Witam, mam problem , a raczej zastanawiam się jak można pomóc kobiecie , która od ponad 10 lat nie wychodzi z domu , jej cały świat to mieszkanie i podwórko , które jest ogrodzone wysokimi murami , a oknem na świat jest radio... typu religijne. Nic w sumie do tego nie mam , ale kobietę ta utrzymuje syn ktoremu ona niszczy zycie prywatne. Z jego małżeństwa został syn którego zrzekła się rodzona matka i odwiedza raz na 2-3 miesiące, On sam ma pracę ktora wiecznie wiąże się z wyjazdami . tak więc 3 letniego chłopaka wychowuje ta kobieta. przez to , ze ona jest zahukana , boi się ludzi i od nich stroni mały pod nieobecnośc ojca również jest przez nia więziony. zaczyna byc bojaźliwy , nerwowy i zamyka się w sobie , kiedy wychodzi z ojcem na zakupy , wśród ludzi na plac zabaw, wciąż płacze, rozglada się , potyka , jest bardzo rozkojarzony . Rozmowa z nia to tylko krzyki i wyzwiska, kiedy zwraca sie jej uwagę , żeby jednak wyszła z małym , uczyła go literek innych rzeczy a nie tylko pacierzu to wtedy jest wojna. mały wiecznie uczestniczy w tych awanturach. Dodam jeszcze , że niby taka religijna a sama żyje w grzechu, mąż odszedł od niej i maja 4 dzieci którzy sa juz kazde na swoim, stara sie kazdego z każdym skłocić , wciąz wykrzykuje do kazdego że mąz jej truje jej studnie , ziemie itp , ... istny cyrk, dzwoni na policje , wymysla na synow , na męza . Policja juz nawet nie przyjeżdża na interwencje, poniewaz wszystko to jej wymysły, wszystko po złości niszczy , nigdy nie pracowala i nie ma zadnych swiadczeń, twierdzi że ludzie jej dadza , że wszystko lezy na ziemi, kiedyś syn jej zabral radio to ta zaczeła krzyczeć , rzucać się na niego z różnymi niebezpiecznymi rzeczami w reku, nie chce iśc do lekarza. kilka miesiecy temu mały zobaczył przz okno dziadka bardzo sie cieszył i chcial isc do niego , ona go szarpnela i złamala dziecku rękę. Najlepsze jest to , że tlumaczy to wola Boska , że tak było jemu zapisane , wogole nie widzi w sobie winy. Jej własne dzieci jej nie szanują, jej to nie przeszkadza bo uwaza , że po to je urodziła , żeby oni teraz jej dawali, każe a nawet wymusza , żeby płacić na radio m.... Dla mnie to wszystko chore, ale niestety sytuacja jest bardzo skaplikowana , bo zostawic ja jejst bardzo prosto , bo nie ma nic swojego ani domu ani niczego. ma tylko dziecko male na wychowaniu i tez nielegalnie. Niby pomaga ale moim zdaniem bardziej szkodzi, dziecko się nie rozwija w jej towarzystwie, co robić, czy sa jakies instytucje ktore przyjada i ocenią całą sytuacje, skieruja na leczenie wbrew jej woli, co robić ?
Podobne tematy
Zbyt zawile i ogólnikowo opisałaś tę sytuację - właściwie to nie wiadomo, czy bardziej chcesz pomóc dziecku, czy tej kobiecie.
Najlepszym sposobem byłoby chyba poinformowanie opieki społecznej, że dziecko nie ma zapewnionej odpowiedniej opieki. Z drugiej strony z tego co napisałaś w innym poście wynika (chyba, że źle zrozumiałam), że to syn twojego partnera i jego matka i że wszyscy mieszkacie w tym samym domu.
Ale w takim razie to twój facet nie zapewnia odpowiedniej opieki swojemu dziecku. Konieczność pracy na drugim końcu Polski nie do końca do mnie przemawia - wiele kobiet musi samotnie wychowywać dziecko i daje rade i pracować, i dziecko wychowywać - ta kobieta nie ma obowiązku zajmowania się swoim wnukiem, z mojego punktu widzenia to po prostu twój facet wybrał taką opcję, bo jest wygodna.
Ale jakkolwiek by nie było to dziecko cierpi na tym najbardziej...
donieść do odpowiednich służ, że babka znęca się nad dzieckiem. Dziecko najważniejsze, resztę rodziny spisać na straty. Ojciec ma w nosie dziecko, bo gdyby było inaczej to nie dałby na wychowanie tej jędzy
Popieram w całości to co napisała powyżej nirvanka. Dać znać jak najszybciej do ośrodka opieki. Tu chodzi przede wszystkim o dziecko. Ta kobieta powinna być leczona psychiatrycznie. Stwarza zagrożenie dziecku /złamana ręka!/ i nie powinna mieć dziecka pod opieką!
Ta kobieta powinna leczyć się psychiatrycznie. Niestety to jest ciężki przypadek i raczej trudno będzie ją zmienić. Ewidentny przykład tego co robi z człowieka izolacja od otoczenia, brak pracy, rozpieszczanie przez rodzinę ( utrzymywanie ) oraz te nieszczęsne Radio Maryja, które żeruje jak robactwo w mózgach starszych osób...
Zdecydowanie trzeba odebrać prawa do opieki nad dzieckiem, bo już przejawia symptomy depresyjne. Dobrze byłoby razem z dzieckiem iść do psychologa nim nie jest za późno i po prostu porozmawiać. Jeśli to możliwe, odetnijcie się od tej kobiety. To przykre, ale dla niej jedynym rozwiązaniem jest leczenie się.
Tak to matka mojego faceta, On pracuje w slużbach publicznych . Matka dziecka w trakcie rozwodu dostala małego , niestety on jej wadzil i jak juz raz przywiozla do babci to z całym ekwipunkiem i tyle po niej , ja nie mieszkam z nimi. W domu mojego faceta mieszka jego matka i jego syn, on tam jest na weekendy i w kazde wolne. Ma dobra pracę , za bardzo dobre pieniadze. niestety gdyby tam spowrotem przeniosł swoje życie nie miałby za co ich wszystkich utrzymać, malego my zabierzemy ale chodzi o to , że źle jest z ta kobietą i , że trzeba jej pomóc, w sumie mogłabym ja olać , zabrac małego ale facet dalej bedzie musial utrzymywać dom i ta swoja matke. Pozostawienie pod jej opieką zostało wymuszone przez rodzona matke małego. Facet mój jest dobrym człowiekiem i wciąz walczy o lepszy byt swoj i syna . wciąż uczy się i awansuje. Sytuacja jest dośc skąplikowana, z tego wszystkiego cięzko wyjśc, bo najlepiej na zdrowy rozum sprzedac dom wziąść małego i sie od wszystkiego odwrócić. Tyle , że wtedy ta kobieta wyląduje na ulicy , bez zadnych środków do życia. A to jednak jest jego matka i nie ważne jaka jest to juz nawet mi serce nie pozwala tak działac, więc może ktoś zna lepszy sposób na rozwiązanie tej sytuacji . Nie oceniajcie mojego faceta tak źle , że jemu nie zależy , on niestety ma taki zawód i taka pracę ktory można wykorzystać tylko w specjalnych ośrodkach - skupiskach ludzi służb Państwowych a nie na wiosce.
Skoro tak dobrze zarabia to nie stać go na to by znaleźć wam jakieś inne lokum gdzie moglibyście zamieszkać? Taki dobry i troskliwy, ale gdyby mojemu dziecku krzywda się działa, to nie pozwoliłbym by dalej przebywało ze sprawcą, nawet jeśli to jest bliska rodzina! Skoro chce utrzymywać matkę, to niech to robi, ale ona nie może ingerować w wasze życie tak bardzo. Jeśli chcecie jej pomóc, to na prawdę tylko dobry psychiatra może pomóc. Ratuj przede wszystkim dziecko, bo dla tej kobiety może być już za późno na ratunek.
skoro finansowo jest bardzo dobrze, to tak, dom sprzedać, dzieckiem się zaopiekować, a babkę oddać do brzydko mówiąc domu starców, a ładnie do domu opieki społecznej. Jest wiele takich ośrodków, są prywatne i państwowe. Jeżeli stać Was to możecie znaleźć taki ośrodek, który zapewnia także opiekę psychiatryczną. W każdym takim ośrodku jest pracownik socjalny, który kieruje (a przytnajmniej powinien, trzeba sprawdzić jak wygląda opieka w danym ośrodku) do lekarzy specjalistów np. do psychiatry, psychologa itp.
Tak , mozna sprzedac , można zaopiekować sie dzieckiem tyle że ja mieszkam też w innym mieście , mnie dziecko lubi ale ze mną nie zostanie , bo babcia tak go wychowuje , ze obcy to obcy, kiedy jestesmy razem u mnie to mały nawet idzie za tata do toalety bo boi sie , że go zostawi, tata jego o 4 rano wyjezdza do pracy wraca przed 18 a często bywa , ze ma służby ponad tygodniowe , ja również mam prace taką że poza normalnymi godzinami pracy również mam dyżury i czasami muszę jechac do pracy, sama wynajmuje mieszkanie a w miescie gdzie jestem nie mam zadnej rodziny. Więc na prawdę źle oceniasz Gall Anomim sytuacje. Ty byś nie pozwoliła , bo nie znajdujesz sie w takiej sytuacji. Dom który posiada moj facet to niestety Dom rodzinny jego matki , który zadłuzyła i on to wszystko uregulowal za przepis na niego. Dba o to bo to jego własnosc ale normalnie co kogos cieszy dla niego a teraz dl;a mnie stalo sie udręką, gdyby sprzedał dom cale jego rodzenstwo które ma wyrąbane na nią strasznie by się przejeło i wieszali by na nas psy. Masakra ! też co do lekarza, Ona nigdzie nie pojedzie , a lekarz nic nie zrobi kiedy ona nie wyrazi zgody , sądownie trzeba by było załatwić żeby pozbawić ją mozliwości decydowania o sobie, sami widzicie , że ani w tą ani w drugą. Kwestia małego tu jest rozwiazalna bo zamieszka niedługo z nami ale kwestia pasożyta wariata zostaje....