Poznałem jakiś czas temu dziewczynę na tinderze dość szybko doszło do spotkania na prawdę wpadliśmy sobie w oko, że można powiedzieć sam prawie ja musiałem wyganiać z auta jak sobie rozmawialiśmy. Było to w listopadzie. No i po świętach bożonarodzeniowych przestała mi odpisywać i odczytywać wiadomości trochę się przejąłem bo na dość różne tematy pisaliśmy i trochę miałem podejrzenie że mogło coś się stać bo mi pisząc zwierzyła się z różnych problemów. Urwał mi się z nią kontakt tak czy siak. Jest to mega słabe dla mnie bo zanosiło się że sobie poznała kogoś innego, albo do ex wróciła nie wiem. Ogólnie wiem że od początku listopada do końca grudnia jest duży odstęp czasowy. Liczyłem na to że w tym aspekcie się rozumiemy, że ciężko nam się spotkać mimo ze mieszkamy niedaleko od siebie. Ona zapracowana tak samo jak i ja. Ona ma studia weekendowe ja także i w totalnie innych miejscowościach się pracujemy i się uczymy totalnie nie po drodze. Kiedy mogłem oferować spotkanie to to robiłem, ale ona na prawde nie miała czasu. Lub ja nie miałem bo gdy ona miała wolne to ja pracowałem. Ogólnie więcej czasu mieliśmy mieć pod koniec grudnia. Znów próbowałem zaproponować spotkanie, no ale znów ciężko było cokolwiek znaleźć dogodnego. Była raz okazja bym pojechał w drugi dzień świąt niestety było dość późno i no spędzałem czas w domu z rodziną. Proponowałem, ale zanim się byśmy zebrali w szczególności ona jak to na kobietę byłoby bardzo późno. No i nagle zerwala kontakt dziewczyna do końca chciała mnie poznać ja ja też, ale nagle kontakt się urwał, potem widzę, że gdzieś Sylwka spędziła myślałem że ze znaj spędzi ale to wyglądało jakby z kimś się umówiła. Zapytałem się jej pisząc czy u niej wszystko w porządku bo to bardzo niepokojące jest dla mnie. Niestety nic nie odpisala. Kurde a pisaliśmy jeszcze kilka dni temu że na narty jedziemy razem i by się szykowała i też jej psiapem by znalazła czas to razem wyskoczymy w fajne miejsce bo znam kilka ciekawych, ale to w formie niespodzianki. Potem miała urodziny i widziałem że chyba kogoś poznała bo spędzała czas w czyimś towarzystwie. Kurde jest mi strasznie przykro z tego powodu bo bardzo chciałem ją poznać i po prostu widze, że coś z tego by było fajnego.. no ale jak zwykle się spierniczylo. Już mi się z dziewczyną którys raz tak sytuacja przytrafia. Jak mam za dużo wolnego czasu źle... A jak w ogóle nie mam to jeszcze gorzej.... Masakra człowiek chce zrobić coś dla siebie to nikt tego nie uszanuje. Im bardziej poznaję kobiety to tym bardziej się zaczynam ich bać do nikogo nie można się przywiązywać... Wkurza mnie to bo nie można po ludzku z kobietą nawiążąc kontaktu. A nie chce zgrywać wielkiego samca alfa bo to nie jestem ja i się nie czuje z tym komfortowo chce być sobą po prostu ale jak widać nikomu moja osobowość na tyle nie przypadła do gustu by chociaż mieć dziewczynę.. Jak widzę że ktoś mi wpadnie w oko i ja wpadnę takiej osobie w oko to ja nie widzę żadnych przeciwwskazań by coś się miało nie udac a potem i tak dostaje kosza niewiedziec czemu. Czuje się jak osioł... Inwestuje w kogoś czas a i tak kończy się do dupy.. no po prostu nie potrafię zaufać kobiecie jak widzę czasami zainteresowanie od płci przeciwnej to zamiast się cieszyć to przez moje fiaska związkowe zdaje sobie sprawę że to i tak jest ściema i gdy dziewczynie coś nie przypadkiem to kopnie Cię w dupe bez żadnego szacunku... Jest taka cieka granica przy byciu empatycznym dla drugiego człowieka, a byciem mało asertywnym.. mimo że uważam że obie cechy posiadam na dobrym poziomie. Irytujące i wkurzające jest to że nie dadzą znać że coś się zmieniło tylko zlewają sprawę nie mając żadnego szacunku do człowieka...
Ale z tego co wynika z Twojej wypowiedzi , to nigdzie nie było napisane , że macie być parą. Spotkaliście się , być może było fajnie , miło i się dogadywaliscie ale nikt z was sobie nie obiecywał miłości aż po grób.... Spotkałeś ją raz a zachowujesz się jakby była Twoją dziewczyną , wyobraziłeś sobie że będziecie w związku a ona prawdopodobnie poszła już w swoją stronę. Nie wiem czy widzisz , ale to Ty zabiegasz o kontakt , spotkania a ona wręcz przeciwnie. Nie mówię że to jest złe, bo fajnie że facet się stara ale ona jak widać jakoś nie za bardzo się przejmuje Tobą tak jak Ty nią .
No tak tylko ona też mi dawała znać, że chce wyjść. Wyrażała także chęć. Ja pisałem z nią normalnie miałem czas to chciałem wyjść. Wydaje mi się że jest coś nie tak. Normalnie postępuje. Zaznaczam że podobają mi się kobiety którym ja wpadam w oko. Ja mam takie podejście że jak ktoś mi się spodoba to idę do przodu jak nie to daje siana. I dla mnie to normalne. I to nie była jednorazowa akcja przed nią poznałem inna dziewczyną nawet się całowaliśmy wszystko ok i ona nagle tekst że ma faceta że poznała i to nie tak że mnie informuje że ma tylko że ten weekend spędza ze swoim facetem xD to w takim razie jak będę miał żonę w 7 letnim związku to też mam się do niej nie przywiązywać? Bo nie widzę żadnej zależności czy to znam kobietę dłużej czy krócej to i tak podobnie to wygląda. Zawijają się bez powodu praktycznie.
Andrzej, niestety ghosting to okrutny trend współczesnych czasów i dotyczy nie tylko kobiet ale również (a może przede wszystkim) mężczyzn. Wydaje mi się, że wszelkie portale randkowe, które wyglądają trochę jak supermarket, czy też targowisko próżności, temu szczególnie służą.
Nie szukałabym partnerki (ani partnera) do stałego związku na Tinderze, to raczej aplikacja do szybkich randek. Taką przynajmniej opinię słyszałam od wielu mężczyzn. Także może źle odczytałeś intencje kobiety, która nie chciała wyjść z samochodu na pierwszym spotkaniu ![]()
No tak tylko ona też mi dawała znać, że chce wyjść. Wyrażała także chęć. Ja pisałem z nią normalnie miałem czas to chciałem wyjść. Wydaje mi się że jest coś nie tak. Normalnie postępuje. Zaznaczam że podobają mi się kobiety którym ja wpadam w oko. Ja mam takie podejście że jak ktoś mi się spodoba to idę do przodu jak nie to daje siana. I dla mnie to normalne. I to nie była jednorazowa akcja przed nią poznałem inna dziewczyną nawet się całowaliśmy wszystko ok i ona nagle tekst że ma faceta że poznała i to nie tak że mnie informuje że ma tylko że ten weekend spędza ze swoim facetem xD to w takim razie jak będę miał żonę w 7 letnim związku to też mam się do niej nie przywiązywać? Bo nie widzę żadnej zależności czy to znam kobietę dłużej czy krócej to i tak podobnie to wygląda. Zawijają się bez powodu praktycznie.
Domyślam się , że pewnie są to dziewczyny poznane przez internet , które znając życie mają jakiś chwilowy kryzys w związku i szukające przygody na chwilę by zaraz znowu wrócić do swojego faceta - bo jednak się pogodzili i chcą być dalej razem , lub logują się na takie fora internetowe , by zobaczyć , czy ktoś mógłby się nimi zainteresować w razie gdyby z obecnym facetem jednak nie wyszło, by podnieść swoją samoocenę , ja tak to widzę ale być może jest inaczej. Wcale bym się nie zdziwiła , gdyby ta dziewczyna , którą poznałeś ostatnio w chwili kolejnej być może kłótni ze swoim facetem / kolegą znowu zwróci się do Ciebie jako do swojej odskoczni bo akurat jest źle . Moim zdaniem nie powinieneś aż tak zabiegać o zainteresowanie , a raczej poczekać na kogoś kto zechce z Tobą być na serio. Wiem jak to brzmi ale sama dziwię się co jest przyczyną tego , że trafiasz na takie kobiety i kończy się to tak samo .
6 2022-01-24 12:12:56 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-01-24 12:15:57)
Ja mam takie podejście że jak ktoś mi się spodoba to idę do przodu jak nie to daje siana.
No niestety kolego. Jedno deklarujesz, drugie robisz. Z tą ostatnio to miałeś albo za późno, albo nie ten dzień, albo za daleko albo za blisko itd. Do tego wyczuwa się od ciebie zgorzknienie, a od takich ludzi wszyscy uciekają gdzie pieprz rośnie. Wszedłeś w jakieś zaklęte koło i ciągle to powtarzasz. Coś trzeba zmienić. Nie ma się co obrażać na rzeczywistość.
No prawda trochę to zauważyłem, że jedno mówiłem a drugie robiłem, ale tu naprawdę nie było czasu na nic kreatywnego. Więcej z mojej strony pomysłów niż realizacji. Wszystkie te moje pomysły miałby miejsce. Chyba wyjdę z założenia by po prostu nie przywiązywać się do ludzi i bardziej podejść do tego jako zabawę.
Chyba wyjdę z założenia by po prostu nie przywiązywać się do ludzi i bardziej podejść do tego jako zabawę.
Z dystansem. Czasem trzeba pozwolić zatęsknić, czasem trzeba czymś zaskoczyć, czy pozwolić jej wyjść z inicjatywą. Nie ma to jak miłe zaskoczenia.
Jeju wrzuć na luz. Spotkaliście się raz, potem coś tam miało byc ale nie pykło i tyle. A Ty się zachowujesz, jakby Cię zostawiła żona po 10 latach małżeństwa.
Tak wyglądają randki internetowe, że za rogiem, za kliknięciem możesz znaleźć kogoś innego i pójść za tym innym, życie. I to nie chodzi o to, że masz się nie przywiązywać nawet jak już będziesz miał żone, tylko o to, że tutaj to poszło z Twojej strony o wieeeeeele za daleko jak na realne wydarzenia.
Wrzuć na luz i szukaj dalej.
To chodzi już o całokształt. Ja już z tego nawet żartuje że mi nie wychodzi. Szukam w sumie bez przerwy. Efekty widzicie są właśnie takie bo to nie jedyna sytuacja, która tak się kończy. 3 lata temu dodałem tutaj podobny post i też ludzie pisali szukaj dalej xD no i po 3 latach szukam dalej
A wyciągasz z tych niepowodzeń jakiekolwiek lekcje? Bo i tam i tu widać jedno - szybko się angażujesz. Za szybko. Więc może pora na wyciągnięcie z tego jakiejś nauki?
Poza tym serio myślisz, że innym ludziom znalezienie partnera zajmuje 5min?
No właśnie się nie angażuje jakoś. Nie jestem jakiś wylewny. Nie obiecuję Bóg wie czego jestem rozważny co do uczuć. Powoli wszystko robię bez nacisku żeby było normalnie faktycznie jak ktoś mi się spodoba to jest mi przykro zwyczajnie że się nie odzywa. Komu by nie było? Jak pisze z dziewczyną to różnie odpisuje czasami piszemy normalnie ciągiem czasami odzywam się co kilka h czasami odczytam i nie odpiszę ale odezwę się za kilka h. Raz dzień się nie odezwę różnie to wygląda. Nawet nie wiem jakie wnioski mam wyciągnąć. Nic złego nie robię to nie wiem. Nawet chciałbym wiedzieć co źle czynie
. Ona zapracowana tak samo jak i ja. Ona ma studia weekendowe ja także i w totalnie innych miejscowościach się pracujemy i się uczymy totalnie nie po drodze. Kiedy mogłem oferować spotkanie to to robiłem, ale ona na prawde nie miała czasu. Lub ja nie miałem bo gdy ona miała wolne to ja pracowałem.
. Kurde jest mi strasznie przykro z tego powodu bo bardzo chciałem ją poznać i po prostu widze, że coś z tego by było fajnego.. no ale jak zwykle się spierniczylo.
... Wkurza mnie to bo nie można po ludzku z kobietą nawiążąc kontaktu.
.. Jak widzę że ktoś mi wpadnie w oko i ja wpadnę takiej osobie w oko to ja nie widzę żadnych przeciwwskazań by coś się miało nie udac a potem i tak dostaje kosza niewiedziec czemu. Czuje się jak osioł... Inwestuje w kogoś czas a i tak kończy się do dupy..
. Irytujące i wkurzające jest to że nie dadzą znać że coś się zmieniło tylko zlewają sprawę nie mając żadnego szacunku do człowieka...
Oj, z tego, co piszesz to aż tak wiele czasu nie zainwestowałeś - ani ona - w te znajomość. Zawsze nie po drodze, każde zajęte czymś innym, w innych stronach, żonglerka studia, praca życie prywatne. Myślę, że dziewczyna po prostu uznała że to nie ma sensu, skoro i tak nigdy nie macie czasu się spotkać. Jedynie co, to mogła napisać, że nie widzi dalej sensu tej znajomości zamiast znikać bez słowa. Nieładnie się zachowała.
Nie masz czego żałować, bo nawet nie zdążyłeś się zaangażować. ledwo się poznaliście. Żeby zacząć jakiś związek to przede wszystkim trzeba mieć czas, by się spotykać i poznać, a u Was czasu brakło.
Rada taka, że zanim zaczniesz jakąś znajomość, to upewnij się, że masz na to czas, bo szczerze mówiąc też nie ciągnęłabym na siłę znajomości z kimś kto ciągle jest zajęty, albo z kim stałe jesteśmy w rozjazdach, bo jaki sens w tym?
No właśnie się nie angażuje jakoś. Nie jestem jakiś wylewny. Nie obiecuję Bóg wie czego jestem rozważny co do uczuć. Powoli wszystko robię bez nacisku żeby było normalnie faktycznie jak ktoś mi się spodoba to jest mi przykro zwyczajnie że się nie odzywa. Komu by nie było? Jak pisze z dziewczyną to różnie odpisuje czasami piszemy normalnie ciągiem czasami odzywam się co kilka h czasami odczytam i nie odpiszę ale odezwę się za kilka h. Raz dzień się nie odezwę różnie to wygląda. Nawet nie wiem jakie wnioski mam wyciągnąć. Nic złego nie robię to nie wiem. Nawet chciałbym wiedzieć co źle czynie
No nie wiem, bo dla mnie to z pierwszego posta wynika coś zupełnie innego.
Podobna sytuacja ja i ona powinniśmy się zrozumieć. Zmieniła teraz pracę i ma więcej czasu więc bezproblemowo byśmy się mogli spotykać. To ona głównie nie miała czasu ja jeszcze w miare. Mam na tyle czasu by spotkać się raz w tygodniu lub raz na dwa , wiec wystarczająco by kogoś poznać. Dobra koniec tego tematu. Lepiej powiedzcie co robić by jakakolwiek dziewczyna się w jakimś stopniu angażowała i sama wychodzila czasami z inicjatywa
No nie wiem, bo dla mnie to z pierwszego posta wynika coś zupełnie innego.
Tam bardziej o taki całokształt mi chodzi, że jest do dupy u mnie z relacjami. I torche chciałem swoje emocje wyrzucić. Ja nie atakuje dziewczyn jak mi nie odpisala to co mam do niej pisać dla mnie to bez sens. Zwyczajnie jest mi przykro że mi nie wychodzi z kobietami i nie potrafię znaleźć sobie jakiegoś powodu czemu tak jest, brzydki nie jestem jakiś. Myślałem że to przez to że mało wylewny jestem kiedyś i zacząłem bardziej dawać do zrozumienia że ktoś mi się podoba, ale to jakiejs super zmiany nie widzę wszystko jest podobnie. No jedynie do czego mogę się do siebie przyczepić że może za dużo jest pisania, ale czy to takie złe, jeśli robię to normalnie ma to sens i pisze gdy coś ciekawego mam do przekazania?
Się zastanawiam czy jeszcze bardziej wylewny nie powinienem być, bo widzę np. po kumplu że ten kwiatek kupił na pierwszej randce, że np. Ktoś komuś coś sprezentował, ale o czym tu mowa jak nie było okazji nawet na takie rzeczy
17 2022-01-24 15:24:26 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-01-24 15:26:59)
Mam na tyle czasu by spotkać się raz w tygodniu lub raz na dwa , wiec wystarczająco by kogoś poznać. Dobra koniec tego tematu. Lepiej powiedzcie co robić by jakakolwiek dziewczyna się w jakimś stopniu angażowała i sama wychodzila czasami z inicjatywa
Co?Raz na 1-2 tygodnie? Oszalałeś! Według mnie jak nie ma się czasu by spotykać co najmniej 2 razy w tygodniu + jakieś weekendy, to kompletnie bez sensu. Kontakt sms czy tel. to nie to samo, co relacja tworzona na żywo. Mi szkoda by było czasu na kogoś z kim bym się spotykała 2-3 razy w miesiącu, a na pewno nie traktowałabym kogoś takiego jak kandydata na partnera. Jeśli już to na luźne koleżeńskie spotkanie zanim ktoś inny nie pojawi.
W głowie u siebie może się szybko przyzwyczajam do ludzi jak mi się ktoś spodoba, ale nie robie pochopnych kroków z tego jedynie efekt jest taki że jest mi przykro.
Są różni ludzie każdy szuka bliskości. Jedni są indywidualistami i wolą raz na tydzień. Mam nawet znajomą co jak miała faceta to spotkanie raz na dwa tygodnie lub miesiąc starczało. Mi osobiście się wydaje, że raz w tygodniu jest na prawdę w porządku lub dwa lub raz na dwa tygodnie. Ludzie czasy są koszmarne żeby koniec z końcem wiązać musiałbym z taką osobą zamieszkać by się widzieć często, ale to za kretyna by mnie wzięła jakbym coś takiego od razu proponował. Z resztą zaznaczam ona nie miała czasu. Ja miałem mogłem się umawiać.
To zależy w jakie kobiety celujesz.
Jeśli np ciągnie Cię do takich z cycem i doopa na wierzchu imprezowiczek, to życzę powodzenia.
Miałam kiedyś kolegę, który bardzo zakochał się jednej pannie, mniej więcej w tym stylu, który opisałam wyżej. Wzdychał do niej, już wybierał pierścionek zaręczynowy itd, chłop naprawdę się męczył. W końcu jeden z kolegów poradził mu, żeby pogadał sobie chwilę z tą panna, na dowolny temat. On zrobił to i gdy panna tylko otworzyła buzię jemu cała ta wielka miłość od razu przeszła. Bo to zwykły lachon był.
Zależy więc w jakim typie kobiet Ty gustujesz i do czego szukasz kobiety. Zmierzam do tego, by mierzył siły na zamiary.
W głowie u siebie może się szybko przyzwyczajam do ludzi jak mi się ktoś spodoba, ale nie robie pochopnych kroków z tego jedynie efekt jest taki że jest mi przykro.
Andrzej, wygląda na to, że zamiast kuć żelazo póki gorące i budować znajomość w realu, Ty po pierwszym spotkaniu przechodzisz na pisanie i uznajesz, że wszystko idzie w dobrym kierunku ale kolejne spotkanie planujesz za tydzień lub dwa. Tyle, że kobieta nie będzie tyle czekała bo życie toczy się tu i teraz i skoro facet nie ma czasu na spotkania, to jaki sens ma pisanie? Wtedy Ty się nakręcasz, a kobieta pewnie już umawia z innym, a Tobie zaczyna zdawkowo odpisywać, aż w końcu urywa kontakt nie czując potrzeby by się tłumaczyć bo przecież nic was nie łączyło tak naprawdę .
Kurde gustuje w normalnych dziewczynach. Co mają coś w głowie. Nie wiem mam kumpla co pisze z dziewczynami od wakacji i one chcą się z nim umówić, a on się nie widział z nim x czasu. Ja się dziwię że te dziewczyny chcą coś dalej. Kurde ale tutaj to nie jest moja wina ona nie miała czasu na prawdę. Pracowała 5 x w tygodniu od rana do wieczora musiała jeszcze jechać 80km w jedną stronę. Potem w weekend studia od rana do wieczora musiała jechać kolejne 80 km. No to o czym tu mowa? Ja nie mam czasu? Mi w tygodniu wypada jeden lub dwa dni wolne gdzie mogę dziewczynie poświęcić czas. Ale jak jej pisze np. Co robi przed świętami i czy wychodzi a ona że pomaga rodzicom i nie może. Albo pisze przed sylwestrwm co robi to to że ma pogrzeb no to co ja mam zrobić. Razem z nią jechać na pogrzeb? Nie róbmy ze mnie idioty bo to nie ja nie mam czasu. Wcześniej też z inną dziewczyną się skiepscilo wiecie czemu bo pracowałem jeździłem z dzieciakami na różne obozy musiałem być w delegacji jezuuu czy ciężko to zrozumieć że ma się też własne prywatne życie i to uszanować? Jakby tak dziewczyny brały pod uwagę że trzeba się często spotykać to by raz nie parowały gości z daleka lub nie poznawały się z gośćmi oddalonych o 300km dalej gdzie jest temat tutaj na forum o jakiejś kobiecie co zadurzyła się w facecie o 300km stąd.
Jakby tak dziewczyny brały pod uwagę że trzeba się często spotykać to by raz nie parowały gości z daleka lub nie poznawały się z gośćmi oddalonych o 300km dalej gdzie jest temat tutaj na forum o jakiejś kobiecie co zadurzyła się w facecie o 300km stąd.
To ja Ci nie powiem dlaczego to robią. Niektóre może nie mają wyobraźni i zaczepiają czy odpisują jak leci. To, że ktoś się wkręci przez samo pisanie, to też kompletnie inna bajka bo na żywo może czar prysnąć ale ludzie lubią żyć w iluzji.
Jeśli dziewczyna nie miała czasu to nie wiem po co w ogóle zaczynała z Tobą znajomość? Sam przecież pisałeś, że się z kimś jednak spotkała więc może dla Ciebie nie miała czasu. Albo poznała kogoś, kto jest pod ręką.
Ja jednak mówię o czymś innym - kiedy poznaję faceta i mi się podoba, to nie wyobrażam sobie by się z nim widywać 2-3 razy w miesiącu. Po prostu ale może ja jestem inna i dla mnie kontakt fizyczny, bliskość i realne spędzanie czasu to jest właściwe poznawanie i budowanie relacji, a nie smsy. Według mnie one dają złudne przywiązanie i sprzyjają budowaniu wyobrażeń, a nie realnemu poznawaniu i ocenie danej osoby.
No też bym wolał się spotykać. Ja już sieczkę mam przez to w głowie xD
25 2022-01-24 16:32:21 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-01-24 16:32:59)
No też bym wolał się spotykać. Ja już sieczkę mam przez to w głowie xD
Kiedyś komuś dałam radę, co do zasady, którą sama też stosowałam i która moim zdaniem się sprawdza w 90% i pozwala zaoszczędzić czas i niepotrzebne 'wkręcanie". Jak kiedyś poznasz kobietę i zaprosisz ją na spotkanie, w czasie którego uznasz, że chciałbyś kontynuować znajomość, zaproponuj od razu kolejne (nawet za ten tydzień albo 3-5 dni), jeśli się zgodzi, to masz zielone światło, jeśli zacznie kręcić albo Cię zbędzie, to daruj sobie pisanie. Jeśli natomiast się zgodzi, to sobie możesz pisać ale to pisanie już nie będzie takie dla samego pisanie nie wiadomo po co, tylko utrzymywaniem kontaktu, poznawaniem pomiędzy spotkaniami, które wiesz że będzie i kiedy.
26 2022-01-24 16:48:01 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-01-24 16:52:17)
Andrzeju, a ja do mądrej rady Roxann dodam jeszcze, że może powinieneś być mniej wylewny, mniej gadatliwy na spotkaniach z nowo poznanymi kobietami. Sądząc po stylu Twojego pisania jesteś facetem, który szybciej mówi niż myśli i co na sercu, to i na języku.
Bądź bardziej tajemniczy, a nie od razu wywalasz całe swoje wnętrzności na wierzch, by ktoś je sobie pooglądal. A jeśli do tego zaczynasz gadaninę na temat tego, jakiego to masz pecha z babami, to już w ogóle porażka.
Mowa jest srebrem, a milczenie złotem, szczególnie w tego typu znajomościach, gdzie bądź co bądź pojęcia nie masz z kim masz do czynienia i ta druga osoba, chociaż może miło się uśmiecha, to przecież patrzy na Ciebie jak na obcego i kto wie, o jakie rzeczy Cię nie podejrzewa. A Ty, tak od razu zachowujesz się, jakbyś znał kogoś sto lat albo ktoś Ciebie. Mogą brać Cię po prostu za prostego i z lekka przyglupawego faceta.
To co napisałam, to tylko moja sugestia, która przyszła mi do głowy, gdy czytając Twoje posty próbowałam wyobrazić sobie Ciebie na żywo.
Jeśli się mylę, to sorry.
Trochę mam taki styl bycia. Ale nie zale się o swoich relacjach. Jestem sarkastyczny. Bardzo dużo mówię to prawda to co ślina na język przyniesie
28 2022-01-24 17:30:18 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-01-24 17:46:31)
Trochę mam taki styl bycia. Ale nie zale się o swoich relacjach. Jestem sarkastyczny. Bardzo dużo mówię to prawda to co ślina na język przyniesie
Można to wyczuć nawet przez ekran monitora.
To naucz się trzymać język na wodzy i zanim coś powiesz, policz do dziesięciu i zastanów się, co ktoś może o Tobie pomyśleć.
Idziesz z kimś na pierwsze spotkanie i guzik wiesz, kto za chwilę usiądzie naprzeciwko Ciebie, to co przeczytałeś o tym kimś z postów tej osoby wcześniej włóż między bajki. Zachowuj się więc tak, jak przystało przy obcej osobie, która na ten moment wyraża chęć rozmowy z Tobą. Nie pleć, co ślina na język Ci przyniesie, bo ktoś może to źle odebrać. Nie musisz robić z siebie osoby, której zadaniem jest podtrzymywanie rozmowy i to na dodatek kosztem obniżania własnej wartości.
Niech ktoś inny się produkuje, a nie Ty.
Jeśli tak od razu wywalasz z siebie wszystko, co w sobie masz, to przecież od samego początku dajesz tej osobie komunikat oto jestem ja, Twój koń na białym rycerzu ( przekrecilam to specjalnie), od tej pory dołożę wszelkich starań, ty dziewczyno niczego nie musisz, ja o wszystko się zatroszcze itd.
Dajesz sygnał, że możesz być podnóżkiem, a ona Twoja panią.
No sorry, nie tędy droga. Szanujmy się nawzajem.
Podziękuj za spotkanie i prowadź rozmowę bez widocznej spiny, bo być może siedzi przed Tobą niezła agentka, która miło Cię wysłucha, a za Twoimi plecami powie "o matko, jaki kretyn", już nie mówiąc o tym, że może to być kobietą niewarta nawet Twojego splunięcia. Nie znasz tej osoby, ona Ciebie też nie zna.
Po prostu podejdź do rzeczy spokojnie.
Zawsze wychodziłem z założenia, że idę dobrze się bawić po prostu spędzić ciekawie czas pożartować pogadać wysłuchać itd. I zachowuje się jakbym znał druga osobę 100lat to fakt, ale nie uznawalem tego za coś złego a wręcz przeciwnie kurde teraz to nie wiem sam jak mam się zachować siedzieć sztywno? Nic nie żartować? Bo wyjdę zaraz na kretyna? Ja jestem typem co bardzo się otwiera na człowieka jeśli rozmawiam w cztery oczy dużo żartuje czuje się pewnie. W towarzystwie jest inaczej jestem cichy i mało się odzywam bo nie lubię rozmawiać tak przy kimś o osobistych sprawach typu co lubię co robię w szczególności jeśli są kumple obok a ja rozmawiam z kobietą. Przez to ciężko mi w towarzystwie kogoś poznać. To jak waszym zdaniem taka podstawowa randka powinna wyglądać? Bo nie mam totalnego wyobrażenia w takim razie. Tak myślę, że gdybym miał siebie z boku zobaczyć na randce to nie wiem czy bym chciał. No nie wiem jakieś wrażenie zawsze robię bo jak wychodzę z tymi dziewczynami to one mają jakąś chęć na drugie spotkanie więc ich jakoś nie odstraszam. Tylko jakies dziwne komplikacje są powinienem szybko na kolejną randkę się umawiać macie rację.
Kurcze fajnie by było jakby ktoś mi mógł pomóc i zwróciłby mi uwagę na żywo co jest nie tak. Tylko nie wiem za bardzo kto
A jakbyś tak siebie nagrał i potem na spokojnie odsłuchałbyś tego albo dał do oceny komuś, komu ufasz na 100%?
Ja wyobrażam sobie Ciebie tak. Witasz się z kimś przyjaźnie i od razu bombardujesz kogoś swoją osobą, czyli czy jest taka potrzeba, czy nie od razu zaczynasz gadać, co tylko przyjdzie Ci do głowy. Nie dajesz ani sobie, ani tej dziewczynie nawet minuty na ochłonięcie i pierwsza ocenę osoby.
A przecież pierwsze wrażenie jest takie ważne. Potem gdzieś tam razem idziecie, mam nadzieję, że nie wpadasz na pomysł, by usiąść w Twoim aucie, więc załóżmy że idziecie do jakiejś knajpki albo na spacer ( pod warunkiem że jest pogoda) i od razu zaczynasz zasypywać te osobę opowieściami o sobie, albo pusta gadaniną.
Jeśli tak jest, to nie zachowuj się tak. Poczekaj aż ktoś poprosi Cię o jakieś informacje na Twój temat, nie wyskakuje przed szereg.
Nie chodzi o to, żebyś siedział jak sztywny kołek, ale o to, byś nie robił wrażenia desperata z klapkami na oczach.
Tak samo jak ktoś może Ciebie nie chcieć, tak samo i Ty nie musisz brać pierwszej lepszej i produkować się przed byle kim.
Dopiero czas i życie weryfikuje z kim masz do czynienia, a nie jakieś pierwsze spotkanie.
Napisałeś, że one zgadzają się na drugie spotkanie, ale potem zawsze coś im wyskakuje i guzik z tego wychodzi.
No wiesz, oslabiasz mnie.
Przecież wiadomo, że ktoś z grzeczności albo na odczepnego może powiedzieć Ci, że zgadza się na drugie spotkanie, a nie dlatego że naprawdę tak myśli.
Ty, jak sądzę, zaraz po powrocie do mu od razu siadasz i zaczynasz pisać do tej kobiety, jak było super i w ogóle roxplywasz się. Dopytujesz o spotkanie, a ona nagle wymyśla sto powodów, żeby tylko Cię spławić.
No miej trochę sprytu, bo zezra Cię te baby.
Jeśli któraś naprawdę zainteresuje się Tobą, to uwierz mi, będziesz o tym wiedział i to bez nadskakiwania jej i wychodzenia przed szereg.
A sobą możesz być, ale dopiero za jakiś czas, gdy znajomość będzie się rozwijała i wtedy będzie to miało jakąś wartość.
Osobiście lubię ludzi o takim sposobie bycia i dobrze czuje się w ich towarzystwie, ale na wszystko zawsze powinien być odpowiedni czas oraz okoliczność.
Ukróc też pisanie do tych kobiet, bo w tym zakresie też nie masz umiaru i jak już zaczniesz to końca nie ma.
Trochę sprytu i dasz radę w tych swoich poszukiwaniach i pamiętaj, nie musisz się wykazywać, daj komuś szansę, by też mógł się wykazać.
Nie układaj się od razu jak kotlet do wzięcia na patelni, nie bądź taka szczera otwartą księga.
Mały tajemniczy wąsik i czarny melonik mógłby Ci się przydac- to oczywiście żart i mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi.
32 2022-01-24 18:23:49 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-01-24 18:38:34)
Andrzej, najważniejsze być sobą bo jak zaczniesz uważać za bardzo na to co mówisz i jak się zachowujesz, to może to wyjść nienaturalnie czy wręcz karykaturalnie.
Według mnie u Ciebie problem leży gdzie indziej, a mianowicie przez to, że się tak otwierasz i traktujesz spotkanie z tak naprawdę obcą osobą jak z kimś, kogo znasz 100l, być może nie odbierasz sygnałów jakie dana osoba wysyła i niepotrzebnie "wkręcasz". Bo to, że dobrze się gadało czy pisało może być tylko Twoim subiektywnym odczuciem bo kobietę po prostu zagadałeś swoimi sprawami, a ona nie chciała Ci przerywać.
Wspomniałeś o wątku, gdzie dziewczyna wkręciła się poprzez pisanie/rozmowę z facetem, który mieszkał 300 km od niej... Nie wiem czy o tym samym wątku myślimy ale tam jak przyszło co do czego, to facet nie zamierzał spotkać, tylko traktował ją jak swoją psychoterapeutkę.
To, że ktoś z nami rozmawia czy pisze, nie jest równoznaczne z tym, że chce przenosić czy rozwijać znajomość w realu.
A wystarczyło na pierwszym spotkaniu, tak na koniec, zapytać wprost, to kiedy się widzimy, środa, sobota? Ważne byś podał konkretną datę. Jakby kobieta powiedziała, że nie ma czasu bo... nie ma czasu, nie wie itd., to miałbyś jasną sytuację - nie jest zainteresowana. Gdyby jednak była ale jej nie pasował termin jaki podałeś, to zaproponowałaby od razu inny. Ważne, byście się rozstali z jakimiś planami dotyczącymi kolejnego spotkania. A nie tylko luźnym "to jesteśmy w kontakcie" lub w ogóle żadną deklaracją, tylko dalszym pisaniem nie wiadomo po co i na co.
Może nie straciłeś sporo czasu na tą dziewczynę ale... jednak się wkręciłeś, a ona w tym czasie, równolegle kiedy Cię zbywała brakiem czasu, najprawdopodobniej spot(y)kała się z kimś innym.
Oczywiście, przyzwoitość by wskazywała by dała Ci znać, że nie jest zainteresowana dalszym kontaktem ale ... ludzie są wygodni i wolą po prostu urwać kontakt uważając, że to jasny sygnał, zamiast tłumaczyć. Przecież tak naprawdę ona nie miała wobec Ciebie żadnych zobowiązań i w sumie z jakiej racji miałaby się tłumaczyć, że np. kogoś poznała? Tak naprawdę to Twój problem, że sobie za dużo wyobrażałeś i się "wkręciłeś".
Podobnie jak piszesz o znajomym, że ten koresponduje z dziewczynami z różnych części kraju i one są zainteresowane spotkaniem. Jak dla mnie to takie pitu pitu (za przeproszeniem) bo takie relacje to żadne poważne relacje i nie ma się tu czym podniecać bo gdyby do spotkania doszło, o ile by doszło, to mogłoby się okazać totalną klapą.
Ale to jest to o czym mówiłam, takie pisanie sprzyja budowaniu wyobrażeń i życiu w iluzji.
Co innego, kiedy np. ludzie się znają i zdążyli już zbudować bliższą relację, wtedy to spotykanie raz na tydzień czy dwa z jakiegoś powodu może jeszcze przejść ale też nie przez ie wiadomo jak długi czas bo każdy potrzebuje 2 osoby na miejscu, bliskości itd. Sam pewnie wiesz, że mało który związek na odległość się udaje.
Kurcze fajnie by było jakby ktoś mi mógł pomóc i zwróciłby mi uwagę na żywo co jest nie tak. Tylko nie wiem za bardzo kto
Nie da się w takich sytuacjach prowadzić za rączkę, musisz być sobą, uczyć się na błędach i wyciągać wnioski.
Udawanie na nic się zda...
Nie zgadzam się z tym, że to ja po spotkaniu je bombarduje to one się pierwsze zwykle odzywają pytają się czy dotarłem do domu. Nie bombarduje ich komplementami. I drugie spotkania właśnie mają miejsce. Jeszcze mi się nie zdarzyło by nie było chyba że brakuje czasu. Powiem wam że jeśli się spotykam z dziewczynami i jestem sobą jest to systematyczne to jestem w gazie spotkania są ok i to idzie do przodu to się pierdzieli przez to pisanie. Nie chcę udawać gościa jakim nie jestem. Jedyne co wyciągnę z tego to to, że będę spotkanie szybciej oferował i przechodzić do konkretów. Mam luźny styl bycia i neo chce tego zmieniać to jestem ja. Nie będę udawał przed laska kogoś kim nie jestem. Bo będę się dusił. Mogę być jedynie konkretniejszy co do spotkań. I ograniczyć pisanie. Spotkania m się wydają git mimo że są szalone. Faktycznie ostatnio popuscilem swoje wygłupy ale z nich neo zrezygnuje do zera nie chce. Chce być sobą po prostu
35 2022-01-24 18:45:32 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-01-24 18:49:28)
1andrzej1 napisał/a:Kurcze fajnie by było jakby ktoś mi mógł pomóc i zwróciłby mi uwagę na żywo co jest nie tak. Tylko nie wiem za bardzo kto
Nie da się w takich sytuacjach prowadzić za rączkę, musisz być sobą, uczyć się na błędach i wyciągać wnioski.
Udawanie na nic się zda...
Nie chodzi o udawanie albo niebycie sobą na takich spotkaniach.
Chodzi tylko o jakiś umiar w tym byciu sobą, o to żeby mieć wyczucie, kiedy fajnie się zachowuje i dowcipnie mówię, a kiedy robię z siebie błazna.
Trochę sprytu i obycia towarzyskiego oraz umiejętności realnej oceny sytuacji- tylko tyle i aż tyle.
Chłopak sam wylewa dziecko wraz z kąpielą, bo jest za szczera duszą i nigdzie nie podpatrzył, jak należy zachowywać się z pewną umiejętnością dyplomacji w towarzyskiej rozmowie.
W jego przypadku taki styl bycia, jaki on reprezentuje wydaje się aż przerysowanym, mocno przesadzonym i kiepskim dla tego rodzaju znajomości, nie na pierwsze spotkanie.
Nad tym musi więc popracować, bo szkoda by było, żeby taki dobry chłopak ciągle zaliczał pudło.
Autorze, chyba nie żałujesz, że dzisiaj wpadłeś na pomysł, by założyć tu wątek?
Dostałeś sporo konkretnych rad i jak widać trafiły one w samo sedno problemu.
Ostatni Twój wpis dowodzi, że dobrze kombinujesz, czyli mniej gadania, mniej pisania i więcej pewności siebie a będzie dobrze.
Powodzenia.
Zawsze wychodziłem z założenia, że idę dobrze się bawić po prostu spędzić ciekawie czas pożartować pogadać wysłuchać itd. I zachowuje się jakbym znał druga osobę 100lat to fakt, ale nie uznawalem tego za coś złego a wręcz przeciwnie kurde teraz to nie wiem sam jak mam się zachować siedzieć sztywno? Nic nie żartować? Bo wyjdę zaraz na kretyna? ę.
Nie sądzę, że to jest wada. Wszyscy zawsze radzą na tym forum, żeby być sobą. Jeśli jesteś gadułą, to bądź, to nie jest wada. Jednym może się podobać, innym nie, ale samo w sobie to nic złego.
Jak będziesz próbował nadmiernie się kontrolować to będzie to wyglądało nienaturalnie, jakbyś grał, ukrywał coś - a to już źle wygląda.
38 2022-01-24 19:18:19 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-01-24 19:41:26)
Nie zgadzam się z tym, że to ja po spotkaniu je bombarduje to one się pierwsze zwykle odzywają pytają się czy dotarłem do domu. Nie bombarduje ich komplementami. I drugie spotkania właśnie mają miejsce. Jeszcze mi się nie zdarzyło by nie było chyba że brakuje czasu. Powiem wam że jeśli się spotykam z dziewczynami i jestem sobą jest to systematyczne to jestem w gazie spotkania są ok i to idzie do przodu to się pierdzieli przez to pisanie. Nie chcę udawać gościa jakim nie jestem. Jedyne co wyciągnę z tego to to, że będę spotkanie szybciej oferował i przechodzić do konkretów. Mam luźny styl bycia i neo chce tego zmieniać to jestem ja. Nie będę udawał przed laska kogoś kim nie jestem. Bo będę się dusił. Mogę być jedynie konkretniejszy co do spotkań. I ograniczyć pisanie. Spotkania m się wydają git mimo że są szalone. Faktycznie ostatnio popuscilem swoje wygłupy ale z nich neo zrezygnuje do zera nie chce. Chce być sobą po prostu
Autorze, chyba nie żałujesz, że dzisiaj wpadłeś na pomysł, by założyć tu wątek?
Dostałeś sporo konkretnych rad i jak widać trafiły one w samo sedno problemu.
Ostatni Twój wpis dowodzi, że dobrze kombinujesz, czyli mniej gadania, mniej pisania i więcej pewności siebie a będzie dobrze.
Powodzenia.
Podpisuję się ![]()
Tak, ważne są konkrety i umiar. Zamiast trajkotać bez sensu (sorry
), większą uwagę zwróć na drugą osobę, nie odkładaj spotkań bo "wystarczy pisanie", szczególnie jeśli daną kobietę poznajesz na jakimś portalu bo wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że ona pisze nie tylko z Tobą.
Oczywiście są różne rodzaje kobiet, takie które wolą kontakt wirtualny i takie, które chcą realnej relacji. Nawet jeśli Ci takie pisanie w nieskończoność odpowiada, to raczej nic na jej bazie wartościowego nie zbudujesz bo prędzej czy później ktoś inny przejdzie do konkretów i panna uzna, że tamtemu bardziej zależy, a Ciebie sobie odpuści.
No tak to działa, a przynajmniej tak mi się wydaje, choć nie mam doświadczenia z portalami (w realu na pewno) ale znam wiele kobiet, które z nich korzystają. I tak, jeśli facet się spodoba i jest konkretny (wie czego chce) i od razu proponuje kolejne spotkanie, to raczej taka dziewczyna nie będzie zainteresowana korespondencją z innymi bo lepiej skupić na czymś pewnym (czyt. umówione spotkanie) a nie pisać i pisać dniami czy tygodniami.
Może i tej ostatniej się spodobałeś i może rzeczywiście miała napięty grafik ale ... trafił się inny, który może był bliżej czy bardziej (konkretniej) zabiegał i to z nim spędziła Sylwestra. A potem już nie miała zapału ani chęci by kontynuować z Tobą rozmowy online czy przez tel. Bo tego, że pojawił się inny czy może nawet wróciła do ex, to jestem na 95% pewna. Te 5% zostawiam na to, że miała dość Twojego gadania ![]()
Znaczy powiem że z tą dziewczyną ja trochę popuscilem te swoje żarty było na moje ok. Trochę śmiesznie trochę poważnie tylko tutaj raczej kwestia braku czasu niezgrania się itd. Kilka razy poleciałem na prawdę w sposób szalony z dziewczyną i trochę przesadziłem, ale w sumie to była młoda dziewczyna 18 letnia to myślę że tu rola przygłupa była bez znaczenia. No na pewno popuszcze te żarty. Zluzuje trochę będę bardziej poważny, bo miałem kilka akcji takich specyficznych że na wieśniaka mogłem wyjść, ale to też były luźne dziewczyny co można było sobie pozwolić i one potem śmiało ze mną głupa strugały. Macie rację na pierwszym spotkaniu powinienem wyczuwać osobę z naprzeciwka. Te moje randki wydają się na prawdę w porządku tylko lekko kilka rzeczy podresuje i może będzie ok. Pisanie ograniczyć do minimum bez opowiadania historii jakiś długich. Hmm a co uważacie jeśli spotkam znów dziewczynę z którą będzie ciężko się umówić będą racjonalne powody z mojej i z jej strony zwyczajny brak czasu jak do tego podejść? Pisać wtedy z taką dziewczyna by podtrzymać znajomość do spotkań czy dać sobie spokój?
40 2022-01-24 19:25:29 Ostatnio edytowany przez blueangel (2022-01-24 19:29:03)
spotkaliscie sie RAZ, a potem przez PONAD MIESIAC nie udalo wam sie juz nawet jednego razu. serio, dziwisz sie, ze odplynela? pewnie myslala, ze w takiej czestotliwosci to i tak nic z tego nie bedzie. emocje zdazyly opasc, w miedzyczasie na dodatek mogla poznac kogos nowego (w koncu troche tego czasu uplynelo).
Znaczy powiem że z tą dziewczyną ja trochę popuscilem te swoje żarty było na moje ok. Trochę śmiesznie trochę poważnie tylko tutaj raczej kwestia braku czasu niezgrania się itd. Kilka razy poleciałem na prawdę w sposób szalony z dziewczyną i trochę przesadziłem, ale w sumie to była młoda dziewczyna 18 letnia to myślę że tu rola przygłupa była bez znaczenia. No na pewno popuszcze te żarty. Zluzuje trochę będę bardziej poważny, bo miałem kilka akcji takich specyficznych że na wieśniaka mogłem wyjść, ale to też były luźne dziewczyny co można było sobie pozwolić i one potem śmiało ze mną głupa strugały. Macie rację na pierwszym spotkaniu powinienem wyczuwać osobę z naprzeciwka. Te moje randki wydają się na prawdę w porządku tylko lekko kilka rzeczy podresuje i może będzie ok. Pisanie ograniczyć do minimum bez opowiadania historii jakiś długich. Hmm a co uważacie jeśli spotkam znów dziewczynę z którą będzie ciężko się umówić będą racjonalne powody z mojej i z jej strony zwyczajny brak czasu jak do tego podejść? Pisać wtedy z taką dziewczyna by podtrzymać znajomość do spotkań czy dać sobie spokój?
Na pierwsze spotkania musisz znaleźć czas - ona też musi. Inaczej rzecz nie będzie miała sensu i będziesz miał powtórkę z rozrywki.
Po pierwszym spotkaniu nie odzywaj się do niej przez dzień lub dwa. Jeśli ona odezwie się pierwsza, to ok. Zaproponuj termin spotkania np za dwa, trzy dni od waszego kontaktu po pierwszym spotkaniu. Nie musisz lecieć do niej na złamanie karku, daj jej troszkę czasu, żeby ona zwątpiła w to, że taki z Ciebie pewniak, że już za nią polecisz. Podbij po prostu swoją wartość.
Skoro tak notorycznie nie masz czasu, to szukaj dziewczyny na miejscu, a nie na jakieś podróże do niej.
Ty znajdź czas na drugie spotkanie, a jeśli ona nagle przypomni sobie, że akurat wypada jej w ten dzień wizyta u lekarza, to na razie nie odpuszczaj jej, daj drugą szansę i to ona niech wyznaczy termin, byle nie był odległy, bo będziesz musiał produkować się na piśmie, a to raczej minimalizujemy, prawda?
Jeśli znowu jej coś wypadnie, to od razu ją sobie odpuść. Dałeś szansę, ale tylko jedną.
Na początku znajomości jeśli będzie się to sensownie rozwijało daj dziewczynie zatęsknić za tobą i niech troszkę się zaniepokoi, jeśli od razu jej nie odpiszesz i nie od razu iddzwonisz. Podbijaj swoją wartość.
Zaintryguj ja troszkę swoją osobą, ponieważ tylko tak jakby wymusisz na niej myślenie o Tobie. Takie rzeczy są bardzo ważne na samym początku, żeby złapać rybkę.
42 2022-01-24 19:47:28 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-01-24 19:49:54)
. Hmm a co uważacie jeśli spotkam znów dziewczynę z którą będzie ciężko się umówić będą racjonalne powody z mojej i z jej strony zwyczajny brak czasu jak do tego podejść? Pisać wtedy z taką dziewczyna by podtrzymać znajomość do spotkań czy dać sobie spokój?
Ja już Ci napisałam wyżej odpowiedź na to pytanie. Każdy ma swoje prywatne sprawy ale jeśli komuś zależy (jest zainteresowany budowaniem relacji w realu, nie tylko pisaniem z braku laku), to szuka się rozwiązania i dogodnego terminu do skutku. A nie odpuszcza bo komuś nie pasuje i dalej (tylko) pisze by za tydzień czy dwa znów coś zaproponować i dalej nie pasuje... No nie, to nie ma moim zdaniem sensu.
Tzn. jeśli chcesz mieć normalną (namacalną) dziewczynę i związek bo jeśli wystarczy Ci pisanie na którego bazie będziesz snuł wizje i marzenia, to ...
43 2022-01-24 20:01:55 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-01-24 20:07:54)
Po pierwszym spotkaniu nie odzywaj się do niej przez dzień lub dwa. Jeśli ona odezwie się pierwsza, to ok. Zaproponuj termin spotkania np za dwa, trzy dni od waszego kontaktu po pierwszym spotkaniu. Nie musisz lecieć do niej na złamanie karku, daj jej troszkę czasu, żeby ona zwątpiła w to, że taki z Ciebie pewniak, że już za nią polecisz. Podbij po prostu swoją wartość.
Tu akurat wyjątkowo się z ulle nie zgodzę ale nie dlatego, że nie ma racji ale dlatego, że kobiety są różne. Gdyby mi facet na pierwszym spotkaniu tylko za nie podziękował albo i nie tylko rozstał się zwykłym "pa" i nie odzywał 2 dni, a potem nagle napisał, to nie wiem czy bym się zgodziła, nawet gdyby mi się w miarę spodobał. Ja tu nie mówię byś od razu prawił komlementy czy kupował czerwone róże ale po jakby się mogło wydawać fajnym spotkaniu, zaproponował kolejne. Wtedy bym wiedziała, że mu naprawdę było miło i jeśli mi też, to czego chcieć więcej, tylko czekać na kolejne.
Ale jak sam widzisz, kobiety są różne i trochę nie ma sensu byś do jednej rad stosował, po prostu musisz sam wyczuć drugą osobę i zachowywać naturalnie, w zgodzie ze sobą.
Edit: Z drugiej strony jak tak sobie myślę, że gdyby mi się facet spodobał i nie byłabym pewna czy i ja jemu ale byłby w mojej głowie i nagle po 2 dniach zaproponował spotkanie... no to nie wiem czy bym odmówiła. Sama raczej bym nie napisała.
Także to może nie tyle zależy od kobiety, co sytuacji/przypadku. ![]()
ulle napisał/a:Po pierwszym spotkaniu nie odzywaj się do niej przez dzień lub dwa. Jeśli ona odezwie się pierwsza, to ok. Zaproponuj termin spotkania np za dwa, trzy dni od waszego kontaktu po pierwszym spotkaniu. Nie musisz lecieć do niej na złamanie karku, daj jej troszkę czasu, żeby ona zwątpiła w to, że taki z Ciebie pewniak, że już za nią polecisz. Podbij po prostu swoją wartość.
Tu akurat wyjątkowo się z ulle nie zgodzę ale nie dlatego, że nie ma racji ale dlatego, że kobiety są różne. Gdyby mi facet na pierwszym spotkaniu tylko za nie podziękował albo i nie tylko rozstał się zwykłym "pa" i nie odzywał 2 dni, a potem nagle napisał, to nie wiem czy bym się zgodziła, nawet gdyby mi się w miarę spodobał. Ja tu nie mówię byś od razu prawił komlementy czy kupował czerwone róże ale po jakby się mogło wydawać fajnym spotkaniu, zaproponował kolejne. Wtedy bym wiedziała, że mu naprawdę było miło i jeśli mi też, to czego chcieć więcej, tylko czekać na kolejne.
Ale jak sam widzisz, kobiety są różne i trochę nie ma sensu byś do jednej rad stosował, po prostu musisz sam wyczuć drugą osobę i zachowywać naturalnie, w zgodzie ze sobą.Edit: Z drugiej strony jak tak sobie myślę, że gdyby mi się facet spodobał i nie byłabym pewna czy i ja jemu ale byłby w mojej głowie i nagle po 2 dniach zaproponował spotkanie... no to nie wiem czy bym odmówiła. Sama raczej bym nie napisała.
Także to może nie tyle zależy od kobiety, co sytuacji/przypadku.
No może rzeczywiście dwa dni to lekka przesada, szczególnie że nie jestem pewna czy autor będzie miał to wyczucie, kiedy trafi w punkt, a kiedy z lekka przegnie.
Brak mu jednak tego sprytu, doświadczenia, a jak jeszcze napisał, że w kilku spotkaniach zrobił z siebie wiochę, to przyznam troszkę zwątpiłam. Do takich spraw trzeba troszkę finezji i umiejętności wyczuwania sytuacji i drugiego człowieka
Ale to nic, ważne że on załapał o co mniej więcej chodzi i nawet jak nie wyjdzie mu jeszcze raz czy dwa, to przynajmniej będzie wiedział dlaczego. W końcu się nauczy.
45 2022-01-24 21:06:26 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-01-24 21:07:05)
No ale Michael pisał, że zwykle do 2 spotkania dochodziło, więc raczej robi dobre wrażenie i kobiety chcą się ponownie spotkać, tylko (jak podejrzewam), nie dąży do żadnych konkretów albo robi z siebie błazna/wiochę, tak że w końcu kobiety sobie odpuszczają. Coś na zasadzie: fajnie pogadało, pośmiało ale to nie to. Gdyby to były panny z jego środowiska to pewnie by wylądował w tzw. fiendzone, a jak to jakieś internetowe znajomości, to po prostu kobiety zaczynają/piszą z innymi i jak coś zaczyna dziać, to olewają naszego Michaela.
46 2022-01-24 21:23:51 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-01-24 21:26:28)
Jego post z 17.50, na którym częściowo bazowalam, wtedy jeszcze nie czytałam tego późniejszego. Napisał wyraźnie, że na pierwszym spotkaniu one wyrażają chęć ponownego spotkania, tylko że zawsze coś się komplikuje i nic z tego nie wychodzi.
Musi być gdzieś pies pogrzebany, bo on pisał już tu z tym samym problemem trzy lata temu i jak był wtedy sam, tak dalej szuka i guzik mu z tego wychodzi.
Może on po prostu nie nadaje się do tego sposobu zawierania znajomości? To dość specyficzny sposób i może nie każdy może odnaleźć się w czymś takim?
Jego post z 17.50, na którym częściowo bazowalam, wtedy jeszcze nie czytałam tego późniejszego. Napisał wyraźnie, że na pierwszym spotkaniu one wyrażają chęć ponownego spotkania, tylko że zawsze coś się komplikuje i nic z tego nie wychodzi.
Musi być gdzieś pies pogrzebany, bo on pisał już tu z tym samym problemem trzy lata temu i jak był wtedy sam,brak dalej szuka i guzik mu z tego wychodzi.
Fakt.
Znaczy ze mnie trochę taki wiejski chłopak i też takie dziewczyny przyciągam do siebie. Na pewno wezmę wasze wskazówki do serca. Szkoda, że wcześniej nie miałem tego wyobrażenia o tym, że trzeba szybko działać z reguły się zbierałem bardzo powoli. Od dziś to zmienię. I myślę będzie to przełomowa zmiana. Szkoda jedynie że kilka fajnych dziewczyn już w życiu poznałem i straciłem okazje, ale nie wyszło właśnie z tych względów. Cóż trzeba będzie poszukać znów jakiejś chociaż to różnie bywa by na prawdę fajna sympatyczna dziewczynę poznać. Ogromnym zaskoczeniem dla mnie jest to że trzeba to szybko działać umawiać się. Nigdy o tym nie wiedziałem i nikt mi na to nie zwrócił uwagi. Jeszcze obracam się w kręgu znajomych co dużo pisali i myślałem że to spoko. Ale miałem raz sytuację gdy pierwszy raz wychodziłem z jakąś dziewczyna stare dzieje byłem trochę stremowany i wyważony bo to pierwszy raz i byłem taki mniej więcej jak opisujecie powinienem być z dziewczyną i pamiętam, że ta dziewczyna wręcz sama chciała potem ze mną się spotkać itd. trochę był to inny typ spotkania nie musiałem dużo mówić ona była taka niepewna mojej osoby jakbym był kimś ciekawym dla mnie, a ja po prostu byłem trochę zestresowany i nie wiedziałem jak rozmawiać z dziewczyną. Spróbuję nagrać siebie na którejś randce może to mi otworzy todche oczy i dam do przesłuchania jakiemuś znajomemu.
Znaczy ze mnie trochę taki wiejski chłopak i też takie dziewczyny przyciągam do siebie. Na pewno wezmę wasze wskazówki do serca. Szkoda, że wcześniej nie miałem tego wyobrażenia o tym, że trzeba szybko działać z reguły się zbierałem bardzo powoli. Od dziś to zmienię. I myślę będzie to przełomowa zmiana. Szkoda jedynie że kilka fajnych dziewczyn już w życiu poznałem i straciłem okazje, ale nie wyszło właśnie z tych względów. Cóż trzeba będzie poszukać znów jakiejś chociaż to różnie bywa by na prawdę fajna sympatyczna dziewczynę poznać. Ogromnym zaskoczeniem dla mnie jest to że trzeba to szybko działać umawiać się. Nigdy o tym nie wiedziałem i nikt mi na to nie zwrócił uwagi. Jeszcze obracam się w kręgu znajomych co dużo pisali i myślałem że to spoko. Ale miałem raz sytuację gdy pierwszy raz wychodziłem z jakąś dziewczyna stare dzieje byłem trochę stremowany i wyważony bo to pierwszy raz i byłem taki mniej więcej jak opisujecie powinienem być z dziewczyną i pamiętam, że ta dziewczyna wręcz sama chciała potem ze mną się spotkać itd. trochę był to inny typ spotkania nie musiałem dużo mówić ona była taka niepewna mojej osoby jakbym był kimś ciekawym dla mnie, a ja po prostu byłem trochę zestresowany i nie wiedziałem jak rozmawiać z dziewczyną. Spróbuję nagrać siebie na którejś randce może to mi otworzy todche oczy i dam do przesłuchania jakiemuś znajomemu.
Wiesz, to zależy jakiej relacji szukasz, ale podejrzewam że dziewczyny nie tylko przez net i nawet na coś poważniejszego. Wtedy MUSISZ tą relację przenieść na real a nie tylko pisanie. No chyba, że chciałbyś jak znajomy pisać i pisać i się w tym świecie zatracać i myśleć że jakieś relacje tworzysz. Albo jak tamta dziewczyna od faceta oddalonego o 300 km uzależnić tylko po pisaniu. W sumie kto co woli...
Znaczy ze mnie trochę taki wiejski chłopak i też takie dziewczyny przyciągam do siebie. Na pewno wezmę wasze wskazówki do serca. Szkoda, że wcześniej nie miałem tego wyobrażenia o tym, że trzeba szybko działać z reguły się zbierałem bardzo powoli. Od dziś to zmienię. I myślę będzie to przełomowa zmiana. Szkoda jedynie że kilka fajnych dziewczyn już w życiu poznałem i straciłem okazje, ale nie wyszło właśnie z tych względów. Cóż trzeba będzie poszukać znów jakiejś chociaż to różnie bywa by na prawdę fajna sympatyczna dziewczynę poznać. Ogromnym zaskoczeniem dla mnie jest to że trzeba to szybko działać umawiać się. Nigdy o tym nie wiedziałem i nikt mi na to nie zwrócił uwagi. Jeszcze obracam się w kręgu znajomych co dużo pisali i myślałem że to spoko. Ale miałem raz sytuację gdy pierwszy raz wychodziłem z jakąś dziewczyna stare dzieje byłem trochę stremowany i wyważony bo to pierwszy raz i byłem taki mniej więcej jak opisujecie powinienem być z dziewczyną i pamiętam, że ta dziewczyna wręcz sama chciała potem ze mną się spotkać itd. trochę był to inny typ spotkania nie musiałem dużo mówić ona była taka niepewna mojej osoby jakbym był kimś ciekawym dla mnie, a ja po prostu byłem trochę zestresowany i nie wiedziałem jak rozmawiać z dziewczyną. Spróbuję nagrać siebie na którejś randce może to mi otworzy todche oczy i dam do przesłuchania jakiemuś znajomemu.
Nagraj siebie, nagraj, bo taki eksperyment może uświadomić Ci parę rzeczy, tylko nie wiem czy to nie podchodzi pod jakiś paragraf. Wiesz Rodo i te sprawy- bądź po prostu ostrożny.
Fajną dziewczynę ciężko jest poznać szczególnie w taki sposób, bo one też są z lekka zmanierowane tym, że dzisiaj tak łatwo jest zorganizować sobie interesujący wieczór z jakimś kolejnym facetem. Zawsze jest to lepsze niż siedzenie w domu i gapienie się w telewizor. Pamiętaj, że i takie motywację ludzie też mają. Poza tym co chwilę inny facet, ta łatwość poznawania się, można sobie siedzieć i obserwować roznych pajaców, desperatów, istne studium różnych osobowości. Ty jesteś dla każdej z tych kobiet tylko jednym z wielu.
Chodzi mi o to, żebyś przestał aż tak bardzo przejmować się tymi randkami i nie odbierał wszystkiego aż tak osobiście. Ludzie mają różne intencje. To że Ty szukasz dziewczyny do związku nie oznacza jeszcze, że wszyscy inni mają takie zamiary. Możesz np naciąć się na mężatkę, która lubi puścić się od czasu do czasu za plecami męża i co wtedy? Ty się zakochasz i potem będziesz obgryzał palce z rozpaczy. Możesz naciąć się na babę niechlujna, leniwa albo łasa na kasę itd.
Widać, że długo i intensywnie szukasz, ale chyba troszkę się w tym wirtualna świecie pogubiles.
Los bywa przekorny i często, gdy bardzo Czegoś chcemy, ten złośliwiec akurat tego nam skąpi, a gdy odpuszczamy, to nagle los uśmiecha się do nas i daje to, co jest nam takie potrzebne i czego tak pożądamy.
Jesteś trochę narwany, ale podoba mi się, że potrafisz patrzeć na siebie krytycznie i nie obrażasz się za krytykę.
Uważam, że się wyrobisz i zdobędziesz to, czego chcesz
Oj to prawda ciężko jakoś tak kogoś przytrzymać przy sobie. Ogólnie lubię sobie potańczyć, ale załóżmy pojawi się dziewczyna w klubie która ewidentnie chce znaleźć faceta to już po takiej nocy ma z dobre 5-8 kontaktów i może sobie przebierać. Ciężko się przebić chyba najlepiej w najmniej spodziewanych miejscach jak ulica, komunikacja itd.
Dzięki za wszystkie rady. Bardzo mi to pomogło bo jestem przekonany, że gdybym tutaj nie napisał to bym dalej nieudolnie coś próbował z dziewczynami bez żadnego efektu.
Oj to prawda ciężko jakoś tak kogoś przytrzymać przy sobie. Ogólnie lubię sobie potańczyć, ale załóżmy pojawi się dziewczyna w klubie która ewidentnie chce znaleźć faceta to już po takiej nocy ma z dobre 5-8 kontaktów i może sobie przebierać. Ciężko się przebić chyba najlepiej w najmniej spodziewanych miejscach jak ulica, komunikacja itd.
Dzięki za wszystkie rady. Bardzo mi to pomogło bo jestem przekonany, że gdybym tutaj nie napisał to bym dalej nieudolnie coś próbował z dziewczynami bez żadnego efektu.
Andrzej moja jeszcze jedna rada: "chcesz mieć księcia, bądź księżniczką" i to w odwrotną stronę. Tu nie chodzi o księżniczkowanie, tylko mierzenie sił na zamiary. Chyba wiesz o czym mówię ![]()
Poznałem jakiś czas temu dziewczynę na tinderze dość szybko doszło do spotkania na prawdę wpadliśmy sobie w oko, że można powiedzieć sam prawie ja musiałem wyganiać z auta jak sobie rozmawialiśmy. Było to w listopadzie. No i po świętach bożonarodzeniowych przestała mi odpisywać i odczytywać wiadomości trochę się przejąłem bo na dość różne tematy pisaliśmy i trochę miałem podejrzenie że mogło coś się stać bo mi pisząc zwierzyła się z różnych problemów. Urwał mi się z nią kontakt tak czy siak. Jest to mega słabe dla mnie bo zanosiło się że sobie poznała kogoś innego, albo do ex wróciła nie wiem. Ogólnie wiem że od początku listopada do końca grudnia jest duży odstęp czasowy. Liczyłem na to że w tym aspekcie się rozumiemy, że ciężko nam się spotkać mimo ze mieszkamy niedaleko od siebie. Ona zapracowana tak samo jak i ja. Ona ma studia weekendowe ja także i w totalnie innych miejscowościach się pracujemy i się uczymy totalnie nie po drodze. Kiedy mogłem oferować spotkanie to to robiłem, ale ona na prawde nie miała czasu. Lub ja nie miałem bo gdy ona miała wolne to ja pracowałem. Ogólnie więcej czasu mieliśmy mieć pod koniec grudnia. Znów próbowałem zaproponować spotkanie, no ale znów ciężko było cokolwiek znaleźć dogodnego. Była raz okazja bym pojechał w drugi dzień świąt niestety było dość późno i no spędzałem czas w domu z rodziną. Proponowałem, ale zanim się byśmy zebrali w szczególności ona jak to na kobietę byłoby bardzo późno. No i nagle zerwala kontakt dziewczyna do końca chciała mnie poznać ja ja też, ale nagle kontakt się urwał, potem widzę, że gdzieś Sylwka spędziła myślałem że ze znaj spędzi ale to wyglądało jakby z kimś się umówiła. Zapytałem się jej pisząc czy u niej wszystko w porządku bo to bardzo niepokojące jest dla mnie. Niestety nic nie odpisala. Kurde a pisaliśmy jeszcze kilka dni temu że na narty jedziemy razem i by się szykowała i też jej psiapem by znalazła czas to razem wyskoczymy w fajne miejsce bo znam kilka ciekawych, ale to w formie niespodzianki. Potem miała urodziny i widziałem że chyba kogoś poznała bo spędzała czas w czyimś towarzystwie. Kurde jest mi strasznie przykro z tego powodu bo bardzo chciałem ją poznać i po prostu widze, że coś z tego by było fajnego.. no ale jak zwykle się spierniczylo. Już mi się z dziewczyną którys raz tak sytuacja przytrafia. Jak mam za dużo wolnego czasu źle... A jak w ogóle nie mam to jeszcze gorzej.... Masakra człowiek chce zrobić coś dla siebie to nikt tego nie uszanuje. Im bardziej poznaję kobiety to tym bardziej się zaczynam ich bać do nikogo nie można się przywiązywać... Wkurza mnie to bo nie można po ludzku z kobietą nawiążąc kontaktu. A nie chce zgrywać wielkiego samca alfa bo to nie jestem ja i się nie czuje z tym komfortowo chce być sobą po prostu ale jak widać nikomu moja osobowość na tyle nie przypadła do gustu by chociaż mieć dziewczynę.. Jak widzę że ktoś mi wpadnie w oko i ja wpadnę takiej osobie w oko to ja nie widzę żadnych przeciwwskazań by coś się miało nie udac a potem i tak dostaje kosza niewiedziec czemu. Czuje się jak osioł... Inwestuje w kogoś czas a i tak kończy się do dupy.. no po prostu nie potrafię zaufać kobiecie jak widzę czasami zainteresowanie od płci przeciwnej to zamiast się cieszyć to przez moje fiaska związkowe zdaje sobie sprawę że to i tak jest ściema i gdy dziewczynie coś nie przypadkiem to kopnie Cię w dupe bez żadnego szacunku... Jest taka cieka granica przy byciu empatycznym dla drugiego człowieka, a byciem mało asertywnym.. mimo że uważam że obie cechy posiadam na dobrym poziomie. Irytujące i wkurzające jest to że nie dadzą znać że coś się zmieniło tylko zlewają sprawę nie mając żadnego szacunku do człowieka...
Autorze, mówiąc krótko: panna Cię zghostowała. Dodam też jeszcze jedną rzecz, której Ty możesz nie dostrzegać: okres, w którym Cię zghostowała, też jest bardzo znamienny. Niestety, pech (lub szczęście, zależnie z której strony się patrzy) polega na tym, że święta (czy to Wielkanoc czy Boże Narodzenie) to okres godzenia się i odnawiania kontaktów; to dobry pretekst np. dla dawnej miłości żeby pod pozorem złożenia życzeń odnowić kontakt. Podczas mojego poprzedniego poważnego kryzysu z moją już ex żoną rzuciło się w oczy, że AKURAT W WIELKANOC (kilka miesięcy wcześniej pogodziliśmy się i mieliśmy znów mieszkać razem) oświadczyła mi że jednak chce rozwodu; bardzo prawdopodobne, że dawny fagas zadzwonił z życzeniami i dostrzegła szansę że będą razem. Dziwnym trafem na portalu randkowym, na którym mam konto, kilka fajnych babeczek było ostatni raz widzianych właśnie w tym okresie. Dlatego chyba właśnie w kontekście daty urwania kontaktu najbardziej prawdopodobne wydaje się pogodzenie z byłym. Ale dla Ciebie przyczyna jest w sumie bez znaczenia: jej już (wybacz że to piszę, bo wiem że to dla Ciebie gorzka pigułka, ale taka jest prawda) dla Ciebie nie ma. Musisz szukać innej.
Akurat, że to były to wątpię raczej ktoś nowy. Bo w święta bożonarodzeniowe mi jeszcze zainteresowanie okazywała. Po prostu nie miała planów na sylwka ja pracowałem w sylwester ona nie. Normalnie bym z nią spędził zapewne, ale jej smutno pewnie było, że nie ma możliwości na sylwka żaliła się itd. więc raczej skorzystała z propozycji jakiegoś innego faceta no i pewnie on okazał się konkretniejszy. Wcale się jej nie dziwię lepiej spędzić z kimś sylwesta niż samemu. I pewnie ten chłopak mógł się okazać spoko. Ale zarówno nikogo może nie być ale to mało prawdopodobne. Kurde szkoda bo trochę ja zawinilem, trochę ona i nieco los. W sumie wystarczyłoby gdybym był kilka razy konkretniejszy i zwyczajnie do niej pojechał nie patrząc na przeciwności losu i nie szukając jakiejś wyśmienitej okazji na mega fajna randkę bo na to nie było zwyczajnie czasu.
Jedynie dziwi mnie fakt, że nic mi nie napisała. Dość bardzo mi się żaliła, że brakuje jej znajomych, że życie jej to tylko praca i dom. Więc trochę mnie zaskoczyło że nawet sama z siebie nie zaproponowała jakiejkolwiek znajomości.
Andrzej, jeżeli ta dziewczyna poznała kogoś, a na to wygląda, to się teraz skupia na nim. Jeżeli jej zaczęło na nowej znajomości zależeć, to wręcz lojalność nakazuje by równolegle nie utrzymywać kontaktu z ludźmi z portalu. A Ty przecież nie jesteś jej kumplem z podstawówki czy podwórka, tylko gościem z internetu, którego poznała w wiadomym celu. To, że Tobie się wydaje, że znacie się 100l i mogłaby być między wami choćby zwykła znajomość, to Twój problem.
Taki brak kontaktu i wyjaśnień to też pewna furtka. Jeżeli jej z tym nowym nie wyjdzie, możliwe że za jakiś czas odezwie się do Ciebie wymyślając jakąś wymówkę zachowując się przy tym jakby nic się nie stało. Gdyby Ci teraz powiedziała, że jest ktoś inny, to nie tylko musiałaby się tłumaczyć (co raczej nie jest komfortowe) ale też spaliłaby za sobą mosty.
57 2022-01-25 12:09:04 Ostatnio edytowany przez madoja (2022-01-25 12:09:30)
Moim zdaniem niczego złego nie zrobiłeś (poza tym że raczej średnio Wam zależało, skoro nie mogliście się spotkać).
A ona zachowała się bardzo, bardzo niegrzecznie. Mogła wyjaśnić co się stało, albo chociaż odpisać na Twoje pytanie czy wszystko ok.
Miałam kiedyś takiego przyjaciela, znaliśmy się kilka lat. Potem po jakiejś głupiej kłótni zamilkliśmy, aż ja się odezwałam po jakimś czasie. Przeczytał i cisza. Po jakimś miesiącu zaczęłam myślę że na serio coś mu się stało, a może wiadomości odbiera ktoś z jego rodziny. Napisałam więc że na poważnie się martwię i nie musi ze mną gadać, ale żeby napisał choć jedno słowo że żyje i wszystko ok. Przeczytał i cisza.
Kurde... co z tymi ludźmi... A sądziłam że bardzo dobrze go znam...
Roxann - absolutnie nie masz racji że związek gdzie są spotkania raz na 1-2 tygodnia są bez sensu. To że Ty masz inaczej i musisz się widzieć co 2 dni, nie oznacza że wszyscy tak mają. Jestem najlepszym przykładem. Związek z takim spotkaniami przekształcił się w małżeństwo.
58 2022-01-25 12:21:36 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-01-25 12:47:36)
Roxann - absolutnie nie masz racji że związek gdzie są spotkania raz na 1-2 tygodnia są bez sensu. To że Ty masz inaczej i musisz się widzieć co 2 dni, nie oznacza że wszyscy tak mają. Jestem najlepszym przykładem. Związek z takim spotkaniami przekształcił się w małżeństwo.
Ja nie twierdzę, że związki, gdzie spotkania są z taką częstotliwością nie mają racji bytu ale wydaje mi się, że jest wtedy znacznie trudniej zarówno się poznać, jak i zbudować więź, która nie jest tylko naszym wyobrażeniem.
Tu jednak z tego co zrozumiałam oni spotkali się tylko raz na początku listopada, a potem przez 2 miesiące ani razu. 2 miesiące, a nie 2 tygodnie! I to mieszkając niedaleko siebie. Pisanie nie zastąpi realnej bliskości.
Ja też nie twierdzę, że nie było tu winy kobiety ale ja po tych 2 msc, samotnych świętach i Sylwestrze (w sensie nie z Andrzejem), też bym taką znajomość odpusciła.
Oczywiście mogą być jakieś ważne powody takiego stanu rzeczy ale dla mnie wymówka "już późno", to żadne wytłumaczenie, raczej zbycie.