Witam, od dwóch lat mamy problem z córką. Ma 22 lata, mieszka z chłopakiem któremu jesteśmy przeciw. Rok temu rozmawialiśmy z nim żeby zostawił córkę bo jest nie odpowiedni dla niej dla tego że od razu zaczął nas ustawiać,grozić żeby z nim ostrożnie rozmawiali bo nas może nagrać i się spotkamy w innym miejscu, mają zamiar się pobrać też beż naszej zgody,kiedy jego się pytamy jak chcesz wejść do naszej rodziny to chyba powinien się nauczyć rozmawiać i szanować , on na to odpowiada że nie ma zamiaru do nas się dostosowywać. I kiedy o tym wszystkim rozmawiamy z córką ona do nas się nie odzywa,urywa kontakt ,zmienia nr.telefonu, i nie wiemy jak postąpić,jak uwolnić ją od tego drania !?
Podobne tematy
Dorosła osoba ma prawo do własnych decyzji i ponoszenia ich konsekwencji. Dajcie jej spokojnie żyć. Robi błąd, ale to tylko jej decyzja.
Niestety z tym nic się na razie nie da zrobić. Im bardziej Wy będziecie jemu i jej przeciwni, tym bardziej ona będzie się oddalać. Może to zabrzmi brutalnie, ale podejrzewam, że prędzej czy później ona wróci z podkulonym ogonem prosząc Was o pomoc, jeśli przestaniecie ją naciskać. Jeśli nie odpuścicie, to choćby dochodziło do patologii, to niczego się nie dowiecie.
Na marginesie co jest z nim nie tak?
Strasznie nie mądra ta dziewczyna, skoro widząc jak jej chłopak bezczelnie się do was zwraca a ona jeszcze chce za niego wyjść.
Niestety ale zgodzę się z tym co napisał assassin .. W końcu dostanie po dupie od niego i wtedy otrzeźwieje.. bądź jak po prostu dojrzeje bo póki co to nie myśli zbyt dojrzale i odpowiedzialnie.
Pozdrawiam
a może na początek zamiast oceniać i dziewczynę, i chłopaka warto byłoby dowiedzieć się co rodzicom w nim nie pasuje? Może on odpłaca im się po prostu pięknym za nadobne?
a może na początek zamiast oceniać i dziewczynę, i chłopaka warto byłoby dowiedzieć się co rodzicom w nim nie pasuje? Może on odpłaca im się po prostu pięknym za nadobne?
dokładnie o tym samym pomyślałam, nikt na samo dzień dobry nie wyskakuje z tekstem, ze będzie kogoś nagrywał i pójdzie z tym do sądu.
enigmaa napisał/a:a może na początek zamiast oceniać i dziewczynę, i chłopaka warto byłoby dowiedzieć się co rodzicom w nim nie pasuje? Może on odpłaca im się po prostu pięknym za nadobne?
dokładnie o tym samym pomyślałam, nikt na samo dzień dobry nie wyskakuje z tekstem, ze będzie kogoś nagrywał i pójdzie z tym do sądu.
To niewielu cwaniaków w życiu spotkałaś... i nie sądzę, żeby to było na "dzień dobry".
Nirvanka87 napisał/a:enigmaa napisał/a:a może na początek zamiast oceniać i dziewczynę, i chłopaka warto byłoby dowiedzieć się co rodzicom w nim nie pasuje? Może on odpłaca im się po prostu pięknym za nadobne?
dokładnie o tym samym pomyślałam, nikt na samo dzień dobry nie wyskakuje z tekstem, ze będzie kogoś nagrywał i pójdzie z tym do sądu.
To niewielu cwaniaków w życiu spotkałaś... i nie sądzę, żeby to było na "dzień dobry".
spotkałam kilku, chodzi o sam fakt, że jak mamy doradzic to chyba lepiej sie to uda, jak się dowiemy o co chodzi? Bo owszem sa faceci, którzy uzależniają swoje partnerki od siebie, zakazują kontaktów, albo robią im wode z mózgu, ze one same nie chcą z nikim sie spotykać. i to moze byc taki przypadek. a może byc też taki, ze chłopak jest za biedny/ za brzydki/ ogólnie nie odpowiedni dla naszej córki. wiesz są różne sytuacje.
a może byc też taki, ze chłopak jest za biedny/ za brzydki/ ogólnie nie odpowiedni dla naszej córki. wiesz są różne sytuacje.
dokładnie! Mało tu wątków zakładanych przez córki, których rodzicom nie odpowiada przyszły zięć ze względu na w/w i podobne cechy?
a może na początek zamiast oceniać i dziewczynę, i chłopaka warto byłoby dowiedzieć się co rodzicom w nim nie pasuje? Może on odpłaca im się po prostu pięknym za nadobne?
Właśnie nie pasuje to w tym chłopaku że w dzieciństwie robił to samo ze swoimi rodzicami t.z. jak coś mu nie pasowało to ich olewał, nie kontaktował się z matką po kilka miesięcy,mądry chłopak nie będzie tego wszystkim opowiadał a tym bardziej rodzicom swojej dziewczyny. Córka nigdy do póki mieszkała z nami w domu taka nie była, ją dosłownie podmienili w jaki sposób ona się zachowuje. On potrafi starszej osobie powiedzieć która zwraca mu uwagę że za dużo gada, a ta osoba to babcia jego dziewczyny. Po jakimś czasie ten chłopak dzwonił do męża i z nim rozmawiał i mówił niby wydoroślał i zmądrzał, ale mi się wydaje że ten człowiek nigdy się nie zmieni i wcześniej czy później i tak z niego to gówno wyjdzie. Ja się zgadzam z poprzednimi odpowiedziami że córka kiedyś sama wróci z podkulonym ogonem.....
enigmaa napisał/a:a może na początek zamiast oceniać i dziewczynę, i chłopaka warto byłoby dowiedzieć się co rodzicom w nim nie pasuje? Może on odpłaca im się po prostu pięknym za nadobne?
Właśnie nie pasuje to w tym chłopaku że w dzieciństwie robił to samo ze swoimi rodzicami t.z. jak coś mu nie pasowało to ich olewał, nie kontaktował się z matką po kilka miesięcy,mądry chłopak nie będzie tego wszystkim opowiadał a tym bardziej rodzicom swojej dziewczyny. Córka nigdy do póki mieszkała z nami w domu taka nie była, ją dosłownie podmienili w jaki sposób ona się zachowuje. On potrafi starszej osobie powiedzieć która zwraca mu uwagę że za dużo gada, a ta osoba to babcia jego dziewczyny. Po jakimś czasie ten chłopak dzwonił do męża i z nim rozmawiał i mówił niby wydoroślał i zmądrzał, ale mi się wydaje że ten człowiek nigdy się nie zmieni i wcześniej czy później i tak z niego to gówno wyjdzie. Ja się zgadzam z poprzednimi odpowiedziami że córka kiedyś sama wróci z podkulonym ogonem.....
Więc pozwól jej dostać po du..., przecież życia za nią nie przeżyjesz.
Wchodzą w grę jeszcze jakieś patologie z jego strony, czy chodzi Ci tylko/aż o brak szacunku do innych ludzi?
assassin napisał/a:Nirvanka87 napisał/a:dokładnie o tym samym pomyślałam, nikt na samo dzień dobry nie wyskakuje z tekstem, ze będzie kogoś nagrywał i pójdzie z tym do sądu.
To niewielu cwaniaków w życiu spotkałaś... i nie sądzę, żeby to było na "dzień dobry".
spotkałam kilku, chodzi o sam fakt, że jak mamy doradzic to chyba lepiej sie to uda, jak się dowiemy o co chodzi? Bo owszem sa faceci, którzy uzależniają swoje partnerki od siebie, zakazują kontaktów, albo robią im wode z mózgu, ze one same nie chcą z nikim sie spotykać. i to moze byc taki przypadek. a może byc też taki, ze chłopak jest za biedny/ za brzydki/ ogólnie nie odpowiedni dla naszej córki. wiesz są różne sytuacje.
nawet niech będzie biedny, ale niech będzie człowiekiem normalnym, jak by był mądry to do zawarcia związku mógł by swój język przytrzymać za zębami a ni walić wszystko co na język popadnie
madmozel napisał/a:enigmaa napisał/a:a może na początek zamiast oceniać i dziewczynę, i chłopaka warto byłoby dowiedzieć się co rodzicom w nim nie pasuje? Może on odpłaca im się po prostu pięknym za nadobne?
Właśnie nie pasuje to w tym chłopaku że w dzieciństwie robił to samo ze swoimi rodzicami t.z. jak coś mu nie pasowało to ich olewał, nie kontaktował się z matką po kilka miesięcy,mądry chłopak nie będzie tego wszystkim opowiadał a tym bardziej rodzicom swojej dziewczyny. Córka nigdy do póki mieszkała z nami w domu taka nie była, ją dosłownie podmienili w jaki sposób ona się zachowuje. On potrafi starszej osobie powiedzieć która zwraca mu uwagę że za dużo gada, a ta osoba to babcia jego dziewczyny. Po jakimś czasie ten chłopak dzwonił do męża i z nim rozmawiał i mówił niby wydoroślał i zmądrzał, ale mi się wydaje że ten człowiek nigdy się nie zmieni i wcześniej czy później i tak z niego to gówno wyjdzie. Ja się zgadzam z poprzednimi odpowiedziami że córka kiedyś sama wróci z podkulonym ogonem.....
Więc pozwól jej dostać po du..., przecież życia za nią nie przeżyjesz.
Wchodzą w grę jeszcze jakieś patologie z jego strony, czy chodzi Ci tylko/aż o brak szacunku do innych ludzi?
on się za nią trzyma ze względu nie ukrywam na jakiś tam majątek. Jak miał 14 lat to rodzice go oddali do internatu za 120 km od domu,nie wiadomo co było przyczyną, i z tego momentu on się wychowywał sam w internacie, więc jakie on może mieć wychowanie? co jego rodzice go nauczyli? tym bardziej on w rodzinie jest jedynakiem, nic mądrego ja uważam i musi poszukać innej osoby dla siebie, a naszą córkę zepsuł . Jak wyżej pisano że ją uzależnił do swojej osoby, prawda taka że nie jest brzydki,ładny nawet, tylko egoista nie z tej ziemi.
Jest dorosła, więc niech ponosi konsekwencje za swoje decyzje. Wasz termin intensywnej opieki minął 4 lata temu, teraz wszystko idzie na jej konto.
ale ja bym chciała ją wyciągnąć z tego i nie wiem jak........
Gdzieś na tym forum rzucił mi się w oczy wątek, w którym wypowiadały się dziewczyny z pozycji Twojej córki. Otóż po czasie do nich docierało, że robiły błąd, ale same przyznawały, że nie było takiej siły, aby je w tamtym czasie z obranej drogi zawrócić. Potwierdzały to co Ci napisałem, a mianowicie że sugestie ze strony rodziny, jakoby ich chłopak nie był dobrą osobą (te przypadki to akurat były patologie), odbierały jako zamach na ich szczęście i wręcz nienawidziły za to swoich bliskich, więc powtórzę NIC NA TO NIE PORADZISZ.
Gdzieś na tym forum rzucił mi się w oczy wątek, w którym wypowiadały się dziewczyny z pozycji Twojej córki. Otóż po czasie do nich docierało, że robiły błąd, ale same przyznawały, że nie było takiej siły, aby je w tamtym czasie z obranej drogi zawrócić. Potwierdzały to co Ci napisałem, a mianowicie że sugestie ze strony rodziny, jakoby ich chłopak nie był dobrą osobą (te przypadki to akurat były patologie), odbierały jako zamach na ich szczęście i wręcz nienawidziły za to swoich bliskich, więc powtórzę NIC NA TO NIE PORADZISZ.
dziekuję bardzo za odpowiedź, wiemy że nie ma na to rady, ew. czekać az samo z siebie wyjdzie,trudno, trzeba czekać,tylko szkoda czasu na te nerwy. Strasznie jest to że córka w ogóle do ni kogo się nie odzywa z całej naszej rodziny,nawet do tych kto jej nic nie mówił ze robi dobrze czy źle, i z tego jeden wniosek że jej pomaga w tym jej "ukochany", ze ona sprzedała własnych rodziców.....
Ona odbiera to jako atak, bo nie widzi tych wad, których wy widzicie. Jest zaślepiona, więc musi troche minąć by zauważyła co sie dzieje. Jesli on dla wlasnych rodzicow taki jest, do was, to do niej z biegiem czasu bedzie jeszcze gorszy, bo wy sobie nie pozwolicie. Jesli macie pretensje to tylko bedziecie ją do niego wypychali i nawet jak ją skrzywdzi, to go wybieli. Tak dziala uzaleznienie.
sprzeciw pogorszy sprawę. Zaakceptujecie jej wybór, może wróci jakikolwiek kontakt. Tak jak już wcześniej inni napisali córki swoim gadaniem z obranej drogi nie ściągniesz, ale jest szansa aby mieć z nią kontakt. Jedynie tylko wtedy kiedy nie będziecie jej krytykowali i nie będziecie na nią wiecznie źli próbując przekonać o swojej racji.
Całkowicie się z wami zgadzam moi drogi, rozumiem jeżeli jest od niego uzależniona to już od niego nigdy nie odejdzie? to jest straszne..... Jest jeszcze tak że kilka razy próbowała z nami nawiązać kontakt i było wszystko ok, ale kiedy rozmowa dochodziła do niego ( chłopaka ) i jej to się nie podobało to wpadała w agresje, i kiedy ja z nią rozmawiam we dwoje na ten temat, to ona od razu urywa ze mną kontakt. A czy można jakoś z nią porozmawiać, żeby ona trochę te oczy otworzyła....... czy może ktoś mi poradzić???
A nie próbowaliście po prostu go w jakiś sposób zaakceptować? albo chociaż z nią o nim nie rozmawiać? nie wierzę, że nie macie innych tematów do rozmowy. Jeśli atakujecie jej "szczęście", które w tym momencie uosabia jej chłopak, to szczerze, nie dziwię się, że urywa kontakt.
I moim zdaniem, jakieś wnioskowanie po jego dzieciństwie, że był w internacie lub że nie dogadywał się ze swoimi rodzicami, zasłyszane gdzieś pewnie, jest trochę nie na miejscu. Pewnie jest jej przykro, gdy słyszy takie "rewelacje".
to nie znaczy , że nigdy od niego nie odejdzie, bo równie dobrze może zrozumieć za miesiąc, za kilka lat.. Postarajcie się więc nie poruszać tematu chłopaka lub ewentualnie przytakiwać na to co ona chce. Wyrażać swoje zdanie, ale też mówić jej , że ją kochacie, że akceptujecie jej wybory i chcecie aby była szczęśliwa, że zawsze do Was może przyjść jak będzie chciała porozmawiać itp. Pozwólcie jej żyć tak jak chce, a nie stracicie jej
Ja to widzę póki co tak, że na dzień dobry chłopakowi się dostało, po prostu według rodziców nieodpowiednia partia, mimo że nic konkretnego i nie wiadomo jakiego nie zrobił, zaczęło mu się dostawać to zaczął się bronić, a córka też już miała dość i nie chce z Wami rozmawiać.
Wcale mnie to nie dziwi. I moim zdaniem to albo zaakceptujecie decyzje córki i chociaż spróbujecie się dogadać, albo możecie się z córką pożegnać. Wybór należy do Was.
I moim zdaniem, jakieś wnioskowanie po jego dzieciństwie, że był w internacie lub że nie dogadywał się ze swoimi rodzicami, zasłyszane gdzieś pewnie, jest trochę nie na miejscu. Pewnie jest jej przykro, gdy słyszy takie "rewelacje".
mnie też do końca wasze argumnty nie przekonują, tak trochę na zasadzie, że chłopak jest po prostu zły i koniec końców ją bardzo skrzywdzi bo inaczej być nie może. A jeśli jednak macie rację to powiem Ci coś z mojej perspektywy. Co prawda, aż tak ekstremalnej sytuacji nie miałam ale był okres gdzie naprawdę stoczyłam kilka bitew z mamą o swojego obecnego partnera (teraz już się do niego przekonała). Kiedyś po prostu zarzucała mu wiele dziwnych spraw, wiele win, słusznych lub częściej nie, nie mówiła tego też z troską a z pozycji ataku, ja się broniłam tym samym i wynikały awantury. I czego mnie to wszystko nauczyło? A otórz tyle, żeby nie mówić jej nic, nawet o najmniejszej, głupiej sprzeczce z moim chłopakiem, by nie dać jej satysfakcji. Wiem może teraz z perspektywy czasu, że to głupie troche postanowienie, tak jak wspomniałam teraz mama nie ma już do niego żadnych zarzutów i mają naprawdę dobry kontakt ale w moim sercu gdzieś dalej jest to wspomnienie i swego rodzaju żal do mamy.
Więc tak jak radzą Ci tu wszyscy, przestań już ją zarzucać swoimi argumentami, bo im więcej ich jej dajesz, tym mocniej ją do niego pchasz i paradoksalnie to Ty się przyczyniasz do takiego, a nie innego kontaktu z córką. Bądź przy niej, daj jej powody by Ci ufała i nie bała, nie wstydziła się wrócić do was tak szybko jak tylko zorientuje się, że rzeczywiście to wy mieliście rację.
ale my ich nie rozganiamy przecież,niech sobie żyją jak im się podoba,tylko ona stawia warunek taki że będzie tak jak ja chce albo tak jak teraz źle. Z domu jej nikt nie wygania,tylko ona ze wszystkich sił chce nam wmówić żeby my go polubili,ale za co mamy go polubić ,bo jak już na początku wspomniałam że on w oczy powiedział że nie ma zamiaru do nas się dostosowywac, wam trzeba to róbcie i tyle. To o kim tu można rozmawiać kiedy ten człowiek jest na tyle głupi żeby na samym początku palić za sobą mosty,my po tym wszystkim nie chcemy go widzieć w naszym domu i tyle
ale my ich nie rozganiamy przecież,niech sobie żyją jak im się podoba,tylko ona stawia warunek taki że będzie tak jak ja chce albo tak jak teraz źle. Z domu jej nikt nie wygania,tylko ona ze wszystkich sił chce nam wmówić żeby my go polubili,ale za co mamy go polubić ,bo jak już na początku wspomniałam że on w oczy powiedział że nie ma zamiaru do nas się dostosowywac, wam trzeba to róbcie i tyle. To o kim tu można rozmawiać kiedy ten człowiek jest na tyle głupi żeby na samym początku palić za sobą mosty,my po tym wszystkim nie chcemy go widzieć w naszym domu i tyle
czyli z tego co piszesz wnioskować można, że na samym początku córka przyszła, przedstawiła wam swojecgo chłopaka a on powiedział "dzień dobry, nie będę się dostosowywać, wrazie co was nagram i pójdę do sądu, lojalnie uprzedzam"... Coś mi się wydaje autorko, że nie jesteś z nami do końca szczera. Opisujesz sytuacje wyrwane z kontekstu, które z marszu są na jego niekorzyść.
Może zacznij od tego, że od początku opowiesz nam (jeśli nadal chcesz) jak i od czego się to wszystko zaczęło, tylko bez ściemy, każdy popełnia błędy, wy zapewne też;)
Pytanie z jakiej racji ktokolwiek ma sie dostosowywać? Co to znaczy?
Chciałabym usłyszeć co ten chłopak ma do powiedzenia w tejże sprawie. Bo coś mi tu nie pasuje...
29 2014-07-04 04:58:39 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-07-04 05:04:39)
Ja uważam ze rodzicom po prostu nie podoba się ten chłopak na zasadzie "bo nie", a córka nie zamierza tego znosić co mnie osobiście wcale nie dziwi, bo na to że nie powinna się z nim zadawać sensownych argumentów brak.
Ja z kolei mam wiele pytań. Czy ten chłopak poza tym, że Was rodziców odrzuca i poza tym, że był źle wychowywany przez rodziców i kupe czasu spędził w internacie.
Czy on:
Pracuje?
Ma nałogi (jest alkoholikiem, narkomanem,itp)?
Jest damskim bokserem?
Jest bandytą i nic poza tym nie umie robić?
Itd?
Witam, od dwóch lat mamy problem z córką. Ma 22 lata, mieszka z chłopakiem któremu jesteśmy przeciw.
Spoko zdarza się. Czasem rodzice są przeciw partnerom swoich dzieci.
Rok temu rozmawialiśmy z nim żeby zostawił córkę bo jest nie odpowiedni dla niej
Jakim prawem wciskasz nos w nie swoje sprawy? Córka jest dorosła. Stałaś się ich wrogiem. Mogłaś z córką porozmawiać o twoich wątpliwościach, mogłaś pomóc cróce. Ale nie -- ty w swoim egoizmie nie patrzysz na dobro córki, tylko i wyłącznie na swoje dobro -- aby TWOJA córka miała takiego partnera jak TY chcesz.
... mają zamiar się pobrać też beż naszej zgody,
Cóż... przecież i tak się nie zgodzisz? Co gorsze jesteś wrogiem, bo atakuejsz jej chłopaka.
kiedy jego się pytamy jak chcesz wejść do naszej rodziny to chyba powinien się nauczyć rozmawiać i szanować , on na to odpowiada że nie ma zamiaru do nas się dostosowywać.
Ma chłopak rację. On nie wchodzi do waszej rodziny. On się żeni z córką, a nie z rodziną.
I kiedy o tym wszystkim rozmawiamy z córką ona do nas się nie odzywa,urywa kontakt ,zmienia nr.telefonu, i nie wiemy jak postąpić,jak uwolnić ją od tego drania !?
Nie uwolnisz jej od jej ukochanego chłopaka. Stałaś się ich wrogiem. Zamiast być przyjaciółką córki, to zaatakowałaś jej chłopaka. Teraz pozostaje się modlić, aby ona przejrzała na oczy.
W razie czego -- pomożej jej w rozwodzie...
Sprawa się wyjaśni w najbliższych latach.
Ja z kolei mam wiele pytań. Czy ten chłopak poza tym, że Was rodziców odrzuca i poza tym, że był źle wychowywany przez rodziców i kupe czasu spędził w internacie.
Czy on:Pracuje?
Ma nałogi (jest alkoholikiem, narkomanem,itp)?
Jest damskim bokserem?
Jest bandytą i nic poza tym nie umie robić?
Itd?
Miałam zapytać o to samo, postanowiłam jednak nie podsuwać tych powodów autorce, żeby nie zaczęła bajek opowiadać na temat tego chłopaka bo widzę że ma wielką ochotę uczynić go na siłę zwyrodnialcem.
Rockfor napisał/a:Ja z kolei mam wiele pytań. Czy ten chłopak poza tym, że Was rodziców odrzuca i poza tym, że był źle wychowywany przez rodziców i kupe czasu spędził w internacie.
Czy on:Pracuje?
Ma nałogi (jest alkoholikiem, narkomanem,itp)?
Jest damskim bokserem?
Jest bandytą i nic poza tym nie umie robić?
Itd?Miałam zapytać o to samo, postanowiłam jednak nie podsuwać tych powodów autorce, żeby nie zaczęła bajek opowiadać na temat tego chłopaka bo widzę że ma wielką ochotę uczynić go na siłę zwyrodnialcem.
Świadomie zacytowałem to (trochę też z ironią), bo oczekuję konkretnych odpowiedzi i forum pewnie też. Obawiam się, że może być tu temat nadopiekuńczości, ale na razie czekamy na rozwój sytuacji.
ale ja bym chciała ją wyciągnąć z tego i nie wiem jak........
Ojjjj znam, przerabialam.Tez walczylam o przyszlosc mojej corki.I po dluuugim czasie udalo mi sie przemowic mojej smarkuli do rozumu. Otworzylam jej oczy na rzeczywistosc. Zobaczyla "swoja przyszlosc" - zrozumiala -zerwala !
Odetchnelam -Wspieralam- NIESTETY , po krotkim czasie przyprowadzila nastepnego , o wiele gorszego od poprzednika !!!!!!!
Tak wiec z deszczu pod rynne.
I teraz powiedzialam STOP. Zrozumialam, ze jednak nie warto bylo sie tak szarpac i rujnowac nerwy. Bo w tym nowym jej zwiazku, nastapilo wszystko dokladnie to,czego sie obawialam i przed czym chcialam moja corke uchronic.
I tak bywa.
madmozel napisał/a:ale ja bym chciała ją wyciągnąć z tego i nie wiem jak........
Ojjjj znam, przerabialam.Tez walczylam o przyszlosc mojej corki.I po dluuugim czasie udalo mi sie przemowic mojej smarkuli do rozumu. Otworzylam jej oczy na rzeczywistosc. Zobaczyla "swoja przyszlosc" - zrozumiala -zerwala !
Odetchnelam -Wspieralam- NIESTETY , po krotkim czasie przyprowadzila nastepnego , o wiele gorszego od poprzednika !!!!!!!
Tak wiec z deszczu pod rynne.
I teraz powiedzialam STOP. Zrozumialam, ze jednak nie warto bylo sie tak szarpac i rujnowac nerwy. Bo w tym nowym jej zwiazku, nastapilo wszystko dokladnie to,czego sie obawialam i przed czym chcialam moja corke uchronic.
I tak bywa.
Tylko zwróć uwagę na to że autorka tego wątku nie ma żadnych sensownych argumentów na to dlaczego ten chłopak jej nie pasuje ![]()
pinkpiwonia napisał/a:madmozel napisał/a:ale ja bym chciała ją wyciągnąć z tego i nie wiem jak........
Ojjjj znam, przerabialam.Tez walczylam o przyszlosc mojej corki.I po dluuugim czasie udalo mi sie przemowic mojej smarkuli do rozumu. Otworzylam jej oczy na rzeczywistosc. Zobaczyla "swoja przyszlosc" - zrozumiala -zerwala !
Odetchnelam -Wspieralam- NIESTETY , po krotkim czasie przyprowadzila nastepnego , o wiele gorszego od poprzednika !!!!!!!
Tak wiec z deszczu pod rynne.
I teraz powiedzialam STOP. Zrozumialam, ze jednak nie warto bylo sie tak szarpac i rujnowac nerwy. Bo w tym nowym jej zwiazku, nastapilo wszystko dokladnie to,czego sie obawialam i przed czym chcialam moja corke uchronic.
I tak bywa.Tylko zwróć uwagę na to że autorka tego wątku nie ma żadnych sensownych argumentów na to dlaczego ten chłopak jej nie pasuje
No jak nie ma?
Przecież napisała, że "cham i prostak" jawnie powiedział, że nie ma najmniejszego zamiaru dostosowywać się do Jaśnie Teściów i jak oni coś chcą i coś uważają, to niech tak robię, ale on tego nie będzie robił XD I tu jest bUl XD Bo się "zięć" dostosować nie chce, bo nie da "teściowej" na głowę sobie wejść i podkreśla, że jest dorosły i zrobi tak, jak on uważa, a nie tak jak oni mu każą ![]()
A to wtrąceine o nagrywaniu i policji? Zapewne nie wzięły się przy drugiej herbatce tylko Szanowni Teściowie weszli na chłopaka zapewne i zaczeli go musztrować, a może i straszyć pokazując swoją wyższość nad nim, może nawet poleciały epitety, więc chłopak powiedział, jak to prawnie można szybko rozwiązać.
Teo dokładnie tak to widzę i dziękuję niebiosom, że mam takich rodziców jakich mam.
A to wtrąceine o nagrywaniu i policji? Zapewne nie wzięły się przy drugiej herbatce tylko Szanowni Teściowie weszli na chłopaka zapewne i zaczeli go musztrować, a może i straszyć pokazując swoją wyższość nad nim, może nawet poleciały epitety, więc chłopak powiedział, jak to prawnie można szybko rozwiązać.
Czyli taki głupi nie jest, skoro ma pojęcie o prawie i jak szybko zapewne zgasił "teściów" - chyba nie taki do końca "prostak". A ino właśnie, mnie też bardzo ciekawi dlaczego zdecydował się nagrywać i co było powodem prowokacji? ![]()
39 2014-07-04 19:22:53 Ostatnio edytowany przez Rockfor (2014-07-04 19:24:48)
.... proszę o usunięcie, bo nie wiem dlaczego był dubel
Tylko zwróć uwagę na to że autorka tego wątku nie ma żadnych sensownych argumentów na to dlaczego ten chłopak jej nie pasuje
Czesto wystarczy zwykla MATCZYNA intuicja.
...i doswiadczenie zyciowe !
ale my ich nie rozganiamy przecież,niech sobie żyją jak im się podoba,tylko ona stawia warunek taki że będzie tak jak ja chce albo tak jak teraz źle. Z domu jej nikt nie wygania,tylko ona ze wszystkich sił chce nam wmówić żeby my go polubili,ale za co mamy go polubić ,bo jak już na początku wspomniałam że on w oczy powiedział że nie ma zamiaru do nas się dostosowywac, wam trzeba to róbcie i tyle. To o kim tu można rozmawiać kiedy ten człowiek jest na tyle głupi żeby na samym początku palić za sobą mosty,my po tym wszystkim nie chcemy go widzieć w naszym domu i tyle
Rozganiacie , rozganiacie przeczytaj , co napisałaś w pierwszym wątku i następnych .
Małpa69 napisał/a:Tylko zwróć uwagę na to że autorka tego wątku nie ma żadnych sensownych argumentów na to dlaczego ten chłopak jej nie pasuje
Czesto wystarczy zwykla MATCZYNA intuicja.
...i doswiadczenie zyciowe !
Moje doświadczenie mi mówi, że matczyna intuicja względem chłopaka się zwykle nie sprawdza, ponieważ matka musiałaby być bezstronna i neutralna. Zwykle matki nie wiedzą wszystkiego na temat partnerów, nie mają całego obrazu sytuacji.
Może inaczej, jeśli matka, ojciec, brat, siostra, kuzynostwo, znajomi, przyjaciele i w ogóle otoczenie twierdzi PO POZNANIU faceta, że z nim coś jest "nie tak", to znaczy, że z nim coś jest nie tak. Ale jak tylko rodzice uparcie twierdzą, że jest "bee", a wszyscy inni mają naturalno- pozytywny stosunek do osobnika, to znaczy, że "matczyna intuicja" nie działa w tym wypadku.
Wtedy działa: zazdrość, nadopiekuńczość, chęć władzy i kontroli nad wszystkim i wszystkimi.
może te matki same nie są szczęśliwe ze swoich wyborów i pragną spełnienia w życiu swoich córek? Może wymarzyły sobie same "takiego" zięcia a tu przychodzi inny i burzy im plany. Wiadomo, każda chciałaby przystojnego, dobrego, uczynnego, z kasą, zawodem z prestiżem i domkiem letniskowym ale drogie mamy wy dokonałyście już swojego wyboru, teraz czas na akceptację:)
Nie wiem czy ten chlopak taki zly czy nie, ale zachowanie autorki jak dla mnie jest niedopuszczalne i mojej mamie bym nie pozwolila na to.
Cos mi tu nie pasuje w tej historii.
Poza tym rozumiem, ze corke tak wychowalas, ze partnera znalezc nie umie? Tak to jest z Twojej perspektywy?
Poza tym rozumiem, ze corke tak wychowalas, ze partnera znalezc nie umie? Tak to jest z Twojej perspektywy?
oj, oj ale to nie wina córki, to ten zły ją osaczył, przekabacił, wodę z mózgu zrobił!
się tylko zastanawiam czy matka autorki też była taka zachwycona jak ona przyprowadziła do domu chłopaka...