netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zrozumieć kobietę :)

13 odpowiedzi2 916 wyświetleńzałożony przez muminek1982, 12.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zrozumieć kobietę :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Zrozumieć kobietę :)

Witam, od jakiegoś czasu obserwuję forum i postanowiłem zapytać was o zdanie... więc tak mam 32 lata i po 13 letnim nieformalnym związku zostałem sam, moja kobieta zostawiła mnie z dnia na dzień, co było dla mnie bardzo ciężkie i przez kilka pierwszych miesięcy nie potrafiłem sobie wyobrazić życia ( czyli standardowa historia ) ... między czasie pojawiła się pewna dziewczyna 27 lat ( koleżanka mojej siostry ) do której powoli zaczynałem czuć coś więcej niż tylko uczucia na poziomie znajomych, jak się okazało właśnie była po rozstaniu ze swoim chłopakiem którego zostawiła ponieważ mimo że byli rok ze sobą on zaczął kontaktować się ze swoją byłą kobietą i za plecami zaczął się z nią spotykać. Mało tego jak się moja koleżanka dowiedziała swojej byłej dziewczynie twierdził że nie ma nowej dziewczyny a tylko przyjaciółkę więc można zrozumieć dlaczego moja koleżanka go zostawiła. wracając do mojego wątku poznałem ją w bardzo trudnych dla mnie momentach i ona poświęciła wiele swojego czasu aby pomóc mi w mojej sytuacji, godziny rozmów, sporo wspólnie wypitego wina, dziesiątki spotkań itp. to wszystko sprawiło że bardzo się zbliżyliśmy do siebie ale mimo że ja czułem że się doskonale rozumiemy i wspaniale nam się spędza czas to z jej strony nie widziałem jakiegoś wielkiego entuzjazmu aby pójść deczko do przodu i naszą znajomość zamienić na coś więcej... i w pewnym momencie odpuściłem zwłaszcza że wcześniej jej dawałem sygnały co do niej czuję i że wyobrażam sobie nas dwójkę szczęśliwych razem, odpuściłem i nasz kontakt się troszeczkę zmienił, tak jak wcześniej spotykaliśmy się kilka razy w tygodniu tak nagle bywało że nie widzieliśmy się przez kilka tygodni po czym jak tylko spotkaliśmy się było bardzo fajnie i razem dobrze się bawiliśmy i ciekawie spędzali czas. Dzięki niej uwierzyłem że może być jeszcze pięknie, że mój świat się nie zawalił tylko zaczyna się coś nowego. Ale ponieważ czułem w niej jakąś wewnętrzną blokadę powoli odchodziłem od niej jako od potencjalnej kobiety z którą mam dzielić moje życie. I to sprawiło że po pewnym momencie minął miesiąc a my nie utrzymywaliśmy kontaktu... ale pewnego grudniowego wieczoru zadzwoniła do mnie że kupiła wino i idzie w stronę mojego domu i czy mam ochotę na wspólny spacer z winkiem... oczywiście się zgodziłem ... spotkaliśmy się wypiliśmy winko, przyszliśmy do mnie do domu posłuchali muzyki, poszli do baru wypili pare lampek i zaczęła mi się zwierzać żebym wiedział że ona odizolowała się ode mnie nie dlatego że coś jest ze mną nie tak tylko że ją dopadł kryzys i nie potrafiła sobie poradzić ze sobą, że nie miała ochoty się z nikim spotykać bo złapała doła i chciała smutki sama ze sobą zwalczyć. I że to był najgorszy okres w jej życiu bo uświadomiła sobie że tak się starała w poprzednim związku i nie zostało to docenione i że tak się cieszy że mnie ma i że tak jej ze mną wspaniale się spędza czas itp. No i od tamtej pory spędzaliśmy znowu bardzo dużo czasu, całymi wieczorami, wolne dni, między czasie święta, sylwester, moje urodziny... ale ciągle staliśmy w miejscu , tzn byliśmy blisko ale nie tak jak ja bym oczekiwał... spaliśmy często razem i przytulali razem ale bez sexu. jednak dwa tygodnie temu to się zmieniło i doszło do pierwszego naszego miłosnego zbliżenia po czym myślałem że to jest początek naszego bycia razem... jednak na drugi dzień ona powiedziała że bardzo ją to zaskoczyło, że ona musi to wszystko przemyśleć, że czuła się fantastycznie i jej jest ze mną dobrze ale żebym zrozumiał co ona przeżyła i że moja historia jest idealną kopią jej poprzedniego związku ... też poznała mnie jak mnie dziewczyna zostawiła i wie jak bardzo kochałem byłą dziewczynę i na pewno jak tamta będzie chciała wrócić to ja ją wrócę i w związku z tym ona nie wie czy chce rozpoczynać coś z tego powodu... ja zapytałem że musimy postanowić czy jesteśmy nadal kumplami czy parą powiedziała abyśmy jeszcze się wstrzymali i sprawę zamrozili ponieważ muszę ją zrozumieć że ona nie może w to uwierzyć po tym wszystkim co ją spotkało że może jeszcze jej się trafić jakieś szczęście i że jej się wydaje takie za bardzo piękne że aż niemożliwe że mnie poznała i że może być dobrze. Że cała ta sytuacja ją zaskoczyła jednym słowiem. Dalej spędzamy wiele czasu, dalej dochodzi do intymnych zbliżeń i wspólnych miłych wieczorów ale z jej strony nie padło nigdy bezpośrednio zdanie że mnie kocha, i nadal utrzymuje aby czasu deko minęło zanim podejmie decyzję czy jesteśmy parą. Dla mnie już jesteśmy parą ale nie ma tej kropki postawionej z jej strony. ja za nią tęsknię kiedy mija jeden dzień jak się nie widzimy, ona też mi powiedziała że tęskni ale dlaczego ona nie chce potwierdzić tego że mnie kocha i chce być moją kobietą ? ... w ogóle zauważyłem że słowo kocham jest dla niej bardzo mocnym słowiem bo kiedy słyszy je odemnie za każdym razem wydaje się zdziwiona i zaskoczona, twierdzi że to mocne słowa i abym wiedział że to jest związane z jej przeszłością że ona nie jest w stanie uwierzyć. Co o tym sądzicie ? Czy tutaj czas pomoże a ja powinienem nie naciskać za bardzo i samo to wszystko się ułoży czy macie jakieś inne pomysły ? bardzo proszę o podpowiedzi zwłaszcza kobiety smile Dziękuję

2

Odp: Zrozumieć kobietę :)

Za szybko zainicjowałeś seks. Mimo że spaliście razem, trzeba było wyczuć że ona jeszcze tego nie potrzebuje. Poza tym określenie "miłość" rzeczywiście jest bardzo poważne i nadużywane. Tego wyrazu nie powinno się w ogóle używać i zastępować go czynami, które to potwierdzają, tworzenie więzi uczuciowej i miłej przyjacielskiej atmosfery. Nie sądzę żeby was łączyła miłość a jedynie potrzeby erotyczne. Poczekaj parę miesięcy na rozwój sytuacji to sam to zobaczysz. Miłość jest bezwarunkową przyjaźnią. Erotyzm jest jedynie dodatkiem. Może się zdarzyć że was "związek" padnie ze względu na zbytnie przesunięcie kontaktów w kierunku fizyczności. Żeby go uratować, musiałbyś się bardziej nauczyć wyrażania uczuć w sposób kobiecy. Nie wie czy dasz radę.

3

Odp: Zrozumieć kobietę :)
MrSpock napisał/a:

Za szybko zainicjowałeś seks. Mimo że spaliście razem, trzeba było wyczuć że ona jeszcze tego nie potrzebuje. Poza tym określenie "miłość" rzeczywiście jest bardzo poważne i nadużywane. Tego wyrazu nie powinno się w ogóle używać i zastępować go czynami, które to potwierdzają, tworzenie więzi uczuciowej i miłej przyjacielskiej atmosfery. Nie sądzę żeby was łączyła miłość a jedynie potrzeby erotyczne. Poczekaj parę miesięcy na rozwój sytuacji to sam to zobaczysz. Miłość jest bezwarunkową przyjaźnią. Erotyzm jest jedynie dodatkiem. Może się zdarzyć że was "związek" padnie ze względu na zbytnie przesunięcie kontaktów w kierunku fizyczności. Żeby go uratować, musiałbyś się bardziej nauczyć wyrażania uczuć w sposób kobiecy. Nie wie czy dasz radę.

U mnie przyjazn wyklucza seks.

4

Odp: Zrozumieć kobietę :)

też poznała mnie jak mnie dziewczyna zostawiła i wie jak bardzo kochałem byłą dziewczynę i na pewno jak tamta będzie chciała wrócić to ja ją wrócę i w związku z tym ona nie wie czy chce rozpoczynać coś z tego powodu...

Chwila..to pogrubione to jej obawy czy twoje realne nastawienie do sprawy?

5

Odp: Zrozumieć kobietę :)

Więc tak ...
nie ja zainicjowałem sex ... wspólnie stwierdziliśmy drugiego dnia że to Ona była prowodyrem,
jeśli chodzi o pogrubienie to są jej obawy ... ja jasno postawiłem sprawę że nie wyobrażam sobie powrotu do byłej kobiety mimo wspólnej długiej przeszłości i nie tylko tak zapewniam ale tak czuję
kolejna sprawa to wyrażanie moich uczuć ... jestem zdania że zakochanie to kiedy czujemy motylki w brzuchu natomiast kiedy zależy nam na szczęściu drugiej osoby, kiedy poświęcasz bezwarunkowo czas, kiedy chciałbyś być przy niej w jej lepszych i gorszych momentach to jest już miłość a dla mnie sex to owoc miłości i mimo że jestem facetem to nie traktuje jej jako fizycznego zadowolenia siebie wzajemnie a jako spełnienie poczucia bliskości i zaufania.

z waszych dotychczasowych wypowiedzi rozumiem że to wszystko za szybko się posunęło... czyli że nie mam co przyspieszać i naciskać na określenie się co do naszych stosunków ?... czy dobrze to rozumiem ?

dzękuję za dotychczasowe odpowiedzi i liczę na dalszą konwersację

6

Odp: Zrozumieć kobietę :)

Czasami za szybko chcemy już wiedzieć. Nie potrzebnie, niech się samo toczy. Jest wam razem dobrze, więc po co drążyć temat. Bądź jaki byłeś i jesteś w stosunku do niej. Przede wszystkim bądź taki na następne lata. Tylko nie wpadnij po x czasu w rutynę, bo jak wiadomo na początku zawsze jest sielsko.

Jeśli można, dlaczego była Cię zostawiła?

7

Odp: Zrozumieć kobietę :)
zwiazkowy_len napisał/a:

Jeśli można, dlaczego była Cię zostawiła?

to generalnie długa historia i dosyć skomplikowana ... stało się to z dnia na dzień, wiem że to bez sensu co powiem ale powodem było to że chce być sama bo nie potrafi kochać i chce sama za siebie decydować. tak w skrócie.  że czuła się stłamszona w związku itp. przy tym podkreślając że jestem najcudowniejszym  i najlepszym człowiekiem jakiego spotkała w życiu i że to nie ze mną jest problem tylko z nią. czyli takie masło maślane jak dla mnie. ja mam swoje wytłumaczenie na ten temat, moi znajomi swoje i pewnie ma po troszeczku racji. Jestem pewien że nie zostawiła mnie dla innego gościa... po prostu przez te lata miała mnie zawsze przy sobie, zawsze mogła na mnie liczyć i nie musiała o mnie nigdy walczyć, nigdy jej nie zdradziłem , codziennie wysyłałem z pracy smsy że tęsknie itp takze to nie była sytuacja że mogła nie czuć się kochana ani nic z tych rzeczy. jest osobą bardzo ambitną i poprostu nie byłem jej już potrzebny bo postawiła wszystko na karierę w której niezależność jej zdecydowanie ułatwi. to takie moje subiektywne zdanie po 8 miesiącach od rozstania.

8

Odp: Zrozumieć kobietę :)
muminek1982 napisał/a:
zwiazkowy_len napisał/a:

Jeśli można, dlaczego była Cię zostawiła?

to generalnie długa historia i dosyć skomplikowana ... stało się to z dnia na dzień, wiem że to bez sensu co powiem ale powodem było to że chce być sama bo nie potrafi kochać i chce sama za siebie decydować. tak w skrócie.  że czuła się stłamszona w związku itp. przy tym podkreślając że jestem najcudowniejszym  i najlepszym człowiekiem jakiego spotkała w życiu i że to nie ze mną jest problem tylko z nią. czyli takie masło maślane jak dla mnie. ja mam swoje wytłumaczenie na ten temat, moi znajomi swoje i pewnie ma po troszeczku racji. Jestem pewien że nie zostawiła mnie dla innego gościa... po prostu przez te lata miała mnie zawsze przy sobie, zawsze mogła na mnie liczyć i nie musiała o mnie nigdy walczyć, nigdy jej nie zdradziłem , codziennie wysyłałem z pracy smsy że tęsknie itp takze to nie była sytuacja że mogła nie czuć się kochana ani nic z tych rzeczy. jest osobą bardzo ambitną i poprostu nie byłem jej już potrzebny bo postawiła wszystko na karierę w której niezależność jej zdecydowanie ułatwi. to takie moje subiektywne zdanie po 8 miesiącach od rozstania.

Tak więc nie zamęcz obecnej dziewczyny wink

9

Odp: Zrozumieć kobietę :)
muminek1982 napisał/a:

Więc tak ...
nie ja zainicjowałem sex ... wspólnie stwierdziliśmy drugiego dnia że to Ona była prowodyrem,
jeśli chodzi o pogrubienie to są jej obawy ... ja jasno postawiłem sprawę że nie wyobrażam sobie powrotu do byłej kobiety mimo wspólnej długiej przeszłości i nie tylko tak zapewniam ale tak czuję
kolejna sprawa to wyrażanie moich uczuć ... jestem zdania że zakochanie to kiedy czujemy motylki w brzuchu natomiast kiedy zależy nam na szczęściu drugiej osoby, kiedy poświęcasz bezwarunkowo czas, kiedy chciałbyś być przy niej w jej lepszych i gorszych momentach to jest już miłość a dla mnie sex to owoc miłości i mimo że jestem facetem to nie traktuje jej jako fizycznego zadowolenia siebie wzajemnie a jako spełnienie poczucia bliskości i zaufania.

z waszych dotychczasowych wypowiedzi rozumiem że to wszystko za szybko się posunęło... czyli że nie mam co przyspieszać i naciskać na określenie się co do naszych stosunków ?... czy dobrze to rozumiem ?

dzękuję za dotychczasowe odpowiedzi i liczę na dalszą konwersację

W odróżnieniu od MrSpocka nie uważam, by Wasz seks był przedwczesny w sytuacji, gdy oboje tego chcieliście i z jej inspiracji.
Według mnie to dobry znak, że to oznaka przechodzenia nad poprzednim związkiem do porządku dziennego.
Nie powinieneś naciskać na wyznania i deklaracje.
Nie spiesz się.
Daj jej trochę przestrzeni na inicjatywę z jej strony i nie zrażaj okresami milczenia.

10

Odp: Zrozumieć kobietę :)

Ja myślę, że ona do końca jeszcze nie przeszła do porządku dziennego nad poprzednim związkiem. Może próbuje sama siebie, na ile da radę żyć bez tamtego, z innym. Dlatego zainicjowała seks, ale może później ją to przestraszyło. Może myśli, że jeszcze go kocha i jest ok jak jesteście "przyjaciółmi", ale dziwnie się czuje kiedy dzieje się coś więcej. Wydaje mi się, że ona potrzebuje czasu żeby tak naprawdę zapomnieć o tamtym.

11 Ostatnio edytowany przez muminek1982 (2015-01-14 05:49:05)

Odp: Zrozumieć kobietę :)

Dziękuję za dotychczasowe podpowiedzi... na tę chwilę sprawa wygląda tak że od 3 dni nie zaaranżowaliśmy spotkania ponieważ mijamy się po pracy i w sumie dziś byliśmy umówieni ale wykręciła się z tego spotkania pod pretekstem albo i nie że jest zmęczona, i nie ma humoru. Ja myślę prosto i dla mnie to jest takie zbywanie ... porozmawialismy troszeczkę przez neta i powiedziałem jej że nie oczekuję aby się określała skoro nam jest dobrze tak jak jest i abyśmy dali sobie jeszcze czasu jak się to wszystko potoczy. Ona w sumie powiedziała że na razie nie wie co mi powiedzieć bo na tę chwilę nie ma ani nie miała humoru ani ochoty rozkminiać naszej sytuacji i nie wie co mi ma powiedzieć. żebym dał jej czas aby się z tym ogarnęła i mogła pomyśleć co sama z tym chce robić.
W związku z powyższym co sądzicie abym przez jakiś czas nie inicjował rozmowy ani spotkania aby ona miała czas na przemyślenia ? ... aby się sama odezwała ? ... bo ja rozumiem że ona z czymś walczy w sobie ... ponieważ w innym przypadku już by powiedziała żebyśmy zostali najomymi i kropka. a ona nie podejmuje decyzji ani w jedną ani w drugą stronę. Ja jestem facetem i mam proste myślenie albo coś chce albo nie chce ... jak mam to zrozumieć ?
dodam tylko że raczej wątpliwe żeby chodziło o miłość do byłego ... bardzo się na nim zawiodła i w tym temacie bardziej chodzi o to ze boi sie drugi raz zaufać niż o to aby rozkminiać czy go kocha czy nie.

12

Odp: Zrozumieć kobietę :)

analizuje korzyści i straty smile

13 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-01-14 13:03:56)

Odp: Zrozumieć kobietę :)

Moim zdaniem, mozecie byc wspanialymi przyjaciolmi, kolegami, znajomymi, swietnie sie rozumiec, ale jesli nie ma milosc to nic z tego nie bedzie. Im wczesniej zdacie sobie z tego sprawe tym predzej pozbedziecie sie zludnych nadziei i ogromnych rozczarowan na przyszlosc. Tak to po prostu jest ze niezaleznie od checi, dobrej woli, cech charakteru, jedni moga ze soba utworzyc zwiazek a inni nie. Kiedys jeszcze dochodzila trudna przeszlosc (inne czasy, inne warunki), zasady i cele, ale dzis tego nie ma i bez milosci ani rusz. bo milosc determinuje chec i mozliwosc rozwiazywania problemow, bycia razem a "milosc" po winie nie jest miloscia tylko namiastka , zastepstwem potrzeby, ktorej realizacji sie szuka. Takze autorze, zejdz na ziemie i przestan zyc zludzeniami, uludami, to moja rada.

A to ze ktos szuka pocieszenia, bycia nie w samotnosci, bliskosci? To chyba mozna zrozumiec. Jednak nie powinno sie przekraczac granic w tym, granic ktore potem rodza nieprawdziwe zobowiazania, ktore w rezultacie prowadza na manowce. Wyznaczcie granice tej "przyjazni" lub ja zakonczcie. Tracicie tylko czas gdy obojgu wam chodzi o cos innego.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zrozumieć kobietę :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026