imprezy integracyjne w pracy - moja zmora - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Witam. Pracuje w dużej firmie i często organizowane są u nas imprezy integracyjne. A to wyjście na wspólne "pifko" bo wygraliśmy jakiś przetarg, a to wspólny wyjazd na weekend na imprezę integracyjna w góry albo szkolenie. Powiem tak, na początku jak dwa lata temu przyszłam do tej firmy bardzo mi się to podobało. Ale teraz jestem tym najzwyczajniej w świecie zmęczona. Nie mam jeszcze dzieci, ale mam męża i z nim wolę spędzać swój wolny czas co chyba jest naturalne. Ale nie u nas WYPADA łazić na te imprezy bo jak się nie przyjdzie to jest to źle odbierane, ze się nie chcesz integrować. Poza tym wiadomo, ze nieobecnych się oplotkuje ze wszystkich stron. Ostatnio dostałam informację z HR że weekend majowy spędzimy w Pradze. Ja nie mam nic do Pragi, miasto ładne, pewnie będziemy mieszkać w dobrym hotelu i będzie dużo atrakcji. Ale mam kurcze dość - wolę jednak wyjechać gdzieś z moim mężem. W firmie jest jakieś 80% ludzi samotnych, samotne są dziewczyny z HR i one wymyślają te wszystkie właśnie imprezy integracyjne. Ale ja nie brałam z firmą ślubu tylko w niej pracuje. Co zrobić ? Jak powiedzieć ,że denerwują mnie te imprezy i nie chcę na nie chodzić, żeby to nie zostało źle odebrane ? Poza tymi imprezami praca w tj firmie mi się podoba i nie chciałabym jej zmieniać.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Jezabela,

to nie tylko Twoja zmora - to także mój koszmar na jawie - pracuję w dużej korporacji, międzynarodowe srodowisko i styl pracy w który wpisane są spotkania integracyjne. Nie znoszę ich nie dlatego, że nie lubię się bawić, że nie chcę się integrować z innymi - ale dlatego, że nie mam zamiaru uczestniczyć w popijawach i dziwnych zabawach moich współpracowników. Zabawa zabawą, ale pewien dystans wypada zachować i pewnych granic nie wolno przekraczać dla zachowania dobrego smaku i profesjonalizmu. NIestety moja postawa wobec powyższego dyskwalifikuje mnie , czyni ze mnie osobę,  która nie potrafi się dobrze bawić. No cóż nie bedę przechylać kieliszka jeden za drugim, uprawiać tańca brzucha i kłaść się do fotek na stole bilardowym, czy ściskać z koleżanką zza biurka w damskiej toalecie by uwiecznić moje integracyjne zachowanie na fotkach ogólnie dostępnych i przesyłanych do różnych ludzi z firmy. Nie neguję tego, ale mnie to po prostu nie kręci. Wolę być odmieńcem dla całej reszty niż dołączyć do nich by być nie w zgodzie ze samą sobą. Trudno jest się czuć częscią tego zespołu, ale lepiej czuć się poza nim niż przeciw sobie.

3

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Widzę że nie jestem sama. Współczuję Wam szczerze dziewczyny - u mnie w pracy imprezy integracyjne też są smutną normą. Nie ma co prawda wyjazdów na  weekendy, ale te popołudniowe wypady całym teamem do baru za rogiem - jak twierdzi mój szef rodem z Ally McBeal - są niemal tradycją raz w tygodniu. Mam małe 3 letnie dziecko więc się z nich zwalniam tak często jak tylko mogę, ale wiem , ze wszyscy patrzą na to krzywo i potem jak przychodzę na drugi dzień po takiej nieobecności na integracyjnej przez pół dnia słyszę w pracy głupawe chichoty typu "pamiętacie jak Agnieszka śpiewała Dode na Karaoke? to był czad " - to taki sposób alienowania tych co nie byli na imprezce - rozszyfrowałam ich. Ale ja wole spędzać czas z rodziną niż z nimi. Nawet za taką cenę alienacji i osamotnienia. Dla mnie praca jest tylko i wyłącznie praca, którą wykonuje najlepiej jak potrafię i za którą chcę pieniędzy a nie imprez.

4

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Ja jeszcze nie miałam okazji przekonać czy są imprezy integracyjne, ale już coś wspominają o tym, niedługo mamy mieć jakieś wyjście. Nie wiem, wydaje mi się, że to może być świetna okazja by poznać ludzi, porozmawiać prywatnie, zaprzyjaźnić się z szefami...Czy mam rację?

5

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora
LuShin napisał/a:

Ja jeszcze nie miałam okazji przekonać czy są imprezy integracyjne, ale już coś wspominają o tym, niedługo mamy mieć jakieś wyjście. Nie wiem, wydaje mi się, że to może być świetna okazja by poznać ludzi, porozmawiać prywatnie, zaprzyjaźnić się z szefami...Czy mam rację?

Lushin,

to kwestia wyboru- zalezy wyłącznie od Ciebie jakie relacje chcesz zbudować. Jesli oczekujesz przyjaźni w pracy, to staraj sie stworzyć warunki jak najlepsze, by przyjaźń kwitła. Jeśli chcesz oddzielić prace od życia prywatnego, postaw wyraźną kreskę pomiędzy nimi.

Imprezy integracyjne moga być naprawde fajną okazją do poznania ludzi - wszystko zależy tylko od ludzi, którzy tworza klimat. Jeśli są ok i potrafią zachować odpowiednią równowagę - to fantastycznie! W zespole powinien panować szacunek wobec siebie - i jeśli nie jest się  miłośniczką tego typu imprez nie powinno sie być obiektem plotkowania - bo to nie dyskwalifikuje Cię jako dobrego współpracownika. :)

6

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Imprezy intergracyjne? Pytam się jaka tu integracja, jak idziesz na spotkanie z ludzmi, zarówno z tymi, których lubisz, jak i tych, z którymi niekoniecznie chcesz podtrzymywać bliższe relacja pozapracowe. Taka integracja na siłę, budzi we mnie coś w rodzaju bariary i niechęci do tego typu wyjść -wiadomo jak do czegoś Cię przymuszają, niekoniecznie chcesz brać w tym udział! Co innego jak wychodzisz z ludzmi , których lubisz...Pamiętam jedno z wyjść z całym zespołem, było jakoś sztucznie, rozmawialiśmy o firmie, ale tylko neutralnie lub pozytywnie...Jak tylko wyszła szefowa, wszystkim rozwiązały się języki i ponarzekali na to co ich najbardziej boli...Raz tylko miałam szefa, z którym nawet na imprezie integracyjnej mogliśmy swobodnie porozmawiać!
Najbardziej nie lubię tych oficjalnych wyjść, na których nas rozsadzają, że niekoniecznie usiądziesz koło kogoś kogo lubisz, a najpewniej usiądzie obok Ciebie ktoś z managementu.
Lushin - życzę Ci z całego serca, aby na tych imprezach pojawiali się tylko ci,  których lubisz,  no i żeby nie było sztucznie. Dystans jest najważniejszy. Aha, pozwoliłam sobie zajrzeć na Twojego bloga, hmm ciekawe w jakiej firmie rekrutacyjnej pracujesz? Bo wiesz-mnie- tez nie sa obce te klimaty;)

Pozdrawiam serdecznie,
E.

7

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Nie wiem czemu wstydzicie się sypać nazwami firm. Ja pracuję dla Ernst  and Young i zwykle jeździmy na świąteczne przyjęcia do Hiltona. Kiedyś mieliśmy wyjazd outdoorowy, na którym mieliśmy mozliwość latania balonem. Całkiem sympatycznie. Minusem jest to, że menedżerowie zwykle trzymają się razem, a asystentki i sekretarki też w swoim gronie. Co mnie denerwuje to to, że finansiści nawet podczas podróży pociągiem na wyjazd integracyjny pracują na swoich laptopach. Pamiętam, jak zabrakło raz prądu w pociągu to jeden z nich poszedł to WC, bo to było jedyne miejsce gdzie było światło! Śmieszne to jest dla mnie i trochę niezrozumiałe! Nie rozumiem tych ludzi zapatrzonych w swoją pracę! A integracja na takich wyjazdach jest fragmentaryczna, bo każdy integruje się ze swoimi najbliższymi współpracownikami.

8

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

A jak sobie radzicie z piciem alkoholu na takich imprezach? I ja i mój mąż często na takich imprezach jesteśmy i o tyle co ja potrafię sobie dawkować to mojej drugiej połówce kiepsko to wychodzi..

9

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Kiedy pracowałam w agencji PR to wręcz uwielbiałam takie imprezy! :D Ekipa była fajna, wszyscy praktycznie studiowaliśmy, śmialiśmy się, wygłupialiśmy, jeździliśmy na wspólne weekendy. Niesamowita rzecz! :D Potem przyszedł nowy szef i się skończyła oficjalna integracja, ale nadal się spotykamy :D

10

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Na imprezy integracyjne staram się chodzić. Bo skutecznie się przekonałam kiedyś o tym ze TRZEBA! A ze ja raczej do obowiązkowych osób należne to traktuje to jako jeden z moich obowiązków pracowniczych.

Kiedyś jedna z moich ulubionych pan z HR zapytała mnie, czy nie uważam ze mój dział powinien spędzać ze sobą więcej czasu poza praca i się integrować (dodam ze każdy z działu zajmował się praca niezależna od innych współpracowników :))? Przecież to podstawa team bulidingu i kształtowania późniejszej współpracy jako team player".

Uświadomiłam grzecznie tej kobiecie, ze w pracy z tymi ludźmi spędzam minimum 8 h dziennie, często również weekendy. Chyba nie oczekuje ode mnie, ze kosztem swoich przyjaciół, rodziny, znajomych ( z którymi często nie miałam siły się spotykać - powód praca) jeszcze zadbam o spotkania ze współpracownikami, których oglądam dzień w dzień.

W odpowiedzi usłyszałam, ze nie mam pojęcia o budowaniu zespołu i pracy w zespole.

Great minds discuss ideas.
Average minds discuss events.
Small minds discuss people.

by Eleanor Roosvelt

11

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Najgorsze, że ktoś do tego zmusza, jeśli nawet nie wprost to taka presja psychiczna... ja się ciesze że nigdy nie musiałam brać w takich sztucznych imprezach udziału.

12

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Ja brałem kilkakrotnie udział w takich imprezach, za czasów, jak jeszcze pracowałem w wielkiej, zachodniej firmie. Śmieszne dla mnie jest, że ludzie, którzy na codzień są porządni, stonowani, zdystansowani nagle stają się pijanymi i nieokrzesanymi duszami towarzystwa. Kierownik, facet 30 lat, żonaty, zdający się inteligentnym człowiekiem odurzony alkoholem, klejący się do mężatki. Tej niekoniecznie to przeszkadza. I tak większość. Masakra. Ogólnie bardzo się cieszę, że zmieniłem "prestiżowe" międzynarodowe środowisko, na mniejszą, w 100% polską firmę. Normalni ludzie, bez chorych ambicji, bez wyścigu szczurów, bez bezwzględnej walki. Choć i tak kwestia czasu jak założę swoją firmę... :-)

13

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora
Anastazja napisał/a:

A jak sobie radzicie z piciem alkoholu na takich imprezach? I ja i mój mąż często na takich imprezach jesteśmy i o tyle co ja potrafię sobie dawkować to mojej drugiej połówce kiepsko to wychodzi..

Ja sobie radzę, ale u nas pija się najczęściej piwo.
Nie ma też obowiązku bywania na takich imprezach - nie chce mi się, to nie idę.
Jednak środowisko w robocie jest na tyle fajne, że często się chce iść.
Zwykle do tego jest dobra kolacja i nikt się nie upija by tracić kontrolę.
Myślę, że w przypadku mojej firmy, te imprezy spełniają swoje zadanie.

14 Ostatnio edytowany przez Lena (2013-09-19 08:16:06)

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

czytam, czytam i sama nie wierzę w to, co czytam... według większości z Was imprezy integracyjne to przykry obowiązek. wiem, że to zależy i od atmosfery w firmie i od ludzi i też od kształtu samej imprezy i być może dlatego macie takie złe doświadczenia. u mnie wygląda to zupełnie inaczej. pracuję w prywatnej firmie już od 5 lat i co roku szef organizuje firmową wigilię - tutaj konwencja jest jak każda inna - kolacja w restauracji, potem jakieś drinki, ewentualnie wyjście do klubu (dla chętnych oczywiście, nikt nikogo nie przymusza, niektórzy po kolacji po prostu uciekają do domku). A do tego raz do roku robi imprezę integracyjno-majówkową, że tak się wyrażę. Zawsze organizuje ja firma eventowa spam (jestem z Olsztyna, a oni działają w okolicy, więc lokalizacja bardzo nam pasuje) i co najlepsze na tych imprezach nie ma alkoholu. Co roku jest inna konwencja. Imprezy są w maju zazwyczaj, więc odbywają się na świeżym powietrzu. Mieliśmy już budowanie tratwy, przeprawę przez park linowy na zespoły, ściankę wspinaczkową, wyprawę quadami po lasach i bagnach (było hardkorowo), zawody wędkarskie, zawody strzeleckie (z łuku i wiatrówek), paintball, a w tym roku mieliśmy takie poszukiwanie skarbów. Podzielili nas na zespoły, dostaliśmy mapy, kompasy i w drogę. Potem były wskazówki, zagadki, które trzeba było rozwiązać, a na koniec wszyscy doszlismy do punktu, gdzie czekały wykrywacze metalu i musieliśmy szukać skrzyni za ich pomocą ;D Mnóstwo świetnej zabawy, mnóstwo atrakcji, impreza w parku rozrywki, super zorganizowana, każdy wracała zadowolony. Po tym wszystkim mieliśmy jeszcze ognisko i wtedy można było wypić piwko, ale każdy był tak zmęczony i głodny, że tylko kiełbaski, ziemniaki i sruuu autokarem do domu :D Już dawno nie byłam na imprezie firmowe, gdzie jest tylko popijawa  i nasiadówa w barze, to takie nudne. Może zasugerujcie waszym szefom taką formę integracji :D U nas podziałało, nie dośc, że nikt nie pił, to jeszcze wszyscy się mogli dobrze poznać :)

15

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Ja przez dluzszy czas zastanawiałam sie, czemu ja się na takich imprezach nie odnajduje. I po latach dotarła do mnie oczywista prawda. Ano dlatego ze znajomych, przyjaciół wybieramy sobie sami. W pracy nie mamy takiej możliwości. Ja sie po prostu z tymi ludźmi czuje źle. Bo po prostu.

Great minds discuss ideas.
Average minds discuss events.
Small minds discuss people.

by Eleanor Roosvelt

16

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

A jakie atrakcje wam jednak na takich imprezach pasują? Sama własnie biorę się za organizację takiej ;/ bardziej coś przebojowego czy też z jakimś fajnym klimatem-dopełnieniem całosci? I czy coś w stylu np. barku kawowego, takiego mobilnego, miałoby dla Was sens? Jeżeli ktoś zna, to mam w planach, w tym przypadku, konkretnie firme perfect service

17

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora
XX30 napisał/a:

Ja przez dluzszy czas zastanawiałam sie, czemu ja się na takich imprezach nie odnajduje. I po latach dotarła do mnie oczywista prawda. Ano dlatego ze znajomych, przyjaciół wybieramy sobie sami. W pracy nie mamy takiej możliwości. Ja sie po prostu z tymi ludźmi czuje źle. Bo po prostu.

aż się dziwię, że jeszcze w tym wątku niczego nie napisałam. ja również się nie odnajduję na takich imprezach. większość mojej kariery przepracowałam w korpo, a tam ciągle organizują zabawy z wielkim hukiem, tematyczne, wigilijne, wiosenne itd. do tego ludzie chodzą na takie dodatkowe zajęcia np. z tenisa, tańca, czy piłki nożnej. o ile to drugie jestem jeszcze w stanie zrozumieć to imprezy są już dla mnie tabu. wcześniej chciałam się z ludźmi integrować, przyjaźnić, ale po kilku latach różnych doświadczeń chcę po prostu przychodzić do pracy, odpracować co mam do odpracowania i uciekać do mojego życia. integracja może zadziałać moim zdaniem tylko kiedy będzie prawdziwa chemia w zespole i ludzie na poziomie. ale to niestety rzadkość... zawsze znajdzie się jakaś jędza, której się coś nie spodoba, zawsze są plotki, więc lepiej unikać takich sytuacji... w ogóle nie wiem co ze mną jest, ale nie mam ochoty na przyjaźnie z ludźmi w pracy. nie chce mi się z nimi nigdzie chodzić, ani gadać. nudziłam się więc samotnie w korpo, bo wszystkie laski zintegrowane, selfie sobie strzelały i to je połączyło, a ja nic. nie przebrałam się za renifera i nie byłam cool. powiem tak, na prawdę wybawiłam się na studiach. mieszkałam w berlinie, tyglu kultur, spotykałam ciekawych ludzi z całego globu i chodziłam na fajne imprezy. a teraz mam ochotę na inną rozrywkę. w większości firm w jakich byłam ludzie tego nie rozumieją, potem są pytania, albo jakieś uwagi przy kolejnym. moim zdaniem presja jest...

"Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą"

18

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora
maska123 napisał/a:

A jakie atrakcje wam jednak na takich imprezach pasują? Sama własnie biorę się za organizację takiej ;/ bardziej coś przebojowego czy też z jakimś fajnym klimatem-dopełnieniem całosci? I czy coś w stylu np. barku kawowego, takiego mobilnego, miałoby dla Was sens? Jeżeli ktoś zna, to mam w planach, w tym przypadku, konkretnie firme perfect service

maska123, wydaje mi się, że przede wszystkim dopasuj to co będziecie robić na imprezie do wieku jej uczestników. zobacz, czy są to rodziny (super jest móc wziąć męża, czy żonę na takie spotkanie), czy raczej single. co do stylu to musisz coś więcej napisać bo nie wiadomo na ile osób ta impreza miałaby być i jaki masz budżet.

"Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą"

19

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

A ja uważam wręcz przeciwnie. Takie imprezy służą bliższemu poznaniu, a to wszytko przekłada się na lepsze prosperowanie firmy itd. Fajnie jest jechać i się rozerwać, odstresować. Mój boss zawsze wymyśla wyjazdy do jakichś fajnych miejsc. Byliśmy w w SPA, lataliśmy w leszczyńskim tunelu aerodynamicznym, byliśmy na paintballu. Dzięki takim wyjazdom spróbowałam czegoś czego bym prawdopodobnie nie robiła.

20

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Ja na to patrze tak.
Ze firma bierze 8 godzin od pracownika ale jak wyciąga ręce po więcej to trzeba ostrożnie.
Ponieważ firma to tylko firma, będzie następna, nie w tym roku to w następnym.

A narzucenie sobie tego żeby spędzać czas z firmą jeszcze poza praca jest dla niektórych nieprzyjemne.
I to jest zrozumiałe.
Moim zdaniem wyjazdy integracyjne to z jednej strony fajna rzecz ,jak rzeczywiście ma się na to ochotę.
Jednak może być tak że  z drugiej jak się nie ma ochoty ani czasu mogą być odebrane jako próba ingerencji w prywatne życie.

I to już wtedy kwestia nastawienia czy to kolejna próba ingerencji - kolejna szpila, czy nauka tego ze firma chce aby pracownik poświęcał jeszcze swój prywatny czas.
Z tłumaczeniem że niby coś dajemy ale jak będziemy coś chcieli to ten czas też poświecisz.
To są rozkminy chyba dla świeżych pracowników , zawsze można powiedzieć ze dziecko chore albo coś w ten deseń.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

21

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Asertywność. Tego brakuje.

22

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Nie przejmuj się innymi i rób to, co uważasz. Wyjdź raz na jakiś czas, ale nie musisz przecież korzystać z kazdego wyjścia integracyjnego. Praga jak dla mnie to fajna opcja akurat :P ale moim zdaniem nic nie musisz i po prostu rob swoje.

23

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Nie rozumiem jak można zmuszać do uczestnictwa w takich imprezach. Przecież to ma być zabawa a nie rozkaz przełożonego. Hmmm dużo zależy od organizatorów jak ktoś jest młody i myśli tylko o zabawie to później wychodzą takie "kwasy".

Ja bym  się nie przejmowała taką gadaniną plotkarek firmowych. Idę bo chce a nie dlatego że muszę bo będzie to źle odebrane.

Najważniejsze w życiu to nie przejmować się banałami...

24

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Oo... Znam temat. Bardzo nie lubię takich imprez. Tym bardziej, że ludziom się wydaje że co na integracji - zostaje na integracji. Ale niestety spotkałam się już z głosami, że uczestnictwo w takich eventach jest "dobrze widziane w firmie". Co to w ogóle znaczy? Jak słyszę takie rzeczy, to przypomina mi się jeden z wykładowców których miałam na studiach. Japończyk, bardzo spokojny człowiek. Kiedyś go pytaliśmy czemu wyjechał z kraju. Powiedział nam, że nie mógł znieść tamtejszej kultury pracy i że męczyło go że przełożeni zmuszają go do picia po pracy (w Japonii jest taka kultura - mężczyźni po pracy często chodzą do barów, do domów tylko spać na kilka godzin i z powrotem do pracy. I tak w koło). Pamiętam że strasznie mi się wtedy przykro zrobiło, jak opowiadał o tej sytuacji.

Sama raz też wylądowałam w pokoju na takiej imprezie z koleżanką, która nad ranem wpadła razem z kolegą narąbana, obudzili mnie (on przyszedł i coś do mnie pogadał, ja poprosiłam żeby poszli gdzieś indziej ale średnio sobie coś z tego zrobili), poszli do przedsionka i zaczęli uprawiać seks. Trochę zgłupiałam, ostatecznie żeby jakoś wybrnąć z sytuacji włączyłam budzik, to się przeturlali do łazienki. Dziewczyna pracowała u nas wtedy kilka dni. Po kolegę na parking kilka godzin później przyjechała narzeczona. Trochę alko i ludzi nie ogarniesz. Powiem Wam, że takich rzeczy to ja w akademikach politechniki na oczy nie widziałam podczas studiów. Ale poczucie głębokiego zażenowania wynagradzały mi ich miny, podczas spotkań w firmowej kuchni :D

Osobiście nie lubię tego wszechobecnego przyjacielskiego - korpo - integro - żyjemy życiem firmy - podejścia. Moja praca to moja praca, więc jestem tam po to żeby dobrze robić robotę, a nie po to żeby udawać, że przyjaźnię się ze wszystkim współpracownikami. Trochę mnie żenuje taka miłość pracownicza. Tym bardziej, że wszyscy wiemy jak to z "przyjaźniami" w pracy bywa...

- Podobno rzeczy często powtarzane stają się prawdą.
- Blablabla

25

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

ja żyć zyciem firmy nie zamierzam,ale korpo imprezy uwielbiam :)

darmowe zarcie,darmowy alkohol,fajny lokal :)

a ostatnio mielismy team building - zwykle nie cierpie tego,bo to nuda, ale bylo super - mielismy gre miejska z czasow PRLu na Pradze - ubaw po pachy :)

26

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

_v_ tak długo jak mi się firma nie wbija z butami do życia w każdy weekend i wszystko jest organizowane z umiarem i mniej więcej sensem - to też popieram.

Impreza od czasu do czasu jest ok. To jest fajna nagroda dla pracowników i dobre odstresowanie. Pod warunkiem, że od czasu do czasu. Chwała świętemu umiarowi :D

- Podobno rzeczy często powtarzane stają się prawdą.
- Blablabla

27

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

nooo,jesli impreza jest co tydzien (choc sie nie spotkalam), to znaczy ze firma jest zle zarzadzana

u mnie nawet prezes mowi,ze jak wychodzi z pracy, to nie  chce myslec o pracy.

28 Ostatnio edytowany przez Deadpool (2017-06-16 00:16:27)

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Osobiście wolę się spotykać z ludźmi poza pracą, z wybranymi fajnymi osobami gdzie jest naprawdę fajna atmosfera i nic na siłę. I żadnego szpiegowania, szpiclowania zachowań po alko, gadania kto z kim i jak, podjudzania do dziwnych akcji, a potem obrabiania dupy, a na takich imprezach zawsze musisz się w jakimś stopniu kontrolować a to zabija spontaniczność i zabawę. No i nie masz dyskomfortu, że fajna osoba z imprezy odpieprza ci niefajną akcję w robocie.

29

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Ja też nie do końca lubię takie imprezy i zgadzam się z tym, ze fajnie jest sie spotkać z wybranymi osobami, z którymi się ma się najlepszy kontakt, ale imprezy integracyjne co tydzień i w każdy długi weekend, to trochę dużo.  Wiadomo, że tego rodzaju relacje w  firmie są trochę sztuczne, a takie spotkania nie powinny być obligatoryjne.

30 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-10-31 10:40:21)

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Czemu zaraz zmora? U mnie raz na rok jest wyjazd integracyjny i wszyscy świetnie się bawią, a przy tym można poznać nowe osoby, które zasiliły szeregi firmy. Może to też kwestia miejsca i organizacji. My co roku jeździmy w to samo miejsce do Istebnej - [nieregulaminowy link] i zawsze jesteśmy zadowoleni. W dodatku ciągle mamy inne atrakcje i scenariusze zabaw, więc taki wypady nie są dla nas zmorą.

31

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

imprezy integracyjne są zmorą dla mężów, gdy ich piękne żony wyjeżdżają w siną dal...

32

Odp: imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Autorko, no to powiedz prawdę. Że masz męża i po prostu z nim chciałabyś spędzać czas, co nie oznacza, że nie lubisz swoich współpracowników - myślę, że każdy dorosły człowiek powinien to zrozumieć, a plotki? Nie przejmuj się tym, to jest problem osób, które plotkują i zachowują się wobec Ciebie nie fair.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » imprezy integracyjne w pracy - moja zmora

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018