netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)

12 odpowiedzi10 211 wyświetleńzałożony przez Beata68, 03.02.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez Beata68 (2012-02-03 16:08:04)

Temat: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)

Witajcie forumowiczki mam na imię Beata. Jestem w trakcie rozwodu. Mam już spore doświadczenie i chce się nim podzielić. Od rozstania z moim mężem, a tu uściślę od tego momentu jak mnie zostawił minęło 1 rok 8 miesięcy. Pozew o rozwód złożyłam 17 lutego 2011 roku, bo on nie chciał ze względu na prawne konsekwencje. Do tej pory zabezpieczyłam na siebie alimenty i czekam UWAGA na 1 rozprawę rozwodową. Tak dobrze widzicie tyle to trwa w Warszawie. Nie chce się za bardzo rozpisywać, bo ciężko czyta się takie długaśne posty. A więc pytajcie. Chętnie podzielę się informacjami związanymi z rozwodem osoby niepełnosprawnej.

2

Odp: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)

Chętnie skorzystam z doświadczenia. Chyba w dojdzie do rozwodu. U mnie mąż zakochał się w innej kobiecie. Sexu chyba nie mieli. Kontaktowali się telefonicznie i smsy. Obiecał w styczniu zerwac tę znajomośc, ale dwa dni temu i wczoraj odkryłam, że nadal się z nią kontaktuje. Mam orzeczenie o niepełnosprawności, czy mogłoby mi to pomóc w ewentualnym zabezpieczeniu alimentów i w samej sprawie rozwodowej. Starszy syn ma również orzeczenie o niepełnosprawnosci.

3

Odp: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)

Nie powinnam się chyba odzywać, bo... zawsze słyszałam, że osoby niepełnosprawne życzą sobie być traktowane "normalnie"... Tymczasem mam wrażenie, że niepełnosprawność ma być w przypadku rozwodu "uprawnieniem" do traktowania w sposób preferencyjny??? Równość obywateli wobec prawa nie dotyczy tej kategorii osób?
Nie rozumiem o co chodzi i dlatego proszę o słowo wyjaśnienia w tej kwestii

4 Ostatnio edytowany przez Beata68 (2012-02-04 15:37:28)

Odp: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)

Elu wszystko będzie ci potrzebne. Hym.. jak tu w skrócie napisać. Jeżeli zależy ci na alimentach dla siebie i dla syna, to ważne jest żeby Sąd orzekł wyłączną winę twojego męża. A ponieważ ma kochankę, to raczej to prosta sprawa. Bylebyś miała dowody tej zdrady w postaci np. świadków lub dokumentów, lub zdjęć. Bo to zagwarantuje ci alimenty, pod warunkiem, że ponownie nie wyjdziesz za mąż. Jeżeli Sąd orzeknie o wspólnej winie rozpadu małżeństwa, to wtedy masz zagwarantowane alimenty na siebie na 5 lat. Wszystko tez zależy ile ty zarabiasz i ile mąż. Jedno co ci mogę doradzić to zbieraj rachunki za wydatki, które ty ponosisz na siebie i na syna. Krótko mówiąc przygotuj się do tego. Chyba, że będziesz miała na tyle szczęścia, że maż sam przyzna się do winy i weźmie na siebie obowiązek pomocy Wam.
Ponieważ ja nie miałam tego szczęścia, a wielu rzeczy się domyślałam, więc wzięłam adwokata. Jeżeli nie stać cię prywatnie, to chyba można wziąć adwokata z urzędu, ale to nie to samo.
To jest niestety drogi wydatek, ale gdyby nie moja Pani Mecenas, to nie dałabym rady.
Na czas rozwodu dostałam zabezpieczenie alimentów, co mi pozwala spokojnie żyć.
Ostateczna wysokość alimentów jest zależna od wielu zmiennych i niestety, zależy również od indywidualnego podejścia Sędziego.

5

Odp: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)
Anhedonia napisał/a:

Nie powinnam się chyba odzywać, bo... zawsze słyszałam, że osoby niepełnosprawne życzą sobie być traktowane "normalnie"... Tymczasem mam wrażenie, że niepełnosprawność ma być w przypadku rozwodu "uprawnieniem" do traktowania w sposób preferencyjny??? Równość obywateli wobec prawa nie dotyczy tej kategorii osób?
Nie rozumiem o co chodzi i dlatego proszę o słowo wyjaśnienia w tej kwestii

Forumowiczko prawo chroni również ciebie, ty też, czego ci nie życzę możesz wylądować np. na wózku, a mąż ci powie sorry, ale ja cię chciałem zdrową, a nie chorą. Radź sobie teraz sama, usamodzielnij się itp. A prawo mówi, że w szczególnych wypadkach, mąż ma obowiązek alimentowania również żony, jeżeli jej stan zdrowia tego wymaga. Ja nie mówię tu o wykorzystywaniu swojej niepełnosprawności.

6

Odp: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)

"Choroba małżonka nie tylko nie wywołuje i nie powinna wywoływać  trwałego rozkładu pożycia małżeńskiego, lecz nakłada na drugiego małżonka obowiązek użycia wszelkich środków do przywrócenia choremu małżonkowi zdrowia i zdolności do spełnienia obowiązków małżeńskich. Przeciwne tym zasadom postępowanie jest sprzeczne z ogólnie przyjętymi zasadami moralności (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku 6 marca 1997r., sygn. I ACa 48/97).

7

Odp: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)
Beata68 napisał/a:

...
Forumowiczko prawo chroni również ciebie, ty też, czego ci nie życzę możesz wylądować np. na wózku, a mąż ci powie sorry, ale ja cię chciałem zdrową, a nie chorą. Radź sobie teraz sama, usamodzielnij się itp. A prawo mówi, że w szczególnych wypadkach, mąż ma obowiązek alimentowania również żony, jeżeli jej stan zdrowia tego wymaga. Ja nie mówię tu o wykorzystywaniu swojej niepełnosprawności.

Cieszę się, że chroni to prawo również i mnie... bo jak sobie pomyślę, że to mój mąż może wylądować na wózku i z tego tytułu mieć następujące podejście do mnie jako człowieka:

Beata68 napisał/a:

...Jeżeli zależy ci na alimentach dla siebie,... to ważne jest żeby Sąd orzekł wyłączną winę twojego męża...to zagwarantuje ci alimenty dożywotnie, pod warunkiem, że ponownie nie wyjdziesz za mąż.
Jeżeli Sąd orzeknie o wspólnej winie rozpadu małżeństwa, to wtedy masz zagwarantowane alimenty na siebie na 5 lat, a na syna, chyba do czasu nauki, lecz nie dłużej niż do 26 roku życia. Tu u ciebie syn jest niepełnosprawny więc, może udałoby się dłużej...
wysokość alimentów jest zależna od wielu zmiennych i niestety, zależy również od indywidualnego podejścia Sędziego.

Możesz mi możesz powiedzieć po co ten atak i grożenie wózkiem?
Prosiłam tylko o wyjaśnienie, bo pobudki wzbudziły moje wątpliwości...
A propos - ciekawe, ze z góry założyłaś, że jestem taką chcianą "zdrową"...
A skoro prawo SAMO mówi o wspieraniu/alimentowaniu WSPÓŁMAŁŻONKA gdy stan jego zdrowia tego wymaga... to po co te dywagacje...
Cóż - mnie nie przekonałaś. Ale przecież nie o to chodzi...

8 Ostatnio edytowany przez Beata68 (2012-02-04 15:40:14)

Odp: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)
Anhedonia napisał/a:
Beata68 napisał/a:

...
Forumowiczko prawo chroni również ciebie, ty też, czego ci nie życzę możesz wylądować np. na wózku, a mąż ci powie sorry, ale ja cię chciałem zdrową, a nie chorą. Radź sobie teraz sama, usamodzielnij się itp. A prawo mówi, że w szczególnych wypadkach, mąż ma obowiązek alimentowania również żony, jeżeli jej stan zdrowia tego wymaga. Ja nie mówię tu o wykorzystywaniu swojej niepełnosprawności.

Cieszę się, że chroni to prawo również i mnie... bo jak sobie pomyślę, że to mój mąż może wylądować na wózku i z tego tytułu mieć następujące podejście do mnie jako człowieka:

Beata68 napisał/a:

...Jeżeli zależy ci na alimentach dla siebie,... to ważne jest żeby Sąd orzekł wyłączną winę twojego męża...to zagwarantuje ci alimenty dożywotnie, pod warunkiem, że ponownie nie wyjdziesz za mąż.
Jeżeli Sąd orzeknie o wspólnej winie rozpadu małżeństwa, to wtedy masz zagwarantowane alimenty na siebie na 5 lat, a na syna, chyba do czasu nauki, lecz nie dłużej niż do 26 roku życia. Tu u ciebie syn jest niepełnosprawny więc, może udałoby się dłużej...
wysokość alimentów jest zależna od wielu zmiennych i niestety, zależy również od indywidualnego podejścia Sędziego.

Możesz mi możesz powiedzieć po co ten atak i grożenie wózkiem?
Prosiłam tylko o wyjaśnienie, bo pobudki wzbudziły moje wątpliwości...
A propos - ciekawe, ze z góry założyłaś, że jestem taką chcianą "zdrową"...
A skoro prawo SAMO mówi o wspieraniu/alimentowaniu WSPÓŁMAŁŻONKA gdy stan jego zdrowia tego wymaga... to po co te dywagacje...
Cóż - mnie nie przekonałaś. Ale przecież nie o to chodzi...

po takich słowach trudno coś napisać, a więc tyle w temacie...

9

Odp: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)
Beata68 napisał/a:

...to ważne jest żeby Sąd orzekł wyłączną winę twojego męża. A ponieważ ma kochankę, to raczej to prosta sprawa. Bylebyś miała dowody tej zdrady w postaci np. świadków lub dokumentów, lub zdjęć. Bo to zagwarantuje ci alimenty dożywotnie, pod warunkiem, że ponownie nie wyjdziesz za mąż. Jeżeli Sąd orzeknie o wspólnej winie rozpadu małżeństwa, to wtedy masz zagwarantowane alimenty na siebie na 5 lat, a na syna, chyba do czasu nauki, lecz nie dłużej niż do 26 roku życia.

"Zagwarantowane, dożywotnie...czy do 26lat"- wszystkie te stwierdzenia są co najmniej nadużyciem i mogą wprowadzić czytajace osoby w błąd. Pojęcia takie nie występują w KRiO.

10 Ostatnio edytowany przez Beata68 (2012-02-04 15:46:04)

Odp: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)

:-(

11

Odp: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)

Ależ Beato, Twoje doświadczenia zapewne komuś się przydadzą, bo każda historia jest inna. Wiele netkobiet przygotowuje się do rozwodu i Twoje doświadczenia przeczytają z zainteresowanie.
Na pewno będą miały pytania smile

12 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-02-05 10:29:32)

Odp: ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)
dayzi napisał/a:

...Twoje doświadczenia zapewne komuś się przydadzą, bo każda historia jest inna. Wiele netkobiet przygotowuje się do rozwodu i Twoje doświadczenia przeczytają z zainteresowanie.

Jeżeli naprawdę chcesz pomóc innym - tak jak deklarujesz... to jest takie miejsce: http://www.netkobiety.pl/t19766.html
myślę, że tam możesz wiele wnieść, tudzież wyjaśnić wiele niejasności... (bez podkreślania swojej niepełnosprawności?)
Wszystko zależy od Ciebie big_smile powodzenia

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ROZWÓD - Osoba niepełnosprawna - może uda mi się komuś pomóc :-)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026