Otóż, od półtora miesiąca spotykałam się z chłopakiem. Było mi przy nim naprawdę dobrze i początkowo nie oczekiwałam od niego niczego poza przyjaźnią. Po kilku tygodniach on do mnie z tekstem, że coś do mnie czuje i czy jest szansa, że ja również. Bardzo bałam się zaangażowania, związku, więc powiedziałam mu, że na razie traktuję go tylko jak przyjaciela. Widziałam, że mu zależy, wciąż pytał kiedy się spotkamy, przychodził po mnie pod szkołę, odprowadzał na przystanek, przyjeżdżał do mnie do domu. Trzymał za rękę, przytulał i te sprawy. Pisaliśmy ze sobą codziennie, a na skype potrafiliśmy przegadać z pieć godzin. I co? Pewnego dnia poszłam na urodziny koleżanki i miałam wracać, gdy będzie już ciemno, więc poprosiłam go żeby po mnie przyszedł bo akurat to było w tej samej miejscowości, w której on mieszkał i aby mnie odprowadził na przystanek, bo się bałam. Mówiłam mu, że tak koło 23, a on mi o 20 napisał że teraz przyjdzie, bo później nie może. Powiedziałam mu, że teraz nie wyjdę, że miał przyjść później. I od tego momentu wszystko szlag trafił. Przestał się odzywać, dzwoniłam do niego, pisałam. Pytalam co się z nim dzieje, dlaczego się nie odzywa. Powiedział, że chodzi o dziewczynę. A ja takie okej i że to po co było to wszystko? To pisanie, że coś do mnie czuje i wg? A on ''to ty chciałaś czegoś więcej?''. Nie kurde, no coś Ty!
Przecież sam chciał, a te wszystkie gesty to nie wiem po co były. Później parę razy pisałam do niego o spotkanie, za każdym razem się wykręcał. Odpuściłam. Przestaliśmy rozmawiać. A wczoraj? Wczoraj wychodzę ze szkoły, on stoi obok niej. Wyraźnie na kogoś czeka. Wymijam go i idę dalej. Schowałam się za drzewem i zaciekawiona patrzyłam na kogo czeka. Szczęka mi opadła, kiedy się okazało, że na swoją byłą. Pocałowała go w policzek. Zawsze mi mówił, że jej nienawidzi, bo go zdradziła i wygadywał na nią takie rzeczy, że szkoda gadać. A teraz się spotykają. Po prostu jestem rozwalona, poczułam coś do niego, a on mnie zostawił...Co ja mam robić? ![]()
Podobne tematy
Bylas plasterkiem i nic wiecej. Przykre, ale prawdziwe.
Nie dziwie się chłopak czegoś chciał, w jakiś sposób mu sobą zaimponowałaś, dostał kosza to próbuje z byłą...
Gdyby mi facet powiedział, że póki co jestem dla niego tylko przyjaciółką, to też nie marnowałabym dłużej czasu.