RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Wciąż nie rozumiesz o czym piszę.
Ale ja rozumiem co piszesz, po prostu z tym się nie zgadzam.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Mam gdzieś jego żonę.
Ty, ja, wszyscy tu mogą mieć ją gdzieś ale najważniejsza tu osoba jej nie ma.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Ona robi co chce, coś co obiektywnie jest dyskusyjnie. On nie ma na to wpływu, szuka sposobu by to zmienić.
Tak, szuka. I dlatego ma pójść od razu na całość?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Autor musi zrozumieć, że dotychczasowe metody nie działają i to się nie zmieni.
A jesteś wstanie wymienić jakie do tej pory metody autor zastosował? Bo w tym co napisał ja nie widzę żadnej.
I tak, postawa jaką autor prezentuje nic nie zmieni.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Albo trzeba żoną wstrząsnąć, albo zmienić własną postawę. Drugie wiąże się z pierwszym.
Facet jest słaby i ona to widzi. Robi co chce, bo nie spodziewa się konsekwencji.
Na wszystko - tak.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Luźne relacje towarzyskie z kobietami mogą mu w tym pomóc i nie piszę o seksie.Gość poczuje że może wzbudzać zainteresowanie, plus inne wzmocnienia na płaszczyźnie psychiki i trochę niezależności emocjonalnej.
W domu ma problem i po za domem ma szukać kolejnego/kolejnych?
Nie mamy pojęcia z kim się zada, co to będzie za kobieta/kobiety.
Nie wiemy czy one nie będą dążyły do seksu.
Nie wiemy czy nie pójdą w emocje - czyli autor może skrzywdzić jakąś babkę.
Nawet luźne relacje z kobietami mogą być podstawą do oskarżeń.
Nie tak powinien odbudowywać siebie.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:A najwyraźniej coś tam nie gra, skoro dopuścił do takiej sytuacji i w niej tkwi.
Pozwolił zburzyć równowagę w małżeństwie i nic z tym nie zrobił.
Niestety część tak ma że na żonę/męża patrzy idealistycznie.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Mając trochę tej niezależności, jego postawa się zmieni. O niego tu chodzi, to on się boi.
Plus, żona odczuje że jej się koleś wymyka z rąk. Zimny prysznic jest zdrowy.
Zakładasz że wiesz jak żona zareaguje - a tak naprawdę nie wiesz jak ona zareaguje i jak odbierze kontakty męża z inną kobietą/kobietami. On nie jest samotny - ma dwoje dzieci.
A Ty chcesz go wrzucić na głęboką wodą i każesz tam pływać jak on z wodą do kolan ma problem.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Przestańcie traktować tę sytuację jako coś, gdzie on nie ma prawa walnąć pięścią w stół.
Oczywiście że on ma takie prawo i powinien to zrobić.
I pytanie dlaczego tego nie zrobił?
Dlaczego toleruje postawę żony?
Czego autor się boi?
Powinien trzepnąć pięścią w stół a nie szukać koleżanek do pogadania/flirtu/zdrady - czy jak tam zwał.
Gdzie wyczytałeś w tym co piszę że on ma być spolegliwy?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Kolejny przykład gdzie kobieta robi co jej się podoba, a gość ma stawać na głowie i szukać 'mądrych' sposobów.
Czyli ma iść w "głupie" sposoby i brać się za inne babki?
Załóżmy że tak zrobi, załóżmy że żona powie zdradzasz mnie - rozwód, załóżmy że sąd da rozwód z orzeczeniem o jego winie, załóżmy że po całej rodzinie pójdzie że on zdradził - tak może się to skończyć jeżeli pójdzie po Twojej radzie.
A może zastosuje jakiś "mądrzejszy" sposób - postara się czegoś dowiedzieć, sprawdzić jak prawdziwe są słowa żony np. czy chodzą na siłownie, czy nie spotykają się bez jego wiedzy - a zakładam że coś ich łączy i nie jest to miłość platoniczna - postara się zdobyć jakieś dowody?
A jeśli w jakimś sensownym czasookresie nie znajdzie dowodów zagrozi końcem małżeństwa?
Po co ma się zniżać do jej poziomu?
Ponawiam pytanie -co przez ten rok zrobił autor żeby to przerwać?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Ani ona upośledzona, ani on nie jest jej poddanym. Może czas się zacząć traktować jak dwójka dorosłych osób?
Dokładnie.
Tylko po co ma zacząć bawić się w podchody zwane - koleżanka?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Jasne. A Ty wcale nie patrzysz na sytuację subiektywnie. Wcale;)
Ciekawy jestem gdzie Ty widzisz moją stronniczość?
I jak to się ma do tego co napisałem?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:A skąd Twoją założenie o mojej pewności?
Po sposobie jak to piszesz?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Ja sobie tu zaglądam w wolnym czasie i dzielę się swoją opinią, jak inni.
Autor sobie sam wybierze co lepiej z nim rezonuje i co ew. może mu pomóc w tej sytuacji.
Jak większość tutaj.
Z tego co napisał to już sobie wybrał. Ale czy mu to pomoże? śmiem wątpić - może jeszcze napisze.
Autor sam sobie bardzo zaprzecza raz pisze
bigos napisał/a:...ale nigdy nie pozwole by zona mogla sie martwic i czuc sie zagrozona ze strony innej kobiety.
Mija trzy dni i nagle
bigos napisał/a:Wlasnie schodze do poziomu zony i postaram sie potraktowac ja z wzajemnoscia.
Autor zaczyna się miotać - a to źle wróży.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Rozmawiam z Tobą, bo nie rozumiesz o co mi chodzi, przekręcasz znaczenie tego co piszę i (co jest ciekawe w kontekście przypisywanej mi pewności;) wyrażasz pewność że moje propozycje będą nieskuteczne.
Ponownie - rozumiem o co Ci chodzi ale z tym się nie zgadzam. Autor nie nadaje się do takich akcji bo jest za miękki i zamiast sobie pomóc to spieprzy sobie małżeństwo a jak sam pisze
bigos napisał/a:...Zona w stosunku do mnie zachowywala sie wporzadku, mowila, ze kocha...
Idąc w wątpliwe znajomości może skopać związek a nie o to mu chyba chodzi.
Nie wiem o jakie przekręcanie chodzi.
Wyrażam pewność że niosą wysokie ryzyko zniszczenia małżeństwa.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Jak dla mnie, Twoja postawa jest ulgowa dla tej kobiety i nakłada odpowiedzialność na nim by to bezboleśnie rozwiązać.
Czyli sobie dopisujesz. Nie przypominam sobie żebym ją bronił czy tłumaczył jak również namawiał autora do bycia spolegliwym.
Niczego nie nakładam - jak Ty zaglądam, piszę, proponuję a ktoś inny korzysta lub odrzuca.
Nie ma bezbolesnego rozwiązania sytuacji jest tylko siłowy sposób do którego autor nie jest przekonany a właściwie boi się go zastosować.
Jest za słaby a Ty proponujesz mu pogrywanie z żoną.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:To nie jest obiektywne
Jest obiektywne gdyż autor pisał że nie podejrzewa żony o zdradę - prawda?
Ja mam wątpliwości czy ona nie zdradza i dlatego mu proponuję żeby to sprawdził - o czym pisałem.
Gdzie tu brak obiektywizmu?
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Ta postawa się tam nie sprawdza, już próbował.
Wskaż mi gdzie autor o tym pisał bo chyba mi umknęło.
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:Działa, działa wink
Tyle, że jest to cholernie dla Was niewygodne. Konsekwencje.
Pytałem czy sam tę metodę stosowałeś czy nie.