netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Osobowość borderline

17 odpowiedzi6 256 wyświetleńzałożony przez skowron, 12.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Osobowość borderline

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Osobowość borderline

W moich poprzednich postach pisałam o tym, że zerwał ze mną chłopak. Znowu zaczełam sie okaleczac. Zaczełam wchodzić dzisiaj na różne blogi o autoagresji. Jedna dziewczyna napisała, że cierpi na zaburzenie psychiczne borderline. Nie wiedząc co to oznacza poszperałam troche w google i zdałam sobie sprawe, że to dotyczy równiez mnie. charakteryzuje się wahaniami nastroju, napadami intensywnego gniewu, niestabilnym obrazem siebie, niestabilnymi i naznaczonymi silnymi emocjami związkami interpersonalnymi, silnym lękiem przed odrzuceniem i gorączkowymi wysiłkami mającymi na celu uniknięcie odrzucenia, działaniami autoagresywnymi oraz chronicznym uczuciem pustki (braku sensu w życiu). WSZYSTKO Z TYCH RZECZY DOTYCZY MNIE ! 2 dni przed tym jak chłopak ze mną zerwał miałam właśnie "napad" wahania nastroju. Poszłam do niego bo sie z nim umówiłam. Byłam inna niż zazwyczaj, ciągle milczałam, coś mi dolegało (mieszkam z ojcem alkoholikiem i on wchodzi do mnie w nocy do pokoju i sie na mnie patrzy). M pytał sie co sie stało, że jestem taka dziwna a ja nie potrafiłam mu o tym powiedzieć i powiedziałam, że nic. Byłam u niego 4h i ciągle leżałam na łóżku i milczałam. takie zachowanie czesto sie u mnie zdarzało i mysle, że miał juz dość mojego wahania nastrojów, które wystepowało prawie codziennie. ostatnio właśnie mi to napisał na fb, że ciągle mysle tylko o sobie, wszystko musi byc tak jak ja chce a jezeli jest inaczej to wkurzam sie na wszystko i wszystkich i stwarzam awantury o byle co- rzeczywiście tak było. Tylko, że ja nie potrafie sobie z tym poradzic, to jest silniejsze ode mnie. do tego jestem dzieckiem z syndromem DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) i to tez na pewno ma duzy wplyw na to jaka jestem. Nienawidzę dzieci i nie chciałam ich mieć a mój były bardzo pragnął mieć ze mną 2 dzieci. Zgodziłam sie po jakims czasie ale chciałam to zrobic tylko dla niego. Wychowała mnie siostra bo mama była sprzataczką w 3 różnych firmach aby utrzymać 2 córki, męża alkoholika i siebie. nie miała dla mnie czasu bo ciągle pracowała. jak ja mogłabym byc dobrą matką skoro sama nigdy nie otrzymałam miłości ze strony rodziców? Kocham chłopaka nadal, chciałabym żeby do mnie wrócił. mysle ze terapia dla dzieci DDA oraz terapia na borderline mogłaby mi pomóc. może gdyby wiedział, że poszłam na terapię i chce sie zmienic to znowu by do mnie wrócił? wiem, że mnie kochał. planował ze mną ślub i dzieci. Gdzie mam sie zgłosić, żeby sprawdzic czy faktycznie mam zaburzenia borderline? czy jest to płatne? Mam w sobie bardzo, ale to bardzo dużo nienawiści, agresji, chamstwa, nienawidzę siebie, nienawidzę swiata i wszystkiego co mnie otacza, ale chcę to zmienic.

2

Odp: Osobowość borderline
skowron napisał/a:

...Kocham chłopaka nadal, chciałabym żeby do mnie wrócił. mysle ze terapia dla dzieci DDA oraz terapia na borderline mogłaby mi pomóc. może gdyby wiedział, że poszłam na terapię i chce sie zmienic to znowu by do mnie wrócił? wiem, że mnie kochał. planował ze mną ślub i dzieci. Gdzie mam sie zgłosić, żeby sprawdzic czy faktycznie mam zaburzenia borderline? czy jest to płatne? Mam w sobie bardzo, ale to bardzo dużo nienawiści, agresji, chamstwa, nienawidzę siebie, nienawidzę swiata i wszystkiego co mnie otacza, ale chcę to zmienic.

To bardzo ważne, że CHCESZ TO ZMIENIĆ zdając sobie sprawę jak to wyniszcza Twóje życie. Jesli rzeczywiscie chcesz cos z tym zrobic to czeka Cie bardzo długa droga, ale dasz rade. Wiesz, niekoniecznie akurat to Ciebie moze dotyczyć, a i jakas diagnoza moze byc zależna od danego lekarza... Nie mniej sama swiadomość, że w swoim zachowaniu dostrzegasz niepokojace rzeczy - to połowa sukcesu. Jesli zaniechasz, poddasz się - trudno będzie z Toba wytrzymac nawet facetowi o anielskiej wyrozumiałosci. Zgłoś sie do jakiegoś terapeuty, psychologa, a tam pewnie zostaniesz odpowiednio pokierowana...

3

Odp: Osobowość borderline

Czesc, ja mam borderline. Nikt jej nie zdiagnozowal, ale troche o tym wiem. Mialam terapie dluga,  jesli jest jakas zmiana to minimalna. Ale to ne byl terapeuta specjalizujacy sie w tym zaburzeniu. Jest ono straszne i Skowron szukaj terapeuty, ktory ma doswiadczenie w leczeniu w BPD.
Panicznie boje sie porzucenia i jesli cos wywola we mnie lek,  w panice mowie rzeczy partnerowi straszne - jestem chamska, agresywna, choc wcale tego nie chce. W ten sposob zniszczylam dwa zwiazki a teraz malzenstwo (maz podejrzewa moje chorobe, ale tylko czasem. mowi, ze natychmiast rozstalby sie ze mna, gdyby to byla prawda).
Nasze malzenstwo od dawna  wisi na wlosku, bardzo kocham meza, ale mam lek, ze mnie zostawi ,tak duzy, ze paralizuje on cale nasze zycie. Mimo ze mielismy dzisiaj dobra i dluga rozmowe, teraz znow napadlam na meza, ze pewnie kogos ma, bo wyszedl do sklepu i powiedzialam, ze definitywnie chce rozwodu. Chociaz wrecz przeciwnie, bardzo nie chce rozwodu!
Takie i inne jazdy sa u nas na porzadku dziennym, maz juz raz sie wyprowadzil, a teraz powiedzial, ze to definitywny koniec. Nawet juz nie placze, choc wiem, ze proces rozstania bedzie dla mnie pieklem. Borderline to niebo i pieklo na ziemi tylko dla nas Ziemi nie ma.
Z zewnatrz jestem normalna i ludzie uwazaja mnie za madra i pewna siebie osobe, a tak naprawde - jest zle. Maz nie rozumie co mi jest, tez uwaza mnie za bardzo madra, i te ataki na niego zniszczyly mu juz psychike a nawet zdrowie fizyczne. Wiem, ze dla niego najlepszym wyjsciem jest rozwod. Tylko co ze mna? Czeka mnie kilka tygodni-miesiecy placzu, zaniedbam prace i pewnie ja strace. A stane dopiero na nogi, gdy znow kogos poznam i ktos mnie pokocha (jesli tak sie stanie).I zacznie sie to samo. A tak sie staralam, by nie spieprzyc tego malzenstwa. Nawet jesliby jakims cudem jednak zostal ze mna, to przeciez ja go calkiem zniszcze.  Maz wroci za jakies dwie godziny. Co robic?

4 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-10-12 22:13:34)

Odp: Osobowość borderline
kosmiczny nick napisał/a:
skowron napisał/a:

...Kocham chłopaka nadal, chciałabym żeby do mnie wrócił. mysle ze terapia dla dzieci DDA oraz terapia na borderline mogłaby mi pomóc. może gdyby wiedział, że poszłam na terapię i chce sie zmienic to znowu by do mnie wrócił? wiem, że mnie kochał. planował ze mną ślub i dzieci. Gdzie mam sie zgłosić, żeby sprawdzic czy faktycznie mam zaburzenia borderline? czy jest to płatne? Mam w sobie bardzo, ale to bardzo dużo nienawiści, agresji, chamstwa, nienawidzę siebie, nienawidzę swiata i wszystkiego co mnie otacza, ale chcę to zmienic.

To bardzo ważne, że CHCESZ TO ZMIENIĆ zdając sobie sprawę jak to wyniszcza Twóje życie. Jesli rzeczywiscie chcesz cos z tym zrobic to czeka Cie bardzo długa droga, ale dasz rade. Wiesz, niekoniecznie akurat to Ciebie moze dotyczyć, a i jakas diagnoza moze byc zależna od danego lekarza... Nie mniej sama swiadomość, że w swoim zachowaniu dostrzegasz niepokojace rzeczy - to połowa sukcesu. Jesli zaniechasz, poddasz się - trudno będzie z Toba wytrzymac nawet facetowi o anielskiej wyrozumiałosci. Zgłoś sie do jakiegoś terapeuty, psychologa, a tam pewnie zostaniesz odpowiednio pokierowana...

nie odbierzcie tego źle

ale kurde, każda regułka na necie ma decydować o moim życiu
ja się nie chwaląc pewnie zaliczył bym wszystkie możliwe warianty, chorób przypadłości, naleciałości

kutwa ludzie, weźcie się w garść, nie szukajcie wyjaśnień, tylko rozwiązań

mój stary pił, i  co, ja decyduje o sobie
moja żona może mnie cisnąć, i co nic, nie mam na to wpływu,
jak odejdzie co zrobie, no kurde się nie powiesze
spróbuje żyć dalej!!!


uzależniacie życie od drugiej osoby, jakby to był koniec świata

mnie też stres wyniszcza, ale też motywuje,
miałem za dużo sięgałem po alkohol, teraz mam jeszcze więcej a alkoholu nie ma
trzeba się rozwijać uświadamiać, bo recepty na to gówniane życie nie maaaaaa

i też mam problem, z odrzuceniem, z końcem, z tym wszystkim, a okaleczanie się a upijanie to nei to samo, jedno z zewnątrz drugie wewnątrz,
mówię droga zła, zły kierunek
reaguję impulsywnie, bo tak mam, czuje po tym pustkę tak bo nikt mnie nie wspiera czuję się sam, jestem moze bardziej byłem,nie stabilny emocjonalnie tak!!
bo tak bardzo chciałem kierować tym co mnie spotyka, że zapomniałem ze nie mam na to wpływu,
mówie o tych nie przewidzianych sytuacjach w życiu
big_smile

life is brutal and full of zasadzkas

pozdr

5

Odp: Osobowość borderline

Ja nie potrafie kontrolować swojego zachowania. Nigdy nie wiem jak w danej sytuacji się zachowam. Mój były naprawdę dużo ze mną wytrzymał, ciągłe kłótnie, nawet o to, że nie odpisał mi na fb kilka razy ja juz robiłam mu nieziemską awanture bo "PRZECIEŻ BYŁEŚ NA FB, ODCZYTAŁEŚ MOJĄ WIADOMOŚĆ I MI NIE ODPISAŁEŚ, PEWNO MNIE NIE KOCHASZ I MASZ MNIE W DUPIE", jestem bardzo agresywna, ostatnio pobiłam koleżankę tak bez powodu, mam w sobie bardzo, ale to bardzo dużo nienawiści do drugiego człowieka jak i do siebie samej. minęło 2,5 msc odkąd Mateusz ze mną zerwał, nie chce ze mną rozmawiać bo po rozstaniu "potraktowałam go jak burą sukę" (jego słowa) i nie widziałam winy w sobie. Zaczełam nawet go wyzywać i przeklinać na niego, nie panowałam nad sobą, a teraz on nie chce mnie znac i stwierdził, że nie traktuje mnie jak koleżanki właśnie przez to wyzywanie po rozstaniu (a ze swoimi wszystkimi byłymi ma normalny kontakt). Chcę z nim pogadać jak już bede po 1 spotkaniu na terapii, ale nie wiem czy bedzie chciał ze mną gadać, na pewno stwierdzi, że jego to nie obchodzi (zawsze tak mówi). Kocham go nad zycie, co mam dalej robić?

6

Odp: Osobowość borderline

ggreenblue, mozna sie z Tobą jakos skontaktować? Czuję, że potrzebuję rozmowy z osobą podobną do mnie

7

Odp: Osobowość borderline

Skowron, problem w tym, że Ty nie chcesz terapii, tylko chcesz odzyskać chłopaka, a to żadna droga.
Patrząc na Twoje posty jest wysoce prawdopodobne, że Ty masz bordera. Ja kilka lat przeżyłam z dziewczyną z borderem, poza tym znam dość blisko kilka innych borderów i z nimi jest tak - jak kogoś tracą, to za wszelką cenę chcą odzyskać, ale kiedy już mają, stale wystawiają na próby i de facto od siebie odpychają. Nawet gdyby do Ciebie wrócił - co dość mocno wątpliwe - zapewne i tak za jakiś czas byłby kolejny kryzys i kolejny, i kolejny. A terapeuta, jak tylko zorientowałby się, co jest Twoją motywacją, pewnie by Ci podziękował i poprosił, żebyś wróciła, kiedy będziesz chciała się leczyć DLA SIEBIE...

Jest mi szczerze przykro, Skowron, border to paskudna sprawa, tak dla samej zaburzonej osoby jak i jej bliskich, ale wszystkie poważne zmiany w życiu musisz robić DLA SIEBIE I TYLKO DLA SIEBIE, albo nic z nich nie wyjdzie.

8

Odp: Osobowość borderline

Skowron, chetnie bede sie z Toba dzielila swoimi niechlubnymi doswiadczeniami tutaj. Psycholog bardzo wskazany, najlepszy od BPD. Ale praca tylko i wylacznie Twoja. Co ja mowie, praca - harowa. Jesli chcesz znormalniec przygotuj sie na ciezka harowe. Nie ma innego wyjscia. Jak sie przewrocisz wstawaj i dalej probuj. W koncu upadki beda rzadsze i z mniejszej wysokosci, bedzies robila mniej szkod sobie i innym. Oprocz terapii konieczne jest: odstawienie alkoholu, zredukowanie lub odstawienie kawy i slodyczy, warzywno-bialkowa dieta urozmaicona i z wystarczajaca liczba kalorii, codziennie sport, codziennie na zewnatrz min godzine, a tak napradwe jak najwiecej. Codziennie pol godziny medytacji/relaksacji. Unikanie sytuacji stresowych.
Gdy czujesz nadejscie ataku miej kilka w planie wyjsc awaryjnych - zwykle powinnas natychmiast opuscic miejsce, w ktorym jestes. Gdy juz masz ochote krzyczec na partnera patrzysz na zegarek, i mowisz o kurcze, musze leciec, mam odebrac pranie lub co ci tylko przyjdzie do glowy. Masz odejsc fizycznie az sie uspokoisz. A gdy jednak juz nawrzeszczysz - przepros go jednym zdaniem, wiecej nie trzeba. Cwicz w sobie postawe - pozwalam odejsc, pozwalam dziac sie rzeczom jak chca. Terapie Ci  pomoze.
Meza przeprosilam za moje dzisiejsze slowa. Bylo mi tak strasznie przykro jak po przyjsciu ze sklepu lezal jak zbity pies na kanapie. Powiedzial, ze chce odejsc. Przeprosilam go ale powiedzialam, ze jesli tak zdecyduje, to niech tak zrobi. Zrobilam kolacje i rozmawialismy juz normalnie. Ja troche panuje nad swoim BPD, ale jeszcze mam napady jak dzisiaj a i duzo gorsze czasem:-(.

9

Odp: Osobowość borderline

greenblue podasz moze e-mail albo jakikolwiek kontakt przez internet do siebie?

10

Odp: Osobowość borderline

Pisze ponownie. Niestety znow jest zle. Tak naprawde fatalnie. Maz chce rozwodu, ja sie rozpadam. Nie moge pracowac, zawalilam mnostwo spraw, nie wyobrazam sobie, jak przez to przejde. Obawiam sie, ze strace prace, musze zmienic miejsce zamieszkania. To wszystko mnie przytlacza.
Z drugiej strony wiem, ze zycie w zwiazku jest nie dla mnie. Bliski zwiazek wyzwala we mnie za duzo leku, z ktorym staram sobie radzic, ale czesto przegrywam. Teraz tez. Rozwod lepszy bedzie tez dla mojego meza. Tylko ta perspektywa rozstania, mimo ze zyje z nia od poczatku zwiaku, teraz jest kompletnie obezwladniajaca. Zupelnie nie wiem, jak przezyc nastepne dni, tygodnie, miesiace.
Z moich doswiadczen wynika, ze mimo wiedzy, terapii, samoswiadomosci, woli, inteligencji szalenie trudno jest zyc normalnie, gdy ma sie defekt, o ktorym piszemy. Wiem, ze najlepiej zgodzic sie na rozwod i rozstac sie. Z drugiej strony bedzie to przyznanie, ze nie ma dla mnie szansy na normalnosc.
Wzor moich zwiazkow jest zawsze taki sam: poczatki piekne, mezczyzna zakochany, twierdzi, ze jestem idealem. Ja zaczynam sie coraz bardziej angazowac, ale i bac, ze strace swoja milosc. Staje sie coraz bardziej zaborcza, lekowa i irracjonalna, mezczyzna odsuwa sie, ja robie mu zarzuty, ze mnie nie kocha. Zaczyna sie walka, trwa zwykle kilka lat. To wyglada jak walka o zycie. Wszystkie srodki sa w uzyciu. W koncu mezczyzna zmeczony i rozczarowany i wsciekly mowi, nie kocham cie. Nie chce juz byc z toba. Jest to straszne, ale i jakas w koncu ulga. Tak mam teraz. Straszne, ale jest nadzieja tez, ze zwiazek skonczy sie a z nim moje niewyobrazalne cierpienie. Tylko ze trzeba przejsc przez cierpienie rozwodu!
Z drugiej strony jakas mala nadzieja, ze jeszcze jest szansa. Przeciez tyle wiem. Moze jeszcze postaram sie, by maz mi jeszcze zaufal. Teoretycznie mogloby sie to udac, Tylko, ze  teraz, gdy  maz ma mnie juz dosc, juz mnie nie kocha i nie chce byc ze mna, czy jest jakis sens probowac przedluzac malzenstwo?

11

Odp: Osobowość borderline
greenblue napisał/a:

Pisze ponownie. Niestety znow jest zle. Tak naprawde fatalnie. Maz chce rozwodu, ja sie rozpadam. Nie moge pracowac, zawalilam mnostwo spraw, nie wyobrazam sobie, jak przez to przejde. Obawiam sie, ze strace prace, musze zmienic miejsce zamieszkania. To wszystko mnie przytlacza.
Z drugiej strony wiem, ze zycie w zwiazku jest nie dla mnie. Bliski zwiazek wyzwala we mnie za duzo leku, z ktorym staram sobie radzic, ale czesto przegrywam. Teraz tez. Rozwod lepszy bedzie tez dla mojego meza. Tylko ta perspektywa rozstania, mimo ze zyje z nia od poczatku zwiaku, teraz jest kompletnie obezwladniajaca. Zupelnie nie wiem, jak przezyc nastepne dni, tygodnie, miesiace.
Z moich doswiadczen wynika, ze mimo wiedzy, terapii, samoswiadomosci, woli, inteligencji szalenie trudno jest zyc normalnie, gdy ma sie defekt, o ktorym piszemy. Wiem, ze najlepiej zgodzic sie na rozwod i rozstac sie. Z drugiej strony bedzie to przyznanie, ze nie ma dla mnie szansy na normalnosc.
Wzor moich zwiazkow jest zawsze taki sam: poczatki piekne, mezczyzna zakochany, twierdzi, ze jestem idealem. Ja zaczynam sie coraz bardziej angazowac, ale i bac, ze strace swoja milosc. Staje sie coraz bardziej zaborcza, lekowa i irracjonalna, mezczyzna odsuwa sie, ja robie mu zarzuty, ze mnie nie kocha. Zaczyna sie walka, trwa zwykle kilka lat. To wyglada jak walka o zycie. Wszystkie srodki sa w uzyciu. W koncu mezczyzna zmeczony i rozczarowany i wsciekly mowi, nie kocham cie. Nie chce juz byc z toba. Jest to straszne, ale i jakas w koncu ulga. Tak mam teraz. Straszne, ale jest nadzieja tez, ze zwiazek skonczy sie a z nim moje niewyobrazalne cierpienie. Tylko ze trzeba przejsc przez cierpienie rozwodu!
Z drugiej strony jakas mala nadzieja, ze jeszcze jest szansa. Przeciez tyle wiem. Moze jeszcze postaram sie, by maz mi jeszcze zaufal. Teoretycznie mogloby sie to udac, Tylko, ze  teraz, gdy  maz ma mnie juz dosc, juz mnie nie kocha i nie chce byc ze mna, czy jest jakis sens probowac przedluzac malzenstwo?

Sens jest tak długo, jak długo Ci zależy, ale uda się tylko, jeśli chcecie tego obydwoje. Nie zgadzam się, że rozwód to przyznanie się do "nienormalności". "Normalni" ludzie też się rozwodzą.

Zmiana: pracy, domu, stanu cywilnego to silny stres i nic dziwnego, że przytłacza, ale pomyśl o tym też jak o resecie.

12

Odp: Osobowość borderline

Dziewczyny ja również kiedyś natknęłam się na opis cech charakterystycznych dla osobowości z pogranicza:
"wahania nastroju, napady intensywnego gniewu, niestabilnym obrazem siebie, niestabilnymi i naznaczonymi silnymi emocjami związkami interpersonalnymi, silnym lękiem przed odrzuceniem i gorączkowymi wysiłkami mającymi na celu uniknięcie odrzucenia itd".

Psycholog mnie wyśmiała - nie ma co się diagnozować z wujkiem google i wmawiać sobie poważnych schorzeń. A osobowość z pogranicza to właśnie jest poważne schorzenie, które można leczyć (niestety tylko łagodząc objawy) a przede wszystkim leczyć trzeba. Nierzadko wymagana jest hospitalizacja.

APEL: Nie diagnozujmy się przy pomocy internetu!

13 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-20 20:14:19)

Odp: Osobowość borderline

A nawet jak będzie diagnoza to co z tego? Same sie nie wyleczą.
Jak takie choroby prowadzą do zachowan skrajnych to czasem każda kobieta by się zastanawiała czy czasem nie jest chora psychicznie bo... ma wahania nastrojów. A która nie miała tego nigdy?

14

Odp: Osobowość borderline

Rany tak czytam wasze wiadomości i trochę mi lepiej, nie że się nie wiedzie, ale że nie jestem w tym sama. Generalnie u mnie sytuacja bardzo podobna. Miałam faceta z którym byłam szczęśliwa i strasznie się zaangażowałam w ten związek. Przy tym byłam strasznie, ale to strasznie podejrzliwa. Wystarczyło, że posprzątał porządniej w mieszkaniu czy raz na tydzien miał inne plany niż spotkanie ze mną. Na początku związku nie miałam odwagi i dusiłam to w sobie,ale potem już mówiłam co o nim myśle i sie  nie krępowałam. Facet oczywiscie nie wiedział o co mi chodzi, bo podejrzenia były absurdalne. Wiadomo,że się śmiał i był zadowolony że jestem zazdrosna, ale potem miał tego dość co raz bardziej. Oczywiście zrywałam z nim średnio co dwa dni. On mi mówił nie rób tego ja tego już nie wytrzymuje i z dnia na dzien sie oddalał. Dawał mi milion szans... juz ostatecznych i ostateczniejszych. Działały na niego teksty i zapewnienia ze to wszystko przez to ze mi zalezy, albo ofiary że rzeczywiscie to moja wina i jestem beznadziejna. Do momentu, dosłownie do wczoraj. I najśmieśniejsze jest to, że nie umiem przyjąć do wiadomości, że to moja wina i ja zerwałam po raz 100. Tylko mówię sobie, że jak niereaguje i nieodpisuje to na pewno kogoś poznał ( w dwa dni bo wcześniej z nim zerwałam trzy dni temu i mi pisał, że nie chce się rozstawać, ale ciężko mu uwierzyć w moje zapewnienia o zmianie ) i ma mnie już głęboko gdzieś i że to jego wina w sumie, bo nie rozumiał mnie i moich problemów. Masakra...już wolałabym naprawdę chorobę która dotyka mnie fizycznie, a nie psychicznie, bo to strasznie niszczy od środka. Jestem załamana, a sama siebie postawiłam w takiej sytuacji...

15

Odp: Osobowość borderline
Vian napisał/a:

Skowron, problem w tym, że Ty nie chcesz terapii, tylko chcesz odzyskać chłopaka, a to żadna droga.
Patrząc na Twoje posty jest wysoce prawdopodobne, że Ty masz bordera. Ja kilka lat przeżyłam z dziewczyną z borderem, poza tym znam dość blisko kilka innych borderów i z nimi jest tak - jak kogoś tracą, to za wszelką cenę chcą odzyskać, ale kiedy już mają, stale wystawiają na próby i de facto od siebie odpychają. Nawet gdyby do Ciebie wrócił - co dość mocno wątpliwe - zapewne i tak za jakiś czas byłby kolejny kryzys i kolejny, i kolejny. A terapeuta, jak tylko zorientowałby się, co jest Twoją motywacją, pewnie by Ci podziękował i poprosił, żebyś wróciła, kiedy będziesz chciała się leczyć DLA SIEBIE...

Jest mi szczerze przykro, Skowron, border to paskudna sprawa, tak dla samej zaburzonej osoby jak i jej bliskich, ale wszystkie poważne zmiany w życiu musisz robić DLA SIEBIE I TYLKO DLA SIEBIE, albo nic z nich nie wyjdzie.

Dokładnie zgadza się borderzy szukają pomocy w momencie kiedy ktoś je zostawia i nie dają rady. Przykładem jestem ja na tym forum. Poszłam na terapię jak już było w moim związku źle i mój chłopak kazał mi na nią iść (wcześniej, poszłam jak już byliśmy praktycznie osobno), chodziłam i potem zrezygnowałam jak wrocilismy do siebie. Mój chłopak po kłótniach ze mną postawił mi ultimatum, że albo pojde na terapie albo to koniec i ja go okłamałam, że chodzę. Przeczuwał, że to kłamstwo, ale ja mu wmawiałam ze tak jest nawet wydrukowałam kwit od terapeuty ;] niestety borderzy to patologiczni kłamcy...ech jestem taka świadoma tego wszystkiego a i tak dupa!!!

16

Odp: Osobowość borderline

Czepialska, jak sobie radzisz?  Ja wlasnie kolejne malzenstwo. Osobowosc borderline jest straszna, w leku dzoalania sa tak irracjonalne, I chociaz widze je, nie umiem sie powstrzymac. Moj maz powiedzial dosc po kilku latach. No I znow sama I znow w wielkim leku. I znow zaczynam szukac nowych osob. Ale zyje teraz tak, jakby mnie nie bylo. Teraz mam  pieklo na ziemi, kolejny raz zreszta. Czesto mialam niebo. Ziemi nie dotknelam chyba nigdy. A tak bardzo tego pragne.

17 Ostatnio edytowany przez Czepialska_Ona2 (2015-02-04 21:12:14)

Odp: Osobowość borderline

Trochę mnie nie było,ale to dlatego, że pogodziłam się ze swoim facetem. Teraz ze mną zerwał już tak ostatecznie,ale i ja już o to nie walczę jak wcześniej..nie mam siły. Prawda jest taka, że przez wszystkie moje akcje on też inaczej zaczął się zachowywać w stosunku do mnie i przez to zaczęłam mieć go dosyć. Mało tego..o masakro ! stwierdziłam, że zasługuje na kogoś lepszego. Nawet to ja z nim zerwałam, on zaczął się starać, a ja zrobiłam mu awanturę... o nic smile zwyzywałam, zerwałam, zarzuciłam najgorsze,a teraz dziwie się, że się nieodzywa...tzn w koncu się odezwał,ale napisał.." za bardzo mnie ranisz, nigdy się nie zmienisz to koniec". Czy Ty tez tak masz, że nawet w takiej oczywistej sytuacji obwiniasz go o rozstanie? w sensie ja już mysle, ze chodzi o inna kobiete inaczej nie dałby rady tak odejść, że nigdy mnie nie kochał, że się mną zabawił. W momencie kiedy mnie porzucił ten facet , który był dla mnie beznadziejny stał się prawie idealnym. Cierpię, analizuję, czytam fora gdzie wypowiadają się ludzie którzy są ranieni przez Borderów i normalnie jakby pisali o mnie, a ja tylko na moment widze swoją wine i dalej ze on jest zły, że mnie oszukał..i chce mu wysłać milion sms-ow i go obrazic, ale jego juz to chyba nawet nie rusza, juz ma mnie gdzies pewnie. Dla mnie zrobienie afery, wyzwanie kogos to jest nic wydaje mi się, że mozna wszystko odwołać i wrocic do normalności, przeciez to nie zdrada...,ale chyba NORMALNYCH ludzi to rani. Nie wiem co mam teraz począc,takie mialam plany jak juz myslalam, ze z nim nie bede,a teraz siedze zalamana przed komputerem i swoje żale wypisuje. Wszyscy inni powiedzieliby..chciałas to masz,ale nie wiedzą jaki to jest dla nas ból i co musimy przechodzić. Jak każdy dzień to ciągła walka...niby masz wszystko,a nie masz nic, niby zdajesz sobie sprawę, ze masz problemy,a i tak nie umiesz sobie z nimi radzić. Terapia? jaka terapia? co mi powie psychoterapeuta? jak poczujesz gniew to idz pobiegac? on nic nie wie, sam by musiał to przejść... Kto mi odda te stracone lata? kto? kto mi odda moich przyjaciół, znajomych, byłych chłopaków? kto?

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Osobowość borderline

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026