Problem jakich wiele, a jednak, mimo przewertowania kilkupodobnych wątków, dalej mam mętlik...
Poznaliśmy się przez portal randkowy, obydwoje po dłuższych związkach. Szybko okazało się, że wiele nas łączy, szybko więc zaczął o mnie zabiegać, może nieco zbyt nachalnie, co mnie nieco zniechęciło i sprawiło, że nieco się odsunęłam. On to zauważył i też się zdystansował. Zaskoczyło mnie to i jak łatwo przewidzieć sprawiło, że zaczęło mi zależeć. Nadal to głównie on proponował spotkania, ale o kontakt dbałam ja- zagadywałam, pytałam jak minął mu dzień. Co ciekawe, na spotkaniach zawsze jest miło, on okazuje mi czułość, inicjuje kontakt fizyczny, jest troskliwy, natomiast przez smsy- dramat. Zagaduje rzadko, pisze "co tam", nigdy nic miłego, jest raczej oschły. Zwróciła, mu żartem uwagę, a on na to, że taki już jest...
Zczasem zaczęło robić się poważniej. Widać było,że jest zazdrosny o moich znajomych, dopytywał z kim spędzamczas, cieszyło go, kiedy i ja okazywałam, że jestemnieco o niego zazdrosna. Wielokrotnie pytał kiedy pozna moją rodzinę, znajomych, choć nie padły żadne deklaracje.
Pamiętam, że zarzucał mi, że nie czuje mojego zaangażowania, dlatego starałam się bardziej, zagadywałam sama, pisałam, że tęsknię, żeby wiedział, że o nim myślę. Niestety w zasadzie jego reakcja zwykle na jakiś czas podcinała mi skrzydła- odpisywł oschle, często podważając to, co czuję.
Ostatnio powiedział, że chciałby czegoś więcej, ale wydaje mu się, że ja nie chcę się angażować. Zaprzeczyłam i poraz nie wiem który wyjaśniłam mu, że nie jest mi łatwo, a jak on często mnie gasi, jest oschły, to trudno, żebym ciągle ociekała słodyczą. Często mówiłam mu, że też bym chciała czegoś więcej, że widzę nas razem. Za dwa tygodnie idziemy do.moich bliskich znajomych- zaprosiłam go, myślałam, że się ucieszy, a on to skwitował "no może być".
Naprawdę nie wiem co robić, bo nie należę do kobiet, które jak pies proszą o uwagę, ciągle latają za facetem. On o tym wie, często mu cierpliwie tłumaczę, że mnie boli jak jestem miła, a on burczy w smsach. Fakt, czasem napisze to swoje suche "co tam", ale coraz częściej czuję, że to mnie bardziej zależy, ale jak milknę i czekam aż odpisze nawet paręnaście godzin, to on sam z siebie coś tam napisze.
Wiem, że najważniejsze, że na spotkaniach jest miło, ale widujemy się rzadko, więc fajnie, gdyby było miło coś z niego wykrzesać. Rozmawiałam o tym wielokrotnie, ale reakcja jest zwykle, że przesadzam i że on taki jest.
Czuję, że zaczyna mi na nim zależeć, ale męczy mnie ta sytuacja, jestem dość wrażliwa, więc różne rzeczy przychodzą mi do głowy...
Piszę, bo nie wiem co robić. Starać się dalej czy przystopować, ochłodzić relację? A może po prostu się wycofać?
Podobne tematy
Moim zdaniem powinnaś go olewać i zobaczyc jego reakcje, gdy naprawdę mu będzie zależało, to będzie sam szukał kontaktu. On wiecznie ma pretensje, sam nic nie robi. Wygodny facet:]
co za typ haha:D
ciągle cię strofuje, że masz dawać, a sam z siebie nic.
najzabawniejsze, że to na ciebie działa i jak sama piszesz jeszcze bardziej się angażujesz.
jesteś bardzo podatna na manipulacje.
przykro mi ale tak się nie zachowuje facet któremu zależy na dziewczynie.
jesteś bo jesteś, on chce czerpać z twojego towarzystwa tylko profity, sam nic nie daje, być może się na tobie dowartościowuje.
olej go.
Nie patrzyłam tak na to. Skupiłam się na tym, co zrobić, żeby się otworzył, zaufał, a wychodzi na to, że faktycznie jemu jest po prostu wygodnie... I zamiast się cackać, zagadywać, powinnam wziąć na wstrzymanie i zobaczyć jak zareaguje na moje oddalenie.
Tylko czemu kiedy się widzimy naprawdę mam wrażenie, że on się stara?
Chłop jak krowie na rowie powtarza, ze taki jest i tak ma, a Ty dalej swoje. Zacznij słuchać co do Ciebie mówi i Twoje problemy i wątpliwości zniknął.
On taki jest, a co Ty z tym zrobisz, to już Twój problem.
Chłop jak krowie na rowie powtarza, ze taki jest i tak ma, a Ty dalej swoje. Zacznij słuchać co do Ciebie mówi i Twoje problemy i wątpliwości zniknął.
On taki jest, a co Ty z tym zrobisz, to już Twój problem.
Ciężko cokolwiek z niego wyciągnąć, niechętnie mówi, pisze o uczuciach...
Wszystko byłoby inne, gdyby od początku taki był, a on po czasie się odsunął. Ten temat też wałkowałam i "taki jest" na zmianę z "bo Ty taka niezaangażowana"
Taki jest= oschły czy taki jest=ma olewczy stosunek do mojej osoby?
Jedna zasada. Zastanawiasz się czy coś jest nie tak z związkiem, relacją, chłopakiem i nie umiecie się dogadać (taki jestem, masz robic to i to, nie czuje tego i tego, mimo ze to robisz) = to jest wielkie prawdopodobienstwo ze bedzie to toksyczny zwiazek ![]()
Czyli, jeśli dobrze rozumiem, spróbuję wrzucić na luz. Przestanę o sobie "przypominać", zagadywać, a jak onnapisze, to odpowiem w podobnym tonie.