Hej! Pozdrawiam wszystkich. Od 10 lat mam męża tylko w soboty i niedziele. A od 12 lat mieszkam na drugim krańcu Polski- z dala od swoich bliskich(rodzeństwa i rodziców). Sama właściwie mam na głowie wychowywanie dzieci-15 i 12 lat.Co roku słyszę -tylko ten ostatni rok, będziemy razem. Mam już dość. Najgorsze jest to że tak właściwie nie mam tutaj nikogo bardzo bliskiego. Poznałam 3 wspaniałe przyjaciółki, wspieramy się nawzajem. Ale przecież nie o to chodzi?.................Sory... nie jestem osobą zbyt wylewną i otwartą. ![]()
Podobne tematy
O rany Kobieto droga naprawdę podziwiam Cie za wytrwałość. Z pewnością niewiele kobiet byłoby w stanie żyć w takim związku. A mogłabyś wyjaśnić dlaczego widzicie się tylko w weekendy (co za pracę ma Twój mąż) i dlaczego mieszkasz tak daleko od rodziny, zapewne pojechałaś za mężem...(?) ale skoro i tak rzadko się widzicie, to czego nie wrócisz do rodzinnego miasta. A właściwie czego nie zrobiłaś tego wcześniej, bo teraz byłoby Ci pewnie ciężko przemeblować ułożone już jakoś życie.
Powiem tylko tak, o swoje szczęście trzeba walczyć! Jeżeli jesteś nieszczęśliwa, postaraj się zrobić wszystko by to zmienić i nie bój się nawet najodważniejszych kroków. Porozmawiaj z mężem o tym że masz już dość (chociaż pewnie już nie raz to robiłaś) i spróbujcie znaleźć jakieś rozwiązanie wspólnie, jeżeli on Cie kocha powinno mu zależeć na szczęściu Twoim i Waszych dzieci. Chyba że coś się wypaliło między Wami wtedy sama będziesz musiała coś z tym zrobić.. Aha i uważam że w takim związku i tak wytrwałaś długo i im dłużej tak będzie to pewnie będzie coraz gorzej między Wami także walcz i rodzinę i szczęście! Powodzenia
Witam, ja też jestem w takim związku i wiesz co Kochana, nie słuchaj innych, jeśli tyle już wytrwałaś, widocznie warto było i jest nadal. I wiem, że to ciężko, jak nikt inny, ale jeśli łączy was szczególna więż to sobie poradzicie, powodzenia Wam życzę:)
Podziwiam za wytrwalosc, a dlaczego ta rozlaka?