Witajcie. Gwoli wstępu, napiszę, że nie jestem Kobietą. Jest to mój pierwszy post i temat na tym forum, nie bez przypadku utworzony w dziale psychologia.
Sytuacja w jakiej się znajduję nie jest do końca jednoznaczna i łatwa do zrozumienia. W skrócie - chyba urodziłem się 100 lat za późno. Obserwując dzisiejsze społeczeństwo, młodzież, kobiety, mężczyzn, jestem zdruzgotany, ludzie totalnie zdziczeli, jakiekolwike zasady i moralność po prostu nie istnieją. Nie ukrywam, najbardziej bolą mnie zachowania w sferze seksualnej, łatwość z jaką kobiety oddają się mężczyzną jest powalająca, 30 lat temu, aby zobaczyć kobietę nago trzeba było się naprawdę postarać, tak jest - bywały przypadki, ewenementy, ale ogólnie rzecz biorąc sytuacja była bardziej unormowana - wszystko wymagało czasu, skupienia, zaangażowania. Mam wrażenie, że żyję w jednym wielkim psychiatryku. Słuchajcie, czasami zdarza mi się wdać w rozmowę/ konwersację z ludźmi z innych kultur, w szczególności ciekawi mnie podejście kultury znaku półksiężyca do tego tematu. Niech będzie trochę śmiesznie - poszedłem po kebab, spotkałem turka - momentalnie zaczęliśmy rozmowę, intelgentny gość - Wchodzi Polka lat. 50-60, zapytała czy nie chce poznać jej córki, bo jest sama, bo on prowadzi kebab, bo często go w nim widzi, napewno się ułożą, kobieta pełna ekstazy, turek lekko zażenowany. W końcu kobitka odpuściła, poszła w swoją stronę z telefonem w ręku i twarzą pełną nadziei. Pytam się chłopaka '' słuchaj - nie chcesz kobiety polki? Są naprawdę ładne '' - Nie. - odparł.
- Dlaczego? Wytłumacz mi to, kompletnie Cię nie rozumiem, mieszkasz tu już kilka lat, ustatkuj się.
- Nie ta kultura
- Co masz na myśli mówiąc nie ta kultura?
- W mojej kulturze, nie jest możliwe, żeby chłopak przychodził do dziewczyny i żeby siedzieli razem w pokoju, uprawiali seks gdy jej rodzice są w pokoju obok. Polki się nie szanują.
Dokładnie przytoczyłem fragment tej rozmowy, mogłem się domyślać jak wygląda podejście do kobiet chociażby w islamie, ale w tym momencie miałem styczność z opinią hybrydy młodego pokolenia z europą, ten człowiek mnie załamał. Zacząłem sobie uświadamiąć, że problem jest naprawdę bardzo rozległy. W żadnym wypadku nie sugeruję się jego opinią - ktoś może, mi zarzucić, w swoim prostackim rozumowaniu rzeczywistości - '' PRZYJECHAŁ TU DO ROBOTY, A NIE GADAĆ! '' tak, te opinie też znam na pamięć, myślę, że margines umysłowy społeczności jest jej nieodzownym elementem, więc nie mam im tego za złe.
Wracając do właściwej treści tematu, a mianowicie problemu, który już nakreśliliśmy, Jaka jest wasza opinia na ten temat? Powiedzmy sobie szczerze, ludzie głupieją, rozwój antykoncepcji pozwolił na totalne zatracenie jakichkolwiek resztek przyzwoitości, media wpajają do tych głów totalne bezwartościowe slogany.
/jeśli rozwój tematu pozwoli, będę kontynuował. Uprzedzając wszystkie komentarze w ramach hejtu, nie, nie jestem 50 letnim gburem, który przegrał swój czas. Mam 20 lat, studiuję, dbam o siebie, nigdy nie miałem problemu z samooceną, jestem z dobrej rodziny, z kobietami także nie miałem nigdy problemu, wręcz przeciwnie.
/let's start it!