Witam,
mam problem , który mnie przerósł. nie wiem jak sobie poradzić. uznałam , że moim jedynym ratunkiem jest napisanie tutaj. mam nadzieję , że osoby ze mną w żaden sposób niezwiązane, nieznające mnie , spojrzą na moją sytuację obiektywnie i może spróbują mi w jakikolwiek sposób pomóc. ale do rzeczy.
mam 19 lat , mój chłopak , Kuba 22. jesteśmy razem od 1,5 roku. On jest wspaniały ; opiekuńczy , dobry , romantyczny , wyrozumiały , wrażliwy , zabawny , towarzyski.. jednym słowem posiada wszystkie cechy , które chciałabym , aby mój partner posiadał. oprócz tego , ze jest moim chłopakiem jest także moim najlepszym przyjacielem - nikt mnie tak dobrze nie rozumie jak On , z nikim tak dobrze mi się nie rozmawia. Kocham Go bardzo , wiem że On mnie też. ale.. ok. 2 mies. temu zdradziłam Go. kiedy wyjechał na tydzień do rodziny , moi znajomi zorganizowali domówkę. był na niej mój były. pomimo , że On bardzo mnie skrzywdził i rozstaliśmy się w przykrych okolicznościach , to jakaś mała część mnie zawsze będzie należała do Niego i zawsze na swój sposób będę Go kochać.. przeżyliśmy razem bardzo dużo. w młodym wieku wpadliśmy. potem kiedy już pogodziliśmy się z tym , że bedziemy rodzicami i wszystko zaczęło się układać , okazało się że ciąża jest zagrożona. poroniłam. kurdę , pomimo że od tamtych zdarzeń minęło już trochę czasu to nawet teraz , pisząc to , płaczę jak głupia. utrata dziecka była dla nas ogromnym ciosem , bardzo to przeżyliśmy . Nasz związek nie przetrwał. rozstaliśmy się. jakiś czas później poznałam właśnie Kubę. okazał się moją bratnią duszą. w przeszłości też wiele przeszedł. dziewczyna , którą bardzo kochał , poza którą nie widział świata , zdradziła Go i odeszła do innego. a ponieważ Kuba jest naprawdę bardzo wrażliwy i uczuciowy , nie był w stanie się z tym pogodzić i próbował popełnić samobójstwo. nałykał się tabletek nasennych. lekarze ledwo Go odratowali. otarł się o śmierć. potem leczył się , chodził do psychologa.. długo dochodził do siebie.
pamiętam dokładnie, kiedy byliśmy ze sobą już ok. 5 mies. jak powiedział : "Chcę dzisiaj z Tobą porozmawiać. ta rozmowa jest dla mnie bardzo ważna. i chyba najpoważniejsza , ze wszystkich jakie do tej pory odbyliśmy" to właśnie wtedy opowiedział mi o tym związku , zdradzie , o próbie samobójczej.. wyznał mi wtedy , że był pewien , że już nigdy nikogo nie pokocha , że starcił miłość swojego życia. przed tym jak mnie poznał spotykał się z różnymi dziewczynami , ale nie potrafił się zaangażować , bał się , że po raz kolejny zostanie zraniony. i to właśnie ja pozwoliłam mu na nowo uwierzyć w miłość. powiedział mi , że kocha mnie nad życie i błagał , żebym Go nie skrzywdziła. że drugi raz na pewno tego nie przeżyje. obiecałam mu wtedy , że nigdy Go nie zawiodę..
wiem , że zachowałam się beznadziejnie. jak hipokrytka. może to żadne usprawiedliwienie , ale na tej imprezie wypiłam trochę za dużo , no i jak już wspominałam , mój były zawsze będzie ważną częścią mojego życia. nienawidzę siebie za to co zrobiłam. bo jednak pomimo wszystko Kuba jest dla mnie najważniejszy i nie wyobrażam sobie życia bez Niego. nie wiem , co mnie pokusiło , że poszłam do łóżka z moim byłym.. ale czasu już niestety nie cofnę.
Kubie o zdradzie nic nie powiedziałam , bo wiem jakby Go to zabolało. a poza tym boję się , że mógłby znów próbować odebrać sobie życie. ale nie potrafię i nie chcę żyć w takim kłamstwie. czuję się z tym tak beznadziejnie , że zaczęłam unikać Kuby , rzadko się widujemy.. On wyczuł , ze coś jest nie tak , wiele razy pytał mnie co się dzieje. zawsze jakoś Go zbywałam , mówiłam , że ostatnio mam jakieś gorsze dni . ale dłużej tak nie mogę. Kuba raz już nawet pytał czy jeszcze Go kocham , że czuje , że mnie traci.. co ja mam zrobić ? tylko błagam , nie wjeżdzajcie na mnie za to co zrobiłam , moje poczucie winy i tak już osiągnęło chyba stan maksymalny.
Podobne tematy
Skoro umiałaś do tej pory udawać wobec niego, że nic się nie stało - rób tak dalej, dojdziesz do perfekcji...
Przepraszam, ale jak rozumiem w ciążę wpadłaś coś ok 17 lat, tak? Wybacz, ale cholernie mnie irytuje, jak WYJĄTKOWO MŁODZI LUDZIE na podstawie drobnych kłopotów w życiu popadają w mitomanię wręcz i uważają, że przeżyli gehennę, że są doświadczeni życiowo i dużo zaznali od życia... Dziewczyno, powinnaś się cieszyć, że z tamtej głupiej wpadki z jakimś szczeniakiem nic nie było... Jezu...
Udawaj przed Kubą taką jak do tej pory... I módl się, by Twój "kochany" były nie miał ochoty podzielić się nowinką z tym Kubą.
nie twierdzę , że jestem nie wiadomo jak doświadczona przez życie , bo tak nie jest. dopiero wkraczam w dorosłość , co nie zmienia faktu że uważam , że jak na tak młody wiek przeżyłam już dosyć sporo. i nieplanowana ciąża oraz jej utrata była dla mnie prawdziwą gehennną, nic nie poradzę. to był straszny okres w moim życiu. co do dowiedzenia się przez Kubę o zdradzie od byłego akurat się nie martwię. wątpię , że były by mnie wsypał , bo sam ma dziewczynę, więc wydając mnie sam sporo traci.
Dziękuję za odpowiedź.
Shantee,
czego od nas oczekujesz?
że damy Ci gotowe rozwiązanie tej sytuacji? Przecież rozwiązania są tylko dwa. Albo powiesz Kubie o zdradzie, albo będziesz żyła w kłamstwie. Myślę, że prawda i tak wyjdzie na jaw. Już go skrzywdziłaś. Módl się by chłopak poradził sobie z tym wielkim ciosem
A odnośnie zdrady.. widać Twoja niedojrzałość ciągnie się za Tobą...
Witaj,
Może nie będzie to właściwa rada dla Ciebie, ale niestety musisz jakoś się tego pozbyć z siebie co zrobiłaś.
Z opisu Twojego faceta wnioskuję że jest to typ MKZB czyli Mężczyzny Kochającego Za Bardzo. Za bardzo, bo boleśnie przeżył rozstanie ze swoją eks. Nie ukrywam, że jest to facet na wagę złota w obecnych czasach, gdyż też jestem z tej "rodziny" facetów a mam w związku makabryczną sytuację opisywaną tutaj - myśli samobójcze, by się rozbić samochodem też mi chodziły po głowie i powiedziałem o tym wprost partnerce po awanturze.
Skrzywdziłaś go bardzo i mówiąc mu o tym, posunie się dalej niż do momentu, z którego go lekarze tym razem uratowali.
Moja rada jest taka. Spotkaj się z eks facetem na neutralnym gruncie i powiedz mu wprost: że to było pod wpływem alkoholu, na pożegnanie, niech sobie nie robi nadziei na Wasz powrót do siebie, bo układasz sobie teraz życie bez niego i tamten rozdział z tym ostatnim wydarzeniem uważasz dla Was za ostatecznie zamknięty. Koniec i kropka.
Wyrzucisz to z siebie przed eksem to łatwiej Ci będzie wymazać to z pamięci i nie stracisz Kuby.
Możesz mu powiedzieć że masz ciche dni, bo spotkałaś sie na imprezie czy przypadkiem z eks i wróciły ci wspomnienia związane z ciążą czy też zmarła jakaś zaufana przyjaciółka, z którą dawno nie miałaś kontaktu, bo się wyprowadziła.
Masz trudne zadanie ale jest jakiś sposób byś z tego wybrnęła na korzyść Waszego związku.
On ma tragiczną przeszłość a Ty przykre doświadczenie na jego niekorzyść.
On potrzebuje Twojej pomocy a Ty jego wsparcia i miłości w cichym pogodzeniu się z tym Twoim występkiem.
Nie pochwalam i zapewne nikt tego nie pochwali, co zrobiłaś znając traumatyczną przeszłość obecnego partnera.
Coś musisz wymyślić, zrobić i jakoś pozbyć się tego świństwa z pamięci. tym sposobem będzie ci lżej i w jego ramionach łatwiej o tym zapomnisz. Dla niego taka informacja to już tylko zejście z tego świata.
On pokłada w Tobie teraz wielką nadzieję na szczęśliwy związek... Nie zmarnuj jemu tej szansy i nie zawiedź go.
Drugiego takiego faceta to ze świecą szukać. Uwierz mi.
właściwie.. sama nie wiem czego oczekiwałam. chyba potrzebowałam to z siebie wyrzucić. gdziekolwiek. wybór padł na to forum. ale mniejsza..
w każdym razie dziękuję za zainteresowanie moim wątkiem.
Po pierwsze uspokój się, nie dramatyzuj. Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.
Po drugie zbyt idealizujesz tego Kubę. Ale wy oboje siebie na wzajem.
Żaden człowiek nie jest doskonały. Nikt nie zasługuje na idealizację. Tak jak poprzednia dziewczyna Kuby.
Fakty są takie, że Twój Kuba jest niedojrzały i niezrównoważony emocjonalnie. Ty też jesteś niedojrzała. Ale może kiedyś dojrzejesz.
Błagał Cię żebyś go nie skrzywdziła - nie miał prawa. Każdy człowiek jest tylko człowiekiem. Każdy kiedyś krzywdzi.
Chciałby żebyś była dla niego kimś kto ma uleczyć jego życie, pozwolić uwierzyć w miłość i dać mu wieczne szczęście. To nierealistyczne, życzeniowe myślenie. W ten sposób obarczył Cię zbyt wielkim ciężarem, którego żaden człowiek nie mógłby unieść. Każdy sam odpowiada za swoje szczęście a druga osoba powinna być tylko elementem wzbogacającym nasze, i tak już szczęśliwe, życie.
Ty obiecałaś mu że go nigdy nie zawiedziesz - to też był zbyt duży ciężar jak widać. Nierealistyczne myślenie...
Nie wyobrażasz sobie życia bez niego - ach młodość
Bardzo błędne założenie. Zawsze bądź niezależna emocjonalnie. Pamiętaj, towarzysz życia to tylko towarzysz. Ty idziesz przez życie o własnych siłach. Ktoś drugi idzie obok Ciebie też o własnych siłach. Czasami tylko się na sobie wspieracie. Ale nie jesteście od siebie uzależnieni. Tak jest najlepiej.
Czy powiedzieć o zdradzie czy nie - rozważ konsekwencje obu decyzji i wtedy wybierz najlepszą.
Wg mnie z uwagi na rozchwianie emocjonalne Kuby lepiej by było gdyby się nie dowiedział. Tak dla jego dobra.
Niestety stałaś się zakładniczką jego stanów emocjonalnych i zbyt wygórowanych oczekiwań. A wyobraź sobie gdybyś w przyszłości z innych względów chciała od niego odejść. Też mógłby się targnąć na życie.
Nie obwiniaj się za bardzo za zdradę. Errare humanum est. Jesteś tylko człowiekiem. Stało się i trzeba żyć dalej.
Ten Kuba, gdyby był emocjonalnie dojrzały i Cie kochał, wybaczyłby Ci to i poradził sobie z tym. Gorsze rzeczy się w życiu zdarzają. Ale, że jest jaki jest to lepiej nie myśleć co by zrobił gdyby się dowiedział.
Ta sytuacja nie jest powodem do nienawidzenia siebie. Nigdy nie powinnaś tracić wysokiego poczucia swej wartości.
To może Ci tylko zaszkodzić. Życie to sukcesy i porażki. Przyjmij porażkę na klatę, wyciągnij naukę i żyj dalej.
Kuba kiedyś tego nie potrafił zrobić.
Wg mnie będąc z kimś takim jesteś na z góry przegranej pozycji, co wynika głównie z jego zbyt wygórowanych, nierealistycznych oczekiwań co do Ciebie. Nigdy go nie uszczęśliwisz tak jakby tego chciał. Nigdy nie dasz mu jego romantycznej miłości. A z czasem okaże się, że księżniczka ze szklanej wieży nie byłą tą jego wyśnioną księżniczką.
I znowu ktoś będzie musiał zapełnić pustkę w jego życiu.
No ale jeśli do momentu zdrady było wszystko OK to wg mnie najlepiej o tym szczególe zapomnieć, nie obwiniać się za bardzo, wyciągnąć naukę, nic nie mówić i żyć dalej.
W ostateczności są jeszcze specjaliści: psychologowie, psychiatrzy, poradnie itp.
SmartFox
8 2012-07-08 05:07:01 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-07-08 12:47:31)
On pokłada w Tobie teraz wielką nadzieję na szczęśliwy związek... Nie zmarnuj jemu tej szansy i nie zawiedź go.
Drugiego takiego faceta to ze świecą szukać. Uwierz mi.
Na naszym forum stawiamy na kulturalną dyskusję. Posty obrażające użytkowników, bez jakichkolwiek argumentów nie odpowiadają ani definicji dyskusji ani kultury. Proszę o dostosowanie się do poziomu forum. Mod. Vinnga
9 2012-07-08 07:33:43 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2012-07-08 13:35:28)
Nie wiem, co takiego Twoim zdaniem napisał Bags, że tak Cię to wzburzyło i skłoniło do niezbyt miłych słów pod jego adresem? Sądzę, że chłopak, który "...jest wspaniały; opiekuńczy , dobry , romantyczny , wyrozumiały , wrażliwy , zabawny , towarzyski.. jednym słowem posiada wszystkie cechy , które chciałabym , aby mój partner posiadał" (słowa autorki wątku) - jest kimś wyjątkowym i pasuje tu "ze świecą szukać".
I zgadzam się z jego słowami... A że chłopak ma nadzieję na szczęśliwy związek - cóż w tym dziwnego?
Chyba każdy wchodząc w jakiś związek robi to, by czuć się szczęśliwy? ![]()
Autorka trochę pobłądziła i czuje się zagubiona. Owszem, każdy zły postępek można wytłumaczyć, każdy występek można usprawiedliwić i dorobić odpowiednią ideologię by poprawić sobie samopoczucie... Ale głaskanie po główce nie jest chyba dobrą metodą, bo może sprawić, że znikną wyrzuty sumienia i zatraci się umiejętność rozróżniania co dobre, a co złe...
W taki sposób można wszystko wybielić.
P.S.
Zarówno Bags (jak mniemam) jak i ja pod słowami "...ze świecą szukać" mieliśmy na uwadze cechy charakteru: opiekuńczość itd... Nie chwiejność emocjonalną i skłonności do autodestrukcji. Ale to chyba oczywiste...
10 2012-07-08 13:13:12 Ostatnio edytowany przez Beznadziejny (2012-07-08 13:15:13)
Boże czytam to i krew mi się gotuje. Czy administrator usuną posty czy nikt Ciebie jeszcze porządnie nie zjechał? Kobieca solidarność ? No dobra idę dalej. Ktoś kiedyś powiedział że tylko faceci zdradzają a kobiety przeżywają przygody - nie zdradziłaś go po prostu sobie zaszalałaś. Kiedyś widziałem podobny temat
http://www.netkobiety.pl/t39879.html z tym że facet zdradził, zjechali go do suchej nitki a tutaj "nie obwiniaj się za to" brakuje tylko tego że to Kuby wina bo wyjechał. No dobra a mówiłaś mu że idziesz na tą nieszczęsną domówkę ? Macie swoich super facetów dziewczęta gdy wyjeźdźają to wskakujecie do łóżka ze swoimi byłymi dupkami. No tak tak wiem, "kochasz go na swój sposób" już też to tu słyszałem.
Tyle tutaj tematów o facetach którzy okazali się dupkami a tu nagle jeden w porządku gość i proszę.
Nie wnikam w to ile wypiłaś również zdarza mi się nachlać mordę ale do łóżka nie zaciągną bym żadnej (i vice versa) co najwyżej napisał sprośnego smsa do mojej drugiej połówki. Kuba też niech może będzie pod opieką specialisty, uświadom go trochę, może pogadaj z rodzicami (głupie ale ciężki przypadek) . Widzę usprawiedliwiasz się za to co zrobiłaś, nie ważne co było kiedyś ważne co jest tu i teraz. I jeszcze coś jak mu nie powiesz a dowie się od qumpla lub co gorsze od Twojego ex będzie jeszcze gorzej. Wyciągnij go z tej choroby psychicznej a potem powiedz wszystko sama i módl się by to do tego czasu nie wyszło. Jak wiadomo prawda prędzej czy późnej wyjdzie na jaw.(był tu przypadek że taka rzecz wyszła po ślubie) Tylko do Twojego ex nie pisz, nie ważne co, nie pisz i już, jak sam napisze to może wtedy powiedz to co tu ktoś powiedział.
Takiego chłopaka ze świecą szukać? Bez jaj. Żaden normalny człowiek nie zabija się tylko dlatego, że ktoś go zdradził. Ale tak to jest, jak się poza partnerem/partnerką nie widzi świata. To nie jest wrażliwy i uczuciowy chłopak, tylko niestabilny psychicznie osobnik. SmartFox ma rację w tym, co pisze.
Autorko, zachowałaś się skandalicznie, ale sama o tym wiesz. Zastanów się jednak, czy Kuba to odpowiedni partner dla Ciebie. Potrafisz żyć ze świadomością, że cokolwiek zrobisz/czego nie zrobisz, to on się zabije? I jeszcze te szantaże emocjonalne "nie skrzywdź mnie, bo popełnię samobójstwo" - no kpina. A co będzie dalej? Straci pracę i się zabije? Będziecie mieli dzieci i któreś zachoruje, a on, zamiast Cię wspierać, pójdzie się powiesić?
Zresztą powiem Ci tak po babsku - teraz pewnie jeszcze tego nie widzisz, ale po czasie może przyznasz mi rację - gdybyś naprawdę kochała tego Kubę, do żadnej zdrady by nie doszło. Wiem, co mówię, wierz mi. A alkohol nie gra w tym wszystkim żadnej roli.
12 2012-07-08 13:42:46 Ostatnio edytowany przez Beznadziejny (2012-07-08 13:44:40)
"gdybyś naprawdę kochała tego Kubę, do żadnej zdrady by nie doszło. "
to jest najlepsze podsumowanie. Choć cały post "BabaOsiadła" jest dobry. Ma racje, chłopak ma problemy psychiczne wyślij go do psychologa jeżeli naprawdę jest tak jak mówisz - czyli bardzo źle. Pozatym co to za typ faceta ? Ma qumpli? znajomych ? Też nie można przesadzać po prostu musi być pod opieką psychologa i wszystko będzie dobrze. A ta metafora ze świecą to o jego cechach charakteru nie skłonnościach samobójczych.
Coraz częściej zdarza mi się cytować stare powiedzenie, które i w tym przypadku jest adekwatne:
Wart Pac pałaca, a pałac Paca
Ot, jeden z wielu związków, w którym spotkało się dwoje niedojrzałych osób: szantażysta emocjonalny z osobą niedotrzymującą umowy, zdradzającą.
Rozumiem również potrzebą autorki wątku dotyczącą wygadania się.
Nie rozumiem, coraz częstszego na tym forum zjawiska, które autorka określiła słowami:
(...)co ja mam zrobić ?(...)
Nie wierzę, że autorka ma na tyle małe zdolności umysłowe, by nie zdawać sobie sprawy z możliwości rozwiązania swej sytuacji.
Rozumiem jednak, że to cytowane pytanie jest pytaniem niepełnym, pytaniem, które faktycznie brzmieć powinno: "Co ja mam zrobić, my ponieść jak najmniejsze (albo w ogóle nie ponosić) konsekwencje swego postępowania?"
domyślałam się , że odpowiedzi na mój wątek będą bardzo rozbieżne , w końcu na forum są zarówno kobiety jak i mężczyźni , w różnym wieku , na różnym etapie życia , ze zróżnicowanymi osobowościami i poglądami. ale właśnie tego potrzebowałam - poznać punkt widzenia osoby patrzącej na to wszystko z boku. liczyłam się z tym , że od niektórych mi się dostanie - i tak też się stało , niektórzy uswiadomili mi rzeczy , których sama nie dostrzegałam.. w każdym razie bardzo dziękuję kazdemu kto zainteresował się moim problemem. każdy post czytałam bardzo uważnie , analizując słowo po słowie.
doskonale zdaję sobie sprawę , że żadne z Was nie rozwiąze tego problemu za mnie , muszę zmierzyć się z Nim sama i podjąć decyzję , ktorą uznam za najsłuszniejszą , co nie zmienia faktu , że po napisaniu tutaj zrobiło mi się trochę lżej. i zaczęłam trzeźwiej na całą tą sytuację patrzeć. nie wiem jeszcze czy powiem Kubie o tej zdradzie czy nie , muszę to jeszcze , jak ktoś już pisał , dokładnie przemyśleć, rozważyć konsekwencje jednej i drugiej decyzji.
a odnośnie pytania czy Kuba wiedział o tej domówce - tak , napisałam mu o moich planach na wieczór , ale ani On ani ja nie kontrolujemy się do przesady nawzajem, nie wypytujemy o każdy szczegół spędzania czasu osobno. często zdarza się tak , ze chodzę na imprezy bez Niego , On wychodzi sam gdzieś ze swoimi znajomymi..
padło jeszcze pytanie jakim typem faceta jest , czy ma znajomych. pomimo że jest wrażliwy i do niektórych spraw podchodzi dość emocjonalnie , to nie jest typem samotnika wpatrzonego tylko w swoją partnerkę
jest towarzyski , spotyka się ze znajomymi , czasami imprezuje.
15 2012-07-08 16:45:47 Ostatnio edytowany przez bags (2012-07-08 17:08:26)
"...jest wspaniały; opiekuńczy , dobry , romantyczny , wyrozumiały , wrażliwy , zabawny , towarzyski.. jednym słowem posiada wszystkie cechy , które chciałabym , aby mój partner posiadał" (słowa autorki wątku) - jest kimś wyjątkowym i pasuje tu "ze świecą szukać".
I zgadzam się z jego słowami... A że chłopak ma nadzieję na szczęśliwy związek - cóż w tym dziwnego?Chyba każdy wchodząc w jakiś związek robi to, by czuć się szczęśliwy?
P.S.
Zarówno Bags (jak mniemam) jak i ja pod słowami "...ze świecą szukać" mieliśmy na uwadze cechy charakteru: opiekuńczość itd... Nie chwiejność emocjonalną i skłonności do autodestrukcji. Ale to chyba oczywiste...
Kosmiczny nick...
Zgadzam się z Tobą w całej okazałości i rozciągłości Twojej wypowiedzi.
Kilka słów ku gwoli wyjaśnienia - dla ułatwienia dla Innych i przeczytania tego ze zrozumieniem - oprę swoja wypowiedź na płci pięknej...
Być kobietą - i tutaj wstawiając w/w cechy charakteru wymienione przez Kosmiczny nick - brzmi dumnie. Dumnie, bo kobieta czuje się nią w 100 o ile nie do kwadratu liczbie % w towarzystwie partnera, który potrafi to dostrzec, docenić i tym samym jej to odwzajemnić. I w drugą stronę jest tak samo.
Doświadczenia i przykłady "z życia wzięte" u każdego z nas - niestety ale to w baaaardzo znikomym stopniu tą regułę potwierdzają.
A co do Kuby i jego chwiejności emocjonalnej, autodestrukcji i etc., to skąd Wy możecie mieć 100% pewność, że akurat powodem takiego a nie innego sposobu odebrania sobie życia, przez obecnego jej partnera była tylko i wyłącznie jego eks?
Może raczylibyście jednak skupić się głębiej nad tym zagadnieniem i nie wieszać wszelkiej maści psów na autorce, w myśl powiedzenia, że jak się coś jednego partoli w życiu, to potem dołącza do tego hurtem - przez duże "H" - wiele innych spraw, mających w tym przykrym wypadku wielkie znaczenie - bez urazy dla autorki postu i Kuby - dla Niego.
Bez urazy dla Wszystkich tu obecnych do tej pory w tymże wątku. Beznadziejny... rację masz tyko i wyłącznie w odniesieniu do mojej metafory o świecy, natomiast cały pozostały słowotok myśli pisanej w Twoim i pozostałych osób postach - z pominięciem kosmicznego nick'a - można bez urazy... spuścić razem z wodą w klozecie.
16 2012-07-08 16:51:31 Ostatnio edytowany przez bags (2012-07-08 17:28:59)
Co więcej, zarówno autorka postu jak i jej partner są dość mocno doświadczeni przez życie, z której by strony na to nie spojrzeć.
I w tej sytuacji jedno drugiego potrafi zrozumieć, pomóc, wesprzeć w trudnych momentach i mając w sobie na wzajem oparcie, będzie im razem łatwiej zmierzyć się z problemami w życiu.
Ona Chce mu pomóc i zarazem pragnie, by on był jej bliskim sercu partnerem pod każdą postacią na dalszej drodze życia.
Zanim zaczniecie kogokolwiek krytykować, to najlepiej zacznijcie wpierw od siebie samych a potem "zobaczcie siebie w drugim człowieku, a drugiego człowieka w sobie".
Ale niestety... na przykładzie tego wątku widać, że kulturę naszego społeczeństwa poznaje się - bardzo dobitnie - po jego stosunku do takich osób, jakimi w tym wypadku są autorka i Kuba.
17 2012-07-08 17:25:04 Ostatnio edytowany przez Beznadziejny (2012-07-08 17:47:32)
Nie będę psów wieszał - no jakby Bags mógł w ogóle. Jeszcze ją pochwalę pogłaszczę po główce i powiem "nic się nie stało słoneczko". Podziwiam Twój niemalże poetycki styl pisania, sam staram się pisać krótko zwięźle i na temat. Fajnie to autorka zrobiła że skupiła uwagę na osobie swojego partnera i zamiast omawiać problem tego że wskoczyła z byłym do łóżka rozpisujemy się o jego problemach psychicznych i tym jaki to wspaniały człowiek,jak to brzmi dumnie oraz regułach z życia. Prawda jest taka że zawiodła jego zaufanie, i to nie był bynajmniej pocałunek. Nie wnikam w jego przeszłość bo jej po prostu nie znam, nie wiem co się tam stało ale czy to ważne ? Ważne jest że naprawdę mało brakowało by odszedł z tego świata i powinien po tym zdarzeniu przebadać się u psychiatry i psychologa i to ONI powinni dalej zadecydować.
Nie mogę znieść pobłażliwości w tej sprawie wybaczcie.
Edit:
a zdrada to DEFINITYWNIE brak kultury i szacunku.
Nie będę pisał następnego posta ale zgadzam się z postem poniżej lepiej by dowiedział się tego od Ciebie a najlepiej by się tego nie dowiedział w ogóle.
Zdrada jest czyms co nie powinno nigdy w malzenstiwe wystapic,ani w zwiazku.
Lepiej jak bys swojemu Kubie powiedziala o zdradzie,bo jak by sie przypadkiem dowiedzial to bylo by gorzej.
Hahahaaha
i przeczytaj sobie mój temat jak chcesz zobaczyć zj...bę!
Beznadziejny prawdę mówisz, dałbym ci buzi w czoło i postawił browar...
to jakaś mała część mnie zawsze będzie należała do Niego i zawsze na swój sposób będę Go kochać..
Wmawiaj dalej to sobie to rzeczywiście tak będzie.
Ludzka nieświadomość nt. działania ich własnej psychiki jest po prostu porażająca, trzeba wprowadzić w szkołach edukację psychologiczną.
Shantee napisał/a:to jakaś mała część mnie zawsze będzie należała do Niego i zawsze na swój sposób będę Go kochać..
Wmawiaj dalej to sobie to rzeczywiście tak będzie.
Ludzka nieświadomość nt. działania ich własnej psychiki jest po prostu porażająca, trzeba wprowadzić w szkołach edukację psychologiczną.
chyba sama najlepiej wiem ,co czuję. nie widzę w tym nic dziwnego , że chłopak , z którym kiedyś dużo mnie łączyło stał się na zawsze częścią mojego życia. wolę wierzyć w to co czuje , niż wierzyć w podręcznikowe teorie na temat ludzkiej psychiki poparte wnioskami nie wiadomo skąd wysnutymi
Ludzka nieświadomość nt. działania ich własnej psychiki jest po prostu porażająca, trzeba wprowadzić w szkołach edukację psychologiczną.
Panie Lewski...
BEZ URAZY Zacznij Pan czerpać naukę z doświadczeń z życia wziętych a nie z literatury pt."poczytaj mi tato, poczytaj mi mamo" czy też z książkowej teorii przekazywanej z pokolenia na pokolenie na zasadzie "z ojca na dzieci aż się rozleci".
Tą wiedzę i doświadczenia wyniesione z domu rodzinnego też Pan był "edukowany" i wychowywany przez rodziców na podstawie literatury? Nie ośmieszaj się Pan takim gadaniem.
Życie to upadek teorii książkowej na dno - nawet tej teorii "edukacji psychologicznej" a praktyka codziennego życia uczy człowieka więcej niż najlepsza specjalistyczna książka z tej dziedziny.
Szkół, gdzie by mógł uczyć się człowiek życia i swojej istoty człowieczeństwa nie ma nigdzie na świecie i pewnie nigdy nie będzie.
Życia nie można opisać, można je tylko przeżyć a uczenie się na WŁASNYCH błędach i wyciągnięcia z nich właściwych wniosków jest najlepszą drogą rozwoju dla każdego człowieka.
shantee tak to juz jest z tymi byłymi ze jakaś słabośc do nich pozostaje,stało sie czasu nie cofniesz ,zadreczanie w niczym , Ci już nie pomoże.Wiesz ze zrobiłaś błąd żałujesz wyciągnełaś wnioski,musisz isc dalej .Nie popieram zdrady ,ale nie zawsze wszystko jest czarne albo białe,czasem mozna zbłądzić,ale ważne żeby sie odnaleść, nie powielać błedów.Mówisz ze kochasz tego nowego więc nie mów mu o tamtej nocy ,napewno Ci nie wybaczy i to bedzie wasz koniec.
a postaw sie w jego sytuacji. Czy ty wolalabys wiedziec ze cie zdradzil czy zyc w blogiej nieswiadomosci?
a postaw sie w jego sytuacji. Czy ty wolalabys wiedziec ze cie zdradzil czy zyc w blogiej nieswiadomosci?
Dobre pytanie.
Ja wolałabym wiedzieć niż byc oszukiwaną z premedytacją.
Teraz cała "ta budowa" związku to będzie zwykłe kłamstwo.
Chłopak jest wrażliwy? Dobrze ale przecież powinien mieć świadomość, że życie to życie, a ludzie to ludzi.
Nikt nie powiedział, że będzie prosto...
a postaw sie w jego sytuacji. Czy ty wolalabys wiedziec ze cie zdradzil czy zyc w blogiej nieswiadomosci?
nie zastanawiałam się nad tym w ten sposób. sama nie wiem.. z jednej strony być oszukiwanym przez partnera , którego się darzy ogromnym uczuciem jest przykre , z drugiej.. taka wiedza na pewno niszczy związek i nawet jeśli się ten wyskok wybaczy to już nie jest to samo. i ta ciągła świadomość że taka sytuacja miała miejsce. pewnie wyobrażałabym sobie Go z tą dziewczyną , zastanawiała się czy patrzył na Nią w ten sam sposób co na mnie , czy było mu z Nią lepiej..
Dokładnie i będzie jak mówisz, może Ci wybaczyć ale nie wiadomo czy to będzie to samo. Zdecydowanie straci do Ciebie zaufanie. Długo będziesz je odbudowywać. Ja zadręczał bym się takimi myślami, myślał o tym gdybym się dowiedział. Tłumaczenie tego co zrobiłaś tym, że masz do niego słabość jest po prostu niedojrzałe. Widocznie jeszcze nie dorosłaś do poważnego związku.
no niestety ale bardzo glupia sytuacja. Masz do wyboru albo ty bedziesz sie tym zadreczac ale on bedzie szczesliwy (o ile wezmiesz sie w garsci przestaniesz go unikac), albo powiesz jemu i jego bardzo zranisz. Slyszalam gdzies ze facetom latwiej jestwybaczyc zdrade, aczkolwiek jak dla mnie dla oboje płci jest to ogromny cios, bez roznicy czy jest sie kobietą czy męzczyzną. Slabość do bylego - zapewne wchodząc w związek caly czas cos do niego czułaś, ale to nie usprawiedliwia zdrady, zaden alkohol ani sentyment - zdrada to zdrada i już. Nie potępiam nikogo, kazdy popelnia bledy, no i niestetykażdy za swoje płaci, szkoda że to czasem odbija się na innych.
Może to glupie, nie chce ci doradzać ale ja bym chyba wolała powiedzieć. To sprawi naprawde wiele cierpienia ale co jak dowie sie od twojego bylego? Teraz mowisz ze nie bo ma kogos, ale za jakis czas moze nie miec. Z drugiej strony naprawde żal mi twojego chlopaka. Przykro mi ze musisz sie zmierzyć z takim dylematem. Zdrada zawsze pozostawia niesmak, o ile w ogole jeszcze bedzie chcial z Tobą być.
w żadnym wypadku nie tłumacze się z tej zdrady tym , że mam słabość do byłego. bo na takie zachowanie nie ma żadnego usprawiedliwienia , doskonale o tym wiem. ale jeśli człowiek zrobi coś głupiego to szuka powodu , bo nic bez przyczyny się nie dzieje przecież. co nie zmienia faktu , że zdaje sobie sprawe z tego , że postąpiłam źle. bardzo.
cały czas biję się z myślami , dalej nie wiem co zrobić. ale dziękuję Wam wszystkim za rady , to dla mnie wiele znaczy. naprawdę. bo nie gadałam o tym z nikim bliskim. wie o tym kilku znajomych , to było nieuniknione z racji tego , że cała sytuacja miała miejsce na domówce przyjaciółki , ale nie chciałam za bardzo poruszać tego tematu , bo nie jest to powód do dumy i jest mi z tym cholernie źle i się tego wstydzę.
Shantee, Ty Go nie kochasz, z tego co tu napisałaś. Czarno na białym. On Cię nie pociąga.
Masz do wyboru dwie kwestie: albo odejdziesz od niego i nic mu nie powiesz albo wyznasz prawdę i odejdziesz...
Ja, jak wracałem ze spotkania przy którym wyznałem prawdę o zdradzie, usłyszałem karetke i myślałem że zwymiotuje ze strachu... Bo jeszcze Jej, zamyślonej coś się stało...
Jeśli mu powiesz a On ma problemy jakieś z sobą to może jeszcze bardziej pokochać Cię po zdradzie...
Z kolei jak mu powiesz i się przyznasz, będziesz mogła liczyć na wyższą samoocenę.
Shantee, Ty Go nie kochasz, z tego co tu napisałaś. Czarno na białym. On Cię nie pociąga.
Masz do wyboru dwie kwestie: albo odejdziesz od niego i nic mu nie powiesz albo wyznasz prawdę i odejdziesz...
Ja, jak wracałem ze spotkania przy którym wyznałem prawdę o zdradzie, usłyszałem karetke i myślałem że zwymiotuje ze strachu... Bo jeszcze Jej, zamyślonej coś się stało...
Jeśli mu powiesz a On ma problemy jakieś z sobą to może jeszcze bardziej pokochać Cię po zdradzie...
Z kolei jak mu powiesz i się przyznasz, będziesz mogła liczyć na wyższą samoocenę.
co jak co , ale tego , że Go kocham jestem pewna w 100 % . tego , że mnie pociąga też. co nie zobowiązuje do tego , żeby przestali pociągać mnie inni faceci.
nie bardzo tylko rozumiem jak miałaby się podnieść moja samoocena po wyznaniu prawdy. mogłabym poczuć jedynie ulgę , że już Kuby nie okłamuję , ale samoocena na pewno nie podniosłaby mi się gdybym zobaczyła w Jego oczach rozczarowanie i smutek.
32 2012-07-09 12:28:28 Ostatnio edytowany przez Beznadziejny (2012-07-09 12:36:09)
fakt że stało się to na domówce przyjaciółki sprawia że powinnaś to powiedzieć - za dużo świadków. Każdy może się wygadać, chociażby po alkoholu, a to naprawdę byłby cios. Z innej beczki pomyśl jak to świadczy o Tobie, na domówce u przyjaciółki ... . Cóż ciężka decyzja przed Tobą, już chyba wiesz jakie mogą być konsekwencje obu decyzji. Chyba nie jesteś gotowa do poważnego związku jeszcze czy to z Kuba czy tym drugim Panem.
Edit :
boże jaka samoocenę ? Mówiąc brutalnie dałaś dla byłego na domówce u kumpeli czy to podnosi samoocenę ?!
Myślałaś wówczas o Kubie ?! Nie będę Cie oceniał ale zastanów się nad tym poważnie bo akurat fakty wskazują zupełnie inaczej.
jak mozna zdradzic kogos kogo sie kocha? Niepojete... ![]()
jak mozna zdradzic kogos kogo sie kocha? Niepojete...
Prawda?
Taki smieszny paradoks...
Słabość...słabość to można mieć do czekolady.
Ty już sama nie wiesz czego chcesz. Wcześniej pisałaś że go szanujesz. Nie można kogoś szanować w ten sposób. Chyba tylko za to że jest dla Ciebie miły.
Wyobraź sobie że On się kiedyś dowie... i spyta Cie Shantee -czy to prawda? Poczujecie najdłuższą sekundę w swoim życiu i co dalej?
boże jaka samoocenę ? Mówiąc brutalnie dałaś dla byłego na domówce u kumpeli czy to podnosi samoocenę ?!
Myślałaś wówczas o Kubie ?! Nie będę Cie oceniał ale zastanów się nad tym poważnie bo akurat fakty wskazują zupełnie inaczej.
przecież nie ja pisałam tu o podnoszeniu samooceny poprzez wyznanie prawdy tylko undead nightmare..
Owszem, ja pisałem o samoocenie. Jeśli się do tego przyzna podniesie się jej samoocena, a rezultatem będzie ulga.
38 2012-07-09 12:43:50 Ostatnio edytowany przez Beznadziejny (2012-07-09 12:47:09)
Kubeł zimnej wody już spadł na Twą głowę teraz pora na męską decyzje.
Shantee,
Już wiesz jakie jest Moje i Nasze zdanie w tym temacie. Powinnaś podjąć w tym momencie decyzje czy chcesz żyć w kłamstwie czy mu wszystko powiedzieć. Myślę że jeżeli dobrze to rozegrasz, pokażesz mu naprawdę zmianę to Ci powoli wybaczy.
Ulgę poczuje - owszem. Ale czy podniesie to jej samoocenę ? Po nazwie tematu widać że jej samoocena spadła - i dobrze. Jeżeli to ją podniesie to coś z Nią jest nie tak ...
Owszem, ja pisałem o samoocenie. Jeśli się do tego przyzna podniesie się jej samoocena, a rezultatem będzie ulga.
Tylko żeby nie korzystała z tego co jakiś czas...
I ja tutaj absolutnie nie widze związku z podniesieniem samooceny a przyznaniem sie do winy.
Słabość...słabość to można mieć do czekolady.
słabość jednej osoby będzie się ograniczać do słodyczy , innej będzie posuwać ją do gorszych czynów niż pochłonięcie na raz tabliczki czekolady. nikt nie jest taki sam , silna wola każdego człowieka jest inna.
Leila01 napisał/a:Słabość...słabość to można mieć do czekolady.
słabość jednej osoby będzie się ograniczać do słodyczy , innej będzie posuwać ją do gorszych czynów niż pochłonięcie na raz tabliczki czekolady. nikt nie jest taki sam , silna wola każdego człowieka jest inna.
No dobrze ![]()
To powiedz chłopakowi, że masz słabość do byłego...może zrozumie.
undead nightmare napisał/a:Owszem, ja pisałem o samoocenie. Jeśli się do tego przyzna podniesie się jej samoocena, a rezultatem będzie ulga.
Tylko żeby nie korzystała z tego co jakiś czas...
I ja tutaj absolutnie nie widze związku z podniesieniem samooceny a przyznaniem sie do winy.
W takim razie jest niemoralna. Proszę powiedz jakie uczucie niesie za sobą przyznanie się do winy?
No dobrze
To powiedz chłopakowi, że masz słabość do byłego...może zrozumie.
tak właśnie zrobię. na pewno zrozumie.
chyba się nie zrozumiałyśmy. nie rozumiem dlaczego kwestionujesz siłę woli drugiego człowieka , bo to że Twoje słabości ograniczają się do czekolady , nie oznacza , że w moim przypadku musi być podobnie.
Leila01 napisał/a:undead nightmare napisał/a:Owszem, ja pisałem o samoocenie. Jeśli się do tego przyzna podniesie się jej samoocena, a rezultatem będzie ulga.
Tylko żeby nie korzystała z tego co jakiś czas...
I ja tutaj absolutnie nie widze związku z podniesieniem samooceny a przyznaniem sie do winy.W takim razie jest niemoralna. Proszę powiedz jakie uczucie niesie za sobą przyznanie się do winy?
Może źle to określiłam.
Samoocena wzrośnie ale nie w przypadku takiej sytuacji.
Przy zdradzie nie używam słowa MORALNOŚĆ.
Leila01 napisał/a:No dobrze
To powiedz chłopakowi, że masz słabość do byłego...może zrozumie.tak właśnie zrobię. na pewno zrozumie.
chyba się nie zrozumiałyśmy. nie rozumiem dlaczego kwestionujesz siłę woli drugiego człowieka , bo to że Twoje słabości ograniczają się do czekolady , nie oznacza , że w moim przypadku musi być podobnie.
Akurat ja nie przepadam za słodyczami a to było tylko porównanie.
W którymś poście napisałaś, ze masz słabość do byłego...to nieusprawiedliwienie.
W takim razie jest niemoralna. Proszę powiedz jakie uczucie niesie za sobą przyznanie się do winy?
na pewno uczucie ulgi. nie żyje się łatwo ze świadomością , że oszukuje się kogoś bliskiego. ale nie popadajmy w skrajności. między uczuciem ulgi a podniesieniem samooceny jest ogromna przepaść.
Shantee, Leila01 żartowała (mam nadzieje), nie ma czegoś takiego jak słabość.
Jeśli zamierzasz mu to powiedzieć w ten sposób, to on to nie zrozumie.
19 ? latko, błędnie oceniasz swoją postawę - nie jesteś hipokrytką, a na pewno nie w kontekście o jakim piszesz. Czytając powyższe prędzej by się chciało powiedzieć bo ?to s? była?, tyle że fikcyjna postać Maurera, grana przez B. Lindę mówiła o sobie, że jest na tyle dorosła osobą, że się nie potnie. Czy Ty naprawdę w swojej głupocie nie widzisz, że podwójnie ranisz Kubę ? swoim zachowaniem ? widocznym odrzucaniem, każąc mu płacić ? za Twoje postępowanie. To że Kuba jest słaby, bo w młodym wieku przeżył coś, co poważnie na nim się odbiło stało się rzeczą, która go pewnie wzmocniła, ale nie radzę Ci pogrywać z jego uczuciami. Robisz błąd za błędem. Myślisz, że on się nie domyśli. A co się stanie, jeśli to do niego dotrze ? nad powodem nawet się nie zastanawiam. Od początku ? uważasz że jedynym ratunkiem jest napisanie tutaj, znaczy szukasz kogoś, kto Cię usprawiedliwi ? powie nie przejmuj się ? wal go w rogi dalej ? albo nic się nie stało? Jaka jest alternatywa ? okłamuj go po cichu, czy powiedz mu? Szukasz obiektywnego spojrzenia na sprawę? Ok. ? zdradziłaś wspaniałego człowieka, który póki co o niczym nie wie ? koniec. Albo nie ? napisze więcej ? odrzuciłaś jego opiekuńczość bo wśliznęłaś się pod skrzydła innego ptaka, jego wyrozumiałość może wystawisz na ostatnią próbę, wrażliwość którą jak piszesz się cechuje ? na pewno spowoduje, że poczuje Twoją zdradę do szpiku kości, a jeśli jest pamiętliwy ? to powróci przy okazji przeszłość, skoro jest zabawny ? może potraktuje zdradę jako dobrą zabawę. Kłamiesz pisząc że ma wszystkie cechy które chciałabyś, by miał Twój partner ? wyraźnie jednak mu czegoś brakuje. Kochasz go ? gdy jest przy Tobie blisko, z daleka kochasz go pewnie tak samo jak byłego. Nie przejmuj się ? skoro raz psycholog mu pomógł to pewnie drugi raz też mu się uda- no jeśli zdążą tym razem. No i ta kpina ? że o TY pomogłaś mu uwierzyć w miłość. Chłopak powinien się już dowiedzieć, jest na tyle duzy, że kobietom się nie ufa ? ale wiesz on przeczuwał, wcześniej że jesteś zdolna do takiego zachowania ? na marginesie ciekawe jak do tego doszedł ? i na wszelki wypadek zawczasu prosił Cie byś go nie skrzywdziła. Kolejne kłamstwo ? Twój były nie tylko był ważny w Twoim życiu, ale nadal jest ? w końcu się o nim rozpisujesz, a kto wie co będzie jeśli znów dane Wam będzie przygotować się do roli rodzica ?
Chciałem Ci odpowiedzieć na niezbadane pytanie ? on Cię nie kontroluje ? bo ma do Ciebie zaufanie. Ciekawe ? że on nadal je ma ? a ciekawsze jest jeszcze to, że po tym jak to zrobiłaś, to nie on je straci ? ale TY do niego.
Dobrze Ci było w łóżku z ex? Kubie będzie pewnie przyjemniej znów się w Tobie zatopić, zaznałaś odmiany ? nowych doświadczeń ? w końcu ex ? tez pewnie nie zasypywał gruszek w popiele, a TY instynktownie czując się winną ? będziesz Kubusiowi chciała to wynagrodzić i będziesz zupełnie inna w łóżku niże do tej pory ? dasz mu więcej ? a on się zdziwi ? skąd ta zmiana ? nie dasz mu więcej ? to będzie Cię bardziej zżerała wina. Ciekawe czy będziesz o ex myślała idąc do łóżka z K. Pytasz się co Cię podkusiło by pójść z byłym do łóżka? a może Kuby nie kochasz, a kochasz kogoś innego, a może ?.
I nie pisałbym tu w ogóle, gdyby nie to, że chciałem sprawdzić, czy aby rzeczywiście Twoje poczucie winy osiągnęło stan maksymalny. Nie przejmuj się to tylko taki eksperyment z mojej strony ? choć zupełnie mniej bolący ? od Twojego jakiego się dopuściłaś na miłości do Kubusia. W zasadzie to pewnie będzie Ci miło na niego patrzeć, na jego roześmianą mordkę ? faceta ? który po tym jak wyznał lubej swoją przeszłość, i widzieć rysujące się na głowie rogi, które będziesz dostrzegała Ty i Twój ex. Mam przynajmniej nadzieję, że spełnienie miałaś udane, albo przynajmniej zadowoliłaś swojego ex, bo inaczej to szkoda było zadzierania kiecki. Bo widzisz, kolesiowi może przyjść do głowy pomysł żeby to powtórzyć ? np. pod groźbą, że opowie Kubusiowi o Tobie. Albo miła koleżanka, choć bez Twojej winy doniesie. Widzisz ? większość ludzi to świnie, nie można im ufać, sama chyba przyznasz.
A kto zrozumiałby? ![]()
Nie ma żadnej ulgi "w wierności".
Tamto to był lekki sarkazm ![]()
Akurat ja nie przepadam za słodyczami a to było tylko porównanie.
W którymś poście napisałaś, ze masz słabość do byłego...to nieusprawiedliwienie.
najmniej z całej tej sytuacji jest tu istotny Twój gust kulinarny. nie znam Twoich słabości , więc czekolady użyłam również jako przykładu.
nie wiem ile jeszcze razy i w ilu postach mam o tym pisać, ale W ŻADNYM WYPADKU NIE SZUKAM USPRAWIEDLIWIENIA NA SWOJE ZACHOWANIE. wiem , ze postąpiłam głupio. kwestia słabości do byłego jest tylko powodem dla którego posunęłam się do zdrady.
...więc czego oczekujesz tutaj?
Nie rozumiem...
52 2012-07-09 13:31:43 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2012-07-09 13:32:13)
...więc czego oczekujesz tutaj?
Nie rozumiem...
Może powinna się udać do swojego Ex - on chętnie pewnie tą kwestię rozbierze, na cześci, potem się zanurzy, zbada dogłębi i gdzieś tam na dnie jednej lub drugiej strony osiągnie sukces, znajdując prędzej czy później finał i rozstrzygnięcie tego pytania.
...więc czego oczekujesz tutaj?
Nie rozumiem...
może lepiej zapytaj czego nie oczekuję ? bo na pewno nie zależało mi na tym , żeby ktoś usprawiedliwiał moje zachowanie. chciałam , żeby ktoś z boku spojrzał na tą sytuację , wyobraził sobie siebie na moim miejscu i wtedy zastanowił się jakby wtedy postąpił. wiadomo , że wyjawienie prawdy Kubie czy też nie , będzie wyłącznie moją decyzją , ale czasami czyjaś opinia może trochę pomóc. otworzyć oczy na pewne rzeczy.
jedno wiem na pewno - pisząc tu nie oczekiwałam oceny mojej moralności czy też jej braku , oceniania siły mojej woli albo zdrowia psychicznego mojego chłopaka.
54 2012-07-09 13:45:53 Ostatnio edytowany przez Beznadziejny (2012-07-09 13:47:13)
Patrząc moim męskim okien najlepiej do tematu podszedł Dunkis. Po prostu chylę przed nim czoła. Nawet sam nie potrafiłbym ująć tego lepiej. Nie widzisz jego postów czy nie chcesz widzieć ? Przeczytaj jego oba posty parę razy...
Twoja butnośc jest bardzo beszczelna..........autorko
56 2012-07-09 13:51:14 Ostatnio edytowany przez Beznadziejny (2012-07-09 13:53:05)
Również tak sądzę, że jesteś bezczelna, dodatkowo iż jesteś niedojrzała emocjonalnie. Przy Kubie wiesz że go kochasz, gdy tylko go nie było a pojawił się ex wskoczyłaś z nim do łóżka. I tak jak powiedział Dunkis Oby te chwile były warte straty fajnego faceta. Najdziwniejsze jest to że każda szuka właśnie takiego a gdy go znajdzie zachowuje się właśnie w taki sposób - to nie pierwszy przypadek tutaj na forum. Przykro mi to mówić ale jako facet gardzę takimi dziewczynami. Zrobiłaś co zrobiłaś ale to co robisz teraz jest chyba nawet gorsze... . Życzę dla Kuby odwagi, siły woli, chęci i motywacji by Cię zostawić.
19 ? latko, błędnie oceniasz swoją postawę - nie jesteś hipokrytką, a na pewno nie w kontekście o jakim piszesz. Czytając powyższe prędzej by się chciało powiedzieć bo ?to s? była?, tyle że fikcyjna postać Maurera, grana przez B. Lindę mówiła o sobie, że jest na tyle dorosła osobą, że się nie potnie. Czy Ty naprawdę w swojej głupocie nie widzisz, że podwójnie ranisz Kubę ? swoim zachowaniem ? widocznym odrzucaniem, każąc mu płacić ? za Twoje postępowanie. To że Kuba jest słaby, bo w młodym wieku przeżył coś, co poważnie na nim się odbiło stało się rzeczą, która go pewnie wzmocniła, ale nie radzę Ci pogrywać z jego uczuciami. Robisz błąd za błędem. Myślisz, że on się nie domyśli. A co się stanie, jeśli to do niego dotrze ? nad powodem nawet się nie zastanawiam. Od początku ? uważasz że jedynym ratunkiem jest napisanie tutaj, znaczy szukasz kogoś, kto Cię usprawiedliwi ? powie nie przejmuj się ? wal go w rogi dalej ? albo nic się nie stało? Jaka jest alternatywa ? okłamuj go po cichu, czy powiedz mu? Szukasz obiektywnego spojrzenia na sprawę? Ok. ? zdradziłaś wspaniałego człowieka, który póki co o niczym nie wie ? koniec. Albo nie ? napisze więcej ? odrzuciłaś jego opiekuńczość bo wśliznęłaś się pod skrzydła innego ptaka, jego wyrozumiałość może wystawisz na ostatnią próbę, wrażliwość którą jak piszesz się cechuje ? na pewno spowoduje, że poczuje Twoją zdradę do szpiku kości, a jeśli jest pamiętliwy ? to powróci przy okazji przeszłość, skoro jest zabawny ? może potraktuje zdradę jako dobrą zabawę. Kłamiesz pisząc że ma wszystkie cechy które chciałabyś, by miał Twój partner ? wyraźnie jednak mu czegoś brakuje. Kochasz go ? gdy jest przy Tobie blisko, z daleka kochasz go pewnie tak samo jak byłego. Nie przejmuj się ? skoro raz psycholog mu pomógł to pewnie drugi raz też mu się uda- no jeśli zdążą tym razem. No i ta kpina ? że o TY pomogłaś mu uwierzyć w miłość. Chłopak powinien się już dowiedzieć, jest na tyle duzy, że kobietom się nie ufa ? ale wiesz on przeczuwał, wcześniej że jesteś zdolna do takiego zachowania ? na marginesie ciekawe jak do tego doszedł ? i na wszelki wypadek zawczasu prosił Cie byś go nie skrzywdziła. Kolejne kłamstwo ? Twój były nie tylko był ważny w Twoim życiu, ale nadal jest ? w końcu się o nim rozpisujesz, a kto wie co będzie jeśli znów dane Wam będzie przygotować się do roli rodzica ?
Chciałem Ci odpowiedzieć na niezbadane pytanie ? on Cię nie kontroluje ? bo ma do Ciebie zaufanie. Ciekawe ? że on nadal je ma ? a ciekawsze jest jeszcze to, że po tym jak to zrobiłaś, to nie on je straci ? ale TY do niego.
Dobrze Ci było w łóżku z ex? Kubie będzie pewnie przyjemniej znów się w Tobie zatopić, zaznałaś odmiany ? nowych doświadczeń ? w końcu ex ? tez pewnie nie zasypywał gruszek w popiele, a TY instynktownie czując się winną ? będziesz Kubusiowi chciała to wynagrodzić i będziesz zupełnie inna w łóżku niże do tej pory ? dasz mu więcej ? a on się zdziwi ? skąd ta zmiana ? nie dasz mu więcej ? to będzie Cię bardziej zżerała wina. Ciekawe czy będziesz o ex myślała idąc do łóżka z K. Pytasz się co Cię podkusiło by pójść z byłym do łóżka? a może Kuby nie kochasz, a kochasz kogoś innego, a może ?.
I nie pisałbym tu w ogóle, gdyby nie to, że chciałem sprawdzić, czy aby rzeczywiście Twoje poczucie winy osiągnęło stan maksymalny. Nie przejmuj się to tylko taki eksperyment z mojej strony ? choć zupełnie mniej bolący ? od Twojego jakiego się dopuściłaś na miłości do Kubusia. W zasadzie to pewnie będzie Ci miło na niego patrzeć, na jego roześmianą mordkę ? faceta ? który po tym jak wyznał lubej swoją przeszłość, i widzieć rysujące się na głowie rogi, które będziesz dostrzegała Ty i Twój ex. Mam przynajmniej nadzieję, że spełnienie miałaś udane, albo przynajmniej zadowoliłaś swojego ex, bo inaczej to szkoda było zadzierania kiecki. Bo widzisz, kolesiowi może przyjść do głowy pomysł żeby to powtórzyć ? np. pod groźbą, że opowie Kubusiowi o Tobie. Albo miła koleżanka, choć bez Twojej winy doniesie. Widzisz ? większość ludzi to świnie, nie można im ufać, sama chyba przyznasz.
jeśli pisząc to próbowałeś w jakiś sposob mnie sprowokować czy też wpędzić w poczucie winy - fajnie. jeśli nie , to robi się już fajnie trochę mniej. bo po całym powyższym tekście wnioskuje , że piszemy o dwóch różnych sprawach. Ty swoje , ja swoje. a swoją drogą skąd w Tobie tyle frustracji ? musiałeś dostać od życia nieźle w tyłek. albo, co więcej, nie tyle od samego życia co od kobiet.
No dzięki Takim Kobietom Facetom się dostaje. Kiedyś byłem jak ten Twój Kuba, dokładnie taki sam. Widzisz otworzył się przed Tobą wyznał sekrety o których nikt prócz niego nie wie, miał do Ciebie 100 % zaufania a Ty bzyknełaś się ze swoim byłym na domówce gdy on wyjechał do rodziny. W każdym Twoim poście jest coraz więcej ignorancji i bezczelności. Czego Ty tu się spodziewasz ? Chcesz znać nasze zdanie ? To je poznałaś.
Dunkis pisze o tym co zrobiłaś o Ty o czym piszesz? O swoim ex ? Można tutaj zauważyć że więcej jest rozważań na temat Twojego EX, Kuby, jego stanu psychicznego niż tego co zrobiłaś. I właśnie Dunkis świetnie to omówił. Podwinąć kieckie potrafisz to musisz też przyjąć tego konsekwencje.
zdrada = koniec miłości, koniec związku/małżeństwa
Może bolesne, ale proste i jedyne poprawne równanie. W innym przypadku (bycie ze sobą pomimo zdrady) to bomba z opóźnionym zapłonem, iluzja, farsa, kpina (wszystko wymienione w jednym).
Odejdź od niego i znajdź sobie, kogoś kto ma podobny sposób myślenia i styl życia do Twojego. Takich facetów jest całe multum.
Zdradziłaś go raz, zdradzisz go kolejny raz, i kolejny raz i kolejny....
Jak to się mówi "dziewczyna puszczona raz, puszcze się cały czas" i zawsze znajdzie się jakieś wytłumaczenie, jak teraz ta "chwila zapomnienia". Żal pe el ![]()
Z biologii w gimnazjum można się dowiedzieć, że ludzie mają trochę lepiej rozwinięte mózgi niż reszta zwierząt.
Napisałaś gdzie indziej:
"odnoszę wrażenie , że coraz częściej wartościowi faceci dostają od zycią po tyłku. to przykre , ale coraz bardziej powszechne"
Więc oszczędź tego Kubę i odejdź od niego.
Każdy by chciał żyć bez konsekwencji, ale nie ma tak łatwo. Za błędy się płaci, prędzej czy później. Wierzę, że zarówno dobre jak i złe uczynki wracają do nas - może po jakimś dłuższym czasie i od innej osoby, ale wracają, więc pewnie jeszcze znajdziesz się na miejscu Kuby
jak mozna zdradzic kogos kogo sie kocha? Niepojete...
100% prawdy. Są w życiu sprawy, których po prostu nie da się relatywizować ("nie wszystko w życiu jest czarno-białe" phiii, dobre sobie) - jestem w ciąży albo nie jestem, a nie coś po środku. Kocham i nie zdradzam, albo nie kocham i zdradzam. Jeśli ktoś pisze, że to nie jest takie proste, to po prostu nie dorósł do miłości, poważnych związków i niech szuka sobie uciech cielesnych w innych miejscach albo w jakiś otwartych/komunalnych układach.
Zdrada jest jak moneta. Teraz widzisz ją od drugiej strony.
Dunkis może nawet został zdradzony przez kogoś takiego jak Ty.
Nie zmienia to jednak faktu, że ze świetną narracją opisał Twoją historie ze swojej perspektywy, tak jak chciałaś.
tak , macie rację. w życiu nie ma nic pomiędzy. żadnych zawiłości i komplikacji. czarne jest czarne , białe jest białe. póki się tego nie zrozumie , to należałoby się zastanowić bardzo dokładnie nad swoją dojrzałością , zamknąć się w domu i czekać. i co najważniejsze : do tego czasu nie wchodzić w żadne związki. jeśli się już jednak uzna za wystarczająco dojrzałego na bycie z kimś , a potem dziwnym trafem dopuści jakiegoś podłego czynu - zdrady , kłamstwa etc. to znaczy , że to jeszcze nie to. związek należy zakończyć i czekać dalej na tą upragnioną dojrzałość. kiedyś w końcu przyjdzie. chyba.
DZIĘKUJĘ , jesteście nieocenieni. pozdrawiam Was gorąco.
to zdradzajmy i zdobywajmy doświadczenie, jeeeee! ![]()
Nieeee... To MY jesteśmy źli.
A Dunkis faktycznie pięknie to ubrał w słowa.
64 2012-07-09 14:38:40 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2012-07-09 14:43:30)
Obawiam się, że koleżanka, nie tyle nie umie ? co raczej nie chce odczytać kierowanych do niej słów. Czyta je dosłownie nie usiłując zrozumieć treści lub pomija. W moim przypadku, co sam zauważyłeś, Beznadziejny, to co napisałem jest dość dokładną ? w miarę obiektywną ocena sytuacji. Mało tego, o ile rzeczywiście trudno było mi się wyzbyć uszczypliwości, to ona kompletnie nie dostrzega rysowanego kształtu przyszłości, która można wywróżyć dla jej związku nie będąc wróżką. Beznadziejny, obawiam się niestety, że wiem dla czego tak jest. Ostatnia Wasza wymiana zdań mi to uświadomiła ? ta dziewczyna jest wyrachowana, może z uwagi na swoje doświadczenia co nie ma jednak większego znaczenia. Zauważ jaką maskę przyjmuje lub postawę np. to ona pozwoliła prosić się o zaufanie, wierność itd., jedynie co ona zrobiła to ?zachowałam się beznadziejnie?, ?nie wyobrażam sobie? ? zauważyłeś, ona ciągle pisze o sobie! To ona decyduje o wszystkim, ona go zbywa, decyduje co go zaboli albo nie, i co w efekcie zrobiła - to, o co on, prosił by nie robiła, zaczęła ranić Kubę, odsuwając go- nawet gdy jej napisałem, by zamiast do Kuby zwróciła się do ex ? kompletnie jej to nie przeszkadza - jej wina sprowadza się do tego, że coś ją podkusiło. I zauważ, te kolejne zimne wypowiedzi w dialogu z forumowiczami. To nie wymaga dalszego komentarza.
Nie bez powodu dla zdrajców jest sam dół Piekła;)
Za to muszę Ci pogratulować, jesteś w rzeczywistości.
I nie przejmuj się objawem poczucia winy, to normalne po zdradzie...