Witam wszystkich. Jestesmy z moja dziewczyna razem juz prawie dwa lata. Jest nam dobrze razem, kochamy się. Tak "mentalnie" jak i fizycznie, sprawia nam to wiele przyjemnosci i bardzo się w to angażujemy. Jak i w zycie codzienne. Ale... No właśnie...
Czesto gdy wracam z pracy ona rozmawia przez komputer z osobami poznanymi w necie. W zasadzie kilkoma mezczyznami. I właśnie nie raz juz sie zdarzyła sytuacja, ze ja wracam do domu a ona siedzi i roMawia z tym czy z tamtym... Nie podejdzie i nie przywita sie ze mną po calym dniu, nie wyjdzie sama z pocałunkiem.
Czy to jest ok? Wzgledem mnie i samej siebie? Moze ona nie dostrzega tego? Czy może być az tak niepojetna? Czy może robi to celowo?
Czy moze to ze mna jest coś nie tak? Mam takie zachowanie traktować jako normalne?
Dodam, ze zdarza się, ale zadko, podobna sytuacja gdy wychodzę rano do pracy.
Czy ja jestem przewrazliwiony?
Kasia unika tych rozmow przy mnie, wylacza najczesciej komputer, zajmujemy sie wtedy wlasnymi sprawami, dbamy o siebie, rozmawiamy ze sobą.
Kochamy sie, i wydaje sie ze nikt nikogo nie oszukuje w uczuciach. W milosci jest czula i nie unika przytulania, pocałunków......
Skad bierze sie jej zachowanie? Czy to normalna sytuacja a moze jednak powinienem się zacząć martwic...