netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Nieszczęśliwa w małżeństwie

26 odpowiedzi8 227 wyświetleńzałożony przez paulina_12021, 29.11.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nieszczęśliwa w małżeństwie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Witam :) Od 3 miesięcy jestem mężatką. Niestety już teraz nas związek przechodzi kryzys. Nie wiem już jak sobie radzić z tym. Mam wrażenie, że tylko mi zależy na tym żeby uratować to co kiedyś było między nami. A było cudownie. Na początku naszej znajomości był zupełnie innym człowiekiem. Starał się o mnie, zapewniał o swoich uczuciach, pisał mi takie SMSy że aż chwaliłam się koleżankom. Mimo tego, że mieszkaliśmy daleko od siebie (studiowałam ponad 100 km od jego miejsca zamieszkania) to widywaliśmy się co 2 tygodnie. Na drugi stopień studiów przeniosłam się do mojego rodzinnego miasta, żeby miał bliżej (60 km). Wtedy widywaliśmy się co tydzień. Jakiś rok przed ślubem zaczęło się psuć między nami ale wszyscy mi powtarzali, że to normalne jest, że stres itd. Niestety teraz jest jeszcze gorzej. Okropnie żałuje ślubu, gdybym mogła cofnąć czas zrobiłabym to bez namysłu. Dodam też że po ślubie przeprowadziłam się do jego rodzinnego domu. Mamy całe poddasze dla siebie a na dole mieszka jego matka... i myślę że tu tkwi największy problem. Ona jest dla niego najważniejsza, nie ja :( Z matką spędza więcej  czasu niż ze mną. Ja chodzę do pracy codziennie na 6, a on razem z matką siedzą całe dnie w domu. Dzisiaj nawet poszedł zjeść obiad do niej a mojego nie tknął pomimo tego że zrobiłam to co bardzo lubi. Gdy wracam z pracy i chciałabym spędzić z nim trochę czasu to on siedzi i gra na komputerze a ja w innym pokoju zapłakana. Wiem, że mnie niszczy...w ciągu tych 3 miesięcy postarzałam się okropnie od problemów. Nie uważam się za miss świata ale naprawdę byłam ładną dziewczyną. Niestety zniszczyła sobie życie, teraz niszcze zdrowie i wygląd. Nie reaguje na moje prośby, nie mówi mi żądnych komplementów, nie wyznaje uczuć. To zawsze ja muszę go przytulić ale on i tak zaraz odchodzi i zazwyczaj idzie do swojej matki. Nie wiem już jak mam sobie radzić. Ostatnio nawet w łóżku nam się nie układa... nawet nie ma co się układać bo nie pamiętam kiedy ostatni raz się kochaliśmy, zresztą ja już nawet nie odnoszę przyjemności z tego:( Jestem załamana, nie mam się komu wyżalić. Najchętniej spakowałabym się i wróciła do mojego domu ale mam tu prace i tylko to mnie trzyma tutaj. Proszę pomóżcie mi, poradźcie co mam zrobić, bo naprawdę nie daje sobie rady.

2

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Porozmawiaj z nim spokojnie. Zaplanuj sobie wcześniej tę rozmowę. Nie zaczynaj od atakowania go i wylewania swoich żali.
Spróbuj rozmawiać z nim zadając mu pytania, ułóż je sobie wcześniej, zastanów się jak on może na nie odpowiedzieć.
Sformułuj je tak, żeby jego odpowiedź nie mogła brzmieć tak, lub nie. Chodzi o to, żeby sprowokować go najpierw do jakiś refleksji, bo być może on nie widzi nic złego w swoim postępowaniu, jest mu dobrze, ślub zaliczył, a tu żona oczekuje dowodów miłości.
Może się bidulek wyeksploatował w okresie narzeczeństwa?
Piszesz też, że Ty pracujesz, a on całe dnie siedzi z matką w domu, tzn, że on nie pracuje?
Okres tuż po ślubie bywa trudny, nie popełniaj od początku błędów, z których później trudno będzie się wycofać.
Mam na myśli nadskakiwanie mu; on siedzi w domu, Ty po pracy szykujesz obiad, a on idzie do mamusi?
Nie usługuj więc, ustal podział obowiązków, podziel zadania, poproś, żeby on przygotował obiad, gdy wrócisz z pracy i na zmianę.
Poproś, żeby uprzedził Cię, gdy następnym razem zje u mamy, a skoro Ty nie jesteś zaproszona, to zjesz na mieście.
paulina_12021 nie popadaj w rozpacz i powstrzymaj proces przyspieszonego starzenia się wink
Zadbaj o siebie, zamiast po pracy pędzić do domu, idź na fitness, do kosmetyczki, fryzjera, umów się z koleżankami, nie ma powodu, żebyś chodziła zaniedbana.
...i rozmawiaj, nie wykłócaj się, nie czekaj, że on się domyśli, tylko wykładaj kawę na ławę, ale małymi dawkami.

3

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

co wejdę na forum, to jakiś nowy post o tym samym. Ksiażę po ślubie zamienia się w ropucha. Czy oni tak dobrze się maskują, kurczaczki, czy dziewczyny gdzieś w euforii gubią trzeźwe spojrzenie i instynkt samozachowawczy?
Ja rozumiem kryzys, wypalenie czy inne problemy po np. 15 latach, ale 3 miesiące po ślubie już taka kaszana? Toż to powinien być nieustający miesiąc miodowy conajmniej przez rok.
Paulina, nie wiem, co Ci napisać. Jestem w szoku, gdy czytam takie historie. Ja bym się spakowała i kopnęła w dupę takiego gościa, ale łatwo jest pisać z perspektywy fotela, gdy sytuacja nas nie dotyczy.
Przechodziłam kryzys w małżeństwie po wielu latach. Był poważny a ja zdeterminowana na separację. Bo dosć miałam życia na pół gwizdka. Nie lubię być nieszczęśliwa w związku. Męczyć się w imię czego? Do dupy z tym. Życie ma się jedno i trzeba walczyć a nie gnuśnieć w układzie, który nie pasuje. Dwa lata żyliśmy oddzielnie. Daliśmy sobie jeszcze jedną szansę, bo pomimo różnic, łączyło nas wiele. Udało się.  Ale czy do końca życia będziemy razem, nie wiem. Może kiedyś przyjdzie czas, gdy wypali się wszystko i nie zostanie już nic do ratowania. Wtedy się rozstaniemy.
Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, co czujesz do męża i jak to uczucie jest silne. Czy widzisz szansę na jakieś zmiany. Czy chcesz walczyć o to, aby było lepiej i jak długo jesteś w stanie walczyć. Żeby się nie okazało, że jesteś don Kichotem...
Może wyprowadź się na jakiś czas i wróć do siebie. To może być terapia szokowa dla męża. Czy naprawdę praca jest aż takim problemem? U siebie nie znajdziesz? Może być nawet mniej płatna, lepiej mieć mniej kasy a święty spokój, żeby odetchnąć od problemów i nabrać dystansu...
Na pewno nie możesz tkwić w takiej sytuacji jak teraz. To jest chore.

4

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

adiaphora, podpisuję się pod twoim postem rekami i nogami i pod postem josz także- nic dodać, nic ujać.

5

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Jeśli czujesz, że wyczerpałaś cały swój arsenał sposobów na dotarcie do męża, to pora spakować się w walizkę i na jakiś czas się wynieść. Może szanowny zacznie myśleć. Ja też jestem zwolenniczką separacji na jakiś czas. Choć u ciebie to takie smutne, że zaraz po ślubie. Nie wiem po co są zawierane takie małżeństwa, jak można decydować się na taki krok, kiedy wcześniej się już nie układa.

6

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Zadaję sobie zawsze w takich wypadkach kilka pytań:
- jak zaślepiona musi być kobieta aby związać się z facetem, który jest aż tak zapatrzony w swoją matkę?
- w jak fatalnej sytuacji mieszkaniowej i finansowej trzeba być aby zdecydować się na zamieszkanie z rodzicami jednego z partnerów?
Nie słyszałam jeszcze o parze, której się układało gdy mieszkali w domu rodziców któregoś z nich.

7

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Dziękuję Wam wszystkim za przeczytanie mojego postu i odpisanie mi. Mój mąż pracuje ale w budowlance więc w okresie zimowym ma zazwyczaj wolne. Co do tego czy byłam zaślepiona to nie, on po prostu był inny (nie siedział z matką tylko ze mną). Piąteczka ja znam pary którym się udało pomimo mieszkania z rodzicami jednej ze stron. Niestety u nas sytuacja polega na tym, że chcieliśmy trochę pomieszkać u niego w domu niż płacić komuś czynsz, i za odłożone pieniądze za jakiś czas rozpocząć budowę domów. Może faktycznie na jakiś czas się wyprowadzę do mojego rodzinnego domu tylko, że tutaj tak łatwo później nie zajdę pracy, a bez niej zwariuje w domu. Postanowiłam, że w piątek po pracy wyjadę, a że poniedziałek też mam wolny (on o tym nie wie) to będzie zdziwiony że mnie nie ma smile Nie będę się do niego odzywać przez ten czas. Zobaczymy czy będzie tęsknił za mną, czy wystarczy mu mamusia. Co myślicie o moim pomyśle?

8

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Jeśli pomieszkalibyście w wynajętym mieszkaniu przez jakiś czas, to chyba aż tak by Was finansowo nie zrujnowało, a chyba jednak lepiej być osobno niż z rodzicami pod bokiem. W takich warunkach nawet o swobodną rozmowę nieraz trudno, a co dopiero mówić o innych rzeczach. Wyprowadzając się do swojego rodzinnego domu tylko nakładasz warstwę pudru na brud i nic poza tym. Nie lepiej porozmawiać szczerze i powiedzieć o tym co Ci nie pasuje? Może wspólnie znajdziecie rozwiązanie?

9

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Wspólczuję...
1. Powiedz mu otwarcie, co Tobie nie pasuje.
2. Mi się wydaje, ze on jest b.niedojrzaly, i  jak jego zachowanie nie ulegnie zmianie nie liczylabym na zmianę 'poźniej'...

Może jakiś kompromis? Moze - jak tesciowa do tego podejdzie pozytywnie - zywcie się jednak u niej (zawsze bedzie mniej pracy), ale za to wię ej czasu spędzajcie razem?

Jak on gra WYŁACZNIE na komputerze i  w ogóle się Tobą nie interesuje, to zły sygnał
Wiadomo, że trudno non stop siedzieć i patrzeć sobie w oczy, kazdy powienien mieć możliwość realizacji swoich zainteresowań, ale czy oprócz papierka coś was jeszcze łączy?
...

10

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie
Piąteczka napisał/a:

Zadaję sobie zawsze w takich wypadkach kilka pytań:
- jak zaślepiona musi być kobieta aby związać się z facetem, który jest aż tak zapatrzony w swoją matkę?
- w jak fatalnej sytuacji mieszkaniowej i finansowej trzeba być aby zdecydować się na zamieszkanie z rodzicami jednego z partnerów?
Nie słyszałam jeszcze o parze, której się układało gdy mieszkali w domu rodziców któregoś z nich.

to mało jeszcze słyszałaś w życiu.
Uważasz, że każda para dzień po ślubie jest na swoim? ja zdecydowałam się mieszkać u teściów, fakt że trafił mi się fajny egzemplarz teściowej i nie mam problemów z dogadaniem się, Z mężem układa się mi dobrze, nie narzekam na brak prywatności. Wolę mieszkać z teściami i odkładać na swoje, wiadomo że wtedy łatwiej oszczędzić pieniążki, niż wynajmować i spłacać komuś kredyt za mieszkanie lub odpalać 1000 tysiąc złotych co miesiąc. A wynajmując jest ciężko odłożyć, o kredyt nie możemy się jeszcze starać. Więc uwierz mi, że jak ślub biorą młode osoby korzystają z pomocy rodziców i trzeba być za to wdzięcznym. No chyba, że są skrajne przypadki jak autorki.

11

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Dobry Duszek Forum o nie jest tak, że nie jestem wdzięczna. Bardzo się cieszyłam na początku, że odłożymy, że będzie nam lepiej w domu niż w mieszkaniu w bloku, że możemy wszystko po swojemu urządzić. Wszystko było ok dopóki teściowa nie zaczęła się wtrącać. Czasami mam wrażenie że rywalizuje ze mną o względy męża. Ciągle kupuje mu jakieś czekoladki, zapiekanki itp. Chociaż jest on szczupłym facetem to zjeść lubi i cieszy się z prezencików.... Cóż został jedyny w domu bo rodzeństwo wyjechało, trzeba mamusie wozić na zakupy to teściowa sobie wymyśliła że musi synka przekupić... Wkurza mnie ta baba sad Pogadałam z nim i jest trochę lepiej. Nawet ugotował 2 razy obiad i więcej ze mną przebywa. Ciekawi mnie tylko czy to chwilowa zmiana czy tylko na jakiś czas. Jutro wyjeżdżam jednak na weekend do rodziców i nie mam zamiaru się odzywać do niego. Niech w końcu zrozumie kto powinien być dla niego najważniejszy.

12

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Nie stwierdziłam, że nie jesteś wdzięczna odniosłam się do bezsensownego postu Piąteczki.

Nie wiem jak jest u Was, my u teściów mamy lux. Nie płacimy za rachunki, całą górę dla siebie, tylko kuchnia wspólna.

Nie możecie się dogadywać z gotowaniem? Gotować jeden obiad, a nie każda swój i rywalizacja, który zje Twój mąż. Nie wiem jak jest u Was z zakupami, czy każdy swoje, ale jak kupi coś synowi to powiedz, że też byś zjadła. Kochacie jednego faceta, na pewno jest możliwość dogadania się. Tylko Twój mąż musi zrozumieć, że Ty i on to nowa, oddzielna rodzina. W dniu ślubu, zostawił swój dom rodzinny i wziął odpowiedzialność za Ciebie.

Ja już dziś, a mam 22 lata, wiem że będę złą teściową i obym miała córkę, bo dla synowej będę niedobra tongue

13

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie
paulina_12021 napisał/a:

Pogadałam z nim i jest trochę lepiej. Nawet ugotował 2 razy obiad i więcej ze mną przebywa. Ciekawi mnie tylko czy to chwilowa zmiana czy tylko na jakiś czas. Jutro wyjeżdżam jednak na weekend do rodziców i nie mam zamiaru się odzywać do niego. Niech w końcu zrozumie kto powinien być dla niego najważniejszy.

Jeżeli dostrzegłaś choć małą zmianę (chociaż jedna jaskółka wiosny nie czyni), to doceń to. W związku z tym foch, który planujesz, mianowicie brak kontaktu przez weekend, jest trochę bez sensu.
Po co zaogniać sytuację, nie uważasz, że Twój mąż, może być zdezorientowany Twoim zachowaniem?
Niczego przez to nie osiągniesz, a po powrocie do domu znowu zastaniesz ciężką atmosferę.
Wydaje mi się, że nie ma sensu analizować i rozkładać na czynniki pierwsze każdej sytuacji, która Ci się nie podoba, bo będziecie się wiecznie kłócić.
Zwracaj raczej uwagę na podział obowiązków, ze wskazaniem na męża w czasie, w którym on nie pracuje, eliminuj (po przez spokojną rozmowę), te sytuacje, gdzie czujesz się zlekceważona, zepchnięta na margines życia rodzinnego.
Jeśli on np. idzie do matki, idź razem z nim, poświęć trochę czasu na wspólną rozmowę, zamiast obrażać się, czy płakać zamknięta w pokoju, następnym razem będziesz miała argument, żeby zaproponować spędzenie czasu we dwoje.
Postępuj rozważnie i małymi krokami.

14

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Ja z rodzicami męża(ani ze swoimi)nie mieszkam,tez po slubie sie ryplo,a teraz...6 lat temu slubowalismy.Szkoda gadac.Nasz kontakt jest zerowy,naprawde.Dzis juz wiem ze zaluje,moglam zyc inaczej,ale ze bylam w ciazy maz,rodzice  moi i meza na slub naciskali to sie zgodzilam a dzis...mamy dwojke super brzdacow,i nic poza nimi nas nie laczy(czasem lozko).Nie czuje sie dobrze w zwiazku z num,nie daje mi nic co chcialabym miec a i ja mu nic nie daje bo twierdze ze nie zasluzylam,nie wiem jak ta nasze relecje pisac taka trudna jest

15

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Jak czytam takie historie to przykro sie robi ze na świecie jest tylu nieszczęśliwych ludzi... sad

16

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

dodam jeszcze ze maz od poczatku malzenstwa pracuje w delegacjach.Nie ma go po 4 tyg,Mamy dwojke dzieci 5 lat i 15 miesiecy.Tak bardzo blisko bylismy zanim urodzil sie pierwszy syn...Nie wiem czy nasze relacje sie tak oziebily przez jego prace,przez to ze wiecej uwagi poswiecalam dziecku niz jemu czy przez to ze moj wyglad sie po ciazy troche zmienil,nie mam pojecia.Bardzo sie odalilismy od siebie.Mam wrazenie ze Jemu przeszkadza poukladany rytm dnia w domu,on chcialby robic tylko to co on chce,ja mam zawsze na uwadze dzieci.Jak on wraca z delegacji to juz nie ma spacerow z dziecmi bo jemu sie nie chce,czasu z dziecmi sam na sam nie spedza w ogole...Na dzien dzisiejszy przez miesiac jego nieobecnosci przez tel nawet nie gadamy bo nie umiemy ze soba rozmawiac.Pracuje na tirach zeby zarobic,ale ja mam wyliczone 1100 z jego wyplaty,tyle jest dla mnie i dla dzieci.Jak chce zeby cos do domu kupil to on nigdy nie ma,no to kupuje ja jak z tego 1100 cos odloze.Konta mamy osobne.Jak to odbieracie?

17

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

dodam jeszcze ze maz od poczatku malzenstwa pracuje w delegacjach.Nie ma go po 4 tyg,Mamy dwojke dzieci 5 lat i 15 miesiecy.Tak bardzo blisko bylismy zanim urodzil sie pierwszy syn...Nie wiem czy nasze relacje sie tak oziebily przez jego prace,przez to ze wiecej uwagi poswiecalam dziecku niz jemu czy przez to ze moj wyglad sie po ciazy troche zmienil,nie mam pojecia.Bardzo sie odalilismy od siebie.Mam wrazenie ze Jemu przeszkadza poukladany rytm dnia w domu,on chcialby robic tylko to co on chce,ja mam zawsze na uwadze dzieci.Jak on wraca z delegacji to juz nie ma spacerow z dziecmi bo jemu sie nie chce,czasu z dziecmi sam na sam nie spedza w ogole...Na dzien dzisiejszy przez miesiac jego nieobecnosci przez tel nawet nie gadamy bo nie umiemy ze soba rozmawiac.Pracuje na tirach zeby zarobic,ale ja mam wyliczone 1100 z jego wyplaty,tyle jest dla mnie i dla dzieci.Jak chce zeby cos do domu kupil to on nigdy nie ma,no to kupuje ja jak z tego 1100 cos odloze.Konta mamy osobne.Jak to odbieracie?

18

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

mamaaa25-90, ja odbieram to, co opisałaś fatalnie, bo wyobrażam sobie, jak musisz się czuć w takim małżeństwie, chociaż bywa, że inne kobiety mają znacznie gorzej i jakoś wytrzymują.
Co razi mnie w twojej sytuacji i gdyby trafiło na mnie, to średnio dawałabym sobie z czyms takim radę.
1. Fakt, że facet jeździ na tirach i nie ma go w domu przez wiele tygodni. Zastanawiałabym się jak on radzi sobie z seksem przez te tygodnie, gdy nie ma mnie przy nim- młody i zdrowy mężczyzna żyjący tak długo w celibacie? Raczej miałabym problem z tym, żeby w to uwierzyć, szczególnie, gdy w czasie jego bytności w domu mnie traktowałby z lekka per noga. Może on w trasie spuszcza sobie z krzyża- chętnych na torowców jest sporo- siedzą takie baby w przydroznych zajazdach, gdzie zwyczajowo zatrzymuja się kierowcy tirów już nie mówiąc o tym przy drodze, słynnych tirówkach. Może on ma gdzies jakąś stałą babę? nie wiesz przecież ja wyglądają jego dni 24 godziny na dobę.
2. Dawałoby mi do myslenia to, że wydziela mi w sumie dość nędzne grosze i że zawsze jest to taka stała kwota 1100 zł. jak n kierowcę tira, to raczej skromnie cię traktuje zwłaszcza, że macie dwójkę dzieci. Może innej on też wydziela 1100? Nie masz wzgladu do jego konta- śrdnio radziłabym sobie z czymś takim, bo facet ten może robić co tylko mu się podoba.
3. Czułabym się nie jak zona która tworzy z nim rodzinę, tylko jak przydrożny hotel, do którego pan przyjeżdża i jeszcze robi łaskę, że cokolwiek zrobi. Nie mogłabym pojąć tego, że on w ogóle nie ma potrzeby bliższego obcowania z naszymi dziećmi- facet kocha dzieci, jesli kocha ich matke- to zasada, którą znają wszyscy.
Jesli jeszcze na cos zwróce uwagę, to napiszę do ciebie.

19

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Facet albo nie nadaje się do życia w rodzinie, bo te częste wyjazdy i długie w domu nieobecności sprawiły, że on najlepiej czuje się w trasie- dom, rodzina to dla niego ciężka kula u nogi- sa tacy faceci, albo ma gdzieś tam w swiecie drugą rodzinę lub stałą dupę i część swojego zaangażowania wkłada właśnie tam, albo on odkłada sobie kasę na coś, co sobie zaplanował w przyszłości- to może być chęć zakupienia domu, ale domu tylko zapisanego na niego, a może chce kupic sbie wypasiona furę, do której ty nie bedziesz miała prawa, a może wywala kasę na bieżąco, na baby- burdele kosztują.
Facet ten na twoich oczach i za twoim przyzwoleniem wiedzie całkiem suwerenne oderwane od rodzinnego funkcjonowania samodzielne zycie- wasz dom to dla niego baza, hotel w którym zatrzymuje się co jakis czas, tak na chwilę. To wygląda tak, jakbyś ty była z nim, ale on z toba nie jest- on nie ma więzi z rodziną- tylko ty masz z nim więź- to związek feudalny i jednostronny.

20

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Oliwia9195 bije od Ciebie strasznie negatywna energia. Autorce na pewno w zaden sposób niw pomoże 10 scenariuszy co to jej mąż mógł zrobić.
Po prostu nie byliście 6 lat temu gotowi na małżeństwo i teraz wychodzą tego skutki. Slub z rozsadku. Dodatkowo odległość w jakiej żyjecie osłabia wasze relacje.

21

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Ja nie nazwałabym tego negatywną energią, lecz realnym spojrzeniem na rzeczywistość- ja czytam to, co jest napisane i odnosze się dokładnie do tego, co przeczytałam. Nie podoba mi się to, jak postępuje ten facet i kilka rzeczy wręcz bije mi tu az na alarm. Pewnie, że mogłabym milczeć i niczego nie pisać, ale skoro autorka zadaje userom konkretne pytania, a ja mam takie zdanie oraz ochotę i czas, by napisać, to robię to- no naprawdę dajcie już ludzie spokój- ja komentarzy innych osób nie kwestionuję ani nie oceniam. Patrzę tylko na to, co mnie dotyczy i bedę pisała to, co uznam za stosowne. Niech autorka wątku sama oceni czy przesadzam, czy też jest faktycznie nad czym pomyśleć. Ja bedąc na jej miejscu nie byłabym usatysfakcjonowana takim małżeństwem, więc powiedziałam to, co myślę. Dlaczego miałabym kogos ściemniać? Lepsza jest najgorsza nawet prawda od życia w iluzji i wiecznej niepewności, bo człowiek może cos zadziałac w odpowiednie chwili, a nie siedzieć z załozonymi rękami rozmyślając nie wiadomo o czym, podczas gdy facet ten dalej będzie robił, co mu się podoba i coraz bardziej bedzie się rozbestwiał. Kolejna matka polka? Kolejna cierpiętnica w imię dobra rodziny i dobra faceta? Bez przesady.

22

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Moze i ma jakas,nie wiem.Na pewno mial portale randkowe,czy jeszcze ma/Pewnie tak.Utrzymywac zadnej raczej nie utrzymuje,bo ja wglad w konto mam,nie jestem do konta dopisana ale wglad mam.Kasy nie wydaje i nie ma na zaden dom odlozone nic,zyje z miesiaca na miesiac.Ja nie wiem co mam robic,moze rzeczywiscie jeszcze na to wszystko mnie zdradza?Traktuje mnie jak traktuje,wie ze poki co jestem od niego zalezna i wage.daje mu to prze

23

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

wiem np.ze doladowal dzis tel za 60zl.Nie mam pojecia do kogo dzwoni:(

24

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

mamaaa25-90, smutne jest twoje małżeństwo, bo oboej jesteście młodymi ludźmi i macie dwójkę zdrowych dzieci, więc powinniście żyć pełnią życia i tryskać energią, jako rodzina. Powinniście mieć nawet i trochę zwariowane wizje waszej przyszłości, planowac cudowne wakacje, śmiać się jak najczęściej i ŻYĆ, ŻYĆ, ŻYĆ- tymczasem wy przypominacie parę zmęczonych życiem staruszków, bez ikry, bez pasji, bez energii. Ty wiecznie sama w domu i zarobiona przy dzieciach- on w delegacjach i jak sama napisałaś, macie praktycznie zerowy kontakt. On przyjedzie,to uwali się pewnie na kanapie, ty obsłużysz go, opierzesz i żadnego radosnego życia rodzinnego raczej u was nie ma. Dzieci przyzwyczaiły się do takiego trybu i tempa waszego życia- ty z roku na rok jesteś coraz bardziej zniesmaczona i zmęczona życiem, a jesteś przecież młodą kobietą.
Twoja historia jest smutniejsza nawet o historii autorki wątki, bo Paulina przynajmniej w dzieci się jeszcze nie wkopała i ona kocha męża.
Wy natomiast pobraliście, bo jak sama napisałaś zaliczyliście wpadkę  i rodzice z obu stron mocno naciskali na ślub, twój mąż niby też naciskał, ale wyszła z tego wszystkiego jakas taka bylejakość.
Jak myslisz, czy jest jakaś szansa na to, bys mogła ożywić wasze małżeństwo? Robiłas już coś w tym kierunku czy od początku było między wami tak nijako?
On jest kierowcą tira- co on robi z pieniędzmi? Przecież on nie zarabia 1100 złotych- co robi z kasą?Czy to jakiś utracjusz?
Co to znaczy, że on pewnie ma jakieś portale randkowe? To jak to między wami jest? Facet jest żonaty, ma dwójkę małych dzieci i siedzi na portalach randkowych? Jak wy ludzie zyjecie?

25

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie
Lady Siggy napisał/a:

Ja już dziś, a mam 22 lata, wiem że będę złą teściową i obym miała córkę, bo dla synowej będę niedobra tongue

Uśmiałam się bo dzisiaj dokładnie powiedziałam to mężowi smile Z tym, że ja mam już trzy córki i synowej mieć nie będę smile

26

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie
mamaaa25-90 napisał/a:

.Pracuje na tirach zeby zarobic,ale ja mam wyliczone 1100 z jego wyplaty,tyle jest dla mnie i dla dzieci.Jak chce zeby cos do domu kupil to on nigdy nie ma,no to kupuje ja jak z tego 1100 cos odloze.Konta mamy osobne.Jak to odbieracie?


1100zł? Na Waszą trójkę? To jakaś kpina, jak Ty dajesz radę z tego wyżyć. Czy z tej "ogromnej" kwoty, opłacasz też rachunki?
Piszesz, że macie oddzielne konta, czy pracujesz? ale chyba mając 15-miesięczne dziecko, raczej nie.
Sugerowałaś mu, że to stanowczo za mała kwota? Żyjesz, dzieląc włos na czworo, radzisz sobie jakoś, więc on widocznie uważa, że jest ok.
mamaaa25-90 nie piszesz jakie masz plany na przyszłość, zamierzasz podjąć jakąś próbę poprawy Waszego małżeństwa, czy może zamierzasz odejść, gdy młodsze dziecko podrośnie?
Masz wgląd do jego konta, czy on przelewa Ci choć połowę tego, co wpływa na jego konto?
Trudno mi uwierzyć, że on zarabia tylko  np. 2200.
Radziłabym Ci zorientować się jakie na prawdę są jego dochody, dla własnego dobra. Może masz kogoś znajomego i dowiesz się ile płacą w jego firmie, poszukaj też jego PIT-ów.
Może być tak, że na konto przelewają mu tylko część jego dochodów (na jego własne życzenie), może ma inne konta, lub część wypłaty bierze w gotówce.
Może za jakieś nadgodziny płacą mu na czarno? zasięgnij języka, może poszukaj jakiegoś forum dla kobiet TIR-owców.
Taka wiedza może Ci się przydać. To, co on w tej chwili robi, to przemoc ekonomiczna, którą w razie potrzeby mogłabyś łatwo udowodnić.
Nie siedź bezczynnie, rozmawiaj z nim, ale nie zdradzaj się ze swoimi przypuszczeniami.

27

Odp: Nieszczęśliwa w małżeństwie

Hej smile Wreszcie zaczęło się układać. Gdy byłam w domu to pisał że tęskni, że kocha itd. Wiedział że wrócę w poniedziałek i czekał. Dostałam nawet prezent na Mikołajki. Zaczyna wracać do normalności. Mam nadzieję, że to na stałe a nie na chwilę. Ja się za to przestałam odzywać z teściową. Teraz nawet do nas nie zagląda i może dlatego jest lepiej. Trzymajcie kciuki.
Mamaaa 25-90 współczuję Ci, bo Twoja sytuacja jest 100 razy gorsza i smutniejsza od mojej. Najgorsze jest to, że praktycznie nie widujesz się z mężem. Ja bym się na delegacje nigdy nie zgodziła bo to tylko ludzi oddala od siebie. Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzisz i dogadasz z mężem i się poprawi sytuacja tak jak u mnie smile POWODZENIA smile

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nieszczęśliwa w małżeństwie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026