netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

21 odpowiedzi4 163 wyświetleniazałożony przez dollypolly66, 15.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Moje życie wygląda tak - jestem w ciąży z II dzieckiem i drugim mężem. Do drugiego męża wprowadzilam się do domu, gdzie wiedziałam, że mieszka z matką. Mąż wydawało się był bardzo dobrym człowiekiem, planowaliśmy, że po ślubie weźmiemy kredyt, kupimy mieszkanie dla jego matki, wyprowadzi się, a my tu zostaniemy sami.
Niestety, po ślubie zaczęło mi przeszkadzać życie tutaj. Mąż okazał się  innym człowiekiem - jest oschły, nie okazuje uczuć, nie czuję od niego miłości, po prostu nie jest tak jak to sobie wyobrażałam. Jednocześnie życie z jego matką robi się nie do zniesienia - jestem w ciąży, a codziennie denerwuję się tak, że dochodzi u mnie prawie do omdleń. Jego matka wtrąca się we wszystko - przeszukuje kosz na bieliznę, pierze moje osobiste rzeczy, bez pytania wchodzi do mojego pokoju, jest obrzydliwa, np. obcina pazury u stóp w kuchni sad pRÓBUJE wychowywać za mnie moje własne dziecko z I małżeństwa - słowem kosztuje mnie dużo nerwów. Nie jest przy tym złym człowiekiem, po prostu to prawda, że dwie kobiety pod jednym dachem to poroniony pomysł.
No i teraz dochodzi kwestia tego kupna. Ja mam swoje pieniądze, dość duże, po pierwszym rozwodzie. Obecny mąż nalega że on przepisze na mnie pół swego domu, a ja za to kupię kawalerkę dla jego matki, ale tylko na jego nazwisko (ona sama będzie opłacać wszystko). Niby sprawiedliwie, bo kawalerka kosztuje ok. 100 tys, a połowa domu coś też w tych okolicach.
I tu się zaczyna - dom wymaga dużych nakładów, aby było tak jak ja chcę - właściwie remont od podstaw. Mąż pracuje, ale zarabia malutko - ja dwa razy tyle. To za moje pieniądze tak naprawdę mamy różne zachcianki  i za moje pieniądze robilibysmy ten remont.
Jednocześnie mąż zgadza się abym resztę swoich pineiędzy które miałam przed ślubem z nim odkładała sobie na swoje własne konto.

O co mi chodzi - boję się wkopać w to wszystko - w razie czego ja zostaję z pieniędzmi utopionymi w ten dom, ktory nie wiadomo ile ostatecznie byłby wart, i jeszcze żebym była pewna miłości męża - nawet bym się nie zastanawiała i nie liczyła. Ale on jest dzwinym człowiekiem - przeklina, mam wrażenie, że nie do końca go pociągam jako kobieta, nie chce odbyć ze mną porodu, bo obawia się, że stracę w jego oczach po tym atrakcyjność - mało mnie przytula. Jest generalnie takim typem macho.

Z drugiej strony ja też jestem trudną osobą do pożycia, więc chciałabym dać nam szansę i zobaczyć jak będziemy żyli razem tylko. Każdy dzień z teściową kosztuje mnie coraz więcej zdrowia, nie mam ochoty na jedzenie bo kuchnia jest wspólna, brzydzę się sad

Proszę powiedzcie jak to z boku wygląda, bo ja nie widzę wyjścia z tej sytuacji...

2

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

A czy jest możliwość, żeby ktoś wycenił dom, żebyś miała mniej więcej pojęcie ile jest wart?

3

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Zecydowanie poradź się kogoś kto zajmuje się wycenami, remontami itd. Niech ocenią czy się opłaca takie rzeczy robić. Poza tym miej swoje konto i zawsze bądź zabezpieczona finansowo.
Wycena zdecydowanie, by nie dać się ograbić. Szczególnie że mówisz że z mężem jest różnie (oby było lepiej). Mam na myśłi to, żebyś nie ładowała niepotrzebnie pieniędzy w dom, gdzie potem dom będzie tylko męża.

4

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Zapytaj się o wycenę domu. Nie rób niczego pochopnie

5

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Nikomu nie rzuciło się w oczy, że autorce chodzi tylko o kasę? Ile wart dom? Remont za moje pieniądze, Zarabiam dwa razy tyle co mąż... Dla mnie to małżeństwo to jakaś bujda. Jak można z takim podejściem tworzyć rodzinę?

6

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Eh, a dlaczego ty masz nick Samotna?

Małżeństwo to nie tylko patrzenie sobie w oczy ale też finansowe sprawy. Z patrzenia w oczy i seksu to można chodzić w trampach zimą. Pieniądze ciężko zarobione mają swoją wartość.

7

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Eh, a dlaczego ty masz nick Samotna?

Małżeństwo to nie tylko patrzenie sobie w oczy ale też finansowe sprawy. Z patrzenia w oczy i seksu to można chodzić w trampach zimą. Pieniądze ciężko zarobione mają swoją wartość.

8

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Nie pakowałabym swojej kasy tam gdzie nie jestem pewna.
Autorka pisze ze z mężem średnio sie uklada, teściowa tez nie fajna jest.

Szczerze ? Kupiłabym dom za swoja kase i poszla na osobno mieszkać. Maz jeśli chce niech się dołoży. Jeśli nie to nie będzie współwłaścicielem.

Chociaz nie jestem pewna ale jeśli kupisz dom w trakcie zwiazku małżeńskiego to w tedy wspólnota jest razem.

Pamietam sytuacje jak rodzice mojej kolezanki szybciutko odpisali mieszkanie na córkę przed ślubem, obawiali sie ze w razie rozwodu dom należałby również do zięcia.
No i mieli racje, nie caly rok po ślubie rozwiedli się. No i nic mu sie nie należy.

Musisz isc do prawnika , on sie na tym zna.

9

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Nie za pochopna decyzja o slubie?ile sie znaliscie przed? masz mase wątpliwosci, zostać z tesciową zle, kupic jej kawalerkę i ,,stracic" pieniadze tez niedobrze.Musisz sie porzadnie zastanowic czego chcesz dla siebie i swoich dzieci, czy chcesz zyc z mezem etc.Nikt tutaj gotowej recepty Ci nie da bo nie wiemy nawet jak te kwestie finansowe wygladają dokladnie.Z boku jednak to wyglada tak jakobyś miala watpliwosci co do milosci do swojego meza i vice versa.Wymieniasz glownie jego wady etc

10

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Według mnie na razie nic nie powinnaś robić, tylko spróbować spokojnie poustalać pewne rzeczy z teściową. Mówisz, ze ona nie jest wredna, tylko po prostu ma zwyczaje, które Ci przeszkadzają, Ty zresztą masz na pewno też takie, które dla niej są irytujące. Ja bym się starała dogadać. Poza tym ile ona ma lat? Jeśli kobieta jest samotna i ma po sześćdziesiątce to bardzo możliwe, że  niedługiej przyszłości i tak nie będzie się nadawała do samotnego mieszkania. A jeśli Ty zarabiasz dużo więcej niż mąż i masz dziecko z pierwszego małżeństwa to lepiej, żebyś nie podejmowała jakiś zobowiązań finansowych razem z nim, A zainwestowanie pieniędzy w ten domu skażą Cię na życie z nim , nawet gdyby coś nie grało,bo jak masz współwłasność z kimś kto nie chce sprzedać nieruchomości i nie ma pieniędzy by Cię spłacić, to nic nie zrobisz.

11

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??
noname12_34 napisał/a:

Eh, a dlaczego ty masz nick Samotna?

Małżeństwo to nie tylko patrzenie sobie w oczy ale też finansowe sprawy. Z patrzenia w oczy i seksu to można chodzić w trampach zimą. Pieniądze ciężko zarobione mają swoją wartość.

Dlaczego samotna? Bo taka się czułam w moim małżeństwie. Ja też mam jeden rozwód za sobą, też dziecko z pierwszym mężem. Też mój drugi mąż zarabiał DUŻO MNIEJ niż ja, ale do głowy by mi nie przyszło podejście, jakie ma autorka. Nieźle stoimy finansowo, ale ja nie próbuję aż tak się zabezpieczać. A końcu oboje na to pracujemy, i nie interesuje mnie kto więcej zarabia.


Droga autorko. Cóż mogę ci radzić... wydaje mi się, że nie jesteś pewna waszych uczuć i sądzę, że ty już wydałaś wyrok na to małżeństwo. Mogę ci zaproponować kupno mieszkania na siebie(skoro nie jesteś pewna swojego mężczyzny), a on niech się po prostu do ciebie wprowadzi. Pamiętaj jednak, że w przypadku rozwodu, gdy on jest zameldowany w mieszkaniu (mimo, że tylko zapisanym na ciebie), to mąż nie ma obowiązku się wyprowadzać.
Jeżeli chodzi o dom na was oboje, to w przypadku rozwodu będziecie musieli oboje żyć pod jednym dachem. A proste to raczej nie będzie.

12

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Decyzja o ślubie była zdecydowanie przedwczesna, znaliśmy się zaledwie rok przed. Ale niestety popełniamy błędy - to jest mój życiowy. Tak, mam mnóstwo wątpliwości - gdybym była pewna uczuć męża i jego dobroci, nawet bym złotówki nie liczyła wbrew temu co mówi Samotna. Niestety, życie mnie ciężko doświadczyło - pierwszy mąż chciał okraść mnie całkowicie na rzecz kochanki i jej dzieci - zupełnie zwariował, zapewnienie bytu mojemu dziecku, wyrwanie od niego dla tego biedulka aliementów itd. kosztowało mnie leczenie i chorobę. Ale przynajmniej dzisiaj mogę być niezależna i dać mojemu dziecku godne życie. Podobnie muszę zadbać o drugie. Tak, zdarzyło się źle - drugi raz fatalny wybór, a dodam, że naiwna nie jestem i naprawdę sądziłam, że tym razem to wspaniały człowiek. Chciałam by moje dziecko miało rodzeństwo, najmłodsza nie jestem nie chciałam czekać. Niestety, dopiero po ślubie wychodzi mnóstwo rzeczy - choćbyś nie wiem ile się spotykał z kimś nic nie pokaże tego co wspólne życie na codzień. Mam mnóstwo wątpliwości co do męża - nie podoba mi się, ze sam kalkuluje i inne rzeczy, o których nie chcę pisać, bo wątek nie tego dotyczy. Muszę się zabezpieczyć na wszelki wypadek. Nie chcę podjąć kolejnej nieudanej decyzji, która zdecyduje o moim uzależnieniu się od męża.
Jeśli się zgodzę na dzielenie domu - w razie rozstania będę musiała walczyć, wydawać na wyceny itd, a nie mam na to siły. Mąż jest jak mówiłam typem macho, który ma mnóstwo znajomych koksiarzy, zresztą sam jest niebezpiecznym człowiekiem jeśli się z nim zadrze.
Jeśli zostanie jak jest - będę mieszkać z teściową, która buszuje po moich rzeczach i dokonuje regularnego przeglądu porządku.
Chcę za wszelką cenę zachować niezależność i ... nie mam pojęcia jak to zrobić, aby jednocześnie nie wkopać się w jakąkolwiek nierozwiązywalną wspólnotę - dodam, że na codzień nie szczędzę - to ja płacę za jedzenie, rachunki, kupuję wszystko praktycznie, mąż sobie za swoją pensję spłaca swoje długi. I jednocześnie zobaczyć jak będzie się żyło sami. Jeśli sytuacja się polepszy między nami rzeczywiście kto wie, już nawet myślałam, że to ja kupię tylko na siebie kawalerkę, w której będzie mieszkać jego matka, dom pozostanie jego, a ja po prostu będę brała fv za wszelkie poniesione wydatki. Nie wiem czy to nie najrozsądniejsze wyjście z tej kałabani sad
I proszę nie myślcie, że jestem materialistką. Po prostu mam dwójkę dzieci o których muszę myśleć JA - wiem jacy są mężczyźni w stosunku do dzieci po rozstaniu z matką (smutne doświadczenie z autopsji). jA TEŻ chcę zresztą godnie żyć. Nie chcę już nigdy związać się z nikim jeśli mi nie wyjdzie teraz, bo wiem już, że wszyscy są tacy sami. Być  może będę samotną 30 kilkuletnią kobietą obarczoną 2 dzieci (które kocham ponad życie), bez pomocy rodziców, przyjaciół - kto o mnie pomyśli, jeśli nie ja sama?

13

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Pamiętaj, że to, iż masz faktury nie sprawi, że potem otrzymasz zwrot poniesionych wydatków. Sprawa taka mogłaby się toczyć latami a potem skończyć u komornika. A nie możesz kupić większego mieszkania na siebie i się tam z mężem wprowadzić? Niech sobie mamusia mieszka w tym domu. Bo wkładanie kasy w dom, który nie jest twój raczej mądre nie będzie.

14

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Może nie mam takich doświadczeń ale rozumiem i nie nazwę Cię materialistką. Masz nauczkę z przeszłości- nie dawaj, nie inwestuj pieniędzy jak nie jestes tego pewna. Sama sobie odpowiedziałąś. W razie W sama musisz o siebie zadbać. Szczególnie że nie układa się między tobą a mężem!
Jak to jest prawnie- gdybyś kupiła kawalerkę, teściowa tam mieszkała (ale nie była zameldowana) to w razie czego można "zmusić" ją do wyprowadzki? Coś mi się obija po głowie że nie można tak łatwo kogoś eksmitować. A więc wyobraź sobie sytuację, gdzie rozchodzisz się z mężem, dom jest jego, a w TWOJEJ kawalerce mieszka teściowa której nie można eksmitować. Gdzie podziejesz się ty?

Jeśli zarabiasz dużo więcej, więc przypuszczam że nie było by problemem zapłacić za poradę prawnika czy rzeczoznawcy. Twój mąz nie musi o tym wiedziec. Nie jesteś gąską więc bądź ostrożna i pamiętaj o sobie.

Sama napisałaś- wiesz jacy są mężczyźni. Ucz się na swoich błędach. Nie popełniaj ich znowu.

15

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Wracam tutaj bo naprawdę nie wiem co zrobić. Sytuacja z teściową absolutnie wymyka się spod kontroli - jestem gotowa pójść i mieszkać do hotelu oby nie z nią. Podczas naszych wyjazdów robi mi pranie, przeszukuje wszystkie szafki - po rozmowie jest ok kilka dni, potem znowu to samo - wszystko w dobrej wierze.
Nie ma mowy o dalszym wspólnym mieszkaniu.

Znaleźliśmy mieszkanie - dowiadywaliśmy się o kredyt. Dostaniemy. Jednak znowu sytuacja wygląda tak: Miałam swoich około 9 tys sprzed ślubu. 6 tys dałam mężowi na spłatę jego długu sprzed małż. Teraz zostało mi około 3 tys. Na kredyt trzeba wydać 5 tys + 3 notariusz, + 500 wycena. Wszystko z tych moich musiałoby pójść, bo mąż nie ma nic. On zarabia zaledwie 1500 zł.

Ja, jeśli się zdecyduję na kredyt, zostanę zupełnie bez oszczędności - on mówi, że przecież będzie mi spłacał wszystko sprzed małż, po 1000 zł miesięcznie. Bardzo mi się nie podoba, że ledwo poruszę te tematy, on podnosi głos, wyzywa mnie od materialistek. Uważa, że nie powinnam się tak liczyć.
Tylko zastanawia mnie fakt, dlaczego on pilnuje swojego domu jak oka w głowie. Czyli teraz miałoby być tak: bierzemy mieszkanie w kredyt na 10 lat, spłacamy oboje (około 900 zł mcznie) - jest wspólne. Mój dom zostaje mój, jego zostaje jego. Tylko że ja mieszkam u niego, poza spłacaniem kredytu z nim całe moje pieniądze mają iśc na JEGO dom, mimo faktur nigdy tego nie odzyskam, bo ja się nei będę kiedyś bić o to na pewno. Ja jestem utopiona przez 10 lat w mieszkanie, na którym i tak nigdy nie zyskam, bo przez najbliższe 25 lat będzie tam mieszkać jego matka, a potem i tak z zyskiem nie sprzedamy.

Czy pchałybyście się w ten kredyt?? Co tu zrobić?
Mąż mi zarzuca że jestem materialistką, ale mi się też nie podoba, że próbuje mnie urobić - opowiadał mi banialuki, że ponieważ będę matką jego dziecka, to nie będzie patrzył na takie rzeczy, może przystąpić ze mną do kredytu, a właścicielką będę ja tylko - a tu gdy przychodzi co do czego, okazuje się, że wykrzykuje mi, żę ja go też mogę wystawić i on nie zostanie ze spłatą kredytu na mnie, że jestem perfidną materialistką. Wkurza mnie, że mnie nie rozumie, a sam się zabezpiecza non stop.
Jak to widzicie?
Acha, dodam, że mój mąż wcale nie jest niewinnym poszkodowanym człowiekiem, zresztą pisałam o tym. Przed ślubem ze mną utrzymywał przez kilka lat niepracującą dziewczynę i jakoś mu to nie przeszkadzało.

16

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Ja bym nie brała tego kredytu.
Za dużo wątpliwości.

17

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Powiedz mezowi , ze te pieniadze masz na zabezpieczenie siebie i dziecka. To jest twoj odrebny majatek. W zyciu nie wladowalabym pieniedzy w nie swoj dom.  ;

18

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Moja mama popełniła właśnie taki błąd. Wzięła z mężem kredyt na dom na 15 lat.
Po 3 lat on chce rozwodu. I są problemy.

19

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Elfina - on mówi, że to rozumie. I jeśli nie weźmiemy tego kredytu to normalnie oddałby mi te pieniądze, które mu na spłatę kredytu pożyczyłam, już pierwszy 1000 oddał, miał coś tam sprzedać i oddać resztę.

Też nie chcę w ten kredyt wchodzić, tym bardziej, że jego reakcje na różne problemy są co najmniej dziwne. No i zastanawia mnie dlaczego póki daleko to plecie, że weźmie ze mną ten kredyt, potem będzie mieszkanie tylko moje, a teraz jak przyszło co do czego, to się wycofuje. Gdy ja mówię, że się boję wchodzić w to, to mówi - przecież za rok sprzedasz dom, spłacisz kredyt i będzie tylko twoje to mieszkanie! No tak, tylko do tego czasu to JA będę utrzymywać nas, bo on de facto będzie spłacał moje 9 tys ze swojej pensji, a potem mam sobie wykupić mieszkanie, w którym i tak przez następne 25 lat będzie moja teściowa..??
Tylko co tu zrobić w tej sytuacji?? Z teściową mieszkać nie zamierzam, u mnie zamieszkać nie możemy, bo tam nie ma mąż pracy, ja tu mam u niego, bo to duże miasto. W grę wchodzi wynajem dla teściowej - koszt około 400 zł miesięczne które byśmy my płacili, resztę płaciłaby sobie ona. Ale po pierwsze nie ma w ogole mieszkań do wynajmu, teściowa wydziwia,  że nie wszystko jej odpowiada - a dla mnie każdy dzień to koszmar. Czuję się tu u męża jak dziecko - nie mogę nawet spokojnie porozmawiać z mężem czy kimkolwiek, bo ona wszystko słyszy - mały dom. ZERO intymności.

Czy to jest naprawdę sytuacja bez wyjścia??
Najlepiej byłoby chyba żeby on sprzedał ten swój dom, kupił dla matki i drugie mieszkanie, w którym byśmy zamieszkali, ja bez praw żadnych, ale mi na tym nie zależy, bo w razie czego miałabym zawsze do czego wrócić i bez żadnych więzów. Tylko sprzedać dom dzisiaj to na pewno z rok co najmniej wiem po swoim.
Chce mi się płakać, że dałam się wrobić w taką sytuację sad Coraz częściej myślę o powrocie do swojego domu, ale on grozi mi, że wtedy mi zrobi mnóstwo kłopotów, bo "opuszczę rodzinę"

20

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Porozmawiaj sobie szczerze z tesciowa, co cie boli. Musisz to zrobic dyplomatycznie, a nie tylko same pretensje. Z wyczuciem, aby jej nie urazic, ale wytyczyc granice. Nie wiem ile tesciowa ma lat? Wiecznie nie bedzie zyla. Wlasciwie to nie jestes zadowolona ze swojego malzenstwa, to nie pakuj w nie pieniedzy. To sa Twoje pieniadze, twoje zabezpieczenie. Ja tez wyszlam drugi raz zamaz i nie sprzedalam swojego mieszkania. Wyszlam z tego zalozenia, ze to sa pieniadze nie do ruszenia i moj maz nawet nie kwekal na ten temat. Ty nie wiesz co Cie jeszcze w zyciu spotka, masz dwoje dzieci. Nie rob takiego bledu. Poczytaj forum o kobietach zdradzonych, owdowialch. One tez wczesniej nie wiedzialy, ze los przyniesie im takie nieszczescia. Ja bym sie meczyla z tesciowa i czekala na rozwoj dalszej sytuacji. Moze ktoregos dnia maz sie zmieni, albo ty uznasz, ze nie chcesz juz dalej z nim byc.

21

Odp: Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??
dollypolly66 napisał/a:

Ja, jeśli się zdecyduję na kredyt, zostanę zupełnie bez oszczędności - on mówi, że przecież będzie mi spłacał wszystko sprzed małż, po 1000 zł miesięcznie. Bardzo mi się nie podoba, że ledwo poruszę te tematy, on podnosi głos, wyzywa mnie od materialistek. Uważa, że nie powinnam się tak liczyć.
Tylko zastanawia mnie fakt, dlaczego on pilnuje swojego domu jak oka w głowie. Czyli teraz miałoby być tak: bierzemy mieszkanie w kredyt na 10 lat, spłacamy oboje (około 900 zł mcznie) - jest wspólne. Mój dom zostaje mój, jego zostaje jego. Tylko że ja mieszkam u niego, poza spłacaniem kredytu z nim całe moje pieniądze mają iśc na JEGO dom, mimo faktur nigdy tego nie odzyskam, bo ja się nei będę kiedyś bić o to na pewno. Ja jestem utopiona przez 10 lat w mieszkanie, na którym i tak nigdy nie zyskam, bo przez najbliższe 25 lat będzie tam mieszkać jego matka, a potem i tak z zyskiem nie sprzedamy.

Myślę, że intuicja zdrowo Ci podpowiada jaki może być finał tej historii. W Twoim przypadku ABSOLUTNIE nie brałabym wspólnego kredytu, jak już to na SWOJE WŁASNE mieszkanie.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Prośba o obiektywną radę z mężem i domem - co robić??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026