Każdy nowo poznany przeze mnie facet to totalna porażka. Wiem że nie ma ideałów i takich też nie szukam, ale jeśli ktoś po 3 tyg znajomości mówi mi o stworzeniu rodziny, po niecałym tygodniu chce zaciągnąć do łóżka i dziwi się czemu nie chce bo przecież dorośli jesteśmy, to chyba z takim widać że coś nie tak. Ponadto obiecuje złote góry a jeszcze nic od siebie nie dał, to chyba nic dobrego o nim nie świadczy. Poprzedni to już totalna żenada! pieprzony materialista! w dodatku chciał wykradać datki ofiarowane przez ludzi na zwierzęta z puszki która stoi u mnie w pracy. Zaproponował że powyciąga z niej same "piątki"
facet 31 letni... Poprzednik obrażał się gdy nie miał wieczorem seksu, nie odzywał się potem przez dwa dni a gdy obiad był wg niego za zimny też się gniewał:) Taki typ faceta PAN WŁADCA .Jeszcze wczesniejszy siedział przez kilka godz na internecie oglądając filmy porno zadowalając się przy tym. W międzyczasie przelotne krótkie znajomości , które również nie miały racji bytu. Czy ja oczekuje czegoś nie z tej ziemi? chcę tylko normalnego faceta z którym będzie mi dobrze!! mam 31 lat i marne szanse na zamążpójście:))))
Ktoś powie "a bo ty taka wybredna". To prawda, ale nie oczekuje niewiadomo czego, a dlaczego mam z kimś być aby tylko nie być samej? po prostu szanuję się i szczerze to wolę być sama skoro mam się denerwować. Związek powinien uszczęśliwiać czyż nie...?
Podobne tematy
Związek powinien uszczęśliwiać- prawda. Patrząc na takich kandydatów, jakich przedstawiłaś to bliżej do feminizmu i bycia singielką niż związku
Niestety, ale Ci porządni faceci w większości wyginęli. Chociaż zdarzają się warci uwagi...trzeba dobrze szukać i przede wszystkim czekać aż pojawi się taki na naszej drodze. Lepiej uzbroić się w cierpliwość niż marnować życie z typowym panem i władcą albo zagubionym chłopcem ![]()
3 2014-11-02 21:41:10 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-11-02 21:44:43)
chcę tylko normalnego faceta z którym będzie mi dobrze!!
To daj takiemu szanse ![]()
No sorry, ale jeśli ciągle jest nie tak i każdy jest nie "tym", to niestety, ale takiej selekcji dokonujesz sama i takich wybierasz. Pytanie dlaczego
Może Ci normalni są nie w Twoim typie he? ![]()
Niestety, ale Ci porządni faceci w większości wyginęli.
Wyginęły to dinozaury ![]()
No to rzeczywiście trafiłaś ![]()
A skąd Aga jesteś? ![]()
Fajnie, wyżaliłaś się. Teraz pytanie czy Ty jesteś normalna? Jeśli tak ,to czemu wybierasz nienormalnych?
czarna_mamba napisał/a:Niestety, ale Ci porządni faceci w większości wyginęli.
Wyginęły to dinozaury
dinozaury czy faceci wyginęli? - z facetami to raczej gra słów adekwatna do poszukiwań autorki pytania ;p
Majki napisał/a:czarna_mamba napisał/a:Niestety, ale Ci porządni faceci w większości wyginęli.
Wyginęły to dinozaury
dinozaury czy faceci wyginęli? - z facetami to raczej gra słów adekwatna do poszukiwań autorki pytania ;p
Dinozaury oczywiście ![]()
Agato29 są normali faceci, tylko musisz ich dostrzec. Szanujący facet nie zaciągnie cię do łużka. Normalny jest wstanie wytrzymać oczywiście nie znaczy, że będzie czekał lata. Powinnaś określić swoje priorytety , przeanalizować co ty możesz dać. Oczywiście wszystko zależy gdzie ty ich znajdujesz.
Dinozaury oczywiście
Widzę, że zostali uparci i przekorni ![]()
Dziwne, że ciągle na takich trafiasz. Ja też już różne debilne sytuacje widziałam w męskim wykonaniu, ale szczerze mówiąc po pierwszym fochu o seks, czy za zimne żarcie facet dostałby takiego buta na dupsko, że by się chyba nauczył fruwać.
Chcesz żeby Cię ktoś szanował, to tego wymagaj, nie pozwalaj się źle traktować, nie wybaczaj chamstwa.
Wielu miałam facetów, ale żaden się na taką bezczelność nie odważył. Za mniejsze co niektórzy byli skreślani już na początku.
Możliwe, że jesteś zbyt miła i wyrozumiała, tacy porąbańcy często szukają właśnie takich osób, bo mogą sobie wiele pozwolić.
11 2014-11-02 23:41:44 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-11-02 23:42:07)
Majki napisał/a:Dinozaury oczywiście
Widzę, że zostali uparci i przekorni
Nie tylko
Ale tak, uparty akurat czasem jestem ![]()
Fajnie, wyżaliłaś się. Teraz pytanie czy Ty jesteś normalna? Jeśli tak ,to czemu wybierasz nienormalnych?
Tak, jestem całkiem normalna:) zaradna i pracowita, niezależna, pomysłowa, szczera, chyba za dobra... a z wad to czasem trochę maruda:) Wybieram faceta który coś sobą reprezentuje, nie jest chamem i burakiem, w miarę inteligentny i porządny. No i ten właśnie porządniś po jakimś czasie (najczęściej bardzo szybkim czasie) okazuje się taki a nie inny... Ja natomiast jeśli widzę coś nie tak od razu powinnam ich rzucać , lecz ja brnę dalej tłumacząc ich dziwne zachowania bo mam na uwadze to, iż nie palą nie piją pracują ble ble ble bo są (znów się powtórzę) PORZĄDNI a takich też coraz mniej. Co mi natomiast z tej ich porządności(pomijając tego ostatniego hehe), jak są beznadziejni w innych kwestiach!?
Dziwne, że ciągle na takich trafiasz. Ja też już różne debilne sytuacje widziałam w męskim wykonaniu, ale szczerze mówiąc po pierwszym fochu o seks, czy za zimne żarcie facet dostałby takiego buta na dupsko, że by się chyba nauczył fruwać.
Chcesz żeby Cię ktoś szanował, to tego wymagaj, nie pozwalaj się źle traktować, nie wybaczaj chamstwa.
Wielu miałam facetów, ale żaden się na taką bezczelność nie odważył. Za mniejsze co niektórzy byli skreślani już na początku.
Możliwe, że jesteś zbyt miła i wyrozumiała, tacy porąbańcy często szukają właśnie takich osób, bo mogą sobie wiele pozwolić.
Tak moja droga, jestem po prostu za dobra! i to mnie gubi. Ileż ja czasu straciłam na takich dupków. Byłam wtedy dużo młodsza,byc może ciut zmądrzałam po tamtych doświadczeniach, ale i teraz zdarza mi się spotkać z kimś o kilka razy za dużo i parę miesięcy w plecy ![]()
Czyli bądź dobra, a nie za dobra. Przemyśl czemu aż taka wspaniałomyślna jesteś, bo bycie za dobrym kojarzy mi się z, za przeproszeniem - wycieraczką. Trudno szanować osoby, które siebie nie szanują, a to częsty objaw. Dawanie słodyczy, kiedy ktoś nam butem w twarz.
thepass napisał/a:Fajnie, wyżaliłaś się. Teraz pytanie czy Ty jesteś normalna? Jeśli tak ,to czemu wybierasz nienormalnych?
Tak, jestem całkiem normalna:) zaradna i pracowita, niezależna, pomysłowa, szczera, chyba za dobra... a z wad to czasem trochę maruda:) Wybieram faceta który coś sobą reprezentuje, nie jest chamem i burakiem, w miarę inteligentny i porządny. No i ten właśnie porządniś po jakimś czasie (najczęściej bardzo szybkim czasie) okazuje się taki a nie inny... Ja natomiast jeśli widzę coś nie tak od razu powinnam ich rzucać , lecz ja brnę dalej tłumacząc ich dziwne zachowania bo mam na uwadze to, iż nie palą nie piją pracują ble ble ble bo są (znów się powtórzę) PORZĄDNI a takich też coraz mniej. Co mi natomiast z tej ich porządności(pomijając tego ostatniego hehe), jak są beznadziejni w innych kwestiach!?
Jeżeli żeby być porządnym według Twoich standardów wystarczy, że nie pali, nie pije i pracuje, to ja chyba wiem w czym tkwi problem.
Dla mnie to jest oczywista sprawa, że facet ma zarabiać na siebie i nie chlać. Palenie przeszkadza mi trochę mniej. To jednak nie czyni go jeszcze porządnym, ani kandydatem do związku. Musi mnie szanować, być inteligentny, pociągający i muszę czuć, że mu na mnie zależy, musi się starać. Jak można powiedzieć, że ktoś, kto wali gruchę przez cały dzień przed komputerem, albo obraża się o zimne żarcie cokolwiek poza chamstwem sobą reprezentuje? Skoro po krótkim czasie tańczysz jak facet zagra, to w sumie nie ma dziwne, że co niektórzy to sprytnie wykorzystują. Dlaczego ich tłumaczysz? Skoro nie oczekujesz od nich szacunku, to go nie dostajesz. Proste.
Koleżanka przynajmniej nie jest taka zła, bo widzi po czasie że to dupki i jednak się z nimi nie wiąże. A że daje szansę to rozumiem- skąd pewność że nie jest warto komuś ją dać? Jak nie sprawdzi to będzie żałować. A że po drodze nadzieje się na wiele bubli- to już efekt uboczny.
W każdym razie- czasem rzeczywiście jest lepiej być samemu. A bolców typu co to walą konia przy monitorze, drą mordy za zimny obiad i mają wąty o seks- olać ciepłym moczem.
Przepraszam za język ![]()
Koleżanka przynajmniej nie jest taka zła, bo widzi po czasie że to dupki i jednak się z nimi nie wiąże. A że daje szansę to rozumiem- skąd pewność że nie jest warto komuś ją dać? Jak nie sprawdzi to będzie żałować. A że po drodze nadzieje się na wiele bubli- to już efekt uboczny.
W każdym razie- czasem rzeczywiście jest lepiej być samemu. A bolców typu co to walą konia przy monitorze, drą mordy za zimny obiad i mają wąty o seks- olać ciepłym moczem.
Przepraszam za język
Skąd pewność? Pewność powinna nadejść w pierwszej sekundzie po awanturze o brak seksu, czy zimne żarcie. Takim ludziom szansy się nie daje, bo nie warto.
noname12_34 napisał/a:Koleżanka przynajmniej nie jest taka zła, bo widzi po czasie że to dupki i jednak się z nimi nie wiąże. A że daje szansę to rozumiem- skąd pewność że nie jest warto komuś ją dać? Jak nie sprawdzi to będzie żałować. A że po drodze nadzieje się na wiele bubli- to już efekt uboczny.
W każdym razie- czasem rzeczywiście jest lepiej być samemu. A bolców typu co to walą konia przy monitorze, drą mordy za zimny obiad i mają wąty o seks- olać ciepłym moczem.
Przepraszam za językSkąd pewność? Pewność powinna nadejść w pierwszej sekundzie po awanturze o brak seksu, czy zimne żarcie. Takim ludziom szansy się nie daje, bo nie warto.
Taka młoda jesteś a cięta jak jasna cho....a . Kurdę albo jestes super dziewczyną albo zołzą nie do wytrzymania. Szkoda, ze nie jestem młodszy.
WitchQueen napisał/a:noname12_34 napisał/a:Koleżanka przynajmniej nie jest taka zła, bo widzi po czasie że to dupki i jednak się z nimi nie wiąże. A że daje szansę to rozumiem- skąd pewność że nie jest warto komuś ją dać? Jak nie sprawdzi to będzie żałować. A że po drodze nadzieje się na wiele bubli- to już efekt uboczny.
W każdym razie- czasem rzeczywiście jest lepiej być samemu. A bolców typu co to walą konia przy monitorze, drą mordy za zimny obiad i mają wąty o seks- olać ciepłym moczem.
Przepraszam za językSkąd pewność? Pewność powinna nadejść w pierwszej sekundzie po awanturze o brak seksu, czy zimne żarcie. Takim ludziom szansy się nie daje, bo nie warto.
Taka młoda jesteś a cięta jak jasna cho....a . Kurdę albo jestes super dziewczyną albo zołzą nie do wytrzymania. Szkoda, ze nie jestem młodszy.
Może jedno i drugie ![]()
Nie, nie jestem zołzą, ale swoje w życiu przerobiłam z podłymi ludźmi, więc moja tolerancja na takie idiotyczne akcje jest bardzo mała. Od faceta oczekuję partnerstwa, awantura o to, że zupa za zimna moim zdaniem z partnerstwem ma niewiele wspólnego. W ogóle jak słyszę, że dorosły człowiek obraża się o to, że jedzenie nie dość ciepłe, to w sumie nie wiem, czy to bardziej straszne, czy śmieszne. To nie jest powód do obrażania się, przecież jak za zimne, to można sobie podgrzać bardziej. Walenie konia przy komputerze godzinami to też jest jakaś nienormalna historia - po co takiemu dziewczyna? Żeby za nim sprzątała? Ja nic nie mam do masturbacji, ale jeżeli to przybiera taką formę, to nie pojmuję jak można to spokojnie akceptować.
A jak ten facet będzie czekał z seksem rok a ze ślubem 10 lat to go pogonisz i tak to się skończy ;p
Coś w tym jest, skoro nawet mąż ze synami potwierdzają obserwacje kobiet. Ciężko znaleźć porządnego współlokatora, bo tak jak opisują panie powyżej: szajbusy, wygodnickie lenie, żerujące na innych, wszelkiej maści erotomaństwo, uzależnieni od różnego cholerstwa.
Mąż używa określenia "amatorzy codziennej ciepłej zupy i dupy", nieszanujący nikogo i niczego, byleby ich potrzebom stało się zadość. A najgorsze jest to, że coraz mniej jest potępienia dla takiej postawy, stylu życia.
Żeby wyłowić z tego tłumu porządny kąsek, trzeba być czasami ciętą zołzą. Na kołku nie mogą wisieć byle jakie portki. Ci narzekający, że baby chciałyby królewicza z bajki, niech psioczą. Poczytam, pokiwam głową, ale swoje pomyślę.
Wylewa się pokolenie panów wychowanych przez matki. Sorry, takie mamy czasy.
A osobiście sama ubolewam nad tym bo faktycznie potrafią się świetnie sprzedać, a potem okazuje się, że lepiej być samemu niż z byle kim. Nic nie poradzę na Twoją bolączkę, ale uwierz, że podpisuję się pod Twoimi słowami rękoma i nogami!
Wylewa się pokolenie panów wychowanych przez matki
A wynika z tego wpisu tylko to, że i tak wszystkiemu winne są kobiety ![]()
24 2014-11-03 22:02:16 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-11-03 22:04:50)
Chcesz żeby Cię ktoś szanował, to tego wymagaj,.
Bardzo niebezpieczny patent.
U wielu kobiet dostrzegam takie właśnie trochę siłowe ''wymaganie''. Na zasadzie wymuszenia.Owszem, na początku, gdy facetowi najbardziej zależy, można go temperować, wymagać właśnie.Coś stylu jak nie x to ...bla bla bla.
A to jest odkładanie problemu na później.Burak się chwilowo przystopuje, ale burakiem pozostanie.
Jedyna słuszna metoda, to całkowicie biernie obserwować zachowanie delikwenta: on ma szanować sam z siebie, a nie pod groźbą. Tylko wówczas rokuje.
Jeśli tego nie robi to papa, a nie jakieś zmienianie.
I osobna kwestia: na szacunek trzeba sobie zasłużyć.Laskom się zdaje, że jak założą sukienkę, na chwilę przestaną kurwować, to natychmiast stają się damami i jako takowe chcą być uważane.A no to się pracuje całokształtem.
Wylewa się pokolenie panów wychowanych przez matki. Sorry, takie mamy czasy.
A osobiście sama ubolewam nad tym bo faktycznie potrafią się świetnie sprzedać, a potem okazuje się, że lepiej być samemu niż z byle kim. Nic nie poradzę na Twoją bolączkę, ale uwierz, że podpisuję się pod Twoimi słowami rękoma i nogami!
Równie dobrze można powiedzieć o wylewaniu się pokolenia zmanierowanych księżniczek, wychowanych przez feministki i durne seriale z telewizji.
Każdy nowo poznany przeze mnie facet to totalna porażka. Wiem że nie ma ideałów i takich też nie szukam, ale jeśli ktoś po 3 tyg znajomości mówi mi o stworzeniu rodziny, po niecałym tygodniu chce zaciągnąć do łóżka i dziwi się czemu nie chce bo przecież dorośli jesteśmy, to chyba z takim widać że coś nie tak. Ponadto obiecuje złote góry a jeszcze nic od siebie nie dał, to chyba nic dobrego o nim nie świadczy. Poprzedni to już totalna żenada! pieprzony materialista! w dodatku chciał wykradać datki ofiarowane przez ludzi na zwierzęta z puszki która stoi u mnie w pracy. Zaproponował że powyciąga z niej same "piątki"
facet 31 letni... Poprzednik obrażał się gdy nie miał wieczorem seksu, nie odzywał się potem przez dwa dni a gdy obiad był wg niego za zimny też się gniewał:) Taki typ faceta PAN WŁADCA .Jeszcze wczesniejszy siedział przez kilka godz na internecie oglądając filmy porno zadowalając się przy tym. W międzyczasie przelotne krótkie znajomości , które również nie miały racji bytu. Czy ja oczekuje czegoś nie z tej ziemi? chcę tylko normalnego faceta z którym będzie mi dobrze!! mam 31 lat i marne szanse na zamążpójście:))))
Ktoś powie "a bo ty taka wybredna". To prawda, ale nie oczekuje niewiadomo czego, a dlaczego mam z kimś być aby tylko nie być samej? po prostu szanuję się i szczerze to wolę być sama skoro mam się denerwować. Związek powinien uszczęśliwiać czyż nie...?
Sama podświadomie (jak 90% babeczek) lgniesz do takich facetów, olewając tych mniej przystojnych lub śmiałych, a może bardziej wartościowych, a potem płacz i żal na forum.
27 2014-11-03 23:31:56 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-11-03 23:34:37)
Wylewa się pokolenie panów wychowanych przez matki. Sorry, takie mamy czasy.
Nie sądzę, że to akurat wina tylko tych matek, które np. musiały wychowywać syna samotnie, więc go bardzo rozpieszczały lub na odwrót - może gdzieś tam podświadomie widziały w nim swojego eks, więc nie były dobrymi 'rodzicielkami'.
Jest wiele rodzin, gdzie jednak jest ten ojciec, tylko problem jest wtedy, kiedy typ jest fujarą i woli żyć swoim życiem, zamiast dbać o rodzinę, o swojego dzieciaka.
Niektórym potrzebny jest dobry wzór do naśladowania (szczególnie na etapie "dojrzewania"), inaczej sami sobie jakiś (a może kilka) znajdą - najczęściej ten średnio fajny. Albo mają wzór z domu, np. mąż tyran i alkoholik, a matka niewolnica, służąca męża. Takich przykładów można wymieniać tysiące.
Spieszę z wyjaśnieniami.
Owszem poniekąd winne...może nie tyle winne, a współodpowiedzialne. I nie mówię, że kobiety te chciały źle. Zapewne chciały dobrze. Ale dla chłopców, swych synów, a nie dla potencjalnych mężów. Tu raczej chodzi o to, że wyręczały, rozpieszczały, dla świętego spokoju robiły same, pobłażały, wierzyły ślepo itd. I wychowanie przez matki nie oznacza, że tatusiowie nie żyją czy są nieznani, ale nie wpływali na wychowanie (bo praca, bo zmęczeni, bo się nie mają cierpliwości, bo ich fizycznie bądź mentalnie w domu nie ma) bądź wpływali destrukcyjnie. Owszem się wylewa się ta fala. Odczułam nie raz na własnej skórze.
Ja wychowywana przez samotną matkę nic z księżniczki nie mam. Ba! Nawet nie trąca ode mnie jedynaczką mimo, że nią jestem.
Poza tym spokojnie - uogólniam dla zasady i rzucam tezę skąd zachowanie panów wspomnianych w wątku (niepopartą żadnymi badaniami, a jedynie moimi obserwacjami). Ha! Ja jako samotna matka będę puchnąć żeby nauczyć syna mego szacunku do kobiet, odpowiedzialności, empatii, porządku i ciężkiej pracy, że w życiu nie zawsze jest przyjemnie i że bardzo trzeba się starać, a nie uciekać. Proszę trzymać za mnie kciuki bo kawał ciężkiej pracy przede mną ![]()
Ps. Uwielbiam odpowiedzi: sama sobie winna, a potem płacz na forum. (czyt. Źle Ci? Na własne życzenie. A teraz niech Ci będzie źle, że śmiałaś wyrzucić z siebie swe niezadowolenie)
Zawsze jest kilka obozów odpowiedzi. Negujący czy klepiący sie po pleckach. Krytyka może otworzyć oczy, zachęcić do zmian, albo jeszcze większego fochania na świat. A klepanie po pleckach? Chwilowe poczucie wspolnoty i bezpieczenstwa. Kilka chwil fajnej emocji, że jednak inni mnie rozumieją, jest tak fajnie, a w ogóle to inni mają gorzej...
Ciekawi mnie jak już tak zjechał wątek, czy są gdzieś badania, które wykazują czy chłopcy wychowywani tylko przez kobietę(y) przejawiają później kobiece zachowania. Dlatego czy nawet najlepsza matka, jaka by nie była - nie wychowa mężczyzny na mężczyzne (czy jednak to kwestia samej natury płci, podziału hormonow w okresie płodowym). Oczywiście licząc że nie będzie miał towarzystwa, które go wychowa, bo wiadomo ze rowiesnicy mają spory wpływ (albo ganianie za starszymi jako autorytetami).
30 2014-11-04 00:49:00 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-11-04 00:54:03)
Owszem poniekąd winne...może nie tyle winne, a współodpowiedzialne. I nie mówię, że kobiety te chciały źle. Zapewne chciały dobrze. Ale dla chłopców, swych synów, a nie dla potencjalnych mężów.
Dlatego napisałam, że nie TYLKO one są winne.
Ktoś nawet mógł się bardzo starać, ale nici z jego starań. Zawsze może pójść coś nie tak. Tak już bywa.
A o potencjalnych mężach to... niektóre w ogóle o tym nie myślą. To ich synuś i koniec, nawet potrafią być zaborcze do tego stopnia, że grożą im - odejdziesz ode mnie, to się zabiję itp.
Wiem, że to patologia, ale zdarza się również takie coś.
Jedna kobieta straciła męża-maminsynka, bo jego matka mu w ten sposób groziła. Ta żona nie rozwiodła się z tym facetem, a on przychodził tylko do nich (mieli dzieci czy tam dziecko) w wolniejsze dni. Taki "niedzielny tatuś".
"ale nie wpływali na wychowanie (bo praca, bo zmęczeni, bo się nie mają cierpliwości, bo ich fizycznie bądź mentalnie w domu nie ma) bądź wpływali destrukcyjnie"
Dlatego ojcowie ponoszą również odpowiedzialność, a nawet w większej mierze, bo ciężko, żeby matka nauczyła syna "męskości".
"Ja jako samotna matka będę puchnąć żeby nauczyć syna mego szacunku do kobiet, odpowiedzialności, empatii, porządku i ciężkiej pracy, że w życiu nie zawsze jest przyjemnie i że bardzo trzeba się starać, a nie uciekać. Proszę trzymać za mnie kciuki bo kawał ciężkiej pracy przede mną
"
Tylko nie zapomnij dodać w tym nauczaniu, że niektóre panie też potrafią być niedobre. ;p
A klepanie po pleckach? Chwilowe poczucie wspolnoty i bezpieczenstwa. Kilka chwil fajnej emocji, że jednak inni mnie rozumieją, jest tak fajnie, a w ogóle to inni mają gorzej...
Fakt, m. in. dlatego sama unikam takiego klepania, przynajmniej nieznanych osób.
Użalanie się nad innymi niczego nie zmienia, nie na lepsze.
Już nawet "kopniak w tyłek" może więcej zdziałać.
Raz tu komuś współczułam umierającego męża i wyszło na to, że był to troll, dlatego do obcych powinno się podchodzić z chłodnym dystansem.
Każdy nowo poznany przeze mnie facet to totalna porażka. Wiem że nie ma ideałów i takich też nie szukam, ale jeśli ktoś po 3 tyg znajomości mówi mi o stworzeniu rodziny, po niecałym tygodniu chce zaciągnąć do łóżka i dziwi się czemu nie chce bo przecież dorośli jesteśmy, to chyba z takim widać że coś nie tak. Ponadto obiecuje złote góry a jeszcze nic od siebie nie dał, to chyba nic dobrego o nim nie świadczy. Poprzedni to już totalna żenada! pieprzony materialista! w dodatku chciał wykradać datki ofiarowane przez ludzi na zwierzęta z puszki która stoi u mnie w pracy. Zaproponował że powyciąga z niej same "piątki"
facet 31 letni... Poprzednik obrażał się gdy nie miał wieczorem seksu, nie odzywał się potem przez dwa dni a gdy obiad był wg niego za zimny też się gniewał:) Taki typ faceta PAN WŁADCA .Jeszcze wczesniejszy siedział przez kilka godz na internecie oglądając filmy porno zadowalając się przy tym. W międzyczasie przelotne krótkie znajomości , które również nie miały racji bytu. Czy ja oczekuje czegoś nie z tej ziemi? chcę tylko normalnego faceta z którym będzie mi dobrze!! mam 31 lat i marne szanse na zamążpójście:))))
Ktoś powie "a bo ty taka wybredna". To prawda, ale nie oczekuje niewiadomo czego, a dlaczego mam z kimś być aby tylko nie być samej? po prostu szanuję się i szczerze to wolę być sama skoro mam się denerwować. Związek powinien uszczęśliwiać czyż nie...?
witaj.Z bolem stwierdzam,ze nie jestes wyjatkiem.Bylam w 6 zwiazkach,kazdy z nich mial psychopatyczne cechy osobowosci-ostani przebil wszystkich.Smutne jest to,ze ja naprawde rzadko wchodze w zwiazki-nie jestem z tych osob,ktore musza kogos miec.Wiec mozesz sobie wyobrazic jak oni mocno sie starali na poczatku,zeby mnie zdobyc,zebym po takich traumach im uwierzyla.A potem jest jazda bez trzymanki...Nie mam juz sily na to wszystko.Pzdr.
WitchQueen napisał/a:Chcesz żeby Cię ktoś szanował, to tego wymagaj,.
Bardzo niebezpieczny patent.
U wielu kobiet dostrzegam takie właśnie trochę siłowe ''wymaganie''. Na zasadzie wymuszenia.Owszem, na początku, gdy facetowi najbardziej zależy, można go temperować, wymagać właśnie.Coś stylu jak nie x to ...bla bla bla.
A to jest odkładanie problemu na później.Burak się chwilowo przystopuje, ale burakiem pozostanie.
Jedyna słuszna metoda, to całkowicie biernie obserwować zachowanie delikwenta: on ma szanować sam z siebie, a nie pod groźbą. Tylko wówczas rokuje.
Jeśli tego nie robi to papa, a nie jakieś zmienianie.
I osobna kwestia: na szacunek trzeba sobie zasłużyć.Laskom się zdaje, że jak założą sukienkę, na chwilę przestaną kurwować, to natychmiast stają się damami i jako takowe chcą być uważane.A no to się pracuje całokształtem.
Nie chodzi o to żeby kogoś emocjonalnie szantażować. Chodzi o brak tolerancji na pewne sprawy. Burak zwykle jest za wygodny i zbyt głęboko siedzi we własnych, starych przyzwyczajeniach, by nagle się przystopować. Wiadomo, że facet sam z siebie powinien szanować kobietę, z którą chce być i oczekiwać wzajemności w tym szacunku, ale jak tego nie robi to trzeba mu dać jasno do zrozumienia, że tak nie będzie, a nie go tłumaczyć i tolerować takie akcje.
To, że na szacunek sobie trzeba zasłużyć dotyczy tak samo mężczyzn. Poza tym jak dana osoba nie budzi szacunku, to się z nią nie wiążę. Proste.