netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

17 odpowiedzi13 337 wyświetleńzałożony przez eurysia, 04.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Hej. Jestem tu nowa. Postanowiłam poszukać forum dla kobiet, bo mam problem, którym nie mam się z kim podzielić...

Otóż od prawie roku jestem w związku. On jest ode mnie trochę starszy (ja 26 lat, on 29). Poznaliśmy się w pracy, ale w tej chwili już nie pracujemy w jednej firmie, bo on zmienił pracę. Długo byłam sama, mocno przeżyłam rozstanie z poprzednim facetem (zdradził mnie i zostawił), więc cieszyłam się, jak w końcu udało mi się znaleźć faceta (latka lecą, nie ma czasu do stracenia;). Z Marcinem układa nam się ogólnie dobrze, rzadko się kłócimy. Nie mieszkamy jeszcze razem, a ze względu na nadmiar pracy i innych zajęć, widujemy się raz, max 2 razy w tygodniu. Problem polega na tym, że jestem w związku od kilku miesięcy, a czuję się jak...... po 30 latach małżeństwa!! Największą "pasją" mojego faceta jest siedzenie w kapciach przed tv. A szczerze mówiąc, to on chyba w ogólnie nie ma żadnej pasji, żadnego hobby. Ja mam sporo zainteresowań, ale on niestety ich nie podziela. Nie mogę go namówić, byśmy np. pojechali na wycieczkę rowerową itp. On jest po prostu strasznie przeciętny, wręcz.... nudny... Przeraża mnie to, bo mam dopiero 26 lat i chciałabym w życiu jeszcze coś przeżyć, za wcześnie na gnicie przed telewizorem!! Boję się umrzeć z nudów... On jest tak mało romantyczny.. Nie kupuje mi kwiatów, nigdy nie mówi do mnie słodko, typu "Kochanie". Przez ten prawie rok związku nigdy, przenigdy nie powiedział mi, że mnie kocha!! Wiem, że kocha, bo to pokazuje, ale brakuje mi tej czułości, słodkości.. Jak gdzieś wychodzimy, to bardzo staram się zrobić się na bóstwo, by mu się podobać, a on tymczasem nigdy tego nie zauważa, nie mówi mi w ogóle komplementów. Nie warto się dla niego starać ładnie wyglądać... W łóżku niestety też jest mało spontaniczny, wszelką inicjatywę pozostawia mnie. I nie tylko w łóżku - 99% tego, co wspólnie robimy, to są moje pomysły, moja inicjatywa. Gdybym zdała się na niego - siedzielibyśmy tylko przed tv... Nie przedstawił mnie jeszcze swoim rodzicom... Męczy mnie to, chciałabym, żeby był bardziej romantyczny, spontaniczny, kreatywny... Żal mi się robi, jak porównuję go z moimi kolegami i widzę jak oni traktują swoje dziewczyny, albo jak go porównuję ze swoim byłym chłopakiem... On się po prostu w ogóle nie stara. Uważa, że skoro już ma dziewczynę, to nie musi (szczerze mówiąc to zanim byliśmy razem też się nie starał, to ja mu się "pchałam w ramiona"). Nie zrozumcie mnie źle. Możecie pomyśleć, że on wcale nie chce ze mną być i dlatego mu nie zależy. Wiem, że mu zależy, chce spędzać wspólnie ze mną czas, jak się nie widzimy, to pisze mi smsy, że tęskni itp. Bardzo mnie też szanuje, jest dobrze wychowany. Jest dżentelmenem - gdziekolwiek byśmy nie poszli, zawsze nalega, żeby zapłacić (aż się nieraz muszę z nim kłócić, że tym razem ja zapłacę). Chciałby się ze mną spotykać, ale niestety nie podejmie żadnego wysiłku, by te spotkania były ciekawe. Oglądanie filmu na kapanie i przytulanie się, a potem seks mu w zupełności wystarczą. Jakiś czas temu mieliśmy poważną rozmowę na ten temat, wylałam mu wszystkie żale, te co teraz tutaj na forum, ale podziałało tylko w niewielkim stopniu i tylko na krótko... Czuję, że mój związek jest strasznie nudny, a spodziewam się, że niestety z upływem czasu będzie się to tylko pogarszało... Z zazdrością patrzę na pary, które są ze sobą od kilku lat, a ich miłość kwitnie... No i właśnie ponieważ ten związek jest taki przyziemny i nudny, pojawia się drugi problem... A mianowicie:

U mnie w pracy jest jeden chłopak, który mi się bardzo bardzo podoba. W sumie, to podoba mi się chyba wyłącznie z powodu wyglądu, no i tego, że mnie w jakiś sposób wyróżnia - nigdy nie przejdzie obok mnie obojętnie, zawsze zagada itp., nie tak jak wobec innych dziewczyn. Wiem, że te dwie "zalety", to za mało, ale mimo wszystko nie potrafię przestać o nim myśleć i się coraz bardziej nakręcam. Kręcę się po korytarzu, żeby przechodzić częściej koło jego biurka i na niego spojrzeć, szukam możliwości pogadania z nim na jakikolwiek temat, nawet o pogodzie itp. Nie mogę się doczekać imprezy firmowej, aby móc z nim zatańczyć, ciągle wspominam, jak na poprzedniej imprezie natapiałam się w tańcu w jego ramionach... Wiem, że to głupie i dziecinne. Zdaję sobie sprawę, że ta cała sytuacja jest bez sensu - ja mam chłopaka, który daje mi jakieś szanse na ułożenie sobie życia, a nie tylko życie od imprezy to imprezy, jestem w stabilnym związku. On ma dziewczynę. Narażanie swojego ustabilizowanego związku po to, by przeżyć coś z kolegą z pracy byłoby bez sensu - ja bym mogła stracić chłopaka, a on by pewnie od dziewczyny i tak nie odszedł. Nie wiem w ogóle, czy on by chciał cokolwiek ze mną, pewnie jego zachowanie wobec mnie to tylko flirt i nic więcej. Poza tym wszyscy moim znajomi znają mojego faceta, więc zabiliby mnie, gdybym go skrzywdziła... Nie warto ryzykować utraty związku, którego przez tyle lat mi brakowało.. Wiem, że należy sobie odpuścić, skupić się na swoim związku, a nie fantazjować o koledze z pracy, śnić o nim po nocach i się coraz bardziej nakręcać. Ale nie potrafię...

Macie dla mnie jakąś radę? Jak mam sobie poradzić z beznadziejną fascynacją wobec kolegi z pracy? Jak "zintensyfikować" działania mojego faceta?...

2

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Przeoczyłam, czy nie napisałaś, że kochasz swojego chłopaka? Masz 26 lat i pewnie myślisz, że powinnaś szukać w życiu stabilizacji. Stabilizację znalazłaś i okazuje się, że to "nudne", więc jesteś jednak za młoda na kapcie i TV. Stabilizacja jest fajna, ale dopiero po tym, jak wyszalejesz się i sama będziesz jej szukać, a nie, gdy ktoś Ci ją narzuci. Druga strona: facet, który ma dziewczynę. Ja bym jednak związku nie próbowała rozwalać, zwłaszcza, gdyby okazał się dobrze zcementowany. Nic dobrego z tego nie wychodzi.
Moja rada? Odpowiedz sobie szczerze, czy kochasz swojego chłopaka i działaj tak, jak podpowiada Ci serce. Nie patrz na znajomych, to nie oni się nudzą. Pogadaj z kolegą z pracy, wyczuj, co on do Ciebie czuje. W życiu trzeba wybierać, niekiedy nie można mieć wszystkiego na raz, ale można wypracować dobre kompromisy. Szukaj tych kompromisów. Powodzenia!

3

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Jeżeli nudzi Cię rutyna w związku to uciekaj. Wyszalej się, pobaw, poimprezuj. Widocznie jeszcze tego potrzebujesz.

4

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Kolejny wątpliwy temat, nie kupuję tego...

5

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Witaj Eurysia, mam prawie taką samą sytuację z tym, że mój mężczyzna nie jest w ogole nudny jest wspanialy, ma wiele pomysłów, codziennie mnie czymś zaskakuje i poprawia humor z tym, że nie do końca mnie pociąga fizycznie, mimo to go kocham. I też poznałam innego i zauroczył mnie swoim wyglądem na maxa.... i również sama nie wiem co mam czynić, chciałabym się spotkać na kawę z tym nowym ale tylko jako para znajomych ale boję sie ze mnie zauroczy, a i tak wiem że jak rozwale mój związek będę bardzo żałowała sad błędne koło......a Ty kochasz swojego mężczyznę?

6

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Jak możesz kochać swojego faceta a myśleć o innym?
Tuż to się kłóci ze sobą.
Obydwie nie wiecie co to jest związek.

7

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Tak, kocham go. Choć przyznanie tego przed samą sobą zajęło mi dużo czasu. I w gorszych dniach nachodzą mnie wątpliwości, ale tak, kocham.

8 Ostatnio edytowany przez Marta4321 (2014-08-05 15:45:23)

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

....

9

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

no jasne marta, a masz nadwagę?
bo widze, że niczego sob ie odmówić nie potrafisz.. biedna ofiara "pragnienia" jesteś...

10

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

jak dla mnie Wasze słowa dziewczyny :

kocham go, ale nie pociąga mnie fizycznie    i
kocham go, ale nudzi mnie nasz zwiazek

to... żadna miłość, nie kochacie, jesteście przyzwyczajone i w pewnym sensie przywiązane co naturalnie wynika z dużej ilości spędzanego ze sobą czasu, jesteście ze swoimi facetami tylko z obaw przed samotnością. Skończcie te związki jak najszybciej, zanim zaczniecie na serio uganiać się za tymi którzy tak Wam się podobają. Miłość to pełna akceptacja, Wy tutaj pisząc szukacie usprawiedliwień dla swoich fascynacji innymi. Może jestem idealistką, ale dla mnie nie można kochać kogoś kto nie podoba się fizycznie (chyba że brata np ale to inna miłość) albo kogoś z kim się nudzimy (to tylko bycie z kimś w celu zaspokajania własnych potrzeb typu bliskości)

11

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Za pragnieniami trzeba podążać, to jest coś, co czyni nasze życie życiem. Co będziecie na starość wspominać: jak to siedziałyście w kapciach przed TV z paczką dietetycznych, suszonych marchewek, czy jak to poflirtowałyście z przystojnym kolegą pijąc wielkie cappuccino z ogromną porcją bitej śmietany? Owszem, trzeba być gotowym na konsekwencje przejedzenia, umieć powiedzieć sobie kiedyś "stop, tu już jest moja granica", ale jeżeli ktoś potrafi respektować swoje granice (swoje, nie te narzucone przez społeczeństwo) oraz potrafi na klatę przyjąć ewentualne baty wynikające ze swojego wyboru, to ja zawsze polecać będę jednak drogę serca. Może dlatego, że sama wybrałam rozsądek, a teraz wiem, że mi czegoś w życiu jednak brakuje. Zgadzam się z MagdąK25: Jeżeli jesteśmy z kimś z rozsądku, to jest to zaspokojenie potrzeby bliskości. Mało to warte w porównaniu do tego szaleństwa, które nam daje prawdziwa miłość.

12

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Zostaw chłopaka, bo marnujesz mu i sobie czas wink

13

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Zdecyduj się w końcu, bo jak będziesz to odwlekać to to może się źle skończyć.

14

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

sad czemu każdy tutaj na mnie wrzuca, (nawet do tego stopnia, że zarzuca mi się nadwagę, choć nie widzę związku z tematem postu...), a nikt nie potrafi mi poradzić, jak mam "zmotywować" swojego chłopaka, aby bardziej okazywał mi swoje uczucie, aby się bardziej starał?.. Sądzę, że gdybym czuła się z nim szczęśliwa i spełniona, na innego bym nawet nie spojrzała... A Wy widzicie tylko jedno wyjście - "odejdź od niego". naprawdę sądzicie, że on nie będzie w stanie nic więcej z siebie wykrzesać i ja mam wybór albo odejść (jeśli mi to nie odpowiada) albo zaakceptować stan rzeczy taki jakim jest i pogodzić się, że lepiej nigdy nie będzie?...

15

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

A jakby tak starał sie dla Ciebie, okazywał i mimo to by sie nic nie zmieniło? Kogo bys wtedy winiła i kto poczułby sie wykorzystany na darmo, kiedy dawało sie złudne nadzieje? Siebie oczywiście. Jaki sens? Ale dopoki wierzysz w zmiany to pewnie uczucia są, jakie by nie były. Jakos inne kobiety odchodzą mówiąc, że nie ma szans na zmiane, nie liczą na to, nie próbują. Jak myslisz czemu?

16

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!
eurysia napisał/a:

sad czemu każdy tutaj na mnie wrzuca, (nawet do tego stopnia, że zarzuca mi się nadwagę, choć nie widzę związku z tematem postu...), a nikt nie potrafi mi poradzić, jak mam "zmotywować" swojego chłopaka, aby bardziej okazywał mi swoje uczucie, aby się bardziej starał?.. Sądzę, że gdybym czuła się z nim szczęśliwa i spełniona, na innego bym nawet nie spojrzała... A Wy widzicie tylko jedno wyjście - "odejdź od niego". naprawdę sądzicie, że on nie będzie w stanie nic więcej z siebie wykrzesać i ja mam wybór albo odejść (jeśli mi to nie odpowiada) albo zaakceptować stan rzeczy taki jakim jest i pogodzić się, że lepiej nigdy nie będzie?...

nie wykrzesze
nie będzie inny niż jest
jego wyobrażenie związku i twoje to dwie zupełnie inne sprawy
jestes młoda, chcesz być adorowana, kochana, kręcą cię inni faceci
masz ochotę na przygodę, na szaleństwo, nudzi cię twój facet i związek z nim
masz do wyboru - zostać i wegetowac
poszukac w zyciu tego, co da ci prawdziwą miłośc
jak się kocha, to się "nie widzi" takich pokus, rozumiesz? nie zastanawia się nad nimi
nie analizuje, nie szuka,

po proostu twój facet, to nie ten
dzisiaj fascynujesz się kolegą z pracy, za kilka lat zjawi się ktoś, kto wykorzysta twoje poczucie nie spełnienia i zrob i z ciebie durną kochankę...

wyiobraż sOBIE ZYCIE Z TWOIM FACETEM ZA 5 LAT.. CO ROBICIE, JA K  zyjecie? co was łączy/
wyobraz sobie, że masz czterdzieści lat, on ma czterdzieści- co robicie robić razem? jak zyjecie? gdzie? jakie wasze marzenia sa wspólne i wiesz, że je zrealizujecie i będziecie szczęsliwi??

17

Odp: Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

To nie jest miłość. Z żadnej strony. Po roku nie usłyszałaś, że Cię kocha, nie zostałaś przedstawiona rodzicom, widzisz go raz na tydzień?- jesteś dla niego taką dziewczyną z braku laku, nie kimś szczególnym. Ty się oglądasz za innymi, Twój facet Cię nudzi, w sumie ani jednej dobrej cechy nie możesz w nim znaleźć?- weszłaś w związek bo nie chciałaś być sama, a nie dlatego, że go kochasz.

Musisz stawić czoło faktom. Jest bez sensu trwanie w związku, który żadnej strony naprawdę nie satysfakcjonuje.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jestem w szczęśliwym związku... a szaleję za kolegą z pracy!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026