Czesc kochane kobietki:)
Zwracam sie z wielka prosba do was bo juz sama niewiem co mam robic i co myslec...:(
mianowicie do dnia dzisiejszego miałam romans z żonatym mezczyzna, który ma rowniez dwójke dzieci.
Poznałam tego mezczyzne przez brata( jest to jego bardzo dobry kolega) nieraz przyjezdzali do mnie i rodziców z racji tego ze moj brat kiedys z nim pracował i czesto byli w naszym miescie ze wzgledu na prace,zdarzało sie tez ze zostawali na noc. od samego poczatku spodobał mi sie, ale z racji wieku i nie tylko... nie myslałam o czyms wiecej, on ma 30 lat,żone i dwojke dzieci a ja 21lat. Jednak teraz przez wakacje mój brat czesto u nas bywał no i zdarzył sie własnie ten dzien kiedy przyjechał z tym kolega... Poszlismy razem na impreze, no i stało sie spedzilismy razem noc, obydwoje tego chcielismy. Nastepnego dnia szłam do pracy, powiedział ze mnie odwiezie oczywiscie załatwiam sobie wolne i była powtorka z poprzedniego dnia. No i tak zaczelismy sie spotykac, przyjezdzał do mnie,w tajemnicy przed zona i moim bratem. Nikt o tym niewiedział co jest miedzy nami, tylko on i ja.Dzwonilismy do siebie codziennie, spotykalismy sie kiedy tylko był w moim miescie. Zaczeło mi na nim zalezec, tylko mysl ze robimy zle ze on ma zone i dzieci nie opuszczała mnie. Postanowiłam to zakonczyc, spotkalismy sie i powiedziałam mu ze nie chce tego dalej ciagnac ze wzgledu na to ze ma zone i dzieci, ze lepiej to zakonczyc wczesniej niz jesli mogłyby z tego wyniknac jakies problemy, póki sie w nim jeszcze nie zakochałam,a wtedy było by to dla mnie gorsze. Ze i tak pewnie za jakis czas skonczyła by sie nasza znajomosc, ze wiecznie by nie trwała ze wzgledu na to ze ma 'JUZ SWOJE ZYCIE". A on mi odpowiedział ze skad mogłam wiedziec jakie miał w stosunku do mnie plany, i potym co mi powiedział niewiem czy poprostu faktycznie moze myslał o czyms wiecej,juz wczesniej mowił ze nie układa mu sie z żona ze sie kłuca wiecznie, ale czy byłby w stanie zostawic dla mnie zone i dzieci? czy poprostu znalazł sobie odskocznie od problemów ,znalazł sobie naiwna dziewczyne do zabawy?? Dziewczyny prosze pomózcie mi podjac decyzje, czy mam sie z nim jeszcze spotykac, zalezy mi na nim bardzo mi sie podoba, i nie ma dla mnie teraz znaczenia ze on ma 30 lat a ja 21. Moze on jest własnie "tym" mezczyzna? znam takie zwiazki gdzie mezczyzna zostawił zone i dzieci dla innej kobiety i sa teraz szczesliwi. Czy moze tylko te miłe słowka i udawanie ze jest mu strasznie smutno i zle ze podjełam taka decyzje mowił tylko dlatego zeby zatrzymac mnie przy sobie? Miec z kim sie zabawic jak sie z zona pokłuci? Tylko dlaczego urzył słow: "POBAWIŁAS SIE, I ZABAWKA CI SIE JUZ ZNUDZIŁA" przeciez ja go tak nie traktowałam jak zabawke, chcialabym z nim byc. Moze warto zawalczyc? Zapytałam tez czy byłby zadowolony gdyby jego zona sie dowiedziała o nas i np go zostawiła, odpowiedział ze moze tak miałoby nam byc dane.
Niewiem co mam myslec, spotykac sie z nim dalej i zobaczyc co z tego wyniknie??
Czy dac sobie spokój, bo bawi sie mna?
Ja nie mam niby nic do stracenia, to on ma rodzine...
Sumienie mówi mi "nie" a serce mówi "tak"...
Prosze was wyrazcie swoja opinie na ten temat.