Ludzie mnie nie lubią. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1 Ostatnio edytowany przez taftowa (2019-04-17 16:32:41)

Temat: Ludzie mnie nie lubią.

Z jakiegoś bliżej mi nieznanego powodu ludzie, zwłaszcza inne kobiety, mnie nie lubią i przez to czuję się mega samotna.
Od jakichś 8 lat nikt nie zaprosił mnie na sylwestra. W klasie maturalnej zostałam zaproszona na dwie osiemnastki, podczas kiedy nawet najbardziej nieśmiałe, szare myszki bywały na jakiejś przynajmniej raz w miesiącu. Na początku liceum musiałam zmieniać klasę, bo w mojej z jakichś niezrozumiałych dla mnie powodów ludzie nie odzywali się do mnie, a kiedy próbowałam zagadać, wybuchali mi śmiechem w twarz i odchodzili.

Najdziwniejsze jest to, że wcale nie jestem cicha i nieśmiała. Mam chłopaka, najlepszą przyjaciółkę (z którą niestety mocno osłabił mi się kontakt przez wyjazd na studia, stąd m.in. samotność) i zmienne grono znajomych, z którymi mogę czasem iść na piwo czy w coś zagrać (jak ja zaproszę), ale nie mogę na nich liczyć. Nikt nie podejdzie do mnie pierwszy po wykładzie, nikt nie zaprosi na piwo czy domówkę. Wielokrotnie pytałam chłopaka i przyjaciółki, co jest ze mną nie tak, ale nie potrafią odpowiedzieć. Chłopak wymyślił tylko, że mam irytujący głos, bo trochę mi się on załamuje i jest dość głośny (moja mama ma tak samo), ale moim zdaniem nie brzmi on aż tak źle, by kogoś unikać. Przeanalizowałam już listę innych możliwych powodów i wprowadziłam w życie wiele zmian: rozmawiając zawsze staram się nie zanudzać ludzi, nie przerywać im, uśmiechać się, dużo dopytywać o ich zdanie, nie wymądrzać się i nie zwierzać z jakichś prywatnych spraw, na spotkania zawsze zapraszam ludzi na jakąś strzelnicę, planszówki, bilard czy kręgle, aby sie ze mną nie nudzili... ale guzik to daje.

Z ludźmi spotykam się tak długo, jak ja inicjuję spotkania, jeśli ja przestaję podtrzymywać znajomość, to ona praktycznie od razu umiera. Poza chłopakiem i najbliższą rodziną nie mam komu opowiedzieć o swoich porażkach i sukcesach, bo czuję, że równie dobrze mogłabym zacząć mówić o tym obcym ludziom w parku - nawet przyjaciółka już coraz mocniej mnie zlewa.

Jakieś rady, bo serio jestem tym zmartwiona? Acha - nie śmierdzę, myję zęby i nie mam jakiegoś oczywistego defektu wizualnego, jak blizna na twarzy czy nadwaga, co mogłoby ten stan poniekąd tłumaczyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ludzie mnie nie lubią.

Ciesz się z tego co masz. Wiele osób być może chciałoby mieć np.chłopaka, a nie mają

3

Odp: Ludzie mnie nie lubią.

Cieszę się moim chłopakiem, ale brak koleżanek jest dla mnie problemem. Normą wydaje mi się jednak mieć paru znajomych, którzy też cię lubią, a nie czasem łaskawie zjawią się, jak ich zaprosisz, "z braku laku". Jasne, że zawsze ktoś ma gorzej, ale skoro widzę gdzieś problem to próbuję go rozwiązać, a nie wmawiać sobie, że go nie ma smile

4

Odp: Ludzie mnie nie lubią.
taftowa napisał/a:

Cieszę się moim chłopakiem, ale brak koleżanek jest dla mnie problemem. Normą wydaje mi się jednak mieć paru znajomych, którzy też cię lubią, a nie czasem łaskawie zjawią się, jak ich zaprosisz, "z braku laku". Jasne, że zawsze ktoś ma gorzej, ale skoro widzę gdzieś problem to próbuję go rozwiązać, a nie wmawiać sobie, że go nie ma smile

Ja nie potrafię wskazać przyczyny. Może tak musi być ...
Sama w młodości miałam podobne problemy. Bywały lata lepsze i gorsze (tzn.raz więcej raz mniej znajomych), mimo że ja byłam wciąż ta sama. Myślę też, że trzeba mieć szczęście i trafić na "swoich".

5

Odp: Ludzie mnie nie lubią.

Sylwester jest przereklamowany. Dorośli ludzie też nie urządzają domówek:P więc to też zdecydowanie przereklamowana wiedza.

A może Ty tych ludzi gdzieś zaproś na kawę czy coś? Chociaż serio moim zdaniem za dużo analizujesz. Moim zdaniem nie ma co się skupiać na wielkich przyjaźniach bo takie i tak istnieją głównie w książkach.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

6 Ostatnio edytowany przez taftowa (2019-04-17 18:46:09)

Odp: Ludzie mnie nie lubią.

Mój problem polega właśnie na tym, że to zawsze ja coś organizuję. Na tę przysłowiową kawę czy piwo też zapraszałam naście razy kilka różnych osób, ale wtedy często się zdarza, że ludzie po prostu... nie przychodzą. Najpierw piszą, że ok, a potem jest mniej więcej 50% szans, że godzinkę przed spotkaniem dostanę smsa, że "sorry, nie dam rady". Mi to ewidentnie wygląda, jakbym była dla ludzi taką opcją c, jak nie zaprosi ich nikt inny.

Co do wielkich przyjaźni, to nie liczę na nie. Mój chłopak, mimo że jest dużo mniej społeczny ode mnie, dostaje zaproszenia od ludzi na bilardy, piwo czy planszówki. Gdy podzieliłam się z nim tym problemem, przyznał mi rację, że to nie jest normalne, że nikogo nie interesuje znajomość ze mną i to ja muszę dopraszać się o każde spotkanie, i potwierdził, że on też to widzi. Kiedy gadam z przyjaciółką, często słyszę od niej, że na weekend poszła do jakiejś koleżanki czy na domówkę. Ja - nigdy. Co najwyżej robię coś u siebie, bo wiadomo, że do kogoś się nie wproszę.

Nie chodzi mi o przyjaźń, a jakieś takie normalne koleżeństwo, żebym miała komu opowiedzieć śmieszną historię, która mi się przydarzyła. Na razie mam od tego tylko chłopaka i brata, bo pisałam już, że przyjaciółka też coraz częściej odpisuje mi na zasadzie "ok" albo "hehe" i koniec, zero chęci by ciągnąć rozmowę, nawet gdy to zadaję jej same pytania nie mówiąc niczego o sobie, bo nie chcę wyjść na egoistkę, co to by tylko o sobie mówiła.

7

Odp: Ludzie mnie nie lubią.

No ja dalej nie widze nic nienormalnego w tym ze nie dostajesz zaproszen na domowki. Dla mnie taki stan jest calkowicie normalny i akceptowalny.

Ja nie lubie jak ludzie do mnie co chwile cos piszą. Nie mam czasu im odpisywac i nie mam czasu sie z nimi spotykac. Mam za to znajomych, ktorym to odpowiada ze piszemy ze soba raz na 3-4 miesiace. Moze to jest problem Twojej przyjaciolki. Niektore znajomosci przy takim trybie sie urywaja i to tez jest normalne. Ale to jest dorosle zycie. Czlowiek skupia sie na pracy, domu, rodzinie a nie na domowkach.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

8

Odp: Ludzie mnie nie lubią.

Trudno powiedzieć, nie znając cCę osobiście. Zastanawiam się, czy rzeczywiście chłopak czy przyjaciółka nie mogliby naświetlić sytuacji,  z drugiej strony - mi byłoby ciężko powiedzieć bliskiej mi osobie dlaczego inni jej nie lubią, nawet gdybym wiedziała.

Miałam kiedyś koleżankę. Była dobrym człowiekiem i wierzyłam w jej intencje ale... nie potrafiłam jej znieść. Nawet nie umiem nazwać tego, co było nie tak. Dużo mówiła, miała piskliwy głos, była bardzo dominująca w rozmowach, miała często teksty "ja mam gorzej", opowiadała o bardzo intymnych sprawach, zmieniała temat trzy raz na minutę, była bardzo entuzjastyczna do wszystkiego. Każda z tych cech z osobna mnie nie przerasta, ale wszystkie razem? Pokonały mnie.

Jesli chodzi o przyjaźnie to też już wyrosłam  z młodzieńczego zachwytu nad "przyjaźnią do końca życia" - bo wiem, że ludzie sie zmieniają i czasem drogi się rozchodzą naturalnie. Dorosłam też do kilku innych przemyśleń. 1) Jeśli MI zależy, to JA się staram, a nie patrzę na to, co robi kolega czy koleżanka; spotykam się z ludźmi dla mnie; wierzę też w swoją wartość i nie mam kłopotu z tym, że ktoś z dalszych znajomych nigdy nie pisze, jeśli ja nie napiszę pierwsza. 2) Wiem, że ludzie są bardzo zapędzeni, zestresowani i w tym pędzie - bardzo samolubni. Nie chce im się pisać, dzwonić, dbać o relację - zmora naszych czasów. Jeśli jesteś jedną z tych niewielu osób, która rozumie, że o relacje się dba, a nie tylko "są", to chałwa ci za to. 3) Wielkie zwierzenia, przyjaźń tak strasznie bliska, że można mówić o wszystkim z zapartym tchem - już mnie to nie jara, nie na tym mi zależy obecnie.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

9 Ostatnio edytowany przez taftowa (2019-04-18 09:32:26)

Odp: Ludzie mnie nie lubią.

Ej, nie mogę się zgodzić. Przecież widzę wokół siebie zżyte grupki koleżanek, chodzę do znajomych chłopaka, którzy zapraszają go do siebie, na fb przyjaciółki widzę całą masę zdjęć z jej nowymi koleżankami ze studiów - całą grupą studencką jeżdżą co roku na wspólne wakacje, n koncerty, konferencje akademickie... Na jej urodziny poprosili mnie o nagranie i wysłanie im jakiejś śmiesznej scenki na temat życia przyjaciółki, bo taki robili jej prezent. O moich urodzinach pamięta chłopak, ona i najbliższa rodzina. Nie mam nawet za bardzo kogo na nie zaprosić.

Jak mam uwierzyć w to, że brak znajomych jest normalny, kiedy widzę wokół tyle przykładów, że to nieprawda? Mój brat, który jest ode mnie starszy i ma już dzieci nadal ma do kogo przyjść na sylwestra, a ja, osoba świeżo po studiach czuję się jak starsza pani, której wszyscy każą wnuki bawić i nie myśleć o "wielkich przyjaźniach".

Ale kolejny raz powiem, że nie chodzi mi wcale o "wielką przyjaźń", tylko o kogoś, kto raz na dwa miesiące zaprosi mnie na kawę, a jak przydarzy mi się coś zabawnego, mogę mu o tym napisać licząc, że nie potraktuje tego jak zawracania gitary obcej osobie.

10

Odp: Ludzie mnie nie lubią.

Taftowa skąd jesteś? Jeśli mamy do siebie niedaleko, ja mogę zaprosić Ciebie na kawę wink

less is more

11

Odp: Ludzie mnie nie lubią.

Rozumiem, ja mam inaczej. Nie miałam takiej grupy koleżanek na studiach, nie wyjeżdżałam na wakacje - więc trudno mi się odnieść. Nawet nie chciałam tego, więc może dlatego trudno mi zrozumieć.

Nie mówię, że brak znajomych jest normalny, ale z drugiej strony oczekiwanie, że ludzie będą wychodzić do Ciebie pierwsi, będą zapraszać, podchodzić - może skończyć się na oczekiwaniu i nic więcej. Piszesz, że masz przyjaciółkę i grono znajomych, z którymi możesz czasem wyjść na piwo, po czym piszesz, że chcesz mieć kogoś, z kim możesz iść na kawę. Czyli właściwie nie chodzi o brak ludzi dookoła, tylko brak ludzi, którzy się o ciebie starają i którzy zabiegają o twoją uwagę. To trochę inna sprawa, moim zdaniem.

Chcesz, żeby to Ciebie zapraszano, do Ciebie pisano, bo już nie chcesz być tą osobą, która pisze i zaprasza. I masz dwie opcje - albo rezygnujesz z zapraszania i czekasz, aż ktoś na ciebie zwróci uwagę (co boli, bo okazuje się, że tak naprawdę tylko rodzina i chłopak dbają o regularny kontakt), albo sama działasz i chowasz "urażoną dumę" (pt. nikt mnie nie lubi) w buty i dbasz o te kontakty i relacje sama, piszesz do ludzi, mówisz im, że są dla Ciebie ważni, pamiętasz o ich urodzinach i problemach, zapraszasz ich na kawę czy planszówki - i dzięki temu być może za jakiś czas odwdzięczą się tym samym.

Skoro już wiesz, że ludzie tak na Ciebie reagują i nie masz co liczyć na pierwszy krok z ich strony, to możesz to zaakceptować i dzialać. Wypracować sobie jakieś znajomości. Ale jeśli będziesz patrzeć - wyobrażam sobie, że z zazdrością, skwaszoną miną i skrzyżowanymi rękami, burząc isę, że do Ciebie nie podchodzą - to tym bardziej nikt nie podejdzie. Ja zawsze byłam w relacjach tą osobą, która pierwsza proponowała kontakt, wyjścia itd. Nie jestem towarzysko atrakcyjna, ale to nie znaczy, że nie zadbałam o to, żeby mieć  z kim gadać. Dlatego mówię o tym, że "wyrosłam" z niektórzych rzeczy. Mogłam czekać i czekać, ale zaczęłam działać i pisać i proponować spotkania. Czasem mnie to wkurza, bo wiem, że część relacji odeszłaby w niepamięć, gdyby nie było z mojej strony pracy  - ale szczerze zależy  mi na tym, żeby mieć tę osobę w życiu, więc to akceptuję, że to ja muszę zaprosić. I już.

Piszę tylko o tej stronie, bo co tak naprawdę sprawia, że ludzie tak na Ciebie reagują, nie da się ocenić z kilku krótkich postów. Może masz pecha i zawsze trafiałaś na ludzi, którym jedna Twoja cecha nie odpowiadała. Może opowiedz o sobie coś więcej?

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

12 Ostatnio edytowany przez taftowa (2019-04-18 13:22:36)

Odp: Ludzie mnie nie lubią.

Jazzmine - Wrocek.
Monoceros - nie popadajmy w skrajności. Nie chcę, żeby zawsze ktoś podchodził pierwszy, zagadywał i adorował. Chcę po równo dawać i brać. Chcę mieć znajome, które czasem z własnej inicjatywy by zagadały, opisały mi swój dzień, by gdzieś zaprosiły, nawet nie na wakacje, ale na jakiś wieczór na miasto. W tych jednostronnych relacjach, które na razie sobie pobudowałam (a pobudowałam! Nie jest tak, że cały czas tylko czekam), czuję się z czasem jak natręt, który tylko przeszkadza, ale ze źle pojętej grzeczności nikt mu tego nie mówi. Gdy dochodzę do tego momentu (przeważnie po paru odmowach spotkania/"wysypaniach się", ale serio paru, a nie jednej!) daję sobie siana z zaczepkami i czekam na ruch z drugiej strony. Wtedy też znajomości umierają, bo on nigdy nie nadchodzi.

13

Odp: Ludzie mnie nie lubią.
taftowa napisał/a:

Jazzmine - Wrocek.
Monoceros - nie popadajmy w skrajności. Nie chcę, żeby zawsze ktoś podchodził pierwszy, zagadywał i adorował. Chcę po równo dawać i brać. Chcę mieć znajome, które czasem z własnej inicjatywy by zagadały, opisały mi swój dzień, by gdzieś zaprosiły, nawet nie na wakacje, ale na jakiś wieczór na miasto. W tych jednostronnych relacjach, które na razie sobie pobudowałam (a pobudowałam! Nie jest tak, że cały czas tylko czekam), czuję się z czasem jak natręt, który tylko przeszkadza, ale ze źle pojętej grzeczności nikt mu tego nie mówi. Gdy dochodzę do tego momentu (przeważnie po paru odmowach spotkania/"wysypaniach się", ale serio paru, a nie jednej!) daję sobie siana z zaczepkami i czekam na ruch z drugiej strony. Wtedy też znajomości umierają, bo on nigdy nie nadchodzi.

Nie wiem, mogę Ci jedynie poradzić nie zniechęcanie się? Być może wybierasz "towarzysko atrakcyjne" osoby, które mają znajomych na pęczki, wtedy też kiedy im się ktoś nie spodoba do końca, to wybierają innych ludzi lub inne aktywności. W kogo celujesz, kiedy zapraszasz na kawę? Osoby przebojowe, głośne, śmieszne, otwarte i widoczne publicznie? Bo jeśli tak (nie wiem czy tak jest), to może warto rozejrzeć się za kimś, kto podobnie jak ty na studiach siedzi sam, patrzy w telefon, obserwuje ludzi. Może wśród "szarych myszek" znajdzie się ktoś, z kim znajdziesz nić porozumienia.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

14

Odp: Ludzie mnie nie lubią.

Ech, możliwe.

Nie przepadam za ludźmi, którzy są... hm, mało aktywni. Lubię, jak mogę robić coś razem, a nie np. tylko gadać o rodzinie i jedzeniu (z jakiegoś powodu szczególnie mnie drażni ten temat). Zdecydowanie też wolę ludzi pewnych siebie, ładnych i atrakcyjnych towarzysko.

No ale cóż, na to akurat nic nie poradzę, bo wolę już zająć się czym innym, niż "rozkręcać" nieśmiałe, nieaktywne osoby. W przyszłym roku zaczynam stałą pracę, może tam podłapię jakieś koleżanki.

Dzięki za jakiś odzew wink

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018