Po przeczytaniu tego posta niektórzy z was mogą wziąć mnie za kretynkę,no ale cóż,bywa. Od jakiegoś czasu cierpię na wmiawianie sobie różnego rodzaju rzeczy. Raz przez zwykłe nieporozumienie z koleżankami wmawiałam sobie,że to wszystko moja wina,a nią nie była. Jestem w szczęśliwym związku,kocham mojego chłopaka bardzo mocno. Kiedyś wmawiałam sobie,że może pozna inną i mnie zostawi. Z czasem te myśli ustały. Ostatnio pomyślałam o koledze z uczelni (nie żadne eortyczne myśli,po prostu pomyślałam), nic do niego nie czuję,nie podoba mi się to zwykły kolega. jednak wmawiam sobie,że "jakos zdradziłam" mojego chłopaka. Gdy się uspokoję,dociera do mnie jakie to głupie i że problemu tak na serio nie ma bo nic się nie dzieje,a wieczorem napadają mnie te myśli ze zdwojoną siłą...Myślę,że t wynik stresu,studiuję ciężki kierunek,który wymaga ode mnie dużo nauki i przemęczenia. Gdy zbliża się sesja,mi zaczyna ciągle odbijać i wmawiam sobie rzeczy,których tak na serio nie ma. Nie mam pojęcia co robić...
Podobne tematy
Nie mam pojęcia co robić...
Przestać. Przestać wmawiać sobie cokolwiek.