Witam. Nie mam z kim porozmawiać dlatego zdecydowałam się do was napisać. Mam 27 lat i jestem w związku małżeńskim od 2,5 roku a ono już się rozpada. Mojego męża od prawie 3 tyg. nie ma w domu jest u swojego ojca pojechał do niego na kilka dni i już nie wraca tyle czasu przez cały ten czas ma wyłączony telefon i nie mam z nim żadnego kontaktu nie wiem dlaczego wszystko było dobrze nie pokłóciliśmy się ani nic. Mój teściu jest alkoholikiem i mój mąż jeździ do niego i pilnuje żeby nikt do niego nie przychodził i żeby nie pił. Od jakiegoś czasu zachowuje się bardzo dziwnie obawiam się ze zaczął brać narkotyki bo kilka razy znalazłam je w jego kieszeni (chociaż się tego wypiera) bo go ta cała sytuacja z ojcem zaczęła przerastać. Nie wiem co mam robić nawet jego najlepszy kolega nie wie kiedy on wróci bo powiedział mu ze jeszcze nie wie. Do teścia mam tylko 10km ale boje się tam jechać boje się po prostu tego ze go tam nie będzie a teściu mi powie ze go od kilku dni tam już nie ma. Z dwojga złego to już wole siedzieć w domu i łudzić się że on faktycznie tam jest. Coraz częściej myślę o tym żeby się zabić bo nie potrafię żyć bez niego całymi dniami myślę tylko o ni gdzie jest i co się z nim dzieje płacze całe noce czekam aż wróci o ile w ogóle wróci. nie wiem co mam robić proszę pomóżcie mi.
Online