Heja.
Potrzebuję się upewnić co do zachowania mojej współlokatorki, by nie wyjść na głupka. Otóż od listopada b.r. mieszkam w mieszkaniu studenckim. Już po tygodniu wspólnego mieszkania odkryłem, że współlokatorka zaczęła się mną interesować. We dwoje oglądamy seriale, rozmawiamy, drinkujemy, ona narzekała na swojego "byłego" teraz z kolei mówi, że musi znaleźć męża, często wskazuje na nasze podobieństwa, a w ciągu ostatnich dni mieliśmy kilka dłuższych spojrzeń prosto w oczy. Na 99% wiem, że ona chce czegoś więcej. Ja też chciałbym czegoś więcej niż tylko koleżeństwo/przyjaźń, jednak przez wydarzenia z pierwszego kwartału tego roku mam uprzedzenie do związków, nie chcę znowu się sparzyć, wyjść na głupka i pozostawić niesmak przez resztę miesięcy wspólnego mieszkania.
Czy kobieta dająca takie znaki może po prostu się ze mną bawić, próbować mną zamotać?