Co zrobić a taką osobą wiecznie niezadowoloną i narzekającą???Moja mama jest obecnie na emeryturze, tata nie żyje, mama nie zajęć, poza czytaniem gazet i oglądaniem telewizji, jakieś zakupy, czasem od wielkiego dzwonu gdzieś pojedzie czy kogoś odwiedzi. Problem polega na tym że ona takim swoim narzekającym sposobem bycia mnie dobija. Ciągle porównuje mnie do innych, że córka sąsiadki ma chłopaka,a ja nie, że ktoś tam urodził, i mnóstwo innych rzeczy których nawet już nie słucham. Wtrąca się do mojego życia, wiecznie komentuje, a do tego ma swoje chamskie odzywki w stylu"może zaczniesz szukać męża". Problem w tym że nie szukam nikogo, ona nie rozumie mojego stylu życia, nie rozumie że ludzie się chamsko wobec mnie zachowali dlatego z niektórymi ograniczyłam kontakty, nie rozumie po prostu że zaplanowałam sobie inne życie niż ona dla mnie!Rozmowy, dyskusje z nią nie prowadzą do niczego, bo słyszę że cuduję, wydziwiam,że jak tak można,a na dodatek nie mogę się nigdzie wyprowadzić bo straciłam pracę:(oczywiście z tego powodu też mi dogryza...nie wiem jak z nią postępować, olewam wszystko co do mnie mówi, staram się robić swoje, a ona dalej się czepia...mam wrażenie czasem że jestem niewolnikiem we własnym domu, muszę wszystko za nią robić, gotować, sprzątać, latać na każde zawołanie,i usługiwać...ciągle się buntuję, uważam że pewne rzeczy w domu koło siebie musze zrobić ale nie mam obowiązku przykładowo gotować obiadków mojej starszej siostrze, która u nas nie mieszka ale wiecznie z mamusią przesiaduje...już nie mam siły.
Podobne tematy
2 2014-05-18 14:34:42 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-05-18 14:35:06)
Ile mama ma lat? Menopauza?
Rodzice wtrącają się do życia dzieci. Mieszkając pod jednym dachem nie da rady unikac spięc. Ja też miewam ostre wymiany zdań ze synami.
Porównywanie, docinki, poniżanie, pokazywanie poprzez przykład innej osoby twojej niby nieudolności - tak, to jest naganne, złe, zaniża samoocenę tej osoby, jest zwyczajnie niemiłe. Otwarcie zakomunikuj, że wolałabyś wsparcie, doping, a nie dołowanie. Jeśli mama chce cię odstraszyc, spowodowac niechęc do własnego domu, rodziny, to jest na jak najlepszej drodze. Niech nie będzie zdziwiona, że prędzej kartkę z suchymi życzeniami zobaczy, niż ciebie.
Szukaj pracy, bo przebywanie w takim sosie rodzinnym grozi uduszeniem.
Mama ma 63 lata, owszem można zrzucić jej zachowanie na menopauzę, złe samopoczucie ale się pytam jak długo?!próbowałam z nią jakiś kontakt nawiązać, prosiłam rodzeństwo żeby jej przemówili, nic nie poskutkowało a ja tylko wyszłam na złą córkę. masz rację jak tak dalej pójdzie to prędzej zobaczy kartkę ode mnie niż mnie osobiście bo czasem już nie mam nerwów. jakby do niej nic nie docierało...
Karolka, może to nie z powodu menopauzy. Może Twoja mama po prostu taka jest.
Szkoda Twoich nerwów i zdrowia.
Nie próbuj zmieniac jej na siłę, bo niektórzy ludzie nigdy się nie zmieniają.
A w takim przypadku, gdy tą osobą jest matka jest to bardzo trudne i przykre.
Masz prawo układac sobie życie według własnych zasad, masz prawo do własnego zdania. Czy to się podoba Twojej mamie, czy też nie.
I nie jesteś czyimś niewolnikiem. Nie odwalaj roboty za wszystkich, bo za bardzo przyzwyczają się do tego.
Możesz ignorowac mamę.
A to co do niej do tej pory nie dotarło, to może nigdy nie dotrzec.
Trudne to wszystko, ale zawalcz o siebie, o swój spokój i własne szczęście.
Pozdrawiam.
A może by tak znaleźć mamie jakąś aktywność? Na przykład Uniwersytet Trzeciego Wieku? Moja ciocia była bardzo uciążliwa, a kiedy zaczęła tam chodzić jest w siódmym niebie, ma masę koleżanek z którymi się widuje regularnie. Jeździ też na różne wycieczki dla starszych osób, basen, uczęszcza na kurs języka obcego - to wszystko organizowane jest przez dom kultury.
Moja mama po prostu jest zrzędliwa:/chodzi na Uniwersytet ale to są raptem dwie wycieczki na których była, no i raz w miesiącu wykład. Z nikim się tam nie zaprzyjaźniła, niczym się nie zainteresowała, na żadne inne zajęcia nie chodzi, już nie mogę czasem patrzeć jak tylko siedzi i nic nie robi,a co gorsza przychodzi siostra po pracy,stara panna która jej wtóruje. Także siedzą dwie zrzędliwe baby:/szkoda mojego czasu i nerwów to fakt. Pozostaje robić dalej swoje:)
W takim razie pozostaje Ci faktycznie olać sprawę, za nikogo życia nie przeżyjesz. ![]()
8 2014-05-19 21:28:16 Ostatnio edytowany przez proy0311 (2014-05-19 21:31:00)
Nic miłego. A jednak może kobieta tak durnie okazuje swoje obawy o Ciebie...nie radzi sobie i tak głupio się zachowuje...nie usprawiedliwia jej tylko dowodzi że trzeba stanąć na własne nogi w miarę możliwości i posyłać kartki...a może i w Twoim widzeniu trochę jest mgły spowodowanej osobistą sytuacja.
im słabsza jestem tym łatwiej ranie...to nie usprawiedliwia...niczego...nikogo...ale mając tę świadomość ...innym wokół mnie wtedy z całego serca życzę żeby się ode mnie uwolnili...
prawdą jest też że obserwując rodziny zawodowo w trudnych sytuacjach widzę że zwykle te nieobecne dzieci na które się czeka są obdarzane większą atencja...nasz gatunek w większości swojej tak ma....
Jedyne co możesz zrobić to się wyprowadzić. I tyle. Nie widze innej możliwości, bo ta kobieta Cię zdołuje i potem będzie trudno Ci się dźwignąć.
Wiecie co czytając Wasze wypowiedzi w pełni się zgodzę. Mam podobną sytuację...bardzo.. jednak u mnie mama nic nie pozwala w domu zrobić bo ona sama wszystko zrobi a jak co do czego to leci stwierdzenie "Ty i tak nic w domu nie robisz i jeszcze czasu nie masz???" Tylko człowiek stara się prosi rozmawia co zrobić czy jest coś do roboty czy Ci w czymś pomoc ??? To nie - roboty nie ma! A potem przy znajomych mówi że pomaga pomaga a z miejsca jej nie znać
((( To smutne szczególnie jak człowiek ma wyrzuty sumienia chce pomagać ale mu nie dają!
ktośka, napiszę z punktu widzenia osoby wykonującej większość obowiązków w domu. Jeśli ktoś do mnie przyjdzie i powie "co mam zrobić w domu? powiedz mi bo nie wiem", to mnie strasznie to denerwuje. Jesteśmy dorosłymi osobami i nie mam zamiaru mówić po kolei co ktoś ma robić. Jeśli widzisz, że coś jest brudne, coś trzeba zrobić, poprawić, przestawić bo nie jest na swoim miejscu, to po prostu to robisz. Na pewno jest coś czego Twoja mama nie lubi robić, ale robi bo musi. Może Ty to zacznij robić? Sama od siebie wstań i umyj naczynia, okna, poodkurzaj, zetrzyj kurze, umyj łazienkę itd. Ja też bym wolała sama zrobić, niż tłumaczyć komuś.