"Trzynastka"; zlikwidować, czy nie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

W radio toczy się dyskusja na temat tzw."Trzynastek" czyli trzynastej pensji. Jest jak zwykle po połowie; jedni mówią, żeby zlikwidowćx, inni, żeby zostawić.
Co o tym sądzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

W budżetówce - czyli tam, gdzie się trzynastki dostaje - raczej nikt nie zarabia dużo. Znajomi w urzędach, 10 lat po studiach dostają jakieś 1700 na rękę. Nie mają możliwości dorobienia. Wszelkie grusze, trzynastki, nagrody mają na celu zmotywowanie pracownika. Wiele osób myśli, że praca "na państwowym" oznacza zbijanie bąków, zarabianie super kasy i zawsze pewną i stałą pracę. Otóż tak nie jest. Praca jak każda inna, kasy mało, a wylecieć można jak z każdego innego miejsca. Piszę w oparciu o doświadczenie własne i znajomych. Dlatego jestem przeciwko likwidacji tego rodzaju bonusów.

3

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

Można by to dać w pensjach normalnych bo i tak z góry wiadomo, że każdy to dostanie. Jest na to osobny fundusz. A w urzędach jest tak jak pisze Emilia. Ludzie tam są wbrew temu co się twierdzi w internecie kiepsko opłacani. Ja np. jestem zdania, że urzędników powinno być co najmniej o połowę mniej ale powinni też być dużo lepiej opłacani.

4

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

Hmm... na pewno jeśli w budżetówkach 13 pensja zostałaby zlikwidowana to ludzie przeprowadziliby szturm na rząd... może więc to nie jest głupie rozwiązanie? Kiedyś to musi się stać smile

5

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?
Emilia napisał/a:

W budżetówce - czyli tam, gdzie się trzynastki dostaje - raczej nikt nie zarabia dużo. Znajomi w urzędach, 10 lat po studiach dostają jakieś 1700 na rękę. Nie mają możliwości dorobienia. Wszelkie grusze, trzynastki, nagrody mają na celu zmotywowanie pracownika. Wiele osób myśli, że praca "na państwowym" oznacza zbijanie bąków, zarabianie super kasy i zawsze pewną i stałą pracę. Otóż tak nie jest. Praca jak każda inna, kasy mało, a wylecieć można jak z każdego innego miejsca. Piszę w oparciu o doświadczenie własne i znajomych. Dlatego jestem przeciwko likwidacji tego rodzaju bonusów.

Jakie to narzędzie motywacyjne, które z zasady "się należy"? W moim fachu jakaś część ludzi idzie do pracy w urzędach i jeśli ktoś z nich nie dorabia "po godzinach", to tylko ostatnie łajzy albo kobitki, które i tak utrzymuje mąż więc im ta pensja na własne potrzeby wystarcza. Zaznaczam, że piszę tu o ludziach mających odpowiednie wykształcenie. Oni mogą w swoim zawodzie pracować na wolnym rynku ale część z różnych powodów woli pracę w budżetówce. Natomiast w mojej dziedzinie urzędy są opanowane przez ludzi o zerowym powiązaniu z materią jaką się zajmują w czasie pracy w urzędzie. Oni chyba faktycznie nie mają jak dorobić z tymi ich śmiesznymi papierkami ukończenia równie śmiesznych licencjatów czy niczym się od nich nie różniących magisterek. Nie pójdą przecież na drugą zmianę do Biedronki.
Ludzie idą do pracy w budżetówce, bo może to jest tylko 1700 zł na rękę ale jest co miesiąc i zus-y opłacone, urlopy, chorobowe itd. Nie każdy jest w stanie funkcjonować stale nie wiedząc czy w przyszłym miesiącu zarobi jakieś pieniądze czy nie. Tacy ludzie wezmą nawet sporo mniej byle mieć jakąś gwarancję, że je dostaną.
Trzynastki niech sobie będą ale w ramach systemu rzeczywistego wynagradzania lepszych i motywacji, a nie bo każdemu się należy.

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

6

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?
Marcjano napisał/a:

Można by to dać w pensjach normalnych bo i tak z góry wiadomo, że każdy to dostanie. Jest na to osobny fundusz. A w urzędach jest tak jak pisze Emilia. Ludzie tam są wbrew temu co się twierdzi w internecie kiepsko opłacani. Ja np. jestem zdania, że urzędników powinno być co najmniej o połowę mniej ale powinni też być dużo lepiej opłacani.

Kazdy dostanie kto ma umowę o pracę na czas nie określony a nawet jeśli Ci co maja umowę na czas określony musza pracować pól roku w ciągu roku aby dostać ta trzynastkę.

Wiem co mowie bo ja również pracowałam w urzedzie i wiem jak to wygląda. Tylko ze zwykle oni tak kombinują aby Ci co maja umowę na czas określony nie dostali tej trzynastki.

Ja ja dostalam dwa razy.

7

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?
Catwoman napisał/a:

W radio toczy się dyskusja na temat tzw."Trzynastek" czyli trzynastej pensji. Jest jak zwykle po połowie; jedni mówią, żeby zlikwidowćx, inni, żeby zostawić.
Co o tym sądzicie?

Wprawdzie ktoś może zaraz mnie zakrzyczeć i powiedzieć, że mogę starać się o pracę w budżetówce, skoro tak mi zależy na trzynastce... Ale...

Uważam te formę "motywacji" za niesprawiedliwą wobec reszty społeczeństwa. W końcu te środki pochodzą z naszych podatków. W czym wyjątkowy jest pracownik urzędu od tego, który pracuje w prywatnej firmie? Czy ich praca tak bardzo różni się od wykonywanej przez resztę społeczeństwa?

Mówimy o niezbyt wysokich zarobkach w urzędach. Wiem... 1.700 zł na rękę to nie jest dużo. Czy zgodzą się z tym ci, którzy pracują za najniższe wynagrodzenie? Tak... Mogli się uczyć w swoim czasie. Tyle, że nie jest możliwym, żebyśmy wszyscy mieli wyższe wykształcenie. Zróżnicowanie zawodowe jest przecież warunkiem funkcjonowania naszej społeczności.

Jednym słowem jestem zdania, że takie dodatkowe pieniądze dla urzędników winny być zlikwidowane. Nie dlatego, że zazdroszczę kasy, ale dla zachowania choćby pozorów władzy, że wszyscy jesteśmy równi.

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

8

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

Nie wiem czym jest "trzynastka". Nigdy takowej nie pobierałam, więc naprawdę jest mi wszystko jedno co się z nią stanie.

Ja w pracy dostaję premię roczną w zależności od tego ile "firma" zarobi. Znaczy my. I to mi się wydaje sensowne - jest jakaś motywacja nawet do tego, żeby przejść się po piętrach i światło po sobie pogasić, bo w końcu to MY na rachunki zarabiamy. I według mnie to jest jedyne zdrowe rozwiązanie.

9

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?
Iceni napisał/a:

Nie wiem czym jest "trzynastka". Nigdy takowej nie pobierałam, więc naprawdę jest mi wszystko jedno co się z nią stanie.

Ja w pracy dostaję premię roczną w zależności od tego ile "firma" zarobi. Znaczy my. I to mi się wydaje sensowne - jest jakaś motywacja nawet do tego, żeby przejść się po piętrach i światło po sobie pogasić, bo w końcu to MY na rachunki zarabiamy. I według mnie to jest jedyne zdrowe rozwiązanie.

Iceni... Trzynastka to taki odwrócony Janosik...

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

10

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

big_smile

Cudne okreslenie!

11 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-07 19:54:57)

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?
Sponiewierana napisał/a:

Jednym słowem jestem zdania, że takie dodatkowe pieniądze dla urzędników winny być zlikwidowane. Nie dlatego, że zazdroszczę kasy, ale dla zachowania choćby pozorów władzy, że wszyscy jesteśmy równi.

Przecież ludzie nigdy nie byli i nie będą równi.

Ja w pracy dostaję premię roczną w zależności od tego ile "firma" zarobi. Znaczy my.

Kiedyś właśnie na tym polegały trzynastki w państwowych przedsiębiorstwach.

Ja jestem za ich likwidacją. Za zwolnieniem połowy urzędników lub wszystkich. Zatrudnienie na ich miejsce dużo mniej osób, ale odpowiednio przygotowanych i odpowiednio opłacanych.

12 Ostatnio edytowany przez Snake (2015-01-07 20:40:33)

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?
Marcjano napisał/a:

Ja jestem za ich likwidacją. Za zwolnieniem połowy urzędników lub wszystkich. Zatrudnienie na ich miejsce dużo mniej osób, ale odpowiednio przygotowanych i odpowiednio opłacanych.

W mojej gminie od spraw np. wody jest jedna osoba. Przychodzę kiedyś ze stertą dokumentów i pismem żeby złożyć to na kancelarię. Pan urzędnik mnie pyta - a po co panu to pismo? No żeby złożyć te dokumenty... on na to - pan je pokaże. Przejrzał od ręki, wyjął pieczątki, podbił, że uzgodnione i do widzenia sprawa załatwiona. To w gminie, w której mieszkam. W mieście, w którym pracuję jest oczywiście dużo więcej mieszkańców więc sprawami takiej wody zajmuje się duża, samorządowa spółka, w której jest od cholery pracowników zajmującymi się tym samym co ten jeden pan w gminie. Tylko, że są dwie zasadnicze różnice. W gminie jest jeden pan, który się na tym faktycznie zna, w pobliskim mieście też jest może jeden, może dwóch ludzi, którzy się na tym znają (a nie, to jest akurat podobieństwo big_smile ). Reszta tych pracowników zajmujących się takimi jak moja sprawa po prostu patrzy w te dokumenty jak wół w malowane wrota... Chodzą, pytają 10 innych o zdanie jak to załatwić, pocą się, wertują święte zakładowe księgi i jeśli tam coś jest napisane TO TAK MA BYĆ! Oni nawet nie wiedzą DLACZEGO. A niby skąd mają to wiedzieć? Przecież oni na tych wszystkich rurkach albo się w ogóle nie znają, bo pracują tam dlatego, że mają w odpowiednim miejscu tatusia, mamusię, wujka... albo nawet coś tam się o tym kiedyś uczyli ale nigdy nie widzieli jak taką rurkę się kładzie czy projektuje. Druga różnica to czas. W jednym miejscu 15 minut, w drugim 2-3 tygodnie, z których najpierw kilka dni zajmuje tzw. obieg dokumentów (jacy jesteśmy dumni, że wdrożyliśmy ISO!), a resztę czasu to pocenie się jak wybrnąć z problemu, kogo podpytać...
To oczywiście tylko przykład ale tak jest dokładnie ze wszystkim. Z drogowcami, energetykami, administracją budowlaną, geodezyjną, komunalną. Im większa jednostka tym większe prawdopodobieństwo, że spotkamy się z kompletną indolencją. W jednym urzędzie poplotkowałem z jedną z pracownic, akurat z tych co się zna na tym co robi. Ona sama mi mówi, że na ok. 20 pracowników jej działu jest ich troje co w ogóle mają o tym pojęcie i choć pokrewne do tematu wykształcenie. Reszta panienek jest po takich kierunkach, że aż szkoda gadać, że one to właśnie są od weryfikacji poprawności mojej pracy. I to boleśnie widać.
Sorry ale z moich podatków, to stanowcze NIE dla jakiejkolwiek motywacji tych ludzi. Do czego?

Nicht falsch Nicht recht Ich sag' es dir das Schwarz Und Weiss is kein Beweis Nicht Tod Nicht Not Wir brauchen bloss Ein Leitbild für die Welt
Ein Fleisch Ein Blut Ein wahrer Glaube Eine Rasse und ein Traum Ein starker Wille
Jawohl ja!
Já! Já! Jawohl!

13

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

Ja jestem stanowczo przeciw 13stkom w budżetówce. A dlaczego? Dlatego, że pracownicy administracji państwowej zarabiają całkiem dużo - mam kilku znajomych w urzędach wojewódzkich i powiatowych. Osoby te zarabiają w przedziale 3-5 na rękę. 1700 zarabiają jedynie osoby pracujące "w okienku", zwykle świeżo po studiach zresztą i to nie jakichś specjalistycznych.

Jestem natomiast za wprowadzeniem systemów motywacyjnych, czyli premie dla osób najbardziej efektywnych, zwolnienia dla osób obijających się. Tak jak w normalnej firmie, ustawić parytet ile zwalniamy co roku i tyle. Dzięki temu można by coś załatwić, najlepsi by zostali, a reszta by rotowała, system by się nieco "odświeżył".  Ponadto, uważam że urzędy już dawno powinny wprowadzić system zmianowy aby normalny człowiek pracujący 10 godzin dziennie miał szansę cokolwiek załatwić. Bo do tej pory mam wrażenie, że to my jesteśmy dla urzędów, co jest absurdem, gdyż to urzędy są naszymi usługodawcami, w związku z tym należy je uelastycznić.

14

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?
Emilia napisał/a:

W budżetówce  - raczej nikt nie zarabia dużo. Znajomi w urzędach, 10 lat po studiach dostają jakieś 1700 na rękę. Nie mają możliwości dorobienia.

Mają możliwość pójścia do innej pracy.Dobry fachowiec dowolnej dziedziny z dziesięcioletnim doświadczeniem z palcem w dupie zarobi czwórkę na rękę.
Skoro ktoś tkwi w urzędzie za 1700 to albo nie jest żadnym fachowcem, albo te podane zarobki są fikcją i w rzeczywistości są znacznie wyższe.
A za sprawą trzynastek, wczas-pod-gruszą; jakichś bonów, talonów itp. utajonych dochodów są dużo wyższe, niż podają narzekacze.

15

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?
Emilia napisał/a:

W budżetówce - czyli tam, gdzie się trzynastki dostaje - raczej nikt nie zarabia dużo. Znajomi w urzędach, 10 lat po studiach dostają jakieś 1700 na rękę. Nie mają możliwości dorobienia. Wszelkie grusze, trzynastki, nagrody mają na celu zmotywowanie pracownika. Wiele osób myśli, że praca "na państwowym" oznacza zbijanie bąków, zarabianie super kasy i zawsze pewną i stałą pracę. Otóż tak nie jest. Praca jak każda inna, kasy mało, a wylecieć można jak z każdego innego miejsca. Piszę w oparciu o doświadczenie własne i znajomych. Dlatego jestem przeciwko likwidacji tego rodzaju bonusów.

Ja sie zgodze tylko z tym, ze latwo z budzetowki wyleciec - a w panstwowej wyzszej administracji jeszcze latwiej, tam to dopiero roją sie roznego rodzaju donosy na pracowników! zmienia sie ekpia, dyrektor i WSZYSCY zastanawiaja sie, czy nie wymienią połowy kadry - w prywatnym przedsiebiosrwtie jak zmienia sie dyrektor to ewentualnie jesli firma ma klopoty finansowe zrobia gruntowną ewaluacje pracowników i zwolnią niefektywnych, "na panstwowym" zwolnią niezaprzyjaźnionych

16

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

pitagors a co to za bony, talony i dodatki. Pracuję w państwówce, co prawda nie jest to typowa budżetówka, ale o żadnych dodatkach nie słyszałem. Więcej, nie ma już premii kwartalnych uznaniowych dla nikogo z administracji. Większość poza kierowniczymi stanowiskami zarabia mniej niż 2000 zł netto.

17

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?
Emilia napisał/a:

W budżetówce - czyli tam, gdzie się trzynastki dostaje - raczej nikt nie zarabia dużo. Znajomi w urzędach, 10 lat po studiach dostają jakieś 1700 na rękę. Nie mają możliwości dorobienia. Wszelkie grusze, trzynastki, nagrody mają na celu zmotywowanie pracownika. Wiele osób myśli, że praca "na państwowym" oznacza zbijanie bąków, zarabianie super kasy i zawsze pewną i stałą pracę. Otóż tak nie jest. Praca jak każda inna, kasy mało, a wylecieć można jak z każdego innego miejsca. Piszę w oparciu o doświadczenie własne i znajomych. Dlatego jestem przeciwko likwidacji tego rodzaju bonusów.

Dlaczego nie mają możliwości dorobienia?

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

18

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

Nie przeszkadza mi to że ktoś dostanie 1700 zł 13 raz w roku to i tak mała pensja, bądźmy szczerzy, jeżeli to pensja na waciki i torebeczkę, ok, ale jak ktoś ma z tego opłacić rachunki i wyżywić rodzinę (a znam takich ludzi) no to faktycznie majątek.

Kiedyś 13tki dostawało więcej ludzi, bony na zakupy, świąteczne dodatki, wakacje dla rodziny w ośrodkach wczasowych, sama na takie jeździłam, babcia dostawała i może to było fajne, bo jakoś dzieciństwo wspominam tak, że były i wakacje i dużo rzeczy na święta i bony, a nikt z mojej rodziny nie był urzędasem, po prostu były takie dodatki, a im dalej tym gorzej, ani wakacji, ani bonów, ani nic.

19 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-02-02 13:02:32)

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

Ja swoim pracownikom wyplacam od 2-ch lat wlasnie 13-ta pensje albo w grudniu albo w styczniu (zalezy ile w kasie mamy:). To nie jest automatyczna 13-tka tylko premia za rzetelna prace. Uwazam, ze to motywuje pracownikow, bo co innego comiesieczna pensja a co innego nagroda uznaniowa. I jak to cieszy, kiedy na swieta albo tuz po nich budzet domowy jest bardziej zasilony.

Jesli dzialalnosc rozwiniemy, to z pewnoscia wprowadze jakies bony/talony sportowe czy kulturalne (np. do wykorzystania w zrzeszonych kinach), opieke zdrowotna, moze nawet jakis fundusz wakacyjno-urlopowy. Poki co stac nas jedynie na doplaty albo refundacje kursow jezykowych albo innych doksztalcajacych zawodowo, te roczna premie i impreze gwiazdkowa dla pracownikow z partnerami. Malo, ale dobre i tyle, zeby pokazac im, ze nie sa tylko wolami roboczymi a cenionymi wspolpracownikami.

Małpa69 napisał/a:

Kiedyś 13tki dostawało więcej ludzi, bony na zakupy, świąteczne dodatki, wakacje dla rodziny w ośrodkach wczasowych, sama na takie jeździłam, babcia dostawała i może to było fajne, bo jakoś dzieciństwo wspominam tak, że były i wakacje i dużo rzeczy na święta i bony, a nikt z mojej rodziny nie był urzędasem, po prostu były takie dodatki, a im dalej tym gorzej, ani wakacji, ani bonów, ani nic.

Tak Malpo, to wszystko kiedys bylo, ale rezultat bylk taki, ze przedsiebiorstwa pozadluzaly sie i albo padly albo wysprzedane zostaly. Nalewac mozna, ale nie z proznego. Jesli jest z czego to ok, ale jesli nie ma, to niestety trzeba pasa zacisnac.

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

20

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

Eileen, dorobić może ktoś, kto się nie boi robić tego na lewo. A urzędnik boi się jak diabli. Poza tym praktycznie nikt z nich nie ma konkretnego fachu, żeby mógł np. dawać korki albo robić coś konkretnego. Co taka pańcia z urzędu skarbowego, która ledwo licencjata z zarządzania zrobiła może robić dodatkowo? Nic.

21

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?
Emilia napisał/a:

Eileen, dorobić może ktoś, kto się nie boi robić tego na lewo. A urzędnik boi się jak diabli. Poza tym praktycznie nikt z nich nie ma konkretnego fachu, żeby mógł np. dawać korki albo robić coś konkretnego. Co taka pańcia z urzędu skarbowego, która ledwo licencjata z zarządzania zrobiła może robić dodatkowo? Nic.

No to jak jest taką pańcią, która nic nie umie albo nie ma fachu, to dlaczego ma dostawać cokolwiek? ;p Czym się różni od innych? Bezrobotnych czy nie-urzędników? ;p

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

22

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?
Eileen napisał/a:
Emilia napisał/a:

Eileen, dorobić może ktoś, kto się nie boi robić tego na lewo. A urzędnik boi się jak diabli. Poza tym praktycznie nikt z nich nie ma konkretnego fachu, żeby mógł np. dawać korki albo robić coś konkretnego. Co taka pańcia z urzędu skarbowego, która ledwo licencjata z zarządzania zrobiła może robić dodatkowo? Nic.

No to jak jest taką pańcią, która nic nie umie albo nie ma fachu, to dlaczego ma dostawać cokolwiek? ;p Czym się różni od innych? Bezrobotnych czy nie-urzędników? ;p

Hm... niech zgadnę, bo pracuje? Bo siedzi w urzędzie i podlicza kolumny cyferek z twojego/mojego PIT-u czy VAT-u? Bo interpretuje przepisy na czyjąś tam korzyść, zazwyczaj urzędu, no ale coś tam umie, coś tam wie i trzeba jej za to zapłacić. Również za to, że jako urzędnik nie może otworzyć działalności gospodarczej i rozliczać ludziom PIT-ów za kasę.

23

Odp: "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

Ale za to chyba dostaje pensję?  Za to podliczanie itd. Nie robi tego z dobrego serduszka, za co można jej dać nagrodę, tylko robi to, bo to jej obowiązek?

Jak mechanik grzebie w samochodach, to nie dostaje odgórnie bonusowej kasy za to, prawda? A jak mu mało, to rezygnuje i szuka czegoś innego.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » "Trzynastka"; zlikwidować, czy nie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021