Od dwóch lat jestem w związku z Konradem. Czuję całym swoim sercem, że Konrad to TEN facet, ten jedyny. Rok temu poznałam na studiach Mariusza - cichy, skromny, otworzył się tylko przy mnie, zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Mogę z nim porozmawiać o wszystkim tak samo, jak z Konradem. Jednak ostatnio zaczęło się coś dziać. Na uczelni szukam wzrokiem Mariusza i kiedy go znajdę, widzę, że on też patrzy na mnie. Wtedy do siebie się uśmiechamy. Dba o mnie, rozumie mnie, często mam wielką ochotę się do niego po prostu przytulić. Ostatnio pocałował mnie w policzek, wiem, że to nic nie znaczy, ale powiedział przy tym, że już nie mógł się powstrzymać. Przez Mariusza kłócę się z Konradem, bo nie ma tych cech, które ma Mariusz. Mam poczucie winy, za to co robię swojemu chłopakowi. Kocham go i nigdy nie chciałabym go stracić! Kiedy nie ma w pobliżu mnie Mariusza - nie myślę o nim, nie obchodzi mnie on, nic nie czuję, nawet nie pamiętam, że ten człowiek istnieje. A kiedy jest w pobliżu.. uśmiech nie schodzi mi z twarzy, a oczy wędrują tylko za nim. Jednak nie chciałabym z nim być w związku. To najlepszy chłopak jakiego kiedykolwiek poznałam, ale moją przyszłość wyobrażam sobie tylko z Konradem. Nie wiem co to jest, często przez to wszystko płaczę, bo mam to na sumieniu. Mam zerwać z Mariuszem kontakt, czy co już robić?
Podobne tematy
Spokojnie. Z przyjaźnią jest tak, że zazwyczaj są to dobre chwile, jakieś wyjścia na imprezy, piwko, pogadanie, zwierzenie się... Kojarzy się z czymś dobrym. W zawiązku do tego dochodzą jeszcze problemy życia codziennego, sfera intymna i oczekiwania których w przyjaźni nie ma. Może Twoja relacja z Mariuszem wygląda tak jak chciałabyś by wyglądał związek z Konradem?
Człowiek to taka głupia istota, która nigdy nie wiadomo co nagle i do kogo poczuje ;/
Porównaj ich cechy pozytywne i negatywne. Wypisz je po kolei.