Małżeństwo na odległość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 83 ]

Temat: Małżeństwo na odległość

Cześć, zebrałam się aby napisać ten post bo już nie wiem co mam robić... Mam 27 lat, mąż 29.
Znam się ze swoim mężem 9lat w tym 3 lata małżeństwa. Od 6 lat jeździ zagranice pracować. Jakoś to akceptowałam bo byłam studentką, jeździliśmy na wycieczki, żyliśmy na wysokim poziomie. On przyjeżdżał co 1-2 miesiące. Teraz te przyjazdy są rzadsze z uwagi na sytuację krajową. 4x w tym roku na 2-3tygodnie... teraz chyba dojrzałam i zaczęło mi to bardzo przeszkadzać, czuje ogromną samotność i chciałabym miec z kim zyc na co dzień. Kupiliśmy mieszkanie na kredyt, on chce zapewnic nam dobrobyt i bardzo duzo chce tam pracować. To oznacza, że przez kolejne miesiące będzie zagranica a ja tu sama, będę wykańczać mieszkanie itd. Czy jest sens to dalej ciągnąć w taki sposób? Czy pieniądze tyle szczescia dadzą?
Poznałam kogoś, jest to czlowiek o 19 lat starszy ode mnie, zakochalismy sie w sobie. I nie jest to bogaty przystojniak, czuje sie przy nim bezpiecznie, mamy mnostwo tematów, smiejemy się ciągle, seks rowniez jest rewelacyjny (nigdy sie tak nie czułam). Ten mężczyzna jest po rozwodzie, chciałby abym została jego żoną, wprowadziła sie do niego. Czuję że to miłość, z tego powodu wylałam wiecej lez niz kiedykolwiek.
Natomiast Z mężem łączą nas wspomnienia i rozmowy video, dla niego jest wszystko ok, on musi zarobić i musi tyle być. Ja rozumiem, że robi to dla nas, ale czy jest sens jeszcze wytrzymać i później tak naprawdę zaczynac od nowa małżeństwo? Czy jest sens wiazac sie z mężczyzna o wiele starszym? Czy to tylko goracy romans przez to ze jestem samotna?
Powiedzcie co o tym sądzicie? Jestem zalamana...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-12-01 00:22:27)

Odp: Małżeństwo na odległość

Jak Ty będziesz miała 35 lat, to on 55... Chcesz mieć dzieci? Kiedy? Jak w wieku 35, to jak dziecko będzie miało 10 lat, to Ty 45? A partner starszy będzie miał 65 lat?

Chyba że nie chcesz mieć dzieci?

Trochę to obciachowe że ludzie za granicą tak tyrają, aby tutaj mieć "telewizor, meble, mały fiat". Lata młodości uciekają. A potem jak w wątku obok -- mąż zbiera dowody, bo żóna zdradziła ze starszym.

To co prawdziwe bo być razem ze sobą każdego dnia. Pewnie teraz jesteś bardziej z tym panem starszym o 19 lat.

Zatem może Ty jedź do męża za granicę... albo niech on już wraca.

on chce zapewnic nam dobrobyt i bardzo duzo chce tam pracować. To oznacza, że przez kolejne miesiące będzie zagranica a ja tu sama, będę wykańczać mieszkanie itd.

Trudno to nazwać życiem razem... raczej życie z nowym mieszkaniem... z nowymi farbami, flizami, meblami. Gdy zamieszkacie razem to jeszcze zobaczysz, że jesteście dla siebie po prostu obcy.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

3 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-01 00:37:20)

Odp: Małżeństwo na odległość

Tak to widać jak się wyda ze strony męża do złudzenia podobna historia że aż strach,nie wiadomo tylko jak Twój mąż na to patrzy z oddali i przywiązania do marzeń wyobrażeń.
https://www.netkobiety.pl/t124404.html
Małżeństwo Twoje  jest chyba skończone, fasada, zostały sentymenty ruiny być może,nawet już chyba nie czerpiesz z romansu siły żeby być w związku z mężem ,nie sprawiasz wrażenia żebyś miała ogromne żale i awersje do jeszcze męża ,a z nowym ruska ruletka tak naprawdę ,nic nie wiadomo ryzyko,Ty natomiast oddaliłaś się bardzo od męża.
I jedno i drugie gorący romans i czujesz się samotna,nie wiadomo tylko jak to było czy czułaś się samotna i weszłaś w romans ,czy jak weszłaś w romans to nagle poczułaś się,że byłaś samotna to się zdarza,teraz szukasz usprawiedliwienia i użalasz się nad sobą,ale masz sumienie jeszcze chociaż kłamiesz mężowi i trzymasz go ze strachu przyzwyczajenia i masz gdzie mieszkać ,zwodzisz dwóch facetów i siebie .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

4

Odp: Małżeństwo na odległość

haha, zdublowany temat smile tylko w dziale milosc , zwiazki partnerstwo jest tylko o tym kolesiu bez wzmianki o mezu za granica i mieszkaniu na kredyt tylko zapytanie o to co na to rodzina moze powiedziec?
Moja droga- mysle ze twoje serce juz wybralo tak naprawde. Mysle ze z meze nic wiecej juz cie nie laczy procz video rozmow i pieniedzy ktore on zarabia i pcha w wasze wspolne gniazdko.
Moze on tez kogos tam ma za granica?

Chcialby sie napisac ze zanim zacznie jakkokolwiek nowa zazylosc niech skonczy stara ale to juz po ptakach.
wpadłas jak sliwka w kompot i ciezko ci bedzie sie z tego wydostac - ale przemysl to dokladnie.

5 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-12-01 00:48:34)

Odp: Małżeństwo na odległość
Gary napisał/a:

Jak Ty będziesz miała 35 lat, to on 55... Chcesz mieć dzieci? Kiedy? Jak w wieku 35, to jak dziecko będzie miało 10 lat, to Ty 45? A partner starszy będzie miał 65 lat?

Chyba że nie chcesz mieć dzieci?

Trochę to obciachowe że ludzie za granicą tak tyrają, aby tutaj mieć "telewizor, meble, mały fiat". Lata młodości uciekają. A potem jak w wątku obok -- mąż zbiera dowody, bo żóna zdradziła ze starszym.

To co prawdziwe bo być razem ze sobą każdego dnia. Pewnie teraz jesteś bardziej z tym panem starszym o 19 lat.

Zatem może Ty jedź do męża za granicę... albo niech on już wraca.

on chce zapewnic nam dobrobyt i bardzo duzo chce tam pracować. To oznacza, że przez kolejne miesiące będzie zagranica a ja tu sama, będę wykańczać mieszkanie itd.

Trudno to nazwać życiem razem... raczej życie z nowym mieszkaniem... z nowymi farbami, flizami, meblami. Gdy zamieszkacie razem to jeszcze zobaczysz, że jesteście dla siebie po prostu obcy.

Właśnie chciałabym mieć dzieci, staramy się, ale nie zawsze się trafia... Wiem, że to nie jest życie, marnuje swoje życie a on swoje, nic z tego nie mamy... Marzę o takim codziennym życiu, żeby przezywac codzienne czynności razem. Dokladnie ze starszym Panem czuję, ze jestesmy sobie bliżsi, w sumie ciągle jesteśmy ze sobą.
Jeśli chodzi o dzieci ze starszym to raczej nie moglabym z nim ich mieć z powodu jego problemów z tym, wiec ta kwestia też mnie przeraża. Dlatego staram sie uzbroic w cierpliwość, ale juz nie daje rady, po prostu czuje sie bardzo samotna a to sklania mnie do zdrady.
Tam zagranica juz bylam z nim rok czasu, ale to zupelnie nie miejsce dla mnie, a ja tez musze sie zawodowo realizować.

Tak jak mowisz, wpadlam jak sliwka w kompot i zwodze ich obu, jeden o niczym nie wie ani sie nie domyśla a drugi wie o wszystkim i ma nadzieje mimo, że mu powiedzialam, że zostanę przy mężu. Boje się, ze bede kiedys zalowac ze czekam az wroci zzagranicy, a co jesli to bedzie trwalo jeszcze kilka lat...?

6 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-01 01:18:18)

Odp: Małżeństwo na odległość
Dragibus1 napisał/a:

Tak jak mowisz, wpadlam jak sliwka w kompot i zwodze ich obu, jeden o niczym nie wie ani sie nie domyśla a drugi wie o wszystkim i ma nadzieje mimo, że mu powiedzialam, że zostanę przy mężu. Boje się, ze bede kiedys zalowac ze czekam az wroci zzagranicy, a co jesli to bedzie trwalo jeszcze kilka lat...?

Jak będzie to trwało jeszcze kilka lat to Ty się przystosujesz i przyzwyczaisz zepchniesz skrupuły głęboko, mąż stanie się jeszcze bardziej obcy a Ty dla niego też prawdopodobnie i bardziej marzeniem niż kobietą z krwi i kości,różnie też może być bo to młody facet ,krew nie woda .Coś zawsze się zmienia jak widzisz wieczne to nawet wieczne pióro nie jest.
Najbardziej podłe byłoby wobec męża i dla dziecka jak byś teraz zaszła w ciąże z mężem i po jakimś czasie odeszła od niego,lub romans wyszedł na światło dzienne , co na to kochanek co zrobi,czy zaakceptowałby tę sytuacje, też wielka niewiadoma,mógłby się na przykład rozmyślać bo dziecko zmienia wiele w życiu,teraz to mówi co chcesz słyszeć ,sam chce może w to wierzyć ,życie zweryfikuje to wszystko jeżeli zajdzie taka okoliczność.Jednak bierzesz pieniądze od męża ,choć Ci szczęścia nie dają.
Kochanek mógł się też zaangażować ,nie zawsze tak jest że lekko się traktuje kochankę ,wiecznie nie będzie czekał,a ma przed oczami i to działa na jego podświadomość zdradzającą kobietę ,choć być może teraz mu to nie przeszkadza bo ma radochę i frajdę z Tobą ,jak przychodzą zobowiązania to się okazuje ile prawdy a ile kłamstwa ,teraz to wiele złudzeń/marzeń zachwytu, odlot i haj,namiętność bardziej wami rządzi i wiele niesprawdzonych oczekiwań/wyobrażeń macie o sobie ,więcej niż realnej bliskości i poufałości jawnie, swobodnie i na co dzień bez lęku i obaw przed zdemaskowaniem ,a frajda z sekretów,tajemnic męczy po jakimś czasie.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

7

Odp: Małżeństwo na odległość
paslawek napisał/a:

Kochanek mógł się też zaangażować ,nie zawsze tak jest że lekko się traktuje kochankę ,wiecznie nie będzie czekał,a ma przed oczami i to działa na jego podświadomość zdradzającą kobietę ,choć być może teraz mu to nie przeszkadza bo ma radochę i frajdę z Tobą ,jak przychodzą zobowiązania to się okazuje ile prawdy a ile kłamstwa ,teraz to wiele złudzeń/marzeń zachwytu, odlot i haj,namiętność bardziej wami rządzi i wiele niesprawdzonych oczekiwań/wyobrażeń macie o sobie ,więcej niż realnej bliskości i poufałości jawnie, swobodnie i na co dzień bez lęku i obaw przed zdemaskowaniem ,a frajda z sekretów,tajemnic męczy po jakimś czasie.

Nie ma sie co oszukiwac i trzeba spojrzec na to oczami kochanka - facet 46 lat po rozwodzie z jakims juz tam bagazem zyciowym przygruchal sobie 20 lat mlodsza, on generalnie ma to gdzies ze to kochanka, ma tez pewnie gdzies czy chce dzieci czy nie. A gdzies tam bylo napisane ze jemu ( temu kochankowi) cos tam nie styka do konca. Wiec generalnie kochanek jest na wygranej pozycji bo co pobzyka i pobawi sie to jego, nie wiadomo jakiej relacji szuka, bo moze cos tam brzeczec o jakims malzenstwie itp  - przeciez wie ze jego luba z pierscionkiem na placu od innego typa.
Potem mamy autore tematu ktora nie wie co wybrac - z deszczu pod rynne tak naprawde- bo tamtem w rozjazdach bo ona nie chce za granica, bo przeciez realizowac sie zawodowo mozna tylko w Polsce ( wiem- zalezy jaki zawod), bo niech on tam bedzie i zarabia ten hajs a ja tutaj sobie cos ogarne, lepiej albo gorzej.
Malo o tym mezu tutaj tez- bo znamy realia zagraniczne a wczesniej juz chcialam napisac ale sie powstrzymalam - "siusiak" nie sluga no i ile mozna jechac na recznym a czego oczy nie widza tego sercu nie zal.

Ja to tak naprade mysle ze w tym malzenstwie to mozliwe jest ze dwie strony maja cos za uszami. Autorka kompletnie odplynela ale jej emocjonalny zwiazek z mezem tez juz dawno poplyna bo raczej nie bije sie mocno z myslami ze zdadza gdyz kochanek jest elementem jej powszedniego zycia.

Jest taka aktorka - Tilda Swinton i kiedys czytalam ze ona wlasnie ma taki zwiazek - jest z dwoma facetami naraz, jeden jest starszy i jest jej mezem ale ma tez jakiegos mlodszego. Wszystko sie ewidetnie da ogarnac smile

8

Odp: Małżeństwo na odległość
Bbaselle napisał/a:

Nie ma sie co oszukiwac i trzeba spojrzec na to oczami kochanka - facet 46 lat po rozwodzie z jakims juz tam bagazem zyciowym przygruchal sobie 20 lat mlodsza, on generalnie ma to gdzies ze to kochanka, ma tez pewnie gdzies czy chce dzieci czy nie. A gdzies tam bylo napisane ze jemu ( temu kochankowi) cos tam nie styka do konca. Wiec generalnie kochanek jest na wygranej pozycji bo co pobzyka i pobawi sie to jego, nie wiadomo jakiej relacji szuka, bo moze cos tam brzeczec o jakims malzenstwie itp

Tak jak piszesz o kochanku wydaje się że jest częściej w życiu,facet może traktować ten układ tymczasowo ,a czego to się nie mówi żeby podkręcić atmosferę i przywiązać gotową i chętną kochankę,jest bardziej uległa i zachwycona słowami,łyka wszystko hurtem,słabo rozsądek już działa i nieporadna moralnie wydaje się Autorka ,niewiele miała do czynienia w związkach ze starszymi od siebie facetami ,albo kiepskie relacje z ojcem,a jak trafiła na seryjnego ancymona to małe z nim miała szanse, jak bardzo kiepsko się czuła w rozłące z mężem, co nie usprawiedliwia zdrady absolutnie ,z dnia na dzień to się nie stało .
O kochanku też mało napisane czy ma dzieci czy nie ma ,z jakiego powodu się rozwiódł czy była tam jakaś zdrada w tle ,czy powiedział wszystko jak na spowiedzi Autorce i czy da się to zweryfikować ,jeżeli są jakieś "trupy w szafie" teraz jak kochankowie są zafascynowani sobą  to wydaje się że ufają i wierzą we wszystko a"miłość" zakochanie ich uskrzydla tylko Autorkę dopadają dylematy i wątpliwości ,że zostanie na lodzie.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

9

Odp: Małżeństwo na odległość

To jest obrzydliwe, facet powinien się jak najwczesniej dowiedzieć i dać Tobie spokój. Nie wiem jak możesz sobie w lustro potrafić spojrzeć, tłumacząc zdradę samotnoscią. Najpierw trzeba się złapać następnej gałęzi żeby puścić starą?

10

Odp: Małżeństwo na odległość

Jesteś za młoda aby tak sobie niszczyć życie. Zostaw męża. Nie kochasz go i raczej nie pokochasz drugi raz nawet gdyby wrócił. Poza tym jemu jest tam wygodnie. Idź do kochanka. Zanim uczucie się wypali spędzicie fajny wspólny czas. A potem zdecydujesz czy to coś więcej czy tylko chwilowa miłostka i chcesz iść dalej.

11 Ostatnio edytowany przez (o_0) (2020-12-01 16:02:46)

Odp: Małżeństwo na odległość

Tu nie chodzi o to czy ma się dowiedzieć tylko o to co ona wyrabia i czy kocha w ogóle jeszcze tego swojego męża czy jest już tylko takim portfelem.

W opisie sytuacji jej tylko ja, ja, ja, kochanek, my, ja.
Gdzie w tym wszystkim jest jej mąż i ona jako żona, która ponoć coś obiecywała mu przed ołtarzem czy tam w urzędzie. Ona jako żona pilnującą tego domu na który się umawiali z mężem,a do którego zapraszała pewnie nieraz swojego gacha na uniosłe chwilę.

Nie myślałaś o tym autorko dlaczego twój kochaś jest rozwodnikiem i czy czasem nie jesteś jedną z wielu jakie przerobił zanim żona sie go wreszcie pozbyła ze swojego życia?

Teraz mu na tobie niby zależy bo wiadomo ktoś by mógł mu gotować, prac skarpety i dogadzać w łóżku pod jego dachem, a dziecko i on ci może zrobić. Zobacz ilu znanych facetow ma młodsze
panny i porobili im dzieci. Nawet jakby odmlodnieli sami przy tych młódkach.

Tylko po co tak żyć i się oszukiwać dalej przed mężem? Wróci do domu na święta, nowy rok powiedzmy i co będziesz udawać przed nim mega szczęśliwa i zakochaną żonkę? Aż wskoczysz mu do łóżka by uśpić jego czujność co by nic nie podejrzewał?

Dzieci nie macie,mieszkanie można sprzedać albo on je spłaci jak nie kochasz męża i się rozwieźć można?

Bo jak jest coś nie tak to się siada i rozmawia szczerze z mężem no chyba że te przysiegi na tych ceremoniach nie mają dla ciebie kompletnie znaczenia.
No chyba że on się sam dowie wszystkiego w swoim czasie i sama dostaniesz kopniaka bo w sumie po co mu taka kobieta jak tego kwiatu pół światu?

12

Odp: Małżeństwo na odległość

On zakończył małżeństwo, dla innej, ale ta go wyrolowala, ponieważ ona... Tez miala meza....
Ciagle powtarza mi jak bardzo mnie kocha, czuje sie przy nim jak królewna, ja mu wierzę, wiem, ze nie chce mnie wykorzystac, lub tylko do seksu. On mnie ujał swoja osobowością, ale nie ukrywam, ze jestem atrakcyjna kobietą i wiem ze to ze zwrocil na mnie uwage w duzej mierze mialo znaczenie. Kochanek juz nie moze znieść tego ze mam meza i prosil, zebym wybrała - wybralam meza, ale nadal soe spotykamy bo laczy nas cos naprawde wyjatkowego a poza tym jestem kobietą i mam potrzeby.

Nie wspominam o mężu, bo po prostu w obecnej dobie wręcz nie pamiętam jak z nim jest, jaki on teraz jest, ponieważ ludzie sie zmieniają gdy żyją gdzieś indziej i jestem pewna, że on nie pogrywa tak jak ja, nie zdradza mnie... Mieszkanie jest zupelnie nowe, bylam tam tylko ja, nawet maz jeszcze nie mial okazji.... To wszystko jest bardzo slabe, obiecujemy sobie ze maksymalnie to ostatni rok rozlaki, by jeszcze jakies pieniadze zarobic. Jeśli nie zamierzam ultimatum założyć, bo nie chce zmarnowac zycia na smyczy.




(o_0) napisał/a:

Tu nie chodzi o to czy ma się dowiedzieć tylko o to co ona wyrabia i czy kocha w ogóle jeszcze tego swojego męża czy jest już tylko takim portfelem.

W opisie sytuacji jej tylko ja, ja, ja, kochanek, my, ja.
Gdzie w tym wszystkim jest jej mąż i ona jako żona, która ponoć coś obiecywała mu przed ołtarzem czy tam w urzędzie. Ona jako żona pilnującą tego domu na który się umawiali z mężem,a do którego zapraszała pewnie nieraz swojego gacha na uniosłe chwilę.

Nie myślałaś o tym autorko dlaczego twój kochaś jest rozwodnikiem i czy czasem nie jesteś jedną z wielu jakie przerobił zanim żona sie go wreszcie pozbyła ze swojego życia?

Teraz mu na tobie niby zależy bo wiadomo ktoś by mógł mu gotować, prac skarpety i dogadzać w łóżku pod jego dachem, a dziecko i on ci może zrobić. Zobacz ilu znanych facetow ma młodsze
panny i porobili im dzieci. Nawet jakby odmlodnieli sami przy tych młódkach.

13

Odp: Małżeństwo na odległość
Dragibus1 napisał/a:

Tak jak mowisz, wpadlam jak sliwka w kompot i zwodze ich obu, jeden o niczym nie wie ani sie nie domyśla a drugi wie o wszystkim i ma nadzieje mimo, że mu powiedzialam, że zostanę przy mężu. Boje się, ze bede kiedys zalowac ze czekam az wroci zzagranicy, a co jesli to bedzie trwalo jeszcze kilka lat...?

A to nie jest czekanie na nowe flizy, czyste ściany, nowe meble?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

14

Odp: Małżeństwo na odległość

Autorko, co byś nie zrobiła- kogoś zranisz . Nie ma w tej sytuacji dobrego wyjścia, ale sama do tego doprowadziłaś. W sumie musisz podjąć jakąś decyzję. Skłaniam się ku rozwodowi, bo mąż jeszcze młody, ułoży sobie życie z kimś bardziej lojalnym.
Nie mieszkasz przypadkiem w Łodzi?

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

15

Odp: Małżeństwo na odległość

podsumowując to co napisałaś 1) męża prawie nie ma na tyle że nie wiesz jaki jest (seks zapewne też) 2) zakochałaś się w innym odkochując się i już nic do ślubnego nie czujesz 3) na razie małżonek nic nie wie (oficjalnie) ale nie wiesz czy się domyśla (jest taka historia aktualnie na forum) 4) kochanek zadeklarował się że bierze Ciebie z całym inwentarzem 5) masz dylemat czy czekać na powrót męża jeszcze z rok nic nie czując do niego i nie mając gwarancji że uczucie powróci (nie powróci patrz po forach bo wypaliło się ) czy wybrać kochanka 6) myslicie o dziecku a kochanek podobno nie może (oj żebyś się nie zdziwiła) 7)z kochankiem jesteś związana emocjonalnie i fizycznie natomiast męża zdradzasz też e i f . Na co czekasz ??? was jako małżeństwa już nie ma i raczej nie będzie , to że mąż nie wiedząc o twoim romansie może kochać nie gwarantuje szczęśliwego związku (nie można kochać za dwoje to się nie uda). Musisz podjąc decyzje i wydobyć choć resztę uczciwości i empatii do jeszcze męża niech nie marnuje życia może i on trafi na miłość swojego życia. Czekasz aż się zorientuje, aż ktoś mu doniesie, aż może kochanek mu powie że zakochał się w tobie (były takie historie). Im dłużej zwlekasz tym będzie gorzej dla wszystkich a i tak narobiłaś bagna z którego wszyscy będą musieli się wyczołgiwać. Poczytaj fora jak się takie zabawy kończą , życie to nie harlekin, romansidło, telenowela. Przeczytaj sobie fajny artykuł na  salon24  pod tytułem   Kiedy zdrada staje się kurxstwem??

16 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-01 18:29:36)

Odp: Małżeństwo na odległość
Dragibus1 napisał/a:

On zakończył małżeństwo, dla innej, ale ta go wyrolowala, ponieważ ona... Tez miala meza....
Ciagle powtarza mi jak bardzo mnie kocha, czuje sie przy nim jak królewna, ja mu wierzę, wiem, ze nie chce mnie wykorzystac, lub tylko do seksu. On mnie ujał swoja osobowością, ale nie ukrywam, ze jestem atrakcyjna kobietą i wiem ze to ze zwrocil na mnie uwage w duzej mierze mialo znaczenie. Kochanek juz nie moze znieść tego ze mam meza i prosil, zebym wybrała - wybralam meza, ale nadal soe spotykamy bo laczy nas cos naprawde wyjatkowego a poza tym jestem kobietą i mam potrzeby.

Nie wspominam o mężu, bo po prostu w obecnej dobie wręcz nie pamiętam jak z nim jest, jaki on teraz jest, ponieważ ludzie sie zmieniają gdy żyją gdzieś indziej i jestem pewna, że on nie pogrywa tak jak ja, nie zdradza mnie... Mieszkanie jest zupelnie nowe, bylam tam tylko ja, nawet maz jeszcze nie mial okazji.... To wszystko jest bardzo slabe, obiecujemy sobie ze maksymalnie to ostatni rok rozlaki, by jeszcze jakies pieniadze zarobic. Jeśli nie zamierzam ultimatum założyć, bo nie chce zmarnowac zycia na smyczy.

Wybrałaś owszem ,ale nie męża tylko to zadeklarowałaś pustosłowiem nic więcej,oszukujesz się dalej ,bo tobie się więcej należy.
Znajdź jeszcze lepiej płatną pracę od pracy męża - proste jak budowa cepa ,ale,ale,ale,ale i użalanie się dramatami to Twoje rozwiązanie problemu ,chytre,cwane,sprytne tak jak pławienie się w atencji kochanka ściema .
Z zaborczym zazdrosnym o męża kochankiem wygląda na to że też to długo nie potrwa jeżeli kochanek ma już Ciebie i oczekuje żąda na wyłączną własność,Ty to robisz wobec męża to tylko Twoja własność nikt więcej on musi Ty nic nie możesz bardzo to wygodne dla Ciebie .Przyjemny niby wiele tłumaczący stan zawieszenia w stałym wahaniu w rozterkach i egzaltacjach na przemian, pseudo równowagi ,miła i puszysta klatka na własną prośbę i życzenie.
Pomału można dostrzec jednak pewien zarys wzoru ,ktoś kogoś wyroluje zapewne ,to takie niby zawsze wyjątkowe jeżeli o emocje chodzi,ale powtarzalne do bólu w konsekwencjach.Czekając "na flizy,meble" itp albo na Godota stary numer ,samo ma się coś zrobić najlepiej bez zbytniej uwagi i wyobraźni.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

17

Odp: Małżeństwo na odległość

Bo w sumie ciekawi mnie jak autorka to widzi w dalszej perspektywie czasu to swoje zycie i jak rozwikła ona ten problem o ile sam się nie rozwikła wcześniej w inny sposób nad czym już nie będzie mogła mieć kontroli bo zrobią to za nią inni.

Z jednej strony kochanek z którym jest fajnie bo dostarcza wiele czy wypełnia braki jakie są powstałe w  wyniku tego że mąż jest daleko poza domem, zajęty niby pracą, znaczy zbieraniem kasy by urządzić ich nowe gniazdo w zamyśle.

Tylko że już naciska i chce cie mieć na wyłączność czyli chce cie zmusić byś zrobiła to co on zrobił kiedyś dla swojej żony ale mu nie wyszło coś i w ostatecznym rozrachunku został sam na tyłku. No może w tym czasie zanim wyrwał ciebie czy zainteresował ciebie swoją osobą robił podchody do innych kobiet, może coś pt. Krótkie scenariusze, szybkie znajomości.

No i on tak powoli naciska, sugeruje, składa deklaracje, ty będziesz uciekać czy trzymać dystans od tych spraw, mimo to nadal będziesz do niego latać bo przecież on taki fajny, miłostki wyznaje i ten nieziemski seks którego dawno nie miałaś z mężem.

Frustracja może narastać no bo ile tak można się bawić. W dobie internetu może się okazać tak że twój nic nie wiedzący póki co mąż się dowie tego i owego, może specjalnie po to by nadać sprawom bieg szybszego trybu?

No bo facet ma swój wiek, Leonardo di calrio nie jest mimo to chce mieć ciebie dla siebie a ty nadal wątpliwości co wybrać, co powie rodzina, co powie mąż, znajomi jak wszystko wybuchnie bo karty zaczną się odkrywać, grunt pod nogami płonie.

Co wtedy autorko?
Wolisz:
A) rozwiazac to sama jakoś w końcu i mieć nad tym jakiś wpływ?
B) zostawić to wszystko jak jest i dalej robić co robisz latając do kochanka by łatał te twoje deficyty powstałe w małżeństwie omotana i może to jakoś
będzie.
C) czekać aż szambo samo się wyleje jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności , zrobi się mały hardcore, grunt pod nogami się zawali i co robić? Może inni zadecydują, co będzie wiązało się z upadkiem na cztery litery, chaosem, zniszczeniami, że płacze, szlochy nic nie pomogą. Bo już mądry jedynie będzie człowiek po szkodzie np.?

I tu wypadałoby przysiąść na tyłku i sobie wszystko przekalkulować w głowie.

Mąż zjedzie na święta, sylwestra trzeba będzie spędzić razem udawać szczęśliwą i zakochaną żonę? Z kochankiem ogień w łóżku, a z mężem co też trzeba będzie się przespać z obowiązku, a tam czekający i zazdrosny kochanek sam w święta jak palec,mysli co robi ta jego ukochana zdradza go ze swoim mężem?

A przecież to sobie. Obiecywali miłość i uniósłe chwile.
O kochasiu wiesz tylko tyle ile on ci powiedział i na tyle na ile on dał Ci się poznać tak na dobrą sprawę. Skąd wiesz na ile jest prawdy w tym co mówi o tym dlaczego jest rozwodnikiem? Najlepiej rozeznana w temacie byłaby jego była żona i dzieci. Nie demonozuje ale skłaniam by jednak bad tym pomyśleć sobie na osobności. Czy nie wkręciłaś się przez te swoje akcje w jakieś szambo  głębszego sortu i okazać by się mogło to wszystko co masz w głowie totalnym kłamstwem.

18 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-01 20:53:07)

Odp: Małżeństwo na odległość

Teraz to pan 46 latek "na głowie kwietny ma wianek, a w ręku zielony badylek" i długo można pisać - nic nie dotrze groch o ścianę.
Tak Autorka widzi kochanka i tak jej pasuje dopiero jak kolega koleżankę pier...ie w pepegę to będzie płacz i zgrzytanie zębami, a kochanek z ideała, chodzącą doskonałość pierdzącego tęczą , zostanie zdegradowany na psychosocjopatęnarcyzamanipulanta albo coś w ten deseń .Nudy ja spadam.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

19

Odp: Małżeństwo na odległość
Dragibus1 napisał/a:

Nie wspominam o mężu, bo po prostu w obecnej dobie wręcz nie pamiętam jak z nim jest, jaki on teraz jest, ponieważ ludzie sie zmieniają gdy żyją gdzieś indziej i jestem pewna, że on nie pogrywa tak jak ja, nie zdradza mnie...

I w tej jednej wypowiedzi autorka zawarła cała siebie - ludzie się zmieniają ale jestem pewna ze on mnie nie zdradza.
Droga autorki ja mam wrażenie ze ty jesteś zupełnie odklejona od rzeczywistosci. Nie masz pojęcia na dzień dzisiejszy kim tak do końca jest twój mąż ale tez nie wiesz do końca kim jest twój kochane - czy to facet który szuka sobie mlodki na starość co to będzie mu usługiwać czy tez są to jeszcze ostatnie podrygi zdychającej ostrygi ? Tak jak ktoś wcześniej napisał - o kochanku wiesz tyle ile ci powiedział a ze aktualnie jesteś zakochana to on dla ciebie jest chodzącym ideałem.
I to prawda tylko ja ja i ja - o mężu tak mało wspominasz ze naprawdę myśle ze traktujesz go aktualnie jako kolegę którego widujesz raz na jakiś czas na ploty. W końcu jesteś z chłopem pare dobrych lat a już nawet nie potrafisz ogarnąć tego jak on zareagowałby na taka sytuacje w której go postawiłaś. Poza tym jeśli wierzysz w to ze on tam za granica tylko praca i dom to sory - realia są kompletnie inne.

20 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-12-02 17:44:34)

Odp: Małżeństwo na odległość

już chyba tylko na starych filmach te wierne Penelopy są...
Mąż wyjeżdża zapylać na lepsze życie dla rodziny a żonka pociesza się w ramionach kochanka, bo czuje się samotna.
A mąż nie czuje się samotny, nie chciałby być z żoną? Większości się wydaje, że ten, kto wyjeżdża za tzw. chlebem to ma życie jak w Madrycie.  Nie każdy facet to zimny drań.

Grunt to szczera rozmowa o tym, co ważne, o uczuciach. Nalezy ustalić priorytety. Bo może tak naprawdę mąż też wolałby być w domu, gdyby wiedział, na czym bardziej zależy żonie. Są faceci ambitni, ktorzy czują się w obowiązku zapewnić rodzinie to, co najlepsze bo uważają, że taka ich powinność.
A może jemu też już nie zależy na tym, co zostawił... I rozstaną się bez żalu i poczucia krzywdy.

21

Odp: Małżeństwo na odległość

Czy w życiu można się zagubić? Można. Ludzka rzecz. Ale w końcu trzeba stanąć ze sobą w prawdzie. Wg mnie nijak z mężem do siebie nie pasujecie. Prawie nic was nie łączyło, bo rozjechało się tak szybko. Tak jak radzili powyżej, trzeba chłopa zwolnic z tego małżeństwa, niech szuka bardziej ambitnej kobiety. A Ty? Przemyśl to wszystko i szukaj własnej drogi.

22 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-12-07 13:11:03)

Odp: Małżeństwo na odległość
paslawek napisał/a:

Kochanek mógł się też zaangażować ,nie zawsze tak jest że lekko się traktuje kochankę ,wiecznie nie będzie czekał,a ma przed oczami i to działa na jego podświadomość zdradzającą kobietę ,choć być może teraz mu to nie przeszkadza bo ma radochę i frajdę z Tobą ,jak przychodzą zobowiązania to się okazuje ile prawdy a ile kłamstwa ,teraz to wiele złudzeń/marzeń zachwytu, odlot i haj,namiętność bardziej wami rządzi i wiele niesprawdzonych oczekiwań/wyobrażeń macie o sobie ,więcej niż realnej bliskości i poufałości jawnie, swobodnie i na co dzień bez lęku i obaw przed zdemaskowaniem ,a frajda z sekretów,tajemnic męczy po jakimś czasie.

Zaangażował się bardzo,wiem że jemu lata lecą i tez chcialby miec z glowy znalezeienie swojej wybranki, mi powiedzial, ze moze miec ze mną dziecko, byc mezem. To naprawde dobry facet i moglam sie przekonac bo przez ostatnie 1,5 miesiaca bylismy caly czas razem i pracowalismy zdalnie i dogadywalismy super, wszystko co eobimy jest super, takie jak lubie. z tym ze ja wracalam zawsze wieczorem do domu więc pewien 'odpoczynek' byl. Ale fakt byc moze kieruja nami teraz te wszystkie motylki, haj i namiętność. Na ta chwile wyprowadzilam sie na zdalna do swojego domu i powiedziałam, ze wracam do męża, ktory przyjezdza za 2 tyg. On jest zrezygnowany, ja tez ciagle o nim myślę, bardzo spodobalo mi sie codzienne zycie z facetem, a ktorego nigdy nie mialam z mezem...

Mimo wszystko postanowilam, ze damy sobie ok. Pół roku z mezem na jego powrot i wtedy zdecydujemy co robimy, powiedzialam mu ze ja tak nie zamierzam tkwic, jesteśmy mlodzi i byc moze nam jest pisany taki etap pracy zagranica by dobrze zaczac prawdziwe zycie, z dziecmi, nowym gniazdkiem.
A kochanek teraz ma 46 lat, wszystko przeszedl, ma dobra prace, mieszkanie, dzieci (adoptowane) i na pewno tak mu zalezy bo poznal mloda, piekna dziewczyne, ktora obrobi tematy w domu, wspolny budzet, w lozku tematy itd. On potem umrze a ja w wieku 60 lat zostane sama jak palec... Wiem, ze to okrutne, ze pisze juz o smierci, ale w tym wypadku trzeba juz o tym myśleć, jak sie bierze faceta 20 lat starszego...

On czuje sie w ogromnym obowiazku by zapewnic rodzinie dobrobyt wlasnie dlatego tam jest, bardzo mu zalezy rowniez na mnie. Ostatnie 2 lata byly okropne bo bardzo malo zjezdzal, chce jak najwiecej odlozyc, ale w tym czasie pojewil sie drugi facet, ktory wypelnil moj wolny czas tyle ze to przerodzilo sie w cos powaznego. Ale jak wspominalam, fajnie jest gdy nie ma zobowiazan, ja nigdy nie wyobrazalam sobie zeby byc z facetem o 20 lat starszym, stad moje zdziwienie, ze tak sie w to wkrecilam... Gdyby maz byl na miejscu nigdy bym nie zdradzila.

23

Odp: Małżeństwo na odległość

Dlaczego wracasz do męża skoro on był taki nieobecny i mało co o nim pisałaś w tym swoim temacie tu?
Czyli ty miałaś w zamiarach odbyć taki romans czy tam jak już się w to wkręciłaś ale nie planowałaś wiązać się z tym Panem starszym. Tu jedynie mogłaś przyjść się wygadać, podzielić ta historia, sprawdzić opinie ludzi jak oni to widzą, rady ludzi, ukoić jakoś to sumienie czy poczucie winy.

Kochanek taki super był, ten czas z nim spędzany, rozmowy, przebywanie na codzień, ten cudowny seks mimo różnicy wieku, a który Ci już przeszkadza teraz gdy trzeba byłoby podejmować jakieś decyzje, w końcu on ci się deklarował że chce cie.miec dla sievie.jako żonę pod dachem ze ci może nawet dzieci zrobić.

No tak..Co powie rodzina,znajomi,sąsiedzi,w pracy tak to spotykanie się ukradkiem, daleko od swojego domu było wygodne.

Umiliłaś sobie czas,podbudowałaś się przy obcym facecie,wybzykałaś za wszystkie czasy no albo był on tylko dodatkiem do tego waszego romantyzmu i motyli ale był.

Mężowi masz zamiar powiedzieć prawdę czy powiesz mu o tym kiedyś(po wielu latach?), wykrzyczysz w złości czy podczas kłótni zwalając standardowo większość winy na niego?

Nie atakuje tylko pytam bo to zazwyczaj działa na takiej zasadzie.nie dowie się teraz to kiedyś wyjdzie jakimś dziwnym trafem,jak już minie ileś czasu,dojdą dzieci,inne zobowiązania.

Dzisiaj narzekałaś na męża bo jest daleko poza domem i zarabia kasę by wyposażyć wasze wspólne gniazdko,a za może 5,7,10 lat możesz narzekać ze wieje u was nudą w związku i też znajdzie się jakiś pan poznany jak nie w necie to może jakiś chętny i fajny z pracy

24 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-07 14:06:21)

Odp: Małżeństwo na odległość
Dragibus1 napisał/a:

Gdyby maz byl na miejscu nigdy bym nie zdradzila.

Nie będę Ciebie potępiać ,bo nie jestem sędzią, bogiem i święty nie byłem,nie jestem.Napiszę jak to może być ,na podstawie doświadczenia i jakiejś tam wiedzy,subiektywnie bez niechęci ,będąc omylnym i domyślając się .
Oszukujesz się jednak bardzo,z tego co napisałaś Twoje małżeństwo to fikcja,totalna pustka i zgliszcza, związek na papierze,w uczuciach postawie też ,miłości ani grama do męża.Masz go po prostu za maszynkę do robienia kasy i masz do niego pretensje że to przez rozłąkę go zdradzasz, teraz to sobie możesz pogdybać ,ale Twoje usprawiedliwianie zdrady ,niewierności jest dziecinne i banalne,ponieważ nic ze swojej strony nie zrobiłaś skutecznego żeby być wierną i nie zdradzić,teraz to już się stało robisz i brniesz w te chore akcje dalej z durnowatym tłumaczeniem ,obwinianiem męża za Twoje suwerenne decyzje i wybór uczuć,emocji i postawy w stronę kochanka.Nie kochasz już raczej męża od dawna,to co czujesz to tylko jakaś tam powinność ,na jutro z milionem nierealnych warunków do spełnienia ,nikt ich nie jest prawdopodobnie spełnić ,ani psychicznie ,ani w postawie,ani emocjonalnie ,poczucie krzydy i winy wobec męża to nie jest miłość ,bo czujesz się pokrzywdzona tym że go nie ma na co dzień,a nic nie zrobiłaś skutecznego ze swojej strony ,mąż być może też głuchy i ślepy zapatrzony w jakiś obrazek jakieś iluzje .
Z kochankiem żyjesz już mentalnie,nie istotne że to tylko takie obrazki mrzonki i fantazje po części złudzenia czujesz emocje z wyobrażeń naprawdę ,wyrugowały te myśli i uczucia męża prawie całkiem z Twojej głowy,z resztą w stosunku do kochanka też jesteś nie fair ,jesteś wyrachowana i kalkulujesz chwilami mimo haju i motylków na zimno z premedytacją ,jak ćpun i jak go wykorzystać,on sam sobie winny wziął czynny udział za Twoją pełną zgodą w rozwaleniu Twojego małżeństwa pomógł Ci w tym chętnie i bardzo skutecznie.
Jedyne co to to że jeszcze jest to niejawne,mąż nic nie wie i nie spodziewa się takiej klęski,rany,krzywdy od żony ,być może o której myśli i chciałby dla niej jak najlepiej,wdzięczności i litości jednak niech się nie spodziewa,.
Powrót z punktu w którym jesteś do punktu w którym chciałabyś być w stosunku do męża wydaje się niemożliwy ,Himalaje dla ciebie i dla męża już przegrał u Ciebie z kochankiem,przez co nawet zbudowanie czegoś od nowa wydaje się jak pokazuje życie czymś niemożliwym,zdradziłaś fizycznie,duchowo,emocjonalnie ,odeszłaś od męża w tych dziedzinach nie tylko niewiernością ,teraz niby liczysz na cud i że coś się samo zadzieje i zrobi ,duży błąd i mylne przekonanie, dla męża w Tobie nic już nie ma pozytywnego ,jakieś słabe infantylne pobożne życzenia i głupiutkie oczekiwania ,jesteś już obca ,zniszczyłaś więź doszczętnie tym romansem i wydaje Ci się że jak mąż przyjedzie to wszystko samo cudownie się zmieni i naprawi,strasznie to naiwne i wygodne bo w razie byle niepowodzenia ze strony męża spotka go kara w postaci Twojej pogardy,uraz ,rozczarowania,chłopak z taką osobą jak Ty i w twoim stanie psychicznym nie ma żadnych szansy,zrobisz wszystko żeby się nie udało,zepsujesz wszystko,żeby wrócić z niby czystym sumieniem do kochanka,pełna uraz i usprawiedliwień słusznych racji i powodów do zdrady ,albo znajdziesz innego ,nowego.
Nic bardziej mylnego że jakby mąż był na miejscu to byś nie zdradziła,przyzwolenia wydałaś sobie na kłamstwa już dawno prawdopodobnie,a mąż Ciebie i Twojego sumienia nie upilnuje. 
Nic do Ciebie i tak w tym stanie nie trafi ,bo sama chyba nie wiesz czego oczekujesz od tego wątku ,a te Twoje tłumaczenia są marne i nielogiczne,irracjonalne Tobie jednak wystarczą do romansu ,aż nadto ,przed tobą kiepskie życie tak mi się zdaje w kłamstwach i zwodzeniu,z oszukiwaniem sobie i innych to słaba zabawa i marny sposób na życie ,ale fruniesz jeszcze ,a jak ktoś chce pofruwać to fruwa to co dalej go nie obchodzi wtedy i na ogół jest za późno ,niektórym to pomaga wydorośleć i dojrzeć zmądrzeć jak walną łbem o ziemie aż pójdą iskry ,a niektórym i to nie wystarczy - takie życie.
Jesteś beznadziejna Autorko ,ale baw się wesoło to co zapamiętasz to Twoje ,tylko to też mija i blaknie zmienia się i jest nietrwałe,możesz tylko bić potem pianę i wzbudzać duchy wspomnień ,bo życie może być bez sensu to tu i teraz ,a przyszłość niewiadoma.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

25

Odp: Małżeństwo na odległość

Myślę, że decyzji nikt za Ciebie nie podejmie. Ale przede wszystkim rob to co da Ci szczeście.
Jeśli kochasz męża i myślisz, że wasz zwiazek da sie naprawić, to jedz do niego, a mieszkanie wynajmijcie! Jesli kiedys zdecydujecie sie wrocić- będzie do czego! Bo podejrzewam, że jesli bedziecie mieszkać "tam" to łatwiej wam bedzie splacic kredyt. Jeśli maz dostanie prace w Polsce to niech wraca. A jak nie to sprzedajcie w cholere mieszkanie- zeby nie bylo, ze ono was ogranicza.
Natomiast jesli czujesz, ze ciagniecie tego malzenstwa nie ma sensu to skoncz to jak najszybciej. Nie marnuj swojego i meza czasu- poki jestescie mlodzi!
Zycie jest krotkie i nie ma co byc nieszczesliwym!

26 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-12-09 00:23:37)

Odp: Małżeństwo na odległość

Alez autorka byla u meza rok za graniaca, ale sie jej nie spodobalo i wrocila...

Moze po taki czasie jemu juz podoba sie tam. Na zone nie mogl liczyc, bo zamiast z nim byc i ciulac euraski to wrocila do Polski i juz. Trzeba bylo wracac razem... On pewnie nie chcial, bo "cos tam" a prawda jest gdzies indziej.
Nie sadze, aby po takim czasie nikogo nie mial.

Mam znajomych, ktorzy do Polski jezdza ile chca-odbywaja kwarantanny itd aby tylko zobaczyc sie z rodzina.
Kto chce to znajdzie sposob a kto nie to znajdzie powod.

Obstawiam, ze oboje macie lewe zwiazki, czujecie sie winni i chcecie "das sobie szanse". Mozna tak zyc latami i wierzyc w historie, w ktore sie chce wierzyc.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

27

Odp: Małżeństwo na odległość

Autorko co postanowiłaś ? bierzesz pod uwagę że kochanek zrobił ci w głowie spustoszenie? że było z nim cudownie nie tak jak z mężem, że nigdy tego nie zapomnisz i będziesz tęskniła do tamtych wspaniałych chwil, że nie raz będziesz żałowała pozostania przy mężu którego możesz już nie pokochać. Zabrnełaś za daleko , to nie czysto mechaniczny seks , spełnienie fizyczne ale u ciebie przeważyło nad tym uczucie które nie zniknie bo z jakiego powodu? ( zdrad kochanka, odrzucenie przez niego ?). Jesteś w stanie z tym żyć u boku partnera , okazywać mu ,,miłość" ? Piszesz że zostaniesz wdową około 60 a może pozyje krócej lub dłużej tego nie wiesz , kochanek określił sie majątkowo w stosunku do ciebie bo z mężem wypracowane środki przez niego przy rozwodzie podzielisz na pół zapewne. Jest wiele do ocenienia do przemyślenia do zdecydowania a i tak to ty musisz zdecydować jak postąpisz ale weż pod uwagę również jak powinnaś postąpić. Życie to nie bajka, szczęśliwe sa tylko chwile.

28 Ostatnio edytowany przez (o_0) (2021-01-28 17:00:17)

Odp: Małżeństwo na odległość

Wiadome że piękne są tylko chwile, a na koniec doszło przebudzenie no i kalkulacja ale już pewnie z góry była nastawiona na zabawę jedynie z tym panem i nic poważniejszego. Mąż był zły bo wyjechał ale to ona chce niby coś naprawiać z nim mimo że sama ma wiele za uszami. No i z pracy, kasy tego biedaka przecież urządzą to ich nowe mieszkanie, pewnie tak jak ona to sobie widzi czy wyobraziła.

29

Odp: Małżeństwo na odległość

I tylko pewnie nadzieja u autorki że mąż się nie dowie a kochanek zakochany nie poinformuje męża jak kocha jego żonę. A już tego typu historie były opisywane na forum. Osobiście mi żal jej męża rogacza że żyje w kłamstwie z niekochającą żoną materialistką no chyba że wybrała wielką miłość zwracając wolność i prawo wyboru mężowi ale to tylko potrafią względnie uczciwi ludzie zrobić. Nie wruże długiego stażu jej związkowi bo zasmakowała uniesien i życie w dobrobycie no chyba że namówi męża do rzadszych powrotów i tylko by kasę przysyłał ( były opisy na forum takich poczynań pań typu jesteś tego warta). Kolejna smutna historia niewierności usprawiedliwiana na tysiąc sposobów.

30

Odp: Małżeństwo na odległość

Przeniesione z kolejnego wątku autorki:

Dragibus1 napisał/a:

Cześć, kilka dni temu przyznałam się mężowi do zdrady, która trwala 1,5roku. On pracował zagranicą (jak sie dowiedział od razu wrocil i zrezygnowal z pracy tam).
Przyznalam się bo juz mialam tego dosc, czulam ogromny nacisk w środku. Teraz zastanawiam się czy dobrze zrobilam. Mąż zastanawia sie nad rozwodem, ale najpierw chce podpisać rozdzielnosc majatkowa i ja musze sie wykazac i pokazac mu, ze mi zależy. Teraz oczywiscie powiedzialam ze bardzo mi zalezy i ze nawet podpisze ten papier byle mi wybaczył. Ma jeszcze pomysl wariografu jednak mam nadzieje, że do tego nie dojdzie.
Powiedzcie czy dobrze zrobilam, że powiedzialam? Rodzina linczuje mnie ze jak ja moglam to powiedzieć. Ja juz po prostu nie wytrzymalam a bardzo mi zalezy, kazal mi sie wyprowadzic, ale bede teraz udowadniac mu swoja miłość, on byc moze bedzie probowal sie z kims spotkac. To bedzie ciezki czas i wrecz taki patologiczny....powiedzial ze musi to wszystko przemyslec czy mi wybaczyc, ale ze to moze potrwac nawet rok. Powiedzialam, ze zaczekam, ale boje sie ze to bedzie zmarnowany rok i on mi powie ze jednak nie ma szans i zostane z niczym.... A rok bedzie zmarnowany.

Pytanie do mezczyzn, czy wybaczylibyscie taki romans gdybyscie pracowali zagranica, wracali rzadko i to na 2-3 tyg.? Mielibyscie jakies malenkie zrozumienie, ze zona byla samotna, z remontem sama, nie miala z kim pogadac, przytulic sie itp. Wiaodmo ze na video to nie to samo..

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

31

Odp: Małżeństwo na odległość

Jesteście małżeństwem 3 lata, a Ty przez 1.5 roku go zdradzałaś?
Ile realnie czasu spędziliście ze sobą, już będąc w małżeństwie? Kilka miesięcy?
Moim zdaniem najlepszą opcją tutaj jest rozwód. Przerosły Cię te jego wyjazdy. Szkoda, że nie pomyślałaś o tym, że tak będzie przed małżeństwem.

Twoja samotność Cię nie usprawiedliwia ani trochę. Doskonale wiedziałaś, że to właśnie tak wygląda, skoro on tak pracował zanim wzięliście ślub.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

32

Odp: Małżeństwo na odległość

No cóż, na jego miejscu poszedłbym prościutko do adwokata smile Reszty się można domyślać smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

33 Ostatnio edytowany przez Alea (2021-03-25 17:51:11)

Odp: Małżeństwo na odległość

Samotność nie usprawiedliwia Twojego zachowania. Ja w Twojej sytuacji wiele lat temu spakowałam siebie, dzieci, rzuciłam pracę i dołączyłam do męża. Bardziej zależało mi na naszej rodzinie i ns tym, żeby się nie rozleciała niż na kasie. Myślę, że gdyby nie ten ruch, dziś nie bylibyśmy już razem. Nie da się tworzyć związku na odległość przez tak długi czas, na dodatek w związku z tak krótkim stażem i bez dzieci, a za to z kochankiem.

Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.

34

Odp: Małżeństwo na odległość

Cześć , kilka dni temu przyznałam się mężowi do zdrady, która trwala 1,5roku. On pracował zagranicą (jak sie dowiedział od razu wrocil i zrezygnowal z pracy tam).
Przyznalam się bo juz mialam tego dosc, czulam ogromny nacisk w środku. Teraz zastanawiam się czy dobrze zrobilam. Mąż zastanawia sie nad rozwodem, ale najpierw chce podpisać rozdzielnosc majatkowa i ja musze sie wykazac i pokazac mu, ze mi zależy. Teraz oczywiscie powiedzialam ze bardzo mi zalezy i ze nawet podpisze ten papier byle mi wybaczył. Ma jeszcze pomysl wariografu jednak mam nadzieje, że do tego nie dojdzie.
Powiedzcie czy dobrze zrobilam, że powiedzialam? Rodzina linczuje mnie ze jak ja moglam to powiedzieć. Ja juz po prostu nie wytrzymalam a bardzo mi zalezy, kazal mi sie wyprowadzic, ale bede teraz udowadniac mu swoja miłość, on byc moze bedzie probowal sie z kims spotkac. To bedzie ciezki czas i wrecz taki patologiczny....powiedzial ze musi to wszystko przemyslec czy mi wybaczyc, ale ze to moze potrwac nawet rok. Powiedzialam, ze zaczekam, ale boje sie ze to bedzie zmarnowany rok i on mi powie ze jednak nie ma szans i zostane z niczym.... A rok bedzie zmarnowany.

35

Odp: Małżeństwo na odległość

Wyzej dostalas juz kilka odpowiedzi smile odniesiesz sie?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

36

Odp: Małżeństwo na odległość

Zaraz skojarzyła mi się z tym "Jolka, Jolka pamiętasz..." i cała historia opisana w piosence wink

37

Odp: Małżeństwo na odległość

W sumie 3 lata jako małżeństwo, razem 9lat. Tak te wyjazdy mnie przerosły, bo byłam sama z remontem mieszkania, pracą, brakował o mi normalnego zycia... Dlategl to zrobiłam. A w sumie nagle dostalam takiego przyplywu szczerosci dlatego to sie wydało. Teraz chyba żałuję bobysmy zyli dlugo i szczesliwie, obecnie nie ma na to szans i nie wiem czy bedzie... Na pewno mam nauczkę na przyszłość...
W obecnych czasach rozwódka czy rozwodnik to chyba nie jest zadne zdziwienie?

38

Odp: Małżeństwo na odległość
Dragibus1 napisał/a:

W sumie 3 lata jako małżeństwo, razem 9lat. Tak te wyjazdy mnie przerosły, bo byłam sama z remontem mieszkania, pracą, brakował o mi normalnego zycia... Dlategl to zrobiłam. A w sumie nagle dostalam takiego przyplywu szczerosci dlatego to sie wydało. Teraz chyba żałuję bobysmy zyli dlugo i szczesliwie, obecnie nie ma na to szans i nie wiem czy bedzie... Na pewno mam nauczkę na przyszłość...
W obecnych czasach rozwódka czy rozwodnik to chyba nie jest zadne zdziwienie?

No ale przez cały czas wiedziałaś, jaki ma tryb pracy. I nagle Ci się zrobiło samotnie po 7 latach? No bez jaj. Nic Cię nie usprawiedliwia i nie, nie żylibyście długo i szczęśliwie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

39 Ostatnio edytowany przez Alea (2021-03-26 21:20:34)

Odp: Małżeństwo na odległość
Dragibus1 napisał/a:

W sumie 3 lata jako małżeństwo, razem 9lat. Tak te wyjazdy mnie przerosły, bo byłam sama z remontem mieszkania, pracą, brakował o mi normalnego zycia... Dlategl to zrobiłam. A w sumie nagle dostalam takiego przyplywu szczerosci dlatego to sie wydało. Teraz chyba żałuję bobysmy zyli dlugo i szczesliwie, obecnie nie ma na to szans i nie wiem czy bedzie... Na pewno mam nauczkę na przyszłość...
W obecnych czasach rozwódka czy rozwodnik to chyba nie jest zadne zdziwienie?

Ty tak na serio, czy się wyglupiasz? Długo i szczęśliwie?
Deklarujesz, że na mężu bardzo Ci zależy, że kochasz, a  z Twoich postów przebija taka obojętność: rozwódka, nie rozwódka, co tam.
Piszesz , że zrobiłaś to bo brakowało Ci normalnego życia. Chcesz powiedzieć, że to, co Wam zafundowalas, to jest wg Ciebie normalne życie?

Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.

40

Odp: Małżeństwo na odległość

W każdym razie, bede walczyc o nas, jestem swiadoma co zrobilam, jestem skasowana przy rodzinie i znajomych jego, ale nie odpuszcze. a jesli sie nie uda to kazde pojdzie w swoja strone.

41

Odp: Małżeństwo na odległość

A co się stało, że zdecydowałaś się na taką szczerość w stosunku do męża?
Jaka była tego przyczyna?

Nie chcę być złą wróżką, ale zastanów się, czy naprawdę kochasz męża, czy po prostu nagle zaczęło Ci tak ogromnie zależeć na Waszym małżeństwie dlatego, że Twój kochanek z Tobą zerwał?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

42

Odp: Małżeństwo na odległość
Dragibus1 napisał/a:

W każdym razie, bede walczyc o nas, jestem swiadoma co zrobilam, jestem skasowana przy rodzinie i znajomych jego, ale nie odpuszcze. a jesli sie nie uda to kazde pojdzie w swoja strone.

A jak już będziecie po rozwodzie, to się wpierw dobrze zastanów, czego chcesz od życia.

"Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!"

43

Odp: Małżeństwo na odległość
IsaBella77 napisał/a:

Nie chcę być złą wróżką, ale zastanów się, czy naprawdę kochasz męża, czy po prostu nagle zaczęło Ci tak ogromnie zależeć na Waszym małżeństwie dlatego, że Twój kochanek z Tobą zerwał?

Pare miesięcy temu przecież była taka zakochana w swoim kochanku. Wspaniały człowiek, spędzamy razem każdy dzien, pandemia jest lepsza z nim.

44

Odp: Małżeństwo na odległość
Bbaselle napisał/a:

Pare miesięcy temu przecież była taka zakochana w swoim kochanku. Wspaniały człowiek, spędzamy razem każdy dzien, pandemia jest lepsza z nim.

Właśnie nad tym się zastanawiałam.
Tak było pięknie, miłość taka cudowna, mąż tylko przeszkadzał.
Potem kilka miesięcy było ... nic?
A teraz nagle - mąż jest taki cudowny, Autorce tak strasznie na nim zależy, walczyć będzie o męża i o małżeństwo.
Naprawdę nasuwa się pytanie - co zaszło, że nastąpiła taka drastyczna zmiana w uczuciach?

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

45

Odp: Małżeństwo na odległość
IsaBella77 napisał/a:
Bbaselle napisał/a:

Pare miesięcy temu przecież była taka zakochana w swoim kochanku. Wspaniały człowiek, spędzamy razem każdy dzien, pandemia jest lepsza z nim.

Właśnie nad tym się zastanawiałam.
Tak było pięknie, miłość taka cudowna, mąż tylko przeszkadzał.
Potem kilka miesięcy było ... nic?
A teraz nagle - mąż jest taki cudowny, Autorce tak strasznie na nim zależy, walczyć będzie o męża i o małżeństwo.
Naprawdę nasuwa się pytanie - co zaszło, że nastąpiła taka drastyczna zmiana w uczuciach?

Obie wiemy ze kochanek kopnął w ..... stad zmiana frontu.

46

Odp: Małżeństwo na odległość

A jakie ma to znaczenie co się stało?  Odnoszę wrażenie,  że chcecie po prostu zaspokoić swoją ciekawość.  Autorka  nie  pyta  o zdanie co ma robić więc do niczego ta wiedza się nie przyda.  Co na być to i tak będzie a Autorka  zrobi co uważa za słuszne.

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

47

Odp: Małżeństwo na odległość
Istotka6 napisał/a:

A jakie ma to znaczenie co się stało?  Odnoszę wrażenie,  że chcecie po prostu zaspokoić swoją ciekawość.  Autorka  nie  pyta  o zdanie co ma robić więc do niczego ta wiedza się nie przyda.  Co na być to i tak będzie a Autorka  zrobi co uważa za słuszne.

Przykro mi, ale życie Autorki tego wątku nie jest dla mnie tak ciekawe, abym chciała się nim w niezdrowy sposób interesować.
Swoimi pytaniami chciałam doprowadzić do tego, aby zastanowiła się nad swoimi prawdziwymi intencjami. Jeśli nagła chęć ratowania małżeństwa i walki o męża wynika z tego, że Autorkę porzucił kochanek - to ta walka jest psu na budę przecież.
Tak więc to, co się stało i co doprowadziło Autorkę do tak nagłej i radykalnej zmiany frontu, ma ogromne znaczenie.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

48

Odp: Małżeństwo na odległość
Istotka6 napisał/a:

A jakie ma to znaczenie co się stało?  Odnoszę wrażenie,  że chcecie po prostu zaspokoić swoją ciekawość.  Autorka  nie  pyta  o zdanie co ma robić więc do niczego ta wiedza się nie przyda.  Co na być to i tak będzie a Autorka  zrobi co uważa za słuszne.

Autorka chyba tutaj przyszla szukać jakiejs pomocy- co ma zrobic wiec jednak ma to znaczenie - tak jak napisala Isabella wazne sa prawdziwe intencje tego ze w koncu przyznala sie przed mezem do tego co zrobila - czy to wyniknelo z jej wlasnych przemysleń czy jakies inne czynniki zewnetrzne mialy na to tez wplyw

A w sumie nagle dostalam takiego przyplywu szczerosci dlatego to sie wydało. Teraz chyba żałuję bobysmy zyli dlugo i szczesliwie, obecnie nie ma na to szans i nie wiem czy bedzie.

no i ten nagly przyplyw szczerosci został czyms podyktowany.
Oczywiscie ze autorka zrobi to co uwaza za sluszne, ale moze tez potrzebuje przemysleć co jakie rozwiazanie jest dla niej i jej meza - nie meza najbardziej sluszne.

Nie zmienia to mojego zdania ze autorka jest troche jak chorogiweka na wietrze i gdzie zawieje tam ona pedzi. Chciala mieć meza pozniej jednak stwierdziła ze kochanek. Pozniej przyznala sie meżowi, po czym stwierdzila ze jednak to byl zly pomysl. Na sam koniec chce dac z siebie wszystko przez najblizszy rok zeby byc z mezem, ale jednak boi sie stracic az calego roku.

49

Odp: Małżeństwo na odległość
Bbaselle napisał/a:

Na sam koniec chce dac z siebie wszystko przez najblizszy rok zeby byc z mezem, ale jednak boi sie stracic az calego roku.

Po czymś takim rok to zwykle za mało, czasem o wiele za mało, jeśli więc nie okaże się wystarczająco cierpliwa, może go (rok, choć męża także) stracić. O ile rzecz jasna w ogóle dostanie taką możliwość.

Stwierdzeniem o intencjach IsaBella mnie uprzedziła, więc nie będę tego powtarzać, ale dodam, że moim zdaniem to czym się w danej sytuacji kierujemy, pod wieloma względami może mieć niemal kluczowe znaczenie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

50 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-03-28 14:07:22)

Odp: Małżeństwo na odległość

Kochanek nadal chce ze mną być. Ale ja mu nigdy tego nie deklarowałam.
Mąż nigdy nie mógł wrócić na urlop, a teraz nagle jednak sie dało. Nie wiem co z tego będzie, oczywiście nie bede nikogo do niczego zmuszać. Jestem młoda, znajdę sobie kogoś i on również być może.

--------------

Po prostu chcialam być szczera wobec niego, w momencie gdy mu powiedzialam, nie moglam uwierzyc, ze to zrobilam bo po prostu nikt sie nie przyznaje to powszechne. Ale trudno. Mleko sie rozlało i zobaczymy czy cos sie uda uratować czy nie.





-------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób obowiązujący na forum regulamin. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyć funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

51

Odp: Małżeństwo na odległość

Autorko zyskałaś na plus w moich oczach za przyznanie się do zdrad. Na początku może ci sie to wydawać błędem ale po czasie zrozumiesz że zrobiłaś dobrze. Angażując się na tak długi okres w kochanka przy tak krótkim stażu małżeńskim na pewno uczuciami odpłynełaś od ślubnego i nigdy już nie będzie tak samo jak przed nawet jakbyś się nie przyznała a mąz nigdy by się nie dowiedział. Ty męża już od dłuższego czasu nie kochałaś a nawet nie darzyłaś szczątkowym uczuciem (stąd romans). To co czujesz to żal, poczucie błędu wejścia w romans, strach przed podjęciem decyzji zmieniającej twoje życie. To z czasem zaniknie i wtenczas zrozumiesz dlaczego zdradziłaś = przestałaś kochać. Kochanek z tego co piszesz deklaruje w dalszym ciągu uczucie do ciebie, może w tamtym kierunku podążysz bo z nim jesteś związana fizycznie, psychicznie i uczuciowo. Mężowi daj spokój, on musi przejść traumę i żal który na całe życie odciśnie swoje piętno na nim i na jego postepowaniu (nigdy tego nie zapomni). Jeżeli chodzi o twoje obawy co do określenia rozwódka to aktualnie bardzo dużo małżeństw się rozpada i już od dawna to nie jest sensacją a nawet jakąś nowiną. Nie musisz się obawiac bo kochanek czeka i zaraz znowu możesz być mężatką. I jeszcze jedno skoro tak pożądnie się zachowałaś postępuj dalej uczciwie i nie rób problemu przy orzekaniu winy rozpadu małżeństwa z twojej winy ( tylko wyłącznej tak naprawdę). Dostałaś nauczkę która może byc dla ciebie cenną lekcją jak nalezy traktować dane słowo (przysięga małżeńska w kościele) i małżeństwo.

52 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2021-04-10 12:00:48)

Odp: Małżeństwo na odległość

Cóż stało się i teraz trzeba ponieść tego konsekwencję. Osobiście ja uważam, że życie jest zbyt krótkie na to by je marnować u boku kogoś, kto nie spełnia naszych oczekiwań i potrzeb. Szkoda, że musiało dojść do zdrady, żeby Twój mąż wrócił, mimo że prosiłaś go o to wielokrotnie. Obydwoje przyczyniliście się tak naprawdę do tego dramatu, ale oczywiście Ty w pełni świadomie wybrałaś zdradę i teraz musisz z tym żyć. Czeka Was rudny czas, pełen emocji, złosci i żalu. Zastanówcie się czy nie lepiej byłoby skorzystać z pomocy terapeuty.. pomysł z warigrafem i udawadnianiem miłości jest kuriozalny, dlatego tym bardziej przyda się Wam osoba trzecia, która pomoże poukładać Wam w głowie to przez co przechodzicie. Natomiast jeśli nie kochasz męża - nie trać jego czasu i swojego życia. Nie patrz na to co ludzie powiedzą, to Twoje życie. Jeśli chcesz być ze starszym facetem to po prostu bądź. A znowu być z mężem , którego nie kochasz tylko po to żeby zostać matką - koszmarny pomysł. zniszczysz w ten sposób życie trzem osobom. Zastanów się naprawdę co Ty czujesz.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

53

Odp: Małżeństwo na odległość

Hej. Powiedzcie czy to jest normalne czy tak to powinno wyglądać?
Powiedzialam mezowi o zdradzie 3tyg temu, od tego czasu maz ma totalne hustawki nastrojow, raz mnie nienawidzi a raz mnie kocha i spedzamy czas jak para. Ja wyprowadzilam sie z domu poki co, wiec nie zyjemy razem. Na pewno pojdziemy na terapie malzenska. Ale teraz on nic nie mowi, zadnych konkretow, ja rozumiem ze on jest teraz slaby i ze to moze za szybko. Ale mimo wszystko pewna deklaracje moglby zlozyc, okreslic swoje stanowisko. A on nic i teraz ani nie mieszkamy razem, jak rozmawiamy to niemilo, czasu wiele tez nie spedzamy. Mam wrazenie ze on chce naprawiac, ale moze jak uczucia wygasna. Co o tym sadzicie? To raczsj nie jest dobra metoda?

54

Odp: Małżeństwo na odległość
Dragibus1 napisał/a:

Hej. Powiedzcie czy to jest normalne czy tak to powinno wyglądać?
Powiedzialam mezowi o zdradzie 3tyg temu, od tego czasu maz ma totalne hustawki nastrojow, raz mnie nienawidzi a raz mnie kocha i spedzamy czas jak para. Ja wyprowadzilam sie z domu poki co, wiec nie zyjemy razem. Na pewno pojdziemy na terapie malzenska. Ale teraz on nic nie mowi, zadnych konkretow, ja rozumiem ze on jest teraz slaby i ze to moze za szybko. Ale mimo wszystko pewna deklaracje moglby zlozyc, okreslic swoje stanowisko. A on nic i teraz ani nie mieszkamy razem, jak rozmawiamy to niemilo, czasu wiele tez nie spedzamy. Mam wrazenie ze on chce naprawiac, ale moze jak uczucia wygasna. Co o tym sadzicie? To raczsj nie jest dobra metoda?

Przecież Ty mu zrobiłaś emocjonalny roller coaster. On ma prawo do swoich emocji i do bałaganu w głowie. Prawdopodobnie kocha Cię, a jednocześnie nie może na Ciebie patrzeć.
Ale ja bym się w takiej sytuacji nie wyprowadzała. To gwóźdź do trumny małżeństwa.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

55

Odp: Małżeństwo na odległość
Dragibus1 napisał/a:

Hej. Powiedzcie czy to jest normalne czy tak to powinno wyglądać?
Powiedzialam mezowi o zdradzie 3tyg temu, od tego czasu maz ma totalne hustawki nastrojow, raz mnie nienawidzi a raz mnie kocha i spedzamy czas jak para. Ja wyprowadzilam sie z domu poki co, wiec nie zyjemy razem. Na pewno pojdziemy na terapie malzenska. Ale teraz on nic nie mowi, zadnych konkretow, ja rozumiem ze on jest teraz slaby i ze to moze za szybko. Ale mimo wszystko pewna deklaracje moglby zlozyc, okreslic swoje stanowisko. A on nic i teraz ani nie mieszkamy razem, jak rozmawiamy to niemilo, czasu wiele tez nie spedzamy. Mam wrazenie ze on chce naprawiac, ale moze jak uczucia wygasna. Co o tym sadzicie? To raczsj nie jest dobra metoda?

To co się dzieje z Twoim mężem jest normalne nienormalnie i nienormalne normalnie ,a poważniej jego emocjonalna i uczuciowa reakcja jest bardzo bardzo po prostu częsta .
Jak się wyprowadzisz to też na dwoje babka wróżyła ze względu na jego wahania ostre emocji nastrojów i różne stany psychiczne które przeżywa.
Jak tęsknisz za kochankiem to się wyprowadź i zakończ to małżeństwo.bo nie dasz chyba rady - masz już durne oczekiwania wobec męża i nie za bardzo Ci się podoba to co się dzieje ,jak go nie kochasz nie siedź w tym związku na siłę i z braku laku to znaczy z niby rozsądku takie korzyści są bardzo pozorne i powierzchowne nietrwałe i robię krzywdę obu stronom na dłuższą metę ,choć Tobie w to teraz trudniej uwierzyć sobie też robisz krzywdę ,bo żyjesz wbrew rozsądkowi i uczuciom,postawie ,kombinujesz bardzo z uczuciami jak na moje oko,coś jakby chcesz wskrzesić wbrew temu co myślisz i czujesz ,takie mam wrażenie.
Jak masz odwagę to poczytaj wątki zdradzonych osób zobaczysz że to co się teraz dzieje w waszym życiu nie jest czymś niezwykłym.
Silne emocje ,intensywne różne uczucia,wiele myśli,sporo decyzji i wyborów.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

56 Ostatnio edytowany przez Dragibus1 (2021-04-11 19:07:29)

Odp: Małżeństwo na odległość

Tak, wiem ze to dla niego bardzo ciezkie i ma prawo do  tych hustawek emocjonalnych. Chodzi mi o to czy nie powienien podjac jakis decyzji, teraz po prostu czekamy nie wiadomo na co. Ja chce isc na terapie, on najpierw chce pojsc sam potem razem itd.... Wyprowadziłam sie bo mnie zaszantazowal, ze jesli nie to od razu leci pozew. Ale jesli chcemy pracowac nad tym to uwazam ze po prostu weryfikuje to zycie codziennie, wtedy mozna sie w kazdej chwili poklocic, do jakis wniosków dojść, a jak sie bedziemy spotykac jak znajomi co jakis czas to raczej sie tylko oddalimy, no chyba ze on gra na czas i chce to wygasic by pozniej bylo latwiej.
On mnie bardzo kocha i chcialby dac druga szanse, naprawic, ale nie wie czy bedzie potrafil z tym zdarzeniem żyć... I tak koło sie zamyka...
Nadal uwazam ze kochanek  jest super facetem i dbalby o mnie bardzo, zreszta nadal mnie kocha, ale nie moglibysmy byc razem bo tego zwiazku nikt nie zaakceptuje,  moja rodzina, znajomi. Wiem, ze to glupie ale jest to dla mnie wazne...

57

Odp: Małżeństwo na odległość

Nie, nie musi podejmować żadnej decyzji, jeśli nie czuje się gotowy na to, aby ją podjąć.
I nie musi jej podejmować tylko dlatego, że Ty tego obecnie potrzebujesz, czy wymagasz.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

58

Odp: Małżeństwo na odległość

Nie naciskam na niego teraz. Dam mu jeszcze czas miesiac czy dwa... Wtedy moze bedzie juz wiedzial troche więcej...

59

Odp: Małżeństwo na odległość
Dragibus1 napisał/a:

Nie naciskam na niego teraz. Dam mu jeszcze czas miesiac czy dwa... Wtedy moze bedzie juz wiedzial troche więcej...

To jest śmieszne. On ma prawo miec tyle czasu, ile potrzebuje. Zresztą, przecież Ty i tak wolałabyś kochanka, a z męzem chcesz zostać, bo co rodzina powie.

Masakra. Najlepiej by było jakby mąż jednak kopnął Cię w tyłek pozwem rozwodowym.

Poczytaj sobie tematy zdradzanych kobiet i zobacz, ile im tam zajęło, żeby dojść do siebie po zdradzie i żeby podjąć jakiekolwiek decyzje, a potem zastanów się czy Ty jesteś w jakikolwiek sposób upoważniona do tego, żeby decydować, w ile to on ma zadecydować i na jaki rodzaj terapii ma podjąć.

Bo póki co to najpierw go zdradzałaś, a teraz chcesz go urobić pod siebie. A może dasz mu podejmować decyzje samodzielnie i załapiesz, że skopałaś, praktycznie rozwaliłaś sobie małżeństwo i po prostu kusisz ponieść tego konsekwencje?
Daj mu odbudowywać się w taki sposób, w jaki on tego chce.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

60

Odp: Małżeństwo na odległość

Czas jest lekarstwem lecz nie zawsze skutkuje tym co oczekiwaliśmy. Zachowanie twojego jeszcze męża jest normalne, standardowe bo kochał ciebie a ty jego miłość z błotem zmieszałaś i nie wie co robić , jak żyć z tobą lub bez ciebie. Musi ochłonąć i wtenczas podjąć decyzję rozumem. On już tego nie zapomni , to nie jednokrotna zdrada i tylko fizyczna więc cios okrutny w serce dostał. Już nigdy nie będzie taki jak kiedyś a piętno zdrady będzie w jego mózgu robić spustoszenie. Dając mu czas, separując się od niego minimalizujesz emocje które go niszczą psychicznie i fizycznie bo nie widzi ciebie , nie rozmawia. Teraz widzisz skutki swojego postępowania i nic nie możesz tak naprawdę zrobić - czasu nie cofniesz. Prawdopodobnie po kilku miesiącach dojdzie do wniosku że to nie ma sensu i się rozstaniecie jak większość małżeństw po zdradzie. Zresztą i tak małżeństwo naznaczone nie tylko zdradą ale romansem popartym deklaracją kochanka o wspólnym zamieszkaniu nie miało przyszłości trwać . Jeżeli jesteś ciekawa co zafundowałaś swojemu ślubnemu to poczytaj na różnych forach poświęconych tej tematyce jak przeżywają to zdradzeni mężczyżni (kobiety też).

Posty [ 1 do 60 z 83 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018