Witam Was wszystkie serdecznie...
Moim problemem z którym się zmagam już od dwóch miesięcy jest jak w TEMACIE... miłość..
Boję sie ,że moja już powoli wygasa.. Oto cała historia.
Jesteśmy z moim narzeczonym ze sobą już rok , od razu zamieszkaliśmy razem , na początku wszystko było wpsaniałe on był dla mnie niesamowicie czuły , miły , zabierałam mnie do kina , na kolacje , przytulał całował , planował ze mną swoją przyszłość , nawet mi się oświadczył ..to były pięknę chwilę.
Jednak od dwóch mieisiecy mam wrażenie ze cos sie zmienilo , teraz gdy jest w pracy pisze mi jedna czy dwie wiadomosci na odczepnego gdy kiedy wydzwaniał co chwile zabiegając o mój czas, nie ma już mowy o nagłym wybuchy namietnosci , czulości z jego strony...w ten weekend po raz pierwszy podniosl na mnie rękę;( było to pod wpływem alkoholu więc mu wyvaczyłam , nie umiem od niego odejść, przestał ze mną rozmawiać , porusza tylko tematy o dupie marynie , pogodzie , tv... , nie przytula mnie nie wychodzi ze mną na randki, nie dba o mnie ... czy to jest tak ,że jasię staram a on już tego nie docenia , ma za dobrze?
czy on mnie jeszcze kocha?
Podobne tematy
Podniosl reke i to jeszcze po pijaku a Ty sie zastanawiasz czy kocha.... Litosci dziewczyno...
Nie tłumacz jego zachowania alkoholem, złym dniem itp. itd. Podniósł na Ciebie rękę raz? Dlaczego nie ma tego zrobić po raz drugi? Ta sytuacja powinna być dla Ciebie wystarczająca wskazówką i impulsem do przemyślenia sytuacji. Każdy zasługuje na szansę, prawda. Ale szanuj siebie dziewczyno ! Niektóre bajki, tak jak Wasza na początku, nie kończą się happy endem
Zostaw go po prostu. Powiedz co ci nie pasuje,wygarnij to i odejdź. Daj mu czas niech to przemysli i nie odzywaj się pierwsza ni nic. Jak kocha to przyjdzie,przeprosi i coś zmieni bo będzie wiedział ze może Ciebie stracić. Pokaż mu wyraźnie że ty się starasz on nie,że jest nie czuły,że sie boisz bo raz cię uderzył przez co też mniej mu ufasz.
To jedyne wyjście. Bo potem jak się wpakujesz w ślub to może być jeszcze gorzej.
Od tego zdania powinnaś zacząć i skończyć :
w ten weekend po raz pierwszy mój narzeczony podniosl na mnie rękę
A pytanie Twoje powinno brzmieć:
- Jak on mógł mi to zrobić??!!
Kochana, pakuj się jak go nie będzie w domu i uciekaj od zwyrodniałego tchórza.
Autorko ty sie pytasz czy on cie jeszce kocha???
To ja ci odpowiem nie, nie kocha cie, i to chyba z korzyscia dla ciebie:)
Wiec podziekuj pieknie Panu i zakoncz zwiazek.
dzięki dziewczyny za odpowiedź , cały czas zastanawiam się nad odejściem przed chwilą zajrzałam mu w historię komputera w ostatnio przeglądanych ma jakieś laski z facebooka... zrobiło mi się przykro i poszłam do sypialni ale nie poszedł za mną , został na dole i oglada tv albo .... nastepczynie....po co na nie wchodzi? jest mi mega przykro
nie wiem co mam robić i jak odejść bo mieszkamy razem ...
dzięki dziewczyny za odpowiedź , cały czas zastanawiam się nad odejściem przed chwilą zajrzałam mu w historię komputera w ostatnio przeglądanych ma jakieś laski z facebooka... zrobiło mi się przykro i poszłam do sypialni ale nie poszedł za mną , został na dole i oglada tv albo .... nastepczynie....po co na nie wchodzi? jest mi mega przykro
nie wiem co mam robić i jak odejść bo mieszkamy razem ...
Czas na poważną rozmowę. Musisz być przygotowana, że się wyprze wszystkiego i stwierdzi, że sama stwarzasz problemy na siłę, bo mu nie ufasz,bo za dużo wymagasz, a on po prostu jest zmęczony, poza tym te laski to koleżanki,a Ty świrujesz . Typowe gadanie... Ale chyba nie wyobrażasz sobie tego na dłuższą metę? Poproś go o rozmowę, niech łaskawie poświęci Ci chwilę uwagi. POWIEDZ MU CO CZUJESZ! Nie kryj tego, nie męcz się z tym sama.
Szkoda strzępić sobie język na jakiekolwiek rozmowy. Z takimi osobnikami się nie rozmawia ...kopa w tyłek i tyle w tym temacie.
Szkoda strzępić sobie język na jakiekolwiek rozmowy. Z takimi osobnikami się nie rozmawia ...kopa w tyłek i tyle w tym temacie.
Podczas tej rozmowy niech mu da tego kopa, kopa jakiego jeszcze nigdy, od nikogo nie dostał
Trzymam kciuki, żebyś uwolniła się z tej chorej relacji !
nie wiem co mam robić i jak odejść bo mieszkamy razem ...
spakuj go i walizki wystaw za drzwi.
OK. Autorka zalatwi problem ale nie zalatwi "problemu". Poniewaz okazuje sie ze powierzchownosc (bo mamy dowod z innych tematow np. zwiazek z bizneswoman) ze to musialy byc zachowania powierzchowne. To jest nazywane miloscia. Brakuje spojrzenia w rodzine delikwenta, jego srodowisko, charakter jest natomiast zwrocenie uwagi na zachowania ktorych mozna sie wyuczyc, a wiec kolacyjki, spacerki, dbanie o kogos. Jak wiec zweryfikowac w przyszlosci czyjes zaangazowanie jesli najwazniejszym kryterium jest "dbanie o mnie" a w rzeczywistosci zwiazaek zbudowany jest na piasku?