Witam
Chciałbym opisać taki problem. Otóż, rok temu przeprowadziłem sie do dziewczyny, tu mieszkam z nią i pracuję. Dziewczna mocno mi ogranicza kontakt z rodzina. Dzieli mnie odległość 200km od rodzinnego domu i co tylko chce jechac do domu to zaczynają sie problemy z jej strony. Raptem źle sie czuje, widze w niej jaką ma złość że mam jechać do domu na 2-3 dni. Musze i chce mieć kontak z rodzina, przyjaciołmi wszystko tam zostawiłem aby być z nią. Jednak takie są problemy. Wielokrotnie rozmawiałem że jak bede tylko miał możliwość to i tak będe jeździł czy to jej sie podoba czy nie. Rodzina mówi zostaw ja, jeszcze sobie ułożysz życie i może bliżej. Nie dogadujemy sie w tej kwestii. Juz byłem w stanie odejść i poszukać pokoju na wynajem. co robić?Czy sie zmieni?Jest młoda ale cały czas ustępować?roznica między nami to 7 lat. Co robić?ogranicza mi kontak, czy jak tylko dzwonie do rodzin to juz widze że jest zła. Chce życ rodzinnnie i razem a nie tak aby jechac do domu raz na pół roku. Twierdzi że trace pieniądze na takie wyjazd?co robić
Zmieniłam tytuł wątku na adekwatny do jego treści. Moderatorka Wielokropek