netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Problemy z 13 - letnią córką....

37 odpowiedzi16 371 wyświetleńzałożony przez Dorina, 15.04.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Problemy z 13 - letnią córką....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: Problemy z 13 - letnią córką....

Witam wszystkich, mam 13-letnią córkę, która jest ogólnie z nami mocno związana, jest jedynaczką. Wczoraj przeczytałam jej gg (coś mnie tknęło, nigdy tego nie robiłam, uważałam że to jej prywatność), ale zrobiłam to. Załamałam się jak przeczytałam rozmowę z nieznajomym chłopakiem na temat sexu - słownictwo nie przechodzi mi nawet teraz przez gardło, to ona go zachęcała do pisania o tym.. Mowa nawet była o spotkaniu w tym celu, ale za duża odległość... Znalazłam też jej rozmowę z jakąś dziewczyną, lesbijką, też mowa była o sexie, ale zdecydowanie krótsza i mnie wulgarna to była rozmowa. Nic jej nie powiedziałam, zapytałam tylko wieczorem czy zdaje sobie sprawę z ilości pedofili w sieci, rozmawiałam o tym, żeby z nieznajomymi nie rozmawiać na komunikatorach - ale ona zaprzeczała patrząc mi w oczy, że nigdy nie rozmawiala z nikim.... Wczoraj pojechała pierwszy raz ( wcześniej niż przeczytałam) z koleżanką do McDonalda, podejrzewałam że ten wyjazd mógłby być przykrywką do wyjścia do centrum handlowego i robienia tam zdjęć sobie w sklepach, zaprzeczyła jak zapytałam. Powiedziałam, że jej ufam.. po czym dzisiaj przeczytałam, że taki właśnie był zamiar... Nie wiem czy faktycznie gdzie pojechały, bo rozmowa ta była sprzed dwóch dni...a ja pytałam wczoraj.... Nie wiem co robić... Boję się o nią... Dodam jeszcze, że dzielnica w której mieszkamy nie ma najlepszej opinii.... Co sądzicie??

2

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Dorino Twoja córka dorasta i naturalnie interesuje się seksem. Może zszokowało Cię, że tak młoda dziewczyna może o tym pisać w taki sposób, ale wierz mi; rodzice zawsze dowiadują się ostatni lub wcale wink Dalej żyłabyś w błogiej nieświadomości, gdybyś nie zajrzała na gg.
Co robić... rozmawiać. Z nią. O seksie. O dojrzewaniu. Nie tylko straszyć pedofilami, ale skoro piszesz, że jest z Wami "mocno związana" to z otwartymi rozmowami na temat seksualności nie powinno być problemu.

3

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Mój mąż twierdzi, że powinniśmy jej powiedzieć co przeczytaliśmy, ponieważ chcemy jej ograniczyć dostęp do internetu (ma go na komórce) i miałoby to być wytłumaczeniem naszej decyzji... Ale mnie się wydaje, że mówiąc jej o tym stracimy jej zaufanie ..(wydaje mi się, że dużo nam mówi...).... Jestem w kropce...

4

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Dorino, ale dalszych problemów przez to nie unikniesz: córka będzie nadal korzystać z internetu, tyle że u koleżanki, z komórki, z komórki koleżanki, w szkole, w kafejce....

Ja bym Ci naprawdę proponowała rozmowy: szczere, otwarte rozmowy o seksie.

5

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
Dorina napisał/a:

chcemy jej ograniczyć dostęp do internetu

Dlaczego?

6

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Dlatego, że jak zakładaliśmy w domu wifi, to od razu uprzedziłam, że nie będzie dostępu do internetu 24 h.  Teraz odkryłam, że ona korzysta z internetu praktycznie cały czas, jak tylko przekroczy próg pokoju. Lekcje odrabia na szybcika (telefon z włączonym internetem leży na biurku), nie chce się uczyć więcej nić tylko zrobienie lekcji. Niedługo wybór gimnazjum, miała poprawić oceny, gdyż chciała dostać się do lepszego gimnazjum niż nasze osiedlowe (opinie ma fatalne, narkotyki, alkohol). Natomiast tylko słowa są, oceny nadal niepoprawione... I dalej nie wiem czy mówić o tym co przeczytaliśmy...

7

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Nie mów. Stracisz jej zaufanie. A ograniczenie internetu możesz wytłumaczyć choćby tym, że miała poprawić oceny.

8

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
BabaOsiadła napisał/a:

Nie mów. Stracisz jej zaufanie. A ograniczenie internetu możesz wytłumaczyć choćby tym, że miała poprawić oceny.

Jestem podobnego zdania. Gdyby moja matka mnie "zdemaskowała" czułabym się... okradziona, oszukana i jak jej wróg, a nie dziecko.
Najważniejszy jest cel, jaki chcesz osiągnąć; a na pewno nie jest to poniżenie córki, tylko................. ?

9

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
Dorina napisał/a:

.. Ale mnie się wydaje, że mówiąc jej o tym stracimy jej zaufanie ..(wydaje mi się, że dużo nam mówi...).... Jestem w kropce...

Dokładnie tak będzie. To co powiem jest na pewno cyniczne, ale rodzic poinformowany, to rodzic świadomy. Kontrola internetu pozwoli być wam przynajmniej pół kroku za dzieckiem, a nie kilkanaście, jeśłi będziecie  bezkrytycznie wierzyć w to co chce wam powiedzieć.
Niestety w takich czasach żyjemy, ze im więcej wiemy o dzieciach nie ujawniajac swojej wiedzy, tym mamy większą możliwość oddziaływania.
Wychowując syna, nigdy nie zdradzałam swojej wiedzy i jej źródeł. I chyba nie było t złem i błędem, skoro udało nam się przejść bez wielkiej traumy przejść przez jego dojrzewanie, wybrać dalszą drogę zycia i skutecznie usamodzielnić.  A tylko ja wiem co przeżywałam. 

Kiedys to było czytanie pamiętników, rozmowy z kolegami syna, teraz inwigilacja gg czy FB. Pamiętam sama, jaka byłam wzburzona na swoją mamę, kiedy już w bardzo dojrzałym, dorosłym wieku dowiedziałam, że regularnie czytała mój "kochany pamiętniczek". Nigdy nie dała tego po sobie poznać, ja sie tego nie domyślilam, a byłam tylko czasami zadziwiona trafnoscią jej porad i tematami, na które rozmawiałyśmy.

10

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Dziękuję Wam bardzo !! Podniosłyście mnie na duchu, chyba wiem już jak zacząć .... Nie martwiła mnie świadomość, że córka myśli o seksie, ale sposób w jaki wypowiadała się, w jaki traktuje siebie w tej sytuacji... Poczytałam trochę, widzę, że teraz temat seksu troszkę inaczej jest traktowany przez młodych ludzi... Będziemy próbować, choć przyznam się że boję się jeszcze bardziej gimnazjum, a to przed nami dopiero....

11

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
katarina napisał/a:
Dorina napisał/a:

.. Ale mnie się wydaje, że mówiąc jej o tym stracimy jej zaufanie ..(wydaje mi się, że dużo nam mówi...).... Jestem w kropce...

Dokładnie tak będzie. To co powiem jest na pewno cyniczne, ale rodzic poinformowany, to rodzic świadomy. Kontrola internetu pozwoli być wam przynajmniej pół kroku za dzieckiem, a nie kilkanaście, jeśłi będziecie  bezkrytycznie wierzyć w to co chce wam powiedzieć.
Niestety w takich czasach żyjemy, ze im więcej wiemy o dzieciach nie ujawniajac swojej wiedzy, tym mamy większą możliwość oddziaływania.
Wychowując syna, nigdy nie zdradzałam swojej wiedzy i jej źródeł. I chyba nie było t złem i błędem, skoro udało nam się przejść bez wielkiej traumy przejść przez jego dojrzewanie, wybrać dalszą drogę zycia i skutecznie usamodzielnić.  A tylko ja wiem co przeżywałam. 

Kiedys to było czytanie pamiętników, rozmowy z kolegami syna, teraz inwigilacja gg czy FB. Pamiętam sama, jaka byłam wzburzona na swoją mamę, kiedy już w bardzo dojrzałym, dorosłym wieku dowiedziałam, że regularnie czytała mój "kochany pamiętniczek". Nigdy nie dała tego po sobie poznać, ja sie tego nie domyślilam, a byłam tylko czasami zadziwiona trafnoscią jej porad i tematami, na które rozmawiałyśmy.

Cieszę się, że nie jesteś moją matką. Jakby moja kiedykolwiek czytała mój pamiętnik, a później grzebała bo blogach, komunikatorach i portalach społecznościowych, to ograniczyłabym z nią kontakty do minimum.

Rodzice oczekują od dzieci zaufania, a sami naruszają ich prywatność. Powinni być przykładem, kimś, kogo dziecko może naśladować... naruszanie prywatności chyba nie jest czymś pozytywnym, no ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czyż nie?

Swoją drogą dziwię Ci się - byłaś oburzona na matkę za czytanie Twojego pamiętnika, a sama robiłaś swojemu synowi to samo. Udało wam się przejść przez dojrzewanie bez traumy? A może jemu tylko dlatego, że nie wie, jakich metod użyłaś? Ja cieszę się, że miałam możliwość w okresie dojrzewania popełniania błędów, wolę to, niż ktoś miałby czytać to, co pisałam w pamiętniku na przykład... Jak czytam o tym nieujawnianiu wiedzy, jej źródeł itd., to mam wrażenie jakbym czytała o jakiejś agencji detektywistycznej, a nie o rodzinie. Nie ma to jak zabrać jakąkolwiek prywatność dziecku...

12

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Moja matka czytała moje pamiętniki, a potem była na mnie bezpodstawnie wściekła (bezpodstawnie: bo ja o tym nie wiedziałam, jedynie podejrzewałam, aż w końcu się dowiedziałam), grzebała w moich rzeczach niektóre zabierając na wieczne nieoddanie (jako dowód? Nie wiem). Efekt: przyjaciółkami dziś nie jesteśmy.

13

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Na szczęście moja mama miała i ma dalej podejście do tego jak ja - mord za przeczytanie czegoś nieprzeznaczonego dla czytającego. A tłumaczenie tego dobrem dziecka to trochę uszczęśliwianie kogoś na siłę i dorabianie ideologii do "wchodzenia z butami" w czyjeś życie. Podejrzewam, że większość dzieci/młodzieży wolałoby nawet narobić sobie jakichś kłopotów i próbować je samemu rozwiązać, niż mieć odebrane prawo do prywatności...

14

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Nie dziwe się, że dzieci blokują sobie gg hasłem, na fb czy nk podają pseudo lub logują się tak by rodzic nie domyślił się że to ich konto. Wam - rodzicom byłoby miło, gdybyście mieli kontrolowane rozmowy czy smsy ? swoją drogą gdyby dziecko wiedziało, że matka/ojciec je wspiera, rozumie i akceptuje nie ukrywałoby nic. ja wiedziałam, że moja matka ma odmienne zdanie niż na wiele spraw itp więc nigdy jej o niczym nie mówiłam, może jakieś zdawkowe słowa/zdania, nie miałam z nią wspólnego języka bo ciągle na każdym kroku mnie kontrolowała - efekt jest taki, że teraz ona dowiaduje się ostatnia o wszystkim bo jak mam jej coś powiedzieć i słyszeć wykład to mi się odechciewa.

15

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
Dorina napisał/a:

Mój mąż twierdzi, że powinniśmy jej powiedzieć co przeczytaliśmy, ponieważ chcemy jej ograniczyć dostęp do internetu (ma go na komórce) i miałoby to być wytłumaczeniem naszej decyzji... Ale mnie się wydaje, że mówiąc jej o tym stracimy jej zaufanie ..

Oczywiście. Nie róbcie tego w żadnym wypadku. Jak sobie przypomnę jakie ja rzeczy wypisywałam w pamiętniku, gdy byłam w tym wieku, albo o czym rozmawiałyśmy z dziewczynami, to samej mi trudno uwierzyć. Jak byłam starsza, to robiłam też wiele rzeczy o których moi rodzice woleli by nie wiedzieć i nie wiedzieli, chociaż może się domyślali. I co? Wyrosłam z tego, zmądrzałam, teraz sama jestem matką nastolatki i drże o nią, ale nigdy, przenigdy nie czytam jej sms-ów ani pamietnika, który prowadzi.  Postaraj sie więcej rozmawiać z córką o seksie, tak przy okazji, nie zbyt powaznie. Nie tylko o pedofilach, ale o tym jak w jej wieku łatwo popełnić jakas straszną głupotę. Ważne, żeby takie rozmowy nie były tylko od wielkiego dzwonu.
Jesli jej powiesz, że czytałaś jej rozmowę na gg, to prawdopodobnie stracisz jej zaufanie na zawsze.

16

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Każdy człowiek potrzebuje prywatności, a już w szczególności dorastająca dziewczyna, która zaczyna swej odrębności strzec jak twierdzy. Niemniej kontrola często ma na celu właśnie dobro dziecka. Czytanie pamiętników, blogów, przeglądanie telefonu, portalów społecznościowych, w wielu przypadkach nie jest atakiem wymierzonym w stronę dziecka, a próbą zbliżenia się do niego, i asekuracją przed popełnianiem błędów, które często ciągną za sobą bardzo poważne konsekwencje. Sama wolałabym odebrać swojemu dziecku prawo do prywatności, gdybym miała przypuszczenia, że popada w chorobę, nałóg, wkręciło się w szemrane towarzystwo, i na naukę położyło weto, lub(i) utkwiło w związku z toksyczną, nieodpowiedzialną osobą. Możliwe, że efekty byłyby diametralnie różne od moich założeń, ale przynajmniej próbowałabym ochronić je przed wdepnięciem w bagno, z którego być może samo by się nie wydostało.

Dorin.: Dziecku trzeba ufać na tyle, na ile samo pozwala nam sobie zaufać. Twoja córka nie pozwala Wam sobie w ogóle zaufać.
W Twoim problemie nie uderzyło mnie to, że pisze w sieci o seksie, czy to, w jaki sposób się o nim wyraża, bo podejście młodzieży do spraw intymnych jest teraz wysoce lekkomyślne. Najgorsze w tej całej sytuacji jest właśnie to, że kłamała patrząc Ci prosto w oczy, i nawet powieka jej nie zadrżała.

17

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

domyslam sie, ze Twoja corka ma smartfona... poprostu jej go popsujcie, powiedz, ze Twoj sie zepsul i potrzebujesz telefonu, cokolwiek. albo maz niech poodkreca jakies srubki, zeby nie chodzil, a wy jej powiedzcie, ze pieniedzy nie ma poki co na nowy telefon... jednak to mnie caly czas zadziwia, ze rodzice kupuja dzieciakom takie telefony...

18

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Wg mnie naiwne rozwiązanie, to odciąć dziecko od świata. Wyłączyć internet w domu, zliwkidować internet w komórce. Zabronić chodzić tam gdzie jest internet (cafe-internet, wifi w mcdonald's, wifi w galerii handlowej), do kleżanki jeśli ma internet. Ściśle kontrolować czas gdy jest w szkole -- musi szybko wracać do domu. Nie może wychodzić nigdzie po południu i wieczorem.

Drugie rozwiązanie... pokazać jej zagrożenia. Po pierwsze drinki zabierające świadomość -- budzi się w wannie pełnej kostek lodu z wyciętą nerką. Po drugie uprowadzenia do burdeli. Po czwarte choroby weneryczne. Kawa na ławę. Nigdy w życiu nie przyznawaj się do kontrolowania jej gg, historii, maila -- dajcie jej komputer z pełnym dostępem do internetu, komputer z osobnym kontem, ale hasło musicie znać. Wtedy na spokojnie kiedy ona nie widzi będziesz trzymać rękę na pulsie.

Podsumowując: (1) pełna wolność i dostęp do internetu   (2) duża wiedza u dziewczynki      (3) dyskretna kontrola

19

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Możesz być z siebie dumna Dorino, w końcu to Ty nauczysz własną córkę tych najpodlejszych i najgorszych cech i zachowań. Mamusia pokazała, że wolno czytać cudzą korespondencję, warto kłamać (trzymajcie mnie, dziwisz się dziecku, że kłamało Ci prosto w oczy? kto ją tego nauczył? ja?) Błagam, nie rób z własnego dziecka kretyna, bo nim nie jest. Dowodzi tego właśnie to, że kłamie Ci prosto w oczy. Instynkt samozachowawczy. Skoro wie, że nie otrzyma od Ciebie wsparcia ani choćby konstruktywnej nauki, kłamie. Zrobi po swojemu, przynajmniej nauczy się na błędach.
Moja matka też lubiła poczytać mój pamiętnik. Od dnia w którym się dowiedziałam, zaczęłam pisać tam kompletne bzdury na własny użytek. Zmyślonymi "problemami" odciągałam jej uwagę od "prawdziwych problemów".
Rodzice uwielbiają gloryfikować swoją rolę. Takie ciężkie życie rodzica, tak się trzeba martwić, tyle napracować, tak bardzo namęczyć.Szkoda tylko, że to tylko czcze gadanie, bo 90% rodziców (tak Dorino, wliczasz się w to) idzie po najmniejszej linii oporu. Inwigilować, zakazywać, zabraniać, krytykować, mówić że źle, nieładnie, za młoda! Bo to najłatwiejsze. A może by tak pozwolić popełnić kilka mniejszych błędów, tak to kontrolując (uwaga, niespodzianka- nie, nie czytając prywatne rozmowy własnego dziecka) aby nie popełniło większych?
Dorino, czego ty oczekujesz od trzynastolatki? Że napisze do kolegi "Jakubie, porozmawiajmy może dziś o tym, dlaczego jest zbyt wcześnie aby zacząć współżycie?" Ona jest na granicy - na tyle duża, żeby zacząć się interesować, ale na tyle mała, że nie potrafi dojrzale podejść do tematu. Im więcej gada, tym mniej robi, więc powinnaś się cieszyć. Poza tym, to że jej czegoś zabronisz, nie znaczy że tego nie zrobi. Tym bardziej się postara.

20

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Rady mam dwie. Nie przyznawać się do przeczytania i już nigdy więcej nie czytać prywatnej korespondencji córki. A podejście Pani karygodne. Chronić dziecko da się na wiele innych sposobów, niekoniecznie naruszając jego prywatność. Trochę szacunku dla własnej córki. I podpisuję się całkowicie pod wypowiedzią powyżej smile

21

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Pani detektywistyczne skłonności mogą tylko skomplikować sprawę. Jeśli ma Pani dobry kontakt z córką to proszę to wykorzystać zamiast zaprzepaszczać.

22

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

czytalam pamiętnik swojej córki, było to ponad 20 lat temu, powiedzialam jej dopiero kilka lat temu, dziś nie ma do mnie o to żalu, ale wtedy byłby dla niej dramat.. dla mnie był to sposób na poznanie jej mysli, opinii,  - cel przede mna był jeden!!! wychowawczy, gdyby się okazalo, że coś mnie zaniepokoi to pamiętnik miał mnie ew,. naprowadzić na prawidłowe dzialanie wychowawcze

23

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Wychowawczy czy nie - efekt jest jeden. W pamiętniku często pisze się rzeczy, których nie powie się nawet przyjaciółce. A rodzice roszczą sobie prawo do wiedzy o każdym aspekcie życia dziecka, twierdząc, że tak dla niego będzie lepiej. No matko boska! A rodzice, których dzieci nie piszą pamiętników, też je jakoś wychowują! Więc może pora znaleźć metodę, z której można być dumnym, a nie ukrywać coś, co jest powszechnie uznawane za niewłaściwe. No chyba że ktoś uważa, że ogólnie czytanie cudzej korespondencji itd. jest okej, ale to szkoda czasu na dyskusję.

24

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

A potem dzieciak ma "karę" bo matka ciekawska przeszpiclkowała wszystko co mogła, ale jakby dzieciak sprawdził poczte matki, lańsko murowane smile

25 Ostatnio edytowany przez batszeba (2013-04-16 12:48:39)

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Tylko wszyscy zapominają o jednym: dawniejszy pamiętnik, nawet jeśli trafił w niepowołane ręce, był dość trudny do skopiowania i rozpowszechnienia, nie zawierał fotek nastoletnich cycków czy cipki właścicielki (z reguły big_smile ) i nie wpadał w ręce napalonego onanisty w różnym wieku (żeby tylko onanisty)... a obecne pamiętniki takie jak blogi czy zapisy rozmów na gadulcu mogą bardzo szybko trafić w dużo bardziej niepowołane ręce niż mamy czy taty...

Prawo do prywatności prawem do prywatności, ale spora część nastolatków kompletnie głupieje po zalogowaniu się na FB lub odpaleniu kamerki i zapomina o tym, że opublikowana raz rzecz może trafić do tysięcy obcych osób, które często WCALE NIE SĄ FAJNE ANI MIŁE I MOGĄ TE INFORMACJE WYKORZYSTAĆ PRZECIWKO NIM.

I dlatego doskonale rozumiem przerażenie autorki wątku, chociaż sądzę, że odcinanie dzieciaka od Internetu nic nie da, ponieważ uzyska dostęp gdziekolwiek - w centrum handlowym lub u koleżanki. Doradzałabym raczej danie całkowitej swobody przy jednoczesnym DYSKRETNYM inwigilowaniu (brzydkie słowo, ale konieczne).

26

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
batszeba napisał/a:

Tylko wszyscy zapominają o jednym: dawniejszy pamiętnik, nawet jeśli trafił w niepowołane ręce, był dość trudny do skopiowania i rozpowszechnienia, nie zawierał fotek nastoletnich cycków czy cipki właścicielki (z reguły big_smile ) i nie wpadał w ręce napalonego onanisty w różnym wieku (żeby tylko onanisty)... a obecne pamiętniki takie jak blogi czy zapisy rozmów na gadulcu mogą bardzo szybko trafić w dużo bardziej niepowołane ręce niż mamy czy taty...

Prawo do prywatności prawem do prywatności, ale spora część nastolatków kompletnie głupieje po zalogowaniu się na FB lub odpaleniu kamerki i zapomina o tym, że opublikowana raz rzecz może trafić do tysięcy obcych osób, które często WCALE NIE SĄ FAJNE ANI MIŁE I MOGĄ TE INFORMACJE WYKORZYSTAĆ PRZECIWKO NIM.

I dlatego doskonale rozumiem przerażenie autorki wątku, chociaż sądzę, że odcinanie dzieciaka od Internetu nic nie da, ponieważ uzyska dostęp gdziekolwiek - w centrum handlowym lub u koleżanki. Doradzałabym raczej danie całkowitej swobody przy jednoczesnym DYSKRETNYM inwigilowaniu (brzydkie słowo, ale konieczne).

I żeby dziecko znało zagrożenia to trzeba z nim o nich porozmawiać. A nie przyglądać się poczynaniom.

27

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Dziecko zazwyczaj zna zagrożenia, wie, co może się stać, ale nie oszukujmy się ma to zwyczajnie w dupie. Ważne to się wylansować i mieć starszego "kolegę" z którym tak na luzie można pogadać, a jak już jest przystojny i podobny do Edwerta ze zmierzchu, czy tam innego modnego dzisiaj fircyka to już w ogóle szał pośród koleżanek i zawiść.

Dziecko trzeba wychowywać od samego początku i to wcale nie bezstresowo, właśnie tak, żeby poznało co to jest strach np przed klapem w dupę, później inaczej będzie pracować wyobraźnia. Bezstresowe wychowanie można wprowadzić dopiero jak dziecko jest już nastolatkiem i wcześniej się go dobrze "wyszkoli", że ma swój rozum i nie będzie się gziło po krzakach z jakimiś obcymi facetami z neta.

Co powinna zrobić Autorka wątku? w tej sytuacji to juz chyba tylko, albo skapitulować totalnie, albo zaprowadzić ją do ginekologa na siłę.

28

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Dorino, wyobraź sobie, że dalej będziesz korzystać ze swojej tajnej broni i sprawdzać córkę. Wyobraź sobie, że kiedyś tak się w to wczytasz, że nie usłyszysz, jak stanie za Twoimi plecami. Co wtedy jej powiesz? Czy myślisz, że będzie Cię chciała słuchać?

Moim zdaniem podczytywanie pamiętników i korespondencji swoich pociech to metoda, która oprócz wielu nieetycznych cech, charakteryzuje się jeszcze ogromnym ryzykiem utraty jakiegokolwiek posłuchu u dziecka. Sprawdzający, podsłuchujący, podglądający rodzic, który po raz pierwszy korzysta z tej metody musi się liczyć z tym, że poniesie klęskę jako szpieg, opiekun, autorytet.

Ty masz doprowadzić do tego, żeby Twoja córka bez obaw chciała z Tobą swoje problemy omawiać.
Nie łudź się jednak, że będzie Ci mówić wszystko. Bo wiedz, że czy Ci się to podoba, czy nie, ona też ma swoje prywatne życie, z którego spowiadać Ci się nie będzie.

29

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Powiem tak ja dla swojej matki również nie byłam łatwym dzieckiem i miała ze mną przeboje, ale tak jak napisała Indygo najgorsze jest to że ona wcale nie buduje z Wami zaufania.
Łatwo nie miałam z różnych powodów, moja matka musiała wyjechać za granicę, aby zarobić na nasze utrzymanie  byłam rok może dwa starsza od Twojej córki kiedy to musiałam zostać sama w kraju i sama się sobą zaopiekować. Owszem babcia mnie czasem odwiedzała a to siostra która studiowała czasami do mnie zaglądała, jednak jak by nie patrzeć przez pół roku mieszkalam sama i sama musiałam sie o siebie zatroszczyć. Jakież ona musiała mieć do mnie zaufanie? Do tej pory moja matka ufa mi i mówi że jestem bardzo dojrzałą osobą i wie, że to moje życie i podejmę właściwą decyzję. Mechanizm między mną a moją matką był taki, że ona mi ufała a ja jej bardzo często nie.  Ale dzięki temu, że wiedziałam że ona mi bardzo ufa to ja nie chciałam zawieść jej zaufania to zazwyczaj chroniło mnie przed popełnianiem błędów, z resztą ona sama pozwalała mi je popełniać i starała się bym sobie z nimi radziła. Myślę, że była to dobra metoda dała mi prawo do podejmowania różnych decyzji. Ja z kolei w roozmowie z mamą nie zagłębiałam sie w szczegóły.
Teraz sie to powoli zmienia i jeśli kiedyś byłam w stanie powiedzieć jej tylko "Mamuś poznałam chłopaka taki fajny jest i w ogóle..." i to był koniec to teraz jestem w stanie pogadać z nią jak z najlepszą przyjaciólką. Nigdy nie inwigilowała mojego komputera, bo jeszcze w tamtym okresie nie potrafiła obsłużyć takiego domowego tylko umiała obsługiwać taki jaki miała w pracy,  pamietnika nie miałam. Raz próbowała zabrać mi telefon po czym wstawiło się za mna pół rodziny, że nie może mnie w ten sposób ograniczać bo jak będę chciała to i tak coś zbroję smile Aktualnie przyjęła taktykę, że sie nie wtrąca i nie ingeruje. Wie, że jak będę chciała to sama jej powiem. I widzę że jest szczęśliwsza, że nasze relacje się poprawiły bo zawsze chciała abyśmy mogły pogadać jak przyjaciołki o wszystkiem jednak była to bardzo dluga i bolesna dla nas obu droga.
Jeśli dowiedziałabym się, że moja matka czytała moje rozmowy, pamiętniki cokolwiek byłaby skreślona, a jeszcze bardziej gdybym dowiedziała się o takiej inwigilacji, która była opisana. Nigdy nie zrobiłabym tego swojemu dziecku myślę że rozmowa tak jak napisała Catwoman to podstawa relacji!

30

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
batszeba napisał/a:

I dlatego doskonale rozumiem przerażenie autorki wątku, chociaż sądzę, że odcinanie dzieciaka od Internetu nic nie da, ponieważ uzyska dostęp gdziekolwiek - w centrum handlowym lub u koleżanki. Doradzałabym raczej danie całkowitej swobody przy jednoczesnym DYSKRETNYM inwigilowaniu (brzydkie słowo, ale konieczne).

Tylko co da inwigilacja poza tym, że matka będzie mogła stwierdzić, że dziecko nie słucha jej porad? Jeżeli porozmawia z dzieckiem na tematy seksu, zagrożeń w sieci itd. to to wystarczy - dziecko i tak zrobi to, co będzie chciało. I nie oszukujmy się, bo jeśli matka po rozmowie sprawdzi korespondencję i np. zauważy, że rozmowy nie skutkowały, to stwierdzi tylko, że rozmowy nie skutkują, ale... czy uchroniła je tym czytaniem przed wypisywaniem głupot? Nie. Po prostu się o nim dowiedziała... Co może zrobić dalej? Przyprzeć do muru, wyjawiając to, czego się dowiedziała i w jaki sposób? W takiej sytuacji tym bardziej nie oczekiwałabym posłuchu u dziecka. Jak już ktoś napisał - matka sama zniszczyłaby swój autorytet.
Wszyscy piszą, że oczekują zaufania dziecka - to może najpierw trzeba na takie zaufanie zasłużyć?

31

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
Eileen napisał/a:
batszeba napisał/a:

I dlatego doskonale rozumiem przerażenie autorki wątku, chociaż sądzę, że odcinanie dzieciaka od Internetu nic nie da, ponieważ uzyska dostęp gdziekolwiek - w centrum handlowym lub u koleżanki. Doradzałabym raczej danie całkowitej swobody przy jednoczesnym DYSKRETNYM inwigilowaniu (brzydkie słowo, ale konieczne).

Tylko co da inwigilacja poza tym, że matka będzie mogła stwierdzić, że dziecko nie słucha jej porad? Jeżeli porozmawia z dzieckiem na tematy seksu, zagrożeń w sieci itd. to to wystarczy - dziecko i tak zrobi to, co będzie chciało. I nie oszukujmy się, bo jeśli matka po rozmowie sprawdzi korespondencję i np. zauważy, że rozmowy nie skutkowały, to stwierdzi tylko, że rozmowy nie skutkują, ale... czy uchroniła je tym czytaniem przed wypisywaniem głupot? Nie. Po prostu się o nim dowiedziała... Co może zrobić dalej? Przyprzeć do muru, wyjawiając to, czego się dowiedziała i w jaki sposób? W takiej sytuacji tym bardziej nie oczekiwałabym posłuchu u dziecka. Jak już ktoś napisał - matka sama zniszczyłaby swój autorytet.
Wszyscy piszą, że oczekują zaufania dziecka - to może najpierw trzeba na takie zaufanie zasłużyć?

Zgadzam się w 100% ja musiałam ze swoją matką to zaufanie wypracować. Bo też było mi bardzo ciężko jej zaufac

32

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

Jako krótkie podsumowanie dotychczasowych emocji;

Najbardziej fundamentalistyczne są na tym watku oczywiście osoby najmłodsze.
Ale jak powiedziała Eileen - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jest to zrozumałe, bo w tym wieku doświadczeń nie za wiele, poczucie własnego ja  zmierza w obszary okresłane terminem pępka świata, a obecnosc rodziców jest tolerowana, no bo ktoś musi zapewnić pokarm,  ubranie czy inne dobra, których brak lub niedobór obniża pozycje wsród rówiesników - smartfon, szybki internet, pieniążki, itd.
Ale poznacie co to macierzyństwo, odpowiedzialność  za dziecko przez najbliższe co najmniej 20 lat od jego pojawienia się na świecie, nauczycie się gospodarować własną kasą i ustalać priorytety w życiu.

Wtedy będzie miło poczytać Wasze wypowiedzi na podobne tematy.... , kiedy do tych Waszych ....dziestu lat dodacie drugie tyle  i same przekonacie się jak z wiekiem wraz z priorytetami zmienia się perspektywa.

smile

33

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....

rodzic może tylko i aż przekazywać dziecku do najmłodszych lat, a tak na prawdę to tygodni wartości jakimi on sam sie kieruje, albo jakimi uważa, że dziecko powinno sie kierować. Jeżeli dziecko na własne życzenie spapra sobie życie to jego sprawa. Jeżeli szczere rozmowy i budowanie pozytywnych relacji na nic się zda, bo dziecko wie lepiej, to ja umyję ręce, tylko niech potem do mnie nie przychodzi nie jojczy, ze źle zrobiło.

34

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
katarina napisał/a:

Jako krótkie podsumowanie dotychczasowych emocji;

Najbardziej fundamentalistyczne są na tym watku oczywiście osoby najmłodsze.
Ale jak powiedziała Eileen - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jest to zrozumałe, bo w tym wieku doświadczeń nie za wiele, poczucie własnego ja  zmierza w obszary okresłane terminem pępka świata, a obecnosc rodziców jest tolerowana, no bo ktoś musi zapewnić pokarm,  ubranie czy inne dobra, których brak lub niedobór obniża pozycje wsród rówiesników - smartfon, szybki internet, pieniążki, itd.
Ale poznacie co to macierzyństwo, odpowiedzialność  za dziecko przez najbliższe co najmniej 20 lat od jego pojawienia się na świecie, nauczycie się gospodarować własną kasą i ustalać priorytety w życiu.

Wtedy będzie miło poczytać Wasze wypowiedzi na podobne tematy.... , kiedy do tych Waszych ....dziestu lat dodacie drugie tyle  i same przekonacie się jak z wiekiem wraz z priorytetami zmienia się perspektywa.

smile

Droga katarino, to, że jestem młoda, nie oznacza, że nie mam pewnych doświadczeń i pewnej moralności. Nie trafiłaś akurat  z  tym, że obecność rodziców jest tolerowana bo potrzebna jest kasa czy inne potrzeby, bo akurat ja jestem osobą, która żyje i mieszka na własny rachunek, czyli pracuje, sama opłaca rachunki, wyżywia się i funduje sobie różne inne przyjemności. Mam też pewne życiowe priorytety pomimo młodego wieku. Nie uważam się również za pępek świata, ani osobę która zjadła wszystkie rozumy.
Nie uważam też bym musiała kiedykolwiek inwigilować swoje dziecko w celu "wyższego dobra" jakim jest jego bezpieczeństwo. Jak już zostało powiedziane jest wiele innych form oddziaływania na młodą osobę i nie trafiają do mnie argumenty typu "jak poznacie macierzyństwo..."
Mam koleżanki troszkę starsze ode mnie którym dość wcześnie przytrafiła się wpadka i ich dzieciaki mają po 7-10 lat. Też głupi wiek... ale żadna z nich nie inwigiluje swojego dziecka bo to chore! Owszem z dzieckiem się rozmawia, tłumaczy się mu pewne rzeczy, obserwuje się jego zachowanie, po tym też da się stwierdzić czy dziecko kłamie. Owszem można się upewnić czy w danym momencie było tam gdzie się zadeklarowało, powiedzieć, żeby córa zostawiła numer do koleżanki do której idzie np. tak na "wszelki wypadek" ale takie rzeczy trzeba wprowadzać od małego. Myślę, że taki punkt widzenia jaki pokazałyśmy tu z Eileen najbardziej interesujący dla rodzica punkt widzenia czyli -punkt widzenia dziecka. Chciałabyś aby Twoje dziecko uważało cię za wroga nr 1 i ostatnią osobę do szczerej rozmowy? Bo ja wolę aby dziecko traktowało mnie jak swoją przyjaciółkę, z którą pogada na luzie i bez zbędnej paniki samo powie mi co sie dzieje. Chciałabym by popełniało większe, mniejsze błędy i wyciągnęło wnioski na przyszłość.
Nie chowajmy dzieci pod spódnicę! I nie chrońmy ich przed całym światem bo jako dorosłe dzieci nie staną na nogi. Mam koleżankę, którą rodzice dosłownie trzymali pod kloszem całe życie, non stop musiała sie ze wszystkiego spowiadać, cały czas ją kontrolowali. Kiedy wyjechała na te ich ukochane studia medyczne dziewczyna dosłownie zgłupiała. Nie znała życia nie była w ogóle odpowiedzialną osobą. Non stop imprezki alkohol zero nauki co w efekcie dało bardzo drogi warunek 14 tys zł. 2 rok? To samo zero wniosków. Wnioski były na chwilę. Bo kiedy miała się tego nauczyć jak rodzice non stop chuchali i ingerowali w jej prywatność?

35 Ostatnio edytowany przez Eileen (2013-04-17 16:05:35)

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
katarina napisał/a:

Jako krótkie podsumowanie dotychczasowych emocji;

Najbardziej fundamentalistyczne są na tym watku oczywiście osoby najmłodsze.
Ale jak powiedziała Eileen - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jest to zrozumałe, bo w tym wieku doświadczeń nie za wiele, poczucie własnego ja  zmierza w obszary okresłane terminem pępka świata, a obecnosc rodziców jest tolerowana, no bo ktoś musi zapewnić pokarm,  ubranie czy inne dobra, których brak lub niedobór obniża pozycje wsród rówiesników - smartfon, szybki internet, pieniążki, itd.
Ale poznacie co to macierzyństwo, odpowiedzialność  za dziecko przez najbliższe co najmniej 20 lat od jego pojawienia się na świecie, nauczycie się gospodarować własną kasą i ustalać priorytety w życiu.

Wtedy będzie miło poczytać Wasze wypowiedzi na podobne tematy.... , kiedy do tych Waszych ....dziestu lat dodacie drugie tyle  i same przekonacie się jak z wiekiem wraz z priorytetami zmienia się perspektywa.

smile

Punkt widzenia dziecka... hm, może dlatego, że same całkiem niedawno takimi dziećmi byłyśmy i nie mówimy z perspektywy wszechwiedzącego rodzica, który nie zauważa, że dziecko jest odrębną istotą, któremu przysługują jakieś prawa - prawo do prywatności na przykład.

Dlaczego odwołujecie się do naszego wieku? Nie ma lepszych argumentów? Zawsze mnie śmieszyło, jak np.katechetka spytana o coś w szkole, nie znając odpowiedzi, oświadczała, że jesteśmy za młodzi - a to żaden argument. Równie dobrze mogłaby powiedzieć, że nie jest w stanie odpowiednio przedstawić swojego stanowiska. A skoro jesteśmy młode, a nasze zdanie odpowiednio głupiutkie, to chyba nie powinno być problemem przekazanie w merytorycznej dyskusji swoich argumentów i ukazanie naszej niewiedzy? Jednak tak to już jest, że często się idzie po najmniejszej linii oporu - polecam poczytać o argumentach ad rem i ad personam, zobaczyć, których argumentów się użyło, a które mają większą wartość wink. Przepraszam za ironię, niech to będzie zrzucone na karb mojego skreślającego mnie z dyskusji wieku.

Co do moich relacji z mamą - są bardzo dobre. Wiadomo, czasem się kłócimy, ale zawsze możemy na siebie liczyć. Aktualnie podobnie jak Starlight sama się utrzymuję, więc znowu - argumenty ad personam, tylko szkoda, że bez pokrycia. A właśnie to, że z mamą mogę porozmawiać jak przyjaciółką zawdzięczam temu, że dawała mi dużo swobody - a ja ze swojej strony nie robiłam nic głupiego, żeby jej nie stracić. Inwigilacja? Czytanie rozmów, pamiętnika? Po czymś takim mama nie wiedziałaby o mnie nic, a zaręczam, że obecnie wie dużo więcej, niż mogłaby się dowiedzieć ze szpiegowania. Jasne, że nie zna szczegółów mojego życia seksualnego, ale wie praktycznie o każdym chłopaku, który kręcił się w pobliżu od kiedy skończyłam 13 lat i nigdy nic mi nie zabraniała. Inna sytuacja - kiedy miałam niecałe 15 lat, spotykałam się z chłopakiem, który miał 19. Mama wiedziała o wszystkim ode mnie i również mi nic nie narzucała, chociaż pewnie nie była zachwycona. Za to pierwsza dowiedziała się, kiedy to zerwałam i... w sumie nawet mi w tym pomogła - na moją prośbę wink. Nawet, jak miałam głupie w znaczeniu niedojrzałe pomysły, to mi nie zabraniała, tylko wyrażała swoją opinię i za to jestem jej wdzięczna.

Z kolei znam wiele osób wiecznie kontrolowanych, trzymanych pod kloszem itd. I co? Jedna dziewczyna - ciąża w 1. liceum na jakiejś wycieczce, kiedy tylko uwolniła się na chwilę od kontrolującej mamusi. Druga - dziecko tuż przed 18-tką, z chłopakiem, który ją zdradza i który raczej na wymarzonego zięcia się nie nadaje. Kolejna - kiedy matka zajęła się nowonarodzonym dzieckiem, ta w wieku 13. lat zaczęła pić, imprezować tak, że zawstydziłaby nie jednego studenta. Owoc zakazany smakuje najbardziej, a często wystarczy pokazać, że ma się zaufanie do dzieci, by chciały na takie zaufanie zasłużyć. Szkoda, że często rodzice wolą żądać zaufania i szacunku, w ogóle na nie nie zasługując.

36

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
Indygo napisał/a:

Niemniej kontrola często ma na celu właśnie dobro dziecka. Czytanie pamiętników, blogów, przeglądanie telefonu, portalów społecznościowych, w wielu przypadkach nie jest atakiem wymierzonym w stronę dziecka, a próbą zbliżenia się do niego, i asekuracją przed popełnianiem błędów, które często ciągną za sobą bardzo poważne konsekwencje.

Jest to bardzo źle pojęta kontrola. Najlepszy sposób aby na zawsze zrujnować relacje z dzieckiem. Piszę to jako matka nastolatki,  przechodzącej obecnie okres buntu, oraz jako córka. Moja mama też nigdy nie czytała moich pamiętników, nie podsłuchiwała rozmów telefonicznych itd (internetu wtedy nie było). To po prostu niedopuszczalne. Nie kontroluję też męża, nie grzebię w jego kieszeniach, bez jego zgody, nie czytam sms-ów (jeśli chciałby mnie zdradzić, i tak by to zrobił). Usprawiedliwianie dobrem dziecka  czegoś takiego jest nieporozumieniem.  Co zrobisz jeśli się dowiesz w ten sposób? Dziecko ci już nie zaufa, więc rozmowa nic już nie da w takiej sytuacji. Przywiążesz do kaloryfera? Po czymś takim można się spodziewać, że zbuntowana nastolatka zrobi właśnie na złość coś jeszcze głupszego.

Indygo napisał/a:

Najgorsze w tej całej sytuacji jest właśnie to, że kłamała patrząc Ci prosto w oczy, i nawet powieka jej nie zadrżała.

Skąd wiesz, że powieka jej nie zadrżała? Dzieci kłamią, nie dlatego że nie kochają swoich rodziców, tylko ze strachu. Może gdyby spokojnie usiadły i porozmawiały jak przyjaciółki, córka by się bardziej otworzyła. Jedno jest pewne, po ujawnieniu sprawy czytania prywatnych rozmów o takiej szczerej rozmowie nie będzie już mowy.

37

Odp: Problemy z 13 - letnią córką....
Kizia75 napisał/a:
Indygo napisał/a:

Niemniej kontrola często ma na celu właśnie dobro dziecka. Czytanie pamiętników, blogów, przeglądanie telefonu, portalów społecznościowych, w wielu przypadkach nie jest atakiem wymierzonym w stronę dziecka, a próbą zbliżenia się do niego, i asekuracją przed popełnianiem błędów, które często ciągną za sobą bardzo poważne konsekwencje.

Jest to bardzo źle pojęta kontrola. Najlepszy sposób aby na zawsze zrujnować relacje z dzieckiem. Piszę to jako matka nastolatki,  przechodzącej obecnie okres buntu, oraz jako córka.

Popieram, jako corka matki, ktora czytala pamietniki, listy, smsy. Dla mnie to bylo jak gwalt.
W dodatku przed niczym nie uchronilo, co mialam glupiego zrobic jako nastolatka, to i tak zrobilam.
I jako matka nie zamierzam lamac prywatnosci ani szpiegowac syna.

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Problemy z 13 - letnią córką....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026