Witajcie, bardzo proszę o radę. Wiem, że w tym temacie idealnego rozwiązania nie ma ale szukam czegoś co mi pozwoli wybrać jedno rozwiązanie bez żałowania drugiego.
Problem w tym, że borykam się z podjęciem decyzji czy wynająć komuś pokój czy mieszkać sama.
Niestety nie do końca stać mnie na samodzielne wynajmowanie mieszkania a na zakup mieszkania na kredyt w pojedynkę nie zdecyduję się. Obecne mieszkanie jest w bardzo dobrej lokalizacji co sprawia, że jeden z pokoi mogę wynająć za super cenę. Daje mi to bezpieczeństwo finansowe i to, że mój wkład finansowy jest znacznie mniejszy. Za sobą mam już z 4 współlokatorki i teraz gdy kolejna znika nie mam siły psychicznie szukać kolejnej obcej osoby. Mój pokój ma tylko przepierzenie i moja prywatność równa się zeru.. Zależy mi posprzątaniu, płaceniu na czas i nie wtykaniu nosa w moje sprawy.
Tak nie jest, nie mogę się zamknąć w pokoju, zaprosić koleżanek aby z nimi spokojnie pogadać, już o mężczyźnie nie wspomnę. Słyszę wszystko co się dzieje w mieszkaniu łącznie np. z otwarciem lodówki. To męczy ale rekompensuje znaczny wpływ na konto. Teraz czuję się już wymięta psychicznie, wiem, że ktoś kto płaci wymaga też ( sama kiedyś też byłam w podobnej sytuacji ) ale dochodzi do tego, że muszę chuchać i dmuchać na nie, zwrócenie uwagi np. na zapełnioną wiecznie suszarkę napotyka foch i obrazę wielką. Ta cała sytuacja ma też jakiś wpływ na moje poczucie wartości.. nie jest mi z tym dobrze.
Teraz gdy mam podjąć decyzję nie wiem co robić. Oba rozwiązania mają plusy i minusy. Nie chcę po wyborze męczyć się z ograniczonymi finansami ale i brakiem spokoju psychicznego.
Czy możecie mi coś doradzić ? Będę wdzięczna ![]()