Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

Mój mąż wyjechał 6 lat temu. Wiadomo po co ..po dobrobyt. Gdy wyjeżdżał mieliśmy długi i widmo bezdomności.
Nie mam nikogo na kogo mogłabym liczyć. Z resztą jedyną osobą którą kochałam i mogłam bezgranicznie ufać była mama.
Boję się czy przetrwamy tą rozłąkę. Ja siedzę w domu zajmuję się córką i prowadzę budowę wymarzonego domu.
Ale coś się we mnie wypaliło. Zamiast się cieszyć że nasze marzenia się spełniają ja tracę radość z życia.
Pierwszy kubeł zimnej wody poczułam jak mąż mi oznajmił że zamierza pracować za granicą do emerytury.
Pomyślałam w pierwszej chwili że tak tylko sobie powiedział żeby zrobić wrażenie na teściach.
To biedni ludzie i im się wydaje że tylko pieniądze dają szczęście.
Poniekąd to prawda, ale pieniądze cieszą tych najbardziej, którzy ich nie mają.
Ludzie kłócą się jak brak na podstawowe potrzeby - wiem bo kiedyś moim dobytkiem było 2 zł w portfelu i dylemat czy kupić bilet na autobus czy chleb.
Teraz moje problemy są inne. Zapytałam męża ile zamierza jeszcze tam pracować wstępnie zakładaliśmy, że ma zarobić na dom.
Więc powinnam mu dać jeszcze troszkę czasu.

W międzyczasie zmarli nasi ojcowie i dostaliśmy po nich spadek w postaci kredytów o których nie wiedzieliśmy.
Więc pula się uszczupla ze wzgl na wydatki na prawników , sprawy w sądzie i jakbyśmy ew. przegrali uszczupli się jeszcze bardziej.
Próbowałam przed śmiercią teścia wymóc na moim męźu powrót, ale po śmierci teścia tylko powiedział - i jak ty sobie wyobrażasz to spłacić za polskie zarobki?
Rozumiem go i nie mogę krytykować.Całe życie byliśmy biedni jak myszy kościelne na żadną rodzinę nie mogliśmy liczyć - nawet na jakąś mądrą radę.
Męża wyśmiewali w szkole koledzy że jego rodzice nie potrafią domu dokończyć, że w ziemiance mieszka.
I wiem że on tą krzywdę w sobie nosi.

A ja w tym wszystkim się gubię . Czuję że mąż się zmienił to w końcu 6 lat, stał się pewny siebie czuje swoją wartość .
A ja wręcz przeciwnie zaniedbałam się, przytyłam za dużo i czuję się do bani. Już nawet nie wychodzę też ze wzgl na pewne dolegliwości.
Nie zależy mi na znajomych wszystkich od siebie odsuwam.

Miałam dobre? zaprzyjaźnione małżeństwo, ale niestety koleżanka i mój mąż tak zaczęli być pochłonięci sobą że ja i jej mąż czuliśmy się jak piąte koło u wozu.
Kategorycznie zerwałam znajomość i teraz wszyscy robią ze mnie głupią - że niby nic się nie stało, że to były niby żarty.
A ja nie mam poczucia humoru.
Straciłam zaufanie do koleżanki -ona miała taką głupią schizę, że zawsze gdy się pojawił jakikolwiek facet to sie do niego mizdrzyła.
I szczerze mi to nie przeszkadzało ...póki nie zaczęło dotyczyć mojego męża.
A mój mąż w takich sytuacjach zachowuje się jak ...dupa.
Wiem bo kiedyś na wakacjach pewna turystka zaczęła go kopać pod stołem i serwować teksty typu - Ja chcęęęęę (niby drinka)
Nie zrażała jej nawet obecność mnie i jej męża i naszych znajomych przy stoliku.
Mąż był zakłopotany ale..nie potrafił zareagować. Za to ja zareagowałam zabrałam się z towarzystwa i męża też i poszliśmy do pokoju.

I tak samo było z moją koleżanką.No może nie tak samo...
Przyjechali do nas na sylwestra.
Koleżanka bluzka typu - mam mały biust ale jak go podniose to całe miasto go zobaczy
Ależ jestem złośliwa choć to dość dziwny ubiór zważywszy na fakt że byliśmy tylko my i oni.
Ale może się czepiam to w końcu był sylwester.
No i się stało to, że cały wieczór oglądałam plecy męża, bo tyłem do mnie, a przodem do koleżanki.
ech zrobiłam z siebie idiotkę przebierając się co rusz w coś innego i tak nie zwracał na mnie uwagi.
Jak poprosił do tańca to po kilku dosłownie sekundach klasnął w ręce i zrobił odbijany.
Nie cierpię tańczyć z mężem koleżanki bo on w ogóle nie umie tańczyć.
To się zaczęli -koleżanka i mąż z nas wyśmiewać - że co tak tańczymy jak kukły że blizej itd
Prowokatorką całego upokarzania nas była koleżanka, a mąż uznał to za dobrą zabawę.
Może jestem za grzeczna może trzeba było wyjść i trzasnąć drzwiami i nie dać się obrażać.
Ale się bałam że zrobią ze mnie idotkę .
W każdym razie zarówno jej mąż jak i ja nie mieliśmy dobrego nastroju tego dnia.

Później znów się podobna ich adoracja przytrafiła , gdzie jej mąż nie wytrzymał i się popłakał i poszedł do domu.
Jak próbowałam go zatrzymać to wypłakał tylko - Znów nam to robią...

A później znalazłam w tel męża sms-a gdzie się umawiali na tenisa -z nami, choć wpierw uzgadniali ze sobą.
Wkurzyłam się i powiedziałam mężowi ze jesli chce gdzieś jechać to w pierwszej kolejności powinien zapytać mnie czy mam na to ochotę.
Mąż stwierdził że chciał pożyczyć od nich rakiety do gry i jakoś tak wyszło.
Natomiast jej odpowiedziedź na sms-a znów zawierała teksty na jej męża i mnie typu "te nasze gbury"
Powiedziałam meżowi, że jeśli jej mąż się godzi na jego upadlanie to jego sprawa, ale ja sobie takiego traktowania nie życzę.

Potem pojechaliśmy po stroje na zabawę i oczywiście wmontowali nam sie do auta, żeby nie jeżdzić dwoma samochodami.
Po drodze do wypożyczalni się z mężem pokłóciłam o jakieś bzdety drogę czy mapę już nie pamiętam
No i jak dojechaliśmy do wypożyczalni to koleżanka tak się wczuła w rolę pomocnicy że nie pytając mnie o zdanie wybrała mojemu mężowi strój. 
Jej mąż szukał sobie sam stroju- ot zatroszczyła się o biednego kolegę.

A na zabawie no cóż od początku sztywno a później oczywiście po alkoholu w mojej obecnosci i jej męża ..mój mąż klęczał przed nią mimo że stałam kilka kroków obok by mu koleżanka chustkę na głowie poprawiła. Było to dla mnie przykre że nie przyszedł do mnie.
Po zabawie powiedziałam mężowi, że mam tego dość i że rezygnuje z tej znajomości i mam do niego żal, że nie potrafi zareagować jak mąż a reaguje jak szczeniak co mu ktoś kiełbasę rzuci.

Znajomi nie wiedzieli dlaczego się od nich odsunęłam. Zaczęli mnie atakować tel itp ale ja byłam nieugięta nie chciałam z nimi rozmawiać.
Mój mąż mi wpierał zarówno po sylwestrze jak i zabawie- że przesadzam.
A teraz nawet jej mąż zarzuca mi brak szczerości - bo nie chciałam z nią rozmawiać.
Zajechała mi drogę autem dość gwałtownie aż się idąc chodnikiem przeraziłam bo myślałam że mi po nogach przejedzie.
Powiedziałam mężowi że ona jest chyba niezrównoważona i że mnie wystraszyła a mąż z głupim uśmiechem i lekceważeniem powiedział że mogłam zadzwonić na policję.
Wściekła się bo przez otwarte okno mi powiedziała- może porozmawiamy? a ja jej odparłam równie słodkim głosikiem -nie i bez słowa ominęłam samochód i odeszłam.
Prychała jak kot.. to słyszałam .

Usunęłam ją ze skypa - bo mi wciąż jakieś głupie opisy wpisywała na temat szczerości.
A jak ona mnie usunęła z NK to odetchnęłam że się skończyło wreszcie.
Niestety teraz się przerzuciła na konto jej męża -mam go w znajomych i codziennie jakieś głupie opisy wpisuje że jestem taka i owaka że życia realnego nie mam.
Mąż mi zarzuca że za dużo siedzę przy komp.
I pewnie jej coś tam musiał powiedzieć.
Internet jest jedyną moją rozrywką i faktycznie codziennie siedzę, ale wolę to niż kokietować innych facetów.

Czuję się rozczarowana ludżmi z którymi sie spotykałam może jestem tchórzem i w obawie przed wyśmianiem nie powiedziałam koleżance co mnie boli w jej zachowaniu.
Z resztą nie tylko z tego powodu z nią nie porozmawiałam - mam wrazenie że ona się dowartościowuje jak jest lepsza od innej kobiety.
I nie chciałam dawać jej satysfakcji.

A mężowi zaś powiedziałam że jak mu się ona tak podoba to proszę bardzo ..wydrukowałam pozew o rozwód i mu rzuciłam że jak chce to niech sobie złoży wniosek ja mu drogi do szczęścia blokować nie będe.

Póżniej pojawiła się również propozycja męża by zatrudnić przy budowie jej męża.
Zrobiłam straszną awanturę i powiedziałam mężowi, że jeśli go zatrudni to sobie może ich tam nawet zameldować,
bo ja już tam nie pójdę i niech koleżanka prowadzi budowę, bo moja noga tam nie postanie.
Wystraszyłam się że ona mi tam bedzie przyjedżać np pod pretekstem przywiezienia mężowi kanapek.

Jesteśmy ze sobą 16 lat a ja przestaje panować nad wszystkim.
Czy to ja mam jakieś fobie? Czy coś sie tak psuje?
Nie mam już takiego zaufania do męża, a jak słyszę o koleżance to normalnie mnie telepie.
Nie wiem co by się stało gdyby zostali sami i nie chcę wiedzieć.
Tyle piszecie o intuicji - myśle że zachowali by się jak psy na trawniku
Co ja tu robię???
Przy tych psach? Co ja jestem od tego by ich pilnować dorosłych osób? to chore jest
Czuję sie rozgoryczona zawiedziona nie chce mi się dbać o siebie, palę dużo za dużo , a przyjazdy męża już mnie nie cieszą
Jedyne z czego się cieszyłam to świadectwo córki po za tym nie cieszy mnie już nic . Nawet mi sie sprzątać nie chce.
Co zrobiłam źle że straciłam radość? gdzie tkwi błąd? Może powinnam iść do pracy by wyrwać się z domu?
Kiedyś mąż był dumny że wolę kupić wiertarkę niż perfumy a teraz ma do mnie pretensje, że nie jestem kobietą. Ze nie lubię kupować ciuchów.
Ech mam totalny haos w głowie.
Nie wiem czy oni utrzymują ze sobą kontakt.
ktoś przy jakimś wątku wpisał ze zakompleksione kobiety trzymią męża na smyczy ...to co mam zrobić? nie zwacać uwagi... udawać że nie boli jak boli?
Trzymie go na smyczy bo się boję że utracę połowę swojego życia.Choć nie wiem czy to w czymkolwiek pomoże .
Wiem tylko to że nie chcę widzieć już na oczy koleżanki która tak postępuje . Bo mi się w głowie nie mieści by się podpinać do męża koleżanki.
Po co ona to robi? Po co kokietuje każdego faceta? Po to by poczuć się że mogłaby z łatwością zająć moje miejsce? Że byłaby lepsza?
I co mam myśleć o moim mężu też się dowartościowuje??

       Jestem taka zagubiona nie wiem nawet co mam myśleć.
Starałam się opisać sytuację nie przesadzając , opisując tylko własne odczucia.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

Niestety bywają takie kobiety. Myślę, że nieustanne potwierdzanie sobie, że podobają się innym mężczyznom jest im potrzebne dla udowodnienia własnej atrakcyjności. Nie wiem tylko czy wynika to z jakichś nieuświadomionych kompleksów czy wręcz przeciwnie z megalomanii.
Każda lubi się podobać, widzieć spojrzenia mężczyzn. Ale normalnej kobiecie to wystarcza. Innym nie.
Myślę, że z mężczyznami jest podobnie, choć chyba bardziej i częściej potrzebują (niektórzy) potwierdzenia własnej wartości, atrakcyjności etc.
Problem powstaje wtedy (jak w Twoim przypadku) gdy małżonek takiej osoby źle się z tym czuje, gdy go to upokarza.

Jeśli istnieje szansa, że Twój mąż zrozumie Twoje odczucia to spróbuj mu to na spokojnie, szczerze wyjaśnić. Nie tylko, że sobie nie życzysz (bo to już mówiłaś), a że jest Ci z tym źle, że to Cię boli.
To na początek.

Jeśli to nie pomoże, to staraj się tak wszystko organizować żeby nie było kontaktu z tamtą parą. Żadnych wspólnych spotkań, wspólnej pracy, rozrywek. Dobrze zrobiłaś, moim zdaniem, zrywając kontakty z nimi. I tak niech zostanie.
Dobrze, że nie chcesz z nią rozmawiać bo to zapewne nic by nie dało. Uświadomienie jej Twoich odczuć chyba jest bezcelowe. Gdyby coś miało do niej dotrzeć to dawno by się to stało - w końcu widziała jak reagujesz.

I koniecznie, ale to koniecznie - weź się za siebie. Siedzenie w domu i ciągłe rozmyślania tylko pogłębią Twoją niechęć.

Masz córkę - wybierzcie się razem na zakupy, spraw sobie coś nowego do ubrania, kup sobie perfumy. Ubierz się w to jak przyjedzie mąż, postaraj się ładnie wyglądać (nie tylko dla niego, ale też dla siebie). Nie pokazuj mu od razu zniechęconej miny bo to się udziela. Niech znów spojrzy na Ciebie tak jak kiedyś. Domyślam się, że w Twojej sytuacji to niełatwe, ale postaraj się. 

Odnów stare znajomości - nie ze wszystkimi sie pewnie uda, ale na pewno z kimś znajomość się odnowi.

Dobrze też zrobiłyby nowe znajomości - nawiąż z kimś kontakt: z sąsiadką, matką innego dziecka na wywiadówce szkolnej itd. Jest mnóstwo takich okazji.

Jeśli masz możliwość podjęcia pracy, to zrób to. To też okazja do poznania nowych ludzi i nie będziesz się tylko zamartwiać siedząc w domu i na budowie.

Jeśli miałaś wcześniej jakieś pasje, hobby to do nich wróć, może znów będą Cię cieszyć.

Po prostu zrób coś tylko dla siebie.

Jeżeli Ci to pomaga, to pisz na tym forum. Tu jest mnóstwo życzliwych osób.

Trzymam kciuki.

P.S.
nie pal tyle (powiedziała druga palaczka).

3

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów
luc napisał/a:

Niestety bywają takie kobiety. Myślę, że nieustanne potwierdzanie sobie, że podobają się innym mężczyznom jest im potrzebne dla udowodnienia własnej atrakcyjności. Nie wiem tylko czy wynika to z jakichś nieuświadomionych kompleksów czy wręcz przeciwnie z megalomanii.
Każda lubi się podobać, widzieć spojrzenia mężczyzn. Ale normalnej kobiecie to wystarcza. Innym nie.
Myślę, że z mężczyznami jest podobnie, choć chyba bardziej i częściej potrzebują (niektórzy) potwierdzenia własnej wartości, atrakcyjności etc.
Problem powstaje wtedy (jak w Twoim przypadku) gdy małżonek takiej osoby źle się z tym czuje, gdy go to upokarza.

Jeśli istnieje szansa, że Twój mąż zrozumie Twoje odczucia to spróbuj mu to na spokojnie, szczerze wyjaśnić. Nie tylko, że sobie nie życzysz (bo to już mówiłaś), a że jest Ci z tym źle, że to Cię boli.
To na początek.

Jeśli to nie pomoże, to staraj się tak wszystko organizować żeby nie było kontaktu z tamtą parą. Żadnych wspólnych spotkań, wspólnej pracy, rozrywek. Dobrze zrobiłaś, moim zdaniem, zrywając kontakty z nimi. I tak niech zostanie.
Dobrze, że nie chcesz z nią rozmawiać bo to zapewne nic by nie dało. Uświadomienie jej Twoich odczuć chyba jest bezcelowe. Gdyby coś miało do niej dotrzeć to dawno by się to stało - w końcu widziała jak reagujesz.

I koniecznie, ale to koniecznie - weź się za siebie. Siedzenie w domu i ciągłe rozmyślania tylko pogłębią Twoją niechęć.

Masz córkę - wybierzcie się razem na zakupy, spraw sobie coś nowego do ubrania, kup sobie perfumy. Ubierz się w to jak przyjedzie mąż, postaraj się ładnie wyglądać (nie tylko dla niego, ale też dla siebie). Nie pokazuj mu od razu zniechęconej miny bo to się udziela. Niech znów spojrzy na Ciebie tak jak kiedyś. Domyślam się, że w Twojej sytuacji to niełatwe, ale postaraj się. 

Odnów stare znajomości - nie ze wszystkimi sie pewnie uda, ale na pewno z kimś znajomość się odnowi.

Dobrze też zrobiłyby nowe znajomości - nawiąż z kimś kontakt: z sąsiadką, matką innego dziecka na wywiadówce szkolnej itd. Jest mnóstwo takich okazji.

Jeśli masz możliwość podjęcia pracy, to zrób to. To też okazja do poznania nowych ludzi i nie będziesz się tylko zamartwiać siedząc w domu i na budowie.

Jeśli miałaś wcześniej jakieś pasje, hobby to do nich wróć, może znów będą Cię cieszyć.

Po prostu zrób coś tylko dla siebie.

Jeżeli Ci to pomaga, to pisz na tym forum. Tu jest mnóstwo życzliwych osób.

Trzymam kciuki.

P.S.
nie pal tyle (powiedziała druga palaczka).

podpisuje sie pod tym co napisala Luc!

przede wszystkim pojdz do jakiejs pracy!:) wyjdziesz do ludzi, od razu bedzie Ci lepiej. wyjazd meza za granice nie jest powodem tego, ze masz siedziec zamknieta w domu. odzyj. zacznij o siebie dbac, to jakis fryzjer i kosmetyczka, czy moze jakis aerobik badz fitness? dokonaj jakichs zmian, zeby maz, jak przyjedzie do domu nie mogl od Ciebie oczu oderwac, przede wszystkim jeszcze nastawienie do zycia. musisz zmienic swoje podejscie, zaczac sie cieszyc, myslec pozytywnie, bo tak jak Luc napisala, maz jak przyjezdza do domu napewno wie, ze czeka go jakies tam "marudzenie". siedzac dluzej w domu, dostaniesz tzw pi*rdolca. bo dlugo tak sie nie da. i tak Cie podziwiam, ze tyle lat wytrzymalas.

16.05.2016 2:12 Majeczka, nasz caly swiat <3<3<3

4

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

dlaczego nie wyjechalas z mezem ? owszem moze nie na samym poczatku ale 6 lat temu o nwyjechal ,rozumiem ze dalej pracuje i zarabia na dom, czy nigdy nie chcialas siedziec tam z nim i zalapac nawet prace chociaz sprzataczki, zmywaczki, opiekunki dla dziecka ( nie wiem czy znasz jakis jezyk i jakie masz wyksztlacenie,nie to zebym ublizala teraz kwalifikacja,ale to takie poczatki pracy za granica kazdy to robil smile ,badz w fabryce jakiejs), maz by zarabla ,ty i bylo by wam lzej a tak on sam zmaga sie z kloptami ,budowa domu ,kredyty po tesciach ), nie wiem jak czesto przyjezdza do domu i jak czesto sie widujecie czy jest to raz na mies czy raz na 2-3 mies a moze tylko 4 razy w roku po tygodniu ( tj urlopy w wielkiej brytani u irlandii, z nimiec polacy i holandii czesciej zjezdzja,lub danii bo maja prace sezonowe w wiekszosci), jesli juz tyle czasu maz jest trzeba by tam jechac do niego ... napisalas ze maz chce do emerytury zostac a co w wami, mowil ze was zabierze ? (ciebie i corke) lub jesli corka dorosla to tylko ciebie a ona bedzie mieszkala w waszym mieskzaniu ( lub dmu po tesciach) albo nawet dziewczyna sama sobie cos wynajmie i pujdzie do pracy i da sobie rade.
Czy domu z dlugami nie mozna sprzedac ? ( sa ludzie ktorzy maja pieniadze i kupuja nieruchomoasci) ,rozumiem ze wy budujecie osobny dom ? a moze sprzedac wasz a zajac sie remontem domu po tesciach ? ,po co dwa domy, moze ze sprzedazy jednego mozna by dokonczyc drugi i bylo by szybciej. ( wiem ze domy w kredycie ale jak kgos stac na splate to kupi taniej a kredyt mozna przepisac chyba,jakos z bankami sie dogadac wtedy) - nie wiem dokladnie jak to  ztymi dlugami wiec tylko tak gdybam smile

Mysle ze tyle lat osobno nic dobrego nie wrozy ,ty bedziesz miala piekny dom kobieto ale bez meza !!! zostaniesz tam sama, twoj maz zachlysnol sie kasa i nie worci szybko ,na emeryture owszem, byc moze,  ( w irlandii po 10 latach pracy ma sie najnizsza emeryture) wiec jeszcze moze z 4 posiedzi (chyba ze mial na mysli wiek emerytalny) i chce tam siedziec do starosci ale co z toba ??? zapomnial ze ma zone ???

wogule ta kolezanka i twoj maz i jej maz, czy jej kolezanki mezowi nie chodzilo o jakas zamiane np ? skor sie godzil na to wszystko ( moze maja jakies erotyczne zboczenia) teraz tyle sie czyta o swingersach (zamiana parterów), bo to az dziwne ze pomagala wybierac stroj na zabwe twojemu mezowi a jej maz to tolerowal wszystko ???
moze oni razem cos kobinowali zeby jakis trójkat czy cos ...
przepraszam ze tak pisze ale ogladam wiele takich programow roznych na temat ,par ,zwiazku i seksu na polsat play.

Postaw na siebie, jak pisaly poprzedniczki ,zadbaj o wlosy i figure, kup sobie cos, bo moim zdaniem ty masz depresje kochana smile))
siedzisz w domu i zamykasz sie w marzeniach nie wiesz co masz zrobic smile)
nie mysl ze mas zmeza, pomysl o sobie, nie mysl ze masz rodzine (dbaj o corke owszem) ale rob duzo z soba jak za mlodej dziewczyny ,jak za nastolatki wink przeciez maz wysla ci pieniadze, idz do kosmetyczki ,zrob sobie tipsy,frencz u nóg, zabieg na twarz i cialo a z wyszczuplajacych moge polecic masaz bankami chinskimi ,nawet na you tubie mozesz ogladnac, napawde super sprawa smile ponoc po jednym zabiegu 4 cm w pasie mniej smile))

jak maz przyjedzie nastepnym razem ,miej ( nawet dla zartu) spakowna torbe i powiedz ze to zbyt dlugo zebys ty byla sama,ze bedziesz z nim bo zaczynasz sie odzwyczjac od niego i wkoncu bedzie dom a nie bedzie nas kochanie smile
i trzeba bedzie cala prace twoja sprzedac i sie dzielic majatkiem !!!!!
i powiedz ze budowe bedziesz nadzoworwac przylatujac co jakis czas na dluzej i wtedy sie tym zajmiesz,ze chcesz byc tam z nim ze i tak musi ci na zycie dawac kase a tam moze znajdziesz cos dodatkowego, a jak bedzie wieksza suma pieniedzy to wtedy bedziesz przyjezdzla do kraju i robila co do ciebie nalerzy ,lub razem przlycecice i zlecicie dalsza budowe smile))

W GARSC KOBIETY I DO BOJU smile)))

5

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

Smutny Motylku
Bardzo dobrze wiem co czujesz, bo miałam podobną sytuację. Mój mąż na moich oczach z moją kuzynką romansował. Oczywiście zrobili ze mnie wariatkę i zazdrośnicę, myśląc że się tym przejmę. Z kuzynką zerwałam kontakt na kilka lat, mężowi kazałam trzymać się od niej z daleka. Niestety nie było to łatwe, bo mieszkaliśmy wszyscy w jednym mieszkaniu. Od tamtego momentu minęło duuużo lat, z kuzynką mam teraz dobry kontakt, mąż już jej nie lubi (chyba) a przynajmniej nie tak jak kiedyś.
Moja rada dla Ciebie -  BIERZESZ SIĘ W GARŚĆ DZIEWCZYNO !!
- po pierwsze chudniesz. Jak schudniesz odzyskasz pewność siebie i radość z życia
- zaczynasz wychodzić do ludzi ( praca, spacery, spotkania ze znajomymi...)
- szukasz se przyjaciela rodzaju męskiego big_smile
- jesteś szczęśliwa
DOŚĆ siedzenia w domu przed kompem, bo całkiem "sflaczejesz" a tego przecież nie chcemy !
No to do roboty teraz, zacznij myśleć o sobie i informuj nas na bieżąco o zmianach. Trzymam kciuki wink

P.S. z tym wyjazdem do męża to też nie głupi pomysł.

My kobiety jesteśmy aniołami lecz gdy nam się podetnie skrzydła - lecimy dalej...... NA MIOTLE big_smile

6 Ostatnio edytowany przez SmutnyMotylek (2015-04-13 14:25:13)

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

Dla Obiektywna, Mery90, Złośnica

Zapomniałam że się wypłakałam na tym forum.
Żałuję że dopiero dziś przeczytałam Wasze odpowiedzi.

Wszystkie miałyście rację.
Depresję mam i moje małżeństwo pewnie już jest przeszłością.

Schudłam 18 kg ...może koleżanka mi nie odbiła męża
Ale on znalazł sobie kochankę w Norwegii.

Taki jest epilog tej historii.

Wszystkie miałyście dla mnie dobre i życiowe rady.
Wszystkim Wam dziękuję i żałuję że przeczytałam je dopiero dziś ...gdy na wszytko już za późno.

7

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

Taaaa...a ja wyciagnelabym - na miejscu autorki nauke:
Jest dumny, ze wole kupic wiertarke, niz perfumy- tylko potem ma pretensje, ze jestem malo kobieca...
I jak wygladaja zwiazki na odleglosc....

"wszyscy pragną twojego dobra,
wiec nie pozwól go sobie odebrać"

8

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów
oldorando napisał/a:

Taaaa...a ja wyciagnelabym - na miejscu autorki nauke:
Jest dumny, ze wole kupic wiertarke, niz perfumy- tylko potem ma pretensje, ze jestem malo kobieca...
I jak wygladaja zwiazki na odleglosc....

Jak wyglądają związki na odległość ? Wiem jak wyglądał mój ...pracowałam ja pracował on, aż stwierdził że to bez sensu i nie ma profitów bo "nie warto się poświęcać ale trzeba ŻYĆ".
Widać ja byłam od roboty a do korzystania z życia jest kochanka.

Zmieniły mu się wartości życiowe. Jak sama zauważyłaś kiedyś zachwycała go moja zaradność a teraz przeszkadza niby że jestem mało kobieca.
Szczerze? G*** prawda jestem bardzo kobieca. Mam średnio długie włosy , po schudnięciu ładną figurę, i potrafię wyglądać atrakcyjnie. A że lubię i umiem obsługiwać wiertarkę i inne sprzęty to dodatkowe walory, a nie wady.
Nie lubię malować paznokci i wkurza mnie ta czynność i jej bezsens tongue
Co nie umniejsza mojej kobiecości.

Sorki za uogólnienie pewnie skrzywdzę dinozaury, ale dla mnie w chwili obecnej faceci to psy.
Jak się trafi su*a która się wystawi to chętnie wskoczą.
A to że mnie się czepia jest tylko skutkiem ubocznym.. pozdrawiam wszystkie su*i bo mnie już coraz mniej żal tego małżeństwa ..
Nie potrafię szanować człowieka który zapomina o prezencie dla jedynego swojego dziecka na święta.
Który na to że córka pisze smsa że aparat ortodontyczny będzie kosztował 1000 zł odpisuje nastolatce że może taniej było by wybić zęby.
Więc za równy rok zamierzam go wykopać ze swojego życia.
Dlaczego za rok ? Bo obiecałam to komuś - krewnej, starszej i bardziej życiowo doświadczonej.
Prosiła byśmy się nie rozwodzili w emocjach i odczekali z decyzją rok.
Więc czekam ten rok i  wyjazd. Choć chętnie wykopałabym go już w chwili obecnej.

9

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów
SmutnyMotylek napisał/a:
oldorando napisał/a:

Taaaa...a ja wyciagnelabym - na miejscu autorki nauke:
Jest dumny, ze wole kupic wiertarke, niz perfumy- tylko potem ma pretensje, ze jestem malo kobieca...
I jak wygladaja zwiazki na odleglosc....

Jak wyglądają związki na odległość ? Wiem jak wyglądał mój ...pracowałam ja pracował on, aż stwierdził że to bez sensu i nie ma profitów bo "nie warto się poświęcać ale trzeba ŻYĆ".
Widać ja byłam od roboty a do korzystania z życia jest kochanka.

Zmieniły mu się wartości życiowe. Jak sama zauważyłaś kiedyś zachwycała go moja zaradność a teraz przeszkadza niby że jestem mało kobieca.
Szczerze? G*** prawda jestem bardzo kobieca. Mam średnio długie włosy , po schudnięciu ładną figurę, i potrafię wyglądać atrakcyjnie. A że lubię i umiem obsługiwać wiertarkę i inne sprzęty to dodatkowe walory, a nie wady.
Nie lubię malować paznokci i wkurza mnie ta czynność i jej bezsens tongue
Co nie umniejsza mojej kobiecości.

Sorki za uogólnienie pewnie skrzywdzę dinozaury, ale dla mnie w chwili obecnej faceci to psy.
Jak się trafi su*a która się wystawi to chętnie wskoczą.
A to że mnie się czepia jest tylko skutkiem ubocznym.. pozdrawiam wszystkie su*i bo mnie już coraz mniej żal tego małżeństwa ..
Nie potrafię szanować człowieka który zapomina o prezencie dla jedynego swojego dziecka na święta.
Który na to że córka pisze smsa że aparat ortodontyczny będzie kosztował 1000 zł odpisuje nastolatce że może taniej było by wybić zęby.
Więc za równy rok zamierzam go wykopać ze swojego życia.
Dlaczego za rok ? Bo obiecałam to komuś - krewnej, starszej i bardziej życiowo doświadczonej.
Prosiła byśmy się nie rozwodzili w emocjach i odczekali z decyzją rok.
Więc czekam ten rok i  wyjazd. Choć chętnie wykopałabym go już w chwili obecnej.

Nie powinnaś czekać roku!!!!
Kopnąć idiotę i układaś sobie życie.
A to że nie malujesz paznokci to wcale ci nie ujmuje kobiecości.
Niektóre kobiety tylko malują paznokcie a nie potrafią zupy ugotować.
Mniejsza z tym.
Facet piszący dziecku że lepiej zęby wybić, to jakaś pomyłka faceta. Tu robota jest kochanki, aby odsunąć jego od was.
Jego sprawa.
Bierz rozwód z idotą jak najszybciej.

10

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów
paulo71 napisał/a:
SmutnyMotylek napisał/a:
oldorando napisał/a:

Taaaa...a ja wyciagnelabym - na miejscu autorki nauke:
Jest dumny, ze wole kupic wiertarke, niz perfumy- tylko potem ma pretensje, ze jestem malo kobieca...
I jak wygladaja zwiazki na odleglosc....

Jak wyglądają związki na odległość ? Wiem jak wyglądał mój ...pracowałam ja pracował on, aż stwierdził że to bez sensu i nie ma profitów bo "nie warto się poświęcać ale trzeba ŻYĆ".
Widać ja byłam od roboty a do korzystania z życia jest kochanka.

Zmieniły mu się wartości życiowe. Jak sama zauważyłaś kiedyś zachwycała go moja zaradność a teraz przeszkadza niby że jestem mało kobieca.
Szczerze? G*** prawda jestem bardzo kobieca. Mam średnio długie włosy , po schudnięciu ładną figurę, i potrafię wyglądać atrakcyjnie. A że lubię i umiem obsługiwać wiertarkę i inne sprzęty to dodatkowe walory, a nie wady.
Nie lubię malować paznokci i wkurza mnie ta czynność i jej bezsens tongue
Co nie umniejsza mojej kobiecości.

Sorki za uogólnienie pewnie skrzywdzę dinozaury, ale dla mnie w chwili obecnej faceci to psy.
Jak się trafi su*a która się wystawi to chętnie wskoczą.
A to że mnie się czepia jest tylko skutkiem ubocznym.. pozdrawiam wszystkie su*i bo mnie już coraz mniej żal tego małżeństwa ..
Nie potrafię szanować człowieka który zapomina o prezencie dla jedynego swojego dziecka na święta.
Który na to że córka pisze smsa że aparat ortodontyczny będzie kosztował 1000 zł odpisuje nastolatce że może taniej było by wybić zęby.
Więc za równy rok zamierzam go wykopać ze swojego życia.
Dlaczego za rok ? Bo obiecałam to komuś - krewnej, starszej i bardziej życiowo doświadczonej.
Prosiła byśmy się nie rozwodzili w emocjach i odczekali z decyzją rok.
Więc czekam ten rok i  wyjazd. Choć chętnie wykopałabym go już w chwili obecnej.

Nie powinnaś czekać roku!!!!
Kopnąć idiotę i układaś sobie życie.
A to że nie malujesz paznokci to wcale ci nie ujmuje kobiecości.
Niektóre kobiety tylko malują paznokcie a nie potrafią zupy ugotować.
Mniejsza z tym.
Facet piszący dziecku że lepiej zęby wybić, to jakaś pomyłka faceta. Tu robota jest kochanki, aby odsunąć jego od was.
Jego sprawa.
Bierz rozwód z idotą jak najszybciej.

Życie mnie nauczyło cierpliwości ...czekałam za nim wiele lat.
Teraz też czekam ...na jego błędy.
Wszystkie skrupulatnie dokumentuje i pakuję do teczuszki schowanej w bezpiecznym miejscu.
Smsy do córki również.
Za rok udowodnię w sądzie jakim dupkiem się stał.
Ten sms z tańszą opcją w postaci wybicia zębów miał być chyba żartem.
Kazałam córce odpisać iż wadę zgryzu odziedziczyła po nim więc swoje inteligentne inaczej techniki leczenia może przetestować na swoich zębach tongue

Że to sprawka kochanki wiem . Ogólnie to był kiedyś rewelacyjny ojciec. A teraz ma żal że nie liczy się to że dbał o córkę i że z buziakiem ją żegnał do szkoły. No cóż córka widzi co się dzieje i jest na tyle duża że sama wyciąga wnioski. Kiedyś dbał zarówno o nią jak i o mnie. Przeraża mnie jednak fakt jak bardzo człowiek może się zmienić pod wpływem innej osoby w tym wypadku pustej prukwy co znalazła jelenia do sponsoringu.

11

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów
SmutnyMotylek napisał/a:
paulo71 napisał/a:
SmutnyMotylek napisał/a:

Jak wyglądają związki na odległość ? Wiem jak wyglądał mój ...pracowałam ja pracował on, aż stwierdził że to bez sensu i nie ma profitów bo "nie warto się poświęcać ale trzeba ŻYĆ".
Widać ja byłam od roboty a do korzystania z życia jest kochanka.

Zmieniły mu się wartości życiowe. Jak sama zauważyłaś kiedyś zachwycała go moja zaradność a teraz przeszkadza niby że jestem mało kobieca.
Szczerze? G*** prawda jestem bardzo kobieca. Mam średnio długie włosy , po schudnięciu ładną figurę, i potrafię wyglądać atrakcyjnie. A że lubię i umiem obsługiwać wiertarkę i inne sprzęty to dodatkowe walory, a nie wady.
Nie lubię malować paznokci i wkurza mnie ta czynność i jej bezsens tongue
Co nie umniejsza mojej kobiecości.

Sorki za uogólnienie pewnie skrzywdzę dinozaury, ale dla mnie w chwili obecnej faceci to psy.
Jak się trafi su*a która się wystawi to chętnie wskoczą.
A to że mnie się czepia jest tylko skutkiem ubocznym.. pozdrawiam wszystkie su*i bo mnie już coraz mniej żal tego małżeństwa ..
Nie potrafię szanować człowieka który zapomina o prezencie dla jedynego swojego dziecka na święta.
Który na to że córka pisze smsa że aparat ortodontyczny będzie kosztował 1000 zł odpisuje nastolatce że może taniej było by wybić zęby.
Więc za równy rok zamierzam go wykopać ze swojego życia.
Dlaczego za rok ? Bo obiecałam to komuś - krewnej, starszej i bardziej życiowo doświadczonej.
Prosiła byśmy się nie rozwodzili w emocjach i odczekali z decyzją rok.
Więc czekam ten rok i  wyjazd. Choć chętnie wykopałabym go już w chwili obecnej.

Nie powinnaś czekać roku!!!!
Kopnąć idiotę i układaś sobie życie.
A to że nie malujesz paznokci to wcale ci nie ujmuje kobiecości.
Niektóre kobiety tylko malują paznokcie a nie potrafią zupy ugotować.
Mniejsza z tym.
Facet piszący dziecku że lepiej zęby wybić, to jakaś pomyłka faceta. Tu robota jest kochanki, aby odsunąć jego od was.
Jego sprawa.
Bierz rozwód z idotą jak najszybciej.

Życie mnie nauczyło cierpliwości ...czekałam za nim wiele lat.
Teraz też czekam ...na jego błędy.
Wszystkie skrupulatnie dokumentuje i pakuję do teczuszki schowanej w bezpiecznym miejscu.
Smsy do córki również.
Za rok udowodnię w sądzie jakim dupkiem się stał.
Ten sms z tańszą opcją w postaci wybicia zębów miał być chyba żartem.
Kazałam córce odpisać iż wadę zgryzu odziedziczyła po nim więc swoje inteligentne inaczej techniki leczenia może przetestować na swoich zębach tongue

Że to sprawka kochanki wiem . Ogólnie to był kiedyś rewelacyjny ojciec. A teraz ma żal że nie liczy się to że dbał o córkę i że z buziakiem ją żegnał do szkoły. No cóż córka widzi co się dzieje i jest na tyle duża że sama wyciąga wnioski. Kiedyś dbał zarówno o nią jak i o mnie. Przeraża mnie jednak fakt jak bardzo człowiek może się zmienić pod wpływem innej osoby w tym wypadku pustej prukwy co znalazła jelenia do sponsoringu.

Jak zbierasz dowody to faktycznie musisz poczekać.
Ja tak czekałem na swoją kobietę, a ona sobie zwiała.
Dlatego teraz jak mi jakaś by powiedziała,że wyjeżdża za pracą albo coś w tym stylu , to niech spada jak najszybciej.
Albo razem albo wcale.

12 Ostatnio edytowany przez SmutnyMotylek (2015-04-26 08:09:32)

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

Heh to już chyba ochłonąłeś ...

Bo ja ja w obecnym stanie ducha zwiałabym zarówno od tego co by chciał jechać za granicę jak i tego co by chciał ze mną być na stałe. tongue big_smile

Założyłam zasadę że kiedyś ...owszem, ale nie pozwolę już żadnemu w butach wejść do naszego (córki i mojego) życia.

Taki pewnie system samoobrony i szczerze dobrze mi z tym.
Teraz rzucę się w wir uzupełniania wykształcenia pracę i obowiązki domowe.
A reszta cóż co ma być to będzie

A gdy zjawi się "książę na białym rumaku".......spuszczę psa z łańcucha i niechaj go pogoni
Jak poradzi sobie w walce z psem i wróci to może i da radę mnie przełamać hi hi hi hi

Hm muszę wpisać w plany życiowe by podszkolić psa big_smile

13

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów
SmutnyMotylek napisał/a:

Heh to już chyba ochłonąłeś ...

Bo ja ja w obecnym stanie ducha zwiałabym zarówno od tego co by chciał jechać za granicę jak i tego co by chciał ze mną być na stałe. tongue big_smile

Założyłam zasadę że kiedyś ...owszem, ale nie pozwolę już żadnemu w butach wejść do naszego (córki i mojego) życia.

Taki pewnie system samoobrony i szczerze dobrze mi z tym.
Teraz rzucę się w wir uzupełniania wykształcenia pracę i obowiązki domowe.
A reszta cóż co ma być to będzie

A gdy zjawi się "książę na białym rumaku".......spuszczę psa z łańcucha i niechaj go pogoni
Jak poradzi sobie w walce z psem i wróci to może i da radę mnie przełamać hi hi hi hi

Hm muszę wpisać w plany życiowe by podszkolić psa big_smile

Nie wiem czy ochłonołem, ale z pewnością żarty się skończyły.
Bajduży mnie ciągle, ale sama chyba chce dowodów,to jej przedstawie.

Stąd rozłąki są niebezpieczne, to zawsze kończy się rozłamem związku czy formalnego czy nie.
Dlatego jak pisałem, razem allbo trzeba podziękować za miłość.

A nie powinnaś podchodzić chłodno do facetów, bo sobie robisz krzywdę, chyba, że już nigdy w życiu nie chcesz być z kimś.

14

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

Chłodno? Hm raczej z totalnym brakiem zaufania.

I mam całkowite do tego prawo ...skoro rozczarował mnie człowiek z którym 19 lat byłam.

Cóż raczej już jakoś nie potrafię uwierzyć że skoro on mnie rozczarował to inni będą lepsi.
Może miałam pecha , może wielu symptomów nie widziałam/ nie chciałam widzieć...

Ale fakt jest taki że jakoś nie wyobrażam sobie możliwości zaufania już jakiemukolwiek facetowi.
Samotność ? A dlaczego nie.
Lepsze to od trwania w fikcyjnym małżeństwie z człowiekiem którym na chwilę obecną gardzę i się brzydzę.
A bez którego kiedyś nie wyobrażałam sobie życia. Paradoks prawda?

15

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

motylku- ale praktyka( nie tylko twoja) pokazuje, ze umiejetnosc malowania paznokci jest cenniejsza, od kulinarnych, a od wiertarkowych na pewno....ja ci nie umniejszam, poznasz jeszcze wielu mezczyzn, to sama zobaczysz:)

a co do aparatu corki, to sie ciesz, ze w ogole odpisal, moj po 11 latach milczenia, jak go syn pozdrowil na fb, to mu napisal" odwal sie".

nie, nie interesuje mnie z kim teraz zyje, co robi...teraz ucze sie malowac paznokcie;)

"wszyscy pragną twojego dobra,
wiec nie pozwól go sobie odebrać"

16

Odp: Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

Oldorando ...

Przykro mi z powodu przeżyć Twojego syna... gość musi być na prawdę łajdak najdelikatniej ujmując w słowa.
Nie rozwinę nawet tego co o nim myślę i co bym takiemu zrobiła... Ech pomarzyć można a rzeczywistość musi zostać jaka jest.

Malować paznokcie? Próbowałam, ale stwierdziłam że to nie dla mnie.
Mam być "kolorowa" bo takie faceci dostrzegają? W motopompie to mam.
Nie zależy mi na tym by mnie widzieli...
Mam postępować wbrew sobie by mnie dostrzegł jakiś amator błyskotek? Łiii tam - tyle powiem.

Ktoś kiedyś napisał "piękne kobiety zostawmy mężczyznom bez wyobraźni" hi hi hi
Choć ja ten cytat odbieram jako nie "piękne" a "wytapetowane".

Wiecie, że Norweżki nabijają się z Polek, które zapierdzielają w szpilkach w góry?
Tak mnie naszły rozważania do czegóż to mogą się w swej desperacji posunąć kobiety by zdobyć no właśnie co?
Środki materialne na imprezy? Rozrywkę w łóżku? Zapewnić sobie byt bo o stabilności z takim facetem nie może być mowy.
I wszystko mnie sprowadza do polityki naszej ojczyzny nie bluzgając ojczyźnie, a politykom.
Myślę sobie gdyby kobiece zawody nie były gorzej opłacane... gdyby kobiety nie były wychowywane do typowo kobiecych zawodów. Gdyby były bardziej samowystarczalne ...Gdyby sądy nie upokarzały kobiet i dzieci śmiesznymi alimentami ...ech wiele przed tym krajem drogi do normalności . sad

Wolę postawić na naukę, nauczyć się języka, a za jakiś czas może i ja zacznę wyjeżdżać zarabiać za granicę, by ustawić córkę i odłożyć na stare lata.
Bo niestety moje "stare lata" różowo się nie przedstawiają z racji wieloletniej przerwy w pracy na wychowanie dziecka, a potem kolejnej na budowę domu.

Kocham remonty, kocham moją wyrzynarkę, jestem sobą, a męża z czasem pozamiatam tak, że mu reszta włosów wypadnie wink
;P

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Małżeństwo na odległość i koleżanka co kokietuje wszystkich facetów

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018