netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

28 odpowiedzi6 554 wyświetleniazałożony przez yennefer, 12.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1 Ostatnio edytowany przez yennefer (2015-01-12 14:22:52)

Temat: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Cześć,
bardzo Was proszę o radę. Założyłam tu konto specjalnie, żeby opisać moją sytuację. Sama już sobie nie radzę, dostaję świra.
Otóż. Jakiś czas temu poznałam fantastycznego chłopaka. Wysoki, przystojny, elokwentny, ale przede wszystkim inteligentny i z poczuciem humoru. To on poprosił mnie o numer i on pierwszy napisał. Kilka dni później umówiliśmy się na pierwszą randkę i było cudownie. Rozmawialiśmy do czwartej nad ranem. Po wszystkim odprowadził mnie na przystanek i przytulił. Potem umówiliśmy się jeszcze dwa razy i nie było już tak super, jak za pierwszym razem, byłam strasznie spięta (ogólnie jestem niestety bardzo nieśmiałą osobą i spotkania z kimkolwiek, a szczególnie z facetem, który mi się podoba, bardzo mnie stresują), ale w dalszym ciągu było świetnie.
Potem wyjechaliśmy oboje na święta (oboje studiujemy we Wrocławiu, ale mieszkamy w różnych innych miastach) i wróciliśmy dopiero kilka dni temu. Przez cały okres świąt pisaliśmy do siebie, czasem z jego, czasem z mojej inicjatywy.
Po powrocie do Wrocławia umówiliśmy się ponownie. Postanowiliśmy zrobić u mnie w mieszkaniu wieczór filmowy. Cholernie się przed tym stresowałam, martwiłam, że coś powiem albo zrobię nie tak i jemu się nie spodoba, ale jednocześnie miałam nadzieję, że to właśnie dzisiaj wreszcie mnie pocałuje (nie bez powodu zaprosiłam go do domu, żeby zapewnić sobie maksymalną intymność i dobrą atmosferę. Zadbałam o ciekawe filmy, przygaszone światło, świeczki, przekąski, siebie, słowem, bardzo się starałam, żeby wszystko było idealnie.
Przyszedł. Na początku było trochę sztywno, ale szybko się wyluzowaliśmy. W trakcie oglądania mnie objął, a potem stwierdził, ze mu niewygodnie i zaproponował, żebyśmy się obydwoje położyli. Z mocno bijącym sercem przytuliłam się do jego boku, a on gładził mnie po plecach. Byłam wniebowzięta. Na poprzednich spotkaniach trochę flirtowaliśmy, ale jeszcze nie było tak ewidentnej oznaki, że mu się podobam.
Oglądaliśmy filmy do rana, aż w końcu zaczęliśmy przysypiać i powiedziałam, że sprawdzę jak ma autobusy. Trochę zaczął przebąkiwać, że jest tak błogo i mógłby zostać. Kusiło mnie to, ale nie chciałam, żeby zostawał na noc. Pewnie rozumiecie - dopiero czwarte spotkanie, nawet się jeszcze nie całowaliśmy, po prostu bardzo by mnie krępowała cała ta sytuacja. Powiedziałam, że ma autobus za 15 min, a on wtedy westchnął, wstał i zaczął się bez słowa ubierać. Otworzyłam drzwi i przysunęłam się do niego bardzo blisko. On wtedy powiedział "no to do napisania, tak?", przytulił mnie i wyszedł.
Trochę rozczarowana napisałam mu kilka min później smsa, w którym przeprosiłam za to, że wyrzuciłam do takiego śpiącego i poprosiłam, żeby odezwał się jak dojedzie do domu.
Jakiś czas później napisał "Jestem w domu. Dobranoc."
Wiem, że raczej powinnam poczekać, aż on pierwszy się odezwie, ale nie wytrzymałam i wysłałam mu następnego (albo tego samego, zależy jak patrzeć) dnia smsa, w którym pytałam się, czy widzimy się na imprezie na rynku we Wrocławiu, która była tego dnia wieczorem.
Odpisał "Nie, dzisiaj nie".
I tyle.
Nie wiem co mam o tym myśleć.
O ile spędziłam całe święta na zastanawianiu się, czy ja mu się chociaż trochę podobam, to tamtej nocy wątpliwości opadły. Chyba nie przytulałby mnie i nie sugerował, że chciałby zostać u mnie na noc (w moim łóżku!), gdyby tak nie było, prawda?
Ale z drugiej strony jak wychodził to nie powiedział "do zobaczenia", tylko "do napisania", nie pocałował mnie, nie powiedział, że było fajnie, ani nic.
Ale może to kwestia tego, że był śpiący i trochę nie do końca kontaktował?
Nie wiem.
Szaleję. Wiem, że nie powinnam, ale bardzo zdążyłam się zaangażować. Serce nie sługa, prawda? Zdarzało mi się wcześniej dostać kosza od faceta, i zawsze bardzo długo się z tego leczyłam. Nie chcę zostać kolejny raz zraniona, ale chyba już za mocno w to weszłam.
Co myślicie o takim jego zachowaniu? Mogło mu się nie podobać? Może mógł być trochę zły, że nie pozwoliłam mu zostać, ale wydawało mi się, że przez całą resztę nocy bawił się tak samo dobrze, jak ja. A może nie?
Myślicie, że wszystko zepsułam tym autobusem? Wydaje mi się, że zrobiłam dobrze, ale może nie mam racji? On się nie odzywa.
Co powinnam teraz zrobić?
Proszę, doradźcie mi coś, bo oszaleję

Pozdrawiam
yennefer

PS) przepraszam, że tak szczegółowo, ale chciałam, żebyście miały dobry obraz sytuacji

2

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Niepotrzebnie go wypuściłaś w nocy smile  Rozczarował się.
A poważnie, to jakby mu zależało, to by się starał. Taka prawda.

3

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Na pierwszy rzut oka moze sie wydawac, ze on mial konkretne plany co do tego wieczoru, ktore mu zepsulas i po prostu stracil zainteresowanie.

Z drugiej strony, mogl troszke poczuc sie jak wywalony za drzwi, zwlaszcza jesli bylo wam milo i pora byla pozna a tu nagle: masz autobus za 15 minut.

Oczywiscie sam powinien byl pamietac, ze nie umawialiscie sie na noc tylko na wieczor i w stosownym momencie rzucic haslo do odwrotu. Skoro tego nie zrobil to 1. byl nastawiony na ciag dalszy 2. byl naprawde spiacy.

Tak czy owak, powinien jako dorosly przemyslec to zwlaszcza, ze do niego juz pisalas i nie dasac sie dluzej. Ale jesli sie dasa to albo to dzieciak albo faktycznie..nie filmy byly mu w glowie. Taki nagly odwrot kiepsko o jego zaangazowaniu swiadczy:(

4

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Wiesz myślę,że nastawił się na seks a tu lipa.To bardzo prawdopodobne.Choć z drugiej strony,gdyby idąc do ciebie już o tym myślał to pewnie nie obejrzelibyście nawet jednego całego filmu.
Jeśli jest zainteresowany tobą to powinien teraz sam się odezwać.Ja na twoim miejscu już bym się nie odzywała choćbym nie wiem jak miała na to ochotę.

5

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności
Elza46 napisał/a:

Wiesz myślę,że nastawił się na seks a tu lipa.To bardzo prawdopodobne.Choć z drugiej strony,gdyby idąc do ciebie już o tym myślał to pewnie nie obejrzelibyście nawet jednego całego filmu.
Jeśli jest zainteresowany tobą to powinien teraz sam się odezwać.Ja na twoim miejscu już bym się nie odzywała choćbym nie wiem jak miała na to ochotę.

popieram, a dla efektu WOW polecam poczytać - dlaczego mężczyźni kochają zołzy.. ...

6

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Przystojny i wszystko jasne... tylko seks

7

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Mówicie, że pewnie chodziło mu tylko o seks i się rozczarował. Ale jakby tak było, to nie siedziałby tak spokojnie przed ekranem przez tyle godzin, tylko coś zaczął wcześniej, no nie? A on nawet nie próbował mnie dotykać w taki sposób, ani nic. Głaskanie po włosach jest raczej mało erotyczne. Poza tym był autentycznie usypiający, a nie pobudzony.
sad

8 Ostatnio edytowany przez Magiczka9 (2015-01-12 20:40:00)

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Może liczył aż zainicjujesz sama? Może widział że nie podoba Ci się i stąd unikał. Sprzeczne sygnały...

Wszystkie szczegóły opisałaś tu? Moze pomijasz cos ważnego?

9

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności
Magiczka9 napisał/a:

Może liczył aż zainicjujesz sama?

Bardzo prawdopodobne. Pytanie czy taki typ faceta, gdzie to TY masz być inicjatorką 'zabaw' zawsze ci odpowiada, bo on taki przystojny, że nawet mu się nie chce zalecać do Ciebie wink

10

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Czy coś pominęłam? Chyba nie... Może tyle, że on w ogóle jest dość nieprzewidywalny. Zawsze dobrze mi szło "czytanie ludzi" i widziałam od razu, czy facet jest zainteresowany czy nie, ale jego kompletnie nie mogę rozgryźć. Wysyła mi zupełnie sprzeczne sygnały. Raz flirtuje ze mną, przytula i mówi, że z chęcią olałby wszystko i wyjechał tylko ze mną, we dwoje na bezludną wyspę, a potem potrafi się nie odzywać kilka dni. I nigdy nie mówi mi żadnych komplementów.
Szczególnie utkwiła mi w pamięci taka sytuacja: wychodzę od fryzjera i dostaję od niego smsa, z pytaniem co u mnie słychać. Odpowiadam, ze właśnie ścięłam włosy.
Odpowiedź : "o nie. nie zrobiłaś tego".
0.o Trochę zła napisałam, tak pół żartem, pół serio, że czasem zamiast tylko marudzić, mógłby powiedzieć mi coś miłego. Powiedział, że "on nie komplementuje". Koniec tematu. Więc może to kwestia jakichś jego dziwnych zasad, może przeszłości, nie wiem.
Fakt faktem, że to, co on tak naprawdę myśli pozostaje dla mnie zagadką. (Może jakiś facet pomógłby mi go zrozumieć?)
Dlatego tak się denerwowałam przed wieczorem filmowym i tak bardzo się ucieszyłam, że mnie przytulał wtedy. Było to dla mnie wreszcie potwierdzenie, że ja mu się też podobam. Przynajmniej ja to tak odebrałam, ale może źle?

Boję się odpowiedzi w stylu "olej go i zapomnij" bo wiem, że dla mnie to już zaszło za daleko, żebym potrafiła tak sobie o nim zapomnieć. Nazwijcie mnie głupią, ale nie jestem z tych, które mają stalowe nerwy i potrafią najpierw tak manipulować facetem, że to on myśli, że je podrywa, a gdy coś nie wyjdzie to po prostu dać sobie spokój. Za wrażliwa jestem.

Z tym autobusem to nie było do końca tak, że nagle rzuciłam "masz autobus za 15 min" i go wypchnęłam za drzwi.
Gdy on z zamkniętymi oczami wymruczał, że jest tak błogo, że mógłby po prostu zostać, to ja  wyszeptałam "no... nie wiem". Wtedy on otworzył oczy, popatrzył na mnie, westchnął i sam poprosił, żebym sprawdziła mu te autobusy.

11

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Nie przytulasz się z przyjaciółmi?

12

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Przynajmniej sie nie nudzisz tongue Ciekawe czy tak bys była tak zafascynowana gdyby ci te komplementy prawił codziennie a już w ogóle jakby ci powiedział że nie wyobraża sobie życia bez ciebie. Nutka niepewności to jest to! Tylko ciekawe czy robi to celowo czy nie zdaje sobie sprawy że ciebie to tak nakręca tongue

13

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Dobra dobra. Pytanie, co ja mogę teraz zrobić żeby naprawić/poprawić/zmienić sytuację.
Bardzo mi zależy.
Chyba się zakochuję.

14

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

No cóż jeśli mam być szczery to nic. Czekać. Obserwować. No ale to znów manipulacja itp. Rozmowa? Hmm, to zalezy jaki to typ człowieka i czego on oczekuje/oczekiwał.  Jedno jest pewne, nie wkręcaj się w to bardziej niż on bo będzie bolało później, zawsze tak to się kończy kiedy jedno chce bardziej niż drugie. Kiedy ostatnio pisaliście/dzwoniliście do siebie?

15

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Ja też gdzieś w głębi duszy czuję, że powinnam siedzieć cicho, ale jeśli on się już nie odezwie? Ile mam tak czekać? yikes

No właśnie przedwczoraj (sobota) był ten cały wieczór filmowy, a wczoraj wymieniliśmy tylko te dwa smsy. Pewnie zaraz mi powiesz, że to bardzo mało czasu i nie powinnam się tak przejmować, ale dla mnie to nieprzespana noc i jakieś 30h nieustannego myślenia o tym, więc czuję się, jakby minęło dużo więcej czasu.

Zastanawiam się, czy nie napisać do jego współlokatorki i nie prosić jej o radę, ona go lepiej zna niż ja. Co tym myślicie? Trochę się tylko boję, że mu o wszystkim powie i będzie wtopa.

16

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności
yennefer napisał/a:

Ja też gdzieś w głębi duszy czuję, że powinnam siedzieć cicho, ale jeśli on się już nie odezwie? Ile mam tak czekać? yikes

No właśnie przedwczoraj (sobota) był ten cały wieczór filmowy, a wczoraj wymieniliśmy tylko te dwa smsy. Pewnie zaraz mi powiesz, że to bardzo mało czasu i nie powinnam się tak przejmować, ale dla mnie to nieprzespana noc i jakieś 30h nieustannego myślenia o tym, więc czuję się, jakby minęło dużo więcej czasu.

Zastanawiam się, czy nie napisać do jego współlokatorki i nie prosić jej o radę, ona go lepiej zna niż ja. Co tym myślicie? Trochę się tylko boję, że mu o wszystkim powie i będzie wtopa.

Nie czekaj, jeśli nie napisze był nastawiony tylko na jedno. Rozczarowałaś go w jego mniemaniu i poszuka sobie innej, łatwowiernej dziewczyny. Nie pisz do współlokatorki, to najgorsze co możesz zrobić, bo ona jeszcze namiesza między Wami. Daj mu tydzień. Jeśli przez ten czas nie zaproponuje spotkania, daj sobie z nim spokój chyba, że kręcą Cię tacy podrywacze.

17

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Lepiej nie wciągaj osób trzecich a zwłaszcza jeśli to jest ktos kto zna lepiej jego niż ciebie, moze tylko zaszkodzić. Mało jest szczerych osób i nie liczyłbym na to że skoro z nim mieszka nie powie mu (całkiem przypadkiem, no bo jak tongue) co jej napisałaś.
Sytuacja jest trudna, trochę ją znam. Z jednej strony chciałabys z nim otwarcie pogadać, z drugiej odkryjesz wszystkie karty, róznie może się skończyć taka rozmowa, czy będzie szczera. Ja tak właśnie próbowałem rozmawiać, za każdym razem dostawałem spokojne zapewnienia że wszystko jest zajeb..cie i w ogóle Big Love. Problem w tym że to było nie szczere jak sie później dowiedziałem.

Może spróbujcie się jeszcze raz spotkać ale nie na zasadzie że ty bardzo chcesz. Napisz za jakiś czas że masz wolny wieczór wtedy i wtedy, nie wracaj do tamtego wieczora w rozmowie. Albo sama go odwiedź, ugotujcie coś. Po jakimś czasie powinnaś sama zauważyć czy koleś chce czy nie.
Pewnie poczuł się urażony, wydawało mu się że jest romantycznie a tu nagle delikatna odmowa.

18

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Dzięki, macie racje, widziałam tę współlokatorkę tylko raz, nie mogę jej zaufać.

I teraz dostałam dwie różne odpowiedzi, obie brzmią mądrze, ale nie wiem które z Was ma rację. wink
Poczekać tydzień i jeśli się nie odezwie to spróbować zapomnieć i jakoś go przeboleć?
Czy poczekać kilka dni i jak się nie odezwie to sama zaproponować spotkanie, ale tak na luzie?
Oczywiście sama skłaniam się ku tej drugiej opcji, ale właśnie między innymi dlatego założyłam ten wątek, bo przestałam sobie ufać. Ewidentnie zaczęło mi za bardzo zależeć i zaczynam panikować, a to chyba najgorsze co mogę zrobić.

Jeszcze tylko jedna sprawa: jeśli się spotkamy (niezależnie z czyjej inicjatywy) to wracać do tej nocy i próbować go podpytać co tak naprawdę myśli i wyprosotwać nieporozumienie? Czy unikać tematu?

19

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Nie pisz.Dalej twierdzę,że powinnaś poczekać.I tak jeżeli zależy tylko tobie a jemu nie to niczego nie zmienisz.
Rozumiem cię bardzo dobrze co czujesz,bo jestem z emocjami dokładnie w takiej samej sytuacji.
Ledwo mogę funkcjonować.Wciąż myślę tylko o tym,którego bardzo pokochałam.Każdego dnia i każdej chwili czekam na sms-a,dzwonek domofonu.....masakra,ale czekam i nie piszę.Sporo mnie to kosztuje.Jedna tylko mała różnica miedzy nami-mój też mnie kocha.U mnie to bardzo skomplikowane.

20

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Nie pisz, nie pisz... A co jak chłopak sobie pomyślał, że ona go wyprosiła z domu bo go nie chce i teraz nie napisze do niej bo mysli że zrobi z siebie głupka po raz drugi? Tak też może być.

21

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Max, jakbyś miał rację, to byłoby cudownie.

Ale ja przecież napisałam następnego dnia, sugerując spotkanie wieczorem, pod pretekstem imprezy na rynku. I odpisał po prostu "nie, dzisiaj nie." I tyle.

Myślisz, że to możliwe, żeby to nie była oznaka tego, że ma mnie gdzieś, tylko, że wtedy tak odpisał, bo się złościł, że go wyprosiłam, a teraz nie pisze, bo się boi, że ja nie chcę?
To możliwe?

Nadzieja przeze mnie przemawia wink

22

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Zainteresowana szczerze osoba składa propozycję zwrotną...

23

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Jeśli się spotkacie, to unikaj tematu chyba, że on nawiąże do niego. Ale poczekaj parę dni jeszcze, nie wiem do weekendu?  I wtedy zaproponuj mu spotkanie, powiedz,  że nie wiesz o co mu chodzi, że się nie odzywa.

24

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Bardzo dziękuję za wszystkie rady. To fantastyczne uczucie,móc wreszcie z kimś o tym otwarcie porozmawiać... Jesteście wielcy smile

25

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Z autopsji wiem jak kusi żeby napisać , dowiedzieć się prawdy albo chociażby 'zakończyć to w normalny sposób' wink Ja na Twoim miejscu bym zaczekała... Wydaje mi się,że jak facetowi naprawdę zależy to nie będzie żadnych 'cichych dni' hmm Wiem,że pełno w Tobie nadziei , złudzeń ,ale obawiam się,że trzeba będzie przecierpieć i żyć dalej ...

26

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Tu nie chodzi nawet o to, że wyście się "nie dogadali" co do finału tamtego wieczoru, tylko jego zachowanie PO.
Sama miałam kiedyś b. podobna sytuację i pomimo wszystko to facet się do mnie smsowo dobijał by sprawdzić, czy wszystko ok. ale to ja byłam ta mniej zaangażowana, a u Ciebie jest odwrotnie..

27

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

wiadomo, tak kusi żeby do niego napisać, tylko po co?!

facetowi zależy- odzywa się sam, piszem dzwoni i nic mu w tym nie przeszkodzi nie ma żadnej wymówki, jesli mu nie zależy nie dzwoni nie robi nic, zapomina. Nie narzucaj się nie znasz faceta prawie wcale, kilka spotkań, szybko zapomnisz. nie wkrecaj sobie zaraz milosci po kilku spotkaniach tak to było w gimnazjum.

a jak ja na to patrze. może chcial tylko sexu rzeczywiscie, nioe dostal tego to pojdzie poszukać tam gdzie dostanie. I tamta pewnie też zostawi nawet jesli to dostanie bo chce tylko jednego a nie stalego związku.

Tu mogą być różne opcje, najwaznijesze jest jedno- nie pisz daj sobie spokój po co jakieś narzucanie się i myslenie o nim codziennie w kazej minucie, nie masz już co robić tylko zawracać sobie głowę kolesiem? pomysl sama...

28

Odp: Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Poczekaj aż sam się odezwie. On jest coś zbyt szybki do zbliżeń fizycznych. Takie relacje są bardzo płytkie i źle się kończą. Więź uczuciowa powinna się rozwijać przez kilka miesięcy bez szczególnego zwracania uwagi na potrzeby bliskości fizycznej.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Było fantastycznie, ale on się nie odzywa. Szaleję z niepewności

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026