netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

17 odpowiedzi19 176 wyświetleńzałożony przez berenika81, 23.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Witam Was Kochane kobietki!
Jestem nowa na forum i jesli powielam wątek, który już byl- z góry przepraszam, ale bardzo zalezy mi na Waszej opini i poradzie.
JEstem w związku od pięciu lat, mężatką od dwoch lat. Z moim mężem od poczatku byliśmy do siebie niedopasowani pod względem charakterow, zainteresowań, temperamentów...Jednak chciałm być z tym człowiekiem bo byl bodaj pierwszym mężczyzną w moim życiu, ktory byl tak odpowiedzialny, dorosły, dbał o mnie i był prawdziwą opoką. Niestety nie mielismy wspolnego życia codziennego. Nie było wspólnych pasji, wyjazdow, wyjsć, znajomych...Mój facet, a później maż nigdy nie zabraniał mi wychodzić czy wyjezdzac ze znajomymi, zawsze powtarzał jak mi ufa i jak sie cieszy, że mam takie pasje. W pewnym momencie zaczelam zauważać jak oddalamy sie od siebie jako kobieta i mężczyzna. Starałam sie tłumaczyć mu to, pokazywac, wymyślać wspólne randki...ale on jakby tego nie dostrzegal, nie miał takich ,,romantycznych" potrzeb. Jednoczesnie jednak zawsze byl przy mnie, wspierał w klopotach, problemach...Po kilku latach nieudanej walki o ,,romantyzm", ,,codzienność" dalam sobie spokój i nie wiem kiedy zaczęłam męża traktowac jak przyjaciela, cudownego, wspaniałego, ale przyjaciela...on chyba tego nie widzial- dla niego badal byliśmy danym malżeństwem...Wiedzialam, ze wyjezdzając sama- ze znajomymi- w końcu moze zdarzyc się tak, ze poznam kogoś podobnego do mnie, kto bedzie dzielil moje pasje, styl życia, poczucie humoru...i tak też sie stało. Wyjechalam na jakis z przyjaciołmi i znajomym i wrócilam juz mocno zauroczona...Wbrew moim obawom nie była to przelotna wakacyjna znajomość, ale uczucie, które roslo w silę z kazdym dniem, tygodniem, miesiącem...Jednoczesnie zaraz po powrocie z wyjazdu moj mąż-niczego nie podejrzewając- zaczał mi mówić jak wiele zrozumiał, jak bardzo marnował czas przez te kilka lat,jak bardzo chce sie zmienić (randki, romantyczne gesty, plany załozenia rodziny...).
Ale ja juz nie umiem go pokochać. Wiem zresztą, ze nigdy nie będziemy do siebie podobni, że jestesmy zbyt różni...ze nawet jesli On sie zmieni to nie bedzie sobą...
Podjęlam decyzję, ze chciałabym być z męzczyzna, z którym sie spotykam, ze chciałabym wziać rozwód...Zresztą nie tylko ze względu na tego mężczyzne- myślalam o rozwodzie juz prędzej. Ale nie umiem poradzić sobie z wyrzutami sumienia, ze chce męża zostawić...Mój mąz nigdy nie pił, nie bił mnie, nie był hazardzista, nie zdradzał mnie- przyklady z życia koleżanek. Zawsze był przy mnie, opiekowal się mna, dbał...Tyle tylko, ze nigdy do siebie nie pasowaliśmy, nie mieliśmy wspólnych celow, marzeń, wspólnego codziennego życia...
Teraz cierpie na rozdwojenie jaźni: raz unoszę sie nad ziemia ciesząc sie uczuciem, które mnie spotkało, zaraz potem płaczę myśląc, ze nie mogę zostawic męża bo go zranię, bo sobie nie poradzi, będzie cierpial...Ale bardzo, bardzo chciałabym byc z tym mężczyzna, którego poznałam...i bardzo nie chcialabym zranić męża...ale chyba nadchodzi czas, by powiedziec mu, ze chce rozwodu...mam nadzieję, że was nie zanudziłam.Pomózcie proszę...!!!

2

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

witam serdecznie masz ten sam problem jaki miał mój mąż w swoim pierwszym małżwństwie.Ja jestem jego drugą żoną pierwsz nie żyje.Już po kilku latach małżeństwa oboje wiedzieli że do siebie nie pasują ,ale jak to bywa dzieci,majątki ciężko się rozstac ,rozwalac rodzinę ,zaczynac od nowa więc tak twali i przez 20 lat oboje byli nieszczęśliwi.Żyli z dnia na dzień bez miłości i bez celu w życiu,bo dla dzieci .Jedno dziecko dorosło wyprowadziło się i nawet do ojca nie zadzwoni,ale nie o tym chciałam pisac.Mąż mi nie dawno powiedział że te dwa lata ,które spędził ze mną nie zamienił by na tamte dwadzieścia dopiero przy mnie poczoł że żyje ,że jest szczęśliwy i że życie jest tylko jedno dzięki bogu on dostał drugą szansę .Wiem że to trudna decyzja ,ale jak zostaniesz z mężem ,którego nie kochasz to czy on tak naprawdę będzie szczęśliwy?bo ty napewno nie.Czy umiesz sobie wyobrazic następne 20 lat z własnym mężem?co będziecie przez te lata robic razem o czym będziecie rozmawiac już teraz jak piszesz nie macie wspólnych tematów.Oczywiście sama musisz podjąc decyzję ,ale myślę że jak z nim zostaniesz to troje ludzi będzie nieszczęśliwych .Uważam że jak twój mąż jest takim dobrym człowiekiem jak piszesz to zasługuje na kogoś kto go bęzie kochał naprawdę ,a nie traktował jak przyjaciela tak było by uczciwie nie sądzisz?jeżeli będzie wolny ma szansę ułorzyc sobie jeszcze życie tak samo jak i ty .Na chłopski rozum ty jesteś nieszczęśliwa bo kochasz innego,ten drugi mężczyzna jest nieszczęśliwy bo nie możę byc z kobietą,którą kocha czyli z tobą,a twój mąż też nie możę byc szczęśliwy bo ty go nie kochasz a wcześniej czy póżniej on to wyczuje więc na logikę odpowiedż jest prosta.Życzę ci wszystkiego najlepszego ,ułorzenia sobie życia tak żebyś była szczęśliwa.Pozdrawiam serdecznie.

3

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Berenika, jak to się stało, że wyszłaś za mąż za człowieka niedopasowanego do Ciebie, jak piszesz? Czy kierowałaś sie tylko i wyłącznie rozsądkiem? Żadnych uczuć? Jeśli tak, to nie było to najmądrzejsze. Wprawdzie miłość bez rozsądku bywa głupotą, ale rozsądek bez miłości jest wyrachowaniem.
Twój mąż jest wartościowym człowiekiem, zasługuje na prawdziwa miłość, na kobietę, która naprawde go pokocha.
Zakończ więc to małżeństwo, niech każde z Was pójdzie swoja drogą.

4

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Jak się posiada sumienie, to jego wyrzuty nie są niczym dziwnym. Tak to już jest, że jednostki wrażliwe cierpią bardziej niż inne.
Lecz w twoim przypadku chyba niepotrzebnie cierpisz. Przede wszystkim, jak napisałaś, podjełaś już decyzję o odejściu i rozwodzie.
Prawdopodobnie nie pod wpływem impulsu lecz po przemyśleniu swoich uczuć (mam nadzieję, że właśnie tak). Pewnie znasz również
(oby na pewno) uczucia swojego znajomego. Jeśli oboje jesteście pewni tego co czujecie i o co wam chodzi, to teraz pora na działanie,
a nie na wyrzuty sumienia. Mąż jeśli jeszcze nie wie co postanowiłaś, to powinien się tego dowiedzieć jak najprędzej.
Jeśli dokładnie wytłumaczysz mu o co chodzi, to powinnaś uzyskać jego zrozumienie dla sprawy - "cudowny przyjaciel" nie powinien
z tym mieć problemu. Niunieczka i marena bardzo dobrze Ci odpisały. Ja od siebie (jako uwikłany w podobną, a jednak gorszą sytuację)
mogę dodać, że Ci zazdroszczę. - Jesteś jeszcze bardzo młoda, w dość krótkotrwałym związku, bez zobowiązań rodzinnych (dzieci).
Paradoksalnie powinnaś się cieszyć, że przyszło to na Ciebie tak wcześnie, a nie np. za 10 lat. Będąc "w twoich butach" raczej szybko
pozbyłbym się wyrzutów sumienia. Jeśli jesteś pewna, że męża nie kochasz, a tego drugiego tak. Że to nowe uczucie jest właśnie
tym czego zawsze pragnęłaś, to masz prosty wybór i nie zadręczaj się wyrzutami sumienia. Podejdź do sprawy szczerze, po partnersku,
z szacunkiem dla siebie samej i dla obu panów. Być może w konsekwencji wcale nie stracisz przyjaciela, a jednocześnie zyskasz
prawdziwego
partnera, do którego tęskniłaś od lat. Zanim się wszystko stanie i tak nie zyskasz żadnej pewności, a według mojej oceny
prawdopodobieństwo tego, że gdy zostaniesz z mężem nie kochając go całą sobą skrzywdzisz trzy osoby jest bardzo duże.
Powtórzę raz jeszcze, że naprawdę Ci zazdroszczę. Życzę szczęścia całej waszej trójce.

5

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Jeżeli to naprawdę miłość i mężczyzna z którym będziedz szczęśliwa to powinnaś odejść od męża. Ułożyć sobie życie i być spełniona. Wyrzuty sumienia będziesz miała zawsze - czy zostaniesz z mężem czy go zostawisz. Czas minie zapomnisz - ale będziesz szczęśliwa. Przecież to się tak naprawdę liczy w życiu. Życzę powodzenia.

6

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Wyszłaś za mąż za osobę, która jest dla Ciebie prawdziwym oparciem i wsparciem. On Cię kocha, ale nie okazuje tego w romantyczny sposób. Ty chciałaś romantyzmu i pragnienie poczucia bezpieczeństwa i oparcia odeszło na dalszy plan. A co się stanie, gdy z nowym partnerem dostaniesz tonę romantyzmu, która po jakimś czasie się skończy, bo WSZYSTKO się kiedyś kończy i okaże się, że nie dość, że nie ma romantyzmu to jeszcze nie ma wsparcia i bezpieczeństwa?
Wydaje mi się, że Wasz problem nie polega na tym, że macie niezgodność charakterów, bo gdyby tak było to kłócilibyście się na każdym kroku, a Ty o kłótniach nic nie wspominasz. Problem polega na braku kompromisów i braku próby zainteresowania się pasjami drugiej osoby. Twój mąż ma do Ciebie zaufanie, zawsze był przy Tobie i wspierał Cię. Masz w nim PRZYJACIELA co wydaje mi się największym skarbem w małżeństwie. Mąż się zmienił, coś zrozumiał, czy nie uważasz, że NALEŻY mu się szansa? Chciałaś romantyzmów i porywów, daj temu szansę. Odłóż na chwilę młodzieńcze zapędy i poświęć czas swojemu przyjacielowi, spróbuj to ratować, żebyś podczas rozwodu, jeżeli się na niego zdecydujesz miała 1000000 % pewności, że za żadne skarby świata nic z tego nie będzie.

7

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie
Teo napisał/a:

Wyszłaś za mąż za osobę, która jest dla Ciebie prawdziwym oparciem i wsparciem. On Cię kocha, ale nie okazuje tego w romantyczny sposób. Ty chciałaś romantyzmu i pragnienie poczucia bezpieczeństwa i oparcia odeszło na dalszy plan. A co się stanie, gdy z nowym partnerem dostaniesz tonę romantyzmu, która po jakimś czasie się skończy, bo WSZYSTKO się kiedyś kończy i okaże się, że nie dość, że nie ma romantyzmu to jeszcze nie ma wsparcia i bezpieczeństwa?
Wydaje mi się, że Wasz problem nie polega na tym, że macie niezgodność charakterów, bo gdyby tak było to kłócilibyście się na każdym kroku, a Ty o kłótniach nic nie wspominasz. Problem polega na braku kompromisów i braku próby zainteresowania się pasjami drugiej osoby. Twój mąż ma do Ciebie zaufanie, zawsze był przy Tobie i wspierał Cię. Masz w nim PRZYJACIELA co wydaje mi się największym skarbem w małżeństwie. Mąż się zmienił, coś zrozumiał, czy nie uważasz, że NALEŻY mu się szansa? Chciałaś romantyzmów i porywów, daj temu szansę. Odłóż na chwilę młodzieńcze zapędy i poświęć czas swojemu przyjacielowi, spróbuj to ratować, żebyś podczas rozwodu, jeżeli się na niego zdecydujesz miała 1000000 % pewności, że za żadne skarby świata nic z tego nie będzie.

100% racji.
Autorko wątku, jak ludzie mają małe problemy to mają tendencję do tworzenia sobie nowych poważniejszych. W waszym małżeństwie jest problemem niedopasowanie i Ty stwierdziłaś, że próbowałaś więc przychodzi  pytanie jak próbowałaś?
dlaczego związałaś sie na dobre i złe z facetem tak różnym od Ciebie?
dlaczego decyzje o rozwodzie rozważasz tak intensywnie dopiero po oczarowaniu się kimś nowym? ( tak wiem wcześniej też rozważałaś)
Jak dobrze rozumiem w związku jesteście pięć lat a dwa lata po ślubie - wobec tego miałaś trzy lata na poznanie tego człowieka.
Czy to nie jest przypadkiem tak,jak napisała Teo, że ponosza Cię młodzieńcze zapędy?

Mnie nie musisz odpowiadać na te pytania, odpowiedz sobie.

Ja Ciebie rozumiem, ponieważ byłam w sytuacji kiedy nie wiedziałam czy ja chcę rozwodu bo Nasze malżeństwo to fikcja od wielu lat czy chce rozwodu bo po odejściu od męża ( zamieszkałam sama z dzieciakiem)  zbliżyłam się do kogoś innego?
byłam zdecydowana na rozwód.......... ale dopiero teraz po kilku latach od tych doświadczeń wiem, że kierowałam się chęcią bycia w stanie wolnym aby mieć czysta kartę.......... okrutne prawda? no i srogo za to wszystko zapłaciłam. Książe z bajki dla którego chciałam być wolna księżniczką okazał się potworem:) i na co mi był romantyzm? szaleństwo? SPLENDOR? fajerwerki?
skoro był nie odpowiedzialnym dupkiem. A pierwszym symptomem który powienien mi dać do myślenia to był fakt, że decydował się na pozyskanie czyjejś żony!!!!  odpowiedzialni faceci tak nie postępują a odpowiedzialne kobiety się na to nie godzą.
Zapłaciłam za te błędy co do joty. A Ty  możesz tego uniknąć. Zastanów się tylko setki razy czego pragniesz od swojego życia?

8

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Ktoś mądry na tym forum napisał kiedyś, że czas na rozwód jest nie wtedy kiedy następuje pierwszy powód do rozejścia, a wtedy kiedy wygasa ostatni powód by być razem. Jeżeli nie ma już żadnej przyczyny by razem być, to rozejdźcie się. Nie ma jeszcze dzieci, Wy jesteście krańcowo różni i przez 2 lata małżeństwa nie znaleźliście drogi do siebie. Nie dla nowego znajomego to zrób a dla uczciwości małżeńskiej, którą ślubowałaś. Uczciwie przyznaj się mężowi do porażki uczuciowej jakiej doświadczasz swoim zdaniem w tym związku, do tego że go nie kochasz. Niech chłopina TEŻ ma możliwość ułożenia sobie życia z kimś kto go pokocha, będzie rozumiał i uważał za kogoś najważniejszego na świecie. Niech zna prawdę o Tobie, niech się nie łudzi, że żywisz do niego jakieś uczucia. bo to oszustwo. Nie lituj się nad nim, bo on zapewne nie na litość liczy. smile Powodzenia

9

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Dziękuję Wam wszystkim i kazdemu z osobna za odpowiedź...dość długo mnie tu nie było, ale na szczęście już jestem...:)
TEO i KGB- to o czym piszecie nieustannie mnie prześladuje. Boję się, ze popełniam błąd życia, że mogę za to zaplacić...ale tak jak napisali:niuneczka, marena7,zz2 i kicia1978- przede wszystkim mojemu meżowi należy się szczerość i życie z kimś, kto będzie umiał byc bliżej niego, szczerzej, prawdziwiej...
zz2-szczegolne podziękowania i życze równiez Tobie powodzenia!!!

10

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

berenika81 - mam takie wrażenie , że popełniasz największy błąd w swoim życiu i za jakiś czas (jeśli zostawisz męża) napiszesz na forum "miałam męża, przyjaciela , dobrego człowieka zamieniłam go na innego "bratnią duszę - i jestem sama lub nie tak to miało wyglądać" bo widzisz teraz nagle po latach stagnacji w małżeństwie poznałaś kogoś ciekawego , dostałaś wiatr w żagle i chcesz latać tylko to mija a przychodzi potem szara rzeczywistość i sądzisz że ten nowy wytrzyma egzamin z codziennych problemów - może ale tego nie wiesz a mąż przetrzymał.
Przykre jest że dobrego czlowieka dla kogoś niewiadomego chcesz tak skrzywdzić i wiesz mi znam taki typ facetów jak twój mąż: spokojny, odpowiedzialny, mocno stąpający po ziemi i trwały jak granit - tacy nigdy już nie podnoszą się po takim ciosie i nigdy już nie są tacy jak wtedy gdy byli z kobietą którą wybrali na partnerkę na całe życie.i=(

11

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Powiedz bereniko o wszystkich Twoich rozterkach mężowi. Może wspólnie dojdziecie do jakiegoś konstruktywnego rozwiązania.
Moze sie okazać np.że też się dusil w tym związku i da Ci wolna rękę , powie idź bądź szczęśliwa. Może przekona Cię, że macie razem szansę zbudować szczęśliwą rodzinę. Pogadaj z nim a po rozmowie zdecyduj co dalej. Tak wogule to rozmawiałaś już z mężem bo jakos nie wynika mi z postów?

12

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Chyba się zauroczylas.... I pewnie przez ten pryzmat te  5 lat stało się nie do wytrzymania... Możesz dużo stracić. Ale może ci się tez udać. Twój mąż zasługuje na uczciwość. Ale ty wobec siebie tez. Jesteś pewna ze męża nie kochasz?? Brak motyli w brzuchu nie znaczy ze nie ma miłości. Nad motylami można popracować. Zreszta realnie- motyle to pierwsza faza miłości. Potem pojawia się bliskość intymnośc zrozumienie gotowość do poświęceń przyjaźń i tak dalej i tak dalej.
Jak poczulas motyle moglas poczuć ich brak. Ale na nich związku nie zbudujesz. I poprzedniczki maja racje. Jeśli facetowi nie przeszkadza to ze jesteś mezatka... To jest to niepokojące.

13

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Witaj
Ja jestem osobą która od męża odeszła już ok 4 lata temu i wyrzutów sumienia pozbyć się nie mogę i nigdy nie pozbędę to chyba moja pokuta. Jak widzę jak go zraniłam, jak mocno cierpiał, jak jako człowiek mocno stąpający po ziemi stwierdził, że zrozumiał dlaczego ludzie popełniają samobójstwa.
Biologia ludzka robi w nas w chwilach zakochania, zauroczenia bezwolne istoty zdane na swoje hormony to silniejsze od człowieka. Piszemy o naszych mężach, partnerach różne bzdury by usprawiedliwić to co chcemy zrobić, poczuć ukojenie. Dopiero czas pozwala te hormony uspokoić spojrzeć logicznie na całą sytuację.
Bez względu na to co ci piszą forumowicze teraz nie masz wpływu na to co czujesz tak nas zaprogramowała biologia musisz zrealizować jej plan czyli wejść w nowy związek. Szkoda mi nas.
Ja dzięki tej całej sytuacji zrozumiałam że to nie tylko mój mąż w naszym małżeństwie popełniał błędy, ale również ja (i to wiele ).Uświadamia mi to mój partner do którego odeszłam , rozmawia ze mną i jasno mi pokazuje i tłumaczy gdy przesadzam. Niestety mój mąż ze mną nie chciał rozmawiać i może to nas zniszczyło.
Na chwilę obecną czuję się tak jakbym kochała 2 mężczyzn. Męża,miłość mojego życia, cudownego człowieka, i mężczyznę z którym jestem,mądrego wspaniałego człowieka który stanął na mojej drodze życia . Powodzenia

14

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Mąz ...miłośc mojego zycia  ....NIE MASZ PRAWA TAK PISAĆ.

15

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Witaj Bereniko, przeczytałam uważnie Twoje wpisy. Nikt nie pomoże podjąć Ci decyzji, to nie możliwe. Nikt nie oczyści twojego sumienia. Nikt nie wie co by było gdybyś została z mężem, nikt nie wie tez jak będzie gdy go opuścisz. Na świecie jest 7 miliardów ludzi i tyle samo dróg do szczęscia. Ponadto to co nazywamy szczęście nie zależy od nikogo tylko od nas samych. Czasami wystarczy skupić się na tym co mamy, a nie ciągle myśleć  czego nam brakuje. Krótkie są Twoje wpisy, ale z tego co napisałaś wynika, ze Twój maż akceptuje to ze jesteś inna niż On, daje Ci szanse na to abyś się spełniała, abyś poczuła wiatr w żagle. W moim odczuciu świadczy to o dojrzałości Twojego męża, o Jego miłości do Ciebie. Jego przyjaźń, dobroć, bezpieczeństwo jakie przy nim czujesz, chcesz zamienić na kilka romantycznych chwil. Moze poprostu wystarczy okazać mężowi tyle samo wyrozumiałości i tolerancji ile on okazuje tobie. Ty lubisz podróżować on jest domatorem, ty lubisz romantyczne kolacje, świece, blichtr on jest bardzie powściągliwy w okazywaniu uczuć.

Ja jestem mężatka od 4 lat, kochałam swojego męża, on mnie na swój sposób chyba tez, lubiłam spędzać z nim czas, podróżować, leżeć przed telewizorem spacerować, wiele rzeczy.  Ale nie mogłam zgodzić się aby on pozbawił mnie praw jakie ma każda istota ludzka -prawa do bycia sobą, prawa do swojego zdania, prawa do własnych odczuć, prawa do  marzeń, prawa do planów. Zabrakło kompromisu, zrozumienia, zaangażowania, bezpieczeństwa, tolerancji na czyjąś odmienność.  Okazał się być egoistą zakochanym we własnej rodzinie. Tylko chwila dzieli nas od rozwodu, nie mieszkamy od 7 miesięcy razem, ja się wyprowadziłam z domu jego rodziców. Mam niezależne mieszkanie 20 km o d niego, nie zdecydował się ze mną zamieszkać, stwierdził ze nie będzie mieszkał w tym czymś, ja nie zamieszkam u jego rodziców wiem jak to wyglądało. Dodał jeszcze ze mnie zniszczy, ze stracę wszystko, a na koniec dodał, że to była dla mnie ostatnia szansa na powrót.  Od czasu do czasu jeszcze dopadają mnie gorsze dni, wtedy zastanawiam się czy postąpiłam słusznie. zawsze taka niepewność jest nieważne co się zrobi.

Ty zdaje sie masz w swoim związku to wszystko co w moim przekonaniu daje szanse na stabilny, pełen bezpieczeństwa, szacunku związek.Teraz musisz ocenić na czym ci tak naprawdę zależy, jakie masz priorytety, to jest Twój wybór. Powodzenia

16

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Witaj,

Zanim cokolwiek napiszę, to odniosę się do wypowiedzi Teo i Luizy83.
Otóż jestem "kopią" małżeństwa Luizy i jedyne co Nas różni to układ małżeński a post Luizy w całej okazałości oddaje ten sam problem co ja mam. No poza tym też, że żona nie ma odwagi mnie zniszczyć, jak to mawia mąż Luizy. Ale kto z mieczem wojuje...
I teraz odnosząc się do postu Teo, to chylę przed Nią czoła i kłaniam się w pas po samą ziemię, bo tym co mówi w swoim poście ma ŚWIĘTĄ RACJĘ.

Zanim podejmiesz swoją ostateczną decyzję, to poczytaj proszę mój i Luizy wątek, głęboko się zastanów, czy aby Ty w swoim małżeństwie masz choć 1% takich "przyjemności" Jak ja z Luizą i czym jest winny/czym zawinił Twój mąż, że chcesz się rozwieść.
On nie jest winny tylko inny. A gdybym ja miał taką partnerkę jak Ty masz męża, to bez zastanowienia nosiłbym Ją ciągle na rękach.
I tak jak mawiają poprzedniczki - teraz jesteś pewna swojej decyzji a potem będziesz jej żałować. Dałbym sobie za to rękę uciąć a nawet obie. Skończą się motylki w brzuchu z nowym partnerem i zatęsknisz za tą prawdziwą i naturalną sielanką, którą teraz mąż Ci serwuje na swój - czytaj Jego - sposób.
A mówię to z całą stanowczością i nawet z premedytacją, bo tak jak Luiza to wiem i ja, że My dla związku zrobiliśmy wszystko by go ratować a Nasi partnerzy teraz mają Nas za wrogów. Ale los bywa okrutny i przewrotny... Oni z czasem - po rozwodzie - będą tego żałować co mieli. I mówiąc z brutalnie lecz z całym szacunkiem do Ciebie... Ty po dokonaniu swojej decyzji do Nich dołączysz. 

Warto się Twoim "stylem" poprzez rozwód "poświęcać" dla tych 5 min. pseudo romantycznych przyjemności? Przemyśl to i zobacz siebie w Twoim mężu i Twojego męża w sobie.
A na deser obejrzyj "Ognioodpornego" na Youtube.

17 Ostatnio edytowany przez vinnga (2012-11-13 09:02:34)

Odp: Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Obawiam się ze zauroczenie któremu się poddałaś zniszczy nie tylko twoje małżeństwo ale również twojego męża, jestem w 100% przekonana że gdybyś nie poznała tego nowego faceta nawet nie pomyślałabyś o odejściu.

Moje życie jest podobne do życia twojego męża z tym że mój mąż ZABIŁ we mnie  to co lubiłam, naszą wspólną pasję a potem realizował się SAM, oznajmił mi ze się zakochał i odszedł (poznał tą wulgaryzm realizując swoją pasję) postawił nasz 10 związek na szali z 3 miesięczną znajomością.

Czy popełniłam błąd odpuszczając moją pasję, nie wiem ale miałam dość kłótni i fochów zrobiłam to dla swojego spokoju a on to wykorzystał, teraz zastanawiam się czy chciała bym do tego wrócić, sama nie wiem za dużo złych wspomnień

POMYŚL

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wyrzuty sumienia przed podjęciem decyzji o rozwodzie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026