bardzo proszę.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Dlaczego osoba która chce pomóc zazwyczaj jest kozłem ofiarnym

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026