netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Glowa w mur

4 odpowiedzi1 834 wyświetleniazałożony przez Dissimilarity, 09.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Glowa w mur

Musze. Brakuje mi mozliwosci szczerej rozmowy z druga osoba. Zawsze jest ktos i zawsze znajdzie sie powod dla ktorego nie wolno mi poruszac pewnych kwestii. Mam tyle mysli w glowie, ciagle gadam i gadam i oone nie chca sie zamknac. Zazwyczaj sa bezsensowne, ale sa. Zaklucaja mi spokoj nachalnie zwracajac na siebie uwage.
    I jeszcze ta zolwia tluszczowa skorupa. Juz raz tak bylo. Zamknelam sie szczelnie tak, ze nawet wlos sie nie przeslizgnie. Ale wtedy mialam konkretny powod. A teraz? Myslalam, ze sobie przynajmniej z nia poradzilam. Ale nie. Gdy tylko podejmuje jakies kroki do przodu, wychlam glowe ze skorupy sabotuje sama siebie i uciekam spowrotem. Never ending story.
    Czuje sie ze soba zle. Tak po prostu. Opanowala mnie jakis czas temu ciemna strona mocy, zle wilki czy jak tam je zwac. I nie puszczaja. Nie chca. To juz naprawde jest meczace. Ciagly strach w srodku, strach o nic i o wszystko. Irracjonalny pojebany. Mam go dosc. Mam dosc ciaglego cofania sie. Mam dosc ciaglego mowienia: 'teraz, malymi kroczkami, zrobie to!' i w ostatecznym rozrachunku wycofywania sie.
    A brak osoby z ktora moznaby o tym porozmawiac, ktora by mnie zrozumiala tak bardzo boli. Mam najcudowniejszego, kochajacego mezczyzne ktory mnie wspiera. A ja nie chce obciazac go calym tym moim wewnetrznym gownem. No i troche boje sie ze nie zrozumie. Zazdroszcze mu jego umiejetnosci radzenia sobie, naprawde. Sama bym tak chciala. Ale nie potrafie. Ja mam ta jebana skorupe, ktora teraz juz mnie niszczy. Blokuje.
    Siedze i wale w sciane. Ktos kto patrzy na to z gory musi miec niezly ubaw. W maratonach mowi sie czasem ze trafia sie na 'mur'. Ja na swoj mur trafilam poltorej roku temu. I od tego czasu nie potrafie sobie z nim poradzic. Czuje sie jak piec biegajacy za wlasnym ogonem. O a to kolejna zajebista umiejetnosc. Zamiast bezposrednio okreslic co czuje, uzywam miliona metafor. A gdy On mnie pyta co mam na mysli, nie potrafie odpowiedziec. Taka madra, oczytana a nie wie co sie dzieje.
    Utknelam. I mam mentlik w glowie. Ale jednego jestem pewna. Mam juz dosc trwania w tym zawieszeniu. Pragne wreszcie sie uwolnic. Tylko jak to do cholery zrobic. Moje cialo mi w tym nie pomaga. Ale w sumie troche sama je popsulam stresem, bulimia i innymi glupimi pomyslami.    
    Mam juz dosc takiego zycia. Tylko dlaczego zawsze musze odpuscic sobie jakiekolwiek dzialania?
    Mam jedna umiejetnosc dopracowana do perfekcji. Umiejetnosc sabotowania samej siebie.
Przepraszam ze zawracm glowe. Ale czuje, ze jesli z kims sie tym nie podziele to to wchlonie mnie jak czarna dziura.

2

Odp: Glowa w mur

Wiedzieć że ma się jakąś w sobie blokadę to już połowa sukcesu , teraz tylko trzeba samemu chcieć sobie pomóc.
Tak jak ze zwichnięta kostką idziesz do chirurga , czy z bolącym zębem do dentysty tak z bolącym problemem duszy powinnaś udać się do fachowca.
Mam tu na myśli dobrego psychologa .

Idąc do psychologa masz przynajmniej gwarancje że ktoś fachowym okiem spojrzy na twoje problemy, ma wiedzę by ci zaproponować odpowiednia pomoc.
Na forum czy w gronie znajomych nikt dokładnie twoich kłopotów nie zna, a specjalista wyciągnie na światło dzienne to co potrzebne do diagnozy.

Daj sobie szanse na normalne życie i związek i udaj się do psychologa by tam pod fachowa opieka pracować nad sobą innego sposobu niema.

3

Odp: Glowa w mur

Szukam, ale jest to nielada wyzwanie bo niestety mieszkam na koncu swiata, gdzie ludzie wierza w Elfy. Doslownie. Tu staje na drodze barjera jezykowam jak wyrazic siebie nie potrafiac plynnie rozmawiac w obcym jezyku? A moze tak naprawde to wcale nie stanowi problemu i wyszukuje sobie kolejne wyjasnienie?

4

Odp: Glowa w mur
Dissimilarity napisał/a:

A moze tak naprawde to wcale nie stanowi problemu i wyszukuje sobie kolejne wyjasnienie?

Przypuszczalnie...
Internet jest? jest.
No to proszę sobie imaginować, że można we własnym rodzonym języku pogadać "face to face" z psychologiem będącym w Polsce. Jak...? tego do końca nie wiem, bom mało lotna w dziedzinie komputerów. Lecz moja bywsza znajoma robiła tak korzystając ze strony "Kobiece serca"... Myślę, że to nie jedyna strona świadcząca takie usługi smile myślę, że lepiej sobie poradzisz z ich wyszukaniem niźli ja... Ale musisz podjąć taką decyzję smile
Powodzenia

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026